Przyjaciele i Stwórca

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jeśli odczuwam coś złego we właściwościach przyjaciół i dostrzegam zło w ich postawie, jak mogę zobaczyć to wewnątrz samego siebie?

Odpowiedź: Kiedy patrzysz na przyjaciela, rozpoznajesz w nim zło. Ale jak zobaczyć zło w sobie? Tutaj pojawiają się problemy. Tutaj może wkraść się błąd. Nie możesz teraz powiedzieć, że widzisz coś złego w przyjacielu, ponieważ twoje kelim, nie są naprawione, a jednocześnie usprawiedliwiać ich tym, że stoi za nimi Stwórca. Nie, takie podejście jest niewłaściwe, ponieważ jest to błędna ocena stanu. Nie jest ona prawdziwa ani realna.

Chodzi o to, że wszyscy jesteśmy nie naprawieni i wszyscy jesteśmy przeciwni Stwórcy. A jeśli zamierzam sprawdzić swoje wewnętrzne kelim, w odniesieniu do innych, wtedy mówię, że mój stosunek do nich jest egoistyczny. Przy czym do pojęcia „inni” mogą należeć zarówno przyjaciele, jak i Stwórca, i inne stworzenia – to wszystko jest tym samym. Przecież jestem egoistą. Wszystko co znajduje się poza mną, moi przyjaciele, inne części stworzenia, również są egoistyczne.

Poza tym istnieje Stwórca, czyli absolutna, wieczna altruistyczna właściwość. Między pojęciami „przyjaciele“ i „Stwórca” istnieje jednak różnica. Jeśli powiem, że mój stosunek do innych jest zły dlatego, że ja jestem zły, a inni dobrzy, to nie będę miał z kim pracować. To nieprawidłowe podejście. W takim przypadku oceniałbym ich nie według tego, jacy są teraz, lecz według tego, jacy powinni stać się w Ostatecznej Naprawie. To podejście jest niewłaściwe.

Powinienem widzieć siebie i ich realnie, wtedy będę mógł połączyć się z nimi, aby wspólnie osiągnąć naprawę. Muszę wiedzieć swoich przyjaciół nie jako już naprawionych, lecz takimi, jacy naprawdę są, abym miał grupę, z którą mogę ruszyć do ataku.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 04.05.2026


„Czego pragnie teraz moje serce?”

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Pański nauczyciel Rabasz napisał, że modlitwa to praca w sercu, a serce to wszystkie pragnienia człowieka. Jak człowiek może pracować ze swoimi pragnieniami, skoro nie znajdują się one pod jego władzą? Jak może nimi kierować?

Odpowiedź: Modlitwa to zwrócenie się do wyższej siły, czyli do ogólnej siły natury, którą nazywamy „Stwórcą”. Nauka Kabały wyjaśnia, w jaki sposób powinniśmy dostroić się do natury, aby otrzymać od niej właściwe oddziaływanie, wtedy natura objawi się nam. Dlatego musimy zmienić swoje pragnienia w taki sposób, aby kierowały nas ku obdarzaniu.

Komentarz: Okazuje się, że jeśli otworzę jakiś modlitewnik i tam jest napisane, o co powinienem prosić, a ja przystępuję do modlitwy, z innymi pragnieniami w sercu, innymi problemami, to powstaje dysonans.

Odpowiedź: Modlitwą nazywa się to, co odczuwa twoje serce. Dlatego trzeba nastawić się na to, by poczuć: „Czego pragnie teraz moje serce?” A modlitwy, które pisali wielcy mędrcy, pokazują to, co powinieneś osiągnąć. Opisali oni pożądane odczucia, właściwe poruszenia serca, które powinieneś w sobie poczuć.

Z programu TV „Stany duchowe”


Wypełnienie 613 przykazań

каббалист Михаэль Лайтман Pytania: Co oznacza wypełnienie 613 przykazań?

Odpowiedź: W każdym człowieku istnieje 613 egoistycznych pragnień, które należy naprawić na dobro i miłość.

Pytanie: Czy powinienem ciągle wyliczać je w myślach?

Odpowiedź: Nie. Pragnienia podlegające naprawie będą automatycznie pojawiać się w człowieku w pewnej kolejności i związku. Wystarczy jeśli tylko myślę o tym, że powinienem bardziej anulować się przed innymi i połączyć się z nimi. Tylko to musi być moim nieustannym dążeniem, żeby wszystko, tak czy inaczej, przybliżyło się do realizacji zasady „Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego”. Twłaśnie jest wypełnieniem 613 przykazań.

Z programu TV „Tajemnice wiecznej Ksiegi”


Czym jest prawdziwe życie

каббалист Михаэль ЛайтманAle sprawiedliwi, którzy studiują Torę i przykazania nie w celu otrzymania nagrody, ale po to żeby przynieść radość swojemu Stworzycielowi, oczyszczają tym swoje ciało i zamieniają swoje kli otrzymywania we właściwość obdarzania. (Nauka Dziesięciu Sfirot. Wewnętrzna kontemplacja, rozdz. 4, p. 17)

Pytanie: Czym jest ta metoda: Tora i przykazania?

Odpowiedź: Ta metoda wyjaśnia, jak z pomocą jakiegoś cudu, jakiejś szczególnej wyższej siły, która nazywa się „Tora i przykazania”, ludzie mogą przemienić siebie z pragnienia otrzymywania w pragnienie obdarzania. Czyniąc to upodabniają się do Stwórcy.

Tora – to metodą otrzymywania światła. To znaczy możemy wywołać na siebie wpływ wyższego światła tak, żeby zmieniło naszą naturę z otrzymywania na obdarzanie. To właśnie będzie nazywać się życiem.

Z programu TV „Nauka Dziesięciu Sfirot (TES)”


Błogosławieństwo „Który uczynił dla mnie cud”

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji według artykułu Rabasza „Błogosławieństwo „Który uczynił dla mnie cud”

Kiedy jestem we wzniesieniu, chcę być wiernym sługą Stwórcy, to znaczy, przyłączam całą Malchut do Biny. Na tym polega różnica między ograniczeniem, ekranem i odbitym światłem.

– Ograniczenie zachodzi tylko na Malchut, i wynika z egoistycznego wstydu, aby uniknąć strasznego uczucia oddzielenia od Stwórcy.

– Ekran jest już dążeniem do pracy ponad swoim pragnieniem otrzymywania przyjemności, wzniesieniem się ponad egoizm.

– Odbite światło oznacza, że biorę pragnienie Stwórcy i pracuję dla Niego.

Wszystkie te działania zachodzą na różnych poziomach pragnienia otrzymywania przyjemności. Odkrywa się we mnie nowe kli, w którym otrzymuję od Gospodarza. Odkrywam bowiem, jak wielką przyjemność sprawia Mu, obdarzanie mnie i pozwalam Mu to czynić. Nadal otrzymuję od Stwórcy, ale już świadomie, tylko po to, aby sprawić Mu zadowolenie, jak gdyby niemowlę rozumiało, jak wielką przyjemność sprawia matce karmienie go i tylko dlatego otwierało usta.

* * *
Tylko dzięki poręczeniu, możemy konstruktywnie wykorzystać upadki i przekształcić je we wzloty. W czasie prawdziwego upadku człowiek sam nie jest w stanie nic zrobić – tylko przyjaciele mogą mu pomóc.
Kiedy jeden upada – daje to pozostałym możliwość zdobycia dodatkowych pragnień, by samym nie upaść. I gdybyśmy tak postępowali, cały czas znajdowalibyśmy się we wzniesieniu. Grupa nieustannie by się wznosiła, gdyby właściwie wykorzystała upadek każdego, czerpiąc z niego dodatkowe dążenie naprzód.

* * *
Celem Stwórcy nie jest pogrążenie nas w rozpaczy, lecz doprowadzenie nas do prawdziwego zjednoczenia. Jednak Stwórca celowo sprawia tak, że po drodze popadamy w rozpacz i poprosimy Go o pomoc. Po wszystkich włożonych wysiłkach, jesteśmy rozczarowani naszą pracą i wołamy do Stwórcy a wtedy On nas wybawia. Ale dopóki to jeszcze nie nastąpiło, trzeba cały czas dążyć tylko do zjednoczenia, aby w końcu odkryć, że nie jesteśmy do tego zdolni bez pomocy wyższej siły. Cały ten proces jest właśnie egipskim wygnaniem.

Z porannej lekcji


Stworzyć w sobie warunek połączenia

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Metoda stworzenia zjednoczenia – to wspólne działania, wspólna nauka, wspólne rozpowszechnianie. Co jeszcze może istnieć, oprócz tych wszystkich znanych metod?

Odpowiedź: Wszystkie wspólne działania, jakie tylko można sobie wyobrazić, prowadzą do tego, aby nasze wysiłki, zmierzające do określenia czym jest Stwórca, i stworzenia prawidłowego warunku do postępu, zakończyły się sukcesem. Musimy określić między sobą, co oznacza Stwórca, czym jest ta właściwość, którą można odkryć w naturze.

Jest to szczególna właściwość, przejawiająca się tam, gdzie wychodząc z naszych właściwości, nie ma ani „ja”, ani „ty”. Ale to „ani ja, ani ty” budowane jest właśnie na „ja i ty”, które jednoczą się między sobą do tego stopnia, że „ja” zanika.

Jednocząc te egoistyczne właściwości, tam gdzie anulują same siebie, gdzie mogą wznieść się ponad siebie, ostatecznie prowadzą do zanegowania siebie, a „zaprzeczenie zaprzeczenia” daje obraz Stwórcy w naszym pragnieniu, chociaż Stwórca jest poza naszym pragnieniem. Jest to siła, istniejąca poza naszym odczuciem, może objawić się w naszym pragnieniu, jeśli stanie się ono do niej podobne.

W taki sposób powinniśmy cały czas myśleć, analizować i stopniowo do tego dochodzić. Dlatego mamy nauczyciela i przyjaciela, jak powiedziano: „przyjaciel, nauczyciel i brat”, który pomaga, który ma swoją rolę do spełnienia. Należy korzystać z tego on co wyjaśnia, i starać się stworzyć w sobie ten warunek.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Brama łez”


Radość – to kompas w drodze

каббалист Михаэль Лайтман Radość jest bardzo ważnym wskaźnikiem tego, czy znajdujemy się na właściwej drodze. Cieszę się z tego, że jestem w grupie i traktuję przyjaciół z otwartym sercem i miłością, czuję naszą spójność i jedność, cały czas przybliżam się do Stwórcy, czasem w prawej, a czasem w lewej linii. To radość pochodząca z dobrych uczynków, w których uczestniczę, radość z wypełniania przykazań, czyli polecenia Stwórcy, aby zbliżyć się i przylgnąć do Niego.

Radość świadczy o tym, że idę właściwą drogą, do właściwego celu, do obdarzania, na spotkanie ze Stwórcą, swojego Stworzyciela. Ale może istnieć przeciwna radość, egoistyczna, z poczucia siebie w centrum stworzenia, a nie grupy i Stwórcy w nim. Radość jest zbudowana z tych dwóch biegunów, dobrego i złego początku, pragnienia otrzymywania przyjemności i pragnienia obdarzania, z dwóch sił działających w stworzeniu.

Dlatego w naszym postępie musimy sprawdzać, czy jesteśmy w radości i z skąd pochodzi ta radość. Ponieważ jest to niezwykle ważny wskaźnik, jeśli będziemy uważni, to pomoże nam to bardzo szybko ocenić każdy stan i określić na jego podstawie, do czego musimy dojść. Celem naszym jest to, aby zawsze być w radości, dlatego że zbliżam się do Stwórcy poprzez dziesiątkę.

Radość powinna przepełniać serce z powodu dobrych uczynków i połączenia z prawdziwym celem. Może też być zupełnie inna radość, nie wynikająca z pragnienia obdarzania i zjednoczenia, ale wręcz przeciwna, od napełniania egoizmu.

Dlatego należy sprawdzić, co spowodowało moją radość: czy to, że znajduję się w grupie razem z przyjaciółmi i dążę do Stwórcy, chcę połączyć się z Nim poprzez działania obdarzania, poprzez grupę. Jeśli jest to mój cel, jak powiedziano: „Izrael, Tora i Stwórca stanowią jedność”, cieszę się z tego w każdej chwili, to znaczy, że jest to święta radość.

* * *
Jeśli nie odczuwam radości, to znaczy, że nie jestem nakierowany na właściwy cel, nie dążę do Stwórcy, do dziesiątki i dlatego wszystkie moje wysiłki są daremne. Radość jest konsekwencją dobrych uczynków, dążenia do właściwego celu, do Stwórcy.

Radość jest kryterium sprawdzania, zupełnie jakbym nastrajał się do fali radiowej, przekręcając regulator, aby słyszeć jeszcze lepiej, lub ustawiam ostrość w celu uzyskania ostrzejszego obrazu. Koncentruję swój wzrok lub słuch i jeśli jestem nakierowany dokładnie na cel, to postrzegam wszystko z radością.

Jeśli połączenie z grupą powoduje we mnie radość, oznacza to, że naprawdę jestem związany z dziesiątką. Im bardziej łączę się z przyjaciółmi i ze Stwórcą, tym bardziej jestem przepełniony radością. Radość jest konsekwencją dobrych uczynków i wyznacznikiem właściwego kierunku.

Jeśli nie jestem radosny, to jeszcze nie poruszam się we właściwym kierunku, a znajduję się w swoim egoizmie, a grupa nie wydaje mi się duchowym obszarem. Ważne jest to, aby tak orientować się na duchowy cel, aby wzbudzało to we mnie radość z przykazania, czyli aby osiągnąć ten cel, potrzebuję nabycia właściwości obdarzania.

Cieszę się z tego, że jeszcze trochę podniosłem się nad sobą. Pragnę połączyć się z przyjaciółmi, aby się tam zgubić i nie czuć siebie, poczuć że znajduje się w nich, jakby nie było niczego oprócz moich przyjaciół. Jeśli jestem radosny z tego powodu, to znaczy, że jestem na dobrej drodze.

W miarę mojego włączenia w grupę stopniowo porzucam swoje pragnienie otrzymywania przyjemności i zaczynam odczuwać znajdującego się w niej Stwórcę. Na razie jeszcze nie uświadamiam sobie, że to Stwórca, ale to już napełnia mnie radością. To jest duchowe prawo. Dlatego radość – to kompas, który precyzyjnie określa kierunek na cel: czy jest on egoistyczny, czy altruistyczny, ze względu na siebie, czy ze względu na obdarzanie.

Jak złodziej który cieszy się, że dobrał klucz do sejfu, aby móc go okraść, w taki sam sposób cieszę się, że znalazłem klucz, aby otworzyć moje serce i wpuścić do niego całą ludzkość, cały świat.

Z lekcji na temat „Radość”


Lag ba-Omer – święto Światła

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Na czym polega sens święta Lag ba-Omer?

Odpowiedź: Lag ba-Omer – to szczególne święto, święto światła, dzień, w którym odszedł z tego świata Rabi Szymon bar Jochaj, autor Księgi Zohar, jakiej nie było w całej historii ludzkości. W tej jednej księdze opisane są wszystkie prawa świata duchowego, wraz z całą siecią powiązań, która zarządza nami z góry i określa cały proces, który przechodzimy w tym świecie.

Świat duchowy – to wyższy system, który wprowadza w działanie nasz świat, całkowicie zarządzany z góry. Cały nasz świat powstał z jednego punktu Wielkiego Wybuchu, rozszerzał się i rozwijał w ciągu 14 miliardów lat. W procesie tej ewolucji uformowała się kula Ziemska ze swoją twardą powłoką, otaczającą burzliwy ogień. Ochłodzenie tej powłoki umożliwiło nam życie na powierzchni Ziemi, wraz z całą otaczającą nas naturą.

Ale pytanie nie dotyczy tego, jak rozwijała się nieożywiona, roślinna i zwierzęca natura, ale jak rozwijamy się my, i dokąd zmierzamy. O tym opowiada Księga Zohar. Mówi ona tak naprawdę o wszystkim, łącznie z kształtowaniem się wyższych światów, które na nas wpływają i zarządzają nami.

Można to zobaczyć zarówno w Księdze Zohar, jak i w dziełach ARI – wielkiego kabalisty z Safedu, który żył w XVI wieku. Dlatego nauka Kabały ma coś do powiedzenia na temat odliczania dni Omeru (sfirat a-Omer). Lecz generalnie, chodzi o naprawę człowieka, który powinien zmienić siebie tak bardzo, aby stać się duchowym człowiekiem.

Pytanie: Co więc człowiek powinien naprawić?

Odpowiedź: Napisano: „Stworzyłem zły początek i dałem Torę dla jego naprawy, bo jej światło przywraca do Źródła”. Zostaliśmy pierwotnie stworzeni ze złego początku, egoistycznego pragnienia, i dlatego liczymy się tylko ze sobą, a nie z innymi. W takiej formie istnieje ten świat i widzimy dokąd zmierza.

A cel stworzenia polega na tym, aby w procesie naszego rozwoju, ostatecznie dojść do wniosku, że nasz egoizm, nasze egoistyczne pragnienie przyjemności, wyrządza nam zło, że osiągamy taki impas rozwojowy, że nie jesteśmy w stanie już iść dalej, niszczymy nasze życie, nasze rodziny, życie naszych dzieci, bez żadnej nadziei na lepszą przyszłość.

Pytanie: To przypomina obecną sytuację w Izraelu…

Odpowiedź: To prawda. Ale wszystko jest po to, abyśmy okazali skruchę w swoim egoistycznym rozwoju i uświadomili sobie, że nasz egoizm – zły początek, doprowadza nas do zła.

Wtedy pojawia się potrzeba naprawy: „Jak naprawić naszą naturę? Jak odnosić się do innych przyjaźnie, jak żyć w miłości, jedności, obdarzaniu? Przecież tylko tak możemy istnieć w integralnym świecie, gdzie wszyscy jesteśmy połączeni ze sobą i zależymy od siebie nawzajem. A jak możemy być połączeni i zależni, jeśli wszyscy jesteśmy pogrążeni we wzajemnej nienawiści?”

W takiej sytuacji odkrywa się nam nauka Kabały i wyjaśnia, czym jest Tora. Dlatego nauka Kabały nazywana jest prawdziwą Torą. Ponieważ z niej uczymy się, jak naprawić siebie. Naprawić siebie – oznacza odnosić się do innych zgodnie z główną zasadą Tory: „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”. Ta znane powiedzenie, ale nie przykłada się do niego zbyt dużej uwagi.

Miłować bliźniego – oznacza, że powinienem kochać innych jak siebie samego. Wydaje się to nierealne. I rzeczywiście jest to niemożliwe, jest poza siłami człowieka. Ale powiedziano: „Stworzyłem zły początek i dałem Torę dla jego naprawy”. Oznacza to, że istnieje siła zwana „Torą”, ale nie jest to Tora w naszym zwykłym zrozumieniu, nie jest to księga znana światu, lecz metoda naprawy poprzez światło, jak napisano dalej: „gdyż jej (Tory) światło przywraca do Źródła”.

Tora (od hebrajskiego słowa „oraa” – „instrukcja”) jest również nazywana nauką światła albo nauką Kabały, prawdziwą Torą. Jeśli człowiek właściwie korzysta z nauki Kabały aby się naprawić, to budzi siłę, ukrytą w naturze, i zaczyna ona w nim działać, a człowiek odczuwa, jak bardzo się zmienia.

To pozytywna, dobra siła natury, siła obdarzania i miłości, dająca człowiekowi dobre odczucie, dobry stosunek do bliźniego. Dzięki niej, człowiek wychodzi ze swojego egoizmu, wznosi się ponad niego i staje się obdarzający, piękny, dobry wobec bliźniego. W tej samej chwili, gdy ta siła się w nim objawia, zaczyna postrzegać rzeczywistość w innej formie: zamiast tego świata – wyższy świat.

Zaczynamy postrzegać rzeczywistość w swoich nowych właściwościach, nie otrzymywania, lecz obdarzania, nie poprzez ciągłe dążenie otrzymywania dla siebie, wykorzystywania wszystkich, lecz poprzez pragnienie działania dla dobra społeczeństwa. W końcu widzimy, że wszyscy są ze sobą powiązani, jak jedna rodzina, i nie może być tak że jednemu jest dobrze, a drugiemu źle.

Dzisiaj doszliśmy do takiego stanu, że jesteśmy zobowiązani rozpocząć naprawę. Widzimy, że dalej w ten sposób kontynuować się nie da. I dlatego odkrywa się nauka Kabały i wyjaśnia nam, jak możemy naprawić siebie i stworzyć społeczeństwo, w którym wszyscy będziemy połączeni dobrymi więzami.

Pytanie: Jak święto Lag ba-Omer łączy się z całym tym procesem?

Odpowiedź: Właśnie tutaj dokonuje się naprawa. Nauka Kabały wyjaśnia, że nasze egoistyczne pragnienie przyjemności, cały czas wchłanianie w siebie, napełnianie się kosztem innych, jest złą siłą zawartą w duszy każdego człowieka. Dlatego nasza dusza nazywa się rozbitą i musimy ją naprawić.

Wiadomo z nauki Kabały, że dusza składa się z 49 części, 7 x 7. Jest w niej siedem podstawowych części, z których każda dzieli się jeszcze na siedem, co daje łącznie 49. Każda część musi zostać naprawiona. Naprawiamy ją z pomocą światła, które przywraca do Źródła, szczególnej siły, ukrytej w naturze. Dlatego, jeśli otworzyć modlitewnik, to można zobaczyć, co jest odmawiane w dni odliczania Omeru.

W każdym z tych dni odkrywam w sobie określoną złą siłę, egoistyczne pragnienie, które wyrządza krzywdę innym, i chcę je naprawić. Przyciągam światło, przywracające do Źródła, i ono naprawia każdą z 49 części, które składają się na moją duszę.

W ten sposób naprawiamy te 49 części, od święta Pesach do święta Szawuot. Ale między nimi, w 33 dniu odliczania Omeru (Lag ba-Omer), istnieje szczególny stan. Jego osobliwością jest to, że jeśli w naszej naprawie, docieramy do tego dnia, możemy być pewni, że kontynuujemy dalszą naprawę i osiągniemy jej koniec. Dlatego tego dnia Rabi Szymon zakończył swoją pracę i odszedł z naszego świata. A my obchodzimy wzniesienie jego duszy.

Pytanie: Mówi Pan, że w naszej duszy jest 49 części. Czy naprawdę można je policzyć?

Odpowiedź: Tak. Tak właśnie je odczuwamy, naprawiając swoją duszę. I tak jest napisane w zwykłym modlitewniku. Nawet zwykły religijny człowiek, w dniach odliczania Omeru, każdego dnia mówi, którą sfirę, jaką właściwość naprawia, chociaż tego nie czuje i nie wie dokładnie, co się wtedy dzieje. A ludzie, którzy studiują naukę Kabały, nie tylko wypowiadają te słowa, ale także realizują te naprawy w sobie.

Pytanie: 49 dni odliczania Omeru, kończy się 50 dniem, świętem Szawuot. W tym dniu zwyczajowo spożywa się potrawy mleczne, zakłada białe ubrania…

Odpowiedź: Szawuot to święto zarówno Darowania Tory z góry, jak i jej otrzymania z dołu. I chociaż jeszcze nie osiągnęliśmy otrzymania Tory, ale Darowanie Tory już nastąpiło. Jej otrzymanie zależy od nas. Jest napisane, że każdego dnia człowiek powinien powiedzieć, że Tora została mu dana. Problem tkwi tylko w jej otrzymaniu. Otrzymać Torę – oznacza poczuć, że jestem zobowiązany naprawić siebie i dlatego potrzebuję światła, które przywraca do Źródła.

Wtedy przyjmuję na siebie wszystkie zasady, które nakłada na nas Tora: stać się „jak jeden człowiek z jednym sercem”, „kochać bliźniego jak siebie samego”, „nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe”. Miejmy nadzieję, że w końcu zrozumiemy, że w naszych rękach znajduje się potężna siła, która może nas naprawić i wznieść ponad całą tę rzeczywistość.

Z programu radiowego 103FM


Dzień szczególnego świecenia RASZBIEGO

каббалист Михаэль Лайтман Święto Lag ba-Omer jest dla nas tak ważne, dlatego że przede wszystkim oznacza zakończenie procesu naprawy pragnień. Istnieje 7 sfirot: Chesed, Gwura, Tiferet, Necach, Chod, Jesod i Malchut, a każda z nich zawiera siedem sfirot (CHAGAT-NECHIM).

Łącznie daje to daje 7 x 7 = 49 sfirot, a w 50 dniu przychodzi święto Szawuot.

Naprawa pragnień kończy się w Chod de-Chod, ponieważ Chod odpowiada Malchut: Chesed – Keter, Gwura – Chochma, Tiferet – Bina, Necach – Zeir Anpin, Chod – Malchut). Dlatego naprawa kończy się w 33 dniu: 7 sfirot w Chesed, 7 sfirot w Gwura, 7 sfirot w Tiferet, 7 sfirot w Necach i 5 sfirot w Chod, razem 7 + 7 + 7 + 7 + 5 = 33.

33 sfira, Chod de-Chod, jest jak Malchut dziewięciu pierwszych sfirot, na której kończy się wyższe oddziaływanie. Jeśli dokonamy napraw do Chod de-Chod, to w pozostałych sfirot one już koniecznie się realizują, ponieważ w istocie praca naprawy jest już zakończona – dalej urzeczywistnia się ona, tylko w praktyce poprzez Jesod de-Chod, poprzez Jesod i Malchut.

Dlatego Lag ba-Omer (33 dzień Omeru) jest obchodzony jako szczególny dzień w naprawie wspólnej duszy, w którym kończy się praca. Dalej wszystko bez wątpienia realizuje się już w prawidłowej formie. Dlatego w to święto przyjęte jest rozpalanie ognisk – jest to święto światła.

I zrozumiałe jest, że od tego dnia Rabi Szymon nie musi już pozostawać z uczniami, ponieważ zakończył swoją misję i dlatego odchodzi z tego świata. Kontynuujemy odliczanie dni Omeru aż do końca, do święta Szawuot, ale z góry w dół wszystkie sfirot są już napełnione światłem, i stan jest już gotowy. Dlatego jest to dzień odejścia wielkiego świecenia, które nazywa się RASZBI.

Z lekcji według Księgi Zohar


Praca w „lo liszma” i w „liszma”

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego nasza praca nazywa się pracą w „lo liszma”, jeśli celem tej pracy jest Stwórca?

Odpowiedź: Człowiek, który znajduje się w „lo liszma”, niezależnie od tego, czy tego chce, czy nie, pracuje dla samego siebie. To znaczy, że zarówno jego praca, jak i cel, i wysiłek, wszystko to skierowane jest tylko na siebie. A kiedy otrzymuje „liszma”, wtedy i jego praca i cel zmieniają się, i już nie cel, a sama praca staje się dla niego nagrodą. Wtedy wszystko się zmienia.

Podejmowałem różne wysiłki aby obdarzać siebie samego, a także i ciebie, ponieważ widzę w tym korzyść. Nawet jeśli jest to wyższa korzyść, i co z tego? Przecież robię to wszystko dlatego, że odczuwam siebie. To wszystko jest związane z moim „ja”.

Jeśli w wyniku tych wysiłków, przychodzi naprawa z góry, wtedy wszystko we mnie się zmienia. Obdarzanie dla własnego napełnienia całkowicie znika. Pozostaje „obdarzanie dla obdarzania” i „otrzymywanie dla obdarzania” i to właśnie robię. Teraz sam wysiłek daje mi zadowolenie i chcę mieć możliwość jego podjęcia, pragnę samej pracy, a nie tego, że istnieje jeszcze jakiś inny cel, poza wysiłkiem.

Pytanie: O czym myśli człowiek, który pracuje dla siebie, w „lo liszma”? I co powinien osiągnąć?

Odpowiedź: Człowiek, pracujący w „lo liszma”, ma wiele możliwości. W tym stanie „lo liszma” jest wiele stopni. Uczyliśmy się, co to znaczy „szydzić”, czym jest „nienawidzić”. Tutaj są różne stopnie: tylko dla siebie, tylko po to żeby inny nic nie dostał, i tak dalej.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 02.05.2026