Wojna przeciwko ukryciu

каббалист Михаэль Лайтман Co zrobić, jeśli rozumiem swoim umysłem, jak ważne jest odczucie wielkości Stwórcy, ale nie przenika to do serca? Wyobraź sobie, że wchodzisz do przyszłego świata i widzisz, że jest w nim tylko Stwórca, „Nie ma nikogo oprócz Niego”, wszystko jest pełne Jego chwały. To jest prawdziwa forma rzeczywistości, która się przed nami odkrywa.

Musimy odczuć tę formę teraz w naszym stanie na tym świecie: aby cały ten świat kłamstwa i ukrycia nie przesłaniał nam Stwórcy. Spróbujcie to zrobić! Postarajcie się poprzez swoją dziesiątkę zbudować taki stosunek do wszystkiego, co dzieje się na świecie, tak jakby nie było żadnego ukrycia, a jedynie odkrycie Stwórcy: „Nie ma nikogo oprócz Niego”.

Właśnie taka powinna być nasza modlitwa. Nie ma innej modlitwy, tylko o to, aby Stwórca odkrył się jako jedyna siła na świecie. Egoizm nie wypuszcza nas ze swojej niewoli, zmusza do ciągłego myślenia o sobie i nie pozwala widzieć niczego innego. Wszystkie stopnie duchowej drabiny, po której musimy się wspiąć, polegają na tym, aby w każdym stanie anulować swój egoizm, który ukrywa przed nami działania Stwórcy, i odkryć, że tylko On jeden działa. To sam Stwórca zaaranżował takie ukrycie, aby nauczyć nas, jak wznieść się ponad ukrycie i odkryć Go.

Dlatego gdy walczymy przeciwko ukryciu, to w taki sposób zdobywamy kelim dla odkrycia Stwórcy, których teraz nie mamy: skrócenie na swoje pragnienie przyjemności, ekran i odbite światło, czy innymi słowy, wiarę ponad wiedzą, miłość do bliźniego, która prowadzi do miłości do Stwórcy. To znaczy że dochodzimy do anulowania naszego egoizmu, nad którym ustanawiamy siłę obdarzania. Dajemy Stwórcy miejsce do panowania nad nami, i On toczy te wojnę z naszym egoizmem. wystarczy tylko zrobić miejsce dla Stwórcy w swoim sercu…

Wszyscy dość znacznie przybliżyliśmy się do tego stanu. Tu chodzi o to, że nie udaje się to zrealizować błyskawicznie, ale taki jest nakaz naszych czasów, który zobowiązuje nas ciągnąć za sobą cały świat.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 14.06.2022


Między bólem a przebaczeniem

Kiedy zostajemy skrzywdzeni przez innych, to bardzo boli i może nas to spotkać w każdej chwili w życiu. Natychmiast pojawiają się pytania: Kiedy jest miejsce na przebaczenie i czym ono w ogóle jest?

Esencją ludzkiej natury jest czerpanie przyjemności, zadowalanie się wszelkiego rodzaju sprawami, które sprawiają nam przyjemność. Chcemy cieszyć się jedzeniem, seksem, rodziną, pieniędzmi, honorem, kontrolą, informacjami, a przede wszystkim kombinacją tych rzeczy. Nieustannie pracujemy nad zaspokojeniem naszych pragnień i zastanawiamy się, ile energii powinniśmy w coś zainwestować biorąc pod uwagę oczekiwany rezultat.

Dla przykładu, załóżmy, że chcemy kupić ładny garnitur na szczególnie uroczystą okazję. Inwestujemy w niego dużą sumę pieniędzy, równą prawie tygodniowej pracy i kupujemy go z wielką przyjemnością. Nadchodzi długo oczekiwany dzień, zakładamy nowy garnitur i chodzimy wśród wszystkich z uśmiechem od ucha do ucha. Ludzie mówią: „Jaki piękny garnitur”. Klatka piersiowa wypełnia się dumą. I nagle ktoś wypowiada przy wszystkich słowa: „Co to za śmieszny garnitur masz na sobie? Co to za kostium?”. I od tego momentu rzeczywistość się zmienia. Wszyscy chichoczą, a nas ogarnia wstyd.

Późnym wieczorem znów spotykamy tę samą osobę, która po cichu mówi nam: „Przepraszam, jeśli wcześniej powiedziałem coś niestosownego”. Natychmiast reagujemy odmową. Czy taka prośba o przebaczenie jest zadośćuczynieniem za wyrządzoną krzywdę? Z pewnością nie. Dlatego jej nie przyjmujemy. Prawdziwe przebaczenie powinno być takie, które zrekompensuje mi dużą sumę, jaką zainwestowałem w zakup garnituru, wszystkie moje oczekiwania na komplementy, szacunek i uznanie, nadzieje, które zostały zastąpione pogardą, kpinami i wstydem. Za wszystkie rzeczy, które się we mnie nagromadziły, potrzebuję odpowiedniej rekompensaty.

Zadośćuczynienia można dokonać poprzez zemstę, jak to się zwykle robi, albo poprzez szczere przeprosiny danej osoby i przekonanie mnie, że rozumie ona wyrządzoną mi szkodę i straszliwą zniewagę. Załóżmy, że dana osoba wypisuje czek, który pokryje koszty zakupu, na przykład, dziesięciu kolejnych garniturów. W takim przypadku, jeśli uznam, że przeprosiny są rzeczywiście szczere, a czek wydaje mi się wystarczająco poważny, jestem skłonny przebaczyć, wymazać sprawę tak, jakby się nie wydarzyła.

W zasadzie wielkość ciosu jest taka, jak wielkość odszkodowania, które może go pokryć. Przebaczenie, zemsta, zniewaga, obraza, zaangażowanie – to wszystko są rzeczy, które można zmierzyć tylko w odniesieniu do mojego egoistycznego pragnienia przyjemności. Jeśli ego nadal czuje się zranione i domaga się zemsty, oznacza to, że miejsce zranienia nie zostało wypełnione odpowiednią rekompensatą. Dołek, który otwiera się w sercu, jest nadal otwarty, więc nie możemy prawdziwie przebaczyć.

Do tej pory analizowaliśmy zjawiska, które wszyscy znamy. W pewnym momencie w człowieku może pojawić się uczucie, w którym pragnienie zemsty, walka o honor i kontrolę, wojny – stają się dla nas niezwykle męczące. Niszczy to nasze zdrowie, nasze związki, całe nasze życie. „Co ja z tego wszystkiego będę miał” – zaczynamy zadawać sobie pytanie – „Dla czego warto żyć? Czy to jest moja misja w życiu, czy to wszystko, co mam do zrobienia?”.

Obudzenie tych wewnętrznych pytań prowadzi nas do poszukiwania wewnętrznego rozwoju, metody przezwyciężania ograniczeń egoistycznej natury. Mądrość ta naucza, że wielkim celem naszego istnienia na ziemi jest odkrycie uniwersalnej siły natury, właściwości miłości i obdarzania, a odkrywa się ją poprzez nabycie podobnych właściwości. To odkrycie nazywa się duchowym, ponieważ wznosi każdego człowieka na wyższy, wieczny i pełny poziom istnienia.

Jak to się dzieje? Mówiąc najogólniej, rozwijając pełne miłości relacje w małej grupie, która służy jako laboratorium, uzupełniamy się wzajemnie w sposób, którego nie jesteśmy w stanie osiągnąć w pojedynkę. Uczymy się łączyć ze sobą w harmonii, jak różne organy w ciele. Krzywda, zadośćuczynienie, zemsta, przebaczenie – wszystkie te gry tracą znaczenie, ponieważ rozumiemy, że nie walczymy przeciwko sobie, ale wszyscy razem wznosimy się ponad nasze ciasne kalkulacje w obliczu naszej wspólnej egoistycznej natury.

Kiedy uświadamiam sobie, że kogoś zraniłem, idę bezpośrednio do tej osoby i pytam, co mogę zrobić, aby naprawić to, co zepsułem. Zbliżam się do niej, łączę się z nią i robię wszystko, co mogę, aby przywrócić siłę miłości między nami. A jeśli ktoś mnie zranił, pamiętam, że to nie jego wina, ale ludzkiego ego, i staram się pomóc tej osobie wznieść się ponad nie. W ten sposób stopniowo dochodzimy do sytuacji, w której nasz świat staje się miejscem, w którym przyjemnie jest żyć. Z najwyższą siłą natury, we wzajemności, wsparciu i zaufaniu.

Źródło: https://bit.ly/3b5UXwh


Dążyć do dobrego zjednoczenia

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Świat nieustannie rozwija się i nie musimy już ludziom wyjaśniać, że jest globalny. Sami to widzą. Ale ich pytanie brzmi: „Co dalej?” Jak możemy to zrekompensować?

Odpowiedź: Nie musimy myśleć o całym świecie, nie jesteśmy w stanie tego ogarnąć. Nasze grupy na wszystkich kontynentach podejmują działania w celu rozpowszechniania. Ale podstawowa akcja powinna odbywać się w Izraelu, ponieważ to w Izraelu znajduje się ta część ludzkości, która posiada sferę duchową zwaną dokładnie reszimo – duchowe geny. Ci ludzie już raz realizowali je, ale upadli z nich.

Dlatego musimy bezwzględnie uaktywnić tę część ludzkości zwaną „Isra-el” – „prosto do Stwórcy”, posiadającą właściwość obdarzania i miłości. Jeśli to zrobimy, to praktycznie cały świat odczuje silny duchowy wstrząs: ludzie nagle skierują się naprzód, do duchowości, nagle odkryją sens, dla którego warto żyć. Przestaną dążyć do różnego rodzaju bzdur. Nagle zacznie ich ciągnąć do realizacji tej idei – dobrego zjednoczenia między sobą w celu odkrycia wyższej siły, następnego wymiaru.

Aby to osiągnąć, musimy pracować na pełnych obrotach. Mam nadzieję, że zrobimy to w ciągu najbliższych kilku lat. Przynajmniej ja postrzegam to jako swoją misję. Mam nadzieję, że uda się nam to zrobić. A jeśli nie, to sytuacja będzie katastrofalna dla wszystkich: najpierw dla Żydów, potem dla całego świata.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Światowe bezrobocie”


Na co liczy Stwórca?

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Aleksander pyta: „Michael, nie widać, że kocha Pan ludzi. Ale w takim razie na kim opiera się świat?”

Odpowiedź: Na kim opiera się świat? Czy świat opiera się na ludziach? Świat z trudem znosi tych ludzi, cierpi z ich powodu. Siedzą na nim, jak muchy i skubią go ze wszystkich stron. Dlaczego miałbym kochać taki obraz? Po prostu wgryzamy się zębami w tę ziemię, w ten świat i skubiemy go, gdzie tylko się da, spychając innych na bok. A potem jeszcze chcemy polecieć na Mars i jakby uciec stąd: „A na Marsie będą kwitły jabłonie”. A my dokładnie tak samo je porąbiemy.

Komentarz: „Na kim więc opiera się świat?” – pyta Aleksander. On przecież na czymś się opiera.

Odpowiedź: Świat opiera się na słowie, na słowie Bożym. Na początku było słowo i Bogiem było Słowo, a Bóg był wiecznością, i tak dalej. Świat opiera się na właściwości dobra, na właściwości miłości. Wszystko to pochodzi od Wyższego, nie od nas. A gdyby to było od nas, to wszystko nie istniałoby nawet przez sekundę. Jesteśmy przecież negatywną energią na świecie. Stwórca trzyma nas, trzyma świat. Gdyby tak nie było, to nic by nie istniało. A póki co – pasożytujemy na tym świecie.

Pytanie: Na co liczy Stwórca? Czego w ogóle On chce trzymając nas?

Odpowiedź: On nie ma nadziei. Zarządza w taki sposób, żeby człowiek w końcu dorósł do uświadomienia sobie, jak w ogóle należy zarządzać światem, i zajął miejsce Stwórcy.

Pytanie: Okazuje się, według Pana słów, że ludzie są stworzeni po to, aby zarządzać tym światem? Te niskie, jak Pan mówi, stworzenia?

Odpowiedź: Tak. One zostały stworzone, aby być koroną stworzenia, aby zarządzać światem, aby ubłagać Stwórcę, aby wpływał na nasz świat właściwością dobra, które będzie wspierane wszystkimi siłami człowieka, ludzi, ludzkości. Muszą pozwolić, aby właściwości miłości i obdarzania, dobroci i współczucia przejawiły się na świecie. Dlatego muszą przejść przez to „dno”, uświadomić sobie swoją naturę, stłumić ją w sobie i poczuć potrzebę przeciwnej natury – natury Stwórcy.

Pytanie: Jak dochodzi się do tego, że to właśnie jest ta droga?

Odpowiedź: Przez cierpienia. Nic nie zrobisz. Świadomość nicości własnych sił, właściwości i możliwości. Stwórca oczekuje, że zwrócimy się do Niego o pomoc, poprosimy Go o siłę właściwości dobra, obdarzania, miłości, i w ten sposób wzniesiemy się do Jego poziomu.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 02.05.2022


Wyobraź sobie, że twoje dziecko nie jest twoje własne

Wyobraź sobie, że po wielu latach bezdzietności mężczyzna zostaje ojcem małego chłopca. Długie wyczekiwanie wzmaga miłość do syna i tato rzuca się w wir ojcostwa. Trzyma synka po posiłku, żeby mu się odbiło, mówi do niego i zmienia mu pieluszki. Gdy syn rośnie, uczy go wszystkiego, co sam umie, zabiera go na treningi małej ligi i kibicuje podczas meczów razem z innymi dumnymi rodzicami. Za każdym razem, gdy syn ma kłopoty w szkole, z innymi dziećmi lub z kolegami z drużyny, tata słucha go i udziela mu ojcowskich rad. A każdej nocy, zanim syn zaśnie, tata siada przy jego łóżku i czyta mu bajkę na dobranoc.

Ojciec jest tak dumny ze swojego syna, że koledzy z pracy dokuczają mu z tego powodu. Mówią, że uważa, iż na świecie nie ma innych dzieci oprócz jego syna, a ponieważ tak bardzo kocha swojego syna, nie lubi innych dzieci. Ojciec śmieje się, ale przyznaje, że jak w każdym dokuczaniu, jest w tym trochę prawdy.

Pewnego dnia do drzwi puka dwóch policjantów i pracownik socjalny, którzy pokazują ojcu dokumenty świadczące o tym, że doszło do straszliwej pomyłki i dzieci zostały zamienione przy narodzinach. Jego syn nie jest jego synem, lecz kimś innym, a biologiczni rodzice syna zostali już powiadomieni i chcą, aby chłopiec jak najszybciej zamieszkał z nimi. Ich syn, który jest jego biologicznym synem, również chce go poznać i zamieszkać z nim. Pracownik socjalny i policjanci wyjaśniają, że syn będzie musiał zamieszkać ze swoimi biologicznymi rodzicami.

Być może nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale tragedia ojca jest bardzo podobna do procesu, którego doświadcza cała ludzkość, z jedną zasadniczą różnicą. W przypadku ojca strata jest nie do zniesienia. W przypadku ludzkości mamy się dowiedzieć, jakiego paskudnego syna mieliśmy i jaki wspaniały syn ma go zastąpić. Ten obcy syn, którego wychowywaliśmy, to nasze ego. Ego żądało od nas wszystkiego i nie czuło żadnej wdzięczności. Za każdym razem, gdy je zadowalaliśmy, domagało się więcej. W końcu zażądało więcej niż mogliśmy mu zapewnić; wyczerpaliśmy zapasy; zabrakło nam pieniędzy, zasobów i sił.

Co więcej, nasz syn, Ego, podburzał nas przeciwko wszystkim innym chłopcom, sprawiał, że w naszych oczach wyglądali okropnie, sprawiał, że nienawidziliśmy ich i ich rodziców. Zmuszał nas nawet do walki z nimi. Zaślepił nas na to, że tak naprawdę potrzebujemy tych innych dzieci i rodziców, że dzięki nim mamy wszystko: pracę, towarzystwo i wszystko, czego potrzebowaliśmy w życiu. Ponieważ doszliśmy już do kresu sił, zaczynamy otwierać oczy i widzimy, że Ego nie jest takim kochanym synkiem, ale potworem. Co ważniejsze, zaczynamy rozumieć, że tak naprawdę nie jest on naszym synem i nic nas z nim nie łączy, oprócz jego kłamstw na temat naszej wspólnej więzi. Stopniowo odkrywamy, że naszym prawdziwym rodzeństwem są wszyscy inni. To oni, cała ludzkość, są naszą rodziną.

Teraz, gdy zaczynamy uświadamiać sobie tę prawdę, możemy wypracować nowy stosunek do innych ludzi. Na początku będziemy robić małe kroczki. Ale w miarę jak coraz więcej ludzi będzie poznawać prawdę o swoim ego i o swoim stosunku do innych, nauczymy się pewniej kroczyć razem. Nauczymy się troszczyć o innych tam, gdzie wcześniej czuliśmy tylko obojętność lub nawet złość. Skierujemy naszą złość na naszego wewnętrznego wroga, a czyniąc to, pokonamy naszego jedynego wroga, naszego fałszywego syna, Ego.

Źródło: https://bit.ly/3zEv4h6


Film pod tytułem „życie”

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czym jest ten głębszy poziom wiedzy o wszechświecie, w którym wszystkie obiekty są ze sobą nieskończenie połączone?

Odpowiedź: Istniejemy wewnątrz siebie i wewnątrz siebie oglądamy jakiś film zwany „życiem”. Dlatego, aby to zrozumieć, musimy wznieść się ponad naszą naturę, ponieważ przedstawia sobą absolutny egoizm. W taki sposób jesteśmy zorganizowani – przeciwstawni do wiecznej i doskonałej natury wyższego świata.

Dlatego czujemy tylko siebie, jesteśmy zamknięci w sobie. Nasze oczy skierowane są do wewnątrz, nasze uszy skierowane są do wewnątrz, wszystko jest skierowane do wewnątrz. I to, co teraz mówię, żyję na tym świecie, mam żonę, dzieci, wnuki – wszystko to, łącznie z naszą historią, geografią, wszechświatem, jest przeze mnie postrzegane w tym śnie.

Co to oznacza „we śnie”? Po prostu wewnątrz mnie kręci się ten film. Postrzegam go i w nim uczestniczę.

A poza sobą nie widzę niczego. Nie mogę „wyciągnąć” swojego oka na zewnątrz i zobaczyć, co się dzieje na zewnątrz, gdyż czuję to w sobie. W tylnej części naszego mózgu istnieje jakby ekran, i w nim widzę to, co rzekomo istnieje poza mną. W rzeczywistości to wszystko jest wewnątrz mnie.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Hologram”


Zbliż się i poznaj

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak prawidłowo nazwać siłę, która nami zarządza: Stwórca, Bóg, Myśl, Wyższa Siła?

Odpowiedź: Nazywaj ją jak chcesz. Jak ci wygodnie w każdym przypadku.

Pytanie: W nauce Kabały napisane jest, że Bore (Stwórca) – pochodzi od słowa „bo i re” (przyjdź i zobacz). Dokąd iść i co tam można zobaczyć?

Odpowiedź: Stwórca – to taka właściwość, do której możemy się zbliżyć i poznać. Dlatego nazywamy go „Bo-re”. Jeśli zbliżysz się do Niego we właściwościach, to zrozumiesz, kim On jest, czym jest i będziesz mógł Go zbadać.

Pytanie: W nauce Kabały powiedziano : „Wszystko, czego nie pojmujemy, nie może być nazwane po imieniu”. Co to znaczy?

Odpowiedź: Chodzi o to, że poznajemy wszystko w naszych organach zmysłów, a nie poza nimi, dlatego nie możemy niczego nazwać w obiektywnej formie. Poznajemy wszystko tylko w ograniczonych, z góry określonych warunkach. Dlatego Stwórca nazywa się „Bo u re” (Bore).

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 07.06.2022


Za jakie czyny Stwórca karze człowieka?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy istnieją nagrody i kary, które pochodzą bezpośrednio od Stwórcy, a nie od środowiska, ludzi, społeczeństwa? Człowiek po prostu czuje, że Stwórca coś mu posyła.

Odpowiedź: Tak. Ale żeby to zrobić człowiek musi się dopasować, poddać się zarządzaniu Stwórcy, wtedy to odczuje.

Pytanie: Za jakie czyny Stwórca karze człowieka?

Odpowiedź: Za te, które nie prowadzą do celu stworzenia. To nie jest kara, ale tylko korekta, ograniczenia, pewne wsparcie. To, co nazywa się, pracą na błędach.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 31.05.2022


Czy zagraża nam głód we współczesnym świecie?

Kiedy słyszymy o kryzysach głodowych, zazwyczaj odnosimy się do biedniejszych i dotkniętych wojną krajów Afryki lub Azji. Kiedy mowa jest o Europie czy Stanach Zjednoczonych, rzadko myślimy o kryzysie głodowym. Jednak ostatnio coraz więcej głosów ostrzega, że głód, a nawet śmierć głodowa, może dotyczyć nawet Zachodu. Nie są to tylko obawy; są następstwem działań podejmowanych przez różne kraje, w celu ochrony swojej ludności, często kosztem innych krajów. Spustoszenia wojenne w uprawach pszenicy i oleju roślinnego na Ukrainie to dopiero początek. Obecnie również Indie zakazały eksportu pszenicy z powodu fali upałów, która zniszczyła większość upraw w tym kraju, podczas gdy kraje na całym świecie cierpią z powodu niedoborów żywności i wzrostu cen.

Dorastając w Rosji w latach 50. ubiegłego wieku, mieszkałem w okolicy, gdzie wszyscy hodowali po kilka kurczaków, a na podwórkach uprawiali warzywa i drzewa owocowe. Na dzisiejszych podwórkach, jeśli ktoś ma szczęście je mieć, nie ma prawie żadnej wolnej ziemi, na której można by coś zasadzić. Ponadto w tamtych czasach było znacznie mniej ludzi niż obecnie. W 1950 r. było tylko 2,5 miliarda ludzi. Dzisiejsza populacja opiewa na niemalże osiem miliardów. Bez wystarczającej ilości żywności miliardy ludzi nie tylko będą głodować, ale wybuchną wojny, które zniszczą wszystko. Głodni ludzie nie mają żadnych zahamowań.

Aby zapobiec takiemu kataklizmowi, musimy zaprzestać nieustannemu dążeniu do hegemonii i zacząć odnosić się do całej ludzkości jak do jednego, współzależnego społeczeństwa. Aby odnosić się do społeczeństwa w ten sposób, musimy zrozumieć, dlaczego my, ludzkość, w ogóle tu jesteśmy. Bez zrozumienia, po co żyjemy, nie będziemy w stanie zaplanować naszej przyszłości ani tego, jak odnosić się do siebie nawzajem. W takim scenariuszu bez wątpienia znajdziemy się w strasznym stanie.

Jeśli zastanowimy się, po co tu jesteśmy, zdamy sobie sprawę, że nie jesteśmy tu po to, by gnębić innych ludzi lub szczycić się swoją władzą. Przeciwnie, jesteśmy tu po to, aby samodzielnie zbudować stworzyć harmonijne społeczeństwo. Tak jak natura zbudowała wszechświat jako harmonijny system, w którym wszystkie części wzajemnie się uzupełniają, tak my powinniśmy zbudować społeczeństwo ludzkie, w którym wszyscy ludzie wzajemnie się uzupełniają. Różnica między naturą a ludzkością polega na tym, że natura czyni to poprzez instynkty, poprzez wbudowany program, podczas gdy my musimy zrobić to świadomie i z własnej woli.

To znaczy, że działamy odwrotnie niż natura. Kiedy zwierzęta są dobrze nakarmione, odpoczywają i nikomu nie przeszkadzają. My natomiast nigdy nie jesteśmy nasyceni. Chcemy więcej wszystkiego, co mamy, więcej niż wszyscy inni, a w końcu chcemy wszystkiego dla siebie, a niczego dla innych. Oprócz tej żarłocznej natury musimy stworzyć społeczeństwo ludzkie oparte na wzajemności i równowadze, tak jak cała natura. Ponieważ jesteśmy jej całkowitym przeciwieństwem, możemy to osiągnąć jedynie poprzez świadomy i zbiorowy wysiłek.

Czyniąc to, odkryjemy o wiele głębszą i szerszą rzeczywistość, niż moglibyśmy sobie wyobrazić przy naszym obecnym egocentrycznym postrzeganiu. Odkryjemy, że celem naszego życia nie jest pogrążanie się w egoizmie, ale przejście do postrzegania całej rzeczywistości, w której wszystko jest ze sobą powiązane i współzależne, a życie jest niekończącym się strumieniem. Wojny i katastrofy, które dotykają nasz świat, są „biczem”, którego natura używa, abyśmy wyrwali się z naszego wrodzonego egocentryzmu i zaczęli szerzej postrzegać rzeczywistość. Im szybciej zaczniemy podążać tą ścieżką z własnej woli, tym szybciej bicz natury zniknie, a problemy takie jak głód, wojny i choroby odejdą w niepamięć.

Źródło: https://bit.ly/3xrldZr


Szczególny dzień – sobota

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy pasmo niepowodzeń człowieka może wystąpić zarówno u pojedynczego człowieka, jak i u całej ludzkości?

Odpowiedź: Tak, jak również u państw, narodów i całej ludzkości. Istnieją pewne dobre i złe daty dla każdego człowieka, każdego narodu, każdego państwa i dla całej ludzkości. Dlatego rozróżniamy różne dni w roku.

Pytanie: A co można poradzić na przykład jakiemuś narodowi?

Odpowiedź: W złe dni nie zajmować się żadnymi szczególnie poważnymi sprawami. Nie wychodzić za mąż, nie żenić się… Jest jeszcze wiele innych rzeczy. Stąd wzięły się dni tygodnia: pierwszy, drugi, trzeci, czwarty, piąty, szósty. Siódmy – to sobota, kiedy ogólnie zakazane jest robienie czegokolwiek. Jeśli będziesz pracować siódmego dnia – nie oczekuj dla siebie żadnej łaski z góry, nie będziesz miał powodzenia. Nawet jeśli nie widzisz tego od razu na miejscu, ale po wielu latach gdzieś tam w jakiś sposób to i tak się nagromadzi i odwróci się przeciwko tobie.

Pytanie: A co się dzieje tego szczególnego dnia?

Odpowiedź: W sobotę wyższy system sił jest w stanie spoczynku. Dlatego Tora radzi człowiekowi, aby w tym dniu nie podejmować jakichkolwiek działań. Te działania są bardzo dziwne: nie wolno gotować, sprzątać, robić porządków, szyć, dziergać, malować, rysować – czyli tworzyć czegoś nowego, ponieważ w taki dzień wyższy system zarządzania, komutacji sił natury jest wyłączony.

Pytanie: Jaki jest związek między tym wszystkim, co Pan wymienił?

Odpowiedź: Istnieje bardzo wiele praw. Ale wszystkie sprowadzają się do jednego: nie rób tego, a będzie ci lepiej. To są prawa duchowej natury. Nie widzisz ich wokół siebie, ale w nich jest założony głębszy sens.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 24.05.2022