Szacunek nie z własnej woli


Pytanie: Są ludzie, którzy są dla nas mili i tacy, którzy są nieprzyjemni. Są przyjaciele i wrogowie. Czy w kolektywie można mieć dobre stosunki ze wszystkimi?

Odpowiedź:  W kolektywie należy przede wszystkim ujawnić niezdrowe relacje między ludźmi.

Załóżmy, że nie podoba nam się jakiś człowiek. Nie możemy go po prostu znieść, sami nie wiedząc dlaczego. Jest w nim coś takiego, co nas odpycha, i nie można z tym nic zrobić. Ta niechęć jest nie do odparcia, wręcz toksyczna.

W tej sytuacji dobrze byłoby, aby środowisko w sposób bardzo ostrożny, jakby mimochodem, wyraziło podziw dla tego człowieka i powiedziało kilka dobrych słów. Na przykład ktoś powie: „Wiesz, widziałem niedawno, jakie rzeczy on zrobił. To było fantastyczne! „.

Najpierw informacja ta jest dla nas nieprzyjemna, ale później pod wpływem opinii publicznej to się zmienia – ponieważ ludzie, których podziwiamy, są nim zachwyceni, nasza ocena również ulega zmianie. I powoli zaczynamy go szanować, traktować uprzejmie, bez nienawiści.

Należy tu zauważyć, jak te relacje się zmieniają. Być może, jeszcze długo nie będziemy przyjaciółmi, ale nasze uprzedzenie natychmiast przekształca się w wartości zbliżone do szacunku.

W naszych relacjach z nim zaczynają  przejawiać się pozytywne zmiany, które pomogą nam uporać się z przeszłością. Dzieje się to w sposób naturalny. Nasz związek z tym człowiekiem zaczyna się zmieniać mimowolnie.

Z programu TV „Kadrowe sekrety”, 08.02.2013


Bez prawa do wolnego dnia


Pytanie: Co w wewnętrznej pracy uważane jest za przekroczeniem, które niszczy wyniki tej pracy?

Odpowiedź: Jeżeli człowiek rozpoczął już wewnętrzną pracą, ale teraz jest zbyt leniwy, aby iść dalej i stale dodawać coś do niej, wtedy uważane jest to za przestępstwo. Bo jeżeli nie idzie się do przodu to znaczy, że porusza się wstecz. Nie jest możliwe zatrzymać się w połowie drogi.

Czasem myślimy, że możemy sobie pozwolić na to, by zrobić sobie przerwę w tej pracy. Ale w duchowości nie ma wolnych dni, zegar ciągle tyka, sumując nasze wysiłki. Dlatego różni się to od naszego świata, gdzie można się zatrzymać, usiąść wygodnie, iść spać i nic nie robić, aż do następnego dnia.

W świecie duchowym nie ma czegoś takiego. Może nie dokonałem żadnych aktywnych działań, ale w tym czasie przeszło przeze mnie wiele informacyjnych genów (reszimot) i jeśli ich nie przepracuję to cofam się do tyłu. Dlatego trzeba troszczyć się o to, aby być w ciągłym działaniu.

Moja rada – oddać się nawet w bierny sposób maksymalnemu wpływowi środowiska: słuchać muzyki, przejrzeć nasze materiały, jeszcze raz obejrzeć codzienną lekcję lub jakiś inny nasz program, podyskutować z przyjaciółmi. Tylko w tych dyskusjach należy być bardzo ostrożnym, ponieważ zamiast korzyści mogą spowodować wiele szkód, jeśli nie są właściwie wykorzystywane.

Z lekcji do listu Baal HaSulama, 07.02.2013


W gorących objęciach Światła


Pytanie: Czy przebudzenie z góry przychodzi do nas w każdej chwili i jak powinniśmy na to prawidłowo reagować?

Odpowiedź: Nie tylko przebudzenie, ale całe nasze istnienie jest możliwe jedynie dzięki wyższej sile, która wspiera nas cały czas i trzyma jak magnes kawałek metalu, powodując wszelkiego rodzaju działania.

Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Bez wyższej siły materiał stworzenia nie mógłby istnieć, nie mógłby się zmieniać i nigdy nie byłby w stanie siebie odczuć. Wszystko to sprawia Światło.

A nasza właściwa reakcja polega na tym, aby starać się zwiększyć własną wrażliwość, wysubtelnić podatność na to, co wyższa siła z nami robi, i zrozumieć jak należy odpowiadać, aby upodobnić się i połączyć z jej właściwościami.

Oznacza to, że poprzez każdą przeszkodę czy upadek, które daje mi Stwórca, natychmiast włączam się w jego działania obłuczam się w Niego, tak jak żeńskie pragnienie obłucza się w męskie. Tak więc, zawsze jesteśmy częścią ogólnego działania, jako partnerzy. W ten sposób powinienem starać się działać w życiu, wtedy osiągnę idealny stan zlania się ze Stwórcą.

Z lekcji do listu Baal HaSulama, 03.02.2013 


Stwórca – w kadrze


Pytanie: W jaki sposób możemy upodobnić się do Stwórcy, jeśli czasem wydaje się nam, że Jego działania są złe?

Odpowiedź: Nie tylko czasem, ale ciągle. Co jest dobrego w tym świecie? Nawet największy łotr jest bezsilny wobec tego, co w nim się dzieje, przecież stworzył go takim Stwórca.

Chodzi o to, że postrzegam ten świat całkowicie, w stu procentach odwrotny do Stwórcy. Dlaczego? Ponieważ jestem Mu całkowicie przeciwny. Stwórca jaśnieje we mnie, a Jego Światło jest absolutnie dobre. Ale kiedy Światło podświetla mój „światłoczuły film”, pojawia się negatyw, to co jest odwrotne do oryginalnego obrazu. Im większe Światło, tym większą odczuwam ciemność – i odwrotnie. W ten sposób postrzegam świat.

Na ekranie mojego pragnienia otrzymywania Światło nakreśla różne kształty, a wszystkie one są w negatywie. Są przeciwne Światłu. Tak przedstawia się mój świat.

Więc jak mogę osiągnąć podobieństwo do Stwórcy? Jak mogę z mojej odwrotności rozpoznać Stwórcę, a nie wyimaginowany obraz? Musimy przekształcić ten „obraz”, zmienić jego kontrast. Jeśli zrobiłeś to z pierwszym kadrem, to osiągnąłeś już pierwszy stopień. Następnie powstaje przed tobą drugi, trzeci kadr itd.

Tak więc, jest to kwestia „technologii”: jak należy pracować wewnątrz siebie, aby przekształcić pozorną ciemność w Światło, a postrzegane Światło – w ciemność. W tym celu muszę zmienić swoje właściwości – przekształcić negatyw w pozytyw. Taką wewnętrzną zmianę daje tylko Tora, której Światło prowadzi człowieka z powrotem do źródła. Dokładnie to jest dla nas konieczne.

Tak więc cała Tora dotyczy człowieka, żyje w nim. Człowiek jest małym światem.

W moim wnętrzu odczuwam Stwórcę. Nawet teraz postrzegam Go w postaci nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej natury, oraz w ludziach. Wszystko to jest Stwórca, który przedstawia się w ten sposób, kopiuje Siebie we mnie. Ja tylko powinienem rozszyfrować, odkodować ten obraz.

Nie pracuję nad światem, przyjaciółmi, nad Stwórcą, ale nad samym sobą, w swoim wnętrzu. Ale przy tym mogę korzystać ze wszystkich pozornie zewnętrznych konturów, aby odkodować pierwotny obraz.

Z lekcji do „Artykułu na zakończenie Księgi Zohar”, 03.02.2013


Czekaj, bo On może przyjść dzisiaj


Pytanie: Jak mogę w najbardziej efektywny sposób sprawdzić moje działania, aby wykryć czy ich przyczyną było przebudzenie z góry?

Odpowiedź: Można to zobrazować w doskonałym przykładzie. Wyobraź sobie, że nagle dzwoni telefon i nieznany głos mówi do ciebie: „Czekaj, przyjdę dziś i rozprawię się z tobą“, po czym odkłada słuchawkę. Podobnie jak w filmie grozy. Ty nie wiesz, kto zadzwonił i o co chodzi! Wtedy zaczynasz przyglądać się każdemu, kogo spotykasz z podejrzliwością i strachem. Sprawdzasz i analizujesz wszystko co się dzieje.

Właśnie w taki sposób musimy we wszystkim szukać Stwórcy. Potrzebujemy tego samego niepokoju, lęku, niepewności, bezradności, która zmusi człowieka do pozostania czujnym i do sprawdzania wszystkiego, co spotyka go na drodze.

Jeżeli cel jest dla mnie bardzo ważny, ale widzę, że nie zbliżam się do niego, to muszę zastanowić się nad tym, co się dzieje, i wyjaśnić, co mi w tym przeszkadza. Czym dokładnie jest cel – może wyobrażam go sobie w nieprawidłowy sposób? Jakie są środki do osiągnięcia go?

I wtedy dochodzę do wniosku, że moim problemem jest to, że muszę zamienić swoją nienawiść w miłość. Muszę kontrolować swoje stany oraz intencje, i ustąpić tam, gdzie w danej chwili nie jestem w stanie ustąpić. Muszę skupić swoją uwagę na tym, czym teraz gardzę, uważam za nieistotne, i spróbować wczuć się w to. Wtedy obudzę się z braku świadomości i nagle zobaczę wyższy świat. Teraz nie widzę go tylko dlatego, że nie chcę go widzieć.

Wszystko zależy tylko od zmiany zasad, którymi posługuje się człowiek podchodząc do rzeczywistości. To one określają, jaka będzie ta rzeczywistość.

Z lekcji do listu Baal HaSulama, 03.02.2013


Tajemnica sukcesu


Pytanie: Jakie są rezultaty warsztatów dotyczących integralnej edukacji?

Odpowiedź: Ludzie zaczynają czuć siebie nawzajem bardziej intensywnie, zaczynają ujawniać integralny system, który faktycznie łączy ich ze sobą, ponieważ znajdujemy się w systemie łączących nas sił natury. Wcześniej panowały następujące zasady: „Kto jest szybszy, kto jest lepszy, kto jest silniejszy, kto jest mądrzejszy”, teraz jest to wzajemne połączenie, a połączenie niweluje różnice.

Dzisiaj możesz być mądry, bogaty, czy wyjątkowy w jakiejś dziedzinie, ale pomimo to nie odnosić sukcesów w życiu, ponieważ sukces czyli spełnienie, poczucie szczęścia, czyli odczucie rezultatu czegoś, wynika z właściwej relacji miedzy ludźmi. Do tego właśnie powinniśmy doprowadzić ludzi.

Wówczas ludzie zaczną czuć, jak bardzo połączenie, życzliwość, poczucie wspólnego losu, wspólnych projektów, daje im to napełnienie, dla którego starają się być w kolektywie.

Z Programu TV „Kadrowe sekrety „, 03.02.2013


Praca nad połączeniem!


Pytanie: W jaki sposób możemy pomóc przyjacielowi, dla którego praca w rozpowszechnianiu stała się ważniejsza niż praca w grupie, a to ma negatywny wpływ na grupę?

Odpowiedź: Przede wszystkim powinien on zrozumieć, że połączenie z przyjaciółmi jest tym, co prowadzi do wyższego świata. Jeśli nie może on być związany z grupą, oznacza to, że po prostu ucieka przed duchową pracą, przed duchowym połączeniem.

Rozumiem, że zawsze chce się przed tym uciec i poświęcić rozpowszechnianiu, bo dzięki temu człowiek czuje się wielki, ważny, itd. Ale najważniejsze jest połączenia w grupie, od tego nie można uciec, każdy musi starać się ze wszystkich sił, aby być razem z przyjaciółmi bez względu na to jak nienaprawionymi mogą się nam oni wydawać!

To jest tak, że widzisz ich na miarę swojego nienaprawienia, dlatego nie powinieneś ani usprawiedliwiać siebie ani ich, nie powinieneś robić nic, poza pracą nad połączeniem. Nie zwracaj uwagi na ich wady, zachowuj się tak jakbyś ich nie widział – pracuj nad połączeniem!

Z wirtualnej lekcji, 03.02.2013


Nic dla siebie – wszystko dla innych


Pytanie: Czy nauka Kabały zapewnia jakieś dowody dla początkujących? Jak mogę mieć pewność, że znajduję się na właściwej drodze?

Odpowiedź: Nie masz żadnej pewności i żadnych dowodów. Jeśli nie chcesz – odejdź.
Jest to stan prowadzący do wejścia w duchowy wymiar. Alternatywą jest cierpienie, które ostatecznie tak czy tak zmusi cię do tego, aby zaakceptować ten warunek.

Jeśli nie potrafisz się anulować i odmówić zapłaty – nie wejdziesz do duchowości. Naprawdę nie słyszałeś o tym jeszcze? Szukasz dowodów, bodźców, motywacji – to zrozumiałe, inaczej nie może być. Roszczenia te są całkowicie naturalne, ale niestety nie ma dla nich miejsca. Wzbudzane są one w tobie tylko po to, abyś mógł się nad nimi wznieść.

Nawet wsparcie przyjaciół nie może służyć ci za nagrodę. Bo w głębi duszy nie możesz ich znieść i nigdy nie połączyłbyś się z tymi ludźmi. Dlatego nie chodzi tu o przyjaźń i jej zalety.

Dziś po prostu nie jest ci jeszcze znane, co oznacza pierwsze ograniczenie (Cimcum Alef), ekran i odbite Światło. W rzeczywistości nigdy nic nie otrzymasz. W tej chwili, w której wejdziesz w duchowość, stwierdzisz, że od samego początku znajdowałeś się w niej, ale nie mogłeś jej dostrzec. Dopiero w tym momencie, gdy jesteś gotów zrezygnować, zrzec się wszystkiego, będziesz postrzegał ją w naczyniach dawania – w żadnym wypadku nie dla siebie samego, lecz tylko dla innych.

Pytanie: Czy mimo to, może nas pan jakoś pocieszyć?

Odpowiedź: Nie mam zamiaru nikomu mydlić oczu.

Nasza grupa i przyjaciele na całym świecie, którzy są z nami połączeni, muszą znać prawdę: duchowość znajduje się ponad ludzkimi siłami. Jeśli człowiek ma punkt w sercu, to rozumie, że jest to prawidłowe. I choć czasem przeszkoda wydaje się nie do pokonania, jednakże tylko to jest prawdą i nic innego.

Tak więc, zanim odkryjesz całą prawdę, wiedz, że każdorazowe korzystanie z egoistycznych pragnień, każdy związek z nimi, to nie jest duchowa droga.

– Czy będę miał z tego przynajmniej cokolwiek?
– Nic!
– Co mogę uzyskać?
– Nic nie uzyskasz!
– A duchowe osiągnięcia?
– Duchowe osiągnięcia to przeciwieństwo otrzymywania. Trzeba odpychać, odrzucać, nie chcieć otrzymywać nic dla siebie. Twoje całe ogromne pragnienie otrzymywania, którego dzisiaj jeszcze nie znasz, twój cały egoizm wznosisz z „brzucha” do „głowy” – i odpychasz go całkowicie. W ten sposób kształtujesz prawdziwą „głowę” – ekran i odbite Światło. Cokolwiek przychodzi do ciebie, nie bierz nic dla siebie, ale oddaj wszystko innym. I nikt nie powinien wiedzieć, że to zrobiłeś, bo to też mogłoby służyć jako „przekupstwo”.

I wtedy zaczynasz czuć, co to znaczy być na poziomie Stwórcy…

Twój punkt w sercu zobowiązany jest zaakceptować to. Ponieważ to jest prawda i w niej są zawarte takie właściwości. A każdy, kto nie zgadza się z tym, może odejść. Tacy ludzie są sympatykami, ale nie kabalistami.

Pytanie: Tak więc wychodzi na to, że staramy się osiągnąć coś nierealnego?

Odpowiedź: To prawda. Dla Ciebie, dla Twoich naczyń-pragnień jest to nierealne, przeciwstawne. Dlatego jest napisane: „Ujrzałem odwrotny świat”.

Pytanie: A jednak, coś chcemy osiągnąć? Co widzimy w duchowości?

Odpowiedź: Baal HaSulam pisze o tym w liście 8: „Wszystko, co dzieje się w świecie, ma godny, zaszczytny cel, który jest określany jako “kropla jedności”. Gdy mieszkańcy “ziemskich domów” przejdą przez wszystkie zgryzoty, okropności, przez cały absolut pychy, która oddali się od nich – otwiera się szczelina w ścianie serca, które z natury stworzenia jest zupełnie niewrażliwe. I stają się oni godni umieszczenia tej kropli jedności w swoim sercu.

I odwrócą się oni podobnie jak odcisk pieczęci i zobaczą na własne oczy, że wręcz przeciwnie, właśnie poprzez te okropności zdolni są do poznania absolutu, który jest oddalony przez niezgodną z Nim pychę. Tam i tylko tam jest zlanie się z samym Stwórcą i tam może królować kropla jedności”.

Z lekcji do Nauki dziesięciu Sfirot, 01.02.2013


Dar losu


Pytanie: W jaki sposób połączyć pracę nad zjednoczeniem z rozpowszechnianiem?

Odpowiedź: Praca nad rozpowszechnianiem łączy to w sobie. To właśnie w trakcie rozpowszechniania ludzie zbliżają się do siebie, angażują się w działalność grupy, nie opuszczają jej, łączą się ze sobą, znajdują przyjaciół, którzy są im bliscy.

Uważam, że rozpowszechnianie jest ogromnym darem, który otrzymaliśmy od losu, ponieważ w przeszłości nie można było rozpowszechniać a teraz jest to możliwe. Poza Kabałą jest jeszcze integralna edukacja i to też jest wspaniałe miejsce, gdzie możemy się połączyć.

Z wirtualnej lekcji, 03.02.2013


Rozpowszechnianie: osobista korzyść


Pytanie: Czy rozpowszechnianie ułatwia przezwyciężanie wewnętrznych przeszkód?

Odpowiedź: Na drodze duchowej istnieje wiele różnych „podpór”, które oferują pomoc. Uważam, że rozpowszechnianie pomaga człowiekowi, ponieważ cały czas upadamy – wznosimy się, i znowu upadamy – i znowu wznosimy się.

Zewnętrzne obciążenia dają nam możliwość uczestniczenia w procesie, który odbywa się nie tylko w nas samych, ale także na zewnątrz nas, wtedy my absorbujemy go i wyrównujemy. Mnie bardzo to pomagało.

Poza tym, kiedy przygotowujesz się do zajęć i lekcji, opracowujesz materiał, wtedy jesteś zajęty czymś zewnętrznym. Nie jesteś ciągle pogrążony w siebie i to pomaga.

Z wirtualnej lekcji, 03.02.2013