Rezultat oddziaływania otaczającego światła

каббалист Михаэль Лайтман Prawidłowy chisaron to ukierunkowane dążenie do zdobycia siły obdarzania. Załóżmy, że mam zdrowe pragnienie otrzymywania do wszelkiego rodzaju przyjemności tego świata, i oprócz tego otrzymałem punkt w sercu, czyli dążenie rozkoszowania się przyszłym światem. Nie wiem, czym jest przyszły świat, ale odczuwam potrzebę dodatkowych przyjemności, potrzebuję czegoś więcej, niż oferuje ten świat.

Powstaje pytanie: jak nadać właściwą formę pragnieniu do przyszłego świata. Jeśli po prostu zwiększę to pragnienie, powstanie „faraon”, czyli zwiększony egoizm: „Ja chcę duchowości!!!”. Jak z takiego egoistycznego dążenia może wyniknąć pragnienie „liszma”, czyli pragnienie, skierowane ku Stwórcy.

Stan „lo liszma” zakłada obecność we mnie jednocześnie dwóch pragnień: chcę duchowości, chcę zdobyć siłę do obdarzania Stwórcy, a równocześnie pragnę otrzymywać dla samego siebie. Innymi słowy, w stanie „lo liszma” składam się z dwóch pragnień: dla Stwórcy i dla siebie. Skąd, pracując nad swoim punktem w sercu, otrzymuje pragnienie obdarzania Stworzyciela?

Pragnienie obdarzania pojawia się we mnie jeszcze przed machsomem, zaczyna przejawiać się i wzrastać we mnie. Ale skąd to pragnienie pochodzi, w jaki sposób rodzi się we mnie? Na tym polega pytanie.

Rozpoczynam swój rozwój duchowy od punktu w sercu i stopniowo, z tego początkowego stanu, rozwijają się dwa pragnienia:

1) Dążenie do siebie, to znaczy powiększam swój punkt w sercu, pragnę duchowości dla siebie.

2) Pragnienie skierowane do Stwórcy.

W jaki sposób to się odbywa? Przyczyna tkwi w tym, że rozwój punktu w sercu zachodzi pod wpływem otaczającego światła, niosącego nam „urok świętości” (chen de-kedusza).  Bez wpływu otaczającego światła punkt w sercu jedynie powiększyłby się, pozostając na poziomie pragnienia wchłonięcia całego świata duchowego: „Chcę wyższy świat! Daj mi go i to już!”. Na tym jego rozwój zatrzymałby się.

W jaki sposób w tym egoistycznym pragnieniu do duchowości pojawia się dążenie do Stwórcy? Jest to rezultat oddziaływania otaczającego światła. Ale pod jakimi warunkami otaczające światło rzeczywiście na mnie wpływa? Tylko wtedy, gdy będę szukał drogi powrotnej do Źródła, do korzeni obdarzania. A dążenie powrotu do Źródła przejawia się we mnie jak rezultat pracy w grupie.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 14.05.2026


Atak w sercu

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W ostatnim czasie odczuwa się, że światowe kli działa w jednym pragnieniu. Rabasz kiedyś dał Panu radę, żeby atakować z takiego stanu. Co właściwie atakujemy?

Odpowiedź: Siebie, swoje serce, swoje lenistwo, swoją pychę, swoje dawne przyzwyczajenia. Muszę wznieść się ponad te wszystkie kalkulacje.

Najważniejsze jest rozpuścić się wśród przyjaciół, świadomie zanurzyć się w grupie. Tam chcę być cały czas. Chcę utracić własny rozum i osobiste odczucia, chcę otrzymać rozum i odczucia wszystkich przyjaciół. Jakby zatracić się w nich dobrowolnie, z własnego pragnienia.

To oznacza – otrzymać naczynie poręczenia.

Z lekcji według artykułu „Darowanie Tory“


Od nienawiści do miłości – to nie fantastyka

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy można tak po prostu przejść od nienawiści do miłości? Teraz wyraźnie nienawidziłem, nienawidziłem. I nagle – Bach! – mija jakiś czas, powiedzmy, kolejny rok, i przechodzimy do miłości. Czy to jest możliwe, czy to fantastyka?

Odpowiedź: Możemy to zrobić. Znajdujemy się w tak skrajnych stanach, przeciwstawnych temu uczuciu, że możemy tego dokonać.

Komentarz: To bardzo dziwne. Powiedział Pan: skoro znajdujemy się w przeciwnych stanach, możemy to zrobić.

Odpowiedź: Tak. Dlatego że widzimy, do czego dochodzimy, gdzie znikają wszystkie nasze wysiłki, wszystkie nasze osiągnięcia, wszystko wymyka się z rąk, niczego nie jesteśmy w stanie osiągnąć. Jesteśmy jak ślepe, nierozumne szczenięta. Tak właśnie żyjemy. To przerażające! Brakuje mi słów!

Ale jeśli poprosimy naturę, żeby nas zmieniła, otrzymamy taką zmianę sił, uczuć, właściwości, jakiej nawet się nie spodziewamy. Ponieważ Stwórca jest miłością.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Stwórca bawi się z nami w chowanego

каббалист Михаэль Лайтман„Moi synowie pokonali Mnie”, to znaczy nie ktoś jeden, a właśnie razem. Ten, kto chce odkryć Stwórcę, musi zjednoczyć się z takimi samymi jak on. I tylko gdy poczują się zjednoczeni jako synowie Stwórcy, wtedy mogą przyjść do Niego, zażądać i przezwyciężyć Jego ukrycie. Stwórca ukrywa się celowo, abyśmy Go szukali. Ale „On nie może gniewać się wiecznie”, przecież On chce się odkryć, jednak pod warunkiem naszych poszukiwań i potrzeby ujawnienia Go.

Dlatego im więcej nas, poszukujących Jego, tym większe odkrycie Stwórcy, dokładnie tak jak jest powiedziane: „Moi synowie pokonali Mnie”, to znaczy wielu synów. Stwórca czeka na nasze poszukiwania i raduje się, gdy Go pokonujemy. Przecież całe stworzone przez Niego ukrycie ma na celu, abyśmy wyrośli, abyśmy się przebudzili do poszukiwania i odkrycia Stwórcy.

Stwórca zawsze odkrywa się z ukrycia i my musimy dokładać wszelkie wysiłki dla naszego zjednoczenia. W takim stopniu, w jakim zjednoczymy się i wyeliminujemy wszystkie siły separacji, które działają między nami, zamienimy je z sił oddzielenia w siły odkrycia i w miarę naszych starań odkryjemy w nich Stwórcę

Moi synowie pokonali Mnie” oznacza, że zamieniamy ukrycie w odkrycie. Oczywiście, nie możemy tego zrobić sami, ale wymagamy aby Stwórca nam pomógł. Dlatego nasza praca składa się z dwóch części: po pierwsze, zjednoczenia, osiągając jedno pragnienie, jedno dążenie, a po drugie, poszukiwania Stwórcy i zobowiązania Go do odkrycia się. Zawsze pracujemy wzajemnie: „Ja do Umiłowanego, a Umiłowany do mnie”.

I kiedy prawie udaje się nam pokonać ukrycie, Stwórca natychmiast się ukrywa i ponownie zmusza do poszukiwania Jego. I tak znowu i znowu, ponieważ tylko z obu form, ukrycia i odkrycia, wyjaśniamy wszystkie właściwości Stwórcy i przekształcamy je w nasze właściwości. Odkrycie Stwórcy może być tylko przy podobieństwie naszych właściwości, przy odzwierciedleniu Jego właściwości w naszych właściwościach.

Dlatego postęp duchowy zawsze przechodzi poprzez ukrycia i odkrycia. A jeśli my nie łączymy swoich stanów ani z odkryciem, ani z ukryciem, to w ogóle nie odnosimy się do duchowości i nie jesteśmy ukierunkowani ku Stwórcy. Dlatego w skierowaniu na Stwórcę mogą być tylko dwie alternatywy: albo ukrycie, albo odkrycie.

Człowiek poszukujący odkrycia Wyższego Świata, musi się prawidłowo orientować, zawsze wyjaśniając ukrycie i odkrycie ponad wszystkimi swoimi właściwościami i działaniami. I im większe ukrycie, tym większe odkrycie przychodzi po nim: jedno przeciwko drugiemu.

Dlatego, aby odkryć Stwórcę, konieczne jest zorganizowanie grupy, ponieważ Stwórca może odkryć się tylko jako dziesięć sfirot. I dlatego musimy odkryć dziesięć pragnień, które są prawidłowo połączone miedzy sobą i zjednoczone wspólną intencją, poczuć się gotowymi do zjednoczenia i wspierać się nawzajem, jak dziesięć sfirot duchowego parcufa. Wszyscy łączą się we wszystkich i stają się gotowi do odkrycia jedynej siły.

I chociaż wszystkie dziesięć sfirot są bardzo różne, oddzielone swoim egoizmem, ale ponieważ wychodzimy z jednej siły, to anulując swój egoizm, ponownie stajemy się jakby jedną całością i mamy możliwość odkryć nowe formy Stwórcy – jednego, jedynego.

Stwórca bawi się z nami w chowanego: On się ukrywa, a my szukamy i znajdujemy Go, i znowu się ukrywa. Tak przez cały czas biegamy za Nim i w tej pogoni stopniowo studiujemy Stwórcę i formujemy swoje pragnienia na podobieństwo z Wyższą Siłą, przygotowując je do ujawnienia wszystkich właściwości Wyższego Światła.

To, co zostało przyswojone w dziesiątce, to już duchowa wygrana, która pozostaje w kelim na zawsze. Podczas gdy jeden człowiek nie jest w stanie zachować w sobie duchowych myśli i odczuć.

Z 9 lekcji Międzynarodowego kongresu kabalistycznego


Nie fantazje, a realna naprawa

каббалист Михаэль ЛайтманJeśli człowiek po prostu intuicyjnie dąży do Stwórcy i wydaje mu się, że czuje Wyższą Siłę, to to jeszcze tylko fantazje i oszukiwanie samego siebie. To nie wystarczy do duchowego poczęcia.

Aby stać się duchowym zarodkiem, muszę koniecznie choć w czymś oddzielić się od swojego egoizmu. A można to zrobić, tylko łącząc się z przyjaciółmi. W punkcie mojego połączenia z przyjaciółmi tworzy się to samo miejsce anulowania mojego egoizmu, w którym następnie zacznie rozwijać się duchowy zarodek.

Nie chodzi tu o fantazje, a o realne pragnienia, które istnieją w naturze, które musimy naprawić, aby następnie poczuć w nich Wyższą Siłę. W przeciwnym razie ta Siła nie odkryje się nam.

Z 5 lekcji Międzynarodowego kongresu kabalistycznego


Uwolnijmy w sobie miejsce dla Stwórcy

каббалист Михаэль ЛайтманCała rzeczywistość jest wypełniona naszym ogromnym egoizmem. Cały świat: nieożywiona natura, rośliny, zwierzęta, ludzie – wszystko to są stopnie naszego egoistycznego pragnienia, w którym musimy zacząć uwalniać miejsce dla siły obdarzania, siły Stwórcy.

Pracujemy wewnątrz siebie, wewnątrz naszego postrzegania świata, naszego połączenia, tworząc tam miejsce, w którym Stwórca może umieścić zarodek swojej właściwości obdarzania, który zacznie w nas rozwijać się.

Stwórca wpływa na nas zarówno z zewnątrz, jak i od wewnątrz. Znajdujemy się wewnątrz białego światła, które celowo się skurczyło, abyśmy mogli w nim istnieć. I tak znaleźliśmy się wewnątrz pustej przestrzeni, uwolnionej od obecności Stwórcy, i nie czujemy Go.

Wewnątrz tej pustej przestrzeni przeniknął promień światła, który zaczął budować w tej pustce duchowe obiekty, światy. Dlatego my znajdujemy się wewnątrz Stwórcy w jego pełnej władzy. Ale tak nas widzi Stwórca. A od strony stworzenia istniejemy w pustej przestrzeni, jakby wolnej od władzy Stwórcy, dlatego że nie widzimy tej władzy i nie czujemy jej. I dlatego wyobrażamy sobie siebie jako panów tego świata i swojego życia.

A w istocie Stwórca wychowuje nas i prowadzi do uświadomienia sobie tego, że nie wiemy, gdzie naprawdę znajdujemy się. I wtedy zaczynamy szukać, od czego zależy nasze życie, i odkrywamy, że istnieje Wyższa Siła, która decyduje o wszystkim i realizuje wszystko, i staramy się ją odkryć. To jest to, co wydarzyło się wszystkim kabalistom z poprzednich pokoleń, dopóki nie odkryli metody, która pozwala związać się ze Stwórcą, i przekazali nam metodę odkrycia Stwórcy stworzeniom na tym świecie, która nazywa się nauką Kabały.

Z 5 lekcji Międzynarodowego kongresu kabalistycznego


Zarodek obdarzania

каббалист Михаэль ЛайтманOdkrycie w nas Stwórcy, rozpoczyna się od stanu, który nazywa się „zarodek”. Jest to pierwsze duchowe działanie, należy wykonać je, przygotowując w nas miejsce dla zarodka obdarzania, poczucia pierwszego odkrycia Stwórcy.

W tym celu konieczne jest osiągnięcie wzajemnej integracji z przyjaciółmi, aby nasze połączenie było nie dla siebie, ale dla innych.

Nie możemy jeszcze działać dla Stwórcy i dlatego na razie musimy kochać tylko stworzenia, aby poprzez miłość do stworzeń dojść do miłości do Stwórcy. Połączenie powinno być takie, aby nikt nie pozostał ze swoim egoizmem, a chciał włączyć się w innych, zgubić się w nich, utonąć w przyjaciołach. Jeśli każdy straci swoje „ja”, władzę egoizmu, to między nami utworzy się miejsce dla odkrycia Stwórcy.

Na tym właśnie polega przygotowanie do duchowego zarodka:

1. Anulowanie przez każdego samego siebie.
2. Wyjście z siebie i włączenie się w innych ponad swoim egoizmem.
3. Połączenie wszystkich tych wzajemnych włączeń razem.

Kiedy osiągamy takie minimalne połączenie, powstaje w nas miejsce dla odkrycia Stwórcy, który może obłóczyć się w to samo anulowanie i zjednoczenie i zacznie wzrastać wewnątrz nas jak zarodek, właściwość obdarzania, jak jedna forma wewnątrz drugiej.

Za każdym razem musimy oczyścić w sobie miejsce, aby ten zarodek siły obdarzania coraz bardziej wzrastał i rozwijał się. Anulujemy swój egoizm we wszelkiego rodzaju właściwościach, pragnieniach, myślach, na różnych poziomach, za każdym razem pozwalając, by siła obdarzania przejawiła się w nas zamiast siły otrzymywania. Im bardziej zmniejszamy siłę otrzymywania, tym bardziej obłócza się w nas siła obdarzania, czyli Stwórca.

Na każdym stopniu Stwórca odkrywa się z większą siłą, rozmachem i wewnętrzną głębią, dopóki nie zapanuje nad wszystkimi naszymi pragnieniami, nad całą ziemią. Stwórca i Jego imię staną się jednym jako jedno pragnienie i jedno światło, wszyscy ludzie będą we wspólnej jedności.

A zaczyna się to od tego, że każda dziesiątka wewnątrz, stwarza sobie warunki dla odkrycia Stwórcy, aby zacząć “hodować“ wewnątrz siebie zarodek Wyższej Siły. Nasza Malchut naprawia się i może zacząć odczuwać znajdującego się w niej Stwórcę. Dzięki temu, że robi skrócenie na swoje właściwości, nie chce używać ich egoistycznie, i stopniowo zamieniają się one we właściwości obdarzania.

W ten sposób Stwórca umieszcza jedną formę w drugiej: wewnątrz naszej egoistycznej formy zaczyna powstawać i odkrywać się altruistyczna forma. Wszystko to odkrywa się zgodnie z naszymi wysiłkami, wiedzą, zrozumieniem, abyśmy poczuli się partnerami Stwórcy w tej pracy, zaczęli Go odczuwać, rozumieć i sprawiać Mu tym zadowolenie.

Z 5 lekcji Międzynarodowego kongresu kabalistycznego


Modlitwa wielu – za całą ludzkość

каббалист Михаэль Лайтман Na czym polega modlitwa wielu? – Na tym, aby przede wszystkim zrozumieć, że postęp duchowy naprzód to wzajemne podążanie ku odczuwaniu innych tak jak siebie. Osiąga się to poprzez połączenie wspólnych aspiracji. Musimy zjednoczyć nasze punkty w sercu w jednym dążeniu, powiązać je ze Stwórcą, zapragnąć, aby je naprawił, wzniósł ponad nasz egoizm, tak aby egoizm pozostał na dole, a punkty z niego wyszły, wzniosły się i utworzyły właściwość obdarzania.

Właściwość obdarzania może być tylko wspólna, a nie osobista. Przejawia się ona tylko poprzez połączenie z innymi, poprzez tzw. „malinowe kulki ” – uczucie ciepła pomiędzy nami. I wszystko to jest zapisywane zgodnie z tym, co zostało powiedziane: „Księga jest otwarta i ręka pisze”, ponieważ wraz z naszymi osobistymi długami zapisywany jest ogólny rachunek. Jeden może płacić za drugiego, a nawet więcej.

Oznacza to, że grupa może wziąć na siebie słabego, podciągnąć go do siebie, wyleczyć, uspokoić, zatroszczyć się. Podobnie jak w naszym świecie, w świecie duchowym istnieją różne stopnie słabości człowieka i grupa może za niego zapłacić. Ale potem człowiek będzie musiał jej zwrócić. Taki jest system całkowitej wzajemnej zależności, jak w rodzinie: małe dzieci dorastają i zaczynają pomagać starszym – każdy robi swoją część pracy i wszystko jest rozdzielone po równo.

Tak więc rozliczenie odbywa się tylko za pośrednictwem wspólnej kasy i nie jest przyjmowane od nikogo oddzielnie – Stwórca nie dokonuje z tobą obliczeń. Nawet ze światem rozlicza się jedynie poprzez ludzkość, poprzez całą masę ludzi, poprzez jedno wspólne pragnienie. Stwórca wpływa na to pragnienie, jest w nim. Wspólne pragnienie jest rozbite na całą ludzkość i na ludzi dążących do Stwórcy, z którymi On ma swoje własne obliczenia. Z nimi dokonuje już szczególnego działania, aby podciągnąć ich ku sobie, ukierunkować i celowo wywrzeć na nich presję.

Jeśli chodzi o ludzkość, to Stwórca na razie popycha ją do przodu, powodując świadomość dezorientacji i stopniowo przyciąga ją do nas. Część ludzkości wchodzi w nasz obszar, przylega do nas, a 90% pozostaje. Jest to ogromna masa która pozostaje niezmieniona, ponieważ ta część, która prowadzi wszystkich do przodu, musi być silna jakościowo, a cała reszta ilościowo.

Dlatego musimy się modlić, prosić o siłę do przewodzenia, pomagania i kształtowania tej ogromnej masy. Odpowiedzialność za nią spoczywa na nas, musimy prosić za wszystkich. Przed wszystkim z tego powinna składać się modlitwa.

Stwórca stworzył pragnienie otrzymywania przyjemności. Jest to właśnie pragnienie 90% ludzkości. A nasze pragnienia w tej masie – tych, którzy dążą do Stwórcy – jest złudne, nie odnosi się do tego świata. Pojawia się w nas teraz i chcemy gdzieś przeniknąć. Przejawia się w nas właściwość Stwórcy i dlatego jesteśmy przyciągani z powrotem do Niego – do naszego źródła.

Inni również mają punkty w sercu wynikające z mieszania się wszystkich ze wszystkimi, z rozbicia naczyń, ale mają je głęboko ukryte. My natomiast otrzymaliśmy przebudzenie tylko po to, aby przyciągnąć ich do siebie i naprawić, w przeciwnym razie nigdy nie odczulibyśmy ruchu do następnego stanu.

Dlatego nasza modlitwa musi być za całą ludzkość – abyśmy mieli siłę, umiejętności i wiedzę zjednoczenia ze Stwórcą, aby przyciągnąć do siebie całą ludzkość i naprawić ją, bo czyniąc to, sprawiamy zadowolenie Stwórcy. Celem Stwórcy jest odkrycie w pragnieniach ludzkości, aby precyzyjnie napełnić ich pragnienia. A my jesteśmy tylko pośrednikami, przewodnikami tej misji. To z jednej strony.

Z drugiej strony, nazywamy się częścią głowy, czyli realizujemy, rozumiemy, jesteśmy sprzymierzeńcami, pomocnikami Stwórcy. To my realizujemy Jego cel. On chce odkryć się w ludzkości, ponieważ tam znajdują się prawdziwe, ogromne pragnienia, zupełnie nie takie jak nasze – my nie jesteśmy największymi egoistami. Oczywiście egoizm i wszelkiego rodzaju zrozumienie także rośnie w nas, ponieważ jest w nas dualizm i rozwijamy się, ale największy egoizm odkryje się w całej ludzkości.

To ogromny, globalny egoizm! Cały Wszechświat z ogromną masą nieożywionej materii, której nie widzimy i nie znamy, w tym czarna materia – wszystko, czego nie obserwujemy, jest niejako analogią tego egoizmu, który istnieje w ludzkości. Zarówno jedno jak i drugie jest nieożywioną materią.

Dlatego właściwa modlitwa wznosi się tylko poprzez grupę i tylko za ludzkość! Proszę, aby Stwórca pomógł mi, jako cząstki grupy, naprawić całą ludzkość, aby mógł się w niej odkryć. W taki sposób poprzez mój udział w tym, razem z grupą sprawiam Stwórcy przyjemność, realizację Jego zamysłu.

Dlaczego to wszystko tak trudno wyrazić? – Ponieważ odnosi się to do właściwości obdarzania, której na razie nie potrafimy poprawnie opisać. Wszystko opisujemy naszym egoistycznym językiem: proszę Stwórcę, aby dał mi siłę naprawiania innych, aby odkrył się w nich jakby dla otrzymywania przyjemności. Nie mamy jeszcze innej możliwości, aby to wszystko wyrazić, więc modlitwa musi wyglądać tak.

A na razie pożyczamy i stopniowo, zwłaszcza w grupie, robimy dokładne obliczenia, ile możemy zacząć spłacać, za to co zabraliśmy ze sklepu – za każdy dany nam dzień, za każdą lekcję, za spotkania przyjaciół, za kongres – za wszystko! Co oddajemy? Co zwracamy? Czy prawidłowo realizujemy to przebudzenie, możliwości, które otrzymujemy za każdym razem?

Z 5 lekcji kongresu w Nowosybirsku


Sieć wysokiego napięcia

каббалист Михаэль ЛайтманOdkrycie Stwórcy zależy tylko od naszego połączenia miedzy sobą, od charakteru i mocy naszej jedności. Nie ma żadnej innej możliwości, aby odkryć Stwórcę, poza odtworzeniem sieci połączeń między nami, w której Stwórca może się zamanifestować.

Taka sieć, która łączy wszystkich, została stworzona pierwotnie, ale rozbiła się. Teraz musimy ją przywrócić. Różnica polega na tym, że przy tym przezwyciężamy opór egoizmu, wprowadzonego przez Stwórcę między wszystkimi pragnieniami podczas rozbicia, jak powiedziano: „To Ja stworzyłem zły początek”.

Jednak pomimo tego oporu, my chcemy przywrócić tę więź pomiędzy nami wszystkimi. I wtedy wewnątrz tej sieci odkryje się Stwórca, przecież już powstanie różnica potencjałów między minusem i plusem, pragnieniem otrzymywania przyjemności i pragnieniem obdarzania, wystarczająca do odkrycia Stwórcy. Stwórca zacznie odkrywać się na kontraście tych dwóch właściwości: otrzymywania i obdarzania.

W przeciwnym razie stworzenia nie będą w stanie ujawnić Wyższej Siły. Do grzechu związanego z Drzewem Poznania stworzenie istniało jako Adam Riszon, jedna dusza, która nie rozumiała, co się z nią dzieje. Jej wewnętrzna sieć nie była w stanie ujawnić Stwórcy i dlatego Stwórca był zmuszony ją rozbić.

Teraz dla odkrycia Stwórcy musimy zamienić egoistyczne pragnienie powstałe podczas rozbicia w pragnienie obdarzania. I wtedy na tej różnicy potencjałów: egoistycznego pragnienia z rozbicia i altruistycznego pragnienia powstałego podczas naprawy, ujawnimy Stwórcę: między plusem i minusem. Im bardziej wzrasta różnica między plusem i minusem, tym większe odkrycie Stwórcy.

Z 1 lekcji Międzynarodowego kongresu kabalistycznego


Dziesiątka – nasz duchowy kapitał

каббалист Михаэль ЛайтманZ biegiem czasu odczuwalne jest jeszcze większe oddalenie od celu. Ale to nie jest powód do rozczarowania, a ujawnienie nowego pragnienia, które musimy poczuć, aby posuwać się dalej do przodu. Postęp przebiega zawsze od minusa do plusa i od jeszcze większego minusa do jeszcze większego plusa, itd.

Dlatego potrzebuję grupy, która jest zawsze ze mną i działa jak akumulator, kondensator. Wszystko, co otrzymałem podczas upadków i wzlotów, jest inwestowane w grupę. Wznoszę się i upadam, przechodzę z jednego stanu do drugiego, ale cała moja praca gromadzi się w mojej dziesiątce. I to samo robi każdy z przyjaciół, dzięki temu osiągamy cel.

Dziesiątka – jest tym miejscem, gdzie gromadzimy wszystkie nasze wysiłki, sukcesy, wszystkie pytania i odpowiedzi. Upadam i zapominam o wszystkim. Niczego nie rozumiem, jest jeszcze gorzej niż wcześniej, i to dlatego, że przeszedłem stary stan, włożyłem go w dziesiątkę i zacząłem nowy stopień z czystej kartki, z pustym kli.

Z 2 lekcji Międzynarodowego kongresu kabalistycznego