Uczyć się od Pigmejów

каббалист Михаэль ЛайтманBadania naukowe: 1. CZŁONKOWIE GRUPY SZANUJĄ SIĘ I UFAJĄ SOBIE NAWZAJEM. W trudnych warunkach dżungli można przetrwać tylko razem. Jedzenia nie zawsze wystarcza, polowanie może być niebezpieczne. I tu niezbędne jest zaufanie i pomoc.

Stosunki mężczyzn i kobiet są na równych prawach. Kobiety polują razem z mężczyznami, aktywnie zajmują się podziałem i wymianą żywności, biorą udział w rozmowach, wykonują też ciężkie prace.

2. CZŁONKOWIE GRUPY WSPIERAJĄ I CHRONIĄ SIĘ NAWZAJEM. Nie istnieje przemoc wobec kobiet. Poświęcają oni dużo czasu omawiając różnice zdań, zachowując przy tym poczucie własnej godności i szacunek do siebie. Przyczyny konfliktu należy „przemyśleć”, zamieniając je w powód do współpracy.

3. CZŁONKOWIE GRUPY SĄ OTWARCI NA DIALOG I KOMUNIKACJE:  Spory są rozwiązywane metodami nieformalnymi. Każdy ma prawo zwracać się o pomoc do innych w celu rozwiązania konfliktu  – cała wieś będzie uczestniczyć w rozwiązaniu konfliktu tak długo, dopóki nie zostanie rozstrzygnięty. Rozstrzygania sporów nie odkłada się na długi czas. Techniki rozwiązywania konfliktów są odpowiednie także dla zespołów roboczych. Jednym z typowych sposobów – są żarty i śmiech, odciągnięcie uwagi – żeby ludzie po prostu zapomnieli, dlaczego doszło do kłótni.

4. WSZYSCY CZŁONKOWIE GRUPY DĄŻĄ DO WSPÓLNEGO CELU. Najbardziej efektywnym sposobem na zdobycz jest grupowe polowanie, przy którym zwierzęta zaganiane są w sieci. Wspólny cel daje motywację do pracy w zespole – kobiety zaganiają zwierzęta w sieci, a mężczyźni stoją za sieciami i zabijają ofiarę. Po polowaniu mięso jest dzielone między uczestnikami według jasno określonych zasad.

5. CZŁONKOWIE GRUPY POWINNI MIEĆ WSPÓLNE WARTOŚCI I PRZEKONANIA. Życie Pigmejów może postronnemu obserwatorowi wydawać się zabawne i beztroskie, ale to wrażenie jest zwodnicze. Pod pozornym chaosem ukryty jest porządek. Wszyscy Pigmeje od wczesnego dzieciństwa uczą się  zasady postępowania, przekazywane ustnie z pokolenia na pokolenie. Gotowość do dzielenia się, współpracy, niezależności i autonomii, zachowania pokoju między członkami grupy – są to podstawowe wartości społeczeństwa.

6. INTERESY GRUPY SĄ WYŻEJ INTERESÓW JEJ CZŁONKÓW. Oni nie pozwalają stawiać swoich własnych interesów ponad interesami zespołu. Praca zespołowa może być pomyślna tylko w atmosferze, popierającej osobistą wolność i kreatywność, ale w ramach ogólnych celów organizacji. Żeby ta równowaga została zachowana, każdy członek grupy musi mieć świadomość, gdzie znajdują się granice osobistej wolności.

7. CZŁONKOWIE GRUPY SĄ RÓWNOPRAWNI W PODEJMOWANIU DECYZJI. Nie ma „ważnych ludzi”, przywódców, najwyższej rady, liderstwo nie należy do jednej osoby. Wszyscy członkowie mają prawo do podejmowania decyzji. Starszych uważa się ze względu na ich wiedzę i umiejętności.

Komentarz: Praktycznie wszystko przypomina spis warunków połączenia kabalistycznej grupy, w którym są jeszcze dodatkowe warunki, aby przyciągnąć wyższe  swiatło. Ale warunki jedności są te same – ponieważ w kabale wszystko dzieje się zgodnie z prawami przyrody, które Pigmeje przyjęli od niej instynktownie!


W 2070 roku islam stanie się wiodącą religią na świecie

каббалист Михаэль ЛайтманBadanie: Islam rozprzestrzenia się w takim tempie, że już w tym wieku stanie się on najbardziej rozpowszechnioną religią na planecie. Obecnie jest 2,2 miliarda chrześcijan (jedna trzecia populacji ziemi), muzułmanów 1,6 mld. (jedna czwarta populacji planety).

Muzułmanie są skoncentrowani na obszarach świata tam, gdzie istnieje najszybszy wzrost ludności. W Europie, z ogólnej liczby ludności, 10% to będą muzułmanie.

Mój komentarz: Tak dokładnie jest powiedziane w kabale, że przed przyjściem Mesjasza (oświecenia ludzkości) islam zdominuje świat i wznieci wojny na wszystkich kontynentach.

To jest konieczny warunek przejawu ciemności wobec światła, jak powiedziano: „Ujawnienie światła właśnie z ciemności”, odbywało się wyzwolenie z ogólnego egoizmu w egipskiej ciemności.


Pomocnik altruizmu

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Które z egoistycznych potrzeb będą mniej cenione, a które więcej w integralnym stanie? Czy jesteśmy zmuszeni zmienić je wszystkie?

Odpowiedź: Nie jest to konieczne. Gdy egoizm będzie prawidłowo współdziałał z altruizmem i one będą uzupełniały się wzajemnie, to z niego będzie tylko korzyść.

Pomyśl, co dzieje się w ciele: wielka liczba przeróżnych reakcji, powiązań, wzajemnych zwalczań, narodzin, itd. Ciało, które zostało zaatakowane przez wiele wrogich elementów i mikroorganizmów, niszczy je albo naprawia. Jest to wielka walka ze stałą analizą i syntezą otrzymanych informacji i rozwiązań, co z nimi robić.

Ciało, innymi słowy, nie jest w stanie funkcjonować bez pozytywnych i negatywnych sił, obie muszą być w akcji. Więc gdy altruistyczna siła pojawia się przeciwko egoizmowi, ten, wchodzącz nią w równowagę, natychmiast staje się absolutnie równym względem ważności.

Chodzi o system, który utrzymuje się w homeostazie, w równowadze, w harmonii.

Z programu TV „Integralny świat”, 24.10.2013


Pokolenie odkrywające tajemnice Wszechświata

каббалист Михаэль ЛайтманNauka Kabały powinna objawić się człowiekowi tylko wtedy, gdy chce zrozumieć sens życia. Jeśli jeszcze tego nie pragnie to znaczy, że jest w zupełności pochłonięty życiem tego świata. Interesuje się tylko, jak ustwić sobie życie na lata swojego istnienia, wtedy on nie ma po co odkrywać tej nauki, ona nie jest dla niego, a wręcz przeciwnie, może tylko zbić go z tropu. Niech kontynuuje rozwój egoistyczny a naukę kabały na razie niech nie rusza.

Dlatego kabaliści przez wszystkie wieki ukrywali tę naukę, dopóki ludzkość nie rozwinęła się do takiego stanu, w którym dziś już pyta o sens życia. Widzimy to poprzez ogromne problemy, które powstały na świecie, powszechnie panujący kryzys, który obejmuje wszystkie dziedziny działalności człowieka.

Jest to widoczne w liczbie samobójstw i depresji ludzi i po tym, że świat podąża niewiadomo w jakim kierunku i nic nie może z tym zrobić.

Wszyscy staczają się w dół: i elity i zwykli ludzie. Stopniowo zanika klasa średnia, zamiera przemysł – straciliśmy zainteresowanie życiem. Nie wiemy, co robić. Rozumiemy, że może dojść do trzeciej wojny światowej, ale patrzymy na to spokojnie, jak na fatum, które nas gdzieś ciągnie, ponieważ zdajemy sobie sprawę, że nie mamy siły, wiedzy a nawet pragnienia, aby się z nim zmierzyć. Świat jest bezsilny i wyobcowany.

Właśnie w takim pokoleniu powinna ujawniać się ludziom nauka Kabały, ze względu na to, że są w stanie nie tylko zrozumieć, jak wydostać się z obecnej sytuacji, ale są zdesperowani, żeby się z niej wydostać, ale też poznać, co ich czeka w przyszłości: wieczny, doskonały, pełny, najwyższy stan, miliardy razy większy niż wszystko co moglibyśmy doświadczyć w naszym świecie.

Z wirtualnej lekcji, 18.11.2012


Czy człowiek może reinkarnować jako kot?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy w następnym życiu mogę inkarnować się jako kot, czy dalej będę jako człowiek?

Odpowiedź: Człowiek pozostanie zawsze człowiekiem, mężczyzna mężczyzną, kobieta kobietą. Materia pozozostaje tą samą materią.

Wszystkie teorie i fantazje o reinkarnacji duszy w ciało zwierząt i roślin są błędne.

I w ogóle dusza nie należy do ciała. Ciało istnieje tylko, aby stworzyć rozwój duszy. W tym stopniu jak dusza jest rozwinięta, ciało zaczyna rozwijać nowe fizyczne właściwości, które pomagają dalszemu rozwojowi duszy. To wszystko jest celowym rozwojem.

Pytanie: Co dzieje się z człowiekiem po śmierci?

Odpowiedź: Czy nie możemy zobaczyć co dzieje się z człowiekiem, gdy jego ciało umrze? Ciało gnije i rozpada się w proch. Jeżeli człowiek nie rozwinie swojej duszy, to jej świadoma część wraca w nowe ciało, z powrotem.

Pytanie: Co się stanie, gdy ja rozwinąłem moją duszę?

Odpowiedź: Jeżeli rozwinąłeś swoją duszę do odpowiedniego poziomu, co oznacza naprawiłeś ją całkowicie, to nie musisz się więcej rodzić w tym świecie, twoja dusza żyje wiecznie.

Pytanie: Czy ta dusza będzie moim własnym „ja“?

Odpowiedź: Dusza jest specyficznym „ja”. Człowiek ma duszę, a ciało jest materią, która podąża za nim i bierze udział w rozwoju duszy.

Pytanie: To dlaczego czasem kabaliści piszą, że człowiek rodzi się w ciele świni?

Odpowiedź: To jest metafora. Reinkarnujesz jako świnia, oznacza masz te same cechy charakteru i potrzeby jak świnia.

Często ktoś zachowuje się jak świnia po prostu. Dlatego kabaliści mówią o inkarnacji jako świnia, ale on jest nadal człowiekiem.

Z programu radiowego 103FM , 01.02.2015


Epidemia samotności

каббалист Михаэль ЛайтманBadania naukowe: Otyłość przedstawia mniejsze zagrożenie dla zdrowia człowieka, niż samotność i izolacja od społeczeństwa. Brak związku ze społeczeństwem jest wysokim, dodatkowym ryzykiem dla bezpieczeństwa życia. Badacze doszli do wniosku, że ryzyko śmierci wśród młodych ludzi, jest głębiej związane z samotnością, niż w starszym wieku.

Przewidują również epidemię samotności w najbliższej przyszłości, przy czym efektem tym będą dotknięci również ci, którzy znajdują się w otoczeniu wielu ludzi, ale jednocześnie czują się samotni.

Komentarz: Ten problem będzie się przejawiał coraz bardziej, ponieważ świat staje się coraz bardziej zamknięty zewnętrznymi więziami, a ludzie stają się coraz bardziej samotni, tj. ciągle zachodzi rozbieżność naszych negatywnych relacji i pozytywnych związków świata. Wielkość tej niespójności powoduje wszystkie cierpienia na świecie.


Faraon – kwintesencja zła

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Myślę, że egoizm – jest to pozytywna właściwość, bez której człowiek nie może się rozwijać. Jeśli dziecko nie ma egoizmu, nie dąży do nauki i rozwoju.

Odpowiedź: Dążenie do wiedzy, edukacji, kultury, zobaczyć świat, polecieć w kosmos – to nie nazywa sie złem egoizmu. Zły początek – są to złe relacje między nami, pragnienie, aby wykorzystać bliźniego, stłamsić go.

Pragnienie rozwijać się i stać się wielkim człowiekiem – ale to nie jest egoizm, ponieważ możliwe, że chcę przynieść tym korzyść ludzkości. Egoizm – jest to pragnienie stłumienia innych, zniewolenia ich.

Faraon, król Egiptu – jest to kwintesencja całego zła. Jest to szczególna siła, charakterystyczna dla każdego człowieka z natury i nazwana jest złym początkiem, psująca nam nasze relacje z innymi. Mówimy tylko o niej, a nie o dążeniu człowieka do rozwoju.

Faraon nazywa sie królem Egiptu, ponieważ on całkowicie panuje nad nami, nie pytając naszego pragnienia. On tylko dyktuje nam, co robić – obciążając nas ciężką pracą. Faraon dyktuje nam budować, to jest łączyć się ze sobą. Ale jak tylko chcemy się zjednoczyć, on staje między nami, skłócając nas między sobą, i uzyskuje z tego przyjemność.

Dzisiejszy człowiek jest niewolnikiem szczególnej siły zwanej Faraonem. W naturze istnieje siła, która rozwija cały świat w procesie ewolucji. Prowadzi do ogólnego rozwoju technologii, nauki, kultury i edukacji. Ale wewnątrz tego rozwoju ukrywa się siła, zmuszająca nas źle, egoistycznie odnosić się do siebie nawzajem i rozkoszować się tym, że jesteśmy lepsi od innych, w sukcesie i możemy ich nękać.

Każdy chce stać się Faraonem i rozporządzać innymi. Jeśli ma możliwość szkodzić innym tak, że nie mają oni gdzie uciec, otrzymuje od tego przyjemność. Oznacza to, że w każdym z nas żyje Faraon.

Z rozmowy o nowym życiu, 22.03.2015


Historia narodu żydowskiego

каббалист Михаэль ЛайтманCztery wygnania narodu Izraela

Cztery rodzaje wygnania narodu żydowskiego odpowiadają podstawowej formule stopniowego rozwoju pragnienia, która jest formulą całej materii przyrody: tetragram jod-he-waw-he  (hebr. יהוה). Rozwój każdego zjawiska w przyrodzie odbywa się zgodnie z nią.

Pierwsze wygnanie nie było odczuwalne jako wygnanie, tak samo jak u zarania dziejów ludzkości niewolnictwo nie było przez ludzi postrzegane w sensie niewolniczym. Pragnienie wówczas było bardzo małe i jeśli człowiek w jakiś sposób zaspokajał go, to czuł się dobrze. Dlatego wszyscy się z tym zgadali.

Dalszy rozwój pragnienia wymagał coraz większej wolności, większego własnego zaangażowania się w życie, w rozwój społeczny, w komunikowanie się, aż natura, zgodnie ze swoją formulą, uczyniła świat całkowicie wzajemnie powiązanym, integralnym. Jednak ludzkość jeszcze nie doszła do takiego stanu. Jesteśmy opóźnieni w stosunku do celu natury, który polega na naszym rozwoju aż osiągniemy stan powszechnej jedności.

Podobnie jak dziecko nie komunikuje się z nikim po urodzeniu i nie ma żadnych ludzkich, grupowych, społecznych pobudek, ale potem, dorastając, zaczyna czuć, że potrzebuje rodziny, społeczeństwa i nie może bez nich żyć, tak samo my, „dorastając” w przeciągu naszej historii, doszliśmy obecnie do etapu, kiedy powinniśmy zjednoczyć się ze sobą.

Nasz postęp oparty jest na tym, że zaczynamy stopniowo postrzegać naszą pierwotną egoistyczną naturę i uświadamiać sobie, że znajdujemy się na wygnaniu z wyższego stanu, z następnego stopnia.

Rozwój natury składa się z czterech poziomów: nieożywiony, roślinny, zwierzęcy i ludzki. Obecnie stopniowo przechodzimy ze zwierzęcego stanu do stanu „człowiek”. Jest to następny stopień, który jeszcze nie osiągnęliśmy.

Ludzkość na razie znajduje się na zwierzęcym poziome rozwoju, ponieważ dba tylko o to, jak przeżyć, wyżywić się, wychowywać dzieci itp. Przy czym nie za bardzo to mu wychodzi, ponieważ człowiek nie jest zwierzęciem, które rozwija się instynktownie, zgodnie z harmonijnymi prawami natury.

Cztery etapy stopniowego wznoszenia się są konieczne i przejście z poprzedniego stanu na następny odbywa się według warunku dziesięciu sfirot, nieodczuwanych przez nas, lub zgodnie z 4-literowym imieniem Stwórcy „jod-he-waw-he”, które uosabia całą naturę.

Dlatego przejście między stopniami oraz wewnątrz każdego stopnia koniecznie musi być stopniowane i powinno się odbywać według czterech nawet najmniejszych etapów rozwoju.

W przyrodzie wyróżnia się cztery etapy postępu. Pierwszy z nich – to nieznaczne wyjście ze stanu zwierzęcego do poziomu człowieka, na którym już pojawia się ruch ku solidarności, zjednoczeniu, właściwości obdarzania i miłości, ale na razie w stanie embrionalnym.

To się wydarzyło podczas wyjścia z Babilonu, gdy Abraham wyprowadził stamtąd 5000 osób i zorganizował swoją społeczność, która może być nazwana pierwszym komunistycznym lub kabalistycznym społeczeństwem. Było to duchowe braterstwo, w którym wszyscy współdziałali na zasadach równości i dbali nie o siebie, lecz o każdego. Abraham zjednoczył na tym fundamencie wszystkich chętnych i wyprowadził z Babilonu tych, którzy byli gotowi dążyć do tego ideału.

Trzy etapy rozwoju społeczeństwa kabalistycznego umownie nazywane są „praojcowie”: Abraham, Izaak, Jakub lub inaczej prawa, lewa i średnia linia. Jego dalszy postęp powinien był być uwarunkowany przez dodatkowy rozwój, który możliwy był tylko poprzez ujawnienie większego egoizmu z następną jego naprawą i wzniesieniem się nad nim.

Dlatego też Abraham, zastanawiając się nad pytaniem, jak osiągnąć absolutną właściwość obdarzania i miłości, badał go i odkrył, że do tego konieczny jest stały wzrost egoizmu, ponad który jego nieliczny naród będzie się wznosił.

W związku z tym, następny etap rozwoju wymagał wzrostu egoizmu w grupie Abrahama, ujawnienia nowego, drugiego etapu egoizmu (pierwszy etap był ujawniony w Babilonie) i wzniesienia się ponad niego.

Jednak nie oznaczało to po prostu wzniesienie się, lecz proces wzrostu egoizmu, który wszyscy przyjmowali z entuzjazmem, „upadali” w niego i zaczynali nad nim pracować. Przy tym w ludziach wzrastały przeróżne pobudki egoistyczne, które ciążyły nad nimi, dominowały i okazywały swój wpływ. Jednak próbując wznieść się ponad ego, naród mimo wszystko działał zgodnie z ideologią Abrahama, opartą na zjednoczeniu i wzajemnej trosce, a nie na trosce o siebie – na ile to było możliwe.

Tora opowiada o przejściu przez lud Izraela egipskich stanów: najpierw oni walczyli między sobą, potem razem przeciwko swojemu egoizmowi, a następnie przeciw faraonowi, uosabiającemu ich nowy egoizm, który ciągle przejawiał się między nimi.

Naród żydowski znajdował się w Egipcie przez 210 lat (jest to umowna miara jednostek czasu). Podobnie jak istnieją cztery etapy prostego światła, które inicjowały 4-literowe imię Stwórcy – formułę, która zawsze ma cztery składniki kolejno rozwijających się stopni, tak samo Egipt lub egoizm, który wtedy przejawił się w narodzie, składał się z czterech stopni. Dlatego też okres wygnania egipskiego nazywa się „400 lat”. W rzeczywistości trwało ono 210 lat (jednostek umownych), a pozostałe 190 lat przypadło na pozostałe wygnania. 

Pod nazwami geograficznymi w Torze, takimi jak Egipt, Góra Synaj, pustynia Synaj, ziemia Izraela, rozumie się wewnętrzny stan ludu. Tu nie chodzi o geografię, ale o wewnętrzne zmiany zachodzące w człowieku.

Z wzrostem egoizmu ludziom było coraz trudniej: ciągle upadali i podnosili się w relacjach między sobą, próbując utrzymać się na poziomie miłości, przyjaźni, zasady „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”, aż zrozumieli, że koniecznie muszą oderwać się od egoizmu, który wzrósł do ogromnych rozmiarów. W Torze jest to opisywane jako dziesięć plag egipskich.

Egoizm stał się tak ogromny, że już nie można było pozostawać w nim i dalej nad nim pracować. Trzeba było zaczynać stopniowo go w sobie odkrywać, wychodzić z niego i w ten sposób wznosić się ponad niego. Jednak niemożliwe było wspinać się na tę górę za jednym zamachem, a jedynie stopniowo, ujawniając egoizm w tej mierze, w jakiej można było używać go, wznosić się nad nim i w ten sposób wznieść się samemu.

Mimo że w człowieku ciągle odkrywają się negatywne właściwości, on ich się nie boi, ponieważ rozumie, że dzięki nim się wznosi, używając ich prawidłowo. Właśnie na tym polega jego duchowe wzniesienie.

Dokładnie w ten sposób grupa Abrahama oderwała się od swojego egoizmu zwanego „Egipt” i zaczęła pracować nad sobą. Wznosząc się nad egoizmem, oni zaczęli ustalać między sobą stosunki wzajemnej pomocy, starając się przynajmniej nie szkodzić sobie wzajemnie. Przed tym byli gotowi zniszczyć jeden drugiego – tak wielka była nienawiść, która przejawiła się między nimi. Uosobieniem tej nienawiści stała się góra Synaj.

Stany, które przechodził naród Izraela, można nazwać pustynią, ponieważ praca z intencją obdarzania innych nie daje egoizmowi żadnego napełnienia, nie czuje się w niej żadnego smaku.

W ten sposób pracowali oni nad sobą przez okres 40 lat, aż całkowicie wznieśli się do poziomu Biny. 40 lat wędrówki na pustyni – jest to nieustane poszukiwanie właściwości Biny (obdarzania) podczas stale wzrastającego w nich egoizmu.

Po przejściu wszystkich etapów, w wyniku czego pragnienia, wyniesione przez naród z Egiptu (złote i srebrne naczynia i ozdoby) – to znaczy wszystkie ich egoistyczne właściwości – umarły w nich (co oznacza śmierć pokolenia uchodźców z Egiptu), wtedy pojawiła się u nich możliwość osiągnięcia następnego poziomu zwanego „Ziemia Izraela” (Erec Israel”) – pragnienia skierowanego tylko na obdarzanie i miłość.

Erec oznacza pragnienie (racon), a Izrael – Jaszar Kel (prosto do Stwórcy). Stwórcą nazywa się siłę obdarzania i miłości, która jest podstawową siłą natury, a wszystko pozostałe – to jej poszczególne przejawy. Program, zgodnie z którym działa ta siła, jest skierowany na to, aby uczynić człowieka samodzielnym, pragnącym być tylko we właściwości obdarzania i miłości.

Grupa ludzi, która weszła do ziemi Izraela, walczyła o to, ponieważ wśród nich istniały również „inne narody”, czyli przeróżne przeszkody, które przejawiały się w ich charakterach, ponad które powinni byli się wznieść. Nazywa się to „kibusz ha arec” – opanowanie ziemi Izraela.

W ten sposób stopniowo doszli do stanu, kiedy z wszystkich pragnień, przejawiających się między nimi, stworzyli jedno wspólne pragnienie wzajemnego obdarzania i miłości, w którym ujawnili wyższą siłę – Stwórcę i osiągnęli Jego poziom. Właśnie to jest stan idealny.

Jednak jak tylko osiągnęli ten poziom, zaczął się w nich przejawiać jeszcze większy, powszechny egoizm następnego poziomu, ponieważ wychodząc z Babilonu, zabrali ze sobą cały ogromny egoizm, który dotyczył nie ich (właściwości obdarzania i miłości), ale całej ludzkości.

Jak pisze Rambam, gdy 5 000 osób, które wyszły z Babilonu, osiągnęły poziom Ziemi Izraela, było ich już 3 000 000 osób, podczas gdy na świecie było wiele milionów ludzi. Chodzi o stan, który istniał 2700 lat temu.

Jednak ten nieliczny naród zbudował tak zwaną Świątynię, co oznacza, że stworzył między sobą takie relacje, w których objawił się Stwórca – siła obdarzania i miłości i ten naród istniał w formie tej siły, znajdując się w stanach duchowych.

Następnie przejawił się nowy, bardziej wewnętrzny, nie dotyczący ich stopień egoistyczny, zwany „kamienne serce” („lew a ewen”), który w danej chwili niemożliwe było naprawić. Ten stopień dotyczy całego świata.

Nie mogąc utrzymać się na poziomie relacji opartych na wzajemnym obdarzaniu i miłości, lud Izraela zaczął się rozpadać i runął z wysokiego poziomu wzajemnego związku, z poziomu podobieństwa do Stwórcy, w stan odosobnienia, podziału, który nazywa się drugim wygnaniem („Paras we Madaj”). O tym opowiada się już nie w Torze, a w Prorokach, w Księdze Estery (Megilat Ester) i innych pierwoźródłach.

Na tym wygnaniu oni znajdowali się przez 70 lat.

7 lub 4, 400 lub 70 – są to umowne jednostki wzniesienia się lub upadku, które urzeczywistniły się w odległościach czasowych. Wszystko funkcjonuje według tej pierwotnej formuły, ponieważ stworzenie pragnienia (egoizmu) pod wpływem wyższego światła (właściwości obdarzania i miłości) odbywa się po czterech etapach prostego światła. Stąd ta formula rozprzestrzenia się na wszystko.

Upadek ludu Izraela na taki niski poziom groził mu całkowitą utratą pamięci, zmuszającą ich do zapomnienia, gdzie się znajdują i co się z nimi dzieje. Oni mogli stać się absolutnie takimi, jak inne narody, jeśliby w tym czasie nie wydarzył się kolejny „samozapłon”. Na świecie pojawiła się aktywna egoistyczna postać Hamana, który, podobnie jak faraon, przebudził w nich uświadomienie ich stanu. Wykonując między sobą dużą pracę, oni musieli wznieść się ponad poziom Hamana, zabić go (to znaczy egoizm) w sobie i tym samym wznieśli się na następny poziom, który nazywa się poziomem Drugiej Świątyni.

Ten poziom był prostszy niż poziom Pierwszej Świątyni, ponieważ nie było już dawnego obdarzania i miłości. Jeśli Pierwsza Świątynia istniała na poziomie „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”, to Druga Świątynia zeszła do poziomu „Nie czyń innemu, co tobie niemiłe”. Właśnie ten związek między ludźmi nazywa się Świątynią, a nie kamienne ściany wzniesione w Jerozolimie.

Lud Izraela nadal pracował nad sobą, starając się zrobić wszystko, co możliwe, aby pozostać chociażby na tym poziomie. Jednak egoizm wzrastał, ponieważ ego, które zawiera w sobie całą ludzkość, nie było naprawiane.

Tymczasem ludzkość rozwijała się egoistycznie, co wpłynęło na naród żydowski, któremu nie udało się utrzymać na poziomie przyjaznych stosunków i zaczął doświadczać wewnętrzne wojny między sobą, które zmaterializowały się w naszym świecie jako wojny z Rzymianami i Grekami.

A zatem wydarzył się upadek narodu pod wpływem wewnętrznych egoistycznych „greckich” i rzymskich” pragnień. Greckie pragnienia przejawiły się bardziej w ideologii, a rzymskie – w działaniach. Chodzi tylko o wewnętrzne stany tejże grupy Abrahama.

W konsekwencji naród upadł z poziomu Drugiej Świątyni („Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”) na poziom całkowitego odłączenia od jakichkolwiek wzajemnych dobrych działań, na poziom zwykłych ludzi. Oznacza to, że dostał się on do niewoli nie Egipcjan i Babilończyków, lecz ogólnej masy ludzi, całkowicie odłączonej od wszystkich pojęć duchowych.

Nastąpiło najcięższe trzecie wygnanie narodu żydowskiego, które charakteryzuje się całkowitym oderwaniem się od stanu duchowego. Jednak utrata dawnego poziomu duchowego odbywała się stopniowo, w przeciągu wielu lat i zakończyła się w XVI wieku, w czasach Ari lub nieco wcześniej.

Od tamtego czasu zaczęła się rozwijać metoda wyjścia z wygnania duchowego, która nazywa się kabała.

Istniała ona również wcześniej, przecież po Abrahamie ją badali, uzupełniali i zapisywali jego uczniowie – wielcy ideologowie. Jednak pomimo tego, że istniało wiele ksiąg zwanych świętymi księgami Żydów, brakowało dla świata dokładnie sporządzonej metody wyjścia człowieka ze stanu egoizmu. W tym czasie on jeszcze nie ujawnił się i zaczął przejawiać się dopiero od czasów Ari.

Ari był wielkim kabalistą, który położył fundament pod metodę naprawy. Po nim pojawili się tacy kabaliści, jak Baal Szem Tow, Magid z Mezricza i wielu innych przywódców duchowych, którzy opisywali tę samą metodę w różnych stylach i pracowali z ludźmi na różnych poziomach, zarówno teoretycznie, jak i praktycznie.

Ale rozwój tej metody, który zaczął się XV–XVI wieku i trwa po dzień dzisiejszy, zatrzymał się na nas. Ostatnim z wielkich duchowych nauczycieli był mój nauczyciel Rabasz. On i jego ojciec Baal HaSulam położyli fundamenty pod stosowanie metody naprawy w praktyce. I my, idąc ich śladem, mamy nadzieję na skuteczne wyjście za pomocą tej metody z ostatniego duchowego wygnania, w którym znajduje się cała ludzkość.

To wygnanie jest szczególne, ponieważ potomkowie grupy Abrahama nikną teraz wśród całej ludzkości, jeśli nie fizycznie, to moralnie, duchowo, ideologicznie, tracąc absolutnie wszystko.

Cześć tej grupy przeinacza całą metodę, wykonując tylko działania mechaniczne, nie myśląc o tym, że koniecznie należy włączyć się w nie wewnętrznie, swoimi intencjami, swoim sercem. Na tym polega główny problem z wyjściem z ostatniego wygnania.

Znajdujemy się obecnie w stanie, kiedy wyjaśniamy sobie wszystkie warunki wejścia na ostatni stopień rozwoju, ponieważ po wyjściu z Babilonu, Egiptu i Persji nadszedł czas wyjścia z obecnego globalnego kryzysu ludzkości.

Dziś cała ludzkość stoi przed obliczem przejawu współczesnych, globalnych plag. Mimo że nie przejawiły się jeszcze one w pełni, ale zaczynamy już nieco je sobie uświadamiać i odczuwać ich zbliżanie się: zagrożenie tsunami, klęskami żywiołowymi, wojnami, zamieszkami. Ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę, że poprzez swoje szalone, bezmyślne, egoistyczne działania otworzyli straszną puszkę Pandory.

Dlatego powinniśmy wprowadzić tę metodę w życie. Cieszę się, że mam z tym jakiś związek i mogę ujawniać, objaśniać, opowiadać ludziom, w jakim stanie się znajdujemy, w jakim świecie żyjemy, co nas czeka, jakie mamy możliwości i co musimy zrobić.

Bardzo się cieszę, że znajdujemy się w sytuacji, kiedy możemy na sobie, jak w laboratorium, zastosować tę metodę w działaniu, a następnie przedstawić ją całemu światu i pokazać w praktyce, jak należy pracować. Powinniśmy stać się przykładem dla całej ludzkości i przywrócić ją wyższej sile – do właściwości obdarzania i miłości w dobry, szybki sposób, na ile to możliwe. 


Kabała ujawniona część 12


Krótko i prosto o duszy

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Niech Pan odpowie krótko i prosto: co to jest dusza?

Odpowiedź: Dusza – jest to pragnienie, by kochać i oddawać, które człowiek rozwija w sobie,  zaczynając odczuwać w nim duchowy świat.

Teraz posiadamy tylko pragnienie otrzymywania i rozkoszowania się, przyciągania do siebie wszystkiego, co wydaje się nam dobrym. A pragnienie oddawania oznacza, że ​​włączam się w pragnienia innych ludzi i zaczynam je napełniać, w taki sposób odnajduję swoją duszę.

Ponieważ dusza znajduje się poza moim ciałem, a nie wewnątrz niego. Ja nie utożsamiam się z tym światem, a ze swoim pragnieniem  oddawania – wychodzę z siebie i czuję zewnętrzną rzeczywistość. W taki sposób zaczynam postrzegać duchową rzeczywistość, następny stopień.

Baal HaSulam napisał: „Każdy człowiek rodzi się tylko ze względu na uzyskanie doskonałej duszy, napełnionej światłem Stwórcy i gotowej do nierozerwalnego i wiecznego zlania się z Nim” („Owoce Mądrości”, „Rozmowy”, artykuł „Stworzenie duszy”).

Z programu stacji radiowej 103FM , 01.02.2015