Niezgodne fałszywe bębny wojny

Podczas, gdy świat czeka z zapartym tchem na to, czy Rosja dokona inwazji na Ukrainę, gdy tysiące amerykańskich żołnierzy jest w stanie podwyższonej gotowości do inwazji na Europę Wschodnią, a NATO ogłasza, że wyśle więcej statków i myśliwców na Ukrainę, by wzmocnić kraje bałtyckie, jestem przekonany, że nie stoimy na krawędzi wojny światowej.

Pomimo gwałtownych wiatrów, nie sądzę, aby Europa znalazła się na krawędzi wojny. Nawet jeśli tu i ówdzie spadnie kilka pocisków, obecny kryzys zostanie ostatecznie rozwiązany na drodze dyplomatycznej, a nie militarnej. Zostanie podpisane dobre porozumienie dla wszystkich zaangażowanych krajów: Rosji, Ukrainy i oczywiście USA, które zawsze wychodzą silniejsze i odnoszą większe sukcesy.

Rosji nie opłaca się najazd na Ukrainę, ponieważ taki ruch może doprowadzić do wojny, którą Rosjanie bez wątpienia przegrają. Zapewne odniosą sukces military tu i tam, nawet jeśli ich armia nie będzie tak silna jak w przeszłości, ale finansowo stracą. Gospodarka Rosji i tak jest słaba, a życie tam jest trudne. Wojna tylko by ich zmiażdżyła.

W dzisiejszym, nowoczesnym świecie nie warto już walczyć. O co chodzi? Więcej pieniędzy i zasobów naturalnych? Przecież inwestycja w konflikt jest większa niż zysk, nie mówiąc już o późniejszym udziale, który będzie kosztował fortunę. W dzisiejszych czasach korzystniej jest nawiązać współpracę gospodarczą, tak jak zapoczątkowała ją Unia Europejska – ułożyć stosunki przemysłowe i kulturalne, zaangażować się w działalność gospodarczą i handel, a dzięki temu wszystkie kraje przystępujące do sojuszu będą czerpać korzyści ze wspólnych interesów.

Co zatem umożliwi Rosji zdobycie większego terytorium i panowanie nad nim? Przecież ma ogromne zbędne terytoria rozciągające się od Wołgi po Daleki Wschód, gdzie prawie nie ma mieszkańców. Wynika z tego, że posunięcie Rosjan wynika nie z praktycznego myślenia, ale z prywatnego przymusu, z potrzeby podboju i poczucia: „To jest nasze!”. Rosja lubi pokazywać światu, że jest silnym krajem. Ta rosyjska duma jest dobrze znana, jest cechą charakterystyczną, która może zachęcić ją do chodzenia boso, jedzenia żwiru, o ile zdobędzie szacunek i sympatię.

Co więcej, Ukraińcy są silni, pełni pretensji do Rosjan, co daje im siłę, by się im przeciwstawić. Skoro tak jest, to skąd biorą się wiatry wojny? Przede wszystkim z mediów, które czerpią zyski z podgrzewania. Po drugie, od ludzi, których zadaniem jest podsycanie wojny. Opiniotwórcy i analitycy polityczni wiedzą, że konflikt jest ich sztuką i wiedzą, jak zwerbować w swoje szeregi niezadowoloną z istniejącego stanu mniejszość, by o każdej porze wzniecić wrzawę. Po trzecie, to politycy, w przypadku eskalacji lub prawdziwej wojny, liczą na podniesienie swojego prestiżu w oczach społeczeństwa. Możliwość wybuchu wojny jest na ustach wszystkich, podczas gdy według ostatnich sondaży poparcie dla prezydenta USA Joe Bidena wciąż spada. Aż 72% Amerykanów uważa, że ich kraj zmierza w „złym kierunku”, ujawnił sondaż NBC sprzed kilku dni.

Pomimo gwałtownych wiatrów, nie sądzę, by Europa stała na krawędzi wojny. Nawet jeśli tu i ówdzie spadnie kilka pocisków, obecny kryzys zostanie ostatecznie rozwiązany dyplomatycznie, a nie militarnie. Zostanie podpisane dobre porozumienie dla wszystkich zaangażowanych krajów: Rosji, Ukrainy i oczywiście Stanów Zjednoczonych, które zawsze wychodzą silniejsze i odnoszą większe sukcesy.

To dobrze, że Izrael jest poza bałaganem rosyjsko-ukraińskim. Kraje, które nie wchodzą w konflikty, tworzą solidne i prawidłowe podstawy dla lepszego istnienia, zwłaszcza Izrael, którego rolą jest bycie pionierem nowego, bardziej zrównoważonego i stabilnego świata.

My, Żydzi, którzy z daleka obserwujemy to, co się tam dzieje, musimy zaangażować się w rozwiązywanie wojen między nami, naprawianie relacji w naszym narodzie, abyśmy mogli dać przykład prawdziwego i jakościowego serdecznego związku z wielkiego pragnienia grania na bębnach pokoju. To jest istota i mandat dla narodu izraelskiego do realizacji, aby stać się „światłem dla narodów” dla dobra wszystkich narodów na świecie.

Źródło: https://bit.ly/3gywKOv


Dusze męskie i żeńskie

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co to znaczy przylgnąć do Stwórcy i jednocześnie być Jego partnerem?

Odpowiedź: Przylgnąć do Stwórcy oznacza przylgnąć do Niego w całkowitym połączeniu, w całkowitym podobieństwie, w pełnej świadomości i zrozumieniu. Jestem niezależny, i jednocześnie właśnie dzięki niezależności, dzięki temu, że jestem taki sam jak On, przylegam do Niego.

Reprezentuję sobą żeńską część, a Stwórca – męską. Wszyscy razem – mężczyźni i kobiety – reprezentujemy żeńską część w stosunku do Stwórcy.

Komentarz: To znaczy, że kobiety mogą być z tego dumne.

Odpowiedź: Kobieta jest esencją stworzenia bardziej niż mężczyzna, posiada większą zdolność ujawniania natury w stosunku do wyższej siły. Mężczyzna ma więcej od Stwórcy, ma większą samodzielność w działaniu niż kobieta.

Dlatego w naszym świecie znajdujemy się w stanie, w którym w dopełnieniu siebie nawzajem możemy osiągnąć taki przejaw swojej natury, gdy razem tworzymy jednostkę, podobną do Stwórcy. W rezultacie wszystkie męskie i żeńskie dusze połączą się i będą jedną jedyną duszą, która w stosunku do Stwórcy jest tym samym co żeńska dusza.

Pytanie: Czy w jednym człowieku również istnieje kobieta-mężczyzna?

Odpowiedź: Oczywiście. W każdym człowieku, między mężczyznami, między kobietami istnieją różne kombinacje. Zawsze męska podstawa w stosunku do żeńskiej jest bardziej dominująca w stopniu obdarzania.

Jednocześnie w stosunku do jednego mogę działać jako rodzaj żeński, a w stosunku do drugiego jako męski. Na przykład, w stosunku do Wyższego jestem żeńskim początkiem, w stosunku do niższego, powiedzmy, ucznia, jestem męskim początkiem. I tak dalej. To wszystko to tylko stopnie.

Z programu telewizyjnego „Siła Księgi Zohar” nr 19


Dokąd prowadzi nas fundamentalizm


 Ludzi przyciągają silne jednostki, ponieważ w każdym z nas jest dziecko, które szuka schronienia i poczucia przynależności. Fundamentaliści rozumieją to bardzo dobrze i umiejętnie z tego faktu korzystają. Stając się coraz bardziej brutalnymi, wydają się bardziej potężni, co zwiększa ich atrakcyjność. W ten sposób udaje im się przyłączać do swoich szeregów nowych rekrutów.

W krajach zachodnich fundamentalistyczni islamiści znajdują podatny grunt do gromadzenia zwolenników, ponieważ ludzie nie mają kierunku, ducha ani celu w życiu. To sprawia, że łatwo jest im przekonać ich do swoich idei. Oferując członkostwo w potężnym klubie, a nawet w Bogu, dają im poczucie sensu i celu oraz sprawiają, że czują jak ich życie nabiera wartości. Tak dzieje się nie tylko w Europie i Stanach Zjednoczonych, ale także w Rosji, Indiach, a nawet w Chinach.

Dokąd nas to zaprowadzi? Po pierwsze, do krwawych konfliktów. W końcu obnaży pustkę, która kryje się za obietnicami radykalnych dogmatów religijnych.

Kiedy fundamentalizm obnaży swoją daremność, ludzie odkryją prawdziwe znaczenie terminu religia. W „Pismach ostatniego pokolenia” Baal HaSulam pisze: „Religijna forma wszystkich narodów powinna najpierw zobowiązywać ich członków do wzajemnego obdarowywania się (…) jak w 'Kochaj bliźniego swego jak siebie samego’. …To będzie zbiorowa religia wszystkich narodów.”

Rodzi się pytanie co stanie się z naszymi tradycyjnymi religiami? Baal HaSulam kontynuuje i pisze, że oprócz przestrzegania zasady kochania innych jak siebie samego, „każdy naród może wyznawać swoją własną religię i tradycję, a jedna nie może ingerować w drugą.” Innymi słowy, tak długo jak troszczymy się o siebie nawzajem, każdy z nas będzie żył zgodnie z własnym sposobem i tradycją, a nasze różne sposoby życia nie zakłócą harmonii i zjednoczenia, które osiągniemy rozwinąwszy miłość do siebie nawzajem.

Opisany proces ewolucyjny nie jest tylko dla kilku z nas; jest to przyszłość ludzkości. Wszyscy jesteśmy przeznaczeni do osiągnięcia jedności i wzajemnej troski poprzez przestrzeganie prawa miłowania innych jak siebie samych. Takie jest znaczenie starożytnego proroctwa: „I popłyną do niego wszystkie narody” (Izajasza 2:2).

Abraham Patriarcha, babiloński pionier, który przekazał ludzkości wiadomość o naszej wspólnej jedności, był pierwszym nauczycielem. Nauczał, jak zjednoczyć się w oparciu o miłosierdzie i dobroć. Jego potomstwo, Izaak, Jakub, Józef i tak dalej, szlifowało i dostosowywało metodę łączenia do swoich czasów. Mojżesz uczynił to samo ze swoją księgą praw, którą nazywamy Torą, podobnie uczynił rabin Szimon Bar Jochaj z Księgą Zohar.

Teraz i my musimy znaleźć sposób, aby zastosować prawo miłości bliźniego do naszych czasów. Szczególnie dzisiaj, kiedy nienawiść i zaabsorbowanie własną osobą niszczą ludzką cywilizację, nadszedł czas, aby wznieść się ponad nasze małe ja i znaleźć wspólną jedność, która łączy i jest na wyższym poziomie ponad nami. Tylko w tej wyższej sferze znajdziemy sposób, aby uczynić nasz świat możliwym do zamieszkania, a nasze wspólne życie przyjemnym, bezpiecznym i dającym prawdziwe poczucie przynależności.

Źródło: https://bit.ly/33djvQs


Praca dla Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Międzynarodowy Kongres „Wznoszenie się ponad siebie”. Lekcja nr 4

Pytanie: Kiedy jestem gotowy pracować dla Stwórcy i otrzymywać zadowolenie od pracy dla Niego, czy to nie jest egoizm?

Odpowiedź: Jeśli praca dla Stwórcy polega na tym, żeby kochać wszystkich, wszystkim życzyć tylko dobrego i rozpowszechniać to pragnienie na świecie, próbując zrobić wszystko, aby wszyscy zrozumieli, kim jest Stwórca i czego chce od swoich stworzeń, to nie można powiedzieć, że ta praca jest egoistyczna. Ty chcesz przyciągnąć do niej jeszcze więcej ludzi i pokazujesz im swój przykład.

Oczywiście, tutaj mogą istnieć różne egoistyczne wykręty, ale zasadniczo pracując nad przyciągnięciem innych, działasz w naszym kluczu, altruistycznie. Tobie nie pozwolą z góry  pozostać egoistą, a będą cały czas poruszać naprzód do właściwości obdarzania.

Z lekcji nr 4 Międzynarodowego Kongresu „Wznoszenie się ponad siebie”, 08.01.2022


Ważność poręczenia

каббалист Михаэль Лайтман Międzynarodowy Kongres „Wznoszenie się ponad siebie”. Lekcja nr 6

Jeśli część narodu (grupy) nie chce wykonywać poręczenia, chcąc pozostawać pogrążeni w egoistycznej miłości do siebie, zmuszają resztę narodu do pozostawania pogrążonym w swojej obrzydliwości i nikczemności. (Baal HaSulam, „Poręczenie“, punkt. 17)

Poręczenie zakłada, że każdy członek dziesiątki mniej więcej rozumie potrzebę przestrzegania wzajemnego poręczenia i dążenia do wspólnego połączenia. Ponieważ tylko w nim znajdą właściwość Biny – właściwość odkrycia Stwórcy, wyższego świata.

A jeśli „część narodu nie chce przestrzegać poręczenia” – oznacza to, że nie rozumieją ważności tego.

Są ludzie, którzy nie zdają sobie sprawy z tego, jakie to ważne. Potrzebują czasu. Sam wiem po sobie, że nie jest to proste. Nie od razu zrozumiałem konieczność duchowego poręczenia, ponieważ wcześniej studiowałem różne teorie i to wszystko bardzo odpychało mnie od studiowania tego tematu.

Każdego dnia, nawet w każdej chwili musimy na nowo wznosić się w wierze ponad wiedzę do właściwości obdarzania, wydostania się z siebie, wznoszenia się ponad siebie (Malchut) i tak będziemy uzyskiwać poręczenie od swoich przyjaciół.

Dlatego Baal HaSulam napisał, że jeśli część narodu nie chce przestrzegać poręczenia, to zmusza także resztę narodu do pogrążenia się w egoizmie i pozostania w nim.

Z lekcji nr 6 Międzynarodowego Kongresu „Wznoszenie się ponad siebie”, 09.01.2022


Wiara jest uczuciem Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Jedyne, czego potrzebujemy, to osiągnąć wiarę. Wiarą nazywa się odczucie Stwórcy przez człowieka. Jest to absolutne przeciwieństwo religijnego zrozumienia ślepej wiary, do którego przywykliśmy w naszym świecie.

Siła wiary – jest to siła Biny, a jeśli ją zdobędziemy, to w ramach tej właściwości obdarzania zaczynamy odczuwać swój korzeń zgodnie z jego podobieństwem do niego. Jeśli stanę się choć trochę oddającym w swoje nowej jakości, to zaczynam odczuwać wyższą siłę dzięki mojej zgodności z nią.

Poczucie Stwórcy osiąga się dzięki sile obdarzania, nabycie tej siły nazywa się wiarą, siłą Biny. Teraz również odczuwamy Stwórcę, tylko nie zdajemy sobie z tego sprawy, nie rozumiemy, że to On rysuje nam cały obraz świata: wszechświat, gwiazdy, kulę ziemską wraz ze wszystkimi jej mieszkańcami, nieożywioną materię, rośliny, zwierzęta i ludzi.

Stwórca skrywa się za tym całym obrazem, dlatego że jeszcze nie odpowiadamy Mu naszymi właściwościami, dlatego nie wchodzimy z Nim w kontakt. Prawo duchowego świata – to prawo podobieństwa właściwości.

Wiara – to miara związku między człowiekiem i Stwórcą. Wiara nie powstaje w człowieku tak po prostu. Najpierw należy rozwinąć w sobie pragnienie obdarzania, to duchowe naczynie (kli) będzie nazywane wiarą, a wewnątrz niego otrzymam światło wiary. Pragnienie obdarzania, napełnione światłem wiary, nazywa się stopniem Biny.

Im bardziej człowiek naprawia się, tym bardziej osiąga stopień Biny, stopień wiary, w którym coraz mocniej odczuwa Stwórcę.

Jeśli rozwijam właściwość obdarzania nad swoim pragnieniem otrzymywania przyjemności, to jest wiarę ponad wiedzę, powyżej siły egoizmu, to zaczynam odkrywać Stwórcę na miarę swojego podobieństwa do Jego właściwości.

Tutaj pojawia się pytanie: co w istocie czuję: Stwórcę czy miarę swojej wiary? W rzeczywistości czuję „część boskości z góry”, która odkrywa się we mnie – siłę obdarzania. Tę siłę nazywam Stwórcą: „przyjdź i zobacz” (bo-re). Do tego czasu Stwórca nie istniał, ale kiedy uzyskałem siłę obdarzania, On zaczął we mnie istnieć.

Kabała mówi tylko o tym, jak osiągnąć podobieństwo do Stwórcy, zmierzyć je i rozwinąć, dopóki na sto procent będziemy Jemu oddawać, a On nam.

Z lekcji na temat „Przyczyna trudności anulowania się w imię Stwórcy”, 23.09.2021


Jakie jest znaczenie naszej rzeczywistości?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jakie jest znaczenie naszej rzeczywistości?

Odpowiedź: Sens naszej rzeczywistości polega na tym, że będąc w niej, odkrywamy najwyższą prawdziwą rzeczywistość. Ta rzeczywistość jest całkowicie przeciwna do naszej, zbudowana jest na właściwości obdarzania, miłości i połączenia. Aby ją osiągnąć, musimy wejść w okres walki przeciwieństw. Nasz egoizm przeciwdziała nam, ale dzięki jego przeciwdziałaniu – nazywa się to „pomocą przeciwko tobie” – możemy poznać wyższą rzeczywistość.

Komentarz: We frazie „pomoc przeciwko tobie” jedno jakby anuluje drugie.

Odpowiedź: Trzeba to uświadomić sobie, że właśnie w taki sposób wznosimy się ponad siebie. To nie jest ta rzeczywistość, którą widzisz w swoim egoizmie. Powinieneś zacząć odczuwać też drugą rzeczywistość, która jest wyżej ponad egoizmem. To właśnie dzięki przeciwności tych dwóch rzeczywistości będziesz w stanie nabyć narzędzia do kontrolowania swojego losu.

Pytanie: Czy Pan do tego przygotowuje tych, którzy zaczynają studiować Kabałę?

Odpowiedź: Doprowadzamy ich do tego dosłownie od pierwszej lekcji. Ale to, co słyszą i kiedy zaczynają to dostrzegać i realizować, to już zależy od ludzi. Jest to szczególny język – język zrozumienia, język wewnętrznego dostosowania się do tego, co się mówi.

Pytanie: Więc ten przełom powinien nastąpić? Czy należy przekroczyć tę granicę?

Odpowiedź: Tak. To zajmuje dużo czasu. Czasami dziesięć czasami więcej lat.

Obecnie tyle dzieje się na świecie, że myślę, że prawdziwego człowieka to nie wystraszy. Zrozumie, ze wchodzi w poważną naukę. Po to, żeby realizować takie rzeczy w sobie, potrzeba naprawdę kilku lat.

Nauka nie jest łatwa, ale jest to nauka o fundamentach naszego świata. Ona nic ci nie jest winna, a ty nic jej nie jesteś winien. To tak samo, jak studiujemy dowolną techniczną naukę: fizykę, chemię, nieważne co. To znaczy że możesz się nauczyć – możesz z niej korzystać. Nie możesz – trudno nie. To twoja sprawa.

W Kabale nie ma żadnych warunków. Nie ma egzaminów wstępnych, nie ma niczego. Chcesz? – to proszę ucz się. Pamiętaj jednak, że w najlepszym wypadku i tak zrozumiesz, że natura jest znacznie głębsza, niż ją sobie wyobrażamy, jest wspaniała i nieskończona, nie w naszym zakresie, ale warto spróbować ją odkryć. Przez to poszerzasz horyzonty swojego życia w czasie, w doznaniach, w przestrzeni, we wszystkim.

Pytanie: Zawsze mówi Pan, że to jest nauka życia. Co Pan w to inwestuje?

Odpowiedź: Jest to nauka, która wyjaśnia kim jesteśmy, czym jesteśmy, dlaczego i jak żyjemy, jak istniejemy. To nauka o tym, kto nami zarządza. I to jest najważniejsze.

Pytanie: Jeśli to poczuję, to co się ze mną stanie?

Odpowiedź: Wtedy możesz zarządzać sobą, swoim przeznaczeniem.

Przyjdź i spróbuj. Nie zapraszamy, proponujemy ci.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 19.08.2021


Uczony, który znał wielkość Baal HaSulama

Spośród wszystkich ludzi, którzy nie byli jego uczniami, i z bardzo nielicznymi wyjątkami, nikt nie pisał z większym podziwem i uznaniem o dziele Baal HaSulama niż zmarły w zeszłym tygodniu Prof. Eliezer Schweid. Raw Jehuda Ashlag stał się znany jako Baal HaSulam dzięki swojemu komentarzowi Sulam do Księgi Zohar. Schweid, laureat Nagrody Izraela w dziedzinie myśli żydowskiej, dostrzegł wielkość ducha kryjącą się za niepozorną, pochyloną postacią, która poświęciła całe swoje życie próbie uratowania narodu żydowskiego i reszty świata przed nadchodzącymi katastrofami, które, jak przewidywał, ludzie sprowadzą na siebie przez nienawiść i pychę.

Raw Jehuda Ashlag, Baal HaSulam, był jednym z największych żydowskich myślicieli swoich czasów. Poszukiwanie prawdy – niepodważalnej – było misją jego życia, jego celem, i drogą do osiągnięcia celu jego życia. Wydaje się, że z tego właśnie powodu znali go nieliczni.

„To nie trudności w zrozumieniu jego słów sprawiły, że pozostał nieznany. Wręcz przeciwnie, Baal HaSulam miał rzadki dar rozszyfrowywania tajemnic i wyjaśniania głębokich spraw. Jego słowa są krystalicznie czyste, do tego stopnia, że każdy czytelnik osiąga dzięki nim prawdę, którą on ukazuje, dostrzegając, jak odnosi się ona do jego życiowych doświadczeń.

„Jako myśliciel z misją, Raw Aszlag dążył do tego, by stać się znanym, po to by przynieść światu zbawienie, ale przemawiał sam – Żyd wśród swojego uciskanego, prześladowanego i cierpiącego ludu – razem z nim w udręczeniu i razem w oczekiwaniu zbawienia. Zwrócił się do swoich ludzi bezpośrednio, do jednostki, niezależnie od ich położenia społecznego, poza partiami i bez ich pośrednictwa, bez poparcia przez żaden ruch, ani szkołę. To dlatego nie stała za nim żadna grupa społeczna czy instytucja. To była cena, jaką Baal HaSulam zapłacił za swoją prawość, otwartość, wolność myśli i odwagę ducha.

Jednakże, właśnie z powodu tych wszystkich cnót, jego słowa nie zostały zniewolone krótkowzrocznością przemijających ideologii i są tak samo trafne i przekonujące dzisiaj, jak były wtedy, a może nawet bardziej, ponieważ wiele z tego, co przewidywał, spełniło się. Jego wyjaśnienia są nadal aktualne jako narzędzie do radzenia sobie z wyzwaniami przyszłości ludzkości, narodu żydowskiego i państwa Izrael.”

I pozwolę sobie dodać: Obyśmy dosięgli przywileju poznania w pełni nauk Baal HaSulama.

Źródło: https://bit.ly/3JcwuRD


Wzajemne poręczenie – wsparcie i przykład grupy

каббалист Михаэль Лайтман Międzynarodowy Kongres „Wznoszenie się ponad siebie”. Lekcja nr 6

Powinniśmy podnosić się z ziemskiego, egoistycznego poziomu na duchowy poziom – od właściwości otrzymywania do właściwości obdarzania, od intencji otrzymywania do intencji oddawania, od odrzucenia od przyjaciół do połączenia się z nimi – i w taki sposób zorganizować środowisko, które pomogłoby nam rozwijać się.

Niemożliwe jest osiągnięcie właściwości Biny, właściwości obdarzania, właściwości Stwórcy, jeśli nie będziemy pomagali sobie nawzajem.

Dlatego najważniejszą rzeczą gdy już ustalimy dla siebie, co jest naszym podstawowym kierunkiem, to znaczy osiągnięcie właściwości Biny, właściwości obdarzania (to jest właściwość wiary ponad wiedzę, ponad Malchut), musimy wznieść Binę, wiarę ponad wiedzę, nad Malchut, dążyć do obdarzania i miłości wbrew swojemu pierwotnemu pragnieniu otrzymywania i troszczenia się tylko o siebie.

Tylko w taki sposób możemy wznieść się na następny poziom i za każdym razem wznosić się coraz wyżej ze stopnia na stopień.

A spełnienie warunku przyłączenia się do właściwości obdarzania w wierze ponad wiedzą, tj. podciągnięcia się w Wyższy Świat, można tylko poprzez przykład i pomoc od otoczenia. Ponieważ jeśli mam odpowiednie środowisko, które prawidłowo ocenia zjednoczenie, wzniesienie się ponad swoim osobistym i wspólnym egoizmem, to mogę w tym środowisku, jak w łodzi, płynąć ku właściwości obdarzania – właściwości Stwórcy.

A najważniejsze jest zrozumienie, że człowiek sam nic nie może zrobić. Niemożliwe jest spełnienie warunku „wiary ponad wiedzę”, to jest wzniesienia od Malchut do Biny, od otrzymywania do obdarzania, bez wsparcia i przykładu grupy.

Nie mogę o siebie zadbać duchowo, dlatego że jestem egoistą. Ale mogę pomagać przyjaciołom w tym, że daje im wielkość obdarzania, wielkość Stwórcy, wielkość zjednoczenia. Przy czym łatwiej mi to czynić w stosunku do przyjaciół niż do siebie samego, ponieważ mówiąc o właściwości obdarzania, kieruję to nie na siebie, nie na swój egoizm.

Znajdujemy się w rozbitym naczyniu, w rozbitych pragnieniach, ale jest nas wielu i dlatego możemy sobie nawzajem pomagać. Nawet egoistycznie możemy pokazywać przyjaciołom różne altruistyczne przykłady i w taki sposób stopniowo przekonywać się nawzajem, że oddawać, jednoczyć się – to jest dobrze.

Jest tu jedna bardzo interesująca właściwość: chociaż słyszę od otoczenia wiele przeciwnych, niepożądanych postaw, ale ponieważ to środowisko jest duże, to ja stopniowo przenikam ich wielkością, ich poprawnością. Wpływają na mnie, dlatego że jest to prawo naszego wspólnego pragnienia (kli/naczynia).

Jeśli znajduję się w nim, to środowisko działa na mnie, jakie ono jest, wypełniając mnie dowolnymi postawami. Będę stopniowo akceptować, bo jestem produktem tego środowiska.

Mogę zachęcać przyjaciół, pomagam im wznieść się ponad siebie i oni mogą robić to samo. Na tym polega prawo wzajemnego poręczenia: chociaż wszyscy jesteśmy egoistami i nie ma w nas żadnych podstaw dla duchowych działań, ale jeśli będziemy prawidłowo pracować między sobą, zachęcając się nawzajem, pokazując dobry przykład, że dobrze jest być połączonymi razem, pomagać jeden drugiemu wznosić się w wierze ponad wiedzę, to z pewnością wpłynie to na każdego z nas.

Z lekcji nr 6 Międzynarodowego Kongresu „Wznoszenie się ponad siebie”, 09.01.2022


Pozwolić światłu oddziaływać na nas

каббалист Михаэль Лайтман Międzynarodowy Kongres „Wznoszenie się ponad siebie”. Lekcja nr 4

Pytanie: Jeśli zacznę kochać przyjaciela, którego nienawidziłem przed minutą, to wytrąca mnie to z sił. Jak sobie z tym poradzić?

Odpowiedź: Nie ma sposobu. Nic nie możesz zrobić. To działanie wyższego światła, które w każdej chwili może cię tak odwrócić.

Powinieneś cały czas być w tym kierunku, w intencji tego światła, ku właściwości obdarzania. I wtedy nie będziesz miał żadnych problemów.

Bardzo łatwo wszystko dostrzeżesz, będziesz zadowolony we wszystkich swoich stanach.

Pytanie: Wszystko, co mam, to tylko egoizm, którego brzydotę wciąż mogę sobie uświadomić.

Więc na podstawie czego powinienem wnieść do grupy wielkość Stwórcy?

Odpowiedź: Na podstawie ciągłej pracy nad sobą. Na podstawie tego, że twoja grupa będzie cały czas uczestniczyła na lekcjach i tak cały czas idź do przodu.

Nie spadnie to na ciebie za jednym razem. Tylko ciągłe zajęcia. Musimy pozwolić, by światło na nas oddziaływało, a to wymaga czasu.

Z lekcji nr 4 Międzynarodowego Kongresu „Wznoszenie się ponad siebie”, 08.01.2022