Artykuły z kategorii

„Po czynach Twoich poznaję Ciebie”

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jedną z zasad poznania wyższej siły jest reguła „Po czynach Twoich poznaję Ciebie”. Jak jej używać?

Odpowiedź: „Po czynach Twoich poznaję Ciebie” oznacza, że ​​muszę poznać działania Stwórcy na sobie. Działanie Stwórcy – to wszystko, co się dzieje wokół mnie i we mnie. I w nich muszę odkryć Stwórcę jako zarządzającego wszystkim.


Powiększyć „punkt w sercu”

каббалист Михаэль ЛайтманCzłowiek składa się z dwóch systemów. Jeden system to jego natura, pragnienie otrzymywania w działaniu. Drugi system odnosi się do „punktu w sercu”. Jeśli możesz wyjść ze swojego pragnienia i pracować po stronie punktu w sercu, zobaczysz siebie w prawdziwym świetle, i odkrywając ukrycie, zaczniesz postrzegać je inaczej, rozumiejąc, że jest to dla ciebie korzystne, i wcale ci nie przeszkadza.

Punkt w sercu jest dany z góry, podobnie jak twoje naturalne pragnienie otrzymywania – serce. Z góry otrzymujesz jedno i drugie, zarówno serce, jak i pragnienie otrzymywania, i nie jesteś w stanie ich rozróżnić. Czasami dostajesz takie sytuacje: że “rzuca” cię to w jedną, to w drugą stronę, dzięki czemu zaczynasz je nieco rozróżniać.

Jednak naprawdę przejść od serca do „punktu w sercu” możesz tylko poprzez powiększenie tego punktu. A powiększyć go można, jedynie dzięki otrzymaniu z zewnątrz inspiracji, przebudzenia, i przyciągania światła podczas nauki, z pomocą tego przebudzenia.

Nie masz wyboru, potrzebujesz nauczyciela, Tory, czyli źródeł pierwotnych, grupy, aby otrzymując od niej wrażenie i inspiracje, przyciągać podczas nauki, światło do punktu w sercu. Wtedy punkt w sercu się powiększy i naprawdę będziesz mógł, dołączyć do niego kolejne dodatkowe kelim.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 17.04.2026


Dzień Niepodległości: jak zdobyć niezależność

каббалист Михаэль ЛайтманW naszym świecie istnieje wiele rodzajów niezależności: państwowa, ekonomiczna, polityczna, społeczna itd. Ale to wszystko jest tylko pozorną niezależnością. Człowiek przez całe życie szuka sposobu, jak uniezależnić się od czegokolwiek, i w jakikolwiek sposób. A w rzeczywistości jest mocno ograniczony we wszystkim. Dlatego podejście do osiągnięcia niezależności powinno być inne.

Naród Izraela może stać się niezależny, tylko w kraju Izraela, ponieważ jest to nasza ziemia w sensie geograficznym. Jeśli jednoczymy się między sobą na naszej ziemi, w tym czasie, gdy wyższa opatrzność nam na to pozwoli, to rzeczywiście tutaj i teraz możemy uzyskać prawdziwą niezależność: prawdziwą, a nie iluzoryczną.

Na tej ziemi jesteśmy zobowiązani dać światu przykład prawdziwej niezależności, dlatego że nie ma nic wyższego od tej właściwości, która definiuje wszystko. Do tego dąży cała natura, na wszystkich jej poziomach! Nawet egoistyczna natura człowieka dąży do uwolnienia się od wszelkiej zależności, ponieważ w przeciwnym razie odczuwa siebie jako niepełnego.

Dlatego, dla naszego wewnętrznego egoizmu, musimy znaleźć taki stan, w którym czulibyśmy się niezależni. Okazuje się, że można to osiągnąć tylko poprzez równowagę między stanem najbardziej egoistycznym a stanem najbardziej altruistycznym, aby ostatecznie połączyły się razem.

Kiedyś uważałem, że trzeba żyć na ziemi Izraela, rozwijać ten kraj, walczyć za niego i w taki sposób bronić naszej niezależności. Myślałem, że nie ma innego wyjścia, aby uwolnić się spod obcej władzy. Jednak z czasem doszedłem do wniosku, że w ten sposób nie zdobywamy niepodległości.

Osiąga się ją właśnie poprzez wzniesienie się ponad lokalne pojęcia syjonizmu, państwowości i wszystkiego innego. Nasza misja jest uniwersalna, ponadczasowa i dotyczy nie nas samych osobiście, ale całego świata. Musimy ją urzeczywistnić. I wtedy świat rzeczywiście osiągnie swoją niezależność w jedności z wyższą siłą i wzniesie się na następny poziom istnienia – na poziom „człowiek”.

Wszystko zależy od nas. Musimy osiągnąć niezależność od wszelkich przeszkód, wznieść się ponad nie, i wtedy świat otrzyma to, czego pragnie. Ponieważ niezależność – to podstawowa siła, właściwość, która nas przyciąga i prowadzi. Jest odczuwana zarówno w egoizmie, jak i w altruizmie jako konieczność. A osiąga się ją jedynie w Stwórcy.

Z programu TV „Rozmowa o Dniu Niepodległości”


Pytanie zmieniające życie

каббалист Михаэль Лайтман Za każdym razem, kiedy podejmujemy wysiłki w przestrzeganiu, prawa wiary ponad wiedzą, czyli by działać wbrew swojemu pragnieniu, niezależnie od zmęczenia, nieprzyjemnych odczuć i braku widocznej przyczyny, uzasadnienia dla naszych wysiłków, dokładany jest nam coraz większy ciężar, abyśmy zastanowili się nad pytaniem: „Kim jest Stwórca?”.

W zależności od tego, w jakim stopniu człowiek dotarł do tego pytania, może się odpowiednio rozwijać, skłaniając się albo w stronę Faraona, albo w stronę Stwórcy. Jeśli otrzymujemy możliwość, zadawania pytania „Kim jest Stwórca?”, coraz częściej i głębiej, mimo nieprzyjemnych i trudnych odczuć, wciąż zadajemy sobie to pytanie i na nim budujemy swój postęp, wtedy wznosimy się na wyższy stopień.

Dlatego pytanie „Kim jest Stwórca?” nigdy nie pojawia się u ludzi świeckich czy religijnych. Nie należy nawet im go stawiać. Pojawia się tylko u tych, którzy mają rozwijać osobistą więź ze Stwórcą. To On posyła to pytanie, aby człowiek dokładnie wiedział, czego chce, jaką konkretną właściwość powinien osiągnąć, do czego się upodobnić, aby przybliżyć się do tej właściwości.

Dlatego wszystkie zobowiązania, trudności w przestrzeganiu praw, wypełnianie warunków, ustalonych przez naszych nauczycieli, zwanych przykazaniami, są dla nas na razie tylko wskazówkami: tak to po prostu jest i tyle. Dlaczego „tak to jest”? Dlatego że nie czujesz w nich smaku.

Nie możesz jeszcze na razie zobaczyć, co jest w nich ukryte, ponieważ twoje pragnienie otrzymywania natychmiast zabrałyby to sobie. Wtedy cała twoja praca byłaby pozbawiona postępu, wzniesienia ponad malchut i skierowania w kierunku dziewięciu pierwszych sfirot.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 17.04.2026


Jeśli jest związek z celem

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Powiedział Pan, że jeśli nie ma wzlotów i upadków jest to martwy stan i trzeba starać się tak bardzo, jak to możliwe znajdować się w stanach skrajnych. Czy to zależy od nas, czy o niczym tu nie decydujemy?

Odpowiedź: Cały ten proces jest z góry ustalony, podpisany, jakby wyryty w mojej duszy. Nie mogę niczego zmienić. Kiedy upadnę, a kiedy się wzniosę, co się ze mną stanie w każdym stanie – wszystko to zawarte jest w moich właściwościach. Dzięki nim muszę osiągnąć określony stan.

To znaczy, cała droga jest znana, wszystkie stany są z góry określone. W swoim odczuciu mogę tylko przejść je, odczuwając radość zamiast głodu i cierpienia, ponieważ teraz przygotowuję kli na otrzymanie przyjemności. Można powiedzieć, że jest to psychologiczna różnica, ale bardzo znacząca i zależy od stopnia bliskości ze Stwórcą, od tego czy wiem, że we wszystkich stanach znajduję się w procesie rozwoju, ciągłego wznoszenia się i zbliżania do zjednoczenia ze Stwórcą.

Jeśli oprócz tych stanów, które przechodzę, mam połączenie z celem, to żaden z nich nie może być dla mnie zły. Wręcz przeciwnie, każdy stan postrzegam jako korzystny, ponieważ nic nie zostało stworzone bez celu.

Nie możemy zmienić procesu naszego rozwoju, ale tym, że zmieniamy nasz stosunek do niego, uświadomienie jego, jego wartość, zmieniamy nasze wrażenia, nasze odczucia, obraz naszego stanu. W ten sposób inaczej odbieram rzeczywistość wokół mnie – wręcz przeciwnie niż wcześniej.

Życie, które wydawało się gorsze od śmierci i ogromne cierpienie, zaczynają wyglądać inaczej – zaczynam odczuwać nieustającą, trudną do opisania przyjemność. Już teraz jestem związany z celem, i on mi świeci. Już teraz odczuwam radość, jakbym już tam był.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 15.04.2026


Sam sobie sędzią!

каббалист Михаэль Лайтман Do człowieka, w którym pojawia się pytanie o sens życia (punkt w sercu) zwraca się Kabała i mówi: „Zmieniając swoje odniesienie do światła, odkryjesz system 125 stopni światła, właściwości obdarzania. Zmiany, które musisz przejść w stosunku do światła, nazywane są „miszpatim” (prawami).

Stany, które człowiek przechodzi, nazywane są cyklami, (reinkarnacje). Właściwość, w której znajduje się, w każdym z tych stanów, nazywa się duszą. To znaczy, chodzi o wcielenia duszy.

Tygodniowy rozdział „Miszpatim” (prawa, przepisy sądowe) jest napisany bardzo konsekwentnie, pokazuje wszystkie etapy, przez które musimy przejść w ciągu 125 stopni, aż do końca naprawy, przechodząc od stanów najbardziej oddalonych od Stwórcy do tych najwyższych i najbliższych Mu stopni. Dlatego ten rozdział nazywa się „Miszpatim – Prawa”, a sędzią który osądza siebie, powinieneś być ty sam, nikt inny!

Tora zwraca się do ciebie: „Sędziów i strażników ustanów sobie we wszystkich swoich bramach“. Przy każdej bramie, prowadzącej do Stwórcy, powinieneś dokonać wewnętrznego sądu i ustalić prawo, aby wiedzieć, kim jesteś i jaki jesteś, jak porządkujesz swoje pragnienia, z którymi z nich zmierzasz naprzód, a które na razie odkładasz na bok.

Nie pracujemy z „lew a-ewen”, ze swoim „kamiennym sercem”, nie pracujemy z „niewolnikiem”, niewolnik może jedynie pomagać, uczestniczyć w rozwoju, ale sam niczego nie określa, nad nim jest pan, „rosz” (głowa), a on podporządkowuje się panu, i w taki sposób również rozwija się.

Wszystko znajduje się w człowieku, człowiek jest małym światem. Dlatego służąca i pani, niewolnik i pan, wdowa, bogaty i biedny – wszystko to są pragnienia naszej duszy i wszystkie odkrywają się jednocześnie. Nie rozwijasz się z jednego poziomu na drugi, przechodząc od stanu niewolnika, do stanu pana, potem Kohena i tak dalej.

Na każdym stopniu składasz się jednocześnie ze wszystkich pragnień, z których każde znajduje się w określonym stanie. „Człowiek jest małym światem” oznacza, że w każdym stanie jednocześnie zawierasz w sobie wszystko! Nie oceniam ani nie porównuję swoich pragnień według książki: „To pragnienie nie jest do końca w porządku, trzeba je wyregulować”. A to pragnienie trzeba wzmocnić, teraz je podkręcę…” Analizuję każde pragnienie w odniesieniu do światła!

Muszę przyciągnąć światło z prawej, aby wpłynęło na moje pragnienia. Powiedziane jest: „W Twoim świetle ujrzymy światło” – pod wpływem światła, sprawdzam siebie i żądam, aby światło ponownie przyszło i mnie naprawiło. A kiedy widzę, że naprawy zostały dokonane, czyli że sąd się dokonał, zasłużyłem aby otrzymać napełnienie, i wtedy światło przychodzi po raz trzeci.

Za pierwszym razem przychodzi światło i ujawniam zło.

Za drugim razem przychodzi światło i naprawia mnie.

Za trzecim razem przychodzi światło i napełnia mnie.

W taki sposób, przechodząc z jednego stanu do drugiego, przechodzimy trzy podstany, po czym zakańczamy naprawę jednego stopnia i przechodzimy na następny. Nazywa się to, że zakończyłem swoją reinkarnację, zakończyłem pracę z tym pakietem pragnień, które odkrywają się mi na danym stopniu.

Z programu „Tygodniowy rozdział“


Dzień Pamięci jest nierozerwalnie związany z Dniem Niepodległości

каббалист Михаэль ЛайтманDzień Pamięci i Dzień Niepodległości są ze sobą nierozerwalnie związane, dlatego że Dzień Pamięci mówi o tym, kim jesteśmy i skąd wziął się ten szczególny naród. Powiedziano, że naród Izraela nie odnosi się do wszystkich innych narodów, które powstały w naturalny sposób, a stworzony jest z grupy, którą zebrał jeden człowiek – praojciec Abraham.

Są to ludzie, między którymi nie ma żadnego innego związku, z wyjątkiem ich gotowości do zjednoczenia się ze względu na wspólną duchową ideę. Ta idea jest jakby abstrakcyjna, niematerialna, nienależąca do tego świata, ale widzimy, że ona utrzymuje razem naród Izraela i nie daje mu się rozlać pośród innych narodów. A z drugiej strony przeciwstawia mu wszystkie narody świata i trzyma go silniej niż jakikolwiek inny naród.

Idea ta jest na tyle silna, że daje podstawę kultury, oświecenia, duchowości, moralności, całej ludzkości – taki silny wpływ, jakiego nie był w stanie wywrzeć ani jeden najliczniejszy naród. Wpływ narodu Izraela trwa do dziś i kto wie, na ile ważniejszy stanie się on jeszcze w przyszłości. Zjawisko to wydaje się bardzo dziwne i unikalne. I rzeczywiście, sam naród Izraela, a tym bardziej narody świata nie wiedzą, z czym naprawdę mają do czynienia.

Dzień Pamięci to nie tylko pamięć o ludziach, którzy oddali swoje życie za powstanie państwa Izrael w naszych czasach. Jest on również poświęcony temu, skąd pochodzi ten naród i państwo, co jest podstawą jego niezależności, dlaczego nazywa się narodem, chociaż nie ma zwyczajnej biologicznej podstawy, jak wszystkie inne narody.

Konieczne jest zbadanie swoich korzeni na podstawie tej wiedzy, uświadomienie sobie całej naszej historii a składając hołd pamięci całej naszej drodze może zrozumiemy, co się dzieje z nami dzisiaj i dokąd zmierzamy.

Rambam napisał w księdze „Jad hazaka”: „W wieku czterdziestu lat Abraham poznał Stwórcę i zaczął głosić całemu narodowi, że istnieje jeden Stwórca dla całego świata i dla Jego Imienia warto jest pracować. I chodził on i zbierał ludzi od miasta do miasta, od państwa do państwa, dopóki nie dotarł do Erec Kanaan…

Oznajmiał każdemu z nich, dopóki nie powrócili na ścieżkę prawdy i nie zebrały się wokół niego dziesiątki tysięcy. I są to ludzie domu Abrahama. I włożył on w ich serca tę wielką zasadę i napisał o niej księgi… I powstał na świecie naród, który poznał Stwórcę“.

Widzimy, że miało miejsce szczególne wydarzenie: jeden człowiek, w wieku „czterdziestu lat” odkrył duchowe przesłanie, rozpowszechnił je wzywając do siebie wszystkich, którzy chcieli się do niego przyłączyć niezależnie od płci, rasy, narodowości. Każdy, kto usłyszał i przyjął tę ideę, przyłączył się do grupy Abrahama i tak „utworzył się na świecie naród, który poznał Stwórcę”.

W tym jest zawarta cała istota tej idei: zebrać razem ludzi, którzy dążą do poznania Stwórcy świata. Z tego musimy zrozumieć nasze korzenie, nasze przeznaczenie, siłę, która utrzymuje nas razem. Właśnie na tej podstawie jednoczymy się, jako naród. A bez poznania Stwórcy, jako celu naszego istnienia nie ma żadnej potrzeby, aby istniał naród Izraela. W takim przypadku nie otrzymamy ani możliwości z dołu, w świecie materialnym, ani pozwolenia i siły z góry, by istnieć, i sami nie znajdziemy żadnej przyczyny, aby być razem.

Początkowo naród Izraela był utworzony na duchowej osnowie, a nie na biologicznej społeczności, jak wszystkie inne narody pochodzące z jednego klanu, jednej wioski, jednego terytorium. W narodzie Izraela jednoczą się całkowicie różni, przeciwni sobie ludzie. Tak było zawsze i tak będzie na końcu pokoleń, kiedy wszyscy dołączą do tego jednego celu, jakim jest odkrycie Stwórcy.

Te „dziwne”, niezwykłe warunki odnoszące się do narodu Izraela, nie przypominają żadnych warunków, na których istnieje dowolny naród. Jest oczywiste, że nasza historia, prawa, przeznaczenie, działające na nas siły muszą całkowicie odróżniać się od wszystkich innych narodów. Z tego można zrozumieć, jaka jest przyczyna powstania narodu Izraela, w czym jest jego misja, podstawa, jakie siły działają na nas i na czym polega nasze przeznaczenie.

Z lekcji poświęconej Dniu Pamięci i Dniu Niepodległości


Dzień Pamięci i Dzień Niepodległości Izraela

каббалист Михаэль Лайтман Dlaczego Dzień Pamięci obchodzony jest tuż przed Dniem Niepodległości? Wszystko pochodzi z wyższych korzeni, a w pracy duchowej nie można osiągnąć jedności, duchowej dobrej siły, jeśli nie podniesie się nad siłą zła, przezwyciężając trudności, problemy, obciążenie serca. Przewaga światła postrzegana jest tylko z ciemności. Jeśli chcemy dojść do prawdy, to musimy być gotowi do ujawnienia ciemności. Wtedy „będzie wieczór”, będzie noc, a po nich „będzie poranek – dzień pierwszy”.

Wieczór, noc, ciemność ze wszystkimi jej nieodłącznymi atrybutami, jest też nieodłączną częścią dnia. Dlatego Dzień Pamięci według tradycji obchodzony jest tuż przed Dniem Niepodległości Izraela. Dzień Niepodległości symbolizuje nadejście światła i wielką naprawę. Ale przed tym musimy odkryć ciemność w której znajdujemy się. Jesteśmy w środku zła i wojny, dlatego musimy walczyć i wygrać tę bitwę, aby osiągnąć Dzień Niepodległości.

Wszystkie przestępstwa pokryje miłość”. A ponieważ my “stworzenia‘‘ poznajemy wszystko tylko z przeciwieństwa, to przed Dniem Niepodległości powinien być Dzień Pamięci. Wszystko to co przechodzimy, zostało nam celowo wysłane z góry, a wszystkie cierpienia mają cel i wyjaśnienie, dlatego należy postrzegać je jako konieczność.

Ale jeśli za pomocą naszego zjednoczenia ujawnimy tę konieczność w pozytywny sposób, to nie będziemy musieli nawet cierpieć z powodu ciemności, nieszczęścia i problemów. Jeśli jesteśmy gotowi na ciemność to przyśpieszymy ją. Możemy przejść ciemność jako niezbędną część naszego rozwoju, tak aby wieczór i poranek były jednym dniem, to znaczy noc i ciemność były włączone w dzień, w światło.

Kabaliści rozumieją to co dzieje się wokół nas, że wszystko jest częścią procesu rozwoju. Dlatego usprawiedliwiają działanie wyższej siły, bo to przynosi nam dobro w każdym stanie. Jeśli postaramy się to odkryjemy, że istnieje tylko dobro i nie ma żadnego zła. Anioł Śmierci zamieni się w Świętego Anioła. Jeśli prawidłowo przygotujemy się, to możemy przejść przez wszystkie trudności ze zrozumieniem, zgodzić się z nimi. Ponieważ i w ciemności i w świetle odkryjemy dobry stosunek Stwórcy do nas.

Nie ma dni żałoby i smutnych stanów, wszystko połączy się ze sobą pod koniec naprawy: cała ciemność, nieszczęścia i problemy wraz z odkrywającym się nad nimi światłem będą w ogólnej jedności i miłości. Jeśli jeszcze przed tym, zanim odkryją się problemy i nieszczęścia, sami będziemy szukać braków, rozbitych pragnień jako niezbędnych instrumentów dla odkrycia Stwórcy, aby sprawić Mu tym zadowolenie, to wówczas cieszymy się z odkrywających się grzeszników.

Ponieważ ukryci grzesznicy oczywiście istnieją w wyniku całkowitego rozbicia i dlatego cieszymy się ze wszystkich ujawnionych nam braków i żałujemy, że jeszcze ich wszystkich nie ujawniliśmy. Jeśli ujawnimy zło w świetle dnia, to wtedy „ciemność świeci jak światło”. Co oznacza, że nie ma ciemności a wszystko zależy od mojego stosunku do tego.

Jeśli odkrywam niezgodność między mną i przyjacielem, dlatego aby wyeliminować tę rozbieżność, łącząc się ponad nią i pokrywając ją miłością, cieszę się z manifestacji braków nie mniej niż z ich naprawy. Cała praca zależy od prawidłowego przygotowania w grupie.

* * *

Dzień Pamięci to smutny dzień. Ale z przeszłych gorzkich doświadczeń musimy wynieść, że można przygotować się do odkrycia zła tak, że nie ujrzymy zła! Zło odkryje się tylko na wewnętrznym poziomie jako brak naszego związku, a nie jako zło na tym świecie, wojna i nienawiść wrogów. Jak powiedziano: „Spójrz na nich a zamienią się w stos kości”.

* * *

Należy zrozumieć, że nasi wrogowie mają siłę. Mogą sprawić nam wiele przykrości. Przecież poprzez ich działania Stwórca popycha nas do naprawy. Będziemy musieli znaleźć sposób na naprawę, a ona jest tylko w naszym zjednoczeniu w narodzie Izraela, poprzez które światło przeleje się na świat.

Więc spróbujmy zawrzeć choćby na miesiąc „rozejm” w państwie Izrael: nie będziemy się kłócić ze sobą, nie będziemy nienawidzić jeden drugiego, postaramy zbliżyć się do siebie nawzajem. Miłość Izraela uchroni nas przed wrogami. Spróbujmy więc ustalić tę miłość między nami, przypomnijmy sobie co mówiła do nas kiedyś mama: „bądźcie dobrymi dziećmi, przestańcie się kłócić, przyjaźnijcie się ze sobą!”

Zobaczmy co stanie się w ciągu miesiąca takiego eksperymentu. Potem już nam będzie łatwiej to kontynuować, dlatego że nawyk stanie się drugą naturą. Spróbujmy, a wtedy zobaczmy jak zmieni się stosunek świata do Izraela, jak wzrosną nasze akcje na giełdzie, armia się wzmocni, nasze dzieci staną się lepsze, zmniejszy się liczba wypadków na drogach, rozwodów – wszystko zacznie się naprawiać.

Zadeklarujmy miesiąc jedności, a potem sprawdźmy statystykę: co dzieje się z narodem Izraela, wtedy gdy nie prowadzi żadnych sporów.

Z lekcji na temat Dnia Pamięci i Dnia Niepodległości


Wokół mnie tylko lustra

каббалист Михаэль Лайтман Jeśli nie odczuwam drugiego – naprawdę drugiego, istniejącego poza mną – jeśli nie odczuwam siebie w nim, to w ogóle nie odczuwam świata.

Pytanie: Czyli zawsze powinienem poprzez kogoś widzieć siebie?

Odpowiedź: Tak, poprzez kogoś.

Pytanie: A dlaczego widzimy siebie teraz, w tak zniekształcony sposób?

Odpowiedź: Dlatego że zamykamy się w sobie, ograniczamy się i nie chcemy widzieć nikogo poza sobą. To znaczy że wokół siebie widzę same lustra, lustra, wszędzie lustra. I w nich tylko jedną swoją twarz, zniekształconą, pełną dziwnych min i grymasów. I niczego poza tym nie widzę. To właśnie jest mój świat.

Pytanie: Czyli jeśli nikogo do siebie nie wpuszczam i sam nigdzie nie wychodzę, to jestem straszny? To oto mój egoistyczny świat: tylko ja sam?

Odpowiedź: Widzę tylko siebie.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Najważniejsze w życiu

каббалист Михаэль Лайтман Im bardziej dążymy do właściwego celu, tym bardziej skracamy czas, jak powiedziano: „Izrael uświęca czasy”, i osiągamy stan, który musimy osiągnąć. Wszystkie cierpienia i przyjemności krążą wokół jednego: tylko dzięki nim człowiek może ukierunkować się na cel.

Musimy zbudować wokół siebie takie środowisko, taką grupę, która poprzez wielkość celu, z pomocą uświadomienia nam niskości naszego obecnego stanu, na tym świecie, skieruje nas tak, abyśmy bez wcześniejszych cierpień, dążyli do tego celu, jeszcze zanim siły natury zaczną na nas naciskać, zmuszając nas do dążenia w jego kierunku.

Oczywiście, nikt nie może wiedzieć, co dzieje się w drugim człowieku, ponieważ każdy pochodzi z innego punktu duszy. Każdy musi przejść te same stopnie w innej formie. Wszystkie 620 naprawy, dotyczące 620 pragnień, które nazywają się 620 stopniami, każdy z nas przechodzi na swój sposób.

I tutaj liczy się tylko osobista praca człowieka, na ile jest wrażliwy, na swój obecny stan, w odniesieniu do celu, który przed nim stoi. Tylko jego nastawienie, poczucie ważności, dają mu motywację do działania i pracy. Oznacza to, że w każdym stanie, sam człowiek lub społeczeństwo, które wokół siebie buduje, powinno przypominać mu, co jest najważniejsze w życiu, i zgodnie z tym zobowiązywać go, dając mu również siłę do dalszego rozwoju.

Wtedy człowiek przechodzi poziomy: nieożywiony, roślinny, i zwierzęcy. Rabasz podaje takie przykłady: jeden człowiek siedzi w domu z rodziną – wciąż jeszcze znajduje się na nieożywionym poziomie rozwoju, inny już uczestniczy w spotkaniach, działa na rzecz społeczeństwa – to jest roślinny poziom rozwoju, a trzeci zaczyna myśleć nie tylko o tym, jak zorganizować świat, razem z wypełniającym go ludźmi. Powinien wejść na poziom, wyższy niż ludzki, tam, gdzie zapadają decyzje, i gdzie naprawdę dokonują się działania.

Wówczas jego praca nie dotyczy już tylko rodziny, społeczeństwa, czy ludzkości, lecz tego, co znajduje ponad ludzkością: sił i celów, wyższych od natury. Oczywiście, nikt z nich nie może zrozumieć drugiego. Ale, jak mówi Rabasz, niezależnie od stanu, w jakim znajduje się człowiek, powinien zawsze dążyć do tego co lepsze, większe, i bardziej wzniosłe, i w każdym stanie stawiać sobie za cel, ich osiągnięcie.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 15.04.2026