Jak mały obok dużego
Komentarz: Zdarza się, że człowiek na początkowym etapie nauki, ma do Pana pewne pytania i chociaż ich nie zadaje, to czuje, że otrzymuje od Pana odpowiedzi.
Odpowiedź: Oczywiście. Ogólnie, ludzie, którzy znajdują się obok mnie, mówią: „Nasze pytania znikają”. To naturalne. Ponieważ kiedy są obok, włączają się we mnie, jak mali obok dużego, i wtedy czują się bezpiecznie, jakby w jakimś schronieniu, nie mają pytań. Tak rzeczywiście jest.
Pytanie: To znaczy, że Pan napełnia człowieka?
Odpowiedź: Ja go nie napełniam. Sam napełnia się tym, że jest związany ze mną, czuje mnie. W taki sposób odczuwa nieco tę wewnętrzną równowagę, spokój, napełnienie, które jest we mnie. I chociaż sam znajduję się w określonym wewnętrznym niepokoju, to na jego poziomie, a nawet kilka poziomów wyżej, znajduję się w stanie pełnej równowagi, spokoju.
Jednak człowiek nie odczuwa mojego wysokiego poziomu, tylko ten poziom, na którym kontaktuje się ze mną, jak dziecko z rodzicami: rodzice mają jakieś problemy i troski, ale w ich obecności dziecko czuje się spokojne. Nie odczuwa poziomu ich niepokoju, a odczuwa na zwierzęcym poziomie, że są gwarantami jego równowagi i pewności.
Komentarz: A potem dziecko wychodzi na świat i dziwi się, że świat wcale nie jest taki, jak myślało.
Odpowiedź: Tak, oczywiście. Ale jednak jest to dobre dla postępu. Pamiętam swoje stany obok nauczyciela, kiedy byłem w absolutnie doskonałym, spokojnym stanie a jednocześnie musiałem wzbudzać w sobie potrzebę rozwoju duchowego.
Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Trudności tłumaczenia“
Moja praca z przyjaciółmi polega na tym, aby otrzymać od nich przebudzenie, wzniesienie, poczucie ważności celu, wielkości Stwórcy, wysławiania Stwórcy. W takim stopniu, w jakim przyjaciel może mi to dać, ja podnoszę ważność więzi z Nim. Oznacza to, że nadaję wielkość połączeniu w grupie, a wtedy jedno wywołuje drugie.
Pytanie:
W przeciwieństwie do tego, w przypadku przyjacielskiej miłości, kiedy przyjaciele jednoczą się, aby między nimi panowała jedność, oznacza to właśnie, że obaj są równi. To właśnie nazywa się jednością. Na przykład, jeśli wspólnie prowadzą interes i decydują, że zysk nie będzie dzielony równo, czy można to nazwać jednością?
Istnieje tylko jeden sposób na wygranie wewnętrznej wojny: pokryć wszystkie przestępstwa miłością, wznosząc się ponad rozstrzyganie, kto ma rację, a kto jest winny. Wtedy materialna wojna, która jest skutkiem wewnętrznej wojny, zakończy się. Jeśli wojna nie zakończy się zwycięstwem przede wszystkim w sensie duchowym, to zwycięstwo materialne nie pomoże. Bitwa może na jakiś czas ucichnąć, ale potem niewątpliwie wybuchnie ponownie.
Kabała mówi o tym, że jeśli coś powstało, to z jakiegoś wcześniejszego stanu, kiedy jeszcze niczego nie było. Ten stan jest początkiem dla wszystkiego, co istnieje.
A gdy da Ci odpoczynek Bóg, twój Wszechmocny, od wszystkich twoich wrogów wokół, w ziemi którą, twój Bóg, twój Wszechmocny, daje ci w dziedzictwo, abyś ją posiadł, wymaż pamięć o Amaleku spod Niebios, nie zapomnij! [Tora, „Dwarim”, „Ki tece”, 25:19]
Pytanie:
Pamiętaj, co uczynił ci Amalek w drodze, gdy wychodziliście z Egiptu. Jak napadł na ciebie w drodze i pobił wszystkich osłabionych, którzy pozostawali w tyle, gdy byłeś wyczerpany i zmęczony, i nie bał się on Wszechmocnego. Tora, „Dwarim”, „Ki tece”
W opowieści o Purim jest taka postać jak król Achaszwerosz, który czasami współdziała z pozytywną siłą (Mordechaj), a czasami z negatywną siłą (Haman). Nie wiadomo więc, po czyjej jest stronie, ponieważ Stwórca, którego uosabia król, tutaj przedstawiony jest w podwójnej postaci.