Pandemia, która obnażyła prawdziwą twarz ludzkości

Jeśli istnieje jeden widoczny element, który z powodu pandemii uosabia drastyczną zmianę naszego stylu życia, to jest to masowe stosowanie masek. Nasze nowe, niemal pozbawione twarzy społeczeństwo otwiera zupełnie nowe spojrzenie na osobiste interakcje, ponieważ niektóre badania sugerują, że zasłanianie twarzy może spowodować podejrzenia między ludźmi. Z drugiej strony COVID-19 zdołał prześlizgnąć się przez maskę ludzkości, aby ujawnić nasze egoistyczne zachowanie, dając nam możliwość wzniesienia się ponad zewnętrzne bariery między nami i wniknięcia w głąb naszych serc.

Noszenie masek, by zapobiec zarażeniu koronawirusem jest paradygmatem kulturowym obcym w zachodnim świecie, więc „na początku możemy stać się wobec siebie niezwykle nieufni ” – powiedział Francis Dodsworth, starszy brytyjski kryminolog z Uniwersytetu w Kingston, w obecnym kontekście, gdy naukowcy na całym świecie debatują nad tym, jak ten nowy stan społeczny wpłynie na relacje międzyludzkie.

Twarz, podobnie jak całe ciało przekazuje informacje, które pomagają nam w przyswajaniu niewerbalnych wskazówek komunikacyjnych. Twarz pomaga nam zrozumieć drugiego i dowiedzieć się, kim jest człowiek stojący przed nami, jakie są jego odczucia i intencje. W związku z tym wymóg noszenia masek w miejscach publicznych z powodu koronawirusa ograniczył przekazywanie wiadomości i utrudnił komunikację niewerbalną między nami.

Ukryte Błogosławieństwo

Na przykład ja uważam, że nasza maskaradowa rzeczywistość to dobra i interesująca sytuacja. Dobrze jest zrozumieć, że nie znamy i nie rozpoznajemy osoby, która stoi przed nami. Lepiej jest odnosić się do człowieka, jakby był obcy, którego tak naprawdę nie rozumiemy. Przecież nie znamy cudzych pragnień i intencji – nie mamy żadnej wskazówki ani sposobu, aby je znać.

Taka niejasna sytuacja wymaga od nas stwierdzenia, że po prostu musimy podjąć duży wysiłek, aby poznać osobę stojącą za maską. Powinniśmy osiągnąć taki poziom komunikacji, który uaktywni w nas wewnętrzną potrzebę, aby osoba stojąca przed nami otworzyła swoje serce. Nie powinniśmy szukać znaków w wyrazie twarzy drugiej osoby, uśmiechu czy mimiki ust, wszystko to jest zewnętrzne. Powinniśmy raczej łączyć się z sercem drugiej osoby, a wtedy będziemy mieć pewność, że ma ona dobre intencje w stosunku do nas. A jeśli będziemy zachowywać się z taką samą dobrą intencją wobec innych, we wzajemnej odpowiedzialności, współpracy i pozytywnym nastawieniu, nie będziemy potrzebować więcej masek czy przebrań, ponieważ zostanie zbudowane zaufanie.

COVID-19 jest bardzo sprytny. Jego działania nie są tylko materią biologiczną, ale wirus poprzez materię działa na nas i uczy nas, jak być ludźmi. Natura, jak pokazuje koronawirus wymaga od nas zmiany w kontaktach międzyludzkich. Jeśli nie podejmiemy starań, aby poprawić jakość naszych interakcji, nie będziemy mogli zbliżyć się do siebie w żaden sposób. Będziemy blokowani od siebie nawzajem, niezdolni do komunikowania się, z ogromnym poczuciem odrzucenia, niezdolni do przezwyciężenia oporów wewnętrznych, nawet bez maski i będąc w kilkucentymetrowej odległości od siebie.

Aby osiągnąć właściwą formę komunikacji między nami – która jest solidną podstawą każdej relacji – musimy się zmienić i dostosować do znormalizowanej formy interakcji, która istnieje w naturze, która jest symbiotyczna i kooperatywna. Naszym następnym etapem będzie stworzenie czegoś bardziej jakościowego niż połączenie daj-i-weź, będzie to skupienie się na naszych relacjach, na dostarczaniu korzyści innym poprzez więź zakorzenioną w przyjaźni i bliskości serc.

Dopóki nasze serca nie będą bliskie i nie będziemy uważać się za jedno społeczeństwo, charakteryzujące się braniem pod uwagę innych i dobrym nastawieniem do nich, będziemy musieli nosić maski. W rzeczywistości, to co musimy teraz zrobić, to zaciągnąć zasłonę przed wszystkimi naszymi egoistycznymi pragnieniami i komunikować się z innymi ludźmi serce-do-serca przez zasłonięte zasłony. Oznacza to, że intencje i myśli powinny być z korzyścią dla innych, a nie ich kosztem. W miarę jak zasuwamy zasłonę na wszelkie egoistyczne pragnienia, które się pojawiają, stopniowo otwieramy na siebie nasze serca, jako kanał pozytywnej komunikacji i zrozumienia. Wtedy ludzkość odkryje swoje najlepsze oblicze.

Źródło: https://nws.mx/3ceFRQ3


Powszechna iniekcja

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego koronawirus rozprzestrzenia się głównie na ludzi starszego pokolenia? 

Odpowiedź: Właściwie to wirus rozprzestrzenia się na wszystkich. Po prostu młodzi ludzie znoszą go tak lekko, że nawet tego nie zauważamy. Ale kolejna jego modyfikacja będzie miała również na nich wyraźny wpływ.

Chodzi o to, że wirus przenoszony jest przez wszystkich: zarówno przez zwierzęta, jak i przez nas. Są ludzie, u których choroba przebiega praktycznie niezauważalnie. Są tacy, którzy odczuwają lekką dolegliwość w postaci dreszczy lub przeziębienia i ci, którzy odczuwają to bardziej. A są tacy, którzy nawet umierają.

Jeśli chodzi o dzieci, to im mniej lat, tym łatwiej przenoszony jest wirus. Ale mimo wszystko koronawirus wpływa również na nie. W każdym razie musi dotknąć wszystkich! W rezultacie nie zobaczycie na świecie ani jednego człowieka, którego nie dotknąłby ten wirus.

Teraz jest taki czas, kiedy powinniśmy dostać, jakby jedno wspólne wstrzyknięcie – iniekcję. To nie jest ani dobre, ani złe, po prostu musimy zrozumieć, czego wymaga od nas natura. Jeśli to zrozumiemy, wtedy będziemy zachowywać się poprawnie i cieszyć się. I nie będziemy musieli ponosić żadnych strat.

Z lekcji w języku rosyjskim, 12.04.2020


Niebezpieczeństwo niepokojów społecznych po koronawirusie, cz. 2

каббалист Михаэль Лайтман Koronawirus grozi światu wielkimi niepokojami, rewolucjami i wojną światową. Ścieżka cierpienia, na którą wchodzimy, idąc przeciw naturze i nie dążąc do integralnej społeczności, przyniesie nam wiele różnych nieszczęść i problemów, aż do nowej wojny światowej. 

Niestety świat nadal rządzony jest przez egoistyczne rządy, które są zainteresowane głównie własnymi korzyściami i swoimi krzesłami. 

Co należy zrobić, aby zmienić kierunek ruchu w lepszą stronę? Teraz mają miejsce gorące debaty na temat tego, czy koronawirus jest produktem natury, czy też został wygenerowany w laboratorium, w czym USA oskarża Chiny.

Ale nie sądzę, żeby było to tak ważne, skąd dokładnie pojawił się wirus, jeśli miał działać przeciwko ludzkości, która nie spełnia warunków prawidłowego połączenia między wszystkimi elementami natury. Bez względu na to, skąd pochodzi wirus, z rynku czy z laboratorium, jest to konsekwencja ludzkiego egoizmu, który nie został naprawiony na czas. 

Oczywiste jest, że w pierwszej chwili wszyscy obwiniają Chiny. Ale czego tak naprawdę chcemy od tego kraju? Jest to egoistyczny system, taki sam, jak wszystkie inne, tylko ze swoim specyficznym charakterem.

Każdy na ich miejscu postąpiłby dokładnie tak samo. Każdy naród chciałby stać się tak silnym i wielkim jak Chiny. My sami, zaślepieni żądzą zysku, przenieślibyśmy całą produkcję do Chin i pozwolilibyśmy im zdobyć taką moc. Więc o co my ich teraz obwiniamy?

Chińczycy otrzymali to wszystko i sumiennie, gorliwie pracowali, aby zaspokoić wszystkie nasze potrzeby, uzasadniając fakt, że my przekazaliśmy im całą pracę. My daliśmy możliwość temu narodowi powstać w krótkim czasie, a teraz oburzamy się, że nam się to nie podoba. Nie mamy kogo obwiniać, oprócz siebie samych.

Na razie epidemia rozprzestrzenia się coraz bardziej i bardziej z powodu naszego pragnienia, aby ją skorygować w egoistyczny sposób, nie dążąc do większej integracji. Żyjemy na kuli ziemskiej w integralnym systemie: nieożywiona natura, rośliny, zwierzęta i ludzie.

Wszystkie cztery poziomy natury muszą utrzymywać połączenie  i wspierać się nawzajem. Nieożywiony, roślinny i zwierzęcy świat żyją w jednej symbiozie i karmią się nawzajem. Ale wyższy poziom, człowiek tego świata bezlitośnie niszczy wszystkie pozostałe poziomy, chociaż jego umysłem mógłby zrozumieć, że należy działać w inny sposób.

Tutaj istnieje rozbieżność między rozumem, który uświadamia sobie konieczność bardziej altruistycznego zachowania i budowania integralnego społeczeństwa, i prymitywnym egoizmem, który wymaga od nas, aby więcej urwać i zmyć się. I one ciągle walczą ze sobą nawzajem.

Ale tutaj nagle pojawia się wirus i pomaga nam zmienić nasz stosunek do społeczeństwa ludzkiego, które musi stać się integralnym, globalnym, zamkniętym, opartym na wzajemnej pomocy. W przeciwnym razie z pewnością dojdziemy do wojny światowej i całkowitej samozagłady.

Droga do integralnego społeczeństwa jest możliwa tylko poprzez edukację człowieka, uczenie się, aby wszyscy zrozumieli, w jakim świecie żyjemy, czego wymaga od nas natura, czym jest wyższa, integralna siła natury, prowadząca nas do doskonałego stanu, a także co przeszkadza nam w wypełnieniu wskazówek natury i połączenie się za pomocą dobrych połączeń.

Cała populacja Ziemi musi się tego nauczyć. A jeśli tylko zaczniemy się uczyć, nie zobaczymy już więcej epidemii. Nawet jeśli na razie nie jesteśmy w stanie zrealizować tego integralnego połączenia i dopiero zaczęliśmy je studiować – najważniejsze jest, aby zacząć, i my zobaczymy, jak to od razu ułatwia nasze całe życie!

To natychmiast nam pomoże, nagle odkryjemy nowe możliwości dla utrzymania biznesu, przemysłu, miejsc pracy, rodzin, rozpatrując wszystko jako jeden zamknięty system. Jeśli nadal będziemy działać jako egoiści, którzy uważają, że możliwe jest czerpanie zysków kosztem innych, to więcej to się nie uda.

Dla ulepszenia nie wymaga się dużo czasu, jak tylko zaczniemy uczyć się, zmiany natychmiast nastąpią: my sami się zmienimy i z tego zrozumiemy, co należy zmienić. 

Ciąg dalszy nastąpi… 

Z programu „Globalne perspektywy“, 01.05.2020 


Dopadło też nasze dzieci

Zaczęło się od chorych i starszych, ale nikt nie był zaniepokojony. Potem zdrowi starsi zaczęli umierać i trochę się zmartwiliśmy. Po pewnym czasie dorośli w wieku 50, 40 i 30 lat zaczęli chorować i umierać, i zdaliśmy sobie sprawę, że musimy coś z tym zrobić, więc wprowadziliśmy dystans społeczny i zostaliśmy w domach.

Nie zrozumieliśmy wiadomości, którą nam wysłano, obawialiśmy się tylko o nasze zdrowie, więc zamknęliśmy się na kwarantannie, dopóki pandemia nie ustąpiła i mogliśmy wyjść ponownie. Ale nie dotarła do nas wiadomość: trzymajcie się od siebie z daleka; nie jesteście dla siebie dobrzy; jesteście dla siebie wredni, więc trzymajcie się z daleka. Ale kiedy ilość zarażeń zmniejszyła się i nadal nie zrozumieliśmy, zaczęliśmy łagodzić blokadę i ponownie otwierać gospodarkę.

Teraz koronawirus dotyka nasze dzieci. W Europie i Stanach Zjednoczonych dzieci chorują i umierają na COVID-19. Wkrótce będzie to miało miejsce na całym świecie, lub jak to ujął gubernator Nowego Jorku Andrew Cuomo: „Dziś musimy wziąć pod uwagę, że wybuch epidemii w dowolnym miejscu oznacza epidemię wszędzie”.

Istotnie, kluczem do rozwiązania kryzysu COVID-19 jest zrozumienie, że jesteśmy integralnym, współzależnym społeczeństwem. Minęły czasy rozwiązań lokalnych, regionalnych, a nawet krajowych. Wszystko dzisiaj jest globalne: gospodarka, media, zanieczyszczenie środowiska i pandemia. Im szybciej to zrozumiemy, tym szybciej rozwiążemy ten kryzys.

Nie ma jednego problemu, którego nie moglibyśmy rozwiązać w mgnieniu oka, gdybyśmy zdali sobie sprawę, że cały świat jest ze sobą połączony. Jest więcej niż wystarczająca ilość jedzenia, aby wyżywić całą ludzkość, ale wolimy wyrzucić żywność wyprodukowaną, której nie możemy sprzedać. Jest więcej niż wystarczająca ilość pieniędzy, aby zagwarantować minimalny standard życia każdemu z nas, ale wolimy zatrzymać nasze pieniądze dla siebie i pozwolić biednym i głodnym, aby sami zatroszczyli się o siebie. Paliwa jest więcej niż potrzebujemy, aby zapewnić wszystkim ciepło w zimie, chłód latem i zdrowie przez cały rok. Istnieje potężna sieć internetowa, z której wszyscy moglibyśmy korzystać w celach edukacyjnych i rozrywkowych, ale nie chcemy dzielić się naszymi udogodnieniami.

Gromadzimy i zbieramy, i zbieramy, podczas gdy inni, niewiele mając, wciąż tracą coraz więcej, aż w końcu nie będą już w stanie utrzymać się i staną się słabi i chorzy. A kiedy to nastąpi, wpływ będzie mieć na nas wszystkich. Nie ma znaczenia, gdzie wirus pojawił się pierwszy, ponieważ tak naprawdę nie pojawił się w konkretnym miejscu na ziemi; zaatakował chorą ludzkość, jaką staliśmy się. Jesteśmy chorzy w stosunku do siebie nawzajem, a zatem chorują też nasze ciała od siebie nawzajem.

Czas zakończyć cierpienie. Nadszedł czas, aby na nowo zorganizować społeczeństwo i zapewnić każdemu człowiekowi podstawy do życia oraz wiedzę o naszym wzajemnym powiązaniu. Nadszedł czas, abyśmy wszyscy, jako społeczeństwo zdali sobie sprawę, że nasze podejście do siebie nawzajem i do natury jest obrzydliwe. Nie tylko w sensie moralnym, ale także w sensie fizycznym. Obrzydzamy się sobie nawzajem w myślach. Życzymy innym najgorszego, ale narzekamy, gdy inni życzą nam tego samego.

Jedynym sposobem na powstrzymanie tego szaleństwa, uzdrowienie naszego ciała i uzdrowienie umysłu jest ustanowienie uzupełniającego systemu edukacji. Nie będzie obejmował profesjonalnych szkoleń. Skoncentruje się raczej na naszych umiejętnościach społecznych. Nie na naszych manierach, ale na naszym podejściu. Dowiemy się, jakie korzyści płyną z pozytywnych przemyśleń na temat innych i jak je w nas pielęgnować.

Dowiemy się o sieci współzależności natury i jak ją zbudować między sobą. Zobaczymy, jak natura zachowuje równowagę we wszystkich swoich systemach, jak systemy utrzymują równowagę między sobą, a także nauczymy się, jak tworzyć własne systemy społeczne, i jak harmonijnie współpracować z innymi systemami społecznymi. I wreszcie, dowiemy się jak natura utrzymuje zdrowie każdego gatunku, i jak możemy zachować własne zdrowie.

Musimy to zrobić teraz, zanim umrze więcej dzieci, zanim więcej ludzi będzie niepotrzebnie cierpieć i zanim natura nauczy nas wzajemnego połączenia poprzez kolejny bolesny cios.

Źródło: https://bit.ly/302QnXQ


Kto boi się wysokiego bezrobocia?

Nie wracamy do biznesu działającego, jak zwykle. Powróciło zanieczyszczenie powietrza w Chinach, ponieważ fabryki znów pracują pełną parą, ale kupujący nie wrócą do czasów sprzed COVID-19. Amerykę czekają bankructwa i wyższe podatki – mówi Larry Fink z BlackRock, największy na świecie menadżer aktywów; Europa prawdopodobnie podniesie podatki, aby pokryć swoje „dotacje na odbudowę po COVID-19”, jak twierdzi Reuters, a światowy rynek luksusu „zmierza w kierunku 18 procentowego spadku”, pisze South China Morning Post.

„W miarę jak ludzie poznają znaczenie solidarności, wzajemnej odpowiedzialności i innych elementów kapitału społecznego, ich poczucie wartości będzie rosło, gdy staną się aktywnymi członkami, którzy będą realizować te wartości w praktyce”.

Więc nie wracamy do biznesu, jak zwykle. Ale to nie tylko z powodu wyższych podatków i bezrobocia. Nie wracamy do tego, kim byliśmy, ponieważ to kim byliśmy doprowadziło nas do tego, gdzie jesteśmy – wchodzimy i wychodzimy z blokad, martwimy się o przyszłość, nie jesteśmy pewni, co do teraźniejszości i generalnie tkwimy w miejscu. Wielu ludzi po prostu nie chce wracać do swojego poprzedniego życia; nie było tak wspaniale.

Ponieważ bezrobocie utrzyma się na wysokim poziomie i wielu ludzi będzie się stresować za gotówkę, a ci, którzy są zatrudnieni, również nie będą skakać z zawrotną prędkością do czasów sprzed epidemii, wiele firm nie przetrwa. A jeśli nadal będziemy mieć dodatkową gotówkę, rosnące podatki i bankructwa zdławią i tak już niewielki zapał do wyjścia na zakupy.

Światło na końcu tunelu

Pomimo tego wszystkiego, co właśnie napisałem jestem bardzo zadowolony z tego, gdzie teraz jesteśmy, choć żałuję, że nie dotarliśmy tu w łatwiejszy sposób. Tak czy inaczej doszliśmy wreszcie do nieuniknionego stanu, w którym władze muszą zająć się tym problemem. Świadczenia dla bezrobotnych i kupony żywnościowe niczego nie rozwiążą. Dziesiątki milionów ludzi na stałe zniknęło z rynku pracy, a przewiduje się, że liczby te tylko będą rosły.

Struktura społeczeństwa wymaga przemyślenia i całkowitej przebudowy. Jedynym sposobem na uniknięcie całkowitego załamania społecznego, wybuchu gwałtownych zamieszek, wprowadzenia stanu wojennego i kto wie, jakich innych katastrof, jest zrobienie dwóch prostych rzeczy:

1. Zapewnić każdej osobie uprawnionej do świadczeń rządowych stypendium, które zastąpi wszystkie inne świadczenia. Stypendium będzie wystarczające, aby umożliwić godne – choć nie hojne – życie. Jedzenie, odzież, mieszkanie, opieka zdrowotna, edukacja oraz część rekreacyjna i wypoczynkowa muszą być dane każdej osobie. To są podstawowe potrzeby ludzkie a nie luksusy.

2. W zamian za otrzymane stypendium, każda osoba weźmie udział w kursach, które dostarczą informacji o świecie, w którym żyjemy, zarówno w zakresie zarządzania, podstawowych finansów i innych umiejętności życiowych, jak i bardziej wyczerpujących informacji o sytuacji dzisiejszego świata po kryzysie koronawirusowym.

Celem tych studiów jest nie tylko edukowanie ludzi, choć to również jest ważne. Celem jest pomoc w nawiązywaniu kontaktów społecznych i emocjonalnych między sobą, z rodziną, miastem i krajem. Ludzie, którzy czują, że są tam, gdzie ich miejsce, nie wychodzą i nie niszczą własnych miast czy krajów, zwłaszcza jeśli ich osobiste finanse są zabezpieczone.

Z czasem absolwenci programu sami staną się nauczycielami, ponieważ coraz więcej osób na stałe straci pracę. Ale w odróżnieniu od dzisiejszych czasów, gdzie bezrobotni często czują się zdegradowani i tracą poczucie własnej wartości, wkład społeczny programu studiów będzie tak duży, że ludzie chętnie się do niego włączą.

W miarę jak ludzie poznają znaczenie solidarności, wzajemnej odpowiedzialności i innych elementów kapitału społecznego, ich poczucie wartości będzie rosło, gdy staną się aktywnymi członkami, którzy będą realizować te wartości w praktyce. Tak jak dzisiaj oferujemy usługi społeczne i uważamy je za ważne, tak osoby zaangażowane w te studia staną się tak połączone, tak troskliwe, że zmienią całą atmosferę w swoich dzielnicach i społecznościach. Ich ogromny wkład w spójność społeczeństwa będzie tak znaczący, że staną się filarami społeczeństwa, podstawą do budowania trwałych i szczęśliwych społeczności.

Jeśli ta świetlana przyszłość wydaje się nam niejasna, to dlatego, że nie do końca zrozumieliśmy głębokość przemiany, jaką COVID-19 dokonał w nas wszystkich. Ona zmieniła nas na zawsze. Kiedy znajdziemy się na drugim końcu zarazy, będziemy za to wdzięczni i być może będziemy tylko żałować, że potrzebna nam była pandemia, aby pokazać nam to, co oczywiste.

Źródło: https://bit.ly/2zCHTMs


HaWaJaH – struktura naszych pragnień

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co to jest HaWaJaH?

Odpowiedź: HaWaJaH – to czteroliterowe imię Stwórcy (jud-hej-waw-hej), obejmuje w sobie całe stworzenie. Wszystko, co zostało stworzone i istnieje na świecie podlega czterem etapom rozprzestrzeniania się światła, które nazywa się „HaWaJaH” lub imionami Stwórcy. Wyższe Światło przechodzi przez te cztery etapy i buduje cały wszechświat, wyświetla istotę Stwórcy, stosunek Stwórcy do stworzenia.

Pytanie: Jeśli wziąć materię naszego świata, na przykład stół lub człowieka, nieważne co, to czy struktura jakiegokolwiek pragnienia – to HaWaJaH?

Odpowiedź: Tak. Po prostu my tego nie widzimy, nie zauważamy, nie czujemy. Co by to nie było na świecie – duże, małe, makro, mikro – bez względu jak na to spojrzymy, zawsze można w nim zobaczyć HaWaJaH.

Komentarz: W Kabale spotykamy często taki termin „Adam Riszon”.

Odpowiedź: Chodzi o to, że wszystko stworzone we wszechświecie z jednej strony nazywa się „HaWaJaH”, a z drugiej strony postrzegane jest, jako struktura o nazwie „Adam”. Jako Adama rozumiemy, nie człowieka w naszym świecie, ale system, który zawiera w sobie wszystko. Stwórca stworzył stworzenie w taki sposób, aby ono ostatecznie poznało Jego – Stwórcę.

Dlatego stworzenie przechodzi etapy rozwoju, dopóki nie osiągnie etapu „Adam”, od słowa „edome”, „dome” – podobny do Stwórcy. I dlatego wszystko, co stworzono można nazwać „Adam”. Ponadto Adam Riszon – to stworzenie w swojej pierwotnej formie, które następnie przechodzi wszelkiego rodzaju transformacje i dochodzi do swojego ostatecznego wyniku.

Pytanie: Jaka jest różnica między HaWaJaH i Adamem Riszonem?

Odpowiedź: Adam Riszon składa się z HaWaJaH. Ale kiedy mówimy o HaWaJaH, w jaki sposób ta struktura reaguje na Stwórcę chcąc stać się podobną do Stwórcy, wtedy nazywamy ją „Adam”.

Pytanie: To znaczy, że wszystkie te rzeczy, jakby znajdują się w potencjale i człowiek odkrywa je swoimi zmysłami? To tak, jak w naszym świecie w DNA zakodowana jest cała informacja o rozwoju ciała człowieka, właściwości jego charakteru itd.

Odpowiedź: Tak. A potem się to odkrywa.

Pytanie: A co to jest „dziesięć sefirot”.

Odpowiedź: Dziesięć sefirot – to dziesięć części, z których składa się każde zakończone, poprawne pragnienie obdarzania.

Pytanie: Jaka jest różnica między HaWaJaH i dziesięcioma sefirot?

Odpowiedź: To jest jedno i to samo. Chociaż HaWaJaH składa się z pięciu liter: czterech i jeszcze wierzchołka litery jud („kuco szel jud”), ale mimo wszystko to dziesięć części.

Z programu TV „Podstawy Kabały”, 17.06.2019


Przejście na wyższy poziom innowacji społecznych

Obecny kryzys związany z Covid – 19 spowodował, że wykorzystywanie technologii stało się tak duże, że praktycznie każda dziedzina naszego życia przeniosła się w online: usługi, praca i komunikacja. Jednak innowacja, której wymaga się teraz od ludzkości znacznie wykracza poza technologiczną, która jest tylko środkiem do królestwa prawdziwych innowacji społecznych. Modernizacja naszego ludzkiego połączenia, najgłębszego i najistotniejszego oprogramowania ze wszystkich, to włąśnie innowacja społeczna, która pozwoli nam przetrwać i bezpiecznie przejść przez XXI wiek.

„Jeśli będziemy odnosić się do innych z troską i również zatroszczymy się o otaczający nas ekosystem, upodobnimy się do niego i zaczniemy funkcjonować w nim, jako integralna całość“.

Globalny wstrząs, który wywołała pandemia koronovirusa ujawnił jak bardzo jesteśmy ze sobą połączeni i współzależni od siebie, a także bezbronni w stosunku do natury, nawet o tym nie wiedząc. Ludzkość jest zainfekowana nadmiernym EGO, które powoduje, że każdy pragnie być w lepszej sytuacji od innych i stara się kontrolować innych. Ta głęboko zakorzeniona egoistyczna postawa jest diametralnie przeciwna integralności występującej w całym systemie przyrody, co jest coraz bardziej widoczne.

Zderzyliśmy się ze zjawiskiem, z którego można wyciągnąć cenną naukę na temat empatii: musimy myśleć o dobrobycie innych, ponieważ w zamkniętym systemie, takim w jakim funkcjonujemy, mój dobry los zależy od dobrego losu innych. W związku z tym, metodą połączenia sprzeczności pomiędzy ludzkim ego a naturą jest polepszenie społecznych relacji między nami. Przełomowa zmiana w tej materii jest absolutnym wymogiem.

Osiągając społeczny przełom

Przede wszystkim musimy zrozumieć, że należymy do jednego systemu, jednej połączonej globalnej rodziny. Następnie musimy zdać sobie sprawę, że nasz przyszły dobrobyt zależy od dobrych relacji miedzy nami, niezależnie od pochodzenia, narodowości, płci czy koloru skóry. Po trzecie, musimy poznać i nauczać innych integralnych praw natury, które można zawrzeć w sentencji „kochaj bliźniego swego, jak siebie samego” i wprowadzić je jak najszybciej w życie.

Jeśli będziemy odnosić się do innych z troską i zadbamy o otaczający nas ekosystem, będziemy prosperować w tym integralnym świecie upodabniając się do niego. Nasze ludzkie pragnienia i intencje są najpotężniejszą siłą w naturze i wpływają na wszystko, co dzieje się na świecie. Zatem, jeśli my – ludzie pozytywnie zmienimy nasze nastawienie do innych, będziemy systematycznie uodporniać się na wszelkie potencjalne choroby lub szkody.

Takiej transformacji potrzebujemy, wszechobecnej innowacji społecznej, która wykracza poza przełom technologiczny. Jeśli zamanifestujemy wzajemną odpowiedzialność, odkryjemy w naturze wystarczającą ilość zasobów, aby zadowolić wszystkich. Nikt niczego się nie boi, bo nikomu niczego nie zabraknie.

Tak więc zadziwiające innowacje społeczne będą wynikać z bardziej wewnętrznego podejścia w naszych relacjach, z bliskości naszych serc. To nowe przyciąganie pomoże nam wspólnie wznieść się na poziom, na którym możemy zrozumieć wielki cel życia, esencję naszego istnienia, gdzie jesteśmy ściśle ze sobą powiązani jak w sieci. Dlatego zmiana w relacjach międzyludzkich uruchomi w całym systemie daleko idące wpływy pozytywnie oddziaływując na nasze zdrowie, zatrudnienie, ekonomię, edukację oraz zapewniając dobrą przyszłość wszystkim na całym świecie, jako jednej dużej rodzinie.

Źródło: https://bit.ly/3c4LH6d


Czas wielkich zmian

каббалист Михаэль ЛайтманPołowa biznesów zamkniętych na czas kwarantanny już nie będzie w stanie się odnowić. Jeśli biznes dotyczy prostego, tradycyjnego jedzenia, do którego ludzie są przyzwyczajeni, to on na pewno pozostanie. Ale wszystko zbędne i niepotrzebne zniknie. 

Wszystko to wyjaśni się bardzo szybko w praktyce: kiedy właściciele powrócą, aby otworzyć swoje biznesy, będzie jasne, czego teraz potrzebuje społeczeństwo a czego już nie potrzebuje. 

Jutro będziemy potrzebować jeszcze mniej, pojutrze – jeszcze mniej, ponieważ wirus nie zniknie i ograniczenia pozostaną. Wirus będzie mutował i powracał w różnych formach, i w ten sposób lekarstwo, którym jest ten wirus wyrówna nas i skieruje we właściwym kierunku. Przecież powiedziano, że cios Stwórcy uzdrawia.

Żyjemy w wielkim czasie. Ten, kto teraz pomoże ludzkości przyjąć nową formę, zbuduje w ten sposób swoją duszę, stanie się pomocnikiem Stwórcy.

Stwórcy nic nie kosztuje zmiana świata. On może przykryć go w jednej chwili: obrócić przełącznik i znikniemy. Nie umrzemy, a właśnie znikniemy – było stworzenie i nie ma. Wszakże całe stworzenie jest konsekwencją Wyższego Światła. Ale program stworzenia, to uczynienie z nas – za naszą zgodą i pragnieniem, na własne życzenie, takie stworzenia, jak zamyślił Stwórca, podobne do Niego. Tylko w tym kierunku działa Wyższe Światło.

 Potrzeba zmiany musi pochodzić z dołu, z ludzkiego umysłu i uczuć, aby człowiek zaczął się zmieniać i pracować nad całym stworzeniem. Powinien chcieć zmniejszyć swój egoizm i działać na dobro innych i ogólnej siły stworzenia. Człowiek musi dojść do tego, co nazywa się rozwojem. Stwórca nie chce nas tak po prostu ograniczać – On nas uczy, leczy.

Z lekcji według artykułu „Zjednoczenie świata w ostatnim pokoleniu”, 26.04.2020 


Troskliwa matka dla budowania lepszej ludzkości

Bóle porodowe ludzkości mogą dać początek nowemu zdrowemu światu

Po obecnej pandemii żadna inna siła na świecie nie ma większego znaczenia dla narodzin nowego społeczeństwa niż postać matki. Świat ukazał się nam, jako integralny, globalny system. Oznacza to, że świat zmusza nas do traktowania siebie tak samo, jak traktują nas nasze matki, tworząc środowisko wypełnione miłością i obdarzaniem.

Poza obchodami Dnia Matki, zaznaczonymi w kalendarzu, jako przypomnienie ważnej roli kobiet, dzięki którym narodziły się pokolenia, ogromne znaczenie ma ich wkład w budowanie nowego świata. Właśnie w jakości macierzyństwa istnieje specjalna moc, która może zmienić rzeczywistość na lepsze.

Globalny wybuch COVID-19 przyspieszył etap narodzin w procesie powstawania nowej rzeczywistości.

-Michael Laitman

Chociaż przy pomocy mężczyzny – widzimy, że to matka poczyna i rodzi człowieka, pielęgnuje, karmi i wychowuje dziecko, aż stanie się ono gotowe do życia. W ten sam sposób wszystkie matki, każda kobieta na świecie, musi widzieć w tym krytycznym procesie transformacji, przez który przechodzi świat, swoją szansę na przeniesienie ludzkości na wyższy poziom istnienia – poziom harmonijnych relacji między nami, taki jaki daje swojemu nowonarodzonemu dziecku.

Globalny wybuch COVID-19 przyspieszył proces pracy przy narodzinach nowej rzeczywistości. Powoduje to ból i ciężką pracę, ale rezultatem może być solidny i zdrowy świat zamiast poprzedniego, który doprowadził nas do kryzysu, który obecnie próbujemy przezwyciężyć.

Ludzkość uczy się raczkować

Nasz ludzki rozwój przeszedł dwa ogólne etapy. Pierwszy etap rozegrał się wśród mężczyzn i charakteryzował się wojnami, destabilizacją finansową, różnymi ogólnoświatowymi niefortunnymi wydarzeniami i ciosami, które nie miałyby miejsca pod nadzorem kobiet. Teraz przechodzimy do etapu, w którym matka, kobieta musi przyjąć rolę edukowania świata i wyznaczania kierunku dla osiągnięcia pożądanej rzeczywistości, którą musimy sobie wyobrazić. Dlatego ten krytyczny czas, to czas kobiety. Aby jednak zrealizować ten szlachetny cel, kobiety muszą nauczyć się, jak łączyć się z innymi kobietami wznosząc się ponad swoje ego w imię naprawy świata. Jakkolwiek trudna praca, ale nie ma wyboru – musi zostać wykonana.

Jedność to miłe słowo, ale trudne do wprowadzenia w życie. Ani mężczyźni, ani kobiety nie rodzą się z tendencją do zjednoczenia, ale osiągnęliśmy etap w naszym rozwoju, w którym nie pozostaje nam nic innego, jak się połączyć. To kwestia przetrwania naszych własnych dzieci i całej ludzkości. Tak więc, każdy krok w kierunku połączenia, bez względu na to, jak mały jest ogromnym krokiem w kierunku prawdziwych narodzin nowej ludzkości i sprawienia, by stabilnie rosła. Tylko kobiety będą mogły pełnić tę kluczową rolę, edukować i dawać przykład do naśladowania, jak się jednoczyć. Kobiety mogą domagać się, prawidłowego połączenia mężczyzn i wskazując drogę, poprowadzimy cały świat w kierunku naprawy.

O jakim rodzaju połączenia mówimy? W ramach ewolucji człowieka musimy teraz rozwijać nową jakość: troskę o całe społeczeństwo. Kiedy powstaje wspólne pragnienie, aby połączyć się tak, jakbyśmy byli jedną osobą – pragnienie dobrobytu wszystkich ludzi, jakby byli naszymi dziećmi – manifestuje się specjalna siła jednocząca, pozytywna siła, która zmienia rzeczywistość na lepsze.

Aby się ze sobą połączyć, matki muszą nauczyć się pokonywać naturalny dystans między nimi i przekraczać swoje osobiste interesy. Kobiety muszą stopniowo odczuwać, że jeśli coś się stanie, to tak, jakby działo się to w ich własnej rodzinie. Wzajemna troska pozwoli nam budować i zapewniać pokój, bezpieczeństwo i szczęście wszystkim dzieciom wszystkich pokoleń.

Na przykładzie matki, natura uczy nas, że łącząc się możemy być ocaleni od wszystkich szkód. Jeśli matki mają wspólne pragnienie trzymania wszystkich razem, jeśli powstanie silne żądanie, by wszyscy naprawdę byli jednością, wtedy kobiety będą mogły zmienić świat. Nic nie wytrzyma zjednoczonej kobiecej siły. Szczęśliwego dnia Matki!

Źródło: https://bit.ly/3eqjXut


Wyjście z kwarantanny, cz. 1

каббалист Михаэль ЛайтманCały świat bierze zwolnienie lekarskie 

Ze złagodzeniem kwarantanny, jakby spada kamień z serca człowieka, dając mu nieco oddechu, przywracając kolory w jego życie. Przestaje czuć się, jak na ostrzu noża. 

Można by się cieszyć? Ale z drugiej strony, po tym, jak mieliśmy czas, aby się zatrzymać i pomyśleć, zdajemy sobie sprawę, że życie przed koronawirusem też nie było bezchmurne i czy warto powracać do poprzedniej pogoni?

Nie rozumiemy, że nasz rozwój był nieprawidłowy, jako egoistycznego społeczeństwa, które przechodzi od jednego ciosu do drugiego, od kryzysu do kryzysu. W tej formie nigdy nie dojdziemy do szczęśliwego życia, tylko staramy się uniknąć ciosów od ciągłego pokonywania problemów.

Nikt nie rozkoszuje się takim życiem, jak powiedziano: „Nie z własnej woli urodziłeś się, nie z własnej woli żyjesz i nie z własnej woli umierasz”. Po prostu przyzwyczailiśmy się, że takie jest życie, i przyjmujemy je takim, jakie jest z powodu braku wyboru.

I tutaj pojawia się koronawirus i po raz pierwszy w historii zaczynamy czuć, że należymy do jednej ludzkości. Przecież ten cios dosięga wszystkich. To tak, jakby to było jedno ludzkie ciało rozciągnięte po całej ziemi: głowa w Ameryce, ciało w Anglii, jedna ręka w Rosji, druga w Ameryce Południowej, a nogi w Australii.

I nagle, to ciało w pewnym momencie otrzymuje cios i jeszcze jeden, i jeszcze. I nie jest tak, żeby jeden raz uderzyli w jedno miejsce, a potem w drugie – nie, cios spada od razu na wszystkich. Tylko każdy odczuwa go na swój sposób, jak w naszym ciele, każdy organ odczuwa ból na swój sposób.

Koronawirus dał nam poczuć, że wszyscy jesteśmy połączeni w jeden system. I to jest wielkie odkrycie. Nagle cały świat zatrząsł się jednocześnie i nie dlatego że ceny ropy spadły, wybuchł wulkan lub przeszła fala tsunami. Problem uderzył nie (tylko) po jakimś jednym oddzielnym obszarze, ale wszystkie systemy przestały funkcjonować. I nie z ich winy, ale z powodu czynnika ludzkiego.

Człowiek przestał pracować! A to nigdy nie miało miejsca na taką skalę, na całym świecie. Człowiek jest chory i nie może pracować. I to jest prawdziwy dowód na to, że nadszedł czas, aby pomyśleć o ludzkim społeczeństwie, jak o jednym systemie, w którym wszyscy są połączeni, zależni od siebie nawzajem i powinni zatroszczyć się o siebie nawzajem. Tutaj nie ma już miejsca na konkurencję, w przeciwnym razie podobne wirusy będą pokonywać nas coraz bardziej i bardziej.

Dlatego koronawirusa można uznać za wybawcę ludzkości. To nie jest wirus, ale odkrycie dla całego świata tego faktu, że społeczeństwo ludzkie jest jedną integralną społecznością połączoną we wszystkich kierunkach nitkami.

Nie może być komuś dobrze, jeśli innemu w tym momencie jest źle – albo wszystkim jest źle, albo wszystkim jest dobrze. I całe to uświadomienie przychodzi dzięki koronawirusowi. Okazuje się, że wirus – to nie katastrofa, a lekarstwo, które trochę uzdrowi ludzkość, skoryguje jej wzrok przybliżając do prawdy.

Z rozmowy na temat nowego życia, 05.05.2020