Pytanie: Jeśli dzisiejszy kabalista mógłby cofnąć się na wehikule czasu i porozmawiać z kabalistą z tamtych czasów w języku Tanach, to czy zrozumieliby się?
Odpowiedź: Niewątpliwie! Wznosząc się po duchowych stopniach z dołu w górę, spotykam się tam ze wszystkimi kabalistami, którzy przeszli te stopnie. Ja wchodzę na te same stopnie i dlatego osiągam to samo, co kabaliści w przeszłości.
Wznoszę się „windą“ na „pierwsze piętro“ – i widzę, co się dzieje na tym „piętrze“. I to samo widzieli wszyscy kabaliści, począwszy od Adama Riszon aż do mnie. Być może każdy opisał osiągnięcie w swoim stylu, ponieważ postrzegał z korzenia swojej duszy nieco inny obraz, ale wszyscy osiągneli jedno i to samo.
Wznoszę się na „drugie piętro” – i tam czuję to samo, co oni czuli. I tak dalej. Powinienem zrozumieć ich zawsze zgodnie z wysokością „piętra”, na którym się znajduję. I to nie stanowi dla nas żadnego problemu.
Być może nie rozumiem wszystkiego, co oni napisali, ponieważ oni znajdują się na takiej wysokości, której ja jeszcze nie osiągnąłem, i opowiadają o maksymalnym poziomie, podróżując po wszystkich tych „piętrach”. Ale zawsze, wznosząc się na jakieś „piętro”, rozumiem wszystkich kabalistów, którzy byli na tym „piętrze”, i odkrywam wszystko, co oni odkryli.
Z lekcji do artykułu „Nauka kabały i jej istota”, 07.09.2015
Pytanie: Czy może Pan na osobistym przykładzie powiedzieć o jakichś praktycznych rezultatach studiowania kabały?
Odpowiedź: Powiem tylko jedno: człowiek zajmujący się kabałą żyje! Dla niego każdy dzień jest nowy! On cały czas pojmuje i daje światu z siebie coś nowego.
Przecież ta nauka ujawnia nam wszelkie tzw. tajemnice, źródła, prawa, wzajemne relacje na świecie. Ponadto jesteśmy stworzeni w ten sposób, że tylko ta wiedza może nas tylko napełnić.
Więcej nic nas nigdy do końca nie zadowoli, nie uspokoi, nie zrównoważy, nie uczyni szczęśliwymi! Możemy się ogłuszać narkotykami, pracą, rodziną itp., ale w taki sposób nie dojdziemy do stanu, żeby faktycznie napełnić naszą duszę, czyli pragnienie, które mówi o wiecznym istnieniu. Można to zrobić tylko wtedy, jeżeli zajmujesz się kabałą, wtedy pojmujesz świat.
Przekonajcie się o tym sami. Przynajmniej warto poświęcić trochę czasu na to i wtedy zobaczysz, że wszystko nagle wyda się być małe i nieistotne.
Z lekcji w języku rosyjskim, 25.10.2015
Opinia: Aby pokonać terror, cywilizowany świat musi się zjednoczyć w reakcji na terroryzm. Ostateczne zwycięstwo nad terroryzmem – to nieosiągalne złudzenie.
Kraje rozwinięte nie mogą prowadzić skutecznej wojny przeciwko partyzantom. Nie można poświęcać wysokich ideałów.
Wojna jest przegrana, jeśli przewiduje ograniczenie demokratycznych zasad i swobód obywatelskich. „Wyprane“ petrodolary z Iraku i Syrii idą na opłacanie ataków terrorystycznych na Zachodzie, dlatego „uszczelnienie“ „bram bezpieczeństwa“ przed brudnymi pieniędzmi ma priorytetowe znaczenie.
Komentarz: Walka z terroryzmem jest przegrana dlatego, że walczą ideami, a nie bronią. Ale idee Zachodu są martwe. Jest tylko jedna idea, która pokona terror – jest to idea ogólnego połączania ponad różnicami. Ona powinna stać się globalną i obowiązującą – i o nią powinni walczyć wszyscy. A kto jest przeciwny – jest wrogiem całego świata.
Pytanie: W którym momencie w stworzeniu pojawia się punkt osobistej relacji ze Stwórcą?
Odpowiedź: On obudził się jeszcze w Nieskończoności, w czterech etapach rozprzestrzenienia prostego światła. W przeciwnym razie pierwszy etap (Hochma) nie zrodził by drugiego (Biny).
Pytanie: Czy to jest punkt w sercu?
Odpowiedź: Nie, on jest już konsekwencją tych etapów. Budzący się w sercu człowieka punkt – to iskierka ogólnego odbitego światła, które było w duszy Adama Riszon podczas rozbicia.
Pytanie: Kiedy człowiek zaczyna odczuwać relacje ze Stwórcą? Przecież wtedy wszystko stałoby się jasne…
Odpowiedź: Wszystko stałoby się jasne dla jego egoizmu, a do tego akurat nie można dopuścić. Jeśli pokażę ci, że cię kocham absolutną miłością, bezgranicznie, bez żadnych warunków, nawet jeśli „wchodzisz mi na głowę”, to wtedy ty zaczniesz gardzić mną, a nawet znienawidzisz mnie. Przecież przedstawiasz sobą pragnienie otrzymywania, a gdy temu pragnieniu nie nakładamy ograniczeń, gdy go nie ogranicza strach, to się „rozzuchwala”. W końcu zaczniesz odpowiadać mi złem, a nie dobrem. Dokładnie tak. I dlatego zamiast miłości z mojej strony będziesz widział jakby złe nastawienie i nieprzyjemności.
Pytanie: A jednak mamy punkt w sercu, z którym musimy rozpocząć proces, ale „ugrzęźliśmy“ z powodu braku podstaw.
Odpowiedź: Istniało wspólne naczynie Adam Riszon, które miało odbite światło (or hozer – O”H). Adam Riszon chciał otrzymać dla oddawania całe ogromne światło, jednak nie utrzymał go w odbitym świetle – i wszystko się rozbiło. Pozostało tylko reszimo (zapis informacyjny) po pragnieniu i reszimo po ekranie. One to się przebudzają i one to nazywają się „punktem w sercu” (•). Punkt ten nie pochodzi od Stwórcy, to część, czyli iskra tego samego ekranu.
W duchowym nie ma różnicy między stanem i jego reszimo – ono (reszimo) też prezentuje spójny obraz rzeczywistości, chociaż jeszcze (on) nie jest ujawniony człowiekowi.
A to znaczy, że musimy przyciągać do reszimo światło powracające do Źródła (or makif – O”M), – i wtedy ujrzymy obraz świata duchowego. Jest to bardzo prosta czynność: jesteś w grupie i studiujesz główne źródła – na przykład Księgę Zohar. Tym samym sprowadzasz na siebie światło i ono zaczyna działać.
Pytanie: Czy jest dla mnie coś konkretnego, widocznego w tej pracy? Czy mogę poczuć, jak przyciągają się do siebie nasze punkty w sercach i jak światło je łączy?
Odpowiedź: Jeśli anulujesz swój egoizm, tak że przyjaciel staje się w twoich oczach jakby ważniejszy od ciebie, gdy grupa zyskuje dla ciebie takie znaczenie, że chcesz bez oglądania rzucić się do środka i zniknąć, rozpuścić się tam, jeśli ty wkładasz w to wysiłek, pracujesz „w pocie czoła”, to w odpowiednim stopniu sprowadzasz światło, które wpływa na ciebie i z reszimo buduje duchowy stopień.
Pytanie: Czy staniemy się jednością, którą każdy poczuje?
Odpowiedź: Z pewnością tak. Kto uczestniczy w tym, kto to wykonuje, ten czuje.
Z lekcji do artykułu z książki „Szamati”, 23.01.2013
Pytanie: Jak mogę zrozumieć, że przeszedłem na następny duchowy stopień?
Odpowiedź: Kiedy człowiek wznosi się na następny duchowy stopień, czuje absolutnie wszystko, co się z nim dzieje. Jest to bardzo dokładne odczucie bez jakichkolwiek wizji i złudzeń.
Pytanie: Czy wszyscy będą w stanie wznieść się w duchowy świat?
Odpowiedź: Absolutnie wszyscy! Do tego jest potrzebne tylko pragnienie. Wyższy świat może osiagnąć każdy, kto zgadza się poświecić temu pewną ilość czasu i wysiłku – nie ma żadnego problemu.
Co więcej, jeśli w naszym świecie każdy człowiek może wybrać jakąś specjalność i mniej lub bardziej odnieść w niej sukces, to nie ma żadnych wątpliwości, że każdy z nas, jeśli nie w tym życiu to w następnej reinkarnacji będzie musiał opanować naukę kabały, w pełni realizować się w duchowym wzroście i wznieść się w świat Nieskończoności.
Z lekcji w języku rosyjskim, 11.10.2015
Pytania: Czy człowiek po śmierci traci swoją indywidualność – oryginalność, charakterystyczną tylko dla niego?
Odpowiedź: To co my w naszym świecie nazywamy oryginalnością – jest to zwierzęca cecha. Ona dla człowieka, który osiąga duchowy świat, przestaje być wartościowa.
Cała jego osobliwość odkrywa się wtedy, kiedy łączy się z innymi i w ogólnym związku ujawnia swoją duszę. Właśnie dusza – jest szczególna. A wszelkiego rodzaju ziemskie właściwości są tymczasowe i znikają.
Pytanie: W czym jest osobliwość duszy?
Odpowiedź: W tym, że ona w cudowny sposób, w charakterystycznej tylko dla niej formie, jest podobna do Stwórcy.
Dusza – jest to pragnienie, które przekształciło się na podobieństwo Stwórcy. I w tym podobieństwie każda dusza jest indywidualna.
Z lekcji w języku rosyjskim, 11.10.2015
Replika: Zakończyła się Międzynarodowa ekologiczna konferencja w sprawie zmian klimatycznych na naszej planecie. Ban Ki-moon, przewodniczący ONZ, nazwał ją triumfem ludzi dla planety.
Podkreślił, że kraje zgodziły się zatrzymać globalny wzrost temperatury poniżej 2 stopni Celsjusza. Przy czym powiedział: „Porozumienie musi przejść ważny sprawdzian – realizację! I ta praca rozpoczyna się jutro”.
Cały świat zobaczył scenę, jak uczestnicy konferencji stali, obejmując się, we wzniosłym stanie ducha.
Odpowiedź: Przypomina mi to pożegnanie ze zmarłym nad jego mogiłą.
Ich słowa brzmią dalece nieoptymistycznie. Mówię o tym całkiem poważnie, dlatego że przekroczyliśmy już czerwoną metę i wszyscy mają świadomość, że nie ma powrotu.
Wszystkie ich piękne frazy o niczym nie mówią. Tym bardziej, że one nie zostaną wypełnione. Ludzkość nigdy nie uczyła się na błędach z przeszłości. Dlatego optymistyczne przemówienie Ban Ki-moona będzie tylko wisieć w powietrzu.
Pytanie: Czy nie jest Pan optymistą?
Odpowiedź: Nie mam powodów do optymizmu. Jestem realistą i patrzę na rzeczy realistycznie.
Zgodnie ze wszystkimi obliczeniami, nasze istnienie w takiej formie, w jakiej ono teraz jest i będzie dalej trwać, jeśli my zasadniczo się nie zmienimy z egoistów na altruistów jest skazane na bardzo szybki i bardzo nieprzyjemny koniec.
Żadne połowiczne rozwiązania nie pomogą. W całej historii ewolucji nie było czegoś takiego, żeby ludzkość na czymś się nauczyła i przechodziła od złego do dobrego. Tylko od złego – do jeszcze gorszego. I to nie jest pesymizm, a rzeczywistość.
Podstawą naszego świata naprawdę jest egoizm. I jeśli go nie przekształcimyon nadal będzie nas pogrążał.
Replika: Prostemu człowiekowi jest bardzo trudno zrozumieć, że należy się zmienić z egoisty w altruistę.
Odpowiedź: Ale od tego, czy on rozumie czy nie, rzeczywistość się nie zmienia. My znajdujemy się w ramach praw natury i jeśli nie zmienimy ich naszą wewnętrzną naprawą z egoistycznej nienawiści na dobre relacje, miłość i wzajemną integrację, to wszystko nadal będzie kręcić się jak zwykle. I wtedy będziemy dalej podążać w kierunku śmierci cywilizacji.
I ta przyszłość nie znajduje się gdzieś za górami. Myślę, że w ciągu najbliższych 20-30 lat będziemy świadkami zniszczenia nie tylko środowiska, ale również samozagłady. Dlatego jedynym wyjściem jest zmiana natury człowieka, który jest źródłem wszystkich problemów. Każdy żyje nie tyle dla siebie, co na szkodę innych.
Dopóki nie byliśmy tak bardzo związani ze sobą, nie byliśmy integralną ziemską cywilizacją, małą wioską, to wszystko było mniej lub wiecej normalnie. Ale teraz doszliśmy do stanu, gdy zostaliśmy zamknięci w jeden system.
A on powinien być wzajemnym, altruistycznym, inaczej bardzo szybko pochłonie sam siebie, jak guz nowotworowy, który pożera siebie w niewiarygodnym tempie.
Jeśli potrzebne było nam, powiedzmy, sto tysięcy lat do tego, aby rozwinąć się do XX wieku, to wystaraczający jest ten jeden wiek lub półtora wieku, aby wszystko zniszczyć.
A przyczyna jest tylko jedna – ludzki egoizm. Będąc rozproszonym, on lokalnie porażał ogromne jednolite ciało ludzkiej cywilizacji i choroba przejawiała się to tu, to tam. A kiedy to wszystko połączyło się razem, to również egoizm połączył się i stał się globalnym, integralnym, pożerającym wszystko.
Pytanie: A jednak jest to fakt, że uczestnicy ekologicznej konferencji razem doszli do takiej decyzji, nic to Panu nie mówi?
Odpowiedź: Oczywiście, że nie. Zrozumiałe jest, że nic się nie zmieniło. Oni nie po raz pierwszy zbierali się. Czy egoiści mogą cokolwiek rozwiązać?
Prawidłowe rozwiązanie może być przyjęte, tylko jeśli my, istniejący w przyrodzie jak jeden integralny system, przestaniemy pochłaniać się nawzajem i zaczniemy uzdrawiaś się wzajemnie, i wzajemnie się uzupełniać. Tylko wtedy możemy mieć nadzieję na jakąś przyszłość.
Tak więc, rozwiązanie leży w naszych rękach. Jestem bardzo zadowolony, że doszliśmy do finiszowej prostej. Oczywiście, świat będzie potrzebował odkrycia nauki kabały w całej swej mocy, żeby ludzkość zobaczyła, że istnieje ratunek. W przeciwnym razie ludzkość będzie jak w ciemności. I tu należy dać jej światło na końcu tunelu.
My nie możemy nic zrobić z naszym egoizmem. Mamy tylko jedną metodę – naukę kabały, która wyjaśnia, jak radzić sobie z ego, jak zmienić je na przeciwną mu właściwość połączenia, miłości, jedności, zjednoczenia.
A jeśli ludzkość będzie odrzucać kabałę, to będzie dalej staczać się w dół. Nic nie można zrobić! Cóż, świat zaczął się od Żydów i zakończy się na nich.
Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 13.12.2015
Opinia: Dlaczego wierzymy w Boga lub bogów? Dlaczego ludzie w ogóle mają wyobrażenie o jakimś wyższym rozumie, który istnieje poza czasem i przestrzenią, ale który jakoś dba o to, jak żyjemy, co jemy.
Wielu naukowców przepowiadało, że w miarę naszego poznawania świata religia będzie obumierać. Ale ludzi wierzących na razie jest więcej niż niewierzących.
Dziś socjologowie i psychologowie uważają, że taka już jest nasza natura: wiara jest dla nas czymś niezwykle ważnym, to podstawowa potrzeba zagłuszająca strach przed śmiercią – „W okopach nie ma ateistów”.
Siła religii tkwi także w jej różnorodności i zdolności dawania nam tego, do czego można dążyć. Spełnia 16 naszych podstawowych potrzeb: władza, niezależność, dociekliwość, akceptacja, porządek, oszczędność, honor, idealizm, kontakt, rodzina, pozycja w społeczeństwie, zemsta, relacje miłosne, jedzenie, ćwiczenia fizyczne i spokój. Tych 16 podstawowych potrzeb tworzą naszą osobowość. Ich kombinacje i równowaga tworzą naszą osobowość wyjątkową.
Uniwersalny charakter religii i powód jej stabilności polega na tym, że znajduje ona podejście do wszystkich. Dla ekstrawertyków są to zbiorowe uroczystości i filozofia miłości do bliźniego, dla introwertyków – medytacja, modlitwa w samotności, bycie pustelnikiem.
Rytuały religijne zaspakajają nasze dążenie do porządku. Nauka o zbawieniu i przebaczeniu wiąże się z potrzebą akceptacji. Obietnica życia po śmierci pomaga ludziom pozbyć się lęku o swoje życie i odnaleźć spokój.
Główna różnica między religijnymi i niereligijnymi ludźmi zachodzi w ich stosunku do niezależności. Większość religijnych ludzi czuje potrzebę bycia w kontakcie z innymi, odczuwać więź.
Ludzie o słabej religijności starają się polegać tylko na sobie i być samowystarczalnymi. Osoby religijne wyżej cenią sobie honor. Wielu ludzi przychodzi do religii, aby zademonstrować lojalność pamięci dla przodków.
Świeckie społeczeństwo szuka alternatywy, jaką mogliby zaspokoić te same podstawowe potrzeby: ktoś zwraca się ku filozofii w poszukiwaniu całościowego obrazu świata, ktoś inny szuka odpowiedzi w psychologii. Elementy podobne do religijnych można znaleźć w przestrzeganiu wartości moralnych, przekonaniach politycznych, a nawet… dietach.
Konkurencja wiary religijnej z innymi związana jest z tym, w jaki sposób będzie ona w stanie zaoferować najlepsze zaspokojenie naszych potrzeb. Przecież właśnie to sprawia, że ludzie w ogóle zwracają się ku religii i praktykom religijnym.
Replika: Podstawą natury człowieka jest egoizm, pragnienie, aby napełnić się, spełnić się zarówno finansowo, jak i psychicznie. Żądania stają się większe, niż może zaoferować człowiekowi zwyczajne istnienie.
Potrzebny jest psychologiczny dodatek, jaki zawsze zapewniała religia. Ale pragnienia materialne i psychologiczne rosną ilościowo i jakościowo w celu odkrycia sensu życia. Wcześniej częściowo wypełniała to nauka. Dziś potrzeba zrozumienia sensu życia przerosła naukę, a nauka uznaje swoją bezsilność w tym względzie.
Cierpienie zmusza nas do szukania odpowiedzi na pytanie o sens życia, o sens znoszenia cierpień. I oto w końcu tylko nauka kabały okazuje się być wbrew wszystkim naukom, religii, praktykom religijnym, filozofii. Ona nie tylko daje na to odpowiedź, ale odkrywa nam wyższy świat, wprowadzając nas w nowe istnienie.
Pytanie: Wydaje mi się, że trzeba być bardzo mądrym człowiekiem, aby osiągnąć ujawnienie wyższego systemu, kierującego naszym światem, o którym Pan mówi.
Odpowiedź: Nie. Jest napisane w Księdze Zohar oraz w pismach Ari i Baal HaSulama, że nauka kabały nie wymaga wybitnych zdolności i każdy człowiek może ją pojąć.
Podobnie, jak poznajesz to życie z tego, że postrzegasz je i bierzesz w nim udział, w taki sam sposób również ujawniasz wyższy system zarządzania, zaczynasz go rozumieć i widzisz, jak on działa wokół ciebie, jak wprawia w działanie ludzi i ciebie samego, jak możecie budować nowy świat.
Ta wizja daje człowiekowi dużo sił. Przede wszystkim zaczyna czuć się wiecznym, a życie jego nie kończy się w ciągu kilku dekad. Człowiek zaczyna czuć życie wewnątrz duszy, a nie wewnątrz ciała. Nasze ciało odnosi się do zwierzęcego poziomu. Nieżywy, roślinny i zwierzęcy poziom ograniczone są przez czas swojego życia.
A człowiek, który zaczyna upodabniać się do Wyższego, Stwórcy, tym samym wchodzi na zupełnie inną płaszczyznę swojego istnienia, co nosi nazwę „żyje życiem duszy“. Wtedy zaczyna czuć wieczność i doskonałość w swoim życiu, wewnątrz duszy.
Przejść od życia ciała do życia duszy, podczas życia na tym świecie, tzn. zacząć odczuwać świat w wiecznej, doskonałej formie, rozumieć, jak kierować sobą, pomagać innym również osiągnąć takie widzenie – to daje nauka kabały.
Pytanie: Mówi Pan o istnieniu na wyższym poziomie. Ale czy zaczyna człowiek rozumieć również nasz świat?
Przecież dzisiaj ludzie są bardzo zagubieni…
Odpowiedź: Mówiliśmy już wiele razy o tym, że człowieka napędzają tylko pragnienia fizyczne: do pożywienia, seksu, rodziny, właściwe dla wszystkich zwierząt i publiczne pragnienia: do bogactwa, sławy i wiedzy. Trzy rodzaje cielesnych pragnień i trzy rodzaje publicznych.
Ale to nie wystarczy, przecież w nas budzi się pytanie: „dlaczego żyjemy, jaki jest sens naszego życia, jaki jest jego cel, w czym tkwi jego tajemnica?“ Nie możemy zamykać się tylko w tym życiu i powiedzieć, że nie ma nic innego, żyję swoje 70 lat zgodnie ze swoimi aspiracjami i to wszystko.
Rozwijamy się i zwłaszcza w naszym pokoleniu dochodzimy do takich pytań, bez których rozwiązania człowiek nie chce żyć, pogrążając się w rozpacz, we wszelkie możliwe problemy. Zgodnie z procesem rozwoju przyrody, która wpływa na nas, musimy rozwiązać tajemnicę życia, jego cel, jego istotę. Dlatego objawiła się nauka kabały.
Jeżeli człowieka ogarnia pytanie, które jest ponad pragnieniem jedzenia, seksu, rodziny, bogactwa, sławy, wiedzy – właściwych dla tego świata – „pytania nieodnoszącego się do naszego świata“ i człowiek czuje, że ma obowiązek go odkryć, to dochodzi do nauki kabały.
Z programu radiowego 103 FM, 9.08.2015