Bojaźń przed Niebiosami

каббалист Михаэль Лайтман Bojaźnią przed grzechem nazywa się stan, w którym człowiek przestrzega wszystko tylko dla siebie, czyli jego motywacją jest – dla siebie. A bojaźnią przed Niebiosami nazywa się stan, kiedy jego powodem – jest dla Niebios, czyli przestrzega Tory i przykazań, ponieważ takie jest pragnienie Stwórcy. (Rabasz. 250. „W kim jest bojaźń przed Niebiosami – 1”)

Musimy osiągnąć stan, kiedy wszystkie nasze organy, pragnienia, intencje, zgodzą się z tym, co robimy. Wtedy osiągniemy prawidłową bojaźń przed Niebiosami. Korzeniem prawdziwej bojaźni przed Stwórcą jest pragnienie człowieka aby Go obdarzać. Człowiek boi się, że nie będzie w stanie oddawać Stwórcy całego siebie.

Musimy dążyć do tego, aby bojaźń przed Stwórcą i uznanie Jego wyższości pomagały nam w pracy duchowej, wtedy będziemy mogli ukierunkować się na Niego. Natomiast bojaźń przed przyjaciółmi polega na tym, że chcesz widzieć w ich stosunku do ciebie, takie uczucia, jakie sam im okazujesz.

Z lekcji według notatek Rabasza


Wypełnić zadanie duchowe

каббалист Михаэль Лайтман Nasza naprawa w odniesieniu do obdarzania nie powinna być skierowana na bliźniego, lecz na naprawę naszej więzi ze Stwórcą. Wtedy bliźniemu będzie rzeczywiście dobrze, ponieważ w rzeczywistości wszystko, co istnieje na świecie, pochodzi od Stwórcy.

Jeśli jednak chcesz zmienić stan w tym świecie, musisz zmienić to, co przychodzi do ludzi od Stwórcy. A można to zrobić jedynie wtedy, gdy będziesz Go obdarzać. W takim stopniu, w jakim bardziej będziesz Go obdarzać, Stwórca nie będzie musiał oddziaływać negatywnie na nasz świat.

Można to osiągnąć poprzez społeczeństwo, kiedy obdarzasz swoich przyjaciół, a oni ciebie, tworzycie grupę, i tak jak w Końcu Naprawy na duchowym poziomie łączycie się w duszach, tak i tutaj próbujecie dążyć do zjednoczenia w duchowym zadaniu, czyli w rzeczywistości wznieść się na ten poziom.

W taki sposób wywołujecie do naszego świata otaczające światło a tym samym jakby zobowiązujecie Stwórcę aby dał temu światu więcej świecenia.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 07.01.2026


Czym różni się lęk od bojaźni?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czym różni się lęk od bojaźni?

Odpowiedź: Bojaźń to lęk nie o siebie. Ma swoją podstawę w miłości, szacunku, dążeniu do Stwórcy.

Pytanie: Jakie są rodzaje lęków przed Stwórcą?

Odpowiedź: Nie można ich wyliczyć. Włączenie Malchut we wszystkich jej wariantach w dziewięć pierwszych sefirot rodzi ogromną liczbę lęków pierwotnych, wtórnych i innych. Każde odczucie możliwego braku niespełnienia nazywa się lękiem.

Na przykład uczucie, że nie mogę usprawiedliwić Stwórcy, opiera się na zwierzęcych, społecznych lękach. Natomiast lęk, czy będę w stanie Go napełnić, to już jest bojaźń, która schodzi do nas poprzez ogólny system, ponieważ Stwórca znajduje się w całej jego objętości.

W takim stopniu, w jakim łączysz się, jednoczysz, utożsamiasz się ze wszystkimi, pojawia się w tobie możliwość napełnienia Stwórcy.

Pytanie: Czyli kontakt z Nim następuje zawsze za pośrednictwem drugiego człowieka?

Odpowiedź: Inaczej być nie może, ponieważ Stwórca znajduje się w całym systemie.

Z lekcji w języku rosyjskim


Jedność teraz i na zawsze

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Cały czas mówi Pan: „Jedność. Musimy być zjednoczeni”. Jeśli można, proszę kontynuować. Dlatego że…? Ponieważ…?

Odpowiedź: Ponieważ to jest nasza idea, która jest ponad życiem i śmiercią, ponad wszystkim. Oznacza to, że najważniejsza jest jedność. Dlaczego, po co, kiedy – to nie ma znaczenia. Teraz i na zawsze. To jest to, co powinno być. Musimy być zjednoczeni, ponieważ w taki sposób możemy wypełnić program stworzenia i tylko tak zbliżymy się do wyższej siły.

Musimy być zjednoczeni nie po to, aby żyć, dobrze i spokojnie, ale po to, aby istniała nasza idea, która polega na tym, aby pokochać bliźniego jak siebie, bez względu na jakiekolwiek warunki.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Powołanie idealnych ludzi

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak Pan postrzega genetyczny podział ludzkości na kastę ulepszonych, idealnych ludzi i tych, którzy pozostali w starym stylu? Czy pojawią się problemy? W końcu Kabała mówi również, że w społeczeństwie przyszłości będą idealni ludzie, którzy są podobni do Stwórcy i ludzie, którzy są pozbawieni tej możliwości. Czy to nie jest rasizm?

Odpowiedź: Chodzi o to, że ludzie, którzy będą podobni do Stwórcy, będą zajmować się nauczaniem, zabezpieczeniem tych ludzi, którzy jeszcze nie osiągnęli stanu, podobni do Stwórcy. Będzie to do momentu, kiedy absolutnie wszyscy ludzie przejdą z obecnego egoistycznego stanu do stanu właściwego, naprawionego, altruistycznego.

Pytanie: I na tym polega powołanie tych idealnych ludzi?

Odpowiedź: Oczywiście.

Pytanie: To znaczy, że nie będzie żadnego rasizmu?

Odpowiedź: Nie, on nie może od nich pochodzić.

Pytanie: A nie będzie przewagi jednych nad drugimi?

Odpowiedź: Przewaga będzie polegać jedynie na tym, że przejmą stery zarządzania w swoje ręce, będą mogli pokazać, udowodnić i nauczyć pozostałych, jeszcze nienaprawionych, jakimi trzeba się stać.

Pytanie: A jacy powinni się stać?

Odpowiedź: „Kochać bliźniego swego jak siebie samego”. To zostało powiedziane już kilka tysięcy lat temu.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Utożsamienie się z obdarzaniem

каббалист Михаэль Лайтман Stwórca nie posiada żadnego wizerunku, żadnej formy, którą mógłbym pokochać. Jego formą jest Jego prawo, prawo – dawania przyjemności. I to, jak ta forma obdarzania obleka się we mnie, jest tym, co muszę pokochać, z nią muszę się utożsamić. To nazywa się „kochać Stwórcę”. Jak mogę to zrobić?

Mówi się, że pokochać Stwórcę można poprzez wykonywanie różnych „sgulot” i korzystanie z „nadzwyczajnych sił”. Czym jest sgula? To wkładanie wysiłków w działania, które nie mają bezpośredniego związku z końcowym rezultatem, który faktycznie otrzymasz, a rezultatem jest miłość do właściwości obdarzania.

Działania te pociągną za sobą to, co może zostać dokonane wyłącznie przez wyższą siłę. Oznacza to, że jeśli je wykonujesz, to stopniowo kumulują się one w wielką siłę pod względem ilości i jakości. I wtedy zgodnie z tym prawem, rodzi się w tobie pragnienie obdarzania i ty zaczynasz kochać ten stan. To jest właśnie miłość do Stwórcy.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 08.01.2026


Od strachu do bojaźni

каббалист Михаэль Лайтман Człowiek został stworzony z materiału pragnienia otrzymywania przyjemności, dlatego nieustannie martwi się, czy uda mu się otrzymać zadowolenie. Tym zajmuje się w każdej chwili swojego życia, odczuwa jakiś brak i obawia się, że nie będzie w stanie go napełnić. I tak cały czas trwa, niczym zajączek, skulony pod krzakiem i drżący ze strachu.

Tak samo, cały czas żyjemy w lęku przed tym, że nie dostaniemy tego, czego chcemy. Taka jest nasza natura pragnienia otrzymywania przyjemności, której podstawą jest strach. Ale gdy zaczynamy się naprawiać, to powinniśmy przejść od strachu do bojaźni przed Stwórcą.

To już zupełnie inny stan. Boję się, że nie będę w stanie obdarzać Stwórcy, nie będę w stanie zbliżyć się do Niego, aby upodobnić się do Niego, wypełnić Jego pragnienia. Stwórca prowadzi mnie przez całe życie i daje kolejne zadania a ja obawiam się, że ich nie odczuję i nie połączę się z Nim prawidłowo.

Strach to niepokój o własne istnienie, a bojaźń to niepokój o to, czy dostarczę zadowolenie Stwórcy. Głównym zadaniem człowieka jest osiągnięcie takiej bojaźni, to jest pierwsze podstawowe przykazanie. Odczucie że wszystko pochodzi od Stwórcy i że nie ma nikogo oprócz Niego, jest korzeniem właściwej bojaźni, z niej osiąga się mądrość, zrozumienie, właściwe napełnienie.

Źródło bojaźni przed Stwórcą znajduje się w Binie, powyżej Biny jest Chochma, mądrość. A jeszcze wyżej jest Keter, pełna władza Stwórcy nad całą rzeczywistością. Dlatego wejście w GAR, wyższe sefirot Biny, Chochmy, Keter, jest możliwe tylko przez Binę, która nazywana jest bojaźnią.

Są różne stopnie strachu. Na początkowych stopniach człowiek martwi się o samego siebie, o to, co z nim będzie i czego mu zabraknie, boi się kary. Tak przechodzi przez wszystkie formy strachu, aż wzniesie się do prawdziwej bojaźni, gdy zacznie obawiać się tylko jednego, czy zdoła dostarczyć zadowolenie Stwórcy.

Aby osiągnąć bojaźń przed Stwórcą, człowiek potrzebuje właściwej pracy z przyjaciółmi, ponieważ tam tkwi korzeń wszystkich lęków: czy potrafię pomóc swoim przyjaciołom, czy zdołam odczuć ich pomoc wobec mnie, czy nie? Cała praca nad duchowym rozwojem sprowadza się do poręczenia.

Z lekcji według Księgi Zohar na temat „Trwoga”


Wymagane jest tłumaczenie z języka gałęzi

каббалист Михаэль Лайтман Świat duchowy, dusza – to są pragnienia w prostej, czystej formie. Nauka Kabały mówi jednak o stanach, w których dusza jest obleczona w ciało. Kabaliści nie opisują stanów duszy, nie obleczonej w ciało, chociaż oczywiście o nich wiedzą i są z nimi związani.

Dusza człowieka wznosząca się ponad machsom, ponad granice świata duchowego, w takiej mierze w jakiej posiada anty egoistyczny ekran, czuje się już wolna od ciała.

Podczas życia w tym świecie, gdy dusza człowieka jest jeszcze obleczona w ciało, człowiek musi naprawić wszystkie swoje pragnienia tak, aby ciało nie stanowiło już żadnej bariery między nim a innymi duszami, znajdującymi się bez ciał. Taki stan nazywa się Końcem Naprawy.

Do opisu stanów dusz, potrzebny jest specjalny język, ponieważ cały nasz język opiera się wyłącznie na pojęciach tego świata. Skąd więc wziąć słowa do opisu stanów dusz?

Kabaliści dostrzegli, że chociaż ciało zbudowane jest z zupełnie innej materii, to jego struktura jest analogiczna do budowy duszy. Dlatego można nazwać części duszy i duchowe działania, tymi samymi nazwami co części ciała i jego działania, chociaż między nimi nie ma związku. Tak powstał „język gałęzi”.

Okazuje się, że kabaliści używają zwykłego, ziemskiego języka do opisywania zjawisk duchowych, ale jeśli chcemy czytać o tym, co dzieje się z duszą, a nie z ciałem, to musimy w słowach szukać duchowego sensu, a nie materialnego. Oznacza to, że nawet jeśli nie znamy jeszcze duchowego znaczenia słów, powinniśmy pozostawać z tym pytaniem i nie wyobrażać sobie materialnych obrazów. W przeciwnym razie nigdy nie wyjdziemy z tego świata.

Kabaliści dali nam język gałęzi i zobowiązali nas do studiowania ksiąg kabalistycznych, aby w trakcie nauki dążyć do zrozumienia, co kryje się za tymi słowami, jakie duchowe właściwości czy zjawiska oznaczają. To znaczy staramy się przełożyć to, co jest napisane z ziemskiego, ludzkiego języka, na język duchowy, tak jakbyśmy tłumaczyli każde słowo z jednego języka na drugi.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 06.01.2026


Jak sam siebie wychowałem

каббалист Михаэль Лайтман Jeśli w tym świecie cały czas dostosowuję się do standardów narzucanych mi przez społeczeństwo, które przekonuje mnie żeby coś kupić lub zrobić, to w świecie duchowym należy brać przykład ze Stwórcy. Problem polega jednak na tym, że gdyby odkrył się nam teraz Stwórca, całkowicie znaleźlibyśmy się pod Jego wpływem i bylibyśmy od Niego zależni miliardy razy bardziej niż dzisiaj jesteśmy zależni od naszego środowiska.

Zamienilibyśmy się w kompletnych niewolników, podobnie jak nieożywiona, roślinna i zwierzęca forma życia, wypełniająca polecenia natury i podążająca dokładnie za swoimi instynktami. Wtedy nawet nie czulibyśmy że prowadzimy jakieś niezależne życie.

Ale Stwórca, to ogólna siła natury stworzenia, pragnie, abyśmy byli niezależni i równi Jemu – a nie robotami wykonującymi Jego polecenia. Nie miałoby sensu tworzenie takiego stworzenia, które automatycznie realizuje nakazy swojej natury, skoro wszystko, co z tego wyniknie, z góry będzie wiadomo.

Stwórca zamierzył stworzyć człowieka wolnym, aby sam wybrał wzniesienie się na poziom Stwórcy, aby poznał swojego Stwórcę i zapragnął stać się taki jak On! Tak jak każdy człowiek na tym świecie chce być kochany takim, jakim jest, tak samo Stwórca pragnie, abyśmy Go poznali, pojęli i zobaczyli, że Jego stan, właściwość, siła to coś najdoskonalszego, co może być.

Dlatego nie może nam się odkryć, abyśmy nie zamienili się w Jego niewolników i nie zaczęli automatycznie wypełniać Jego poleceń. Wzbudza w nas pragnienie rozwoju i dążenie do Niego, ale jednocześnie ukrywa siebie. W takim razie jak możemy stać się do Niego podobni?

I wymyśla proste rozwiązanie. Stwarza stworzenie, które nazywa się Adam, człowiek, siła duchowa, właściwość podobną do Siebie i rozbija to stworzenie na miliardy części! A teraz, stworzenie musi samo, zamiast Stwórcy, złożyć dla siebie otoczenie, niczym z klocków Lego, takie, jakim wyobraża sobie Stwórcę, jakim poznaje Go.

Człowiek rozwija się i sam buduje dla siebie otoczenie, które wpływaloby na niego zwrotnie i rozwijało go. Okazuje się, że sami tworzymy Stwórcę, dlatego tak właśnie się nazywa „Bo-re” – przyjdź i zobacz!. Budujemy swoje otoczenie a tym samym tworzymy samych siebie.

Nie mogę stworzyć samego siebie ani na siebie wpłynąć. Jestem już gotowym produktem swojego otoczenia. Jednak przez to, że cały czas buduję dla siebie otoczenie, powłokę, która będzie na mnie wpływać, pośrednio wpływam na siebie samego. Okazuje się, że buduję system dla swojego własnego wychowania.

Wtedy jestem niejako oddzielony od Stwórcy i tworzę siebie w sposób wolny, poprzez tworzenie dla siebie otoczenia zgodnie z wartościami, które chcę sobie wpoić. Sam nie mogę siebie zmienić, ale mogę w sztuczny sposób zbudować społeczeństwo, aby zaszczepiło we mnie te wartości, z którymi obecnie się nie zgadzam. To społeczeństwo przekona mnie, że warto dążyć do obdarzania!

A ponieważ sam zbudowałem takie otoczenie, to tak, jakbym zbudował samego siebie. To znaczy, że cały czas buduję w sobie obraz Stwórcy i w ten sposób się rozwijam. Aż do momentu gdy wszystkie te trzy formy: ja, środowisko i Stwórca tak bardzo zbliżą się do siebie, że staną się jednością.

Jest to rzeczywiście wolny rozwój, bo wszystko robię sam, cały czas myślę i decyduję, jak iść naprzód. Badam ten świat, który się teraz przede mną odkrywa i sprawdzam siebie, jak prawidłowo postępować.

Z lekcji według artykułu Rabasza


Doskonała modlitwa nie wymaga odpowiedzi

каббалист Михаэль Лайтман Człowiek musi osiągnąć taki stan, kiedy już samo zwrócenie się z modlitwą, napełnia go tak, że nie potrzebuje żadnej reakcji ani odpowiedzi.

Jeśli mam więź ze Stwórcą i modlę się do Niego, wylewając przed Nim swoje serce i całą swoją duszę, przekazując Mu wszystkie moje nadzieje i tęsknoty, napełnia mnie to tak bardzo, że nie potrzebuję już żadnej odpowiedzi.

Z lekcji na temat „Jom Kipur”