Artykuły z kategorii

W imię obdarzania

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak mogę czegoś wymagać od grupy, skoro mogę dać tylko to, co jest we mnie?

Odpowiedź: Bardzo prosto. Grupa właśnie do tego służy, abyś mógł wymagać od niej wielkości idei w imię obdarzania, idei zjednoczenia ze Stwórcą. Ale na jakiej podstawie tego żądasz? Zgodnie z twoim wkładem w grupę. Co to znaczy? W istocie sam wkładasz w nią tę ideę. Ale sam siebie nie możesz zmienić i wychować, a grupa może.

Wybierasz grupę zgodnie z ideą, aby potem ona zwracała ci ją, z powrotem. Ale jeśli przychodzisz do grupy z jakimś innym żądaniem, to wychodzi na to, że w rzeczywistości jej nie wybrałeś. Nie nazywa się to wyborem.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 07.03.2026


Szybkie przemyślenia dotyczące „Szamati” – Dzień Stwórcy i noc Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Jest powiedziane: „Ciemność będzie świecić jak światło”. W naszej wewnętrznej pracy nie ma dnia ani nocy, światło świeci we wszystkim i wypełnia całą Malchut Nieskończoności. My przebywamy w oceanie światła. Jaka więc może być noc?..

Nie mamy dnia ani nocy w duchowym, ale odczuwamy wszelkiego rodzaju zmiany w naszych stanach. Konieczne jest rozróżnianie tych zmian. Być może to są moje dni i noce, które odczuwam w swoim egoizmie, gdy dzień oznacza, że ​​zarobiłem, wygrałem, a noc oznacza, że ​​nie nie udało mi się. Ale dzień i noc Stwórcy są odwrotne.

Dniem u Stwórcy nazywa się możliwość obdarzania, kochania, pomocy, napełnienia, łączenia się, a noc – wręcz przeciwnie, brak sił do obdarzania i miłości. Dlatego zawsze musimy rozróżniać, czy znajdujemy się – w ciemności nocy, czy w świetle dnia, mojego lub Stwórcy, i starać się prawidłowo to interpretować.

Z 6-tej lekcji kongresu w Toronto


Równość – w jedności

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Mówi Pan, że nie jesteśmy wobec siebie równi, a nasza jedyna równość polega na tym, że należymy do systemu, w którym istnieje jedna siła. Czyli równość osiąga się tylko, dzięki zjednoczeniu z tym systemem?

Odpowiedź: Równość osiąga się dzięki naszemu zjednoczeniu między sobą z pomocą wyższej siły. Jeśli próbujemy na ziemskim poziomie odgrywać równość, dochodzimy do takich komunistycznych wypaczeń i przemocy, że z tego wychodzi jedynie straszna nienawiść i rozbicie, rozrzucenie w różne strony.

Natomiast jeśli będziemy starać się połączyć z wyższą siłą, wtedy rzeczywiście osiągniemy jedność, która nas wiąże i podniesie. Wtedy, w naszym wspólnym pragnieniu, każdy z nas poczuje Stwórcę.

Z rozmowy: „Zadzwonił mój telefon. Nie jesteśmy równi”.


Grupa zamiast Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Dopóki Stwórca nie jest dla nas odkryty, bierzemy grupę jako czynnik decydujący i używamy jej zamiast Stwórcy. Wchodzę w grupę i ustalam, że jej opinia obowiązuje mnie tak samo, jakby Stwórca był już odkryty.

Wtedy otrzymuję od niej siłę, siłę władzy nade mną. Dlatego specjalnie przygotowuję się do połączenia z grupą, aby się w niej rozpuścić, aby ona zaczęła nade mną panować i dała mi poczucie wielkości Stwórcy.

Specjalnie wchodzę do grupy i stawiam ją w odniesieniu do siebie tak, aby przyjaciele odwrócili wszystkie moje myśli, wszystkie pragnienia, dali mi jakby inną głowę. Ale ta praca nie kończy się za jednym razem, kiedy zamykam oczy, rzucam się do grupy i wszystko. Ta praca jest bardzo skrupulatna i trwa w każdej chwili. Na tym polega jej trudność.

Musi tu być decyzja, która wychodzi z mojej strony. Nazywa się to wysiłkiem. Polega on na tym, żeby zmierzać przeciwko pragnieniu, które mam, i budować to w pełnej świadomości, nie zamykając oczu – w tym tkwi cały sukces.

Jeśli człowiek metodycznie robi tak, żeby miał „prany mózg” w odniesieniu do tej abstrakcyjnej, nielubianej przez niego idei, zobaczy, że niebo się rozjaśnia, a wraz z rosnącymi trudnościami on będzie coraz bardziej wchodzić w ukrycie, aż osiągnie odkrycie.

Okazuje się, że wysiłek polega na swobodnym wyborze grupy, i to jest coś trudnego, nikt tego nie chce, ale w każdej chwili musimy wybierać i wykorzystać ten wybór, aby postawić grupę w takiej pozycji, aby „prała mi mózg” właśnie ideą, że Stwórca jest wielki i powinien panować nade mną.

Tego nie da się zrobić bezpośrednio ze Stwórcą, bo po prostu wykorzystalibyśmy swoje pragnienie otrzymywania i nigdy nie moglibyśmy zrobić tego tak, jak robimy to z grupą. W grupie wkładam wysiłek wbrew swojemu pragnieniu, przezwyciężam samego siebie i jestem gotowy anulować się, zatracić się w niej.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 07.03.2026