Urodzony, aby przekazać innym Światło

laitman 2011_8720W ogromnej masie ludzkiego pragnienia ogarniętej rozpaczą w obliczu powszechnego kryzysu, istnieje mały, szczególny obszar – światowa grupa, która posiada punkty w sercu, duchowy gen – reszimo.

Nie jest to tylko gen, ale zaczynamy go realizować, to znaczy, mamy duchowe pragnienie, naczynie, które jest połączone ze światłem. Tak jakbyśmy już posiadali ekran i odbite światło, i stajemy się duchowym reszimo w odniesieniu do całej ludzkości.

Tworzymy połączenie ze światłem, przyciągając otaczające światło – Or Makif  przekazując je dalej ludzkości. W ten sposób wznosimy wszystkich na nowy stopień. To właśnie jest nasza misja i szczególność obecnego czasu.

Z  lekcji do artykułu „Tajemnica stworzenia”, 02.08.2013


Połączyć cały świat ze Stwórcą

каббалист Михаэль ЛайтманBaal HaSulam, „Służąca, która dziedziczy po swojej pani”: Światy zostały podzielone na części: wewnętrzną i zewnętrzną, przy czym każdy świat zawiera światła przeznaczone do realizacji powolnego rozwoju, które nazywane są „wewnętrzną częścią świata”.

System, w którym się znajdujemy, dzieli się na wewnętrzny i zewnętrzny. Podział ten dotyczy zarówno świateł jak i naczyń, a także bezpośredniej i pośredniej kolejności między nimi – w zależności od tego, czy mowa jest o nienaprawionych czy naprawionych naczyniach.

Odpowiednio to tego należy rozumieć, co oznacza to dla nas dzisiaj, czyli po przygotowaniu, które zostało spowodowane w wyższym systemie, i po utworzeniu materialnego systemu. W rzeczywistości ten system również jest duchowy, ale przejawia się w naszej percepcji w formie tak wyobrażonego świata. Postrzegam siebie istniejącego w otoczeniu ludzi, fauny, flory i nieożywionej natury. Tak jakby każdy żył swoim własnym życiem, poruszał się niezależnie, działał i wpływał na innych.

Dlatego widząc to wszystko, powinienem odnosić się razem z całą przedstawioną mi rzeczywistością do jednej przyczyny, do jednego źródła, do jednego celu, do prostej rzeczywistości, w której nie ma nikogo oprócz Niego – dobrego i czyniącego dobro. We mnie jest tylko punkt, który został stworzony jako „coś z niczego”, który istnieje tylko dlatego, aby moc stwierdzić, że On jest wszystkim.

Wszystko, co istnieje poza tym punktem, powinniśmy połączyć ze Stwórcą. To jest właśnie nasza praca, w której biorą udział wszyscy, którzy czują w sobie punkt w sercu, „coś z niczego”, różnicę w stosunku do Emanującego.

Praca ta jest podzielona na dwie części:

1. Wzmocnienie punktu w sercu za pomocą połączenia tych punktów, które są zdolne znajdować się w jedności dla duchowego celu. Są to przyjaciele z grupy, towarzysze na drodze. Właściwie są to części mojej duszy, której potencjałem dysponuje punkt w sercu.

2. Poza tym istnieją jeszcze inne części, które nie są bezpośrednio powiązane z tym zadaniem. W ich poczuciu siebie nie wyłania się „coś z niczego”, przeciwnie, odczuwają się oni „jako naprawdę istniejący”. Nie zadają pytań o sens życia, które pochodzą z punktu w sercu, z przeciwstawnej formy. Urządzają swoje życie i nie mają żadnych innych potrzeb poza tym. Ich powinienem również włączyć do swojej pracy, odpowiednio do typu i wielkości pragnień, które się w nich przejawiają.

W ten sposób całą swoją rzeczywistość, całe pragnienie otrzymywania, które znajduje się przede mną, we mnie, do mojej dyspozycji – łączę z właściwością emanacji i miłości, która jest Stwórcą. Przy tym wydaje mi się, że naprawiam świat, a w rzeczywistości realizuję osobistą, indywidualną naprawę. Bo nie ma nic na świecie, oprócz jednego człowieka i jedynego Stwórcy. I człowiek jest punktem „coś z niczego”, który pracuje nad tym, aby zwrócić wszystko „prawdziwie Istniejącemu”, wszystko to, co przedstawia mu się jako oddzielone od Niego.

Z lekcji do artykułu „Służąca, która stanie się spadkobierczynią swojej pani”, 15.08.2013


Poprzez ludzi prowadzić dialog ze Stwórcą


Pytanie: W czym jest nasza wolność wyboru? Wydaje mi się, że teraz wyjaśnia Pan tę kwestię zupełnie inaczej.

Odpowiedź: Wolność wyboru zmienia się odpowiednio do każdego stanu, każdego stopnia, pod warunkiem, że czynimy postępy. Należy zrozumieć, że tylko nam została dana wolność wyboru, bo On już ustanowił „prawo, które jest nienaruszalne”. Wyższe Światło pozostaje w absolutnym spokoju. Z drugiej strony, wszystkie materialne stworzenia wśród wszystkich narodów świata nie posiadają wolności wyboru.

Dlatego patrząc na 7 miliardów ludzi, na ich stosunek do nas, powinniśmy zrozumieć, że Stwórca właśnie w taki sposób zorganizował cały materiał pragnienia i wszystkie jego przejawy – wszelkie reakcje, z którymi się spotykamy, wszystkie trudności i nienawiść.

To jest właśnie Awijut (głębokość) pragnienia, z którym powinniśmy pracować (od łatwych do trudnych). Nie należy oczekiwać tu jakichkolwiek zmian. To, co się w nich stanie, jest wynikiem naszej pracy, reakcją na to, jak pracujemy. Poprzez pracę z ludźmi i obserwacje ich reakcji, zaczynamy rozmawiać ze Stwórcą i rozpoznawać jego naturę.

Stwórca jest w ludziach, jak jest napisane: „Stwórca znajduje się pośród ludzi i reaguje na nasze działania”. W ten sposób chce nas nauczyć, co jest naszym Awijutem, materiałem pragnienia.

Nie wszystkie stopnie naszego pragnienia znajdują się w nas, ale w masach ludzi i na wszystkich poziomach natury: nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej. Kiedy zaczniesz z nimi pracować, to natychmiast poczujesz, że wszystkie one należą do ciebie!

Stwórca znajduje się wewnątrz tych pragnień i chce, abyś zbadał to, co On ci daje. Ty sam jesteś punktem z określoną głębokością pragnienia, który powinien połączyć się ze swoimi niższymi dziewięcioma sefirot.

Nukwa pozostaje w Keter w świecie Acilut, a jej dziewięć niższych sefirot znajdują się poniżej. Całą pracą jest stopniowe wznoszenie swoich 9 niższych sefirot, które znajdują się w światach BJA, do świata Acilut. Trzeba stać sie podobnym do Zeir Anpina – Stwórcy, stanąć przed Nim „twarzą w twarz” (panim be- panim ) i żywić się z Keter, osiągając w taki sposób pełną naprawę.

W wyniku tej pracy zaczynamy ujawniać siłę, która stoi za całym światem, za wszystkimi tymi miliardami ludzi. W każdym z nich ukrywa się nieskończone pragnienie rozkoszowania się, które zostało stworzone przez Stwórcę (Malchut świata Nieskończoności).

Teraz wydaje się nam, że są oni prowadzeni przez zwykłe ludzkie pragnienia, takie jak pieniądze, władza, wiedza, pożywienie, seks, rodzina, czyli przyjemności pozwalające spokojnie żyć i jak najmniej cierpieć.

Później natomiast ujawnimy dużo głębsze pragnienia, które są stopniami pragnienia epoki Mesjasza, i przechodząc w ten sposób od lekkich do coraz bardziej skomplikowanych pragnień, będziemy gotowi do większej naprawy.

Jeśli prawidłowo patrzysz na świat z twojego punktu w sercu, to postrzegasz go jako pole do pracy, które jest wymagane, aby doprowadzić do połączenia ze Stwórcą. Zaczniesz w każdym człowieku rozpoznawać materiał pragnień, z którym Stwórca zwraca się do ciebie.

Próbuj jak najczęściej wczuwać się w taki stan, wtedy nagle uświadomisz sobie jak prosty jest świat. Nie ma nic, poza Stwórcą i stworzeniem. Stworzeniem jesteś ty, a Stwórca ukrywa się za tym materiałem, który postrzegasz, i poza tym nie istnieje nic.

Tak więc rozmawiasz cały czas ze Stwórcą, prowadzisz z Nim dialog. Cała substancja pragnienia jest przewodnikiem potrzebnym do uzyskania połączenia ze Stwórcą. Bez tego materiału, nie byłbyś w stanie odczuć Stwórcę i prowadzić z Nim ten wzajemny dialog.

Z przygotowania do lekcji, 15.08.2013


Nie siedzieć z założonymi rękami

laitman 2010-11-10_8028_usCzłowiek nie może niczego uczynić dla dobra Stwórcy. Zwykle działa on ze strachu przed karą albo w oczekiwaniu na nagrodę, działa głównie ze względu na swoją korzyść. Jeśli wiedzie mu się dobrze, natychmiast zapomina o Stwórcy. Człowiek  zwraca się do Stwórcy, kiedy jest mu źle, kiedy nie może sobie sam poradzić. Ale gdy tylko czuje, że może poradzić sobie z tym problemem bez Stwórcy, opuszcza on w myślach Stwórcę. W przeciwieństwie do tych ludzi, czynimy działania, aby zbliżyć się do Stwórcy, aby naprawić naszą intencję. Przynajmniej wkładamy w to wysiłki.

Są ludzie, którym się wydaje, jak gdyby znajdowali się już w intencji obdarzania, połączyli  się ze Stwórcą medytując.  Ale sprawa w tym, że niemożliwe jest, aby zaktywować intencję obdarzania, czy dojść do niej,  nie wypełniając żadnych działań. Intencja bez działania jest to nieczysty duch, nie miejący pod sobą żadnej realnej podstawy.

Jednak jeżeli będziemy działać z chęcią zmiany swojej intencji zbudowania swojej pierwszej naprawionej część duszy,  wówczas rzeczywiście się to zrealizuje. Dlatego znajdujemy się teraz w tym świecie działań. Musimy tylko wykonać prawidłowe działania, a ich poprawność jest dla nas wszystkich oczywista, wtedy nasze intencje naprawią się same do tego stopnia, na ile każdy chciał ich naprawienia.  Najważniejsze, aby nie siedzieć z założonymi rękami.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 10.08.2013 


Pytania po kongresie


Pytanie: W jaki sposób krewni różnych płci powinni komunikować się ze sobą w pracy duchowej: ojciec i córka, matka i syn, brat i siostra, jeżeli oboje studiują Kabałę?

Odpowiedź: Jak wszyscy inni, ponieważ są oni spokrewnieni tylko w naszym świecie, a w duchowej przestrzeni istnieją inne stosunki …

Pytanie: W jaki sposób kobieca grupa może napełnić się przez męską grupę, sprawiając tym samym przyjemność Stwórcy?

Odpowiedź: Dzięki ich pomocy, wsparciu.

Pytanie: Co to jest zjednoczone kobiece pragnienie?

Odpowiedź: Jest to zjednoczenie pojedynczych kobiecych pragnień w jednolitą całość, w obraz kobiety. Zjednoczenie to następuje tak jak u mężczyzn. Ale jest ono żeńskiej natury, a jego realizacja następuje tak jak u mężczyzn.


Marzymy tylko o spokoju

laitman 2011-09_6649Pytanie: W ostatnim czasie radzi nam pan, aby  „popuszczać wodzy” i nie opierać się duchowemu procesowi, aby  płynąć z prądem.  Ale egoizm nie pozwala nam tego  zrobić i cały czas stawia  opór, przeciwstawia się. Jak dobrze byłoby poprostu rozluźnić się…

Odpowiedź: Jest to bardzo trudne, ponieważ  w żadnym wypadku nie chodzi o to, aby nic nie robić, ale przyjąć wszystko, co się z nami dzieje, absolutnie otwarcie, z radością jako pochodzące tylko od Stwórcy i nie podlegające żadnemu sprawdzaniu, analizom, ocenie.

Jest to bardzo skomplikowana sprawa. Wydaje się jakby nie  było w tym nic szczególnego  -żyj swobodnie, ciesz się z wszystkiego. W rzeczywistości nie ma nic trudniejszego. Nie jest łatwo płynąć z prądem, bo przy tym powinieneś być w absolutnej jedności ze Stwórcą. W absolutnym połączeniu! On jednak doprowadza cię do takich okoliczności, w których jesteś  w sprzeczności z Nim, w niezgodzie z tym światem, z tym życiem, z problemami, które cię ciągle prześladują! Cały czas nie zgadzasz się z tym, po prostu nie zgadzasz się! I ciągle czujesz się źle.

Jest to nam dane celowo z góry. Wiec jak można przyjąć to wszystko w spokoju  i płynąć z prądem? Zmieniając  siebie samego! Nie inaczej ! To jest właśnie problem. W ten sposób można osiągnąć  świat pełen spokoju, gdy człowiek całkowicie się anuluje i łączy się ze Stwórcą.

Jednakże, ten spokój jest również relatywny, ponieważ człowiek porusza się z nadświetlną prędkością i przechodzi  nieskończoną częstotliwość zmian. Zachodzą  w nim co sekundę miliardy zmian, zgodnie z Wyższym zarządzaniem w pełnym porozumieniu i pełnym racjonalnym myśleniu, kiedy zajmuje się tylko tym, aby  stłumić swój egoizm,  wznieść się ponad niego, i w taki sposób wejść  w stan całkowitego spokoju. Jest to przeciwstawne  wyobrażeniu  spokoju, które mamy na myśli dzisiaj.

Z programu TV „Tajemnice wiecznej księgi”, 29.07.2013 


Obecnie realizowana jest praktyczna Kabała

laitman 2011-06-10_2472_wPrzez tysiące lat, przygotowywaliśmy się na ten dzień, a teraz zaczyna się realizacja praktycznej kabały, co oznacza, bezpośrednią naprawę. Kabała jest metodą objawienia Stwórcy stworzeniom w tym świecie. „Ten świat” oznacza uszkodzone relacje między nami, a przyszły świat – nasze naprawione stosunki.

Kiedy patrzymy na świat w taki sposób, to nie widzimy ludzkich ciał, lecz zbliżenie pomiędzy ludźmi, połączenie w jednym pragnieniu, w którym objawia się Stwórca. Dlatego praca w rozpowszechnianiu to praca duchowa. Co znaczy, że nie robisz nikomu przysługi, ale pracujesz dla własnej duszy.

Człowiek powinien zrozumieć, że tutaj wszystko zależy od niego i że nie powinien on oczekiwać od nikogo łaski czy jałmużny. Źródło życia odnajdzie on w relacjach z innymi, kiedy zacznie ustalać wzajemne stosunki z ludźmi na ulicy, w swojej dzielnicy. Odkryje wówczas, że nie jest on zależny od nikogo, a dzięki temu otrzyma siłę większą niż rząd. Obserwujemy to obecnie na całym świecie, dlatego nie powinniśmy oczekiwać czegokolwiek od władz, ale wręcz przeciwnie – angażować się sami. Nie powinniśmy mieć nadziei, że zmiany przyjdą ze strony rządu. Wszystko, co przyjdzie stamtąd, przyniesie nam tylko szkody.

Kiedy rozmawiasz z ludźmi, jasne jest, do jakiej rozpaczy doszli w życiu, bez nadziei na jakiekolwiek zmiany. Wcześniej mieli jeszcze nadzieję na jakieś działanie, na to, że rząd może coś zmienić. Ale dziś nikt już się nie łudzi, to kłamstwo zostało w pełni ujawnione. I nie ma tu niczyjej winy, jest to wynikiem ludzkiej natury. Nie powinniśmy nikogo winić, należy tylko zdecydować, jak my, każdy z nas, może naprawić nasze życie tu i teraz, w naszych rodzinach, na osiedlu lub na swojej ulicy.

Mamy do czynienia ze zwykłymi ludźmi, a jeśli ukierunkujemy ich w prawidłowy sposób, naprawimy tym części naszej duszy. W obecnych czasach posiadamy takie możliwości, jakich nigdy jeszcze nie mieliśmy. To żądanie jest odczuwalne wszędzie. Przecież nie mamy żadnych innych środków, aby przeprowadzić te zmiany. Wszystkie zewnętrzne źródła zdyskredytowały się, światowy kryzys oczyścił terytorium, zmył wszystko jak fale tsunami. Pozostało nam tylko jedno źródło życia, siła zmiany, która znajduje się w połączeniu między ludźmi. I nikt nie jest w stanie dokonać tego połączenia bez pomocy integralnej edukacji.

Nawet jeśli ktoś usłyszy o tym i zechce powtórzyć, to nie będzie działać. Tylko jeśli my to zrobimy, przyniesie to sukces. Jesteśmy wybrani przez Stwórcę do tej misji, jak „królestwo kapłanów i święty lud” i zobowiązani by przynieść światu tę wiedzę. Tylko ten, kto zna i opanował tę metodę, może stać się nauczycielem i doprowadzić świat do naprawy.

Z lekcji do artykułu „Tajemnica stworzenia”, 26.07.2013


Szybowanie zamiast ciężkości i mroku

laitman 2011-07-30_7586_wPytanie: W jaki sposób można przejść do prawej linii, jeśli  istnieje opór ze strony egoizmu?

Odpowiedź: Bez oporu, prawa linia nie istnieje.  Jak można znajdować się w  jakimkolwiek duchowym stanie, jeśli nie jest  się w sprzeczności z egoizmem? Stan duchowy zawsze znajduje się naprzeciw egoizmu, w sprzeczności  z nim – zawsze w wewnętrznym napięciu,  zawsze w przezwyciężeniu.

Jeśli przeprowadzisz  ten  wewnętrzny  wysiłek porzez grupę, to zamieni się on w słodycz, w łatwość, w uniesienie zamiast  ciężkości i ciemności.

Z lekcji do artykułu „Laska i wąż”, 21.07.2013


Zaopatrzyć się w siłę Światła

laitman 2011-03-22_1909Pytanie: Czy po przejściu na następny wyższy stopień nasz egoizm będzie większy?

Odpowiedź: Oczywiście! Różnica jest taka, że teraz nasz egoizm odpowiada poziomowi materialnemu, a po przejściu na pierwszy stopień duchowy osiągniemy duchowy egoizm. Jak zostało powiedziane: każdy, kto jest większy od innych, ma większy zły początek, większy egoizm.

Bo jak w inny sposób człowiek będzie mógł się wznieść? Obecnie nie posiadamy duchowego egoizmu. Jesteśmy nosicielami prostego, ziemskiego, małego, zwierzęcego egoizmu, który jest niczym w porównaniu z egoizmem duchowym. Jeżeli Stwórca chce dać nam świat nieskończoności, to powinniśmy mieć ogromny, nieskończenie wielki egoizm.

Dlatego w przyszłości czekają nas bardzo poważne pragnienia, które będą nas rozrywać na części. Ale zostaną one w nas ujawnione tylko pod warunkiem, że będziemy mogli panować nad nimi „wiarą powyżej rozumu”. Naprzód idziemy tylko wtedy, jeżeli stosujemy się do wszystkiego w prawidłowy sposób, w przeciwnym wypadku zatrzymujemy się na jednym poziomie lub spadamy w dół. Lecz ruch do przodu może nastąpić tylko wtedy, jeżeli wcześniej zaopatrzymy się w Światło.

Z lekcji na temat „Wiara powyżej rozumu” 21.07.2013


Gdzie zaczyna się prawdziwe „ja”?

laitman 2010-03-10_5442Moje myśli i pragnienia nie są w rzeczywistości moje własne. Gdzie zaczyna się moje prawdziwe „ja”? W grupie, która daje mi możliwość  poważnego, docelowego rozwoju  mojego  pragnienia. Tutaj mam narzędzia, środki, które umożliwiają mi  przepracowanie  materiału mojego pragnienia. I wtedy, kiedy  pracuję na tym z pomocą przyjaciół, realizuję  jedyny wolny wybór.

Jednak jeśli  tego nie pragnę, wówczas pojawiają się nowe cierpienia, tak że ostatecznie zechcę tej naprawy.

Pytanie: To znaczy że cierpię, dopóki się nie poddam?

Odpowiedź: Kapitulacja nie jest problemem.  Nie ma ona znaczenia, ale zaczynam rozumieć, że muszę zmienić moje pragnienie, aby było ono równe z  wolą Stwórcy. Dążę do odpowiednich wartości, koncentruję się na odpowiednim celu  i zaczynam rozkoszować się nim.

I wtedy zaczyna się nowy etap: „Szkoda, że robię to wszystko tylko dlatego,  aby uniknąć cierpienia i czerpać przyjemność ze Stwórcy. Chcę oddawać w stu procentach wszystko, kochać bezwarunkowo, nawet jeśli od Stwórcy nie przyjdzie żadna odpowiedź… „

Taka jest duchowa droga, na której  przekształcam egoistyczne wartości w przeciwieństwo i za każdym razem rozszerzam granice wolności, mój prawdziwy stopień.  Dlatego jest powiedziane: „Wy nazywacie się człowiekiem (Adamem) a nie narodami świata”. „Wy”  to ci, którzy  dążą do Stwórcy, innymi słowy, osoby, które chcą upodobnić swoje pragnienie do Jego pragnienia.

Wtedy nazywam się „Izrael” – co oznacza „prosto do Stwórcy” (Jaszar-kel).

Jeśli nie chcę upodobnić się  do Niego, to pozostanę  na „zwierzęcym” poziomie, gdzie wszystkie zmiany, włącznie  nasz postęp naukowo- techniczny,  są tylko konsekwencjami  Jego woli. Tutaj, nie jestem  niezależny. Człowiek znajduje  niezależność tylko wtedy, gdy upodabnia się do Stwórcy.

Z lekcji do  artykułu „Pokój”, 19.07.2013