Naprawić wszystkie rodzaje egoizmu

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Istnieją trzy rodzaje egoizmu. Istnieje zwykły, codzienny egoizm, który przejawia się w rodzinie, w pracy, w naszym życiu, kiedy nieustannie wykorzystujemy się nawzajem w ordynarny sposób. A jest egoizm, który przejawia się bezpośrednio w dziesiątce, w grupie ludzi, którzy chcą się zjednoczyć, ale nagle między nimi pojawia się nienawiść.

Trzeci poziom egoizmu, kiedy człowiek bezpośrednio poznaje Stwórcę i tam już chce wykorzystać samego Stwórcę dla siebie, dla własnych korzyści. Czy musimy naprawić wszystkie trzy poziomy?

Odpowiedź: Tak, wszystkie te poziomy należy naprawiać i robić to, co jest z korzyścią i dobrem dla innych. Człowiek powinien wznieść się ponad siebie i działać tylko dla dobra innych.

Komentarz: Ale zwrotu „dla dobra innych” używają wszyscy, począwszy od polityków.

Odpowiedź: A więc słowa są prawidłowe, ale intencje i działania są nieprawidłowe.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 08.01.2023


Wszystko zależy od konwertera

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Mówiąc o uświadomieniu zła, co dokładnie rozumiemy przez „zło”?

Odpowiedź: Odkrywam Stwórcę jako źródło zła. A jednocześnie rozumiem, że postrzegam Go w taki sposób z powodu własnych złych cech. Z tego wynika, że wszystko zależy właśnie od moich właściwości. Przede mną są trzy komponenty: Stwórca, moje zło i pragnienie.

Czy mogę myśleć o Stwórcy jako o Dobrym i Czyniącym dobro? Przecież sam doświadczam złych uczuć, nieszczęścia i przygnębienia. A jednak decyduję, że na górze króluje dobro, a we mnie – zło. Przyczyną jest to, że pośrodku jest coś takiego, co obraca dobro w zło.

Czuję do szpiku kości, że wszystko właśnie tak się dzieje. Składam się z tych trzech elementów percepcji, są one w moim odczuwaniu i zrozumieniu. Ten stan nazywa się „podwójnym ukryciem”. W duchowej przestrzeni jest to najbardziej oddalony od Stwórcy stopień. A wszystko przed nim odnosi się do zwierzęcego poziomu.

Ważne jest, aby pamiętać, że te rzeczy są już we mnie założone – poczucie Stwórcy jako Dobrego i Czyniącego dobro, niezniszczalne poczucie własnego zła i zrozumienie tego faktu, że sam psuję dobre odniesienie Stwórcy, zastępując je złem w swoich odczuciach. Jeśliby anulować ten mechanizm przekształcenia dobra w zło – innymi słowy naprawić go, wtedy oczywiście poczuję dobro.

Następnie pojawia się pytanie. Jaki jest cel: doświadczać dobrego uczucia czy nie przeklinać Stwórcy? Od tego momentu i dalej zaczyna się dla mnie analiza: dlaczego zostało dane mi odczuwanie zła? Co z nim zrobić? Jeśli zostanie wyeliminowane, to pozbawię się możliwości naprawy. Przecież to na kontraście do dobroci Stwórcy mogę dojść do Jego dobrego stosunku, aby Go nie przeklinać. Okazuje się, że wykorzystuję zło na drodze do dobra. Czy oznacza to, że nawet teraz, kiedy czuję się źle, to zło w rzeczywistości czyni mi dobro i w gruncie rzeczy jest dla mnie dobrem? Co więc w takim razie naprawiam?

Pytanie: W końcu rozumiem, że niczego nie naprawiam i, co więcej, jestem niezmiernie daleki od jakiejkolwiek naprawy…

Odpowiedź: Zgadza się, coraz lepiej odkrywasz siebie samego. A to jest bardzo dobrze, to już jest postęp.

Pytanie: Ale jednocześnie odkrywam, że nie mam najmniejszej siły, aby coś zmienić…

Odpowiedź: To już jest prawda, odkrycie: odkrywasz, że nie jesteś zdolny do naprawy, że jesteś całkowicie zły. I to jest wspaniałe. A może chciałeś poczuć się jak bohater?

Ujawniasz prawdę za pomocą wyższego światła. Za to należy być wdzięcznym – w ten sposób dodatek światła ujawnia w tobie zło. A potem idziesz do grupy, aby otrzymać siły i odkryć swoje zło w bardziej jakościowej formie. Wcześniej czułeś zło, zrzucałeś je na Stwórcę i chciałeś się go pozbyć. Potem w grupie zyskujesz rozum i rozumiesz, że nie trzeba pozbywać się zła – trzeba je obrócić w dobro. Rozumiesz, że w tym celu musisz zmienić nastawienie, a nie samo odczucie. Okazuje się, że trzeba popracować nad swoim stosunkiem do Tego, który rzekomo posyła mi zło.

Wówczas skupiasz swoje wysiłki na samym „konwerterze”, pracujesz z intencją, a odczucia zmienią się same.

Z lekcji według „Przedmowa do Nauki Dziesięciu Sefirot”, 17.01.2012


Człowiek i przeznaczenie

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy człowiek ma swoje przeznaczenie?

Odpowiedź: Tak, ma.

Pytanie: A czym jest przeznaczenie?

Odpowiedź: Los jest przeznaczeniem.

Pytanie: Czy o każdym człowieku jest coś zapisane gdzieś? I do jakiego stopnia szczegółowości?

Odpowiedź: To zależy od samego człowieka. Są ludzie, którzy się rodzą, idą do szkoły, potem do pracy, a potem na cmentarz. A są ludzie, u których to wszystko bardzo często się zmienia. I nie wiadomo, dlaczego u jednych jest tak, a u innych tak. To zależy od wewnętrznej struktury duszy.

Z programu telewizyjnego „Szybkie pytania i odpowiedzi”, 06.01.2023


Dlaczego nie może być miłości bez nienawiści?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego nie może być miłości bez nienawiści?

Odpowiedź: A co jest podstawą miłości? Jaka może być miłość, jeśli nie ma żadnego odrzucenia? Nad czym będzie przejawiać się?

Wszystkie nasze właściwości, uczucia, odczucia dotyczące życia, siebie, innych, rodzą się ponad czymś. Nad czymś! Ponieważ egoizm jest naszą główną właściwością, to i miłość rodzi się ponad nim. Egoizm jest główną właściwością, a miłość jest główną właściwością przeciwną.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Jak przekształcić nienawiść w miłość?”


W celu zbliżenia się do Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Mówi Pan, że poświęcamy swój egoizm w celu zbliżenia się do Stwórcy. Jak rozumieć sformułowanie „w celu zbliżenia się do Stwórcy”?

Odpowiedź: Dlatego że Stwórca jest absolutnie dobry i czyni tylko dobro, a człowiek jest absolutnym złem, więc jeśli ograniczymy nasze zło, to już w pewien sposób zbliżamy się do Stwórcy, stajemy się podobni do Niego. Na tym polega składanie ofiary. Oznacza to że poświęcam swój egoizm, swoje złe nawyki, i zbliża mnie to do Stwórcy. Ograniczając swój egoizm i nie używając go do wykorzystywania innych, zbliżam się tym samym do Stwórcy.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 08.01.2023


Fizyczne i duchowe narodziny: podobieństwa i różnice

laitman_2009-08_2939.jpgPrzyszliśmy na ten świat dzięki rodzicom. Wiele z naszych cech zostało zdeterminowanych i wbudowanych w nas jeszcze przed naszym narodzeniem, odziedziczyliśmy je z przeszłych stanów, cyklów wcieleń, których doświadczyliśmy na tym świecie. W miarę rozwoju przyjmujemy wszystko co się dzieje, jako coś oczywistego. Na początku człowiek odczuwa siebie i świat, w którym się znajduje, następnie przychodzą słowa, świadomość i zrozumienie.

Wszystko płynie powoli i „naturalnie”, nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak specyficzny, „nienaturalny” jest ten proces. Dlatego wejście do Wyższego Świata wydaje nam się czymś nienaturalnym. Jednakże odkrywamy go dokładnie w taki sam sposób, w jaki odkryliśmy dla siebie ten świat! Początkowo otrzymujemy pragnienie narodzenia się w Wyższym Świecie – „kroplę duchowego nasienia” (punkt w sercu – zarodek duszy).

Następnie jesteśmy doprowadzeni do miejsca, gdzie możemy rozwinąć nasz punkt – to miejsce nazywane jest łonem w naszym świecie, a „grupą” w świecie duchowym. Nie chodzi tu o ludzi, których odkrywam jako swoich towarzyszy, ale o dążenie do Stwórcy, jakim jestem. Prawidłowo budując swój stosunek do przyjaciół z grupy, zapewniam sobie środowisko duchowego wzrostu.

Wraz z narodzinami człowieka w naszym świecie, jego rozwój przebiega w sposób przymusowy, nikt nie pyta o naszą zgodę, jesteśmy napełniani wiedzą i wrażeniami, przykładami zachowań i definicjami, ,,co jest dobre, a co złe” bez jakiejkolwiek wolnej woli. Natomiast w naszym rozwoju duchowym rozwijająca nas siła duchowa, którą nazywa się także „Ojcem i Matką” (Aba we Ima świata Acilut), wymaga od nas samodzielnej, swobodnej decyzji, aby rozwijać się duchowo – w jaki sposób, do jakiego przyszłego stanu, w jakim celu?

Wymaga się od nas wolnej woli, zrozumienia, świadomości tego, co robimy i dokąd zmierzamy. Etapy duchowego rozwoju są podobne do rozwoju fizycznego, ale wyzwala je nasze pragnienie. Na tym polega ta różnica. Dlatego w naszym świecie jesteśmy niewolnikami (zwierzętami), a w świecie duchowym wolnymi istotami (ludźmi, Adamem, który jest podobny do Stwórcy).

Ja sam tworzę wokół siebie „łono matki” – grupę, wnikam w nią, jak kropla nasienia. Od niej otrzymuję wszystko, czego potrzebuję do rozwoju: pożywienie, siłę, zrozumienie, przykłady. A kiedy pragnienia grupy staną się moimi własnymi, to oznacza, że jestem już gotów je wzmocnić, rodząc się na świat (z awijut 0 na awijut 1).

Stając się duchowym płodem, używam mocy Stwórcy, aby się ukształtować. Wkładam własne wysiłki na tej drodze i stopniowo zaczynam rozumieć, w jaki sposób Stwórca mnie wychowuje, jak staję się dorosłym, mądrym jak On – zgodnie z zasadą „Po czynach Twoich Cię poznam” (w sobie, stanę się podobny do Ciebie). W ten sposób człowiek nabywa podobieństwo do Stwórcy.

Z przygotowania do lekcji, 27.11.2009


Różnica między Acmuto i światłem

каббалист Михаэль ЛайтманW „Nauce Dziesięciu Sefirot” jest powiedziane, że istnieje różnica między Acmuto i światłem.

Acmuto jest czymś niepoznawalnym, korzeniem stworzenia. A światło jest tym, co emanuje z tego korzenia, rozprzestrzenia się i dalej tworzy różnego rodzaju stworzenia. Baal HaSulam napisał, że światło różni się od Acmuto właśnie swoją formą, ponieważ światło zawiera już bezpośrednio właściwość stworzenia – pragnienie otrzymywania. A w Acmuto tego nie ma.

Pytanie: Czy można powiedzieć, że Amcuto – to istota Stwórcy? Czyli że w Stwórcy w ogóle nie ma żadnej myśli, aby otrzymywać cokolwiek dla siebie?

Odpowiedź: Stwórca – to źródło wszystkiego, co istnieje. Wszystko jest w Nim. Ale nie możemy wiele o Nim powiedzieć, ponieważ nic o Nim nie wiemy.

Z programu telewizyjnego „Nauka Dziesięciu Sefirot (TES)”, 01.01.2023


Nie ma nic potężniejszego od klasycznej Kabały

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co trzyma tych ludzi, którzy od lat uczą się u Pana, ale słabo rozumieją, o co w tym wszystkim chodzi? Dlaczego oni nie odchodzą?

Odpowiedź: A dokąd mają iść?! Nie ma nic wyższego! Nie ma nic potężniejszego niż to!

Tutaj znajdziesz odpowiedzi na wszystkie swoje pytania. Jest to zamknięty, całkowicie kompletny, samowystarczalny system, obejmujący w sobie wszystkie nauki, wszystkie religie, który wyjaśnia wszystko, co było, jest i będzie. Łączy teraźniejszość, przeszłość i przyszłość od góry do dołu i we wszystkich kierunkach: w naszym świecie, w świecie duchowym, w galaktykach i w człowieku. To wszystko jest jednym systemem, jednym prawem, prostym i nieuchwytnym.

To właśnie intryguje człowieka, bo naprawdę tak jest, ale on nie może tego pojąć. I ludzie w tym siedzą.

Jeśli ci, którzy odchodzą w inne miejsce, mają szczęście i mogą zapomnieć lub w jakiś sposób się usprawiedliwić, to są z tego zadowoleni. Albo oferuje się im jakąś super technologię i cieszą się nią. To jest ich sprawa. Ale w zasadzie nie może być innego miejsca, gdzie odpowiedzi na pytania byłyby tak jasno sformułowane i tak kompletne, jak w klasycznej Kabale.

Dlatego nie boję się z nikim spotykać. Niech przychodzą do mnie, by rozmawiać o wszelkich problemach, jestem gotowy. Uważam, że to tylko pomoże odkryć prawdę i przybliżyć do niej człowieka. Nie czuję strachu i nie boję się, że się mogę mylić. Wręcz przeciwnie, przekonajcie mnie o tym, że się mylę, jestem gotowy.

Dla mnie Kabała nie jest czymś dziedzicznym, czego muszę się trzymać. Dla mnie jest to środek do osiągnięcia celu życia każdego człowieka, całej ludzkości i w ogóle całego wszechświata. Jeśli się mylę, to poprawcie mnie w ramach Kabały. A jeśli sama Kabała się myli, to dajcie mi inną metodę, jestem gotów słuchać, ale tylko wtedy, gdy będzie ona oparta na czymś naprawdę realnym.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Nie ma byłych uczniów”


Niech dobro zwycięża!

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego znajdujemy się w obecnej niepokojącej sytuacji?

Odpowiedź: Nie dzieje się to zgodnie z naszym pragnieniem. Nie wybierałeś, kiedy się urodzić, w jakim społeczeństwie, w jakim czasie, jaką wiedzę otrzymać i tak dalej. Nie rozumiesz tego wszystkiego i w zasadzie nie jest to od ciebie wymagane. Od ciebie wymaga się tylko rozsądnego działania w konkretnej sytuacji.

Pytanie: Co zrobić, żeby nie było źle?

Odpowiedź: Czynić dobro wszystkim.

Pytanie: Czy kabalista może przepowiedzieć przyszłość?

Odpowiedź: Kabalista może tylko powiedzieć, w jakim przypadku będzie dobrze.

Pytanie: Jaka jest Pana prognoza na 2023 rok?

Odpowiedź: Myślę, że będzie dobrze. Naprawdę. Zbliżamy się do stanu, w którym ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę, że inaczej to będzie koniec. Mam więc nadzieję, że będzie dobrze i w dodatku dla wszystkich.

Z programu telewizyjnego „Szybkie pytania i odpowiedzi”, 06.01.2023


Dozowane napełnienie

каббалист Михаэль Лайтман Kabalistyczna metoda opiera się na pytaniach i odpowiedziach. A co jeszcze jest w życiu? Pytanie i odpowiedź, kli i or, naczynie i światło, które je napełnia, plus-minus, ciemność-światło. Tylko z tych dwóch elementów składa się wszystko wokół i my sami.

Pytanie: Początkujący studenci mają ogromną liczbę pytań i otrzymują ogromną liczbę odpowiedzi. A ci, którzy studiują od dłuższego czasu, na część pytań mogą sobie sami odpowiedzieć, ponieważ rozumieją, o co chodzi, wewnętrznie, na podstawie samej metody, i nie ma sensu, żeby zadawali pytania. Ale mimo wszystko, jak ważne jest pytanie i czy nie należy go gasić? W końcu im więcej człowiek się uczy, tym na pewno ma mniej pytań?

Odpowiedź: Jego pytania są bardziej subtelne, jak u każdego specjalisty. Dotyczą już takich wyżyn, które są niezrozumiałe, nieinteresujące dla zwykłego człowieka, nie rozumie ich – są gdzieś tam daleko, za chmurami.

Ze specjalistą oczywiście rozmawia się inaczej. Można z nim rozmawiać o jakiś drobnych rzeczach, i widzi się wielką przyjemność w ich odkrywaniu, w ich doznaniu, w taki sam sposób jak na przykład dwóch biologów rozmawia o żuczkach, robakach czy systemach. To naturalne, bo dla specjalisty jest to zupełnie inny świat.

A początkujący przychodzą z szeroko otwartymi oczami. Im, podobnie jak noworodkowi, trzeba dawać bardzo, bardzo dozowane napełnienie, inaczej nie będą w stanie niczego dostrzec. Nawiasem mówiąc, nie jest to proste.

Komentarz: Czasami zdarza się, że człowiek zrzuca na nowicjusza całe swoje doświadczenie i ten jest po prostu w szoku.

Odpowiedź: Nie. Nauczyciele dla początkujących przechodzą specjalne kursy. Wiedzą, co robić: mają metodę, książki, podręczniki, jak nauczać ludzi i posiadają doświadczenie zdobyte przez lata.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Odpowiedź na każde pytanie”