Wyzwolenie to życie, a niewola to śmierć
Wygnanie (gula) różni się od wyzwolenia (geula) tym, że brakuje w niej jednej litery, „alef”, czyli Stwórcy, który odkrywa się przy wyzwoleniu. W ten sposób przygotowujemy w sobie potrzebę do odkrycia Go.
Powienienem wyobrazić sobie obraz więzi ze Stwórcą już wewnątrz wygnania. To jakby pusta przestrzeń – miejsce braku, które później zostaje czymś napełnione. Ale ten brak ma już formę przyszłego wyzwolenia, zaczyna nabierać właściwej formy. Zgodnie z nim rozumiem, jak powinno wyglądać wyzwolenie, czego od niego oczekuję.
Przecież wyzwolenie to nie pełne garnki z mięsem, cebula i czosnkiem. Na czym więc ono polega? Możliwe że cierpię i odczuwam wygnanie jako zwierzę lub roślina, ale nie jako człowiek, Adam, podobny (dome) Stwórcy?
Cała różnica między wygnaniem a wyzwoleniem tkwi w obecności Stwórcy. Pod koniec wygnania muszę sobie wyobrazić, co to znaczy, kiedy brakuje mi tylko tego. Okazuje się, że już odczuwam jakieś wrażenie, świadomość tego, co powinno się odkryć.
Muszę być na to gotowy, czekać, jakbym już smakował, co to wyzwolenie ma mi przynieść: jaką wolność, jakie wyzwolenie od anioła śmierci. Co dla mnie oznaczają życie i śmierć? Życie to wyzwolenie, a śmierć to niewola.
Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”