Ukrycie, panujące nad nami

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co ukrywa przed nami Księga Zohar, i co możemy odkryć?

Odpowiedź: Księga Zohar ukrywa przed nami cały wszechświat i to w taki sposób, że zaczynamy rozumieć, jak bardzo jest dla nas niepojęty. Oczekujemy, że ta księga ujawni nam wszystko. Ale jej celem nie jest odkrycie, tylko uświadomienie nam, że jesteśmy w ukryciu.

Ukrycie nieustannie panuje nad nami, wpływa na nas. Znajdujemy się w bardzo ograniczonym zakresie postrzegania rzeczywistości, która naciska na nas cały czas a my nie rozumiemy, co się dzieje z nami i z całą naturą. To jest właśnie ukrycie.

Ale przeciwko temu istnieje możliwość odkrycia. Księga Zohar opowiada, jak możemy stopniowo zbliżyć się do natury i zacząć ją odkrywać, ujawniając jej siły, schematy, wszelkiego rodzaju cudowne zjawiska. W taki sposób poczujemy i zrozumiemy, czym jest prawdziwa natura.

Z programu telewizyjnego „Przedmowa do Księgi Zohar”, 21.05.2023


Nie wiedza, a życie

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Ludzie, którzy zajmują się Kabałą od dłuższego czasu, zrozumieli, że kiedy przechodzą przez trudne stany, nie ma sensu krzyczeć ani denerwować się. Przeżywają to bardziej wewnętrznie. Czy to jest doświadczenie czy co?

Odpowiedź: Oczywiście, doświadczenie. Z biegiem lat stajesz się bardziej doświadczony, naładowany wszelkiego rodzaju danymi i wiesz, jak reagować na różne rzeczy. Naturalnie.

Ale to jest na etapie, gdy człowiek nie wszedł jeszcze w pełni do wyższego świata. A kiedy tam wchodzi, znów staje się chłopcem: „Och! Ach!” – zupełnie jak dzieci cały czas biegające z kąta w kąt, szukające czegoś z szeroko otwartymi oczami – właśnie taki jest kabalista.

Wszyscy inni są wyniośli, ważni, przepełnieni wszelkiego rodzaju mądrościami, a prawdziwy kabalista taki nie jest. Nie ma czym się obciążać. Odkrywa wszystko w sobie. Jest jak noworodek. Nie ma ogromnej wiedzy. Żyje w tym.

Mogę ci dużo opowiedzieć o naszym świecie, ale jeśli nie znasz tego świata, musisz tylko wyuczyć się i zapamiętać materiał, będzie to dla ciebie tylko masa wiedzy. A dla człowieka, który żyje w tym świecie, jest to życie. Wie, że to jest tak, a to tak. Nie musi zapamiętywać sztucznych rzeczy, są dla niego samym życiem. To samo dotyczy wyższego świata. Kiedy odkrywa się kabaliście, wszystko staje się proste. Nie potrzebuje żadnej specjalnej wiedzy.

Przychodzę na lekcję i uczniowie mówią mi: „Teraz przeczytamy ten artykuł albo będziemy studiować „Naukę Dziesięciu Sefirot“, taki a taki świat, takie a takie warunki, takie a takie prawa”. Gdybym był profesorem w jakiejkolwiek dziedzinie, musiałbym się przygotować, odświeżyć materiał, bo nie żyję w tamtej epoce.

A w duchowości, jestem bezpośrednio w tym. Co mam o tym mówić? Powiedziałeś jedno zdanie, i mógłbym mówić o tym godzinami, ponieważ jestem w tym. Za pomocą tego zdania wprowadzasz mnie w pewien stan duchowy, widzę co się dzieje, i spokojnie o tym opowiadam. Dlatego nie muszę nic wiedzieć z wyprzedzeniem. Wręcz przeciwnie, to ogranicza ostrość postrzegania.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Właściwa samoanaliza”


Jaka jest różnica między radością materialną a duchową?

Wieczne dążenie człowieka do spełniania pragnień materialnych związane jest z faktem nierozerwalnego odczuwania radości z napełniania się nimi. Istnieje również inna radość, którą odczuwamy, gdy spełniamy pragnienia innych ludzi, początkowo nam obcych, ale z czasem stających się naszymi bliskimi i nazywa się to radością duchową.

Różnica między tymi dwoma rodzajami radości polega na tym, że materialna radość pochodzi ze spełniania naszych własnych pragnień, które są ograniczone ramami naszych pięciu zmysłów zawężających nasze postrzeganie, podczas gdy duchowa radość pochodzi ze spełniania pragnień innych, co daje nam dostęp do nieznanej nam percepcji o nieograniczonych rozmiarach.

Taki poziom postrzegania świata możliwy jest jednak do osiągnięcia pod pewnym szczególnym warunkiem. Miłość do wszystkich stworzeń tego świata jest tym kluczem, który otwiera przed nami dostęp do odczuwania doskonałości i wieczności.

To Ona jest w stanie obdarzyć nas wszechogarniającą radością i poprzez Nią wtopimy się jako pojedyncza kropla w ocean wszechobecnej kreacji miłości. Musimy jednak przejść przez most. Most wąski i zawieszony wysoko, do przekroczenia którego przepustką jest wypełnianie przykazania – „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”.

Tylko w ten sposób będziemy w stanie osiągnąć sukces, krocząc właściwą drogą w kierunku duchowości i wydobyć się ze świata w którym wszystko jest przemijające i kruche.

Źródło: https://blogs.timesofisrael.com/what-is-the-difference-between-material-joy-and-spiritual-joy/


Materializacja pragnień

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: W artykule „Wprowadzenie do nauki Kabały” Baal HaSulam napisał, że wszystkie pragnienia otrzymywania materializują się, a to miejsce nazywa się „naszym światem”.

Pragnienie otrzymywania nazywane jest „ciałem człowieka” (po hebrajsku „guf”), a „obfitość” („szefa”), którą otrzymuje, nazywana jest miarą życia zawartą w tym „ciele”.

Odpowiedź: Tak, wszystko składa się z większego lub mniejszego pragnienia, które zależy od tego, w jaki sposób napełnia się i które ostatecznie odczuwa. To jest właśnie życie.

Pytanie: Co to znaczy: pragnienie się materializuje?

Odpowiedź: Odczuwa że istnieje i może wyrażać siebie poprzez inne pragnienia i włączyć je w siebie. To daje mu poczucie istnienia.

Z programu telewizyjnego „Wprowadzenie do nauki Kabały”, 14.05.2023


Pragnienie kabalisty

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jakie są Pana pragnienia jako kabalisty?

Odpowiedź: Zobaczyć naprawiony świat. Naprawdę. W dzisiejszym świecie coraz bardziej narasta uczucie beznadziejności. Oczywiście jest to straszne i niepokojące, dlatego że beznadziejność zagraża nam straszliwym wybuchem.

Ludzie nie rozumieją, jaka to eksplozja, kiedy ludzkość będzie po prostu płonąć. Człowiek nie będzie mógł sam się ugasić, będzie się powoli wypalał. Lecz nie jest to zwykły fizyczny ogień, ale powolne wypalanie od wewnątrz, jak promieniowanie będące następstwem wybuchów jądrowych. To jest przerażające. Człowiek będzie stopniowo zwęglać się.

Przekazuję te stany fizyczne w takich słowach, które możemy zrozumieć. Ale cierpienia moralne będą o wiele gorsze. Ludzie nie mają pojęcia, z czym igrają. Myślą, że wyjściem z sytuacji jest jakikolwiek wybuch. Nie rozumieją, że jeśli taki wybuch nastąpi, będzie już za późno.

Tego się najbardziej boję. Rozumiecie, że nie jestem już w tych latach, by bać się za siebie. Żal mi ludzkości, dlatego że jednocześnie ma możliwość, aby łatwo i prosto doprowadzić do idealnego stanu, do wiecznego, doskonałego życia. Teraz ma taki wybór, wystarczy trochę schylić głowę.

Gdy miliony podejmą się tej sprawy, ta metoda od razu będzie zrozumiała. Nie może być do końca przejrzysta, jeśli biorą w tym udział setki tysięcy ludzi. Ale gdy stanie się to udziałem wielu milionów ludzi, natychmiast będzie dostępna i jasna dla wszystkich.

Gdyby człowiekowi pokazano nowoczesny samochód dwieście lat temu, nie byłby w stanie go prowadzić. Nie miałby takich umiejętności, żeby pociągnąć tutaj, tam skręcić, nacisnąć na pedał. A teraz nawet dziecko wsiądzie za kierownicę i pojedzie, ponieważ jest to przeznaczone dla miliardów ludzi. Dlatego staje się dziedzictwem wszystkich.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Czym jest bogactwo?”


Forma przyszłego świata – uniwersalne poręczenie

каббалист Михаэль Лайтман Wzajemne poręczenie jest naprawą, którą cała ludzkość musi otrzymać z góry. Ostatecznie wszyscy będą musieli przyjść do formy Adama Riszona, czyli stać się jak jeden człowiek o wspólnym umyśle i sercu. Nie będziemy widzieć między sobą żadnych podziałów, ale poczujemy że istniejemy w jednym ciele: zarówno w sensie duchowym, jak i w materialnym, które obejmuje w sobie wszystkie nasze pragnienia, myśli, właściwości, nadzieje.

Nie będzie między nami żadnego podziału. Będziemy szukać tego, co może nas rozdzielić, abyśmy mogli wyeliminować różnice i stać się jedną całością. Wówczas przybierzemy formę Człowieka, Adama, podobnego do Stwórcy.

Ten wzniosły cel musi być zrealizowany przez wszystkich ludzi, przez wszystkie narody i jest naszą przyszłością. Miejmy nadzieję, że nadejdzie jak najszybciej. Wszystko to zależy od tego, w jaki sposób możemy zburzyć dzielące nas mury, aby nic nas od siebie nie oddzielało, a wszystkie różnice, które teraz odkrywamy, zamieniły się w siły zjednoczenia. A wtedy ciemność będzie świecić jak światło.

Im mocniej zjednoczymy się, tym bardziej odczujemy, wyższe światło, Stwórcę, wypełniającego wszystkie luki między nami. A wszystkie bariery, które przeszkadzają w połączeniu, staną się odwrotnie, źródłami sił jedności. Dlatego odczujemy 620 razy większą jedność, zrozumienie, poczucie odkrycia Stwórcy, razem jako jedno duchowe kli. A wszystko dzięki wzajemnemu poręczeniu.

Powiedziano, że „ciemność zaświeci jak światło”. Oznacza to  że różnice, siły przeciwstawne, których na razie nie możemy przezwyciężyć, zamienią się w ich przeciwieństwo – w potężne zjednoczenie i tak silne więzi, że poczujemy się jak jedna całość, w jednym sercu, w jednym systemie, gdzie każdy wspiera wszystkich jako jedno.

Przeciwieństwo zamieni się w siły wsparcia. Poprzez naprawę oddzielenia, różnic, wewnętrznego oporu, odrzucenia człowieka przez człowieka, to niewielkie, prawie nieodczuwalne światło, które jest między nami, zostanie 620 razy wzmocnione. Wówczas wszyscy wyraźnie odczują cały świat, jako jednego człowieka, wypełnionego siłą Stwórcy bez żadnych różnic i barier. W taki sposób osiągniemy pełne poręczenie.

Z lekcji według artykułu „Wzajemne poręczenie”, 23.05.2023


Energia duchowa

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Zgodnie z Kabałą duchowe jest przeciwieństwem materialnego. Pan jest nosicielem energii duchowej. Jeśli jest przeciwstawna, dlaczego nie wyrządza szkody innym ludziom?

Odpowiedź: Dlatego że cały nasz świat istnieje tylko dzięki pozytywnej energii duchowej. Tylko! Nikt nie może być skrzywdzony, nawet najbardziej zagorzały przeciwnik.

Komentarz: Ale bywają ze strony człowieka drażliwe reakcje: nie rozumie, co się z nim dzieje, nie może tego dostrzec.

Odpowiedź: Tak, ale to nie sprawi, że będzie mu źle. Może irytować się, ale na siebie. Na zewnątrz jego reakcja na mnie, może przejawiać się jako wzburzenie. Ale to mu nie szkodzi.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Energia duchowa”


Prawdziwy kabalista

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Istnieją techniki dość zbliżone do Kabały, które przekształcają rzeczywistość człowieka, i wówczas patrzy on na wszystkie rzeczy, w inny sposób. Ale ci ludzie mają duży problem, jakby zmierzają przeciwko społeczeństwu, uważają, że mogą wpływać na swoją rzeczywistość i żyć w niej. Jak nie dać się wciągnąć w granie supermena i całkowicie nie dać się sprowadzić w inną stronę?

Odpowiedź: W Kabale to się nie zdarza! Przecież im dalej człowiek postępuje, tym bardziej staje się pokorny, bardziej skryty, zdystansowany, nie jest zainteresowany byciem w centrum publicznym. Czy po mnie tego nie widać? Nie potrzebuję ani telewizji ani sławy! Najchętniej nie wychodziłbym ze swojego pokoju. Nie dlatego, że jestem taki z natury, ale dlatego, że to wszystko traci na wartości.

Wchodzę na salę, przede mną jest kilka tysięcy ludzi, słuchają mnie i nawet kłaniają się. Ale ja cieszę się z tego, że otrzymują informacje, a nie z tego, że mnie wielbią. To są zupełnie różne rzeczy!

Oznacza to że Kabała w żadnym wypadku nie czyni człowieka aroganckim. Im większe robisz postępy, tym bardziej zbliżasz się do Stwórcy. Czyli, że rozumiesz, jak bardzo jesteś do Niego przeciwny i gdy zaczynasz porównywać się z Nim lub siebie z innymi, czujesz, że jesteś w stanie, w którym jesteś niższy od wszystkich innych.

Ci, którzy są wyżej od ciebie na drabinie wzniesienia, są wyżej duchowo, już przeszli dalej. Ci, którzy są niżej od ciebie na tej drabinie, wciąż są wyżej od ciebie, ponieważ nie wiedzą jeszcze tego, co ty wiesz, zatem wszystkie ich błędy nie są błędami: nie mogą postępować inaczej, nie zostało im to odkryte. A ty czujesz się gorszy od jednych i drugich.

Prawdziwy kabalista nie może być zarozumiały. Wręcz przeciwnie, jest prosty, lubi pożartować. Ale może być też bardzo poważny, bardzo surowy. Jeśli chodzi o naprawianie świata, w tym jest zapalony.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Transformacja rzeczywistości”


Nie ma potrzeby cierpienia!

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Zazwyczaj, kiedy człowiekowi nie pomagają żadne nauki moralne, duży wpływ na niego ma przykład innych ludzi.

Odpowiedź: Tak, tylko poprzez przykład. To jest pewne. Kabała wykorzystuje to. Stąd bierze się cała metoda. Dlatego potrzebne jest nam społeczeństwo, grupa, przyjaciele.

Komentarz: To nie kara działa, ale właśnie przykład – widzisz innych którzy robią coś bezinteresownie z pełnym poświęceniem, i zaczynasz się wstydzić.

Odpowiedź: Tak. Wstyd, nienawiść, zazdrość – to dobre cechy. Wydaje ci się, że inni odnoszą większe sukcesy od ciebie, a to pobudza do robienia dobrych uczynków.

Nienawidzisz, ale samego siebie, swojego lenistwa. Wtedy wszystko przechodzi przez swoje etapy rozwoju w zupełnie inny sposób. Jak możemy sprawić, żeby świat poczuł, jednak wcześniej, zanim to uderzy, ponieważ przygotowany jest dla nas bardzo groźny kij, który już zawisł nad nami? Tylko współczuć ludziom.

Podążanie naprzód poprzez cierpienia wydłuża czas. Wyobraźcie sobie, że całą drugą wojnę światową można było przejść w ciągu tygodnia intensywnego światowego kongresu z dobrą społecznością, entuzjazmem i wszystkimi innymi podobnymi rzeczami.

Dlaczego konieczne były takie ogromne cierpienia? Zwyczajnie nie mamy pojęcia, jak się z tym pogodzić – człowiek nie może tego uświadomić sobie.

Pytanie: Czy wrażenia, które otrzymujemy poprzez cierpienia, są użyteczne, czy też są niczym?

Odpowiedź: Przydatne wrażenia, ale w bardzo zły sposób. To bardzo małe wrażenia, które praktycznie nie prowadzą do prawidłowych wniosków. Do jakich właściwych wniosków doszliśmy po drugiej wojnie światowej? Do żadnych.

Pytanie: A gdyby to było w wyniku tygodniowego kongresu, człowiek otrzymałby takie same wrażenia bez cierpienia?

Odpowiedź: Nie trzeba cierpieć! Nie ma takiej potrzeby. Należy iść do przodu, zmierzać ku lepszemu, do coraz lepszej przyszłości. Dążyć tylko w kierunku dobra.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Żywy przykład”


Budowanie sieci uczuć

Od epoki kamienia łupanego po obecną erę cyfrową, technologia była miernikiem postępu cywilizacyjnego. Wydaje się jednak, że na przestrzeni kilku ostatnich dekad, technologia przestała ułatwiać nam życie, a całkowicie je zdominowała i nie pracuje już na korzyść człowieka. Obecnie komputery nie tylko przetwarzają dane, ale straszą perspektywą wydawania osobistych decyzji. Pojawienie się sztucznej inteligencji wprowadziło maszyny, które mogą malować ekspresyjne dzieła sztuki, pisać serdeczne życzenia urodzinowe lub sporządzać wzruszające listy miłosne.

My natomiast zdajemy się podążać w przeciwnym kierunku: wiemy mniej, myślimy mniej i rozumiemy mniej niż kiedyś. Wygląda na to, że rezultaty naszej pracy, które w założeniu miały poprawiać nasze życie, tak naprawdę uwsteczniają nas. W tej ponurej wizji przyszłości są jednak dobre wieści, ponieważ podczas gdy nasze zdolności intelektualne kurczą się, pojawia się przed nami perspektywa posługiwania się nowymi zmysłami sensorycznymi.

Mówiąc o zmysłach, nie mam na myśli naszych fizycznych zmysłów, ale coś znacznie głębszego, co pozwoli nam wyczuwać nasze uczucia i myśli tak, jakbyśmy byli jedną osobą. Nie będziemy potrzebować technologii, a dzisiejsze najbardziej zaawansowane innowacje staną się przestarzałe, a następnie zbędne. Wszystko, czego będziemy potrzebować, to włączyć się w ogólną sieć, w której już żyjemy, ale nie umiemy jeszcze jej odczuwać.

Aby to osiągnąć, będziemy musieli przyswoić sobie szczególne właściwości owego systemu, następnie wdrożyć je w nas samych i w efekcie stać się tym systemem. Brzmi bardzo tajemniczo i nawet groźnie, ale w gruncie rzeczy nie jest trudne do realizacji i rysuje nam wspaniałe horyzonty, co do przyszłości ludzkości.

W czym wobec tego ukrywa się rozwiązanie?

Całe sedno sprawy zawarte jest w upodobnieniu się do głównej właściwości systemu, jaką jest – „jedność”. Na wzór tej „jedności”, my ludzie powinniśmy połączyć się wzajemnie, co otworzy w nas predyspozycje odczuwania innych w pełni świadomie i w konsekwencji stanie się nowym kanałem porozumiewania się między nami.

Aby tak się stało człowiek będzie zmuszony wyeliminować ze swojego życia egoistyczne podejście do drugiego człowieka, które oddziela go gęstą zasłoną od wszystkiego co postrzega, a w konsekwencji od „siły miłości”, która wszystko stwarza na tej ziemi. Obecnie ludzkość znajduje się już na drodze do tego celu. Oczywiście zmiany te nie zachodzą błyskawicznie, niemniej jednak są miarowym, dynamicznym procesem przejawiającym się w często nieświadomym jeszcze, dążeniu do ujednolicenia wyglądu tego świata.

Reasumując – ludzkość wkracza w kolejną fazę swojego rozwoju: – inkorporację doznań, w której włączone w jeden system miliardy ludzi, będą dzielić te same idee, myśli i uczucia. Już teraz obserwujemy pewne zjawiska świadczące o tym, że rozwija się w ludziach pragnienie zbliżenia się do siebie poprzez np. podobieństwo w sposobie ubierania się i nabywania takich samych produktów od ograniczonej liczby producentów, jak również posługiwania się jednym językiem angielskim.

Natomiast sytuacje kiedy decyzja o wstrzymaniu dostaw zboża w jednym państwie skutkuje nieubłaganie spiralą podwyżek w całym świecie, pokazuje nam, jak bardzo jesteśmy powiązani i uzależnieni od siebie. W miarę jak system będzie nabierał pełnej manifestacji, zaczniemy coraz bardziej dostrzegać potrzebę poznawania jego właściwości, wymagań i sposobu jego działania w celu aby stać się mądrym, pożytecznym ogniwem w tym subtelnym mechanizmie.

Oczywistym stanie się również, że egocentryczne podejście do życia jest przyczyną naszego zagubienia i dezorientacji i aby wydobyć się z tego stanu musimy wznieść się powyżej niego. Otworzy się dla nas wówczas perspektywa wielkich, pozytywnych zmian i będziemy intuicyjnie podążać za głosem wewnętrznym, który poprowadzi nas wszystkich ku nowemu światu, światu miłości.

Źródło: https://michaellaitman.medium.com/building-a-network-of-sensations-a27206789179