Artykuły z kategorii

Powiększyć „punkt w sercu”

каббалист Михаэль ЛайтманCzłowiek składa się z dwóch systemów. Jeden system to jego natura, pragnienie otrzymywania w działaniu. Drugi system odnosi się do „punktu w sercu”. Jeśli możesz wyjść ze swojego pragnienia i pracować po stronie punktu w sercu, zobaczysz siebie w prawdziwym świetle, i odkrywając ukrycie, zaczniesz postrzegać je inaczej, rozumiejąc, że jest to dla ciebie korzystne, i wcale ci nie przeszkadza.

Punkt w sercu jest dany z góry, podobnie jak twoje naturalne pragnienie otrzymywania – serce. Z góry otrzymujesz jedno i drugie, zarówno serce, jak i pragnienie otrzymywania, i nie jesteś w stanie ich rozróżnić. Czasami dostajesz takie sytuacje: że “rzuca” cię to w jedną, to w drugą stronę, dzięki czemu zaczynasz je nieco rozróżniać.

Jednak naprawdę przejść od serca do „punktu w sercu” możesz tylko poprzez powiększenie tego punktu. A powiększyć go można, jedynie dzięki otrzymaniu z zewnątrz inspiracji, przebudzenia, i przyciągania światła podczas nauki, z pomocą tego przebudzenia.

Nie masz wyboru, potrzebujesz nauczyciela, Tory, czyli źródeł pierwotnych, grupy, aby otrzymując od niej wrażenie i inspiracje, przyciągać podczas nauki, światło do punktu w sercu. Wtedy punkt w sercu się powiększy i naprawdę będziesz mógł, dołączyć do niego kolejne dodatkowe kelim.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 17.04.2026


Dzień Niepodległości: jak zdobyć niezależność

каббалист Михаэль ЛайтманW naszym świecie istnieje wiele rodzajów niezależności: państwowa, ekonomiczna, polityczna, społeczna itd. Ale to wszystko jest tylko pozorną niezależnością. Człowiek przez całe życie szuka sposobu, jak uniezależnić się od czegokolwiek, i w jakikolwiek sposób. A w rzeczywistości jest mocno ograniczony we wszystkim. Dlatego podejście do osiągnięcia niezależności powinno być inne.

Naród Izraela może stać się niezależny, tylko w kraju Izraela, ponieważ jest to nasza ziemia w sensie geograficznym. Jeśli jednoczymy się między sobą na naszej ziemi, w tym czasie, gdy wyższa opatrzność nam na to pozwoli, to rzeczywiście tutaj i teraz możemy uzyskać prawdziwą niezależność: prawdziwą, a nie iluzoryczną.

Na tej ziemi jesteśmy zobowiązani dać światu przykład prawdziwej niezależności, dlatego że nie ma nic wyższego od tej właściwości, która definiuje wszystko. Do tego dąży cała natura, na wszystkich jej poziomach! Nawet egoistyczna natura człowieka dąży do uwolnienia się od wszelkiej zależności, ponieważ w przeciwnym razie odczuwa siebie jako niepełnego.

Dlatego, dla naszego wewnętrznego egoizmu, musimy znaleźć taki stan, w którym czulibyśmy się niezależni. Okazuje się, że można to osiągnąć tylko poprzez równowagę między stanem najbardziej egoistycznym a stanem najbardziej altruistycznym, aby ostatecznie połączyły się razem.

Kiedyś uważałem, że trzeba żyć na ziemi Izraela, rozwijać ten kraj, walczyć za niego i w taki sposób bronić naszej niezależności. Myślałem, że nie ma innego wyjścia, aby uwolnić się spod obcej władzy. Jednak z czasem doszedłem do wniosku, że w ten sposób nie zdobywamy niepodległości.

Osiąga się ją właśnie poprzez wzniesienie się ponad lokalne pojęcia syjonizmu, państwowości i wszystkiego innego. Nasza misja jest uniwersalna, ponadczasowa i dotyczy nie nas samych osobiście, ale całego świata. Musimy ją urzeczywistnić. I wtedy świat rzeczywiście osiągnie swoją niezależność w jedności z wyższą siłą i wzniesie się na następny poziom istnienia – na poziom „człowiek”.

Wszystko zależy od nas. Musimy osiągnąć niezależność od wszelkich przeszkód, wznieść się ponad nie, i wtedy świat otrzyma to, czego pragnie. Ponieważ niezależność – to podstawowa siła, właściwość, która nas przyciąga i prowadzi. Jest odczuwana zarówno w egoizmie, jak i w altruizmie jako konieczność. A osiąga się ją jedynie w Stwórcy.

Z programu TV „Rozmowa o Dniu Niepodległości”


Pytanie zmieniające życie

каббалист Михаэль Лайтман Za każdym razem, kiedy podejmujemy wysiłki w przestrzeganiu, prawa wiary ponad wiedzą, czyli by działać wbrew swojemu pragnieniu, niezależnie od zmęczenia, nieprzyjemnych odczuć i braku widocznej przyczyny, uzasadnienia dla naszych wysiłków, dokładany jest nam coraz większy ciężar, abyśmy zastanowili się nad pytaniem: „Kim jest Stwórca?”.

W zależności od tego, w jakim stopniu człowiek dotarł do tego pytania, może się odpowiednio rozwijać, skłaniając się albo w stronę Faraona, albo w stronę Stwórcy. Jeśli otrzymujemy możliwość, zadawania pytania „Kim jest Stwórca?”, coraz częściej i głębiej, mimo nieprzyjemnych i trudnych odczuć, wciąż zadajemy sobie to pytanie i na nim budujemy swój postęp, wtedy wznosimy się na wyższy stopień.

Dlatego pytanie „Kim jest Stwórca?” nigdy nie pojawia się u ludzi świeckich czy religijnych. Nie należy nawet im go stawiać. Pojawia się tylko u tych, którzy mają rozwijać osobistą więź ze Stwórcą. To On posyła to pytanie, aby człowiek dokładnie wiedział, czego chce, jaką konkretną właściwość powinien osiągnąć, do czego się upodobnić, aby przybliżyć się do tej właściwości.

Dlatego wszystkie zobowiązania, trudności w przestrzeganiu praw, wypełnianie warunków, ustalonych przez naszych nauczycieli, zwanych przykazaniami, są dla nas na razie tylko wskazówkami: tak to po prostu jest i tyle. Dlaczego „tak to jest”? Dlatego że nie czujesz w nich smaku.

Nie możesz jeszcze na razie zobaczyć, co jest w nich ukryte, ponieważ twoje pragnienie otrzymywania natychmiast zabrałyby to sobie. Wtedy cała twoja praca byłaby pozbawiona postępu, wzniesienia ponad malchut i skierowania w kierunku dziewięciu pierwszych sfirot.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 17.04.2026