Artykuły z kategorii

Intencja – to dostrojenie serca

каббалист Михаэль Лайтман Praca nad intencją znajduje się w samym centrum naszych studiów, wszystkich wysiłków i działań. Intencja jest dostrojeniem serca, ukierunkowaniem pragnienia na Stwórcę. Stwórca jest jedyną siłą działającą w całej rzeczywistości. Stworzył jednak nas jako istoty oddzielone od Niego, abyśmy mogli do Niego dążyć.

Dlatego całe stworzenie znajduje się poza odczuwaniem Stwórcy, poza duchowością, aby dać nam możliwość poszukiwania i odczucia, że brakuje nam Go w życiu. Stwórca budzi w nas potrzebę odnalezienia Go, a jeśli realizujemy to prawidłowo – jednocząc się między sobą, aby wspólnie Go szukać i starając się upodobnić do Niego – wtedy będziemy dążyć do tego dniem i nocą.

Każdą myśl i każde działanie chcemy skierować ku Niemu, ku zbliżeniu się do Stwórcy, aby się do Niego upodobnić i sprawić Mu przyjemność. W odpowiedzi otrzymujemy od Niego jeszcze więcej możliwości zbliżenia i połączenia z Nim.

Dlatego intencja nie jest czymś, o czym przypomina się raz dziennie, lecz czymś, co określa wszystkie działania w naszym życiu. Jeśli chcemy zbliżyć się do Stwórcy, odkryć Go, poczuć i przylgnąć do Niego, powinniśmy kierować się tą myślą we wszystkich działaniach, niezależnie od tego, co robimy.

W każdym momencie, na każdym kroku należy odnosić wszystko do Stwórcy jako jedynego źródła całej rzeczywistości. Jeśli staramy się tak postępować, z pewnością otrzymamy od Niego pomoc i będziemy coraz bardziej to odczuwać.

W takim stopniu, w jakim dążymy do Stwórcy, odczuwamy, że On dąży do nas, jak powiedziano: „Ja do Umiłowanego, a Umiłowany do mnie” – na zasadzie wzajemności. Okazuje się więc, że intencja nie jest nieznaczącym dodatkiem, lecz głęboką aspiracją serca, dzięki której nawiązujemy stały kontakt ze Stwórcą.

Stwórca stworzył nas z egoistycznymi pragnieniami, ale otoczył nas warunkami, które stopniowo pozwalają naprawiać nasze dążenia i kierować je ku obdarzaniu. Pracując razem z przyjaciółmi i wspierając się nawzajem, zaczynamy kształtować właściwe, niezmienne podejście do Wyższej Siły, poza którą nie ma nic, i dostrzegać w niej zarówno źródło, jak i cel wszystkich naszych intencji.

W ten sposób odkrywamy Wyższą Siłę wszystkimi duchowymi zmysłami, czyli w obdarzaniu, we wzajemnym dążeniu do siebie, i wchodzimy w świat prawdy, w wieczność. Wszystko zależy od naszego właściwego ukierunkowania.

Ta praca nie kończy się z dnia na dzień – wymaga ciągłego odnawiania. Dlatego „niech człowiek pomoże bliźniemu” – wspierajmy się i wzmacniajmy nawzajem. Tylko razem możemy uformować między nami pojęcie Stwórcy i właściwie się na Niego ukierunkować, czyli we właściwe miejsce i we właściwej formie. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy od samego początku wspólnie budujemy intencję.

Z lekcji na temat „Praca w intencji”


Jeden dom dla wszystkich

каббалист Михаэль Лайтман O niewoli egipskiej powiedziano: „I zbudowali Pitom i Raamses – piękne miasta dla faraona lecz nieszczęsne dla Izraela, ponieważ wszystko, co zbudowano, rozpadało się i zapadało pod ziemię, i za każdym razem trzeba było zaczynać pracę od nowa”.

Jest tylko człowiek i Stwórca. A jeśli mamy myśli, obce duchowości, oznacza to, że znajdujemy się między ludźmi, żyjącymi na tym świecie, z ich rozmaitymi egoistycznymi pragnieniami i planami.

Ale jeśli oczyszczamy swoje myśli i pragnienia i kierujemy je bardziej ku zjednoczeniu, to okazuje się, że na świecie pozostajemy tylko my, a wszyscy inni jakby znikają, zmieniając się w naród Stwórcy, czyli łączą się ze Stwórcą i włączają się w Niego, odkrywając wyższy świat, wieczność i doskonałość natury.

Dlatego jeśli przestaniemy budować cokolwiek dla samych siebie, podobnie jak miasta Pitom i Raamses – piękne dla Egipcjan i zamiast tego zbudujemy kabalistyczne grupy, jedną światową grupę, jedną zjednoczoną ludzkość, to stanie się to jednym domem dla wszystkich. I tak osiągniemy cel. Ostatecznie budowla wzniesiona dla egoizmu rozpada się, a budowla zbudowana dla obdarzania odradza się na jego podstawie, i w ten sposób dochodzimy do końca naprawy, do doskonałego kli.

Jeśli na razie nie widzimy zbudowanej budowli, nie oznacza to, że jej nie ma. Jeśli znika z naszych odczuć, to tylko dlatego, by dać nam możliwość kontynuowania pracy i dalszego budowania. Cała nasza praca polega na tym, by zbudować ze wszystkich swoich myśli i uczuć, ze wszystkiego, co jest w rozumie i w sercu, – jedno kli dla odkrycia Stwórcy.

Z lekcji na temat „Pesach”


Wyzwolenie to życie, a niewola to śmierć

каббалист Михаэль Лайтман Wygnanie (gula) różni się od wyzwolenia (geula) tym, że brakuje w niej jednej litery, „alef”, czyli Stwórcy, który odkrywa się przy wyzwoleniu. W ten sposób przygotowujemy w sobie potrzebę do odkrycia Go.

Powienienem wyobrazić sobie obraz więzi ze Stwórcą już wewnątrz wygnania. To jakby pusta przestrzeń – miejsce braku, które później zostaje czymś napełnione. Ale ten brak ma już formę przyszłego wyzwolenia, zaczyna nabierać właściwej formy. Zgodnie z nim rozumiem, jak powinno wyglądać wyzwolenie, czego od niego oczekuję.

Przecież wyzwolenie to nie pełne garnki z mięsem, cebula i czosnkiem. Na czym więc ono polega? Możliwe że cierpię i odczuwam wygnanie jako zwierzę lub roślina, ale nie jako człowiek, Adam, podobny (dome) Stwórcy?

Cała różnica między wygnaniem a wyzwoleniem tkwi w obecności Stwórcy. Pod koniec wygnania muszę sobie wyobrazić, co to znaczy, kiedy brakuje mi tylko tego. Okazuje się, że już odczuwam jakieś wrażenie, świadomość tego, co powinno się odkryć.

Muszę być na to gotowy, czekać, jakbym już smakował, co to wyzwolenie ma mi przynieść: jaką wolność, jakie wyzwolenie od anioła śmierci. Co dla mnie oznaczają życie i śmierć? Życie to wyzwolenie, a śmierć to niewola.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Jak pomóc ludziom, którzy nie szukają duchowości?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak pomóc tym ludziom, którzy nie idą drogą prawdy, nie poszukują duchowości?

Odpowiedź: Mogę tylko współczuć ludziom, którzy nie czują tego, co ja czuję. To wszystko. Co jeszcze mogę dla nich zrobić?

Mogę jedynie pracować, rozpowszechniać Kabałę, aby i oni poczuli potrzebę Stwórcy. Nie mogę odczuwać współczucia wobec cierpiących mas, bo to jest zwierzęca litość, która nie ma duchowego celu.

I rzeczywiście, jeśli odczuwam “zwierzęcą litość”, oznacza to, że nie usprawiedliwiam dobrego zarządzania Stwórcy. Muszę osiągnąć stan, kiedy będę mógł usprawiedliwiać ciosy posyłane przez Stwórcę.

A co dotyczy mas, to pomagam im rozpoznać w tych uderzeniach Stwórcę – samego Wykonawcę tych działań. Gdy tylko poznajemy Wykonawcę, cierpienia przemieniają się w przyjemność. Ale musimy umieć przekazać w przystępny sposób to masom. Musimy stworzyć proces przekazywania informacji o duchowości dla szerokich mas.

Z lekcji według artykułu Rabasza