Cel kabalisty w stosunku do świata

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Największy kabalista ostatniego stulecia, Baal HaSulam, w swoich dziełach poświęcił ogromną uwagę podstawom przyszłego społeczeństwa i zagadnieniom pokoju na świecie. Czy celem kabalistów jest ustanowienie pokoju na świecie, pod każdym względem, na wszystkich poziomach?

Odpowiedź: Tak. To jest doprowadzanie świata do doskonałości.

Pytanie: Jaki jest Pana cel jako kabalisty w stosunku do całego świata?

Odpowiedź: Dokładnie taki sam. Prawda jest wielka, a ja jestem bardzo mały. W zasadzie, gdyby można było choć trochę popchnąć świat lub jakąś jego część do stanu wzajemnego zbliżenia przeciwieństw w kluczu wolnej woli, to byłbym naprawdę szczęśliwy, że dokonałem jakiegoś działania, zrobiłem coś z tego, czego wymaga ode mnie Stwórca. Kabała dostarcza wszystkich narzędzi do tego, aby wykonać tę pracę.

Pytanie: Kogo chciałby Pan zobaczyć obok siebie, dla osiągnięcia tego celu?

Odpowiedź: Wszystkich ludzi na świecie. Absolutnie wszystkich! Ponieważ wszyscy są potrzebni.

Z programu telewizyjnego „Kabała Expres”, 04.03.2022


Kiedy wewnątrz nas nie będzie wojny…

каббалист Михаэль Лайтман Widzimy przed sobą ogromny świat i całą jego wspaniałą zawartość, widzimy to wszystko ale nie w rzeczywistości, tylko w sobie samych. Innymi słowy, w tylnej część naszego mózgu znajduje się coś w rodzaju kamery, która rysuje nam wszystko, co widzimy, ale nie to, co jest na zewnątrz nas. (Baal HaSulam, Wprowadzenie do Ksiegi Zohar, p. 14)

Pytanie: Jak powiązać działania wojenne, które zachodzą pod moim oknem z postrzeganiem rzeczywistości: wszystko jest we mnie. Co może Pan poradzić?

Odpowiedź: Nic. Nie mogę nic powiedzieć osobie nieprzygotowanej.

A przygotowanej – w zależności od stopnia jego przygotowania, mogę przypomnieć, że wszystko, co dzieje się na zewnątrz, jest kopią tego, co dzieje się wewnątrz nas. Jeśli naprawimy nasze właściwości, nie zobaczymy wojny na zewnątrz, dlatego że wewnątrz nas jej nie będzie.

Pytanie: Jest taka przypowieść: pewnego razu żołnierze weszli do tawerny, w której siedzieli chasydzi, jeden z żołnierzy uniósł miecz nad mędrcem. Ale ten kontynuował mowę dalej, nie zwracając na niego uwagi, i żołnierz odszedł. To pokazuje jak bardzo była silna wiara tego mędrca.

Czy to wszystko bajki? Czy to naprawdę może się zdarzyć?

Odpowiedź: Może, oczywiście. Człowiek jest na tyle związany z wyższą siłą, że jego stosunek do niej dosłownie natychmiast zmienia świat. Mędrzec nawet nie próbował się bronić, ponieważ był pewien, że to tylko obraz. Taki stan można osiągnąć.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 01.03.2022


W przypadku wojny atomowej nie ma zwycięzców, ale to może nie mieć znaczenia


W sytuacji, gdy rosyjska broń jądrowa została postawiona w stan podwyższonej gotowości, a ukraiński reaktor jądrowy jest zagrożony zbombardowaniem, niebezpieczeństwo katastrofy nuklearnej stało się bardzo realne. Wszyscy wiedzą, że gdyby doszło do takiej katastrofy, nikt nie będzie wygranym, a skutki byłyby straszliwe dla całej ludzkości, ale ego nie zna granic. Kiedy ludzie są nastawieni na własne zwycięstwo, nic ich nie powstrzyma, nawet ich własna fizyczna śmierć.

Wojna kojarzy nam się ze starciem między dwoma (lub więcej) podmiotami fizycznymi, takimi jak państwa czy głowy państw. Wojna jest jednak procesem znacznie głębszym niż konflikt interesów czy walka o władzę. Tym, co napędza wojny, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, jest ego, a ego nie poddaje się niczemu i słucha tylko siebie.

Siła, która tworzy życie, jest siłą równowagi, harmonii i dawania. W ten sposób umożliwia powstanie życia, ewolucję coraz bardziej złożonych tworów, które przetrwały dzięki współpracy i współzależności wszystkich swoich części. Dlatego życie wymaga harmonii i wzajemnego wsparcia. Ego jest tego dokładnym przeciwieństwem: Jest to siła, która widzi tylko siebie, myśli tylko o sobie i troszczy się tylko o siebie. Ego odnosi się do innych tylko wtedy, gdy może ich wykorzystać lub skrzywdzić i w ten sposób zaznaczyć swoją wyższość. W rezultacie ego jest przeciwieństwem życia.

Kiedy ścierają się dwa lub więcej ego, powstaje gwałtowny konflikt lub wojna. Wojna pomiędzy dwoma ego może zakończyć się, gdy jedno z nich zostanie pokonane lub gdy oba są zbyt wyczerpane, aby kontynuować, więc postanawiają „zawrzeć pokój”. W rzeczywistości „pokój” jest jedynie rozejmem, który będzie trwał tylko do momentu, w którym jedno z ego uzna, że odzyskało siły na tyle, by unicestwić drugie, i wtedy wznowi walkę. A jeśli do pokonania wroga konieczne jest zburzenie reaktorów jądrowych lub użycie broni jądrowej, ego chętnie jej użyje. Nie ma to nic wspólnego z tym, kto jest u władzy. Jeśli chodzi o egoizm, nie ma ludzi sprawiedliwych; wszyscy jesteśmy potencjalnymi złoczyńcami, ponieważ takie zachowanie leży w ludzkiej naturze.

Ojciec mojego nauczyciela, wielki kabalista i myśliciel Baal HaSulam, już w latach 30. ubiegłego wieku pisał o nienasyceniu ego. W swoim doniosłym eseju „Pokój na świecie” napisał: „W prostych słowach powiemy, że naturą każdego człowieka jest wykorzystywanie życia wszystkich innych ludzi na świecie dla własnej korzyści, a wszystko, co człowiek daje innym, robi tylko z konieczności. Nawet wtedy jest w tym wyzysk, ale jest on robiony sprytnie, tak że przyjaciel nie zauważy tego i chętnie się podda”. Ponadto, dodaje, człowiek „czuje, że wszyscy ludzie na świecie powinni być pod jego własnym zarządem i dla jego prywatnej korzyści. To jest prawo nie do złamania. Różnica polega jedynie na wyborach dokonywanych przez ludzi: Jeden wybiera wykorzystywanie ludzi dla zdobycia niskich żądz, drugi dla zdobycia władzy, a trzeci dla zdobycia szacunku. Co więcej, gdyby ktoś mógł to zrobić bez większego wysiłku, zgodziłby się eksploatować świat, mając do dyspozycji wszystkie trzy rzeczy razem – bogactwo, władzę i szacunek. Jest jednak zmuszony wybierać stosownie do swoich możliwości i zdolności”.

Dziewięćdziesiąt lat temu, kiedy Baal HaSulam napisał te przejmujące słowa, nie było jeszcze II wojny światowej i okrutnych jej następstw. Czy dziś ktoś rozsądny może wątpić w siłę ego, które potrafi zniszczyć wszystko, co stanie mu na drodze?

Nie sądzę, aby wojna na Ukrainie doprowadziła do wojny światowej lub użycia broni jądrowej. Przynajmniej na razie na to się nie zanosi. Jeśli jednak nie nauczymy się, jak używać ego w sposób konstruktywny, a nie destrukcyjny, to bez wątpienia po raz trzeci znajdziemy się w tej strasznej sytuacji. A jeśli nie nauczymy się tej lekcji, możliwa jest nawet czwarta wojna. Aby zapobiec całkowitemu zniszczeniu, musimy nauczyć się nowych wartości – że połączenie i jedność są ważniejsze niż jakakolwiek forma separacji i wrogości. Tak jak nasze środowisko uczy nas obecnie nienawiści i dążenia do dominacji, tak my powinniśmy budować środowisko, które uczy czegoś przeciwnego.

Nie jestem pedagogiem i nie mam zamiaru szczegółowo opisywać, jak należy to robić. Wiem tylko, że jeśli nie nauczymy się budować połączenia i naprawdę troszczyć się o naszych bliźnich, zniszczymy siebie nawzajem. Jeśli zdecydujemy się na wojnę, mówi Baal HaSulam w innym przełomowym dziele: „Bomby zrobią swoje, część, która pozostanie po zrujnowaniu wszystkiego, nie będzie miała innego wyboru, jak tylko wziąć na siebie tę pracę, w której zarówno jednostki, jak i narody nie będą pracować dla siebie więcej, niż jest to konieczne do ich utrzymania, podczas gdy wszystko inne, co robią, będzie z korzyścią dla innych” (Pismo Baal HaSulam – Ostatnie pokolenie, część pierwsza).

Źródło: https://bit.ly/3IA3sL3


Zrozumieć sens wojny

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak nie zwariować słysząc wieści o wojnie? Automatycznie zwiększają poziom lęku i są odbierane jako sygnał potencjalnego niebezpieczeństwa.

Odpowiedź: Tak, rozumiem to. Musimy po prostu zrozumieć sens wojny, co zrobić, aby osiągnąć wyższy cel – zjednoczenie. W procesie wojny musimy ujawnić zarówno w nas, jak i w przeciwniku wszystkie „za“ i „przeciw“ , które są niezbędne dla zjednoczenia, aby nie było wojny. To znaczy w czasie wojny stworzyć coś przeciwstawnego jej.

Zobaczymy, że możemy obrócić środki wojny nie przeciwko naszemu przeciwnikowi, takiemu samemu jak ja, ale przeciw temu przeciwnikowi, który jest we mnie. Wtedy będę walczyć ze swoim egoizmem, podnosząc się nad nim i w taki sposób zbliżę się z innymi. Dla mnie wojna zamieni się, nie w wojnę między ludźmi, ale w osobistą wojnę ze swoim ego. W wyniku tego mogę pokonać ego i odnieść prawdziwe zwycięstwo nad sobą.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 01.03.2022


Dusze męskie i żeńskie – dwa przeciwstawne bloki

каббалист Михаэль Лайтман Dusza mężczyzny w następnej reinkarnacji zawsze będzie męska, a żeńska zawsze będzie żeńska, dlatego że męskie i żeńskie dusze to dwie przeciwstawne, wzajemnie uzupełniające się ogromne bloki, które nie mogą się rozwijać jeden bez drugiego. Nie mogą się po prostu zmieniać, dlatego że w swojej istocie są absolutnie różne.

Żeńska dusza rozwija się w swoich pragnieniach i dostarcza je do realizacji męskiej duszy. Męska dusza musi realizować te pragnienia w taki sposób, aby z góry otrzymać z następnego stopnia siłę, która naprawia ich oboje i w wyniku ich prawidłowego współdziałania z pomocą tej trzeciej siły, daje potomstwo – następny stopień.

Dlatego jest mężczyzna, kobieta i Stwórca, który razem z nimi uczestniczy w poczęciu i narodzinach kolejnego wspólnego stopnia.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Reinkarnacja”


Czy powinno się czuć ryzyko utraty życia?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Niemiecki filozof Hegel powiedział: „Indywiduum, które nie ryzykowało życia, może być oczywiście przyznane jako osobowość, ale prawdy tego przyznania, jako samodzielnej samoświadomości, nie osiągnęło”. Filozof uważa, że jeśli człowiek nie ryzykował życiem na wojnie, to nie ma normalnej samoświadomości, nie zrobił ewolucyjnego postępu. Czy trzeba odczuwać ryzyko utraty życia, aby dojść do samopoznania?

Odpowiedź: Ryzyko utraty życia musi być odczuwalne. Ale w imię czego? Co rozumie się przez życie, przez zrozumienie utraty życia? Wszystko to należy dobrze wyjaśnić. W przeciwnym razie są to puste, piękne słowa. Zwierzęcy strach przed utratą życia w zasadzie nic nie daje. Mają go wszystkie zwierzęta. A my mamy na myśli coś takiego, co podnosi nas wyżej.

Pytanie: Co to znaczy dla kabalisty „utracić życie”?

Odpowiedź: Utracić życie – oznacza utratę połączenia z właściwością obdarzania i miłości, ze Stwórcą.

Z programu telewizyjnego „Kabała Expres”, 04.03.2022


Ja, przyjaciel i Stwórca

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Niedawno na porannej lekcji Pana uczeń powiedział z wielkim bólem, że potrzebuje Stwórcy bardziej niż przyjaciół…

Odpowiedź: Naturalnie. Nikt nie przychodzi do nas po to, aby uzyskać miłość do bliźniego. Bo nikt na świecie tego nie potrzebuje.

Komentarz: Wygląda na to, że rzeczywiście należy zacząć od przemocy, zmusić siebie, aby to osiągnąć.

Odpowiedź: Ale na siłę to nie zadziała.

Komentarz: Odpowiadał Pan nie pierwszy raz na to pytanie. Ale mimo wszystko przez cały czas pojawiają się pytania i każdy je ma.

Odpowiedź: Tak, pytania będą do ostatniego etapu. Aż do całkowitej naprawy, zawsze będzie jedno i to samo pytanie: „Nie chcę kochać tego, którego czuję poza sobą. Nie mogę!”

Komentarz: Ten przyjaciel tak właśnie powiedział: „Nie mogę”. Potrzeba Stwórcy powstaje jakby mechanicznie, wewnętrznie prowadzi się dialog z Nim. A tutaj…

Odpowiedź: Oszukujemy samych siebie. W rzeczywistości nie ma dla mnie żadnego znaczenia, kto jest poza mną: Stwórca czy przyjaciele. Jeśli jestem zależny od Stwórcy, jeśli On zarządza mną i wszystkim innym, to jak?..

Komentarz: Ale jeśli to nie ma znaczenia, to uwolnijmy się od przyjaciół i będziemy pracować tylko dla Stwórcy.

Odpowiedź: Nie możemy. Nie masz przed sobą żadnego obrazu. Będziesz rysował sobie, co zechcesz, jak robią to wszystkie religie. Więc to się nie uda. Należy postępować tak, jak jest napisane w dziełach kabalistów. Jaką drogą szli kabaliści, tą samą drogą my musimy iść. Nie dlatego, że jesteśmy od nich głupsi, ale dlatego, że nie ma innej drogi.

Musimy nauczyć się potrzeby kochania innego człowieka. Musimy zrozumieć, że wszystko, co mnie otacza, jest w rzeczywistości manifestacją tego samego Stwórcy, tylko w takiej formie, która wyraźniej pokazuje mi, jak bardzo jestem temu przeciwny. To znaczy w tym stopniu, w jakim odpycham ludzi, ludzkość, wszystko od siebie, w takim samym stopniu odpycham Stwórcę. Nie ma żadnej różnicy.

Pytanie: Czy przyciągam Stwórcę w takim samym stopniu, w jakim staram się przyciągać innych? Co zrobić, żeby to weszło w serce?

Odpowiedź: Stopniowo, stopniowo, wraz z naszymi wysiłkami, wyższe światło wpływa na nas i tworzy w nas nowy system relacji.

Pytanie: Ale mówi Pan, że będzie przebiegać praktycznie do ostatecznej naprawy?

Odpowiedź: Nie. Powinniśmy zrobić przynajmniej kilka kroków. Za każdym razem trzeba w tym zrobić określony krok naprzód.

Pytanie: Ale czy taka trudność jest oznaką, jak zawsze Pan mówi, wysokiej duszy?

Odpowiedź: Tak. Im wyższa dusza, tym głębszy jest jej egoizm, cięższy i trudniej jest człowiekowi podnieść się ponad siebie. Dlatego wyższym duszom zajmuje to dziesiątki lat.

Pytanie: Jaka jest Pana praktyczna rada?

Odpowiedź: Nie lekceważ tej pracy. Ani jednego dnia bez lekcji, ani jednego tygodnia bez spotkań z przyjaciółmi. Rób to, co radzą kabaliści, nasi nauczyciele. A wszystko inne będzie przychodzić od wyższego światła, Stwórcy, który nas otacza, włączając w siebie wszystko.

Pytanie: Jaka jest Pana rada dla przyjaciół, dla dziesiątki tego ucznia?

Odpowiedź: Po prostu kontynuujcie i zwiększajcie wrażliwość komunikacji między sobą. Nie słowami, tylko wewnątrz każdego, żeby była tego potrzeba.

Pytanie: I przewrót nastąpi?

Odpowiedź: Niewątpliwie tak się stanie. Przekazuję wam również wszystko stopniowo. Od niedawna zaczęliśmy mówić o miłości do Stwórcy. Tak więc teraz po prostu nadszedł czas. Przedtem tak długo musieliśmy poszukiwać, studiować, podsumowywać wszystko, co jest. A teraz już po prostu nadszedł czas. To jest ostatni etap.

To znaczy od tego czasu przebiega tylko rozwój – prawdziwy rozwój duszy w człowieku. Czy nie można było tego zrobić wcześniej? – Nie można było. Jest to jak instrukcja, którą otrzymuję w taki sposób, dlatego mogę ją tylko tak przekazać. Nie może tu być żadnych innych argumentów ani pragnień.

Pytanie: To znaczy uczeń musi rzucić się do tej wody i płynąć, płynąć, płynąć?

Odpowiedź: Nie, jest już na to przygotowany! Nie jest to już ślepy ruch do przodu.

Komentarz: Ale mimo wszystko jest tyle bólu w tym pytaniu.

Odpowiedź: Tak będzie w każdym z nas ciągle, każdy odnosi się do przyjaciół w inny sposób niż do Stwórcy. Sprawdzian polega właśnie na tym, że stosunek do Stwórcy powinien być taki jak do przyjaciół a do przyjaciół jak do Stwórcy: kochaj bliźniego jak siebie samego. Zgodnie z tym człowiek będzie sprawdzał również siebie: czy rzeczywiście traktuję innych tak, jak traktuję siebie. Ja, przyjaciel i Stwórca – wszystko to powinno być w jednym.

Myślę, że w stosunkowo krótkim czasie do tego dojdziemy. To będą miesiące, a nie lata, kiedy zaczniemy porównywać nasz stosunek do siebie, do grupy, do Stwórcy na realną skalę.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 13.12.2021


Opowieść o Purimie – zmiana pragnień

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W opowieści o Purimie król Achaszwerosz zaprasza na ucztę królową Waszti, która odmawia udziału w uczcie. To jest bardzo dziwne. Jak to możliwe, żeby królowa odmówiła?

Odpowiedź: Królowa Waszti uosabia całe stworzenie (wspólne pragnienie). Stworzenie nie jest jeszcze gotowe do tego, aby brać udział w wielkiej uczcie Stwórcy czy Króla, ponieważ jeszcze nie wszystko zostało naprawione. Waszti, nie była gotowa na otrzymywanie, dlatego odmawia wzięcia udziału w uroczystości.

Wtedy król postanawia zmienić to pragnienie, tj. zmienić królową. Ogłasza konkurs piękności i wybiera nową królową – nowe pragnienie, które w tym stanie może jeszcze otrzymywać. Tak więc Estera, siostrzenica Mordechaja, zostaje królową.

Mordechaj – to jeden z ludzi, który mieszkał w pałacu króla. Kiedy był młody, odkrył spisek przeciwko królowi i uratował go. Z punktu widzenia Kabały oznacza to, że zarówno w świecie duchowym, jak i w naszym świecie istnieje wiele sił za i przeciw, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Król oznacza samego Stwórcę. Dlatego istnieją siły zarówno przeciwko Niemu, jak i zgodne z Nim.

Opowieść o Purimie jest o tym, jak następuje przegrupowanie sił, aby doprowadzić do absolutnego odkrycia całej władzy Stwórcy.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 15.03.2022


Niestety, mediacje nie zdobędą nam serca tego świata


 W ciągu ostatnich kilku dni premier Izraela Naftali Bennett latał od stolicy do stolicy, próbując podjąć się mediacji między Rosją a Ukrainą. Prowadził długie rozmowy telefoniczne z przywódcami z całego świata i wydaje się, że postawił Izrael w nieznanych mu dotąd okolicznościach – w roli pośrednika. Izrael, kraj, który zwykle jest obiektem krytyki i potępienia, i który często wykorzystuje pośredników do komunikowania się ze swoimi wrogami, znalazł się na miejscu rozjemcy. Niestety, nawet jeśli Bennett odniesie sukces, pozycja Izraela w świecie nie ulegnie poprawie, ponieważ świat nie potrzebuje nas w roli mediatorów, lecz abyśmy zaprowadzili pokój między sobą i stali się wzorem wewnętrznej jedności.

Izrael zawsze był szczególnym narodem wśród narodów. Od samego początku jego miejsce w świecie było niejasne. Ludzie nie rozumieli roli ani celu narodu izraelskiego, ale czuli, że istnieje powód naszego istnienia.

Tak jak było kiedyś, tak jest i dziś: świat nie przyjmuje nas do swojego grona. Niemniej jednak wydaje się, że zarówno Rosja, jak i Ukraina zaakceptowały mediację Bennetta i przynajmniej na pozór wydają się brać udział w tej grze. Reszta świata również wydaje się nie mieć problemów z niecodzienną pozycją Izraela, ponieważ premier Izraela informuje USA, Francję i Niemcy o swoich wysiłkach i otrzymuje ich błogosławieństwo. Jednak mimo wszystkich swoich wysiłków Bennett nie zaprowadzi pokoju między przeciwnikami. Być może w najlepszym wypadku uda mu się wynegocjować zawieszenie broni, ale nie pokój. Aby osiągnąć pokój, musimy najpierw wiedzieć, co on oznacza.

Słownik Webstera definiuje „pokój” jako „stan spokoju lub ciszy: np. wolność od niepokojów społecznych” lub „stan bezpieczeństwa lub porządku w społeczności, przewidziany przez prawo lub zwyczaj”. Innymi słowy, „pokój” oznacza brak przemocy lub czynnej wojny. W tym sensie, gdyby Rosja i Ukraina przestały jutro walczyć, panowałby między nimi pokój. Ale czy moglibyśmy polegać na takim „pokoju”? Czy w ogóle oczekiwalibyśmy, że będzie on trwały? Prawdopodobnie nie, i to z ważnego powodu: nie będzie on trwał.

Hebrajskie słowo oznaczające „pokój” to szalom, pochodzące od słów szlemut (całość) lub haszlama (komplementarność). Pokój wymaga zatem istnienia dwóch przeciwstawnych i skonfliktowanych stron, gdzie jedna strona posiada to, czego druga nie posiada, i postanawiają się zjednoczyć i wzajemnie uzupełniać swoje braki. W ten sposób całość jest silniejsza niż suma jej części, ponieważ kiedy strony są w pokoju i wzajemnie się uzupełniają, obie posiadają wszystkie cechy, także te, których nie posiadały, zanim zjednoczyły się ze swoim dawnym przeciwnikiem.

Nasi mędrcy pisali o tym w wielu miejscach. Na przykład w książce Likutei Etzot (Zbiór rad) „pokój” zdefiniowano w następujący sposób: „Istotą pokoju jest połączenie dwóch przeciwieństw. Dlatego nie obawiaj się, jeśli widzisz osobę, której poglądy są całkowicie przeciwne do twoich i myślisz, że nigdy nie będziesz w stanie zawrzeć z nią pokoju. Albo gdy widzisz dwie osoby, które są całkowicie przeciwne sobie, nie mów, że niemożliwe jest zawarcie pokoju między nimi. Przeciwnie, istotą pokoju jest dążenie do zawarcia pokoju między dwoma przeciwieństwami”.

Naród izraelski powstał, gdy ludzie z licznych plemion i klanów zjednoczyli się w duchu powyższego motta o wzajemnym uzupełnianiu się i stworzyli nowy naród złożony ze wszystkich narodów świata starożytnego. W pewnym sensie zademonstrowali oni metodę, dzięki której ludzkość może osiągnąć pokój na świecie. Ponieważ naród żydowski składa się z członków wszystkich narodów, wszystkie narody czują, że mają swój udział w narodzie żydowskim. Z uwagi na naszą wyjątkową rolę – zademonstrowania metody osiągnięcia silnego i trwałego pokoju – czują się one uprawnione do krytykowania nas, gdy uważają, że sprzeniewierzamy się naszemu powołaniu.

Kiedy zaprowadzamy pokój między nami, pośrednio zaprowadzamy pokój wśród wszystkich narodów świata, właśnie dlatego, że mamy je w sobie i są one naszym źródłem. Dlatego jeśli chcemy raz na zawsze położyć kres wojnom, musimy wykonać jedyne i niepowtarzalne zadanie, jakie kiedykolwiek otrzymał naród żydowski: być wzorem jedności, światłem dla narodów, a świat będzie nas wspierał w naszych wysiłkach.

Źródło: https://bit.ly/3JypH5j


Uznać władzę Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Kiedy sytuacja w mieście Szoszan stała się niebezpieczna, Mordechaj zwrócił się o pomoc do Estery, żony króla Achaszwerosza. Estera poprosiła cały naród, aby pościli dla niej przez trzy dni. Post oznacza, że wyrzekają się wszelkich egoistycznych napełnień. Jeśli naprawdę będą przestrzegać postu, to Estera będzie mogła zwrócić się ze swoją prośbą do króla.

A dalej w „Zwoju Estery” napisane jest, że król nie mogąc spać, czytał kartkując kroniki, i okazało się że, był taki przypadek, kiedy Żyd Mordechaj uratował go. Wezwał do siebie Hamana i zapytał: „Co byś zrobił dla człowieka, który uratował życie królowi?” Haman, myśląc, że chodzi o niego, zaproponował, aby okazać cześć temu człowiekowi. Wtedy król nakazał Hamanowi zrobić to wszystko w stosunku do Mordechaja.

Chodzi o to, jak zakończy się to w naszych dniach, w naszych czasach ze wszystkimi, kto buntuje się przeciwko Stwórcy, chcąc wykorzystać egoistyczne siły natury, aby panować samemu zamiast władzy Stwórcy, która polega tylko i wyłącznie na tym, aby zjednoczyć wszystkich aż do miłości. Chęć podboju innych, panowania nad innymi, tak samo jak egoizm na razie panuje nad nami – wszystko to się zmieni i zatriumfuje prawda, altruizm, jedność, miłość.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 15.03.2022