Czy można zmienić informacje pierwotnego genu?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W artykule „Wolność” Baal HaSulam napisał, że w każdym człowieku jest podstawa, czyli korzeń jego duszy, który się nie zmienia. Czy ta podstawa jest w jakiś sposób powiązana z reszimot?

Odpowiedź: To jest podstawa wszystkich reszimot, nad którymi zachodzą wszelkiego rodzaju zmiany i działania. Sama podstawa jest niezmienna – to, co się nazywa pierwotny gen. Oznacza to, że każdy z nas ma pierwotny gen, który przechodzi przez różnego rodzaju stany, reszimot, i wszystko to jest na nim „zapisane”.

Pytanie: A co możemy zmienić? Co się zmienia, co pozostaje niezmienne?

Odpowiedź: Możemy zmienić zastosowanie reszimot (duchowych informacyjnych zapisów), które istnieją w nas, na przyszłość. A wraz z tym, przy okazji, naprawić również naszą przeszłość. Wykorzystując poprawnie to, co jest w tobie zapisane, możesz zmienić swoje przyszłe przeznaczenie. Przeszłości nie można zmienić, ale zmieniając przyszłość, zmieniasz w taki sposób wszystkie wrażenia i konsekwencje z przeszłości.

Pytanie: Co dokładnie mogę zmienić? Jak będę się czuł w tej przyszłości?

Odpowiedź: Sama przyszłość będzie w tobie odczuwana pozytywnie. W zasadzie słusznie mówi się, że człowiek buduje swoją przyszłość. A reszimot są jakby potencjalnymi stanami i niczym więcej.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 12.07.2022


Suma wszystkich stanów

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Zbiór wszystkich stanów, powiedzmy jednego człowieka lub całej ludzkości nazywamy „genomem”. A jak to się nazywa w Kabale?

Odpowiedź: Suma wszystkich stanów ludzkości w ciągu całej jej historii, jeśli można to nazwać historią, przedstawia to co nazywa się „Szchina”. To znaczy miejsce gdzie znajduje się absolutnie cała informacja o wszystkim i o wszystkich. A wszystkie stany człowieka w ciągu jego życia nazwane są „jego życiem” i są zbiorem reszimot – duchowych informacyjnych zapisów.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 12.07.2022


Reszimo – gen duchowej informacji

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czym są reszimot (duchowa informacja) i co jest w nich zapisane?

Odpowiedź: Reszimot od słowa „zapis” („reszima, roszem”) – jest tym, co odróżnia każde pragnienie od innych, każdą intencję od innych, w pozytywnym lub negatywnym kierunku. Zawsze te zapisy zostają włączone w materię.

Istnieje materia z pozytywnym reszimot i materia z negatywnym reszimot. Na podstawie tych zapisów wszystkie rodzaje materii powiązane są między sobą: łączą się i rozdzielają się, zbliżają i oddalają się od siebie nawzajem. Wszystkie stany są w nich zapisane. Czyli reszimot pozwala człowiekowi określić swój stan, w którym znajduje się dzisiaj: w przeszłości, teraźniejszości lub przyszłości.

Reszimo – to gen, który niesie w sobie pewną określoną duchową informację.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 12.07.2022


Ukrycie Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Słowo „świat” pochodzi od słowa „olam”, „alama”, czyli „ukrycie”. W jaki sposób ukrycie ujawnia doskonałość?

Odpowiedź: Aby wzbudzić w stworzeniach pragnienie poznania Stwórcy, stworzono układ schodkowy światów, po którym stworzenia stopniowo wznoszą się, coraz bardziej poznając Stwórcę – doskonałość, wieczność, wszechobecność wyższej siły.

W księdze „Drzewo życia” Ari pisze: „Światło skróciło się do swojego centralnego punktu” – to znaczy zniknął nawet minimalny przejaw Stwórcy, absolutnie wszystko zakryło się przed stworzeniem. Jest to konieczne dlatego, aby w stworzeniu zaczęło powstawać prawdziwe pragnienie do Stwórcy i pojawiła się wolność wyboru.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 05.07.2022


Kabalista i jego osiągnięcia

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego Baal HaSulam napisał, a następnie spalił swoje rękopisy?

Odpowiedź: A po co miał je dawać ludziom, tylko by się w nich pogubili? Również dzisiaj mamy wiele jego rękopisów – niektóre opublikowaliśmy, inne nie. Jaki jest pożytek z ich czytania, jeśli człowiek nie znajduje się na takim poziomie? Nie zrozumie nawet słów, które tam są napisane, ponieważ oznaczają pewne doznania, definicje, jakieś poziomy w świecie Acilut, na przykład GAR de -Acilut.

Co może zrobić z tym, co czyta? – Ma w głowie abrakadabrę.

Pytanie: Proszę wyjaśnić sam fakt, dlaczego to napisał?

Odpowiedź: To już inna sprawa. Baal HaSulam napisał po to, aby pomóc światu. Kiedy kabalista wyraża swoje odkrycia w pisemnej lub ustnej formie, przez to sprowadza do naszego świata wyższe poznania, jakby przyciąga do niego wyższe źródło, a tym samym przybliża nasz świat do źródeł światła. To nam pomaga.

Jak wiele Baal HaSulam zrobił dla naszego świata! Podciągnął go w rozwoju na setki lat do przodu, i to o setki ciężkich lat.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Najpotężniejszy komputer na świecie”


Na podobieństwo natury

каббалист Михаэль ЛайтманIntegralna metoda zarządzania jest niezbędna dla ludzi, którzy zastanawiają się, jak mogą skutecznie zarządzać naszym życiem, światem, swoimi rodzinami, uczniami w szkole, pracownikami w zakładach pracy, w ministerstwach, także państwem, każdą strukturą. Przede wszystkim musimy zorganizować tę strukturę tak, aby w pełni odpowiadała ogólnej strukturze natury zgodnie z prawem podobieństwa do niej.

Wówczas już będzie jasne, że całe zarządzanie nie pochodzi bezpośrednio od władz, z góry w dół po prostej linii. To nie jest przymusowa, siłowa metoda, ale metoda nauczania zbiorowości systemu podobieństwa do natury, w ramach którego opracowywane są rozwiązania, które są do niej podobne według jej właściwości i praw. W procesie podejmowania decyzji całe społeczeństwo przekształca się i następnie realizuje podjęte decyzje.

Ludzkość znajduje się w takim stanie, w którym problemy, zadania nie mogą być rozwiązywane siłą i dlatego pojawia się kryzys. Kolektyw powinien rozwiązywać wszystkie kwestie zgodnie z prawami natury. Czyniąc to będziemy włączeni w naturę, ponieważ nasze decyzje, zgodności, niezgodności, wszystkie nasze działania w społeczeństwie będą coraz głębiej wprowadzać nas w samą naturę. Będziemy niejako wkraczać w nią, coraz bardziej czuć jej integralność, globalność, czuć całą ludzkość. W taki sposób natura zmusi ludzkość do upodobnienia się do niej.

Z rozmowy o nauce zarządzania


System naszego świata – altruizm w egoizmie

каббалист Михаэль Лайтман System altruistyczno – egoistyczny naszego świata zbudowany jest w bardzo interesujący sposób: altruizm w egoizmie. Ego panuje nad wszystkim, ale wewnątrz niego działa mały altruistyczny system, dzięki któremu egoizm stale się rozwija. W przeciwnym razie pozostawałby na swoim poziomie. Gdyby nie właściwość obdarzania w egoizmie, to bylibyśmy małymi prymitywnymi cząsteczkami nieożywionej materii. Która generalnie, też by nie istniała. Oznacza to, że siła obdarzania powinna być obok siły otrzymywania.

Siła obdarzania rozwija naturę od nieożywionej do roślinnej, zwierzęcej i do człowieka. Przyczynia się do tego, że systemy, zbudowane na wzajemnym włączeniu, zasilaniu, informacji komunikacyjnej, stają się coraz większe i złożone.

Gdyby nie kwant światła, który wpadł w materię, w pragnienie, to materia, będąca nieożywioną, nie rozwinęłaby się sama. Jeśli potrafimy na ten kwant światła, tak zwaną iskrę istniejącą w nas, z pomocą nauki Kabały, odpowiednio zajmować się i wzajemnie działać między sobą, przywołać także otaczające światło, to w taki sposób pobudzamy nasz system, rozwijamy go.

Zewnętrzne światło schodzi na ten system, dając mu poczucie siebie, kształtuje go pod siebie. W tym czasie, gdy pracujemy między sobą nad zjednoczeniem, światło dosłownie rzeźbi go na naszych oczach. Jeśli dążymy do podobieństwa do światła, sami nie wiemy jak, to w miarę naszych dążeń światło wprowadza w system swoją formę. Swoimi wysiłkami, próbujemy coś zrobić, podobnie jak dzieci, przywołujemy na siebie odpowiedni wpływ wyższego światła. Tak to działa.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Co chce Bóg?”


Drzwi do terytorium Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Najbardziej niezwykłe w nauce Kabały jest to, gdy początkujący student napotyka słowa o miłości, jedności, wzajemnym włączeniu wbrew pragnieniom. Przecież na początku Kabała przedstawia się człowiekowi jako nauka w zwykłym, sztywnym zrozumieniu: „Chcę zrozumieć system, badać zjawiska, które działają za „fasadą” natury, zrozumieć wyższą siłę i zasady jej pracy, poznać prawa Wszechświata, odnaleźć ukrytą przyczynowość w historii…” Krótko mówiąc, człowiek liczy na dokładne formuły – i nagle odkrywa, że chodzi o miłość. Kto w naszym świecie poważnie zajmuje się tym tematem? Hollywood? Poważni ludzie siedzą na Wall Street, a miłość jest domeną ekscentryków, branżą „bohemy”…

Wymaga to dużo czasu, zanim człowiek usłyszy przesłanie o miłości, a potem mijają lata zanim ta wieść przeniknie go „do szpiku kości”, dotrze do jego serca. Nasz egoizm nie zgadza się akceptować takich rzeczy, nie dopuszcza do siebie posłania o tym, że w jedności odkrywam nową rzeczywistość, dzięki miłości wznoszę się do swojego wyższego stanu, stając się lepszym i bardziej serdecznym, otwieram światy. Doświadczenie naszego świata nie demonstruje mi takich przykładów, nie daje do tego żadnego uzasadnienia.

Niektórym jest łatwiej, są bardziej gotowi, aby to zaakceptować – podczas gdy dla innych wręcz przeciwnie, jest to bardzo, bardzo trudne. Zależy to od gotowości duszy, od „głębokości” jej pragnienia (awjuta), wraz z którą konieczna jest również gorliwość, upór, pilna praca. Jeśli występują oba te czynniki – silne odrzucenie i nieustające przyciąganie, które zmuszą człowieka do pozostania na drodze bez względu na wszystko – wówczas, zanim jeszcze osiągnie się miłość, człowiek odkrywa minimalnie, że ​​wszystko zależy od jego właściwości. Wyższe światło oddziałuje na niego, przynosi różne wrażenia, i człowiek uświadamia sobie, że właśnie wewnętrzne zmiany w nim samym zaciemniają lub otwierają przed nim obraz wyższego świata.

Coś „kliknęło”, „pstryknęło” wewnątrz – i rozumiem więcej, więcej czuję, głębiej przenikam wzrokiem w strukturę rzeczywistości, zyskuję coraz jaśniejsze i szersze zrozumienie… Tutaj wszystko zależy od serca – w nim czuję i odróżniam wszystkich, którzy znajdują się w polu moich doznań. A potem „drzwi” zamykają się, jakby czarna chmura opadła na moje uczucia, na mój umysł – i teraz nic nie rozumiem i nic nie czuję, chodzę jak w półśnie i z trudem radzę sobie ze swoimi obowiązkami. Trochę czasu mija, i drzwi znów się otwierają, a potem znów zamykają… W taki sposób stopniowo zaczynam uświadamiać sobie, że wszystko zależy od otwarcia lub zamknięcia rozumu i uczuć.

A następnie przenikam głębiej – w istotę tego, jak drzwi się otwierają i zamykają. Wielokrotnie doświadczając takiego wahania, rozumiem, że te „drzwi” prowadzą nie tylko na zewnątrz, ale do innych. Kiedy czuje się bliżej nich, moje oczy i uszy otwierają się i rozwijam się. A kiedy jestem dalej od nich, wszystko skrywa się. W taki sposób światło oddziałuje na człowieka, stopniowo tworząc w nim związek między uczuciem i rozumem, budując stosunek do bliźniego, dając zrozumienie, uczucie, otwartość, zapoznając go z wyższym światem, z wyższym stanem. Człowiek rozumie teraz, że ten świat nie jest gdzieś za chmurami, nie za horyzontem, a właśnie w odczuciu: im bardziej otwieram siebie na spotkanie z innymi, tym wyżej się wspinam.

Stopniowo człowiek przechodzi do granic, szczegółów swojego otrzymującego pragnienia, „stopniuje je”, dzieli na stopnie i zgodnie z tym buduje rozum ponad pragnieniem. Wszystko to wymaga czasu. Należy ze wszystkich sił włączać się w życie grupy, dosłownie „rzucić się” w nią, jak w morze, „zatracić się” w niej, rozpuścić się w przyjaciołach. Dzięki takiemu samozaparciu człowiek zostanie nimi przeniknięty i zrozumie: „Nie ma znaczenia, co dostaję z tego połączenia, od wzajemnego włączenia. Wszystko, co od nich pochodzi, to „terytorium Stwórcy”. A wszystko to jest we mnie, to miejsce złej skłonności, „anioła śmierci”.

Kiedy człowiek jest już tego świadomy, pojawia się w nim żądanie miłości do przyjaciół. Pojawia się tęsknota, ciągnie do nich, od wewnątrz pragnie poczuć ich bliskimi, jak matka, cały czas wewnętrznie obejmująca swoje dzieci, aby uchronić je przed kłopotami…

Od tej pory jest już trochę łatwiej. Człowiek bowiem zbudował już prawidłowo całą swoją drogę: wie, że wszystko jest w nim, w jego uczuciach, w jego stosunku do bliźnich, którzy w rzeczywistości są częściami jego duszy. Rozumie, że powinien widzieć nie świat zewnętrzny z jego nieożywioną, roślinną i zwierzęcą naturą, ale „zewnętrzne” szczegóły rozumu i uczuć, które faktycznie należą do niego, ale wydają się być od niego oddzielone przez „zmętnienie”, z powodu „pyłu”, który osiadł na obrazie percepcji. Oznacza to, że mimo zamętu złej skłonności jest zobowiązany przywrócić ich do siebie, aby stopić się z nimi jednym uczuciem i umysłem. Na tym właśnie polega nasza praca. Jeśli wypełniamy ją krok po kroku, to wspinamy się po stopniach światów. Na ile każdy jest w stanie odzyskać dla siebie „zewnętrzne” części, na tyle czuje się napełniony wyższym światłem.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 16.01.2013


Obowiązek życia w pokoju

каббалист Михаэль Лайтман Żyjemy dzisiaj w świecie globalnych wzajemnych połączeń. Wojna na Ukrainie rozbrzmiewa na całym świecie, bez względu na to, co robimy: czy kupujemy chleb, czy zapalamy gaz w kuchence, odpalamy samochód. Konflikt ten uderza osobiście w każdego, nawet jeśli fizycznie jest od niego bardzo daleko. W taki sposób otrzymujemy realne poczucie tego, co oznacza globalny świat i wzajemna zależność.

W czym jesteśmy od siebie zależni? Można powiedzieć, że we wszystkim! Nie ma prawie takiego kraju, który nie byłyby uzależniony od innych w dziedzinie żywności, przemysłu. W ciągu ostatniej dekady zależność ta przekształciła się już w totalną i jeśli jeszcze nie uświadomiliśmy sobie tego, to w najbliższych latach będziemy musieli odczuć to w najbardziej praktyczny sposób. Dlatego powinniśmy poważnie zastanowić się nad tym, co robimy. Ponieważ każdy, kto lekceważy swoje związki z innymi, nawet niezauważalne na pierwszy rzut oka, to tak, jakby sam strzelał sobie w nogę.

Nie zdajemy sobie jeszcze sprawy, że znajdujemy się w całkowicie zamkniętym systemie. Gdy tylko łańcuch zostanie przerwany, uderza to w kraje, które były od niego zależne, a od nich zależały inne kraje, a od tych jeszcze inne – i tak ten problem rozprzestrzenia się, aż dotknie całą ludzkość na całej kuli ziemskiej. Ale faktem jest, że nie chcemy uznać tej wzajemnej zależności. Jestem gotowy na to że będę zależny od swojej rodziny, no, może w pewnym stopniu od swojego kraju. Ale dlaczego mam brać pod uwagę interesy innych państw i obcych, czasem nawet wrogich narodów?

Nie chcę tego! Jednak, nie ma wyjścia. Widzimy, że wszystko na Ziemi jest urządzone w taki sposób, aby ukazać nam naszą wzajemną zależność i obowiązek bycia związanymi ze sobą nawzajem. Wszakże nikt nie jest w stanie zapewnić sobie nawet najbardziej niezbędnego środka do życia bez właściwej i dobrej więzi ze wszystkimi narodami świata, ze wszystkimi krajami. To cud, jak niespodziewanie znaleźliśmy się w okrągłym, integralnym świecie.

Na tej sytuacji uczymy się, jak bardzo zależymy od siebie nawzajem i nikt nie może uważać się za wolnego, ponieważ jest zależny od wszystkich. Jeden kraj odcina dostawy, co powoduje reakcję łańcuchową i zakłócenia w dostawach w jednym kraju po drugim, i w rezultacie wszyscy będą musieli umrzeć z głodu i zimna, bez węgla, stali, rzadkich metali, ropy, gazu, leków – bez najbardziej niezbędnych rzeczy. Ludzkość po prostu nie będzie w stanie istnieć, jeśli będzie podążać nadal w tym samym duchu.

Wzajemna zależność stała się totalna i musimy to uznać. To główna osobliwość współczesnego świata i naszego pokolenia. Jeśli chcemy mniej cierpieć, to trzeba o tym więcej mówić i wyjaśniać. W taki sposób dojdziemy do pokoju, do rozwoju, do wzajemnego wsparcia. Cała ludzkość na całej kuli ziemskiej stanie się jedną społecznością, jednym narodem, tak że niemożliwe będzie rozpoczęcie wojny gdziekolwiek i z kimkolwiek. Jesteśmy zobowiązani ostatecznie zakończyć wojny, konflikty, wrogie postawy i uświadomić sobie, że każdy ma obowiązek zapewnić sobie nawzajem pokój.

Z programu „Świat“, 07.12.2022


Co to jest obdarzanie w intencji

каббалист Михаэль Лайтман Kiedy troszczysz się o ludzkość, to nie tylko nie tracisz z tego powodu siły, ale wręcz przeciwnie, otrzymujesz z tego duchową energię. W sferze materialnej działa inne prawo: im więcej dajesz innym, tym więcej tracisz sił. A w duchowym – im więcej dajesz, tym więcej czujesz sił i robisz postępy. Ponieważ w duchowym wszystko zależy od intencji, a w materialnym wszystko zależy od działania.

Obdarzanie w intencji – jest wtedy, gdy chcę oddawać Gospodarzowi i napełniam się tym, co On chce mi dać. Ponieważ całe źródło energii jest skupione w Stwórcy, a ja otrzymuję energię od Niego w takim stopniu, w jakim chcę Mu ją oddawać. Okazuje się, że czyniąc to otwieram kanał do otrzymywania od Niego całego dobra i od tego się napełniam. Ten, kto oddaje w duchowości – ten otrzymuje, a nie traci! Chcę oddawać, ale nie mam nic do oddania poza intencją, i w praktyce okazuje się, że otrzymuję, ponieważ przez to otwieram dla siebie kanał.

Wszystko zaczyna się od mojego pragnienia, aby oddawać Gospodarzowi i dlatego jestem gotów zrobić wszystko: otrzymywać, oddawać, zrobić skrócenie na wszystko, co mam, i wziąć pod uwagę tylko interesy Gospodarza, włączyć się w Niego, aby zobaczyć, jak Go napełnić. Tak jak matka, karmiąca dziecko chce, aby ono otrzymało od niej jak najwięcej mleka i tym napełnia się. To dla matki wielka przyjemność widzieć, jak dziecko je, a ona czuje, że otrzymuje, a nie oddaje. Widzimy taki przykład nawet w materialnym świecie, a takie same relacje powinny istnieć między ludźmi oraz między człowiekiem i Stwórcą.

Z lekcji wedlug artykułu „Istota zaistnienia tkwi w narodzinach”, 12.07.2022