Punkt duchowego wznoszenia

каббалист Михаэль Лайтман Międzynarodowy Kongres „Wznoszenie się ponad siebie”. Lekcja nr 2

Pytanie: Jeśli każdy w dziesiątce będzie zerem i każdy anuluje swoje pragnienie, to nie pozostanie w ogóle żadnego pragnienia. To przed czym się wtedy anulować?

Odpowiedź: Wtedy nie będziesz już musiał się anulować przed czymkolwiek, dlatego że wy wszyscy całkowicie wyzerujecie się. To jest właśnie pierwszy punkt, z którego zaczniesz swoje duchowe wznoszenie się.

Anulować się przed resztą jest zadaniem każdego z nas w początkowym punkcie duchowej drogi. Od tego zaczniemy naszą wspinaczkę. Właśnie to zadanie stoi teraz przed nami.

I wtedy całe wznoszenie się będzie oparte na zasadzie „wiary ponad wiedzą”, kiedy właściwość obdarzania zacznie przeważać w nas nad właściwością otrzymywania.

Z lekcji nr 2 Międzynarodowego Kongresu „Wznoszenie się ponad siebie”, 07.01.2022


Każdy zostanie naprawiony

каббалист Михаэль Лайтман Międzynarodowy Kongres „Wznoszenie się ponad siebie”. Lekcja nr 4

Pytanie: Jeśli przyjaciel rozumie, że jest wynikiem swojego otoczenia, widzi, że istnieją złożone stany i dlatego oddalił się od pracy, to jaki powinien być stosunek do niego? W czym można mu pomóc?

Odpowiedź: Musimy zrobić wszystko, aby mu pomóc, ale w normalny sposób. Pokazywać mu, jak bardzo chcemy, aby był z nami, aby nie oddalał się od nas, jak bardzo jesteśmy ze sobą związani, jak bardzo zdajemy sobie sprawę, że bez naszego zjednoczenia nie możemy poznać i odkryć Stwórcy, ponieważ On odkrywa się właśnie w naszym zjednoczeniu, jako centralny jego punkt, z którego wszystko pochodzi i do którego wszystko musi powrócić.

Musimy to wszystko wyjaśnić razem z nim i wpłynąć na niego naszymi myślami, modlitwami, rozmowami, w tym również z nim, aby jednak pozostał w grupie. Mimo to daleko nie odejdzie, nawet jeśli „odpłynie” gdzieś na kilka lat.

Opowiadałem już, jak powracali uczniowie Rabasza, którzy opuścili go na 10-15 lat, i nagle, jakby zbiegiem okoliczności, wrócili ponownie pewnego sobotniego poranka. Drzwi otworzyły się i wszedł człowiek, jak gdyby przed chwilą przyszedł, by nalać sobie filiżankę kawy.

Nie było uczucia, że nieobecny był przez dziesięć lat! Coś takiego nie może być w ludzkim społeczeństwie? A w grupie kabalistycznej – może. Tak po prostu wrócił z powrotem na swoje miejsce.

Dlatego nie powinniśmy martwić się, wszyscy przyjdą i przejdą swoją naprawę. Ale pożądane jest, abyśmy pomagali sobie nawzajem.

Z lekcji nr 4 Międzynarodowego Kongresu „Wznoszenie się ponad siebie”, 08.01.2022


Wspólne oświadczenie o zapobieganiu wojnie nuklearnej i unikaniu wyścigów zbrojeń to puste słowa

3 stycznia USA, Chiny, Rosja, Wielka Brytania i Francja podpisały oświadczenie, że „uznają unikanie wojny między państwami posiadającymi broń jądrową i redukcję ryzyka strategicznego za nasze najważniejsze obowiązki”. Mocarstwa zgodziły się, że „wojny nuklearnej nie da się wygrać i nigdy nie wolno jej prowadzić”. Dodatkowo zgodziły się, że „użycie broni jądrowej miałoby daleko idące konsekwencje”, dlatego też „potwierdzają, że broń jądrowa – tak długo, jak będzie istnieć – powinna służyć celom obronnym, odstraszać agresję i zapobiegać wojnie”. To oświadczenie jest niczym innym jak pustymi słowami, stworzonymi dla zwykłych ludzi, ale nawet oni prawdopodobnie je zignorują.

Jeśli chcemy szczerych intencji od naszych przywódców, szczerej chęci zakończenia konfliktów, musimy zmienić siebie. Sprawy będą miały się lepiej, gdy zrozumiemy, że w czasach, gdy wszyscy są ze sobą powiązani i zależni od siebie nawzajem, nie możemy oczekiwać, że ludzie się zmienią, jeśli nie zmienimy się my wszyscy.

Za tymi słowami nie kryje się żadna treść. Jedynym powodem, dla którego przywódcy podpisali deklarację, jest chęć utrzymania się przy władzy, dalszego okradania i nazywania tego „przywództwem”.

Ale gdyby mnie słuchali, nie pędziliby na ten Olimp w żadnym kraju. Jak powiedziałem, gdy Biden obejmował urząd, nie chciałbym być dziś w jego butach i patrzeć na to, co dzieje się w Ameryce.

Prawdę mówiąc, nie możemy winić przywódców za to, że tak się zachowują. Zostali wybrani przez ludzi i to jest to, co ludzie chcą usłyszeć, więc to jest to, co przywódcy im sprzedają. Ci przywódcy są bezwzględni, ponieważ gdyby tacy nie byli, nie byliby w stanie wspiąć się na szczyt tej góry i zostać przywódcami.

Jeśli chcemy od naszych przywódców szczerych intencji, szczerej chęci zakończenia konfliktów, musimy zmienić siebie. Sprawy będą miały się lepiej, kiedy zrozumiemy, że w czasach, kiedy wszyscy są ze sobą połączeni i zależni od siebie nawzajem, nie możemy oczekiwać, że ludzie się zmienią, jeśli nie zmienimy się my wszyscy.

Zmienimy się, kiedy zgodzimy się na reedukację, na „przeprogramowanie” siebie z trybu gwałtownego i beztroskiego, w którym się obecnie znajdujemy, na tryb, w którym będziemy się nawzajem szanować, ponieważ wiemy, że w przeciwnym razie nikt z nas nie przetrwa. To jasne, że nie dbamy o siebie nawzajem. Jeśli jednak zrozumiemy, że nasze życie zależy od bycia troskliwym, ponieważ w przeciwnym razie wojna wszystkich nas zmiecie, wtedy zgodzimy się zachowywać tak, jakby nam zależało, a to zachowanie nas zmieni.

Im szybciej dojdziemy do tego zrozumienia, tym mniej będziemy musieli cierpieć w naszym obecnym nędznym stanie. Do tego czasu, przywódcy będą nadal podpisywać nic nie znaczące papiery z pustymi obietnicami, w które nikt nie wierzy i nie zamierza ich dotrzymać.

Źródło: https://bit.ly/3A6Zh6K


Tylko do przodu i ani kroku do tyłu

каббалист Михаэль Лайтман Międzynarodowy Kongres „Wznoszenie się ponad siebie”. Lekcja nr 4

Bez naszego zjednoczenia nie możemy poznać i odkryć Stwórcy. Ponieważ Stwórca odkrywa się jako centralny punkt naszego zjednoczenia, skąd wszystko się wywodzi i gdzie wszystko powinno powrócić.

Wielkość przyjaciół polega przede wszystkim na tym, że Stwórca ich wybrał. Oznacza to, że są wybrańcami Stwórcy.

Po drugie, widzę, jak bardzo dążą do tego samego celu. Oznacza to, że Stwórca umieścił w nich takie pragnienie, które cenię, i jest mi drogie.

Po trzecie, przyjaciele mogą mi pomóc, bez nich nie mogę osiągnąć celu. Bez nich jestem absolutnie niczym i nikim. Wszystko, co mogę otrzymać dla poznania Stwórcy, pochodzi tylko od nich.

Dlatego otrzymując od nich wszelkiego rodzaju właściwości, intencje, dążenia, mogę z nimi przyjść do Stwórcy. A sam nie mam nic, z czym mógłbym iść do Stwórcy. Jestem całkowicie odłączony od Stwórcy w moich właściwościach i myślach.

Oznacza to, że grupa jest komutatorem, który łączy mnie ze Stwórcą. Bez grupy nie mogę przylgnąć do Stwórcy. Jest dla mnie dosłownie jak łożysko dla zarodka, miejscem dziecka w łonie matki. Płód nie może przyczepić się do samej macicy, najpierw musi przyczepić się do łożyska, i przez nie – do macicy. Macica jest organem żeńskim. A łożysko łączy płód z macicą.

Stwórca jest duchowym łonem i całym tym wyższym organizmem, a łożysko, które łączy rozwijającą się duszę ze Stwórcą – to grupa. Dlatego, jeśli nie przywiązuję się do grupy, do przyjaciół, jeśli nie zbieram się z nimi w jedną wspólną całość, to nie mam żadnego związku ze Stwórcą i żadnej możliwości, aby w jakiś sposób osiągnąć to w przyszłości.

Dlatego jest tylko jedno wyjście: do przodu, i ani kroku do tyłu.

Z lekcji nr 4 Międzynarodowego Kongresu „Wznoszenie się ponad siebie”, 08.01.2022


Świat byłby w lepszym położeniu bez The Giving Pledge

(*opis do zdjęcia: Prezes Zarządu Berkshire Hathaway Warren Buffett (R) i współzałożyciel Microsoftu Bill Gates reagują po udziale w konkursie rzucania gazetami przed corocznym spotkaniem Berkshire w Omaha, Nebraska 2 maja 2015. REUTERS/Rick Wilking)

The Giving Pledge, zgodnie z oświadczeniem na stronie, „jest zobowiązaniem najbogatszych osób i rodzin na świecie, aby przeznaczyć większość swojego majątku na cele charytatywne.” W 2010 roku Warren Buffett, Melinda Gates i Bill Gates założyli inicjatywę The Giving Pledge [tłum: obietnica przekazania darowizny], po serii rozmów z filantropami na temat tego, jak mogliby ustanowić nowy standard hojności wśród najbogatszych. Inicjatywa The Giving Pledge ma na celu zmierzyć się z częścią najbardziej palących problemów społecznych. Wśród 231 miliarderów, którzy podpisali zobowiązanie, są takie nazwiska jak David Rockefeller, Jeff i Marieke Rothschild, Richard Branson, Charles Bronfman, Elon Musk, MacKenzie Scott, Mark Zuckerberg i oczywiście trzej inicjatorzy.

Kiedy wlewa się tyle pieniędzy w system, który jest tak zepsuty, nie ma najmniejszych wątpliwości, że fundusze pozostaną u tych, którzy są już na szczycie, i nic z tego nie trafi do tych, którzy ich potrzebują.

Wielu z tych ludzi przekazało już miliardy dolarów, a świat nadal niszczeje. Obawiam się, że nawet jeśli wszyscy ludzie z tej listy spełnią swoje obietnice, świat nie będzie ani trochę lepszy niż jest dzisiaj. Będą oni rozpraszać swoje bogactwa po całym świecie, tu zbudują skrzydło szpitala, tam nową szkołę, ale życie ludzi tak naprawdę nie ulegnie poprawie.

To prawda, że w wielu miejscach systemy opieki zdrowotnej i edukacji wymagają poprawy, ale wpompowywanie pieniędzy w chore systemy nie uleczy ich. Jeśli już, to tylko pogorszy chorobę. Biorąc pod uwagę to jaki jest dzisiejszy świat – byłby w lepszej sytuacji bez tych miliardów.

Dysfunkcyjne systemy opieki społecznej, opieki zdrowotnej i edukacji, które widzimy na całym świecie, są w tym stanie nie z braku pieniędzy, ale z braku dobrej woli. Nie ma chęci, aby te systemy dobrze funkcjonowały, ponieważ ludzie nie troszczą się o siebie nawzajem. Kiedy ludzie chcą się wzajemnie wykorzystywać, czerpią przyjemność z patrzenia na cierpienie innych i nie widzą korzyści płynącej z poprawy czyjegokolwiek życia.

Im dłużej pandemia sieje spustoszenie w społeczeństwie, tym pilniej musimy nauczyć się reguł nowego, wyłaniającego się świata i tego, jak w nim funkcjonować. Tylko wtedy, gdy zrozumiemy, jak zmieniły się reguły gry, będziemy wiedzieli, co zrobić z miliardami dolarów w datkach. Wtedy zrozumiemy też, że nie potrzebujemy, aby ludzie dawali społeczeństwu swoje pieniądze, potrzebujemy aby dawali mu swoje serca.

Kiedy wlewa się tyle pieniędzy w system, który jest tak zepsuty, nie ma najmniejszych wątpliwości, że fundusze pozostaną u tych, którzy są już na szczycie, i nic z tego nie trafi do tych, którzy ich potrzebują.

Pieniądze można dobrze spożytkować, jeśli w ludziach jest taka wola. Aby zapobiec sytuacji, w której miliardy, jeśli nie biliony dolarów dodatkowo zasilają korupcję i pozostają w rękach skorumpowanych biurokratów, całe społeczeństwo musi przejść przez kompleksowy proces edukacji. Kiedy ludzie nauczą się dbać o siebie nawzajem, naturalnym będzie wykorzystywanie wszystkich zasobów, dla dobra ogółu. Kiedy tak się stanie, przekonamy się, że możemy mieć doskonałe zdrowie i świetną edukację za ułamek ceny, którą ludzie teraz uważają za konieczną do zapłacenia.

Aby to osiągnąć, potrzebujemy przejść przez proces edukacji. W rzeczywistości jedyną edukacją, jakiej potrzebujemy, jest nauczenie się, jak dbać o siebie nawzajem. Aby osiągnąć taki sposób myślenia, musimy umieć podejść do sprawy z każdej strony. Nauka dowodzi, że systemy, których części współpracują i utrzymują ogólne zdrowie wszystkich swoich elementów, nie tylko przetrwają, ale także rozwijają się. Historia dowodzi również, że społeczeństwa, w których królowała solidarność i spójność były silne, rozwijały się, a rozpadały, gdy górę brały wewnętrzne podziały. Musimy na wszelkie sposoby pokazywać, że jesteśmy silni, zdrowi i szczęśliwi tylko wtedy, gdy jesteśmy zjednoczeni, gdy troszczymy się o siebie nawzajem.

W najbliższych latach setki milionów ludzi pozostaną bez pracy. Pandemia przyspiesza ten proces i już teraz dziesiątki milionów ludzi nie ma pracy albo z własnej woli, albo dlatego, że ich miejsca pracy sprzed pandemii zniknęły. Jak mają oni utrzymać siebie i swoje rodziny, jeśli nie ma między nami wzajemnej odpowiedzialności? Jak pozostaną przy zdrowych zmysłach, jeśli nie będą czuli, że społeczeństwo troszczy się o nich i że są wobec niego zobowiązani? Staną się zbuntowanymi jednostkami, gotowymi w każdej chwili wybuchnąć i wyrządzić krzywdę.

Jeśli jednak ich umysły będą nastawione na solidarność, jeśli zrozumieją i poczują, że wszyscy jesteśmy od siebie zależni i że społeczeństwo będzie się o nich troszczyć, znajdą konstruktywne sposoby, by wnieść swój wkład, a społeczeństwo na tym skorzysta.

Źródło: https://bit.ly/3qBYVSv


Pierwszy warunek zbliżenia się do Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Międzynarodowy Kongres „Wznoszenie się ponad siebie”. Lekcja nr 1

Stwórca dał nam możliwość, abyśmy mogli przyłączyć się do grupy, gdzie każdy z nas ma tylko jeden cel – żeby Szchina (to jest odkrycie Stwórcy) przebywała między nami“. Rabasz, Artykuł 1, „Cel Grupy”)

Stwórca dał nam możliwość stworzenia między nami takich połączeń, takich relacji, które byłyby podobne do Niego we właściwościach.

Niczego innego nie chcemy! Jeśli nie chcemy pozostawać na poziomie zwierząt, które żyją określoną liczbę lat, potem gniją, chcemy wznieść się nawet egoistycznie do poziomu Stwórcy (jeśli mamy takie zaczątki – to dobrze), to musimy zrozumieć, że całe wznoszenie polega na tym, żeby odkryć Stwórcę między nami!

Jest to pierwszy warunek, który człowiek powinien zrozumieć, uświadomić sobie, zaakceptować i który początkowo, a priori, będzie występował we wszystkich jego działaniach: chcę ujawnić między nami Stwórcę.

Gdy tylko człowiek zaczyna zdawać sobie sprawę, że musi poruszać się tylko w tym kierunku, to już wchodzi w opanowanie nauki Kabały, ponieważ zaczyna zbliżać do siebie właściwość połączenia z innymi i odrzucać od siebie właściwości, które oddzielają go od innych.

Zarówno te, jak i inne właściwości pozostają w nas, między nami, one wszystkie są niezbędne. To właśnie na przeciwieństwach tych właściwości ujawniamy Stwórcę, jak jest powiedziane: „Przewaga światła nad ciemnością”.

Dlatego najważniejsze jest zbliżenie się do Stwórcy, do Jego odkrycia, co jest celem naszego istnienia i istnienia wszystkiego, co ziemskie. Jest to przejście z poziomu zwierzęcego, na którym się znajdujemy, na poziom „Adama”. Nie „człowiek”, a właśnie „Adam” – od słowa „podobny” do Stwórcy. W miarę podobieństwa do Stwórcy, które tworzymy w połączeniu między nami, będziemy postępować do przodu.

Z lekcji nr 1 Międzynarodowego Kongresu „Wznoszenie się ponad siebie”, 06.01.2022


Główne podsumowanie minionego roku

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Nadszedł czas na podsumowanie minionego roku. Co się wydarzyło: całkowite wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej; Joe Biden objął urząd prezydenta; w Izraelu premierem został Naftali Bennett; w Europie zakazano używania jednorazowych, nie ulegających degradacji naczyń, plastiku; poważne powodzie w Europie Zachodniej i Środkowej; erupcja wulkanów; trzęsienia ziemi w Indonezji, Haiti i tak dalej; pożary w całej Europie, w Rosji, w Australii; tornado w Ameryce.

Letnie Igrzyska Olimpijskie w Tokio; upadek Kabulu i przekazanie go talibom; Szwajcaria zaegalizowała małżeństwa osób tej samej płci; Angela Merkel podała się do dymisji; koronawirus trwał i trwa – prawie 270 milionów przypadków zachorowań i 5,3 miliona zgonów.

Jak podsumuje Pan wyniki minionego roku?

Odpowiedź: Rok eskalacji. Ja bym go tak nazwał.

A najważniejsze eskalacje mają miejsce między Izraelem a Stanami Zjednoczonymi. Bardzo poważne, aż do tego stopnia, że wkrótce będziemy jakby w konflikcie ze sobą. Jesteśmy i tak już w opozycji wobec siebie. Myślę, że nawet są tacy, którzy nie zgadzają się z naszym istnieniem.

Jedyne na co wciąż mam nadzieję jest to, że Żydzi w Ameryce zaczną stopniowo odzyskiwać przytomność i nie będą solidaryzować się z Partią Demokratyczną, z ruchami lewicowymi. Ale wciąż jednak muszą się upewnić, że chociaż rząd nazywany jest „lewicowym” i „demokratycznym”, nie jest demokratyczny, nie jest za demokracją, nie jest dla ludzi.

Ale w odniesieniu do Izraela należy powiedzieć tak: będzie gorzej, znacznie gorzej. Nie było nic lepszego dla Izraela niż rząd Trumpa. I nie doceniliśmy tego bez względu na to ile pisałem i mówiłem, i krzyczałem o tym. Nie doceniliśmy. Żydzi go zdradzili. Odepchnęliśmy go. I to jest bardzo bolesne. I jeszcze będziemy z tego powodu bardzo cierpieć, że tak się dzieje.

Minie dużo czasu zanim Żydzi wyciągną z tego wnioski. Ale lekcje będą bardzo poważne, długie i – boję się powiedzieć – krwawe.

Pytanie: Czy to jest dla Pan główny wniosek z minionego roku?

Odpowiedź: Nie ma innego wniosku. Ponieważ powiązany jest z celem rozwoju świata.

Pytanie: Podsumowując miniony rok, o czym Pan myślał – o sobie, o Izraelu, o nas?

Odpowiedź: Nie. Myślałem o realizacji programu stworzenia w naszych czasach – jaką drogą będzie realizowany. I my, niestety całą tę drogę zamieniamy z dobrej i krótkiej w krwawą, która w końcu będzie tragiczna, długa i bolesna. Szczególnie dla nas. Ale w zasadzie i w konsekwencji – dla całego świata.

Pytanie: Powiedział Pan „droga”. Proszę więc wyjaśnić, dlaczego te dwa państwa, albo jedno, stoją niejako w centrum świata?

Odpowiedź: W centrum świata stoi Izrael. Nie dlatego, że w nim jestem, ale dlatego, że dzieje się tak z obiektywnych powodów. Widzimy to w przeciągu całej historii. I w zasadzie z tym zgadza się większość ludzi, którzy widzą sytuację i patrzą na całą historię przez pryzmat czasu i wydarzeń. To wszystko jest tak powiązane.

Jesteśmy więc w centrum wydarzeń a naszym zadaniem jest doprowadzenie świata do jedności, do zjednoczenia, poprzez pokazanie przykładu i pociągnięcie świata za sobą.

A my tego nie robimy. I dlatego oczywiście nasza wina leży w takim stanie świata, w którym on się znajduje. Tak więc będziemy musieli naprawić to i być może naprawić w bardzo, bardzo nieprzyjemny sposób. Nazywa się to „drogą cierpienia”.

Tak więc nie będzie zjednoczenia, będą długie rozłączenia, będą długofalowe problemy, starcia, wojny, nieporozumienia, ale ostatecznie wszystko zależy od nas. I kiedy my, to znaczy Żydzi, nie podążamy drogą, którą powinniśmy – nie drogą zjednoczenia, to oczywiście jest źle.

Pytanie: Czy ta formuła działa: źle nam – źle światu?

Odpowiedź: Świat nie będzie w lepszej sytuacji. Świat będzie miał się tak samo jak my, tylko w innej formie. Jeśli będą nas wyganiać, niszczyć, zmuszać do opuszczenia naszego terytorium itd., to świat w rezultacie też będzie pełen krwawiących ran. Będzie po prostu jak zagonione zwierzę.

Co możesz zrobić? To nasza wina. Pisałem o tym, mówiłem o tym i w końcu dochodzimy do tego.

Pytanie: Czy dla Pana ma znaczenie, kto bardziej Pana usłyszy, Żydzi czy wszystkie narody świata?

Odpowiedź: Oczywiście – narody świata to dobrze, ale najważniejsi są Żydzi. Bo wszystko zależy od nich. W każdej chwili, jeśli się zmienią i zrozumieją, że są punktem centralnym i od nich zależy stan całego świata, jeśli zjednoczą się ze sobą, to świat zacznie się jednoczyć i możliwe będzie zapobieżenie wojnie.

Nikt nam nie pomoże. Amerykanie już mówią otwarcie, że nie uczestniczymy w waszych planach. Nie chcą nawet zaopatrywać nas w samoloty-cysterny. Oznacza to, że nie będziemy nawet w stanie zaatakować. Nie możemy atakować Iranu, jego obiektów nuklearnych, o których oni mówią otwarcie, że są przeznaczone dla nas.

Oni nie ukrywają tego. I Amerykanie też nie ukrywają, że przestają nam pomagać. I nie mamy już nic do roboty. Co, będziemy tu siedzieć i czekać, aż spadną bomby atomowe? A to jest prawdopodobne.

Do tego właśnie sami doprowadziliśmy, zarówno fizycznie, jak i duchowo. Nie dążymy do połączenia. Nie dążymy do solidarności. Nie szukamy solidarności między nami. Jesteśmy przykładem takiego wzajemnego odrzucenia, które nie istnieje w żadnym innym narodzie.

Żaden naród na świecie nie może pokazać przykładu takiego podziału i rozwarstwienia jak my. Oznacza to, że praktycznie powtarzamy te same żydowskie wojny, które toczyły się w całej historii między Żydami.

Komentarz: Podczas zburzenia Świątyń.

Odpowiedź: Teraz jest to samo.

Pytanie: Jaki jest Pana wniosek z tego wszystkiego?

Odpowiedź: Wniosek: strzeżcie się Żydzi! Taki jest wniosek. Tylko to. I dlatego patrzę w przyszłość bardzo pesymistycznie! Wszyscy na świecie są coraz bardziej przekonani, że Izrael i Żydzi po prostu są problemem, złośliwym guzem na ciele świata.

Komentarz: Ale Pan w tym przypadku nie proponuje usunięcia guza, a proponuje Pan wyleczenie go.

Odpowiedź: Nie wiem, jak wyleczyć. Myślę, że ludzie, narody świata, państwa znów będą miały tę samą myśl: „Dlaczego stworzyliśmy ten Izrael? I dlaczego w ogóle istnieje? Jest dla nas jak bielmo na oku”.

Komentarz: Powiedzmy, że pojawia się taka myśl. Co dalej – przecież działanie nie polega na zniszczeniu…

Odpowiedź: Będą więc takie działania, że zostaniemy wyrzuceni ze wszystkich międzynarodowych klubów i organizacji.

Komentarz: Sądzeni we wszystkich międzynarodowych sądach.

Odpowiedź: To już się dzieje. A my będziemy się jakby uspokajać, że tak nie jest, i że to wszystko jest tymczasowe, i tak dalej. Dokładnie tak, jak robili to Żydzi w nazistowskich Niemczech przed tym, jak zaczęli ich wszystkich wywozić do obozów koncentracyjnych.

Komentarz: Ale Pan sam powiedział, że nie da się unicestwić tego narodu.

Odpowiedź: Cóż, zostanie kilka osób. Mówie całkiem poważnie!

Jeśli większa część ludzi może być tylko w takiej niezgodzie ze sobą, to aby ich doprowadzić do mniej-więcej logicznej, poprawnej relacji, nie pozostanie nic innego, jak tylko zmniejszyć ich liczbę. Niech poczują, jak bardzo są zależni od siebie.

Pytanie: Powiedzmy, że to słyszę. Oto jestem, Żyd, albo jestem przedstawicielem innych narodów i to słyszę. Co powinienem robić? Przecież Pan coś ma na myśli, a nie tak po prostu mówi.

Odpowiedź: Twoje działania będą podyktowane tym, co stanie się z tym narodem.

Pytanie: Jeśli jestem Żydem, co powinienem zrobić?

Odpowiedź: Odrzucić wszystko i tylko zająć się kolektywizacją: zebrać wszystkich Żydów, jak najwięcej, jak to tylko możliwe, w jedno uczucie, świadomość, że są jednością, całością i są zobowiązani zbliżyć się do siebie wzajemnie. Przezwyciężyć wzajemną nienawiść i osiągnąć stan niemal, jak miłość.

Wszystko po to, abyśmy zjednoczeni, wszyscy razem zaangażowali się w naszą prawdziwą pracę – nie tylko w nasze własne zjednoczenie, ale także w zjednoczenie całego świata. Wtedy musimy być światłem dla narodów świata. I będziemy musieli rozpowszechniać metodę zjednoczenia, połączenia wszystkich ludzi na świecie.

A do tego czasu oni dojrzeją. Bo będzie jeszcze tak wiele kataklizmów i problemów, że będziemy mieli czas, aby im wytłumaczyć, że powstrzymać to można tylko poprzez nasze dobre wzajemne stosunki, które powinny pochodzić od Żydów.

Komentarz: Chyba nie mówi Pan o przewadze Żydów. Mówi Pan o dość ciężkiej pracy, którą oni muszą wykonać.

Odpowiedź: O ich obowiązku wobec całej ludzkości.

A oni tego nie czują. Ludzkość odczuwa to w swoich pretensjach do narodu żydowskiego, a sam naród żydowski tego nie czuje. I na tym polega problem: jak możemy wstrząsnąć tym hardym, upartym narodem, żeby się obudził. Okazuje się, że wewnątrz są po prostu zamarznięci, zamrożeni, zakonserwowani przez wiele, wiele stuleci.

Nie wiem, jak to zrobić. I dlatego w przeddzień przyszłego roku znajduję się w stanie niespokojnych oczekiwań. I nie widzę, co może dobrego się wydarzyć w przyszłym roku. Nie ma do tego żadnych przesłanek.

Komentarz: A jeśli ja, przedstawiciel jakiegokolwiek innego narodu, słyszę to i to mnie – proszę mi wierzyć – nawet irytuje, mnie to nakręca.

Odpowiedź: Jeśli nie należysz do Żydów, to proszę cię – wywieraj presję na naród żydowski, wyjaśniaj wszystkim to, co ja tobie wyjaśniłem. I postaraj się zrobić tak, aby oni – Żydzi zrozumieli swoją konieczność, swoją prawdziwą rolę na tym świecie, zwłaszcza w naszych czasach, i zaczęli natychmiast to realizować. To znaczy zjednoczenie między sobą, aby pokazać wszystkim narodom świata przykład, jak się zjednoczyć. I wtedy świat się uspokoi i dojdzie do właściwego stanu. To właśnie trzeba wszystkim wyjaśnić.

Komantarz: Jednak to zadziwia nie tylko mnie, ale wszystkich, że stawia to Pan na pierwszym planie, na czele wszystkiego, co dzieje się na świecie! Na świecie!

Na świecie dzieje się tak wiele, a Pan stawia to na czele wszystkiego.

Odpowiedź: Na świecie ma miejsce swobodny upadek całej ludzkości w moralną, technologiczną, ekologiczną otchłań.

Komentarz: I Pan mówi , że to przez nas.

Odpowiedź: Tak. Dlatego że nie podnosimy wartości zjednoczenia. Tylko to ma znaczenie!

Pytanie: Zjednoczenie w prostym sensie?

Odpowiedź: Zjednoczenie ludzi między sobą, dlatego że w takim przypadku oni mogą ujawnić wyższą siłę, zbliżyć ją do siebie. W miarę naszego zjednoczenia przybliżamy do siebie wyższą siłę i w taki sposób odkrywamy istnienie nas wszystkich w pewnym nowym świecie. Zaczynamy dostrzegać siły, które nami zarzadzają. To jest bardzo ważne! I wtedy rozumiemy, gdzie żyjemy, w jakim celu, jak powinniśmy żyć i tak dalej. Dlatego, zaczynając jednoczyć się, zaczynamy ujawniać manifestację wyższej siły między nami.

Pytanie: Czy to ujawnienie powinien w rzeczywistości osiągnąć każdy człowiek? Absolutnie każdy?

Odpowiedź: Osiągnie to każdy. Wcześniej, później w zależności od jego wewnętrznych właściwości, ale każdy człowiek to osiągnie.

Komentarz: Wchodzimy w nastepny rok, Pana życzenia, proszę.

Odpowiedź: Żeby mnie usłyszeli!

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 13.12.2021


Stwórca znajduje się wewnątrz środowiska

каббалист Михаэль ЛайтманMiędzynarodowy Kongres „Wznoszenie się ponad siebie”. Lekcja nr 4

Jeśli przyjmę środowisko, w którym się znalazłem, jako dane mi przez Stwórcę, prowadzące mnie do rozwoju, odpowiadające mojemu podstawowemu celowi, pragnieniu, dążeniu do ujawnienia sensu życia, odkryciu Stwórcy, to dalej wszystko zależy od tego, jak pozycjonuję się w zależnosci od tego środowiska.

Dlatego najważniejszą rzeczą dla nas jest próbować anulować się przed tym środowiskiem. Jeśli zniżam się, zgadzam się z nimi, tłumię swój egoizm, stawiam środowisko ponad siebie, przez to podnoszę się do Stwórcy. Stwórca znajduje się wewnątrz tego środowiska, jak jest powiedziane przez Niego: „Znajduję się wśród swego ludu“.

Z lekcji nr 4 Międzynarodowego Kongresu „Wznoszenie się ponad siebie”, 08.01.2022


Samemu stworzyć swoją przyszłość!

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego natura ukrywa przed nami informacje o przyszłości?

Odpowiedź: Człowiek musi sam stworzyć przyszłość, a nie rysować jej sobie z jakichś źródeł i czekać.

Musisz przekonać się, że nawet twoją teraźniejszość, w której teraz żyjesz, też tworzysz sam.

W tym, w czym teraz istniejemy, nie ma nic prawdziwego. Teraźniejszość nie polega na tym, że jest czasem teraźniejszym, lecz na tym, że nie ma w tym żadnej prawdy, ale zależy to tylko od ciebie.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 21.12.2021


Przykład – podstawa dla zbliżenia

каббалист Михаэль Лайтман Międzynarodowy Kongres „Wznoszenie się ponad siebie”. Lekcja nr 2

Pytanie: Czy anulowanie musi być działaniem wewnętrznym, czy może mieć jakiś zewnętrzny wyraz?

Odpowiedź: Anulowanie musi być wewnętrzne. Nikt może nawet o tym nie wiedzieć. Chociaż powinienem pokazywać przed przyjaciółmi również w działaniu, na ile gotów jestem im służyć i pomagać. To jest bardzo ważne.

Takie przykłady dają nam podstawy do zbliżenia.

Z lekcji nr 2 Międzynarodowego Kongresu „Wznoszenie się ponad siebie”, 07.01.2022