„Naród Izraela” i „Ziemia Izraela”

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Ziemia Izraela (Erec Israel) w tłumaczeniu oznacza „pragnienie prosto do Stwórcy”. Co to znaczy?

Odpowiedź: Dokładnie tak, jak Stwórca dąży do tego, aby stworzenia wzrastały i rozwijały się, aby zbliżyć nas ze sobą i z samym Sobą, tak powinniśmy postrzegać w tym cel naszego rozwoju. Stwórca – to właściwość obdarzania, miłości, połączenia, wszystkiego dobrego, co można sobie tylko wyobrazić w rozprzestrzenianiu się, zbliżeniu ze sobą nawzajem.

Pytanie: Jaka jest różnica między pojęciami „naród Izraela” i „Ziemia Izraela”? Zarówno ziemia, jak i naród nazywają się „Izraelem”.

Odpowiedź: Ziemia – „erec” od słowa „racon”, co oznacza „pragnienie”. Izrael („Isra”, „El”) – od słowa „podobny do Stwórcy” („jaszar-Kel”). Ziemia Izraela – to „racon Kel” (pragnienie skierowane do Stwórcy).

A naród Izraela – to „am Israel” (naród Izraela). To znaczy, że na poziomie rozwoju naszych pragnień powinniśmy osiągnąć takie pragnienia, kiedy wszystkie będą skierowane na dobre relacje między sobą nawzajem, na dobre wzajemne połączenie.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”


Dziedziczenie pragnień duchowych

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czym jest „dziedziczenie ziemi Izraela”?

Odpowiedź: Izrael – od słowa „isra-El” oznacza bezpośrednio do Stwórcy: „Isra” – bezpośrednio, „El” – Stwórca. Odziedziczyć ziemię Izraela oznacza połączyć się z takimi pragnieniami, które byłyby skierowane do Stwórcy. Te pragnienia są dziedziczone. Oznacza to, że wszyscy synowie Izraela są dziedzicami ziemi Izraela. Oznacza to duchową substancję, nie ziemską.

Pytanie: Okazuje się, że są dziedziczący, i są ci, którzy nie dziedziczą tych pragnień?

Odpowiedź: Tak, zależy to tylko od tego, czy człowiek dąży do zjednoczenia ze Stwórcą. Nie wystarczy urodzić się Żydem, to absolutnie nic nie znaczy. Każdy człowiek na świecie może odkryć dążenie do Stwórcy.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Bez kobiety, mężczyzna jest jak krzew na wietrze

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Ta informacja jest zaczerpnięta z Internetu. Pewnego wieczoru Winston Churchill i jego żona postanowili wybrać się na spacer po Londynie. Gdy przechodzili przez jeden z zacisznych dziedzińców, podszedł do nich woźny. Ku zaskoczeniu premiera-ministra woźny rozpoczął rozmowę nie z nim, ale z jego żoną.

Po tej rozmowie Churchill zapytał żonę: „Dlaczego ten dozorca rozmawiał z tobą z takim zainteresowaniem?” Żona odpowiedziała mu, że gdy była nastolatką, to był w niej szaleńczo zakochany. Premier Churchill powiedział: „Widzisz, gdybyś wyszła za niego za mąż, byłabyś teraz żoną woźnego”. Żona Churchilla odpowiedziała: „Nie, gdybym za niego wyszła, zostałby premierem”.

Pojawia się więc odwieczne pytanie: kto, kogo tworzy? Jak to mówią, za każdym mężczyzną, który odniósł sukces, stoi kobieta. Czy jest w tym duchowy korzeń czy nie?

Odpowiedź: Tak, w większości przypadków.

Pytanie: Czyli w większości przypadków sam nie mogę odnieść sukcesu, musi mnie cały czas popychać żona?

Odpowiedź: To bardzo wiele znaczy. Mężczyzna bez wsparcia kobiety jest jak krzew lub drzewo na wietrze.

Pytanie: A co w tym jest szczególnego?

Odpowiedź: Chociaż kobieta nie może nic zrobić, ale kiedy naciska na mężczyznę, wspiera go w taki sposób.

Pytanie: Ale przecież nie mówi mu: „Będziesz premierem. Chcę, żebyś był premierem”? A może mówi to wewnętrznie?

Odpowiedź: Być może mówi. Ale tego właśnie mężczyzna potrzebuje.

Pytanie: Czyli cały czas potrzebujemy sugestii?

Odpowiedź: Tak. Bez silnej kobiety obok siebie, mężczyzna jest bezsilny.

Pytanie: Czy jest w tym jakiś duchowy korzeń?

Odpowiedź: Oczywiście! Dlatego że razem tworzą jedną, wspólną całość. Ta kobieca część, pragnienie otrzymywania, zmusza mężczyznę do właściwej pracy.

Pytanie: To znaczy, wewnętrzna żeńska myśl jest taka, oby kobiety się nie obraziły: „Musisz mnie napełnić”?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: A napełnić mnie możesz swoją władzą i tak dalej? I kobieta go popycha?

Odpowiedź: Oczywiście. Widzisz, nawet Churchill zgodził się z tym. 

Pytanie: Nie tylko Churchill, widzimy z historii, że tak się wydarzyło. Za każdym sławnym mężczyzną stała jakaś delikatna, nawet cicha kobieta. A czy Sara tak samo wpływała na Abrahama? Czy jednak między nimi był inny układ?

Odpowiedź: Stwórca powiedział do Abrahama: „Słuchaj, co ci mówi Sara”. Tak więc najwyraźniej tam było jeszcze mocniej.

Pytanie: Jak my, mężczyźni, powinniśmy się zachować w takiej sytuacji? Podporządkować się, czy stawiać opór? Czy wręcz odwrotnie, jeśli kobieta mnie pokieruje? Jak powinno zatem wyglądać rodzinne tango w takim przypadku, jeśli wiemy, że to się dzieje?

Odpowiedź: Musi istnieć wzajemne wsparcie. Mąż powinien zabezpieczyć żonę materialnie, żona powinna wspierać męża duchowo.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Światło radości

каббалист Михаэль Лайтман Mamy powód do radości! Polega on na tym, że zbliżamy się do stanu, w którym będziemy mogli wznieść się ponad egoistyczne pragnienie i połączyć z pragnieniem obdarzania, czyli ze Stwórcą. Wtedy otrzymamy całe wyższe światło, które przyniesie nam radość.

Tak jesteśmy stworzeni. Dlatego ten, kto pragnie osiągnąć prawdziwą radość, powinien połączyć się z przyjaciółmi i ze Stwórcą, i stamtąd otrzyma światło radości, które go napełni.

Radość może być natury materialnej, albo duchowej. Wszystko zależy od tego, jakie pragnienia napełniamy. Przy materialnej radości napełniamy nasze pragnienia otrzymywania przyjemności. A przy duchowej radości odkrywamy i napełniamy pragnienia obdarzania. I różnica między tymi dwoma rodzajami pragnień, jest jak różnica między niebem a ziemią.

Otrzymując duchową przyjemność, odczuwamy siebie jako znajdujących się ponad czasem, przestrzenią i ruchem. Nie ma czasu, nie ma miejsca i ruchu ani zmian. Po prostu wznosimy się ponad materię, ponad nasz materialny świat, ponad nas samych jako istoty materialne i to daje nam ogromną siłę, by dalej podążać swoją drogą w kierunku Stwórcy.

Miejmy nadzieję, że nam wszystkim uda się osiągnąć taką duchową radość.

Z lekcji „Pomnażamy radość”. Dzień Jedności na Purim


Odliczanie Omera

каббалист Михаэль ЛайтманKażdego dnia uczymy się, wyjaśniając drogę, którą musimy przejść od wyjścia z Egiptu, do samego końca naprawy, odkrywając przed sobą cały program rozwoju. Kiedy uda nam się wznieść ponad nasze egoistyczne pragnienie, które nazywa się „faraonem”, i przestaniemy być od niego zależni, czyniąc ograniczenie na swój egoizm, będzie to oznaczało nasze wyjście z Egiptu.

Wyjście z otrzymywania ze względu na siebie, i wejście w nowy, już duchowy stan. Przed nami odkryje się duchowy świat, który na razie jest nam zupełnie nieznany. Jak możemy zrozumieć, gdzie znajdujemy się? Po wyjściu z Egiptu następuje okres, który nazwa się „Odliczanie Omera”. Odliczamy pragnienia, które się w nas odkrywają w naszym połączeniu z grupą. Wiążemy je w snop (omer) podobny do kłosów zboża.

Zbieramy te pragnienia, które odkrywają się w nas, i dodajemy je do tego snopa. Ich naprawa polega na tym, żeby połączyć je razem. Kiedy już wszystkie pragnienia grupy zostaną połączone w jedną całość, taka struktura staje się gotowa na przyjęcie Wyższego Światła. Oznacza to, że zostaliśmy godni „Darowania Tory” i podeszliśmy do następnej stacji, która nazywa się „Szawuot” (zakończenie odliczania siedmiu tygodni).

Wyższe Światło odkrywa się w naszej jedności, ponieważ staliśmy się podobni do światła: Stwórca odkrywa się stworzeniom w stanie, który nazywa się „stanie przed górą Synaj”. Każda dziesiątka jednoczy się wewnątrz siebie, a następnie dziesiątki jednoczą się między sobą w jedną całość, upodabniając się do światła. Wtedy światło odkrywa się w nas. To jest warunkiem otrzymania Tory, Wyższego Światła.

Cała praca polega na zmianie swojej intencji, aby nie myśleć o sobie, o własnej korzyści. Mamy myśleć o Stwórcy, o Jego korzyści. A o korzyści Stwórcy możemy myśleć tylko pod jednym warunkiem, jeśli zjednoczymy się, ponieważ Stwórca odkrywa się tylko w naszym zjednoczeniu. Jeśli chcemy naprawdę sprawić Mu zadowolenie, to musimy połączyć się z przyjaciółmi. I w taki sposób pozwolić Stwórcy odkryć się w nas.

Całe zadowolenie Stwórcy polega na tym, żeby odkryć się stworzeniom i poczuć, jak one radują się poprzez Jego odkrycie. Tak jak matka, której całe szczęście polega na tym, żeby widzieć swoje dzieci zdrowe i szczęśliwe. Jedynym sposobem, aby sprawić Stwórcy zadowolenie, jest dać Mu możliwość, by nas napełnił i uradował. W taki sposób stajemy się podobni: ja cieszę się od Niego tym, co cieszy Jego.

Z lekcji na temat „Sfirat Omer”


Przyjaciele i Stwórca

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jeśli odczuwam coś złego we właściwościach przyjaciół i dostrzegam zło w ich postawie, jak mogę zobaczyć to wewnątrz samego siebie?

Odpowiedź: Kiedy patrzysz na przyjaciela, rozpoznajesz w nim zło. Ale jak zobaczyć zło w sobie? Tutaj pojawiają się problemy. Tutaj może wkraść się błąd. Nie możesz teraz powiedzieć, że widzisz coś złego w przyjacielu, ponieważ twoje kelim, nie są naprawione, a jednocześnie usprawiedliwiać ich tym, że stoi za nimi Stwórca. Nie, takie podejście jest niewłaściwe, ponieważ jest to błędna ocena stanu. Nie jest ona prawdziwa ani realna.

Chodzi o to, że wszyscy jesteśmy nie naprawieni i wszyscy jesteśmy przeciwni Stwórcy. A jeśli zamierzam sprawdzić swoje wewnętrzne kelim, w odniesieniu do innych, wtedy mówię, że mój stosunek do nich jest egoistyczny. Przy czym do pojęcia „inni” mogą należeć zarówno przyjaciele, jak i Stwórca, i inne stworzenia – to wszystko jest tym samym. Przecież jestem egoistą. Wszystko co znajduje się poza mną, moi przyjaciele, inne części stworzenia, również są egoistyczne.

Poza tym istnieje Stwórca, czyli absolutna, wieczna altruistyczna właściwość. Między pojęciami „przyjaciele“ i „Stwórca” istnieje jednak różnica. Jeśli powiem, że mój stosunek do innych jest zły dlatego, że ja jestem zły, a inni dobrzy, to nie będę miał z kim pracować. To nieprawidłowe podejście. W takim przypadku oceniałbym ich nie według tego, jacy są teraz, lecz według tego, jacy powinni stać się w Ostatecznej Naprawie. To podejście jest niewłaściwe.

Powinienem widzieć siebie i ich realnie, wtedy będę mógł połączyć się z nimi, aby wspólnie osiągnąć naprawę. Muszę wiedzieć swoich przyjaciół nie jako już naprawionych, lecz takimi, jacy naprawdę są, abym miał grupę, z którą mogę ruszyć do ataku.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 04.05.2026


„Czego pragnie teraz moje serce?”

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Pański nauczyciel Rabasz napisał, że modlitwa to praca w sercu, a serce to wszystkie pragnienia człowieka. Jak człowiek może pracować ze swoimi pragnieniami, skoro nie znajdują się one pod jego władzą? Jak może nimi kierować?

Odpowiedź: Modlitwa to zwrócenie się do wyższej siły, czyli do ogólnej siły natury, którą nazywamy „Stwórcą”. Nauka Kabały wyjaśnia, w jaki sposób powinniśmy dostroić się do natury, aby otrzymać od niej właściwe oddziaływanie, wtedy natura objawi się nam. Dlatego musimy zmienić swoje pragnienia w taki sposób, aby kierowały nas ku obdarzaniu.

Komentarz: Okazuje się, że jeśli otworzę jakiś modlitewnik i tam jest napisane, o co powinienem prosić, a ja przystępuję do modlitwy, z innymi pragnieniami w sercu, innymi problemami, to powstaje dysonans.

Odpowiedź: Modlitwą nazywa się to, co odczuwa twoje serce. Dlatego trzeba nastawić się na to, by poczuć: „Czego pragnie teraz moje serce?” A modlitwy, które pisali wielcy mędrcy, pokazują to, co powinieneś osiągnąć. Opisali oni pożądane odczucia, właściwe poruszenia serca, które powinieneś w sobie poczuć.

Z programu TV „Stany duchowe”


Wypełnienie 613 przykazań

каббалист Михаэль Лайтман Pytania: Co oznacza wypełnienie 613 przykazań?

Odpowiedź: W każdym człowieku istnieje 613 egoistycznych pragnień, które należy naprawić na dobro i miłość.

Pytanie: Czy powinienem ciągle wyliczać je w myślach?

Odpowiedź: Nie. Pragnienia podlegające naprawie będą automatycznie pojawiać się w człowieku w pewnej kolejności i związku. Wystarczy jeśli tylko myślę o tym, że powinienem bardziej anulować się przed innymi i połączyć się z nimi. Tylko to musi być moim nieustannym dążeniem, żeby wszystko, tak czy inaczej, przybliżyło się do realizacji zasady „Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego”. Twłaśnie jest wypełnieniem 613 przykazań.

Z programu TV „Tajemnice wiecznej Ksiegi”


Czym jest prawdziwe życie

каббалист Михаэль ЛайтманAle sprawiedliwi, którzy studiują Torę i przykazania nie w celu otrzymania nagrody, ale po to żeby przynieść radość swojemu Stworzycielowi, oczyszczają tym swoje ciało i zamieniają swoje kli otrzymywania we właściwość obdarzania. (Nauka Dziesięciu Sfirot. Wewnętrzna kontemplacja, rozdz. 4, p. 17)

Pytanie: Czym jest ta metoda: Tora i przykazania?

Odpowiedź: Ta metoda wyjaśnia, jak z pomocą jakiegoś cudu, jakiejś szczególnej wyższej siły, która nazywa się „Tora i przykazania”, ludzie mogą przemienić siebie z pragnienia otrzymywania w pragnienie obdarzania. Czyniąc to upodabniają się do Stwórcy.

Tora – to metodą otrzymywania światła. To znaczy możemy wywołać na siebie wpływ wyższego światła tak, żeby zmieniło naszą naturę z otrzymywania na obdarzanie. To właśnie będzie nazywać się życiem.

Z programu TV „Nauka Dziesięciu Sfirot (TES)”


Błogosławieństwo „Który uczynił dla mnie cud”

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji według artykułu Rabasza „Błogosławieństwo „Który uczynił dla mnie cud”

Kiedy jestem we wzniesieniu, chcę być wiernym sługą Stwórcy, to znaczy, przyłączam całą Malchut do Biny. Na tym polega różnica między ograniczeniem, ekranem i odbitym światłem.

– Ograniczenie zachodzi tylko na Malchut, i wynika z egoistycznego wstydu, aby uniknąć strasznego uczucia oddzielenia od Stwórcy.

– Ekran jest już dążeniem do pracy ponad swoim pragnieniem otrzymywania przyjemności, wzniesieniem się ponad egoizm.

– Odbite światło oznacza, że biorę pragnienie Stwórcy i pracuję dla Niego.

Wszystkie te działania zachodzą na różnych poziomach pragnienia otrzymywania przyjemności. Odkrywa się we mnie nowe kli, w którym otrzymuję od Gospodarza. Odkrywam bowiem, jak wielką przyjemność sprawia Mu, obdarzanie mnie i pozwalam Mu to czynić. Nadal otrzymuję od Stwórcy, ale już świadomie, tylko po to, aby sprawić Mu zadowolenie, jak gdyby niemowlę rozumiało, jak wielką przyjemność sprawia matce karmienie go i tylko dlatego otwierało usta.

* * *
Tylko dzięki poręczeniu, możemy konstruktywnie wykorzystać upadki i przekształcić je we wzloty. W czasie prawdziwego upadku człowiek sam nie jest w stanie nic zrobić – tylko przyjaciele mogą mu pomóc.
Kiedy jeden upada – daje to pozostałym możliwość zdobycia dodatkowych pragnień, by samym nie upaść. I gdybyśmy tak postępowali, cały czas znajdowalibyśmy się we wzniesieniu. Grupa nieustannie by się wznosiła, gdyby właściwie wykorzystała upadek każdego, czerpiąc z niego dodatkowe dążenie naprzód.

* * *
Celem Stwórcy nie jest pogrążenie nas w rozpaczy, lecz doprowadzenie nas do prawdziwego zjednoczenia. Jednak Stwórca celowo sprawia tak, że po drodze popadamy w rozpacz i poprosimy Go o pomoc. Po wszystkich włożonych wysiłkach, jesteśmy rozczarowani naszą pracą i wołamy do Stwórcy a wtedy On nas wybawia. Ale dopóki to jeszcze nie nastąpiło, trzeba cały czas dążyć tylko do zjednoczenia, aby w końcu odkryć, że nie jesteśmy do tego zdolni bez pomocy wyższej siły. Cały ten proces jest właśnie egipskim wygnaniem.

Z porannej lekcji