Pesach – radosne bóle narodzin, cz.3

группа Pesach – to stan, gdy zarodek jest już rozwinięty i gotowy, aby urodzić się w nowym świecie, zmienić swój wewnętrzny stan. Ale macierzyńska macica trzyma go a z drugiej strony naciska. I wtedy musi przyjść dziesięć plag egipskich, żeby zerwać wszelką więź z faraonem.

Rozumiemy, że faraon, nasz egoizm – to źródło wszystkich naszych nieszczęść. On nie daje nam się połączyć i nigdy nie da jeśli pozostaniemy wewnątrz egoizmu. Musimy podnieść się nad nim i uciec od niego.

Rozwijaliśmy się w swoich egoistycznych pragnieniach „rozkoszować się” tak długo, jak się wydawało to dla nas dobrym i przynosiło coraz to nowe osiągnięcia w życiu. Ale później zobaczyliśmy, że życie, zbudowane przez nas w rezultacie całego rozwoju, nie przynosi żadnego wewnętrznego zadowolenia.

Był to właśnie ten głód, który wybuchł w Egipcie. Z jednej strony, nasze garnki pełne są mięsa i ryb, a z drugiej strony, nie daje nam to żadnego napełnienia.

I wtedy otrzymujemy dziesięć plag egipskich, aby pomóc nam zrozumieć swój stan. Nie możemy cofnąć rozwoju i znów stać się indywidualnymi ludźmi – musimy dalej rozwijać się. Rozwinęliśmy się do takiego poziomu, na którym musimy stać się „wolnymi ludźmi” – wolnymi od swojego egoizmu, który blokuje nas wewnątrz swojej więziennej celi.

To jest właśnie to, o czym opowiada historia wyjścia Żydów z Egiptu. Krew, żaby, wszy – to symbole plag egipskich, pomagających nam podjąć decyzje, że musimy wyjść z Egiptu i podnieść się nad swoją naturą. Jeszcze nie wiemy, gdzie i jak podnieść się, ale jesteśmy już na to gotowi.

I wtedy następuje ciemność egipska, zapraszając nas do ucieczki z tego stanu. To jest właśnie noc Pesach – noc naszej ucieczki z Egiptu, który obchodzimy w świąteczny Seder. Jest to święto na cześć tego, że pozostawiliśmy swój egoizm i byliśmy w stanie połączyć się nad nim, stając się jednym człowiekiem z jednym sercem, co symbolizuje narodziny narodu Izraela.

Z rozmów na temat nowego życia, 12.04.2016


Odsunąć cień Katastrofy, część 1

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co to jest i skąd pochodzi siła ducha człowieka? Dlaczego właśnie w najbardziej trudnym czasie zagłady narodu żydowskiego, kiedy ludzie byli na granicy przetrwania, przejawiali oni wysokiego ducha i zachowali ludzką godność?

Naziści starali się sprowadzić ludzi do zwierzęcego poziomu, ale nawet w obozach koncentracyjnych i gettach, Żydom udało się zachować swojego ducha, uczucie wzajemnego wsparcia, organizować szkoleniowe i teatralne kółka – wszystko, co pozwalało im poczuć się ludźmi i podnieść się nad swoim stanem.

Odpowiedź: Jest to znane psychologiczne zjawisko. Kiedy człowiek nie czuje żadnej możliwości, aby zmienić to, co się dzieje, jest zmuszony zgodzić się z tą potężną i bezlitosną siłą, która zaciska go w bardzo surowe kleszcze. I wtedy pozostaje mu tylko skłaniać się i przyjąć wszystko jak jest. Ale wewnątrz tej pokory budzi się punkt prawdy, ludzki duch.

Wysyłając nam takie trudności, Stwórca jednocześnie podtrzymuje naszego wewnętrznego ducha. I dlatego widzimy, że nawet poddając się presji tej ogromnej siły, człowiek w głębi duszy czuje, że jest to jego przeznaczenie, wyższa siła. Z góry spada na niego ten cios i on musi skłonić się i starać się przeżyć, zachować jak można najbardziej ludzką twarz.

Dlatego podczas Holokaustu widzimy takie przykłady męstwa i przezwyciężenia. Znamiennym jest to, że ludzie poddali się, zaakceptowali to co się dzieje i po prostu czekali, kiedy ten cios przejdzie.

Jest to podobne do tego, co stało się z rabbi’m Akiwa, który płynął na statku i znalazł się w silnym sztormie. Statek rozbił się i utonął, ale rabbi’emu Akiwa udało się uratować – jako jedynemu z całego statku.

Kiedy później został zapytany, w jaki sposób mógł wypłynąć, wyjaśnił, że uchwycił się za belkę i za każdym razem, kiedy przychodziła duża fala, pochylał głowę. W taki sposób te fale, zamiast utopić go, wyniosły go na brzeg.

Wynika z tego, że w stanie, kiedy w naszym świecie już przejawia się siła zła, której dano pozwolenie, aby nas zniszczyć, wtedy jest za późno, aby poradzić sobie z nią. Ponieważ już wcześniej przegraliśmy tę wojnę, jeśli pozwoliliśmy złej sile przejawić się. Swoim zachowaniem w stosunku do siebie daliśmy nazistom możliwość powstać, dojść do władzy i zacząć panować nad wszystkimi narodami w Europie.

A skłaniając głowę, pozwalamy tej sile przejść nad nami i możemy dotrzeć do obiecanego brzegu.

Rzecz w tym, że Żydzi mogliby zapobiec dojściu do władzy nazistów, jeśliby posłuchali apelu Baal HaSulam’a i innych kabalistów i przystąpili do naprawy świata. Ale my tego nie zrobiliśmy i prowadziliśmy zwyczajne życie w wygnaniu. Wielki kabalista Ari jeszcze w XVI wieku wzywał do rozpoczęcia naprawy świata. Już w jego czasach zakończył się okres wygnania i rozpoczął się okres wyzwolenia.

A jeśli nie poruszamy się razem z siłami wyzwolenia, które zaczęły działać w świecie, a pozostajemy nadal na wygnaniu, nie chcąc, a nawet sprzeciwiając się wyzwoleniu, to ściągamy na siebie reakcje bardzo złych i niebezpiecznych sił zniszczenia. W takim wypadku one ujawniają się w świecie i działają przeciw narodowi Izraela.

Z rozmowy o nowym życiu, 28.04.2016


Faraon

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co uosabia Faraon?

Odpowiedź: Faraon – jest to potężna siła! Nie będę mówić o osobowości, ponieważ praktycznie ta osobowość nie istnieje.

Za to nauka Kabały uznaje to, co zostało stworzone przez Stwórcę – ogromny, rozwijający się, pochłaniający wszystko egoizm, który odkrywa swoją paszczę i jest gotowy pożreć cały świat!

On jest nienasycony i przejawia się stopniowo, w miarę rozwoju ludzkości. Im bardziej staramy się coś zrobić i osiągnąć w świecie, tym bardziej on pożera to, nie pozostawiając nam żadnej nadziei na zmianę świata na lepsze i szczęśliwszą przyszłość. Przeciwnie, staje się coraz gorszy.

Coraz mniej osób jest zadowolonych ze swojego życia. Kiedyś uważaliśmy, że możemy w jakiś sposób ułożyć sobie życie – ale nie. Dziś dowolni, odlegli wiejscy ludzie nie czują się bezpiecznie: ani pod względem gospodarczym, ani żywnościowym. Teraz człowiek tak bardzo powiązany jest z całym światem, że nie jest w stanie sam się wyżywić! Paradoks, rolnik nie może się wyżywić z uprawy własnej ziemi!

Wszystko to pochłania faraon (egoizm), ponieważ jednoczy nas ze sobą tak, że nie możemy być niezależni od innych. On robi nasz świat integralną, globalną, wzajemnie związaną małą wioską, w której wszyscy są od siebie zależni. I tu widzimy, że nie możemy nim zarządzać. Co zrobić?!

Egoizm przywodzi nas do konieczności być prawidłowo połączeni ze sobą! Oznacza to, że sam faraon, czyniąc nasz świat połączony ze sobą, sam również prowadzi nas do tego, żebyśmy go znienawidzili i uczynili nasz świat innym – z dobrymi relacjami między sobą. W przeciwnym razie nie przetrwamy.

Ale następnie faraon ciągle nastawia nas przeciw jedności. I chociaż z jednej strony budzi w nas pragnienie, aby zjednoczyć się i działa w taki sposób, że nie możemy przeżyć bez utworzenia prawidłowego wzajemnego połączenia między sobą, inaczej nie będziemy w stanie zabezpieczyć się nawet tym co najbardziej niezbędne, a z drugiej strony, nie pozwala nam się zjednoczyć.

W tej sprzeczności leży zasługa faraona! Dlatego on nazywa się „aniołem Stwórcy”! Został on stworzony przez Stwórcę jak dwulicowy Janus, który z jednej strony zobowiązuje nas do zbliżenia się, z drugiej strony nie pozwala nam się zbliżyć. I wtedy zaczynamy rozumieć, że nie mamy innego wyboru, jak tylko podnieść się nad nim, uciec od niego!

I my od niego uciekamy. I ta ucieczka od faraona, od naszej natury, naszego egoizmu jest właśnie wyjściem z Egiptu.

To nie jest łatwe, ponieważ musimy jeszcze wszystko to odkryć w sobie. Ale nasz czas jest szczególny! Odkrywamy wszystko, co przygotował dla nas Stwórca w postaci faraona. Ten faraon obecnie odkrywa się każdemu w postaci globalnego, integralnego świata i jednocześnie w postaci swojego osobistego egoizmu, który nie pozwala nam istnieć zgodnie z integralnym światem.

Tak więc należy szanować faraona za to, że wyprowadza nas z Egiptu.

Z programu TV „Aktualności z Michaelem Laitmanem”, 12.04.2016


Nie będziemy czekać na nowy Holocaust!

каббалист Михаэль ЛайтманZbliżamy się teraz do szczególnych dat: Dzień Pamięci o Holokauście i Dniu Niepodległości Izraela. Dopóki naród Izraela nie osiągnie zjednoczenia i nie otrzyma prawa naprawdę zostać nazywanym narodem Izraela, wewnątrz niego panuje całkowite oddzielenie i istnieje wiele różnych nurtów.

Istnieją syjoniści, ultrasyjoniści, anty-syjoniści, ultra-ortodoksyjni, anty-religijni, reformiści, konserwatyści – są przeróżne opinie od jednego do drugiego bieguna.

Musimy zrozumieć, że główny spór toczy się wokół państwa Izrael: czy będzie istnieć, czy nie, czy jest państwem prawowitym, czy nie? Jak to możliwe, że to państwo pojawiło się po decyzji jakiś innych narodów? Ten spór powstał jeszcze w XIX wieku, na początku pierwszej i drugiej fali repatriacji do Izraela.

Syjonistyczny ruch poświęcony powrotowi do ziemi Izraela nie miał charakteru religijnego. Wręcz przeciwnie, religijni nie chcieli w nim uczestniczyć. I dzisiaj pozostaje ultra ortodoksyjna część żydowskiego narodu, która występuje przeciw państwu Izrael. Ich zdaniem państwo Izrael może się odrodzić tylko po przyjściu Mesjasza.

I rzeczywiście, w tym stwierdzeniu jest prawda. Nie może być państwa Izrael bez tego, żeby w nim była obecna „siła Mesjasza”, która wyciągnie (moszech) nas z naszego egoizmu i zrodzi siłę połączenia całego narodu, braterską miłość. Tylko wtedy może istnieć prawdziwy naród Izraela i państwo Izrael, i w żadnej innej formie.

Pytanie jest tylko w tym, czy będziemy biernie czekać na „przyjście Mesjasza” i rozwijać się w sposób naturalny (beito), w strasznych bólach porodowych, przechodząc przez wojny i jeszcze jeden Holocaust? Czy skorzystamy z możliwości osiągnięcia tego stanu końcowego drogą światła (ahiszena), „przyśpieszając czas”, jak to powierzono narodowi Izraela.

Możemy przyspieszyć nadejście „Mesjasza”, to znaczy, sami przyciągnąć światło, które wyciągnie (moszech) nas z panującego między nami egoizmu do panowania jedności i miłości. W tym jest cała różnica między religijnymi ludźmi i kabalistami – w ich zrozumieniu Mesjasza i państwa Izrael.

Zasadnicza różnica polega na tym, czy możemy przyspieszyć czas i stać się prawdziwym narodem Izraela zgodnie z definicją. To jest czy możemy zjednoczyć się i obudzić przez to wyższą siłę, zmuszając ją, by zatroszczyła się o nas i przekształciła w prawdziwy naród i państwo, jak powiedziano: „Pokonali Mnie synowie Moi”.

Albo będziemy czekać, aż to się stanie także za pomocą naszej modlitwy, wołania, ale nie przebudzonego przez nas samych naszym dążeniem do jedności i wzajemnego poręczenia za pomocą integralnej edukacji, metody połączenia. Zamiast tego będziemy czekać, dopóki nie przyjdą straszne cierpienia i zmuszą nas do zjednoczenia.

Cierpiąc, człowiek jest zmuszony przeklinać Stwórcę. Nawet jeśli tego nie chce, ale uczucie bólu zmusza go do tego. Jest to bardzo niepożądana droga tak z punktu widzenia człowieka, jak i Stwórcy.

Dlatego kabaliści wzywają nas, abyśmy się obudzili i swoją pracą doszli do modlitwy, aby zapobiec Holokaustowi przyciągając do nas siłę „Mesjasza”, a nie czekać, aż on sam przyjdzie i wszystko się samo ułoży. Samo nic się nie ułoży. Naturalna droga rozwoju mimo wszystko sugeruje, że musimy zwrócić się do Stwórcy. Ponieważ jesteśmy zobowiązani sami odkryć tę konieczność.

Kwestia tylko, w jaki sposób odkrywamy ją: z pomocą wzajemnego oddziaływania na siebie i środowiska na człowieka albo wielkiego cierpienia, które nie pozostawi nam innego wyboru i zmusi nas do tego. Ale to jest bardzo niepożądana droga, ponieważ w ten sposób znajdujemy się bardzo daleko od Stwórcy.

W tym jest cały rozłam, cała różnica, istniejąca pomiędzy naturalną drogą rozwoju i „ahiszena” (droga światła, przyspieszenie czasu), to znaczy między religijnymi nurtami i kabalistami.

Z przygotowania do lekcji, 01.05.2016


Morze Czerwone – Jam Suf

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co symbolizuje Morze Czerwone?

Odpowiedź: Morze Czerwone (inaczej Końcowe – Jam Suf) – jest to granica między egoizmem i zbawieniem od niego, jeszcze nie altruizm, nie miłość i obdarzanie, ale już wyjście z egoizmu.

Na granicy między egoizmem a altruizmem istnieje bariera z wody. Woda posiada dwie właściwości: z jednej strony tak zwane „gwurot” – ścisłe prawa, surowe siły, a z drugiej – siły miłosierdzia, siły miłości.

Woda składająca się z tych dwóch sił, przedstawia granice oddzielającą Egipt (egoistyczny świat) i altruistyczny świat. Dlatego konieczne jest, aby przejść, to znaczy przebić tę część wody, która reprezentuje brutalną siłę i chroniąc Egipt nie pozwala wydostać się z niego.

Jeżeli człowiek może przejść przez tę ścianę wody, wtedy wchodzi w owodniowe wody, które zaczynają rozwijać go, jak płód w łonie matki. Ale on musi tak bardzo znienawidzić egoizm, żeby być w stanie się go pozbyć, i wtedy wody rozstępują się.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 13.04.2016


Pesach – radosne bóle narodzin, cz.2

каббалист Михаэль ЛайтманStwórca obiecał Abrahamowi, że jego potomkowie staną się wielkim narodem, ale do tego trzeba przejść całą drogę rozwoju. Wychodząc ze Starożytnego Babilonu, oni dochodzą do ziemi Kanaan.

Rozpoczyna się okres praojców: Abraham, Izaak, Jakub. Synowie Jakuba kłócą się między sobą i nie słuchają Józefa, który symbolizuje zjednoczenie.

Z powodu ich niezgody, tylko Józef dostaje się do Egiptu – jest to ogromny egoizm. A potem jego wszyscy bracia nie mają innego wyboru, jak tylko udać się do Egiptu.

Egoizm cały czas rośnie i tak rozwija się historia narodu Izraela. Niewielka grupa pochodząca z Babilonu popada w stan zwany Egipt. Oczywiście, nie chodzi tu o geograficzny obszar, a o ich stan.

Pomiędzy nimi zaczął przejawiać się duży egoizm i popychać ich do rozwoju. Podobnie rozwijaliśmy się w kapitalistycznej formie w przeciągu ostatnich stu lat. Wydawało nam się, że rozwój będzie na naszą korzyść, i należy wymyślać nowe urządzenia, maszyny, środki, ekonomie, banki, itd. – coraz więcej i więcej.

Czuliśmy, że nasze wzajemne połączenie daje każdemu wielkie korzyści, prowadzi do rozkwitu i dobrobytu, gwarantuje nam żywność, odzież, pracę. Ale nagle cała ta idylla zakończyła się i wzrost gwałtownie spadł. A my nie możemy zrozumieć, dlaczego.

Widzimy, że to samo dzieje się z kobietą w ciąży w ostatnich dniach przed porodem. W ciągu ostatnich kilku miesięcy ciąży embrion spowalnia swój rozwój dokładnie w taki sam sposób, jak to się dzieje z narodem Izraela, w Egipcie.

Najpierw przechodzi on „siedem lat tłustych” a potem „siedem lat chudych“. Nad Egiptem powstaje nowy król. Żydzi już nie są tak zadowoleni swoim rozwojem, widząc, że wpadł on w impas i nie przynosi żadnej korzyści.

I tu „zajęczeli synowie Izraela od pracy”, która stała się coraz trudniejsza. Ale główną trudnością było to, że choć życie nie było w głodzie i w pełnym dostatku, ale nie przynosiło wewnętrznego, duchowego zadowolenia. Jesteśmy coraz mniej zadowoleni ze swojego życia, ponieważ nie widzimy w nim sensu.

Nie ma potrzeby rodzić dzieci, a nawet nie ma po co się żenić. Coraz bardziej rozpowszechniają się narkotyki, leki przeciwdepresyjne, człowiek upada coraz niżej i niżej. To się nazywa „siedem lat chudych“.

Głód nie znaczy, że nie ma nic do jedzenia. Przecież wychodząc z Egiptu na pustynię, oni wspominali pełne garnki z mięsem i czosnkiem, którymi żywili się w Egipcie. Oznacza to, że w Egipcie była pełna materialna obfitość, ale nie było tam wewnętrznego, duchowego zadowolenia – sensu życia.

Główny problem egipskiego wygnania jest to, że naród Izraela, to jest rozwijający się człowiek czuje, że zniknął wcześniejszy motor rozwoju, bodziec, popychający go naprzód.

To wewnętrzny stan w człowieku, który Tora opisuje w formie zewnętrznej historycznej opowieści. Czujemy, że nie jesteśmy już w stanie pozostawać w tym stanie. Dobre i troskliwe macierzyńskie łono przekształca się dla nas w więzienną celę. Musimy wyrwać się z niej i czujemy na sobie presję ze wszystkich stron.

Życie przekształca się w ciężką i nieznośną pracę w niewoli egipskiej. Ponieważ chcemy osiągnąć jakiś sukces, ale życie nie przynosi nam nic dobrego. I jeśli pozostaniemy w Egipcie, to życie zawsze będzie takie ciemne i nie poprawi się.

Dlatego powiedziano, że „zajęczeli synowie Izraela od tej pracy i podniósł się ich krzyk do Stwórcy”. I teraz już szukamy sposobu na ucieczkę, zdając sobie sprawę, że w Egipcie nie mamy nic więcej do zrobienia. Ale z jednej strony chcemy uciekać, a z drugiej strony nie chcą nas puścić. Całkowicie jak zarodek, który jest już gotowy do narodzin, ale macierzyńska macica jeszcze trzyma go, a zarazem naciska.

Zarodek musi przejść przez działanie tych dwóch przeciwstawnych sił – jest to bardzo korzystne dla niego. Dziecko, które urodziło się w sposób naturalny, pod presją, a nie przez cesarskie cięcie, otrzymuje ogromną siłę do dalszego życia.

Z rozmów na temat nowego życia, 12.04.2016


Mojżesz

каббалист Михаэль ЛайтманGłównym bohaterem święta Pesach – jest Mojżesz, tj. duchowy przywódca, specjalna właściwość wewnątrz człowieka, która prowadzi go do wyjścia z Egiptu.

Ale jeśli mówimy o Mojżeszu nie jak o właściwości w człowieku, a jako postaci, to on nie był urodzonym przywódcą. Jest to – zamknięty w sobie człowiek, pragnący pojąć otaczający nas świat, jego właściwości, siebie.

Mieszka on w pałacu Faraona, korzysta ze wszystkich dóbr należnych mu jako książę. Jest czczony. Studiuje egipskie praktyki, magię – wszystko, z czego korzystał wtedy Egipt przy budowie piramid, w poznaniu Wszechświata poprzez astronomię i wszystko, co oni wtedy rozwinęli. To przyciągało Mojżesza. Był on wykształconym człowiekiem, ale nie był związany ani z Egipcjanami, ani z narodem. Po prostu był tylko księciem.

Będąc na wygnaniu z Egiptu, Stwórca wezwał go, aby powrócił – posłuchał, ale nie było w tym żadnej jego osobistej intencji.

Powracając do Egiptu, Mojżesz przychodzi do swojego dziadka – do Faraona i do swojej przybranej matki Bitia, już jako przeciwnik stojący przeciwko nim i mówi: „Wypuść mój naród”. A faraon odpowiada: „Oni żyją tutaj ze swymi rodzinami, bydłem, gospodarstwem. Oni od dawna należą do mnie i nie zamierzają nigdzie odejść“.

Wyobraźcie sobie, to tak jakbyśmy domagali się u prezydenta Obamy: „Wypuść Żydów do Izraela”. Na co on odpowiada: „Nie zamierzam ich puścić, oni są mi potrzebni do rozwoju gospodarki, nauki, handlu. Spróbujcie sami zwrócić się do nich i posłuchajcie, co oni odpowiedzą“.

Przecież Żydom żyło się bardzo dobrze w Egipcie. Dysponowali absolutnie wszystkimi dobrami, nawet bardziej niż sami Egipcjanie. Dlatego nie było jak do nich podejść tak z punktu widzenia faraona, jak i z punktu widzenia samego żydowskiego narodu.

Naród Izraelski był syty, leniwy, znajdował się pod wpływem egipskich tradycji, kultury, nauki, sztuki, wszelkiego rodzaju rozrywek. Posiadali wszystko co potrzeba, włączając ogromne pastwiska dla bydła. Żyli można powiedzieć, w najlepszym miejscu na świecie.

Ale kiedy Mojżesz zaczął prosić faraona, aby uwolnił naród Izraela z Egiptu, to wtedy zaczęli odczuwać na sobie złą stronę faraona: ciosy, ucisk, podatki, aż do wielkiego prześladowania i pogromów.

Czyli wszystko, co widzimy w późniejszej historii Żydów, nagle zaczyna występować w Egipcie z narodem, który był całkowicie rozpieszczony we wszystkim! Oczywiście, że postawa faraona wobec Mojżesza stała się wyraźnie negatywna.

Ale Mojżesz mimo wszystko idzie do faraona na rozkaz Stwórcy i żąda: „Wypuść naród mój!”

Rzecz w tym, że Mojżesz boi się i faraona, i Stwórcy, nie wie co robić. Przekonuje Stwórcę, że jest onieśmielony, jąka się, że według swojej natury – nie jest liderem. A Stwórca odpowiada mu: „Ja wiem, kogo wybrać. Więc naprzód“. I on idzie.

Przy czym Stwórca mówi: „Pójdziemy razem. Ja tak znieczuliłem faraona, że lepiej jak pójdziemy razem”.

Kabała mówi o bardzo głębokich, wewnętrznych właściwościach człowieka, które muszą zajść w nim właśnie jak taki walec duchowego rozwoju, kiedy człowiek zaczyna poszukiwać w sobie właściwości faraona, Mojżesza, Stwórcy, narodu Izraela, Egipcjan i wszystkich innych postaci Tory.

W końcu dochodzi do stanu absolutnej ciemności, rozumiejąc, że nie może wyjść z Egiptu, nie chce wychodzić z niego, nie wie, z pomocą jakich sił można to zrobić. I wtedy nocą wybucha wielka siła – burza, pioruny i błyskawice w duchowym sensie tego słowa. Człowiek znajduje się w przerażeniu! Ale biegnie za Stwórcą.

Wyjście z Egiptu następuje w pośpiechu: nie wiadomo gdzie, nie ważne gdzie. Żeby tego tylko chciał Stwórca, a on wypełni Jego wolę.

Nic innego nie istnieje! Tylko pragnienie Stwórcy i nasze podążanie za Nim, ponieważ w żaden sposób nie jest możliwe, aby zorientować się w swoich uczuciach lub wiedzy – ani sercem, ani rozumem. Tylko Wyższa siła pokazuje tobie, jak iść. Stwórca wiedzie ciebie słupem ognia lub słupem obłoku, – i ty idziesz. W żaden inny sposób.

A żeby całkowicie oczyścić się z Egiptu i wziąć wszystko powyżej swojej wiedzy i uczuć, musisz rzucić się do morza!

Morze – to straszny stan, kiedy człowiek musi zrobić krok wbrew swoim uczuciom i rozumowi – absolutnie we wszystkim! Po tym nie pozostaje w nim nic swojego! On wychodzi absolutnie czystym. Właśnie tutaj mają miejsce duchowe narodziny – pełne oczyszczenie zmysłowej i materialnej pamięci. A po tym zaczyna się nowe życie.

Z programu TV „Aktualności z Michaelem Laitmanem”, 11.04.2016


Pesach – radosne bóle narodzin, cz.1

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego posiłek Pesach nazywany jest „Seder” (porządek)?

Odpowiedź: Rzecz w tym, że podczas Pesach Seder przechodzimy przez całą historie narodu żydowskiego, która została obiecana Abrahamowi podczas zawarcia sojuszu ze Stwórcą.

Wtedy Abraham zapytał Stwórcę, jaką może mieć pewność, że grupa wyprowadzona przez niego z Babilonu, stanie się narodem, który osiągnie szczyt ludzkiego rozwoju, odkrycia Stwórcy w swoim życiu? Abraham wątpił w to, ponieważ nie widział w nich odpowiedniego pragnienia. Dlatego było to bardzo istotne pytanie.

Mieszkańcy Starożytnego Babilonu przeżywali kryzys. Ludzki egoizm nagle niezwykle wzrósł i podzielił ludzi. A z drugiej strony, oni byli razem związani, jak w jednej małej wiosce.

Jest to bardzo podobne do naszego dzisiejszego stanu, podobnie jak przy porodzie. Z jednej strony zarodek rozwija się i chce wyjść na zewnątrz. Jednocześnie macierzyńska siła utrzymuje go w macicy i nie pozwala wyjść.

Takie przeciwstawianie ostatecznie kończy się porodem. Ale dopóki to nie nastąpi on odczuwa nieprzyjemny nacisk na płód a nawet stanowi to zagrożenie jego życia.

Abraham wyprowadził za sobą z ciemnego Babilonu grupę ludzi. Nic dziwnego, że zgodzili się, ponieważ rozumieli, że będzie tam źle i nic dobrego ich tam nie czeka. W rezultacie wszyscy mieszkańcy uciekli z Babilonu, który był kolebką narodzin całej ludzkości i rozproszyli się po całej ziemi.

I gdy Abraham zapytał Stwórcę o dalszy los zebranej przez niego grupy, On odpowiedział, że będą oni cudzoziemcami w obcym kraju, gdzie będą ich uciskać czterysta lat, i wyjdą stamtąd z wielkim nabytkiem. Oznacza to, że będą znajdowali się pod takim naciskiem, jak dzisiaj, ale on będzie stopniowo wzrastał, powoli rozwijał się. Ten rozwój doprowadzi ich do zjednoczenia.

A z drugiej strony to zjednoczenie nie będzie absolutnie odpowiadać temu, w którym znajdą się, nazywając go Egiptem, z którego należy uciec. To znaczy, że oni zechcą połączyć się nawet jeszcze bardziej niż wcześniej, ale nie za pomocą siły faraona. I wtedy w nich powstanie silne i dobre pragnienie osiągnięcia stanu, który nazywa się „Ziemia Izraela”.

Z rozmów na temat nowego życia, 12.04.2016


Ponad wszystkimi religiami świata

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego atakują Pana religijni, studiujący Torę?

Odpowiedź: To naturalne, że istnieją ludzie niezadowoleni z faktu, że ujawniamy kabałę, ponieważ ona przekreśla wszystko. Wtedy światu nie będą potrzebne inne nauki i kultury, ani poezja i literatura, ani balet i muzyka – nic.

Zrozumienie Stwórcy daje człowiekowi poczucie najwyższej harmonii, która będzie całkowicie go napełniać. I wszystkie nasze wewnętrzne, ukryte zakamarki duszy wypełnią się wyższym światłem – najbardziej naturalną, najbardziej doskonałą rozkoszą.

Dlatego wszystkie osoby zaangażowane w różnych dziedzinach nauki i sztuki natychmiast zaczynają się sprzeciwiać kabale. Okazuje się, że możemy zabrać im chleb. Co im wtedy zostanie?

Nic nie pozostanie także u religijnych ludzi dlatego, że mówimy im wprost, że kabała zajmuje się bardzo prostą i najwierniejszą metodą: „kochaj bliźniego jak siebie“. Źródła pierwotne mówią, że jest to najważniejsze prawo Tory.

Czy oni przestrzegają zasady: „kochaj bliźniego jak siebie“? Gdzie jest ich miłość bliźniego?

Wszystkie religie nienawidzą i niszczą się nawzajem. Przez tysiąclecia zabijają ludzi z imieniem Boga na ustach. Czy to jest właściwe nastawienie do ludzi i wykonywanie przykazań Bożych? Jest tylko jedno przykazanie Boże: „Kochaj bliźniego“. Właśnie je wykonujcie. Tego wymaga od wszystkich wyższa siła, Stwórca.

No i z tym nikt nie może się zgodzić, ponieważ religia zajmuje się wszystkim czym może, tylko nie dobrym odnoszeniem się do siebie. Wręcz przeciwnie, oni nastawiają jednych przeciw drugim.

Religie są wytworem egoizmu, konsekwencją tego, że Żydzi upadli z poziomu „kochaj bliźniego jak siebie“ do wzajemnej nienawiści.

Dziś nawet nie rozumiemy, co to znaczy – nienawiść. Po prostu w niej istniejemy, przywykliśmy do niej. Dlatego też takie życie, taka rzeczywistość wydaje nam się normalną.

Zwykłemu człowiekowi jest to trudno zrozumieć. Potem on zaczyna rozumieć, jak głęboko jest pogrążony w nienawiści, przyzwyczaił się do tego i brał to za normalne.

Wszystkie religie powstały z powodu, że Żydzi upadli ze wzajemnej miłości we wzajemną nienawiść, z której 2000 lat temu, po zburzeniu Świątyni, powstał współczesny Judaizm. Później z niego powstało chrześcijaństwo, a jeszcze później, w VI – VII wieku naszej ery – islam.

Tak one istnieją do dziś: każda wewnątrz swojego wyodrębnionego grona, w sprzeczności i wzajemnej konfrontacji.

A teraz Żydzi, Chrześcijanie i Muzułmanie powinni zjednoczyć się i wznieść się ponad wszystkimi religiami, które zaczną się niwelować i cała ludzkość, jak pisze Baal HaSulam, dojdzie do jednej religii świata – „kochaj bliźniego jak siebie“.

Pytanie: Czy przedstawiciele religii mają w tym wolność wyboru?

Odpowiedź: Nie, to jest założone w programie rozwoju. Zanim kabała nie ujawni się w całości, wszystkie religie będą się opierały. Dopiero po jej całkowitym ujawnieniu one nie będą miały innej możliwości, jak zgodzić się z kabałą i połączyć się z nią.

Pytanie: W jaki sposób religie są powiązane z celem stworzenia?

Odpowiedź: Religie potrzebne są po to, aby człowiek zrozumiał, o czym mówi kabała. One są odwrotnym odbiciem kabały. Religie kształcą człowieka, doprowadzają do określonego stanu, kiedy on zaczyna czuć, widzieć, rozumieć coś, co nie tak po prostu znajduje się na poziomie tego świata.

Nawet nie zdajemy sobie sprawy, z jak niskiego poziomu rozwijają się ludzie. Jesteśmy gorsi niż zwierzęta, bo my nawet nie mamy zwierzęcych instynktów.

Dlatego po to , żeby podnieść ludzkość do poziomu zrozumienia wyższej natury – Stwórcy, potrzebne jest wiele narzędzi, takich jak religie, wierzenia, filozofia, muzyka, kultura, nauka. Cokolwiek – tylko by ludzkość była w stanie odczuć, co niesie jej kabała.

Pytanie: Czyli nie jest Pan przeciwny twórczości, literaturze itd.?

Odpowiedź: Nie, nie ma mowy! To wszystko rozwija ludzi, w tym i religie. One dane są specjalnie, żeby rozwinąć ludzkość i przygotować ją do uświadomienia sobie duchowego systemu.

Z lekcji w języku rosyjskim, 15.11.2015


Ucieczka z egipskich ciemności

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Święto Pesach rozpoczyna się w nocy z Pesach Seder (Seder – w tłumaczeniu  „porządek“) – ceremonia, wypełniona dużą ilością szczegółów. Co symbolizuje ta noc?

Odpowiedź: Seder – jest to porządek wyjścia z Egiptu, porządek działań, które człowiek powinien wykonać w swoim wnętrzu, aby oderwać się od swego egoizmu, podnieść się nad nim, a następnie wrócić do niego w dniach liczenia Omer (Sfirat Omer), aby naprawić wszystkie swoje egoistyczne pragnienia.

Pytanie: Jeśli byłbym Pana wnukiem, jaką radę życiową dałby mi Pan w świetle święta Pesach?

Odpowiedź: Naucz się, jak oderwać się od swojego ego.

Pytanie: Ale co jest złego w moim ego?

Odpowiedź: Ego zaciemnia całe twoje życie i będziesz zmuszony pozostawić je i uciekać od niego. Jeśli nie nauczysz się, jak to zrobić, to otrzymasz ciosy, które i tak nauczą cię, jak od niego uciec, ale jest to bardzo trudna, gorzka i długa lekcja.

Pytanie: Co to jest egoizm?

Odpowiedź: Egoizm – to twoje złe nastawienie do innych ludzi. Możesz jeść dziesięć porcji dziennie, mieć rodzinę, dzieci, budować dla siebie pałac, być miliarderem – to nie jest uważane za egoizm.

Egoizm oznacza, że ​​chcesz wykorzystać takiego samego człowieka, jak ty, na jego niekorzyść, aby wywyższyć się nad nim, stłamsić go. Ego jest mierzone jedynie w odniesieniu do złego wykorzystywania bliźniego.

Pytanie: A co to jest „noc Pesach Seder“?

Odpowiedź: „Noc Pesach Seder” – to oderwanie, ucieczka od złego wykorzystywania bliźniego. Ta noc symbolizuje to, że przechodzimy do życia, jak w egipskich ciemnościach i dostajemy ciosy z powodu naszego ego. Faraon wewnątrz nas otrzymuje ciosy.

Wyobraź sobie, że twoje ciało otrzymuje ciosy, choroby, rozczarowania, problemy – od dzieci, od rodziny, od krewnych, rodziców i wnuków, od wszystkiego co tylko istnieje. Nieszczęśliwy faraon, tj. twoja natura tak cierpi, że chcesz od tego uciec: „Lepsza śmierć, niż takie życie”. To jest egipska ciemność.

I nagle z tej ciemności ujawnia się, że możemy wznieść się ponad nią – i wtedy uciekam. Uciekam w pośpiechu i nic mnie nie obchodzi. Jest to wyjście z Egiptu. I to świętujemy – że ujawniło nam się wyjście, jak ucho igielne i przez nie możemy stamtąd uciec. Tak ciężkie było życie!

Ale do tego ciężkiego życia możemy dojść przez to, co myślimy, rozumiemy, uczymy się, i wtedy w małym źle możemy rozpoznać duże. Podobne jest to do ludzi, którzy słuchają wykładu na temat zagrożenia związanego z paleniem – i nie muszą doprowadzać się do zatrucia i ciężkich chorób, oni od razu rozpoznają to zło i uciekają. To samo możemy zrobić z „Egiptem”. A jeśli nie, to będziemy odczuwać nasze życie w naszym świecie, jak nieprzeniknioną ciemność, szczególnie naród Izraela.

Sprawdźmy siebie i odkryjemy, że znajdujemy się we władzy naszego ego o nazwie „Faraon” i dlatego nie będziemy mieli dobrego życia, jeśli nadal będziemy go słuchać. Więc spróbujmy, jak najszybciej zdecydować, że musimy od niego uciec, wyrwać się z pod władzy faraona znajdującego się w każdym z nas, z pod panowania naszego ego, przynajmniej oderwać się od niego.

Jeśli razem podejmiemy tę decyzję – będzie nam bardzo lekko, ponieważ cały naród wyjdzie z Egiptu. Dojdźmy do spójności społecznej – i uciekniemy, wznosząc się nad złym odnoszeniem do siebie wzajemnie. Wtedy nasze życie w kraju stanie się zupełnie inne.

Szczęśliwego Pesach!

Z rozmów o nowym życiu, 24.03.2015