Wygnanie z duchowości

каббалист Михаэль Лайтман Omawiając temat Pesach, nie studiujemy szczegółów święta, które przypada według kalendarza wiszącego na ścianie, a duchową drogę, postęp w kierunku Końca Naprawy. Ta droga nie jest krótka, obejmuje wiele etapów. Pierwszym etapem jest rozpoczęcie właściwego odnoszenia się do swojego pragnienia otrzymywania przyjemności, do swojej natury, zrozumienie, dlaczego ten stan nazywany jest wygnaniem, Egiptem.

Każdy, kto chce dostać się do ziemi Izraela, wznieść się na wyższe duchowe stopnie, musi najpierw przejść przez wygnanie w Egipcie. Studiujemy duchowość w stanie wygnania, czyli oddalenia od duchowości. Wygnanie uczy i wychowuje, kształtuje nas we właściwej formie. Kiedy zrozumiemy, że jest to absolutnie konieczne, wtedy już możemy wyjść z wygnania do wyzwolenia. Wyzwolenie nie jest możliwe bez uprzedniego wygnania.

Na czym polega to wygnanie? Nie są to trudności materialne, nie jest to cierpienie z powodu głodu, pragnienia, ciężkiej pracy. Wygnanie należy przedstawić jako wygnanie z duchowości. Ale my jeszcze nie wiemy, co to jest duchowość! I właśnie w tym czasie, kiedy znajdujemy się w stanie wygnania, zaczynamy odczuwać, jaka powinna być duchowość, gdzie istnieje, dlaczego jesteśmy od niej daleko i czego nam brakuje.

W taki sposób stopniowo zaczynamy otrzymywać kelim, pragnienia do duchowości. Gdy te pragnienia osiągną pełną miarę, wtedy uciekamy ze stanu wygnania. Rzeczywiście staje się on dla nas nie do zniesienia i nie możemy w nim pozostać.

Z lekcji na temat „Pesach”


Modlitwa o wdzięczność

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak można dziękować Stwórcy za zło, tak jak za dobro? Przecież człowiek może odczuwać wdzięczność tylko za przyjemność.

Odpowiedź: Oczywiście, nie można dziękować za zło. Mogę dziękować tylko wtedy, gdy poczuję, że to nie jest dla mnie szkodliwe, lecz dla mojego dobra. Inaczej to nie będzie wdzięczność, ale kłamstwo i obłuda.

Jest to naprawa, którą przechodzi nasze pragnienie. Jeśli czuję, że jest mi źle, to już samym tym odczuciem bez słów obwiniam Stwórcę. Dlatego muszę myśleć o tym, jak naprawić swoje postrzeganie, aby w każdym stanie odczuwać dobro, a nie zło.

Jeśli w jakiejkolwiek sytuacji, odczuwam coś innego niż przyjemność, cokolwiek by się nie wydarzyło, oznacza to, że w tym miejscu przeklinam Stwórcę. Dlatego moim zadaniem jest naprawić to miejsce, tę percepcję, uczucie, aby poczuć w nim zadowolenie. Wszystko zależy od naprawy naczynia.

Jeśli chcę otrzymać coś w jakimś pragnieniu, odczuję w nim ból. Ale jeśli za pomocą tego samego pragnienia zamierzam obdarzać innych, to poczuję w nim dobro. Wszystko zależy od wykorzystania pragnienia.

Jeśli jest mi źle w jakimś moim pragnieniu, jest to znak, że chcę wykorzystać je dla siebie. Teraz jest czas, aby zwrócić się do Stwórcy z modlitwą o naprawę. Ale mogę to zrobić tylko z pomocą grupy, sam “nie mogę odwrócić siebie na drugą stronę”. Jest to możliwe tylko dzięki przyjaciołom i oddziaływaniu światła. Na tym właśnie polega proces naprawy.

To powinno być naszą ciągłą pracą nad wzajemnym obdarzaniem siebie nawzajem, w naszych intencjach, dążeniach. Jestem zobowiązany zbudować wspólną sieć obdarzania i pracuję nad tym. Jeśli nagle poczuję coś złego, to znak, że wewnątrz tej sieci, naszych relacji, wewnątrz mojego świata odkrywa mi się pragnienie, które wymaga naprawy.

Tak, świetnie! Teraz muszę to naprawić. Ale jak naprawić ten stan? Trzeba wznieść się nad nim wiarą ponad wiedzę i skierować ją ku obdarzaniu. W przeciwnym razie nigdy nie poczuję dobra – tylko w taki sposób. Każde miejsce, gdzie odczuwam ból, muszę przekształcić w obdarzanie. Nie ma innego wyboru – to jedyny sposób, aby je naprawić.

Moja modlitwa zaczyna się od tego, że kieruję się na zasadę: „Nie ma nikogo oprócz Stwórcy” i wszystko przychodzi od Niego, w celu, aby odkryć mi stany, w których na razie nie osiągnąłem z Nim scalenia. Powinienem podziękować za takie stany, bo jeśli je naprawię, to osiągnę zjednoczenie ze Stwórcą, czyli duchowe życie. Jeśli tak odnoszę sie do wszystkiego, co się ze mną dzieje, to oczywiście będę wdzięczny Stwórcy.

Na początku skupiłem się na jednej zasadzie: wszystko, co dzieje się w moim świecie, pochodzi od wyższej siły, oprócz której niczego nie ma. I wszystko co czuję pochodzi ode mnie. Dowolny stan, w którym odczuwam cierpienie, jest dla mnie sygnałem, że należy go naprawić.

Te działania naprawy realizuję w grupie, wzajemnie z przyjaciółmi. Cały czas staram się pracować z nimi w takiej formie: wszystko, czego nienawidzę lub do czego czuję odrzucenie, krytykę, muszę natychmiast naprawić, teraz zakryć wszystkie te dziury, które odkrywają się to tu, to tam.

W takiej formie będę postępować naprzód, wyjaśniając wszystkie szczegóły postrzegania. Taka jest moja praca w grupie, która trwa nieustannie. I wtedy bardzo szybko przejdziemy do naprawionego naczynia. Musimy to w końcu zrobić!

Moja praca duchowa polega na tym, aby okazać maksymalnie dobre oddziaływanie na innych. A najlepsze dla nich jest, bycie razem i połączenie się takimi dobrymi więziami, aby wewnątrz naszego połączenia odkryć Stwórcę. W taki sposób zapełnię swoje puste miejsce we wspólnej układance i dam wszystkim innym, możliwość dokonania własnego wyboru i rozpoczęcia pracy.

Z lekcji według listu nr 19 Baal HaSulama


Z cierniami rozwój jest szybszy!

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego w Zohar jest napisane, że istnieje jedna wybrana róża z kolcami, a wszystkie pozostałe – są bez kolców?

Odpowiedź: Są dusze, które istnieją, nie odczuwając potrzeby rozwoju w kierunku celu. I są dusze, które podążają do celu stworzenia, czyli pragną przekształcić swoje egoistyczne intencje w intencje obdarzania. W tym celu potrzebują cierni, jak róża, czyli cierpienia wynikające z przebywania w swoim obecnym stanie. Muszą uznać ten egoistyczny stan za zły, a obdarzanie i miłość za dobry stan.

Motywacje do postępu otrzymuje się albo z siły naturalnej ewolucji, która popycha całe stworzenie do przodu, jakby pod naciskiem, zmuszając do rozwoju. Albo musimy stworzyć sobie takie środowisko, które pokaże nam, jak bardzo zły jest nasz egoistyczny stan i jak dużo lepsze i bardziej pożądane jest dla nas, przebywanie w obdarzaniu.

Ciernie – to siły, które zobowiązują człowieka do zmiany swojej natury. Bez nich nie byłoby zmian. Dlatego nie da się obejść bez kolców, pytanie tylko, kto je tworzy?

Albo Stwórca, zgodnie z naturalnym programem rozwoju, co nazywa się „w swoim czasie” (beito), albo sam człowiek, pragnący przyspieszyć swój postęp, skrócić czas, i dlatego tworzy grupę, która pokaże mu, jak bardzo pozostaje w swoim rozwoju w tyle, za innymi. I wtedy, z powodu zazdrości wobec innych, podąża za nimi.

To również są „ciernie”, ale inne, bardziej skuteczne i celowe. W nich jest pewna słodycz, ponieważ człowiek otrzymuje wsparcie od otoczenia. Rozwój pod wpływem takich cierni jest dobry i szybki, odbywa się dzięki otoczeniu.

A ci, którzy nie mają takiego otoczenia, nie mają takich cierni, które pomagały by w rozwoju. Przecież rozwój człowieka odbywa się tylko dzięki otoczeniu, pod warunkiem, że człowiek sam uczestniczy w swoim rozwoju. Dzięki temu, zaczyna rozumieć program Stwórcy, zamysł stworzenia.

Właśnie to musimy osiągnąć, ponieważ Izrael oznacza „Mam głowę” („li-rosz” pochodzi od przestawienia liter w słowie „izrael”), dlatego musimy pojąć tę wiedzę, cel, zobaczyć przed sobą cały ten system, aby stać się jego panem, upodobnić się do Stwórcy.

Trzeci, ostatecznie naprawiony stan różni się od pierwszego, początkowego stanu stworzenia tym, że formujemy w sobie głowę, rozum, zrozumienie, świadomość. Stwórca pragnie, abyśmy poznali Jego działania i poprzez te działania rozpoznali Jego samego.

Dlatego nie możemy postępować naprzód, pod naciskiem “ukłuć natury, presji rozwoju, lecz tylko wtedy gdy sami tworzymy sobie środowisko, które będzie cały czas “kłuć” nas. Ale to będzie oznaczać, że sami się rozwijamy. Nazywa się to przyspieszeniem czasu (achiszena), kiedy „Sam budzę świt”.

Z lekcji według artykułu Rabasza


Za kim iść?

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Lukas z Litwy zadaje Panu pytanie: „Dzisiaj nie ma liderów, nie ma autorytetów. Za kim iść?”

Odpowiedź: To prawda. A dlaczego miałbyś za kimś iść? Idź za sobą! Wznieś swoją duszę, napełnij ją trochę światłem Stwórcy, aby oświetlała ci drogę, którą idziesz, i idź naprzód. Idź naprzód, nikogo nie potrzebujesz! W tobie jest iskra Stwórcy, i ona doprowadzi cię do Niego.

Pytanie: Czyli mówi Pan tak: „Idź za Stwórcą”? Czy to jest właśnie twój lider?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Czy można się tak nastawić? Przecież człowiek cały czas jest przyzwyczajony iść za jakimś liderem, charyzmatyczną postacią.

Odpowiedź: Tylko za Stwórcą.

Pytanie: Czy jest to możliwe, aby uczynić Stwórcę liderem i podążać tylko za Nim? Czy można tak żyć?

Odpowiedź: Uważam, że jest to zadanie każdego człowieka.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


„Jak róża wśród cierni”

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego Stwórca zsyła mi „kłujące” myśli?

Odpowiedź: Z artykułu Rabasza „Jak róża wśród cierni”: W Księdze Zohar napisano: „Jak róża wśród cierni, tak moja ukochana wśród przyjaciół”. Stwórca zapragnął uczynić Izrael podobny do wyższego świata, aby na ziemi była jedna róża, podobna do wyższej róży, czyli Malchut. I ta róża emanuje zapachem i jest wybrana spośród wszystkich róż na świecie, dlatego że wyrosła wśród cierni.

Róża może zakwitnąć tylko wtedy, gdy rośnie wśród cierni, wśród kolców. Bez cierni nie jest możliwy jej wzrost. Ciernie – to właśnie te same siły, które pomagają nam rozwijać się. A inaczej, byśmy spokojnie spali w swoim pragnieniu otrzymywania przyjemności, i nigdy nie chcielibyśmy się z niego wznieść.

Ciernie – to motywy napędzające, które popychają nas naprzód, podczas gdy my sami dążymy do spokoju, napełnienia, przyjemnego odczucia. Pojawiają się one z braku wyjścia, kiedy człowiek lekceważy możliwość rozwoju, własnym wysiłkiem i za każdym razem stara się zrobić sobie przerwę, usprawiedliwiając się, że robi wystarczająco dużo i wszystko jest w porządku.

W takim przypadku cały jego upór i lenistwo stopniowo się kumulują, aż pojawi się jakiś poważny kolec (cierń). I wtedy on zaczyna “krzyczeć” i dążyć naprzód. Każdy ze swojego doświadczenia zgodzi się, że tak właśnie się dzieje: czasem więcej, czasem mniej. W taki sposób człowiek jest uczony, że powinien sam znaleźć siłę do rozwoju, a nie czekać na ciernie. Chociaż oczywiście i tak będą się pojawiać, nie można całkowicie się obejść bez kolców.

Z lekcji według artykułu Rabasza


Wspólna więź ludzi jest jak róża wśród cierni

каббалист Михаэль Лайтман

Jak w róży, pomiędzy cierniami jest czerwień i biel, tak samo i w Kneset Izrael jest sąd i miłosierdzie. (Przedmowa do Księgi Zohar, artykuł „Róża”)

Kiedy mówimy o zgromadzeniu dusz, mamy na myśli ludzi, którzy są wewnętrznie połączeni ze sobą, chociaż nie są tego świadomi. Ta świadomość ich wspólnej więzi nazywana jest „różą”.

Pytanie: Czyli dusze są wspólnym połączeniem wszystkich ludzi na świecie?

Odpowiedź: Wspólna więź wszystkich ludzi na świecie jest „jak róża wśród cierni”. Nazywa się to duszą. A ciernie symbolizują sąd, surowe zarządzanie. Jeśli nie chcesz być jak róża – kwitnąć, rozprzestrzeniać się, wtedy poczujesz zarządzanie z góry za pomocą sądu, surowej kontroli.

Pytanie: Mówiąc językiem kabalistycznym, dusze są naszymi wewnętrznymi pragnieniami, które zawsze są w jakiś sposób ograniczone. Czemu służą te ograniczenia?

Odpowiedź: Aby nakierować nas do lepszego rozwoju. Dlatego że to od człowieka zależy, jak wykorzysta szkodliwe egoistyczne właściwości, które są w nim ostre, jak ciernie.

To właśnie dzięki temu, że róża rośnie między cierniami, mamy możliwość właściwego wykorzystania bolesnego zarządzania, które jest skierowane jakby przeciwko nam, a tak naprawdę jest po to, abyśmy się naprawiali i cały czas dokonywali korekty siebie w dobrym połączeniu między nami.

Z programu telewizyjnego „Przedmowa do Księgi Zohar”


Co to jest „róża”?

каббалист Михаэль Лайтман Czym jest „róża”? „To Kneset Izrael” – Malchut. (Przedmowa do Księgi Zohar, artykuł „Róża”)

Róża – to zewnętrzne podobieństwo zgromadzenia dusz, a bardziej wewnętrzną właściwością jest połączenie wszystkich, którzy pragną zebrać się między sobą i skierować w stronę Stwórcy. Dlatego oni właśnie nazywają się „Izrael”. „Isra-El” – „prosto do Stwórcy”. W taki sposób zbliżają się do siebie po to, aby wznieść się ze swoimi właściwościami dobroci, połączenia i zbliżyć się do Stwórcy.

„Kneset” – od słowa „kinus”, „zebranie”. „Izrael” to „jaszar Kel”, czyli ci, którzy są skierowani do Stwórcy. A „Malchut“ jest najniższą, ale jednocześnie najbardziej decydującą częścią społeczeństwa. Połączenie między duszami na najniższym poziomie, które może wznieść się do najwyższego poziomu, nazywa się „Malchut“. Czyli jest to nasze połączenie na najbardziej podstawowych, najbardziej egoistycznych pragnieniach.

Z programu telewizyjnego „Przedmowa do Księgi Zohar”


„Róża” – zgromadzenie dusz w naszym świecie

каббалист Михаэль Лайтман Jako pierwszy zabrał głos rabin Chizkija: „Napisane jest: „Jak róża pośród cierni”. Co to jest „róża”? „To jest Kneset Izrael” – Malchut. „Ale jest róża i jest róża. Tak jak między cierniami róży jest czerwień i biel, tak samo i w Kneset Izrael jest sąd i miłosierdzie. Tak jak róża ma trzynaście płatków, tak samo i Kneset Izrael ma trzynaście właściwości miłosierdzia otaczających go ze wszystkich stron. (Przedmowa do Księgi Zohar, artykuł „Róża”)

Komentarz: Artykuł „Róża” jest pierwszym artykułem we wstępie do Przedmowy do Księgi Zohar. Czytając te wersety, widać wyraźnie, że coś jest tu zakodowane. Z pewnością jest to coś ważnego, skoro są to pierwsze słowa w tak wielkiej księdze.

Odpowiedź: Chodzi o to, że róża odnosi się do zgromadzenia dusz, które otrzymują z góry od Stwórcy pewnego rodzaju napełnienie a następnie rozprzestrzeniają je wśród niższych warstw dusz. Tak to schodzi do naszego świata.

Pytanie: Ale dlaczego właśnie „róża”? Wiemy, że istnieje korzeń i gałąź. Oznacza to, że kabalista widzi jakiś korzeń (duchowy stan) i jego konsekwencje w naszym świecie. Dlaczego więc „róża”?

Odpowiedź: To rzeczywiście zobaczyli autorzy Księgi Zohar. Poczuli, rozpoznali, odkryli, że cały duchowy system, zstępujący z góry od Stwórcy do ludzkości, przedstawia istotnie taką strukturę. Podobnie jak róża wśród cierni, tak i miłosierdzie Stwórcy, Jego wpływ na nas składa się z dwóch przeciwstawnych sił – białej i czerwonej. Biała jest właściwością obdarzania, miłości. Czerwona wręcz przeciwnie, jest właściwością surowości, sądu.

Obie właściwości są rozpatrywane w odniesieniu do wyższego systemu, który zarządza duszami, czasem przez miłosierdzie, czasem przez sąd. I to zależy od ludzi. Dlatego mówi się im o tym. Autorzy Księgi Zohar zobaczyli zgromadzenie wszystkich dusz w naszym świecie w postaci róży, jak kwitnie, jak rządzą nią dwie siły i jak jej wewnętrzny stan określa zstępowanie wyższych sił na nią, na całe społeczeństwo, na całą ludzkość.

Z programu telewizyjnego „Przedmowa do Księgi Zohar”


Róża bez kolców

каббалист Михаэль Лайтман Róża wśród cierni jest tą, która jest wybrana spośród wszystkich innych róż na świecie, dlatego że ukłucia, czyli cierpienia, otrzymane od grzesznika, za każdym razem są przyczyną otrzymania nowych sił z góry, dzięki czemu rozwija się jego dusza. (RABASZ. Artykuł 22 (1991). Co oznacza „róża wśród cierni” w pracy duchowej)

Pytanie: Na duchowej drodze nieustannie napotykamy ciernie, które nam przeszkadzają, odciągają od połączenia ze Stwórcą. Co staje się różą w wyniku naszej pracy?

Odpowiedź: Róża symbolizuje Malchut, którą osiągamy w najlepszej formie właśnie dlatego, że przedzieramy się do niej poprzez ciernie. Malchut jest naszym wspólnym pragnieniem, odkrywającym nam Stwórcę.

Pytanie: Czy ta róża (Malchut) została nam dana jako podarunek od Stwórcy, czy też jest to dzięki włożonym przez nas wysiłkom?

Odpowiedź: Nie, to jest nasze egoistyczne pragnienie, które naprawiamy od wszystkich egoistycznych intencji, a wtedy pozostaje czysta róża. Kiedy Malchut łączy się z Keter i nie występuje między nimi żadna różnica, wówczas człowiek w pełni włącza się w Stwórcę i to jest jego właściwy cel.

Z lekcji według artykułu Rabasza


Faraon pracuje na naszą korzyść

каббалист Михаэль Лайтман Faraon – nie jest pragnieniem materialnego dobrobytu: do pieniędzy, sławy, wiedzy, jedzenia, seksu. Takie pragnienia ma każdy człowiek na świecie. Faraon jest sprzeciwem który pojawiaja się w nas wobec duchowego.

I dlatego, z jednej strony musimy walczyć z faraonem, ale z drugiej strony musimy uczyć się z nim pracować. Nie należy lekceważyć ani jednego pragnienia. Wszystkie zostały stworzone przez Stwórcę, i musimy je tylko prawidłowo organizować.

Nie mogę odciąć i wyrzucić części moich pragnień, bo wtedy będzie ich brakowało w moim systemie. Muszę doprowadzić wszystkie pragnienia do ostatecznej naprawy. Nieważne, jakie pragnienia się we mnie ujawniają, wszystkie muszę zmienić na obdarzanie dla grupy, i przez nią obdarzać Stwórcę – tylko w takiej formie: „Od miłości do stworzeń do miłości do Stwórcy”.

Postęp następuje właśnie dzięki naszemu wzajemnemu włączaniu się w siebie nawzajem. Im mniejszy jest dystans między nami, im bardziej zbliżamy się do siebie, tym bliżsi będziemy Stwórcy. Zaczniemy odczuwać, że jest to ta sama odległość.

A potem zobaczymy, że faraon również nie działa przeciwko nam, ale na naszą korzyść. Pokazuje nam tylko, gdzie brakuje naprawy w relacjach między nami.

Z lekcji na temat „Pesach”