Artykuły z kategorii

Dokąd prowadzi nas historia?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Wyjście z Egiptu jest ostatnią materialną granicą egoistycznego świata. Za nim znajduje się warunkowa linia, po przekroczeniu której człowiek zaczyna odczuwać miłość, obdarzanie Stwórcy. Na czym polega ta transformacja, przez którą przechodzimy?

Odpowiedź: To jest ostatnia naprawa, która nazywa się Pełną Naprawą (Gmar Tikun). Naprawa ta wydarzyła się, kiedy grupa kabalistów pod przywództwem Mojżesza wyszła z Egiptu, zjednoczyła się ze Stwórcą, otrzymała Torę na górze Synaj i w taki sposób osiągnęła swoją ostateczną naprawę.

Oznacza to, że wszystko już się wydarzyło. Dzisiaj w żadnym wypadku nie trzeba jechać na górę Synaj i wspinać się na nią. Jedyne, co musimy zrobić, to być wewnętrznie, duchowo gotowymi by zjednoczyć się w dążeniu, od serca do serca.

Wtedy odczujemy stan, który nazywa się jeden naród, jedno serce. Do tego wiedzie nas historia. Wszystko, co dzieje się na świecie, jest potrzebne tylko po to, aby ją zakończyć. Myślę, że żyjemy w najszczęśliwszych czasach.

Z lekcji na podstawie notatek Rabasza


Ucieczka z Egiptu w pośpiechu

каббалист Михаэль Лайтман Jest powiedziane, że wyjście z Egiptu dzieje się nagle, „w pośpiechu”. Oznacza to, że musimy poczuć wszyscy razem, w naszym wspólnym pragnieniu, jak bardzo pragniemy tego wyzwolenia. Staramy się poczuć, że musimy koniecznie wyjść z Egipt i przyjść do ziemi Izraela, tj. do pragnienia, które skierowane jest bezpośrednio do Stwórcy (Jaszar el). Wychodzimy z jednego pragnienia i wchodzimy w drugie.

Z Egiptu (egoizmu) można wyjść tylko w pośpiechu, inaczej jest to niemożliwe. Czekamy na znak od Stwórcy, który powie nam, że nadeszła pora wyjścia i spieszymy się do ucieczki. Wygnanie trwa wiele lat, i nagle ta ucieczka następuje w pośpiechu. Przecież podczas wygnania nie wiedzieliśmy, jak blisko znajdujemy się od wyzwolenia. A teraz, otrzymawszy pozwolenie od Stwórcy na wyjście, uciekamy.

Stwórca daje to pozwolenie w tym momencie, gdy jesteśmy gotowi, aby wychodzić w ciemności, czyli nie żądamy niczego, oprócz możliwości ucieczki z egipskiej niewoli. Cała różnica między Egiptem i ziemią Izraela polega na zbliżeniu do Stwórcy. Człowiek biegnie w ciemnościach do Stwórcy i w tych pragnieniach, które ma, odczuwa ciemność. Tak wygląda wyjście z Egiptu.

Nie można wydostać się z niewoli na wolność, jeśli nie czujesz ciemności, presji i strachu. Są to konieczne warunki do ucieczki. Wymagane jest, aby poczuć silną potrzebę wolności i nie zgadzać się na pozostanie pod władzą faraona.

Faraon zobowiązywał nas do pracy dla niego, ale dawał za to wielkie egoistyczne napełnienie. Tak jakbyśmy żyli na tym świecie w całkowitym dostatku i nagle zrozumieli, że nadszedł czas, aby uciekać od takiego życia. Przygotowujemy się do tej ucieczki stopniowo – tak, że godzimy się zapłacić coraz więcej za możliwość wyjścia z Egiptu i przyjścia do obdarzania.

Zapłacić można swoją gotowością przylgnięcia do Stwórcy, powyżej wszelkich warunków. Wtedy otrzymujemy siłę, by uciec i pozwolenie wyjścia z Egiptu. Stwórca daje nam znak do wyjścia: przychodzi głęboka ciemność, ale my odkrywamy, że Stwórca idzie przed nami, jakby z pochodnią, pokazując nam drogę.

Z lekcji według artykułu Baal HaSulama „O Jehudzie”


Pesach – światowe święto wolności

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Święto Pesach. Opowiada o tym jak naród żydowski wyszedł z niewoli egipskiej. W rzeczywistości dla kabalistów brzmi to inaczej: mamy egoizm – naszą naturę i to święto opowiada o tym, jak wychodzimy z egoizmu. Mam teraz wrażenie, że to nie jest święto żydowskie, ale światowe. Zwłaszcza w świetle tych wydarzeń, które zachodzą na świecie.

Co oznacza święto Pesach dla świata? Jak Pan to odczuwa?

Odpowiedź: Świat czuje, że jest mu źle. Ale jaka jest tego przyczyna, tego nie wie. Nie wie też, jakie jest lekarstwo na to, że tak źle się czuje. Jak dziecko: jest mu źle i to wszystko. Nie ma świadomości zła, tzn. gdzie leży przyczyna cierpienia. Przyczyną cierpienia jest duży, gwałtowny wzrost egoizmu, który czasami trochę spada a potem gwałtownie rośnie.

Pytanie: Czyli nie można teraz powiedzieć, że świat jakby czuje, że znajduje się w niewoli egipskiej, w niewoli egoizmu?

Odpowiedź: To zależy tylko od tego, co ludzie odczuwają. A czują że jest im „źle”.

Pytanie: To znaczy, że święto Pesach jeszcze nie dotarło do ludzkości?

Odpowiedź: Myślę, że nie jest do końca właściwe nazywanie tego świętem. Świat nie odczuwa, że egoizm jest przyczyną całego jego cierpienia. A jest to konieczne! Jeśli zaczniemy uważnie przyglądać się naszej egoistycznej naturze, to jak się do siebie odnosimy, może dojdziemy do wniosku, że cały nasz świat jest zły, dlatego że jesteśmy egoistami, dlatego że życzymy sobie nawzajem zła, znajdujemy się w przeciwieństwie, w sprzeczności, w konfrontacji między sobą: wewnętrznej, zewnętrznej i tak dalej. Znajdujemy się w niewoli egoistycznej siły, która nami zarządza, kręci, zderza.

Najważniejsze jest uświadomienie sobie zła naszej natury. Dlatego że dopiero po tym, możemy osiągnąć zrozumienie, jak się od niej zbawić.

Pytanie: Jeśli założymy, że człowiek zaczyna to odczuwać, jakie są jego myśli? Jak się tego pozbyć? Poza wewnętrznym krzykiem: „Chcę się tego pozbyć! Nie chcę być egoistą!” – co jeszcze jest potrzebne?

Odpowiedź: Nic! Tylko zażądać od natury, aby nas zmieniła. Nic więcej. Nie musimy podejmować żadnych arcy wysiłków, dlatego że w rzeczywistości nic nie możemy zrobić. Jeśli znajdujemy się w egoizmie, to wszelkie nasze próby, działania mimo wszystko będą egoistyczne i będziemy tylko oszukiwać samych siebie.

Możemy zebrać się ze sobą, omówić nasz stan, dojść do wniosku, że jest on okropny. Sami nie mamy żadnych możliwości, aby się go pozbyć. Tylko jeśli przekonamy naszą naturę, aby zostawiła nas w spokoju, że nie chcemy być pod panowaniem egoizmu. Prosimy, zabierz nam tę obcą wolę, tę wyższą siłę, aby nie rządziła nami i nie nastawiała nas przeciwko sobie!

Pytanie: A czy wtedy człowiek będzie miał odczucie, że jest pod władzą faraona?

Odpowiedź: Tak. W niewoli tej złej siły natury. Wtedy zacznie poprawnie rozumieć tę historię. Zacznie prawidłowo odnosić się do niej – w rzeczywistości ta zła natura została tak stworzona celowo. Przez kogo? Przez pozytywną siłę – Stwórcę. Abyśmy osobiście zwrócili się do Niego, aby On usunął tę złą naturę z nas.

Jeśli przekonamy Stwórcę, aby usunął z nas tę złą egoistyczną siłę, która zderza nas ze sobą nawzajem i nie daje spokoju, to wtedy stanie się to naprawdę światowym świętem, w którym wszyscy będą ze sobą połączeni, w którym wszyscy zaczną dobrze odnosić się do siebie – z miłością, z wiedzą, ze zrozumieniem, że stanowimy razem jeden jedyny system.

Pytanie: Wówczas nazywa się to „wyjściem narodu z niewoli”? Naród – to cały świat?

Odpowiedź: Absolutnie cały świat.

Pytanie: A przywódca, który ich prowadzi (w Torze jest napisane „Mosze” lub „Mojżesz”) – kim on jest?

Odpowiedź: To pochodzi od słowa „moszech” – „wyciągający”. To jest siła, która wyciąga ludzi z ich egoizmu. Ta siła zstępuje z góry. To siła uświadomienia sobie zła, w której znajdowaliśmy się, i dobra, w której możemy znajdować się.

Pytanie: Myśli Pan, że ludzkość powinna dokrzyczeć się do tej siły?

Odpowiedź: Każdy powinien poczuć wewnętrznie, że krzyczy, że tego chce. Nic więcej nie jest potrzebne. Nie ma potrzeby podążania za jakimikolwiek ludźmi, przywódcami, wyzwolicielami, „mesjaszami” i tak dalej. Nie potrzeba niczego.

Pytanie: Czym będzie wtedy wolność? Przecież jest to święto wyjścia na wolność.

Odpowiedź: Wolność od egoizmu, wolność od tego, że cały czas znajdujesz się pod wpływem zła i że twoje wewnętrzne zło popycha cię do bycia złym dla innych. To wszystko jest świętem wyzwolenia. To jest właśnie święto wiosny. Tylko egoizm jest przyczyną naszego cierpienia. Nie ma niczego więcej. Na świecie są tylko dwie siły: pozytywna i negatywna.

Pytanie: Dlaczego nie dążymy tylko do tego punktu?

Odpowiedź: Nie chcemy, opieramy się rękami i nogami, aby tylko się do tego nie zbliżać, dlatego że wszyscy jesteśmy egoistami. Tylko w egoizmie czujemy siebie i cały świat. Nie wyobrażamy sobie, jak czuje się świat poza tą właściwością.

Pytanie: W zasadzie nauka Kabały mówi tylko o tym – jak poczuć kim jestem, jak poczuć swoją naturę i jak się z niej wydostać?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Jak to zrobić, żeby ludzie zaczęli się tym zajmować?

Odpowiedź: Jeśli nie zechcemy sami, to nas do tego zmuszą. Ale myślę że będzie dobrze.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Jak stać się godnym wyjścia z Egiptu?

каббалист Михаэль Лайтман Nasz świat – to świat konsekwencji, świat czynów, działań, podczas gdy wyższy świat – to świat przyczyn, świat korzeni, decyzji. Człowiek nie jest “podnoszony” w sensie fizycznym – jedynie w swojej świadomości zaczyna dostrzegać przyczyny wszystkiego, co się dzieje. Nazywa się to odkryciem duchowości, odkryciem Stwórcy.

Ten stan to „Pesach”, od słowa „poseach” – pominąć, przeskoczyć. Jest on rezultatem tego, ze Stworca pominął („pasach”) wszystkie działania człowieka i zebrał tylko te, w których człowiek pragnął osiągnąć duchowość.

Faraon – to nasza natura. Mojżesz, to ta maleńka siła w nas, która chce wyciągnąć nas do wyższego świata. Wszelkie spory między Faraonem i Mojżeszem, to wewnętrzna praca, którą człowiek wykonuje, odczuwając ją w sobie. Jego serce się zatwardza: im dalej posuwa się naprzód, tym jest mu trudniej, aż dochodzi do dziesięciu plag egipskich, które musi przejść.

To naprawdę trudne stany: trzeba je pokonywać, ciągle wymyślać nowe sposoby, by znaleźć siłę do podtrzymania dążania do duchowości, która nie tylko nie świeci, a wręcz przeciwnie znika w cieniu tak, że człowiek przestaje ją dostrzegać, jakby przestawał jej pragnąć.

I wszystko to dokonuje się poprzez zatwardziałość serca: Faraon wydaje się większy, Egipt, bardziej przyciągający, i życie w tym, w istocie zwierzęcym świecie, pozbawionym duchowego sensu, nie wydaje się już tak straszne. I tak to trwa, dopóki ilość wysiłków, które człowiek raz po raz podejmuje, nie przekształci się w jakość, a jakość również rośnie i wtedy człowiek staje się godnym wyjścia z Egiptu.

Stąd, w istocie, rozpoczyna się proces duchowy: człowiek wznosi się na pierwszy stopień duchowej drabiny Jakuba, duchowej drabiny z 620 stopni, prowadzącej do Końca Naprawy. Tam już jest poziom „sprawiedliwego”, poziom „ducha świętości”, poziom „proroctwa”.

Ale i tam, za każdym razem, gdy człowiek pragnie wznieść się z jednego stopnia na drugi, nie może obejść się bez tego samego otaczającego światła, które przychodzi do niego dzięki nauce, dzięki wewnętrznej pracy, tak samo jak tutaj, na materialnym poziomie.

Cały nasz świat nazywany jest poziomem poprzedzającym świat duchowy, ale mimo wszystko stopniem. Dlatego także tam, ponad nim, obowiązuje ta sama zasada, tylko tam jest już światło odkryte, ujawnione są siły oporu i pomocy, i człowiek lepiej rozumie i rozeznaje to co robi.

Oczywiście, za każdym razem, znajdując się na niższym stopniu, nie rozumie natury wyższego stopnia i musi iść z “zamkniętymi oczami”, ale to nie jest już tak trudne, jak wyjście z tego świata na poziomy duchowe. Dlatego wyjście z Egiptu jest najtrudniejszym wyjściem, „Wyjściem” przez wielkie W, a wszystkie kolejne wyjścia z niższego stopnia na wyższy to już tylko kroki.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 01.04.2026


Intencja – to dostrojenie serca

каббалист Михаэль Лайтман Praca nad intencją znajduje się w samym centrum naszych studiów, wszystkich wysiłków i działań. Intencja jest dostrojeniem serca, ukierunkowaniem pragnienia na Stwórcę. Stwórca jest jedyną siłą działającą w całej rzeczywistości. Stworzył jednak nas jako istoty oddzielone od Niego, abyśmy mogli do Niego dążyć.

Dlatego całe stworzenie znajduje się poza odczuwaniem Stwórcy, poza duchowością, aby dać nam możliwość poszukiwania i odczucia, że brakuje nam Go w życiu. Stwórca budzi w nas potrzebę odnalezienia Go, a jeśli realizujemy to prawidłowo – jednocząc się między sobą, aby wspólnie Go szukać i starając się upodobnić do Niego – wtedy będziemy dążyć do tego dniem i nocą.

Każdą myśl i każde działanie chcemy skierować ku Niemu, ku zbliżeniu się do Stwórcy, aby się do Niego upodobnić i sprawić Mu przyjemność. W odpowiedzi otrzymujemy od Niego jeszcze więcej możliwości zbliżenia i połączenia z Nim.

Dlatego intencja nie jest czymś, o czym przypomina się raz dziennie, lecz czymś, co określa wszystkie działania w naszym życiu. Jeśli chcemy zbliżyć się do Stwórcy, odkryć Go, poczuć i przylgnąć do Niego, powinniśmy kierować się tą myślą we wszystkich działaniach, niezależnie od tego, co robimy.

W każdym momencie, na każdym kroku należy odnosić wszystko do Stwórcy jako jedynego źródła całej rzeczywistości. Jeśli staramy się tak postępować, z pewnością otrzymamy od Niego pomoc i będziemy coraz bardziej to odczuwać.

W takim stopniu, w jakim dążymy do Stwórcy, odczuwamy, że On dąży do nas, jak powiedziano: „Ja do Umiłowanego, a Umiłowany do mnie” – na zasadzie wzajemności. Okazuje się więc, że intencja nie jest nieznaczącym dodatkiem, lecz głęboką aspiracją serca, dzięki której nawiązujemy stały kontakt ze Stwórcą.

Stwórca stworzył nas z egoistycznymi pragnieniami, ale otoczył nas warunkami, które stopniowo pozwalają naprawiać nasze dążenia i kierować je ku obdarzaniu. Pracując razem z przyjaciółmi i wspierając się nawzajem, zaczynamy kształtować właściwe, niezmienne podejście do Wyższej Siły, poza którą nie ma nic, i dostrzegać w niej zarówno źródło, jak i cel wszystkich naszych intencji.

W ten sposób odkrywamy Wyższą Siłę wszystkimi duchowymi zmysłami, czyli w obdarzaniu, we wzajemnym dążeniu do siebie, i wchodzimy w świat prawdy, w wieczność. Wszystko zależy od naszego właściwego ukierunkowania.

Ta praca nie kończy się z dnia na dzień – wymaga ciągłego odnawiania. Dlatego „niech człowiek pomoże bliźniemu” – wspierajmy się i wzmacniajmy nawzajem. Tylko razem możemy uformować między nami pojęcie Stwórcy i właściwie się na Niego ukierunkować, czyli we właściwe miejsce i we właściwej formie. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy od samego początku wspólnie budujemy intencję.

Z lekcji na temat „Praca w intencji”


Jeden dom dla wszystkich

каббалист Михаэль Лайтман O niewoli egipskiej powiedziano: „I zbudowali Pitom i Raamses – piękne miasta dla faraona lecz nieszczęsne dla Izraela, ponieważ wszystko, co zbudowano, rozpadało się i zapadało pod ziemię, i za każdym razem trzeba było zaczynać pracę od nowa”.

Jest tylko człowiek i Stwórca. A jeśli mamy myśli, obce duchowości, oznacza to, że znajdujemy się między ludźmi, żyjącymi na tym świecie, z ich rozmaitymi egoistycznymi pragnieniami i planami.

Ale jeśli oczyszczamy swoje myśli i pragnienia i kierujemy je bardziej ku zjednoczeniu, to okazuje się, że na świecie pozostajemy tylko my, a wszyscy inni jakby znikają, zmieniając się w naród Stwórcy, czyli łączą się ze Stwórcą i włączają się w Niego, odkrywając wyższy świat, wieczność i doskonałość natury.

Dlatego jeśli przestaniemy budować cokolwiek dla samych siebie, podobnie jak miasta Pitom i Raamses – piękne dla Egipcjan i zamiast tego zbudujemy kabalistyczne grupy, jedną światową grupę, jedną zjednoczoną ludzkość, to stanie się to jednym domem dla wszystkich. I tak osiągniemy cel. Ostatecznie budowla wzniesiona dla egoizmu rozpada się, a budowla zbudowana dla obdarzania odradza się na jego podstawie, i w ten sposób dochodzimy do końca naprawy, do doskonałego kli.

Jeśli na razie nie widzimy zbudowanej budowli, nie oznacza to, że jej nie ma. Jeśli znika z naszych odczuć, to tylko dlatego, by dać nam możliwość kontynuowania pracy i dalszego budowania. Cała nasza praca polega na tym, by zbudować ze wszystkich swoich myśli i uczuć, ze wszystkiego, co jest w rozumie i w sercu, – jedno kli dla odkrycia Stwórcy.

Z lekcji na temat „Pesach”


Wyzwolenie to życie, a niewola to śmierć

каббалист Михаэль Лайтман Wygnanie (gula) różni się od wyzwolenia (geula) tym, że brakuje w niej jednej litery, „alef”, czyli Stwórcy, który odkrywa się przy wyzwoleniu. W ten sposób przygotowujemy w sobie potrzebę do odkrycia Go.

Powienienem wyobrazić sobie obraz więzi ze Stwórcą już wewnątrz wygnania. To jakby pusta przestrzeń – miejsce braku, które później zostaje czymś napełnione. Ale ten brak ma już formę przyszłego wyzwolenia, zaczyna nabierać właściwej formy. Zgodnie z nim rozumiem, jak powinno wyglądać wyzwolenie, czego od niego oczekuję.

Przecież wyzwolenie to nie pełne garnki z mięsem, cebula i czosnkiem. Na czym więc ono polega? Możliwe że cierpię i odczuwam wygnanie jako zwierzę lub roślina, ale nie jako człowiek, Adam, podobny (dome) Stwórcy?

Cała różnica między wygnaniem a wyzwoleniem tkwi w obecności Stwórcy. Pod koniec wygnania muszę sobie wyobrazić, co to znaczy, kiedy brakuje mi tylko tego. Okazuje się, że już odczuwam jakieś wrażenie, świadomość tego, co powinno się odkryć.

Muszę być na to gotowy, czekać, jakbym już smakował, co to wyzwolenie ma mi przynieść: jaką wolność, jakie wyzwolenie od anioła śmierci. Co dla mnie oznaczają życie i śmierć? Życie to wyzwolenie, a śmierć to niewola.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Jak pomóc ludziom, którzy nie szukają duchowości?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak pomóc tym ludziom, którzy nie idą drogą prawdy, nie poszukują duchowości?

Odpowiedź: Mogę tylko współczuć ludziom, którzy nie czują tego, co ja czuję. To wszystko. Co jeszcze mogę dla nich zrobić?

Mogę jedynie pracować, rozpowszechniać Kabałę, aby i oni poczuli potrzebę Stwórcy. Nie mogę odczuwać współczucia wobec cierpiących mas, bo to jest zwierzęca litość, która nie ma duchowego celu.

I rzeczywiście, jeśli odczuwam “zwierzęcą litość”, oznacza to, że nie usprawiedliwiam dobrego zarządzania Stwórcy. Muszę osiągnąć stan, kiedy będę mógł usprawiedliwiać ciosy posyłane przez Stwórcę.

A co dotyczy mas, to pomagam im rozpoznać w tych uderzeniach Stwórcę – samego Wykonawcę tych działań. Gdy tylko poznajemy Wykonawcę, cierpienia przemieniają się w przyjemność. Ale musimy umieć przekazać w przystępny sposób to masom. Musimy stworzyć proces przekazywania informacji o duchowości dla szerokich mas.

Z lekcji według artykułu Rabasza


Pesach: stać się Człowiekiem

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Pesach symbolizuje wyjście każdego z nas ze stanu zwierzęcego. Ale wszystko zaczyna się od obietnicy Stwórcy danej Abrahamowi o dziedzictwie ziemi Izraela. Ziemia Izraela – to Erec Izrael, pragnienie do Stwórcy. Okazuje się, że natura początkowo przewidywała, że ​​każdy człowiek osiągnie tę właściwość?

Odpowiedź: Generalnie tak. W wyniku naszego rozwoju absolutnie wszyscy ludzie na Ziemi muszą osiągnąć właściwość „Człowieka”, czyli podobieństwo do Stwórcy.

Pytanie: Co z punktu widzenia Kabały oznacza „stać się człowiekiem”? Co to jest za poziom?

Odpowiedź: Człowiek to po hebrajsku „Adam”, od słowa „dome”, co oznacza „podobny do Stwórcy” lub „na podobieństwo Boga”.

Co oznacza „na podobieństwo Boga”? Ponieważ wszystkie właściwości Stwórcy, Jego stosunek do wszystkiego, co On stworzył, – to miłość, obdarzanie, dobre uczucia, to również człowiek, nabywając te właściwości, staje się podobny do Stwórcy i nazywa się Człowiekiem. A do czasu zanim te właściwości zostaną nabyte, jest uważany za zwierzę.

Innymi słowy, jeśli człowiek jest w swoich naturalnych egoistycznych właściwościach i troszczy się tylko o siebie, to nazywa się to „stanem zwierzęcym”, a jeśli troszczy się o innych i ma w sobie altruistyczne właściwości Stwórcy, to ten stan nazywa się „Człowiek”.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”


Do machsoma i po nim

каббалист Михаэль Лайтман Po tym jak człowiek przechodzi machsom, idzie już naprzód – dusza człowieka uczy go. Człowiek rozumie, gdzie się znajduje.

Pytanie: Czy naprawdę metoda, którą przekazują kabaliści jest bardziej przeznaczona na przygotowawczy etap?

Odpowiedź: Nie, kabaliści piszą o wielu etapach. Na przykład, w Księdze Zohar napisane jest tylko o trzech liniach, kiedy już postępujesz wewnątrz drabiny duchowego wzniesienia. W nauce Kabały chodzi o nieustanny ruch duchowy.

Oczywiście są takie artykuły i listy, w których napisane jest również o wstępnych etapach. Ale w zasadzie podstawowy materiał odnosi się do poważnego rozwoju duchowego. Etap wstępny wygląda tak: działaj jak potrafisz, a dalej, jak się uda. Bo nieważne, ile się o tym mówi, człowiek i tak do końca go nie rozumie.

Jednak głównym problemem, który zbacza ludzi z drogi, jest to, że albo mylą Kabałę z religią, zakładając, że trzeba wykonywać jakieś zewnętrzne praktyki, albo mylą Kabałę z pracą w naszym świecie, gdzie wynik zależy bezpośrednio od własnego wysiłku, albo też mylą Kabałę z metodami Wschodu, gdzie nic nie trzeba robić, a tylko czekać, aż wszystko samo przyjdzie.

A w nauce Kabały praca duchowa zbudowana jest na środkowej linii, gdzie trzeba włożyć mnóstwo wysiłku, rozczarować się własnymi siłami i osiągnąć prawdziwą prośbę do światła, aby nas naprawiło. W ten sposób tworzysz warunki, by światło na ciebie działało. Stwórca nie potrzebuje twoich cierpień i błagań, to twoje pragnienie musi być gotowe do zmiany i wtedy się zmienia.

Z rozmowy: „Zadzwonił mój telefon. Za machsomem”.