Nasza połowa pracy

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w New Jersey „Zamykając krąg“. Lekcja 1

Sztuka przygotowania

Kabaliści ujawnili, że naukę kabały można podzielić na dwie części:

– pierwsza część – to przygotowanie do studiowania systemu zarządzania i opatrzności, przygotowanie do zapoznania się ze Stwórcą.

– a druga część – to studiowanie działań Stwórcy.

Jego działania studiujemy za pomocą pierwotnych kabalistycznych źródeł, takich jak „Wstęp do nauki Kabała“, „ Nauka dziesięciu Sfirot“, artykułów naukowych Baal HaSulama.

Problem jest w tym, że jeśli je zwyczajnie przeczytamy, to tak naprawdę niczego nie zrozumiemy. Można coś sobie wyobrażać i oszukiwać się, że rozumiemy co jest napisane – ale w rzeczywistości tak nie jest.

Przecież badamy nieznany świat, system, który wprawia w ruch ukryta przed nami Wyższa Siła.Tego systemu nie czujemy i dlatego nie chwytamy prawdziwego znaczenia słów. Tak jak dziecko jest bezradne wobec wyjaśnień dorosłych, do których jeszcze nie dojrzało.

Wynika z tego, że najważniejszą częścią nauki, skierowanej na odkrycie Stwórcy, jest przygotowanie. To z kolei zawiera w sobie mnóstwo podrozdziałów, a w całości nazywa się „Torą“.

Na przygotowawczych etapach musimy zebrać ludzi faktycznie dążących do odkrycia Stwórcy. Ludzi, którzy rozumieją, że „Stwórca“- to siła darowania, którą będą musieli odkryć w sobie, wewnętrznie się zmieniając, przestawiając się z otrzymywania na obdarzanie. Będą musieli porzucić swój egoizm, będą musieli zmienić swoje dotychczasowe podejście do życia.

To wszystko – nie w słowach, bez względu jakimi pięknymi one by nie były. Nie, kabała – to praktyczna nauka. Pracujemy nad „materiałem“, w który wprowadzane są zmiany, a tym materiałem jesteśmy my sami.

Wniosek z tego, że musimy połączyć się w grupę, w dziesiątkę, żeby pod presją ze strony nauczyciela i grupy zacząć się zmieniać, z własnej woli lub nie. Szczerze mówiąc, z własnej woli tego nie zrobimy. Ale jest podstawowa zgoda, a reszta odbywa się pod naciskiem, wbrew naszej naturze, która tego nie chce.

Wpuścić w siebie przyjaciół

Wszystko realizuje się dzięki temu, że każdy z nas na siłę stara się uniżyć i jakoś podłączyć do przyjaciół. Uwalniam w sobie jakiś segment, sektor, w który przyjaciel może wejść. Następnie uwalniam inną część i jeszcze i jeszcze, dopóki wszyscy przyjaciele mnie nie wypełnią. W rezultacie, niweluję się do zera, a przyjaciołom zostawiam 100%.

Na ile przyjaciele wypełniają mnie – w takiej mierze czuję Stwórcę. Przecież, w rzeczywistości nie ma przyjaciół – to Stwórca „bawi się” ze mną i w taki sposób ukazuje mi się pod postacią różnych ludzi. Dlatego nasz nauczyciel Rabasz pisał, że za każdym przyjacielem powinienem widzieć Stwórcę. Tutaj jest niemożliwe, aby wyprzedzić wydarzenia – to przyjdzie samo.

W miarę tego, jak uwalniam w sobie miejsca, gdzie zamiast mojego egoizmu, mogą wejść przyjaciele – w takim stopniu odkrywam Stwórcę. Dla mnie On i oni nie różnią się od siebie.

Przyjaciele wypełniają miejsce mojego egoizmu – a to oznacza, że zaczynam kochać ich, a nie siebie. W rezultacie z miłości do nich zyskam miłość do Stwórcy. I zachodzi to dosłownie tam, gdzie wcześniej rządził egoizm.

Ubranie dla egoisty

Całe powodzenie naszego zaangażowania – odkryć wieczny, idealny świat i żyć w nim – zależy od przygotowania, od tego na ile uda nam się połączyć ze sobą.

Do tego naszego połączenia wymagana jest specjalna praca. Powinienem urzeczywistniać działania, zależące ode mnie – i zostawić miejsce dla działania Siły Wyższej, która w tym przypadku określana jest jako „światło otaczające“ (Or Makif) lub „Światło powracające do źródła“ albo „Światło Tory“ lub po prostu „Tora“.

Jest to taka siła, że jeśli ja byłbym gotowy wyrzec się swojego egoizmu, to ona przychodzi i faktycznie naprawia mnie. Nawet jeśli w rzeczywistości nie byłem gotowy pójść do końca, a nawet przestraszyłem się własnych aspiracji – to nie ma znaczenia. Dzisiaj jesteśmy takimi małymi egoistami i taka jest nasza praca.

Musimy starać się jak najwięcej przybywać ze sobą, jeśli to możliwe bardziej łączyć się i pozostawić światłu możliwość działania na nas.

To nie znaczy, że biegnę przytulać wszystkich w szczerej i wierniej miłości.

Nie, ja wiem, że ode mnie zależy tylko połowa pracy a reszta zależy od wyższego światła. Ono przedstawia sobą siłę darowania i ono może nadać mi tę właściwość – tak, abym się nią napełnił.

Wtedy, w miarę wypełniania się właściwością darowania, zaczynam rozumieć i czuć, co to takiego rzeczywistość przeciwna do naszej. Ja jakby nakładam ją na siebie.

Jednocześnie moja wcześniejsza natura nie znika. Tam w głębi pozostaję wypalonym, zgniłym, strasznym egoistą, ale na wierzch nakładam nowe ubranie darowania i miłości, podobnie jak Stwórca.

Oto dlaczego człowiek nazywa się Adam – to znaczy „ podobny“ (domeh) do Stwórcy w Jego właściwościach.

Z pierwszej lekcji kongresu w New Jersey 24.07.2015


Metoda odkrycia Stwórcy

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w New Jersey „Zamknąć krąg“. Lekcja przygotowawcza

Cała nauka kabały jest przeznaczona dla tego, abyśmy mogli odkryć, gdzie rzeczywiście się znajdujemy. Przecież istniejemy w pewnej rzeczywistości, której nie znamy. Ta rzeczywistość jest ukryta przed nami, dlatego, że my sami swoimi zepsutymi właściwościami ukrywamy ją.

To jest naprawa naszych właściwości i ujawnienie prawdziwej rzeczywistości – jest to jedno i to samo. Na miarę tego, jak się naprawiamy, prawdziwa rzeczywistość ujawnia się coraz bardziej i bardziej, dopóki nie odkryjemy prawdziwego stanu, gdzie znajdujemy się w jedności ze Stwórcą.

Dlatego główny artykuł, który powinniśmy realizować w praktyce, jest to artykuł Baal HaSulama „Nie ma nikogo oprócz Niego“ z książki „Szamati“.

Jest powiedziane: „Nie ma nikogo oprócz Niego”, co oznacza, że nie ma żadnej innej siły na świecie, która miałaby możliwość uczynić coś przeciwko Stwórcy. A to, że człowiek widzi, że są na świecie rzeczy i siły, które zaprzeczają istnieniu Wyższych sił, jest z przyczyny życzenia Stwórcy.

Stąd widzimy, że znajdujemy się naprzeciw Stwórcy, w szczególnym ukryciu, które oddziela nas od Niego i my sami musimy usunąć to ukrycie. Wszystko, co dzieje się z nami, za tym ukryciem, dano nam specjalnie, jako ćwiczenie, zadane przez Stwórcę, aby pomóc nam je usunąć.

А likwidacja ukrycia polega na tym, że naprawiamy siebie na podobieństwo właściwości Stwórcy i zgodnie z tym, ukrycie znika. To jest przyjmuję na siebie właściwości ukrycia i wtedy nie ma tego, co stoi między mną a Stwórcą. I tak – z całym światem.

Dlatego świat w języku hebrajskim nazywa się „olam“ – od słowa „alama“, „ukrycie”, ponieważ on ukrywa Stwórcę, i ja muszę używać go jako środek do Jego odkrycia.

Ale jak to zrobić? Nie wiem, jak podejść do świata, zbyt wiele czynników wpływa na mnie. Nie wiem, co robić wewnątrz siebie, żeby te zewnętrzne wpływy zniknęły. Nie wiem, w jaki sposób odkryje przez nie Stwórcę.

Dlatego, aby prawidłowo nakierować siebie, dana jest mi dziesiątka – dziesięciu przyjaciół. Jeśli pracuję z nimi prawidłowo, to uczę się na nich, razem z nimi, jak naprawić mój stosunek do nich, żeby połączenie między nami zamieniło się w „zamknięcie“, żebyśmy stali się tak połączeni, aby między nami nie było żadnej odległości.

Za każdym razem, jak staram się tak mocno połączyć z nimi, coraz bardziej ukierunkowuje się na gotowość odkrycia jedności. Czym bardziej łączę się z dziesiątką, tym moje wewnętrzne naczynie/ kli, moje uczucia, myśli, intencje, w umyśle i sercu, stają się coraz bardziej odpowiednie do tego, aby zrozumieć, co to jest Stwórca, jaka to jest specjalna rzeczywistość. I stopniowo, naprawdę z ciemności, z niezrozumienia zaczynam formować Jego.

To znaczy, że Stwórca nie ma żadnej formy. Nie wiem, co to jest, i słusznie, że nie wiem. Nie mogę tego wiedzieć, dlatego, że Stwórca w odniesieniu do stworzenia nie istnieje. Ja muszę Go stworzyć. I ja buduję Jego z moich relacji z przyjaciółmi. I dlatego powiedziano o tym: „Wy stworzyliście Mnie“. Dlatego Stwórca po hebrajsku nazywa się „Bo-Re“ – „Przyjdź i zobacz“.

I dlatego najważniejsze jest dla nas, aby zrozumieć, że nie ma Stwórcy bez stworzenia, a my budujemy Go z prawidłowego połączenia między nami. Jeżeli uda nam się, w danych nam warunkach, połączyć się ze sobą, jak jeden człowiek z jednym sercem, żeby nie było między nami odległości, to osiągniemy pierwszą formę Stwórcy.

A po tym odległość między nami w dziesiątce nagle się rozszerzy, i poczujemy oddzielenie od siebie, nienawiść, odrzucenie, nietolerancję jednego do drugiego. Będziemy musieli znowu nad tym pracować, aby anulować je.

Rabasz pisze, jak to zrobić: każdy uważa się za zero w stosunku do innych, wszyscy muszą być równi, wszyscy inni oprócz mnie – są wielkimi ludźmi pokolenia i ja włączam się w nich, jako niższy, robię dla nich wszystko, modlę się za nich, ponieważ modlitwa wielu jest to modlitwa za wielu i tylko ona jest przyjmowana przez Stwórcę.

Jeśli każdy w dziesiątce tak działa, to my znowu anulujemy odległość między nami, wspólnie dla wszystkich, jednoczymy się ponownie w jedno pragnienie, w jedną myśl, kiedy nie czuję ani siebie, ani innych, a czuję nas jak coś całkowicie jedynego, jak dziesięć kropli zlewających się w jedną kroplę.

Tak osiągamy uczucie zwane „objawienie Stwórcy“ na drugim stopniu. Jak tylko zaczynamy to osiągać, natychmiast zaczynamy oddalać się od siebie. Nasze egoistyczne pragnienie nagle wydostanie się na zewnątrz, znienawidzimy się nawzajem, taką wzajemną nienawiścią, której nigdy jeszcze nie doświadczyliśmy.

Dlatego stosunek, z którym pracujemy między sobą, zaczyna się ze stanu zwanego „góra Synaj” – góra nienawiści. I znowu będziemy się uczyć, jak anulować tę górę, podnieść się nad nią na następny stopień, usunąć lukę między nami i ujawnić Stwórcę na trzecim stopniu. I tak za każdym razem, coraz bardziej i bardziej.

Za każdym razem będziemy odczuwać, że odkrywamy nowy świat, nową rzeczywistość. A ta rzeczywistość, którą wcześniej uważaliśmy za prawdę, zamienia się z zewnętrznej, w naszą wewnętrzną rzeczywistość.

To nie znaczy, że nasz świat, który postrzegamy w naszych pięciu ziemskich organach zmysłów, znika. Znika jego zarządzanie, jego niezależność. I zaczynamy odkrywać, że faktycznie nie ma nikogo oprócz Niego.

Jak wyjaśnia się w rozdziale „Postrzeganie rzeczywistości”, całą rzeczywistość, znajdującą się na zewnątrz nas, zaczynamy odczuwać coraz bardziej swoją wewnętrzna rzeczywistością, którą zarządzamy i ona jest częścią nas samych, chociaż, jakby znajdowała się na zewnątrz nas.

Cała nasza praca nazywa się „Nie ma nikogo oprócz Niego”, ponieważ musimy tylko pracować nad jednością. Porozmawiamy jeszcze o tym, jak możemy osiągnąć lęk, a przez niego wiarę, od niej – „pokochaj bliźniego swego, jak siebie samego”, a następnie – „pokochaj swego Stwórcę”. Wszystko to są stopnie połączenia, odkrycia jedności – że nie ma nikogo oprócz Niego.

Musimy przejść ten proces, aby osiągnąć odkrycie Stwórcy przynajmniej na pierwszym stopniu. A ujawnienie Jego zawsze występuje w formie „nie ma nikogo oprócz Niego” oprócz tej jedynej władzy, która panuje w świecie a my jednoczymy się z Nim razem, i nie ma żadnej różnicy między Stwórcą a nami. I to wszystko sprowadza się do takiej jedności, która nosi nazwę „kropla jedności”.

Z lekcji przygotowawczej kongresu w New Jersey, 24.07.2015


Stać się przykładem dobra i miłości

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Guadalajara, „Jedno serce dla wszystkich“. Lekcja wstępna

Pytanie: Co trzeba naprawić w pierwszej kolejności: siebie czy otoczenie?

Odpowiedź: To jest bardzo trudne pytanie. Nie mogę naprawić siebie bez otoczenia i nie mogę naprawić otoczenia, dopóki nie naprawię siebie. Na miarę tego, jak naprawiam siebie, widzę, że otoczenie jest już naprawione i naprawić muszę jedynie siebie – i tak odczuwa każdy z nas.

W istocie, znajdujemy się w idealnej rzeczywistości, w której nie ma żadnych wad. Tylko w nas samych jest odczucie tego, że jest nam niedobrze, że jesteśmy zepsuci i wyobcowani.

Ale kiedy odkrywamy prawdziwą rzeczywistość, otoczenie, świat, to widzimy zamiast tego świata – wyższy świat. Wtedy widzimy, że oprócz naszej percepcji rzeczywistości, nie było nic do naprawy.

Okazuje się, że i przedtem znajdowałem się w idealnej rzeczywistości, i tylko w moim nieprawidłowym postrzeganiu ona przedstawiała się rozbitą, ponieważ ja sam byłem rozbity. Moje właściwości były rozbite i dlatego oceniałem wszystko zgodnie ze swoimi brakami.

Dlatego człowiek powinien zrozumieć, że tylko on jest zepsuty a wszystko pozostałe naprawione. Jednak on może naprawić siebie, pod warunkiem, że zaledwie, prawidłowo połączy się ze wszystkimi pozostałymi, kosztem tego, że nauczy wszystkich, jak poprawnie się połączyć.

Przecież wszyscy pozostali ludzie, oprócz niego, to nienaprawione części jego własnej duszy. Dlatego praca nad naszą naprawą idzie w dwóch kierunkach: od siebie i z powrotem.

W rzeczywistości nie ma żadnej wady, ani w człowieku, ani w całej ludzkości. Zepsute tylko są związki między nami i tylko nimi powinniśmy się zajmować: naprawą nie człowieka a jego stosunku do innych.

Jeżeli osiągamy dobre połączenie w jakiejś grupie, to odkrywamy w niej wyższy świat i widzimy wszystko w prawidłowy sposób.

Człowiek musi naprawić swój stosunek do przyjaciół i w taki sposób pokazać im przykład tego, jak on ich kocha. Prócz tego przykładu, nic więcej nie trzeba. Jeśli uda ci się to zrobić, to zobaczysz, jak wielkiego dokonałeś postępu.

Z wstępnej lekcji kongresu w Guadalajara, 17.07.2015


Dlaczego człowiek boi się śmierci?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co Pan sądzi o strachu przed śmiercią?

Odpowiedź: Człowiek cały czas podświadomie myśli o śmierci. Wszystko, co tworzy, służy temu, żeby w jakiś sposób unicetwić śmierć. Celem jego jest wymyśleć coś, zbudować, odkryć, pokonać, zrobić coś, aby utwierdzić się w swojej wieczności. To przenika całe nasze istnienie.

Jeśli bylibyśmy wieczni albo nie mielibyśmy odczucia kresu, wówczas umieralibyśmy i nie wiedzielibyśmy, że umieramy. Wtedy mielibyśmy zupełnie inne życie. Żylibyśmy uduchowieni z pełnym natchnieniem, z pełnym sercem i nie czulibyśmy się zmuszeni liczyć się z końcem. Dlatego, że podświadomie, uczucie rychłej śmierci bardzo wiele dla nas znaczy.

Pytanie: To dobrze, czy źle?

Odpowiedź: Zależnie od tego, w jaki sposób człowiek wykorzystuje tę wiedzę. Bez niej bylibyśmy, jak zwierzęta, w pełni zatapialibyśmy się w każdą chwilę naszego istnienia, dlatego jeśli nie ma końca, to pozostaje odczucie: „jeśli istnieję tylko na tym świecie, to wykorzystuję życie w pełni“.

A jeśli czujemy, że gdzieś ukrywa się koniec, to staramy się wymazać go: zapomnieć, zatopić głowę w nauce, w twórczych poszukiwaniach, w tworzeniu jakiś utworów itd. i wszystko dlatego, żeby udowodnić ​​śmierci, że ją pokonamy. W zasadzie to napędza nas do przodu.

To pochodzi z głębin podświadomości i realizuje się nie tylko na zwierzęcym, ale również na innych poziomach, aż do wyższych duchowych, na których wszystko rozwiązuje się w inny sposób. Tam człowiek zaczyna odkrywać życie w duszy, i dlatego staje się niezależny od życia ciała.

Jeśli oprócz swojego fizjologicznego ciała, odkrywam jeszcze swoje duchowe ciało, które nazywa się „dusza” i zaczynam czuć się istniejącym w niej, to jednocześnie czuję, jak krótkotrwałe jest moje zwierzęce ciało. Oczywiście, w końcu musi ono po prostu umrzeć, obracając się ponownie w nieożywioną materię.

Z programu TV „Rozmowy z Michaelem Laitmanem”, 17.06.2015


Droga z Babilonu i z powrotem

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Guadalajara, „Jedno serce dla wszystkich“. Lekcja wstępna

Do tego stopnia, do jakiego zjednoczymy się, stając się jednym ciałem, wewnątrz osiągniętej jedności odkrywamy jakąś część siły wyższej, jedną z jej cech, odpowiadającą temu rodzajowi połączenia.

Dlatego czeka nas tak wiele odkryć, ujawniających wewnątrz naszego połączenia mnóstwo wszelkiego rodzaju form, smaków i przejawów wyższej siły.

Nazywamy tę siłę natury- wyższą, ponieważ dowiadujemy się, że to ona stworzyła nas jako jednego człowieka, jedną duszę. Ale później, żebyśmy mogli odkryć swojego Stwórcę, wyższa siła rozbiła tego człowieka na wiele części i wniosła pomiędzy nas egoizm, siłę podziału.

Tak oddalamy się od siebie coraz bardziej, czując, że każdy myśli tylko o sobie. Ludzkość ewoluuje wraz z rozwojem swojego egoizmu. Początkowo żyją, jak jedna rodzina. Potem opuszczają jaskinie i rozchodzą się w różne strony, każdy ze swoją rodziną.

Są już ze sobą połączeni za pośrednictwem handlu i produkcji, ze względu na wzrost ich egoizmu, każdy chce wygrać kosztem drugiego. Dlatego rozwija się nauka, filozofia i przemysł. Społeczeństwo się rozwarstwia: pojawiają się bogaci i biedni.

Wszystko to z powodu, że siła wyższa, która rozbiła nas, dała każdemu z nas przeciwne pragnienie. Z tego powodu coraz bardziej rozchodzimy się i oddalamy od tego stanu, w którym egzystowaliśmy jako jeden człowiek.

Człowiek (Adam) – znaczy „podobny” (domeh) Stwórcy, sile wyższej. Początkowo stworzony był jeden człowiek, jedno pragnienie, takie samo jedyne, jak jedyna stwarzająca go siła. Później podzieliło się na mnóstwo różnych pragnień, i wyszło na to, jakby na ziemi żyło wiele osób. W taki sposób czujemy nasz świat i siebie w nim: rozdzielonymi i oddalonymi od siebie.

Wyższa siła stopniowo pielęgnowała nasz egoizm, aż trzy i pół tysiąca lat temu, w starożytnym Babilonie, ludzie poczuli się tak bardzo oddalonymi od siebie, mówiącymi różnymi językami. To dzięki temu strasznemu podziałowi odkryli metodę połączenia.

Metoda ta doprowadzi nas do jedności, pomimo faktu, że jesteśmy jeszcze bardziej oddaleni od tego centrum, gdzie istnieliśmy jako jeden człowiek. Dzisiaj wszyscy jesteśmy jeszcze na drodze ze starożytnego Babilonu i wszyscy dalej odchodzimy od centrum jednego człowieka.

Ale w naszych czasach objawia się mądrość kabały, która pragnie zawrócić nas i rozpocząć odwrotny ruch, aby ponownie powrócić do tego samego centrum jedności, pomimo naszego ogromnego egoizmu.

Z wstępnej lekcji kongresu w Guadalajara, 17.07.2015


Jaki jest sens cierpienia?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jaki jest sens cierpienia?

Odpowiedź: Sens cierpienia jest w tym, żeby człowiek poczuł pustkę, którą powinien wypełnić, obracając cierpienie w radość.

Cierpieniem nazywają się te pragnienia, które teraz powodują w nas cierpienie, ale jesteśmy w stanie owinąć je pragnieniami wypełnionymi szczęściem, sensem.

Komentarz: Powiedzmy, połowa Afryki głoduje lub w Jemenie naród cierpi …

Odpowiedź: Nie ma znaczenia rodzaj cierpienia. Wszystkie je można opakować napełnieniem, nasyceniem, sensem, wielkością, nie mówiąc już o materialnych przeciwnościach.

W tym celu należy wziąć swoje wszystkie stany i wypełnić je wyższym światłem, które na wszystkich poziomach daje nam to, czego potrzebują nasze pragnienia: jedzenie, zdrowie, pokój – wszystko. Wszystko pochodzi od wyższego światła. Pozostaje nam tylko przyciągnąć je do siebie, ponieważ cierpienie jest to ta pustka, którą należy wypełnić światłem.

Cierpienia są to nasze niezaspokojone pragnienia. Do nich mogą należeć również głód, zimno, strach, tęsknota itd., tj. dowolne puste, niewypełnione pragnienie, od małego do najwiekszego.

Dla wszystkich pragnień jest tylko jeden wypełniacz, tak zwane wyższe światło. W zasadzie, nauka kabały mówi nie o materialnych cierpieniach, ale po prostu o pragnieniu i jego napełnieniu. Każde pragnienie wymaga od nas napełnienia.

Najciekawsze jest to, że na świecie jest całkowita obfitość żywności, którą wyrzucamy, a którą moglibyśmy nakarmić nie jedną jeszcze planetę. Jednak nie możemy go rozdać a wręcz przeciwnie, zawyżamy ceny, uciekamy się do różnego rodzaju sztuczek, aby pomnożyć cierpienia.

Таk specjalnie zostało ustalone przez program naszego rozwoju, dlatego że inaczej nie dojdziemy do potrzeby przyciągnięcia wyższego światła – światła uniwersalnego napełnienia. I dlatego świat, tak czy inaczej, będzie cierpiał coraz bardziej i bardziej.

A ludzie, którzy dysponują kabalistyczną metodą, muszą jak najszybciej przybliżyć ją do całej ludzkości, ale przede wszystkim do narodu Izraela, dlatego że on może realizować ją w pierwszej kolejności i przekazać światu. W tym jest nasze zadanie.

Konieczne jest, jak najszybciej wyjaśnić ludziom, jaki jest sens cierpienia, i w jaki sposób można je rozwiązać. Nie drogą konfliktów, bo nimi niczego nie naprawisz, a tylko poprzez przyciagnięcie wyższego światła.

Po to istnieje metoda, która pokazuje człowiekowi, że można wydostać z natury specjalną, ukrytą w niej siłę, która wypełnia, naprawia i prowadzi nas naprzód. Możemy przyspieszyć swoje dążenie do celu nie pod ciosami natury, od tyłu, a własnym dążeniem naprzód.

Każdy człowiek może przyciągnąć tą pozytywną siłę razem ze wszystkimi. Jednak tylko w praktyce. Tej metody nie można wyjaśnić w słowach, ponieważ człowiek nie posiada w tym celu odpowiedniego uczucia. Niezbędne jest, aby posadzić ludzi w kręgi i wyraźnie pokazać im, co i jak robić.

Kabała – jest to praktyczna nauka, która realizowana jest w grupie ludzi: albo w małej, albo w całej ludzkości.

Z programu TV „Rozmowy z Michaelem Laitmanem”, 01.06.2015


Na decydującym etapie historii

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w New Jersey „Zamknięty krąg“, Lekcja 1

Krucha korona

Wszystko co dzieje się na świecie, zachodzi tylko po to, aby odkryć rzeczywisty świat, w którym się znajdujemy.

W rzeczywistości, wszystko, co ukazuje się poza pragnieniem człowieka, kiedy widzi nieżywą, roślinną, zwierzęcą przyrodę i innych ludzi – to manifestacja Stwórcy przed nim.

Niestety człowiek nie czuje i nie rozumie tego, czego od niego się oczekuje.

W rezultacie tego przeżywamy długi i bolesny proces historyczny, który w końcu doprowadza nas do zadania sobie pytania o sens życia: z jakiego powodu to wszystko, kto tym się rozkoszuje, kogo ja cieszę, jaka tajemnica kryje się w naszym istnieniu?

Widzimy logikę i sens w każdej komórce, w jedności natury, we wzajemnym połączeniu wszystkich części, ale nie znajdujemy żadnej logiki we własnym istnieniu.

Człowiek, „korona stworzenia“ – najbardziej cierpiący i nieszczęśliwy ze wszystkich stworzeń. Posiadając rozwinięty umysł i uczucia, zachowujemy się jak ostatni marnotrawcy i trwonimy swój potencjał na wzajemne tarcia.

Co więcej, nawet wiedząc o tym, nie jesteśmy w stanie nic z tym zrobić. Nasza bezsilność jest zdumiewająca: człowiek zdaje sobie sprawę, że robi głupstwa, które szkodzą jemu i innym – ale nie jest w stanie niczego zmienić.

Na przykład, łakomczuch nie może oprzeć się swoim ulubionym potrawom i traci poczucie umiaru, doskonale zdając sobie sprawę, że to jemu zaszkodzi. Takie nieszczęścia czyhają na nas z każdą przyjemnością, małą czy dużą.

Na przestrzeni historii, ludzie zadawali sobie pytanie, czy istnieje jakieś wyjście. Czy możemy uzyskać bardziej dojrzały, bardziej kompleksowy stan? Czy można przestać być do takiego stopnia małym i żałosnym?

Przecież jesteśmy świadomi swojej znikomości i mimo wszystko pozwalamy sobie kontynuować dzisiejszy dzień tak, jak wczorajszy. Zamykamy oczy i płyniemy z falą.

Sprawa na ostrzu noża

Tutaj, niewątpliwie, powinniśmy bardzo podziękować kabalistom. Oni również cierpieli, jak wielu innych – tylko im się udało. Oni potrafili ujawnić, że całe to żałosne życie przeznaczone jest do tego, aby doprowadzić nas do kluczowych decyzji.

Przecież tak być nie może, żeby nasze życie przebiegało w tak absurdalnej egzystencji, od urodzenia do śmierci. Nie może tak być, że mądra Natura stworzyła istotę rozwiniętą do takiego stopnia, a jednocześnie zachowującą się w tak nikczemny sposób. Zbyt rażąca jest rozbieżność między naszymi możliwościami a naszymi działaniami.

Tym bardziej, że sama Natura popycha nas w przepaść. Możliwe, że ja chciałbym postępować inaczej, być inną osobą. Gdybym sam planował i programował siebie, to działałbym inaczej – na pewno lepiej niż „przypisała“ mi to Natura lub Stwórca.

Kiedy dochodzimy do takiego wniosku, do takiego zrozumienia, oznacza to tylko jedno – potrzebę rozwiązania postawionego pytania. Tutaj kryje się źródło zrozumienia życia, sukcesu w nim, poza jego obecnymi granicami.

Przecież nie jest ono chyba ograniczone do „białkowej“ egzystencji przez 60-70 lat …

Nauka, prowadząca przez życie

Ludzie stawiający sobie to pytanie ujawnili, że świat i ludzie istotnie mają wyższy cel – ujawnić jedyną siłę, która wysyła nam wszystko. Ona zawiera w sobie cały wszechświat i bawi się z nami – wszystko po to, abyśmy naprawdę chcieli ją ujawnić.

Do tej pory w całej historii, tylko nieliczni uświadamiali sobie możliwość odkrycia Stwórcy. Tym niemniej, rośnie liczba ludzi zadających właściwe pytania. Ci ludzie mówią nam, że jest to jedyne, produktywne zajęcie człowieka na tym świecie od chwili, gdy dorastając zaczyna być choć trochę świadomy siebie.

W dzieciństwie, mając 6 – 9 lat, również zadawaliśmy pytania o życiu, o jego istocie i znaczeniu. Nawet jeśli nie zwracaliśmy się do dorosłych, do rodziców, ale pytania były.

Już w tak wczesnym wieku, dzieci powinny otrzymywać wykształcenie wyjaśniające, w jaki sposób starać się odkrywać wyższą siłę, która stale wpływa na nas, dając nam życie i prowadząc przez wszystko, co spotyka nas na drodze.

W toku historii, ludzie dokładali wszelkich starań, aby odkryć tę Siłę. Ujawnili cały system stopniowego jej poznania i nazwali tą metodę „nauką kabały“- dosłownie „nauką otrzymywania“.

Wyjaśnia ona, jak człowiek, znajdujący się w naszym świecie, dochodzi do odkrycia tej Siły, która działając na niego ukazuje mu cały obraz rzeczywistości.

Według słów kabalistów, tą nauką człowiek powinien zajmować się nieustannie. Według jej zasad powinien wieść swoje życie – aby w odpowiednim czasie w ciągu danego mu okresu życia odkryć Siłę Wyższą. Pojąć ją we wszystkich szczegółach.

Wszystko inne w życiu trzeba wykorzystywać tylko w celu zapewnienia podstawowych potrzeb – w takiej samej mierze, jak troszczą się o siebie zwierzęta. Nie ma sensu inwestować w materialny byt więcej niż to konieczne i poświęcać mu ponadto, co potrzebne do racjonalnego istnienia.

To nie oznacza, że powinniśmy mieszkać w jaskiniach i nosić skóry. Wystarczy jeśli nie przekroczymy  „poprzeczkiI“, a wszystkie swoje dążenia poświęcimy odkryciu Stwórcy, osiągnięciu Jego poziomu wieczności i doskonałości. Wtedy z pewnością nie będziemy robili głupich rzeczy i zachłystywali się zbytkiem materialnego świata. Ograniczając się w nim do prostego istnienia, wszystkie siły oddamy swojemu prawdziwemu przeznaczeniu.

Z 1 lekcji kongresu w New Jersey, 24.07.2015


Nauka Kabały: od pytania – do Zamysłu stworzenia

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Guadalajara, „Jedno serce dla wszystkich“. Lekcja 1

W artykule „Istota nauki Kabały” Baal HaSulam pisze, że nauka Kabały przedstawia sobą kolejność zejścia korzeni, uwarunkowaną związkiem przyczynowo-skutkowym, podporzadkowaną stałym i absolutnym prawom, które są ze sobą powiązane i ukierunkowane na jeden wzniosły cel – odkrycie wyższej siły jej stworzeniom, znajdującym się w tym świecie i pragnącym ją osiagnąć.

Na pierwszy rzut oka, jest tutaj pewne zamieszanie. Przede wszystkim powiedziano, że te korzenie rozprzestrzeniają się i schodzą z góry w dół. A potem napisano, że są one związane i skierowane na jeden wzniosły cel – jakby z dołu do góry: odkrycie Stwórcy (na górze) stworzeniu, człowiekowi (na dole) w tym świecie.

W jaki sposób kabaliści osiągneli cały ten system i opisali go nam, abyśmy mogli z ich ksiąg go odkryć? W taki sam sposób, jak my. Tylko im było znacznie gorzej – oni nie mieli nauczyciela, nie było grupy.

Na przestrzeni wielu pokoleń ludzie szukali, jak odkryć wyższą siłę, co dzieje się w naszym świecie, według jakich praw ona funkcjonuje, jak możemy wpływać na swój los, poznać w sensownej, właściwej formie, co się tutaj dzieje. Widzimy, że na świecie istnieje wiele opinii, religii i przekonań. Człowiek ciągle się zmienia i z pokolenia na pokolenie nie zdaje sobie sprawy, co się z nim dzieje.

Nie potrafi połączyć całej rzeczywistości w jeden obraz. Przecież jest nauka i psychologia, wiara w to czy tamto, zachodzą jakieś zjawiska, ale nie wiemy, skąd one pochodzą. Nie możemy znaleźć odpowiedzi na pytania o tym, co się odbywało do naszch czasów i co będzie później. A najważniejsze nie wiemy, jak zachować się w życiu codziennym.

Na przestrzeni całej historii, wiele osób zadawało sobie podobne pytania, dopóki nie pojawił się człowiek, którego zwali Adam Riszon (Pierwszy Człowiek). On nazywa się pierwszym, dlatego że naprawdę otrzymał odpowiedź na pytanie o tym, co się dzieje.

Odkrył cały system: jak przedstawia się jemu cała rzeczywistość, wewnątrz której istnieje, jak poza tym światem działają różnego rodzaju siły, systemy o nazwie „światy”, jak one wszystkie schodzą do niego, dlaczego tak nagle on chce to wszystko zrozumieć, co dzieje się dalej, gdy zaczyna je osiągać, jak odkrywa dla siebie całe stworzenie.

Cały obraz odkrywał się przed nim, cała jego przyszła droga – dopóki nie odkryje w pełni całej rzeczywistości, będąc niezależnym od swojego zwierzęcego ciała, już ponad nim, ponad życiem i śmiercią. Adam Riszom zaczął to wszystko ujawniać i opisal w książce „Raziel a-Malach” – „Tajny Anioł”. Od tego zaczęła się nauka Kabały.

Jak doszedł do tego odkrycia drugi człowiek, a następnie trzeci, czwarty i tak dalej? Również dlatego, że w nich obudziło się pragnienie poznania: „Kim jestem, dlaczego się urodziłem, dlaczego istnieje? Jakie jest moje przeznaczenie? Kto zarządza mną, kto rządzi nade mną? Ja sam chcę panować nad swoim losem! Co jest przyczyną wszystkiego, co się dzieje na świecie i ze mną?”

Na ile wszyscy znajdujemy się w ogólnym systemie, tak jak elektryczne ładunki w polu magnetycznym, przyciągamy się do korzenia, jak kawałek żelaza do magnesu. Tak doszliśmy do miejsca, w którym możemy uzyskać wiedzę o nauce kabały, każdy ze swojego kierunku, jakby przez przypadek.

W ten sam sposób drugi człowiek przyszedł do Adama Riszon i zaczął się od niego uczyć. A potem przyszło jeszcze więcej. Wszyscy, chcą uczyć się od swojego nauczyciela, odkrywać tę drogę, w ten sam sposób. Ponieważ nauczyciel może pomóc im tylko wyjaśnieniem, jak wstąpić na drogę odkrycia, ale ujawnić, każdy człowiek musi sam.

Co on odkrywa? System korzeni, które schodzą do niego, przebudzają go, dają mu pragnienie, aby je osiągnąć. Jeśli on realizuje to pragnienie, to osiąga po tych korzeniach wyższy korzeń i tak ujawnia cały wszechświat. Co on ujawnia? Zamysł stworzenia – zadowolić stworzonych.

Na koniec naszego rozwoju osiągamy stan, w którym napełniamy się w rozumie, w uczuciach, w świadomości wieczną i doskonałą rozkoszą. Czujemy harmonię panującą w całej rzeczywistości, odkrywamy to, co jest teraz przed nami ukryte. I wszystko, co odkrywamy, nazywa się „Zamysłem stworzenia”.

Z 1 lekcji kongresu w Guadalajara, 17.07.2015


Droga do świata Nieskończoności

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Guadalajara, „Jedno serce dla wszystkich“. Lekcja 1

Wyższa siła, którą odkrywamy, jako wypełniającą cały wszechświat – jest fundamentalną. Ale nie ma ona żadnej formy, którą możemy dostrzec, ponieważ ta siła jest jedną, jedyną, bez jakichkolwiek zmian. I cała rzeczywistość – jest również jedyna i niezmienna.

Ten stan nazywa się świat Nieskończoności. A my postrzegamy go stopniowo, cząstkowo, w niektórych specyficznych formach i działaniach w rzeczywistości. To znaczy nie ujawniamy nieskończonej rzeczywistości, z nieskończonym światłem, w nieskończonym naczyniu/kli. Odkrywamy z niej tylko po trochu – oddzielne obszary, różne fragmenty.

Te części z ogólnej rzeczywistości, które odkrywamy, nazywają się „sfirot”, albo „parcufim” albo „światy” – dopóki wszystko nie połączy się w 125 stanów, które odkrywamy jeden po drugim i każdy następny stan zawiera w sobie wszystkie poprzednie.

Osiągając coraz wyższe stopnie, osiągamy coraz więcej właściwości tej siły, wypełniającej je, dopóki nie osiągniemy ostatecznego stanu, w którym odkryjemy tę siłę, jako wypełniającą całą rzeczywistość, bez żadnych zmian. Wszystkie 125 stopni, które osiągneliśmy, jeden po drugim, włączają się razem w końcowy stan, nazwany „świat Nieskończoności“.

Dlatego powiedziano, że my tworzymy Stwórcę. Można by pomyśleć, że te słowa są błędne. Jak może człowiek, będący stworzeniem, stworzyć Stwórcę?! Ale Stwórcą nazwany jest ten fragment wyższej siły, który odkrywam zgodnie ze swoim naczyniem/kelim. W tym stopniu, w jakim je przygotowałem, postrzegam z całego świata Nieskończoności pewien wycinek, który byłem w stanie ujrzeć, odkryć.

Okazuje się, że za każdym razem odkrywam ze świata Nieskończoności pewien fragment i ja jakby tworzę go. Dlatego każdy z nas będzie odkrywać swoją własną formę rzeczywistości, inną od pozostałych. Ale kabaliści piszą nam, w jaki sposób, w jakiej kolejności powinniśmy je odkrywać i jak następnie one łączą się w jedną, nieskończoną rzeczywistość.

Dlatego wszyscy zaczynamy z tego świata, wszyscy przechodzimy podobne stany. I dlatego kabaliści mogą opisać nam, co robić i co w końcu odkryjemy.

A najważniejsze, czego uczymy się – jak odkryć wyższą siłę. Możemy ją odkryć tylko pod warunkiem, że połączymy się razem, bo aby osiagnąć korzeń – jeden dla wszystkich – musimy połączyć się ze sobą. W tej mierze, w jakiej połączymy się razem, będziemy mogli go osiągnąć.

Okazuje się, że całą drogę do osiągnięcia wyższego świata, wyższego stanu, wiecznego życia, wyższej wiedzy, myśli, uczuć, zawierających w sobie cały nasz świat i wyższe światy – można przejść tylko za pomocą połączenia.

Dlatego wszyscy kabaliści dają nam rady, jak połączyć się, ponieważ jest to realizacja naszej naprawy. I chociaż my tego nie chcemy, nienawidzimy, odrzucamy, ale ten, kto chce osiągnąć wyższy świat, znaleźć rozwiązanie wszystkich problemów, podnieść się nad swoim losem, jest zobowiązany wyjść ze swojego ego, ze swojego pragnienia, ze swoich myśli, na wyższy stopień, a wyższym stopniem nazywa się ten, gdzie łączymy się razem.

Z 1 lekcji kongresu w Guadalajara, 17.07.2015


Gdzie znaleźć eliksir długowieczności?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy uważa Pan, że ludzie powinni prowadzić poszukiwania, w jaki sposób przedłużyć życie człowieka?

Odpowiedź: Nie należy zastanawiać się nad tym, jak przedłużyć nasze życie, ponieważ widzimy, że wielu ludzi na świecie chętnie by z niego zrezygnowało, ale nad tym, w jaki sposób uczynić je innym jakościowo.

Tylko ze względu na fakt, że człowiek boi się śmierci, nie ma sensu, aby przedłużać życia. Ma to sens tylko wtedy, gdy poświęca on swoje życie dla dobra innych. I należy też sprawdzić, czy tak jest. Ale nie sądzę, żeby człowiek, rozumiejąc systam wszechświata i widząc jego wzajemność, logiczność, spójność, integralność będzie  myślał o tym, jak mógłby przetrwać w zwierzęcym ciele.

On od początku już istnieje w całym, wzajemnie połączonym systemie. I kiedy go osiągnie, jego zwierzęcy komponent przestanie być odczuwalny przez niego. Właśnie to oznacza, że on umiera. Człowiek, znajdując się w systemie wspólnej duszy nie będzie odczuwał śmierci. W tym przypadku zwierzęcy stan znika z jego odczuć.

Z programu TV „Rozmowy z Michaelem Laitmanem”, 27.05.2015