Artykuły z kategorii

Książki, nauczyciel i grupa

каббалист Михаэль Лайтман Jeśli mam pragnienie obdarzania Stwórcy, czy faktycznie muszę obdarzać, czy samo pragnienie wystarczy? Pragnienie wystarczy. Nic więcej nie muszę robić, ponieważ tak naprawdę nie mam Mu nic do dania poza pragnieniem.

Moje zadanie polega na tym, aby przejść od braku pragnienia do stanu, w którym ono pojawi się u mnie. Gdy już je zdobędę, nie mam już nic do zrobienia. Wszystko jest zakończone. Pragnienie to kli, a jeśli mam kli, skierowane na obdarzanie, to wystarczy, wykonałem już swoją pracę.

Jak osiągam pragnienie obdarzania Stwórcy? Skąd je otrzymuje? Mówi się, że na początku człowiek dostaje punkt w sercu. Bez tego jest jak zwierzę. Ale jeśli ten punkt zostaje dany, czyli pojawia się pragnienie osiągnięcia duchowości, to wszystko pozostałe należy zrobić samemu.

Jest to możliwe tylko poprzez grupę, książki i nauczyciela, czyli przez zewnętrzne środki, które masz do twojej dyspozycji, poprzez życie w tym świecie. Nie ma nic innego. Z góry dano ci iskrę zwaną punktem w sercu i z tą iskrą powinieneś wznieść się wysoko.

Jak to osiągnąć? Więcej z góry ci nie dadzą. Ale zbudowaliśmy wokół siebie system zwany „tym światem”. I dzięki temu, w twoim otoczeniu są książki, nauczyciel i przyjaciele, możesz z tego korzystać i iść dalej naprzód. A więc, jest iskra, środowisko jest, cel jest jasny. Powodzenia!

Z lekcji według artykułu Rabasza, 22.03.2026


Dopóki światło nas nie zmieni

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jeśli próbuję przekazać przyjacielowi odczucie znaczenia celu, Stwórcy, co właściwie robię?

Odpowiedź: Przychodzisz do grupy i mówisz: „Przyjaciele, powinniście cały czas dawać mi poczucie wielkości Stwórcy”. Powiedzenie tego im, nie stanowi problemu i nic nie kosztuje. Z poziomu swojego ego naciskasz na nich. Są dla ciebie zewnętrzną siłą, od której możesz wymagać.

Od siebie wymagać nie możesz, a od nich – tak. „Pragnę, abyście dawali mi odczucie wielkości Stwórcy”. Zaczynają ci to dawać, a ty zaczynasz się im podporządkowywać.

Pytanie: Ale czy znowu nie zmierzam w stronę przyjemności?

Odpowiedź: Tak, ponieważ grupa cię przekonuje, ponieważ jesteś tak uformowany, że podporządkowujesz się opinii otoczenia. Oczywiście, odczuwasz przyjemność dlatego, że dołączasz do wspólnego zdania. To daje ci pewność, poczucie przynależności, ale to wszystko odbywa się w naczyniach otrzymywania.

Wtedy zaczynasz dążyć za wielkością Stwórcy: „Powinienem być blisko Niego”. Ale nie widzisz tych przyjemności, bo gdybyś je widział, sam byś do nich dążył. Ponieważ ich nie widzisz, potrzebujesz grupy, która będzie ci mówić, że to jest warte wysiłku.

Stopniowo, dzięki temu, przywołujesz otaczające światła, które rzeczywiście cię zmieniają. Działanie tak naprawdę nie jest wykonywane przez nas, ale my musimy zapewnić środek do tego. Stwórca jest ukryty i nie jest mi potrzebny, ale grupa mówi, że jest potrzebny, i wydaje się mi, że tak jest. Nie wiem, kim On jest ani czym jest, ale w jakiś sposób wykonuję pewne działanie, zgodnie z którym przychodzi do mnie otaczające światło, które wykonuje pracę.

Wszystko dzieje się w oderwaniu od pragnienia otrzymywania, które przy tych działaniach niczego nie odczuwa. Nie ma w tym żadnej konkretnej korzyści. Jeśli ktoś z zewnątrz zapyta cię: „Co z tego masz?”, możesz odpowiedzieć: „Twoje życie wcale nie jest lepsze”. Albo powiedz: „Otrzymuję zadowolenie z badania rzeczywistości. Mam coś więcej niż twój zwierzęcy poziom”. Ale czy ty masz coś konkretnego? Nie.

Jest to znak, że postępujemy naprzód prawidłowo, bez ingerencji pragnienia otrzymywania, dopóki otaczające światło nas nie zmieni. Nie ma wyjścia, nie ma innego środka. Dlatego za każdym razem odczuwamy rozpacz, nie mamy z czego być dumni, koniec jest nieznany i gdzie jest ten machsom?

Z jednej strony zdobywamy pewne doświadczenie, a z drugiej strony nie daje nam to żadnej podstawy. Wszystko to jest niezbędne po to, aby odłączyć pragnienie otrzymywania od efektu, który rzeczywiście nie ma z nim związku. I tak, dopóki nie będę zadowolony z istnienia pewnego „uroku świętości” otrzymanego z otaczającego światła. Nie mogę inaczej, pragnę tego. Światło kształtuje to dążenie.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 19.03.2026


Dążenie do wspólnego celu

каббалист Михаэль Лайтман Dlatego człowiek powinien być czujny, kiedy przychodzi na zebranie grupy, czy przyjaciele mają ten sam cel, który on chce osiągnąć? I każdy z nich posiada taką część tego celu.

Człowiek myśli, że bez wątpienia, jeśli wszyscy razem zjednoczą się w dążeniu do wspólnego celu, to każdy otrzyma swoją część od niego. A także część wszystkich przyjaciół z grupy. Wtedy okazuje się, że każdy w grupie ma siłę, równą całej grupie. (Rabasz, „Porządek zgromadzenia”)

W duchowości wyraźnie widać, że jeśli wzajemnie się włączamy, to każdy otrzymuje sumę wszystkich sił od pozostałych. Nie stanie się to kosztem innych, ponieważ wspólna siła, którą gromadzą w sobie i jednoczą, przypada każdemu z nich. To niezwykłe prawo duchowej równowagi, kiedy każdy może korzystać ze wszystkich sił, wszystkich właściwości i napraw, dokonanych przez grupę.

Komentarz: Niemniej jednak Rabasz napisał: „I człowiek myśli, że bez wątpienia, jeśli wszyscy razem zjednoczą się w dążeniu do jednego celu, to każdy będzie miał swoją część.“

Odpowiedź: Każdy będzie miał swoją pełną część od celu, ponieważ zjednoczenie jest wyjątkowe dlatego, że w nim przebywa Stwórca. Dlatego nie może być tak, że otrzymanie jednego odbywa się kosztem drugiego.

Pytanie: W artykule powiedziane jest, że człowiek powinien być czujny, kiedy przychodzi na zebranie grupy. Co oznacza „być czujnym”? W odniesieniu do kogo?

Odpowiedź: Musisz dobrze zrozumieć, po co tu przyszedłeś, co powinieneś od siebie dać, i co otrzymać od innych. Zebranie przyjaciół to bardzo poważna praca.

Z programu TV „Ostatnie pokolenie”