Wyjść poza ramy czasu

каббалист Михаэль ЛайтманCzas – to wewnętrzny, osobisty, psychologiczny, egoistyczny parametr kiedy odmierzam czas, między tym momentem, kiedy czegoś chcę, do czegoś dążę, a tym, kiedy realizuję to pragnienie. Czuję czas zawsze w braku napełnienia.

Gdybym otrzymywał natychmiast, jak bym tylko zapragnął, jeśli pragnienie natychmiast by się realizowało, nie czułbym czasu. To się nazywa, znajdować się powyżej czasu.

Przypuśćmy, jeśli otrzymywanie pragnienia odbywałoby się nieskończoną szybkością, czas dążył ku zeru. Cała nasza natura znajduje się poniżej szybkości światła, a wszystkie procesy zachodzą z ograniczoną prędkością. Dlatego mamy czas. Przecież czas, prędkość i odległość są powiązane ze sobą.

Teoretycznie, jeśli od razu spełniałoby się nasze pragnienie, nie czulibyśmy czasu. Czas – to nawyk, to czysto psychologiczny parametr. O tym już mówi nauka. W istocie, co jest nam potrzebne, jeśli mówimy o prawdziwym życiu? Wdrożenie prawidłowego zarządzania czasem, który jest nam dany? Musimy wiedzieć, jak osiągnąć działanie szczerego darowania, z pomocą którego podniesiemy się na poziom, na którym nie istnieje czas, przestrzeń i ruch.

Przecież, jeżeli czas jest równy zeru, to nie ma ruchu i nie ma przestrzeni, wszystko znajduje się w tym samym miejscu, punkcie. Taki stan możemy osiągnąć, jeśli zmienimy nasze nastwienie z otrzymywania na obdarzanie.

Z rozmowy o nowym życiu, 22.04.2014


Ból za całą ludzkość

каббалист Михаэль ЛайтманW artykule „Ostatnie pokolenie“ ciekawe jest, że Baal HaSulam apeluje nie do swoich uczniów, nie do kabalistów, a do prostych ludzi. Jednak on nie zwraca się do nich z wezwaniem „Podnieśmy się na duchowe stopnie, odkryjemy nowy świat i będziemy latać w niebiosach“.

On zwraca się do nich z pragmatycznego punktu widzenia, porównując ludzkość z pasażerami sunącego do przodu pociągu, który nieubłaganie zbliża się do mostu, lecz zamiast mostu – z przodu jest urwisko. Wtedy on proponuje, co trzeba zrobić, aby nie wpaść w przepaść.

Przy tym jest zauważalne, jak bardzo martwi się on o ludzkość, ponieważ widzi, że ostatecznie ona może zginąć. On mówi o istnieniu programu stworzenia, który tak czy inaczej musi jeszcze zostać wykonany.

Ale zanim doprowadzi ludzi do dobrego stanu, on przeprowadzi ich przez ogromne cierpienia. Tutaj zaś Baal HaSulam proponuje, jak uwolnić od nich ludzkość.

Artykuł „Ostatnie pokolenie“ składa się z poszczególnych zapisów tego wielkiego dzieła, które miał zamiar napisać, ale później zdał sobie sprawę, że to zadanie nie jest dla jego pokolenia.

Naturalnie, nie było mu łatwo. Nie potrafimy sobie wyobrazić wewnętrznego świata człowieka, który odczuwa wszystkich istniejących w świecie, jako swoje dzieci, a nawet jeszcze bliżej, bo kocha ich duchową miłością i rozumie, co ich czeka. Ziemska miłość jest egoistyczna, duchowa miłość jest wyzwolona od własnego „ja“, więc jest miliardy razy silniejsza.

Z programu TV „O naszym życiu“, 18.05.2015


Społeczeństwo bez konkurencji

каббалист Михаэль ЛайтманWedług nauki kabały, zamiast konfliktów, rewolucji i wojen, nastał czas, aby ukształtować dodatkowy system dobrych stosunków społecznych, który rozwiąże węzeł światowych sprzeczności.

Tak więc, kluczowym środekiem jest właściwe zjednoczenie społeczeństwa, które pozwoli, na równi z naszą egoistyczną, negatywną, uruchomić pozytywną siłę jedności zawartą w naturze.

W tym celu trzeba stworzyć powszechny oświatowy system i szkolenia ludzi, doprowadzając do formatu ciągu seminariów okrągłego stołu. Na tych seminariach zaczną się zmieniać – nie przymusowo, ale z własnej woli. Po tym wszystkim, zobaczą, że można stworzyć społeczeństwo nie na negatywnej, egocentrycznej konkurencji, w której zwyciężają najsilniejsi, a na połączeniu.

W zgodnej rodzinie silni nie wykorzystują słabych. Wręcz przeciwnie, między nami panuje miłość i młodsi otrzymują jeszcze więcej troski i uwagi, niż ci, którzy są już w stanie zabezpieczyć się w jakiś sposób.

Zatem, w rodzinie również uruchamiamy dwie siły, ale tam nasza miłość uwarunkowana jest przez samą naturę.

Z drugiej strony, co mamy zrobić w sytuacji, jeżeli stosunki między nami nie są oparte na miłości, a na chciwych, egoistycznych obliczeniach? Jak przekształcić indywidualistyczne, konkurujące społeczeństwo w kochającą rodzinę?

Oczywiście nie presją i naciskiem, a dosłownie drogą specjalnego kształcenia, w ramach którego ludzie odczują faktyczny pożytek z nowych podejść i ujrzą założone w nich powodzenie.

Oprócz tego, należy pamiętać, że naszym rozwojem kieruje Natura i w żadnym razie nie możemy robić co chcemy. Oddając się swoim naturalnym, samolubnym zapałom, sami „rzucimy się w płomienie pożaru.“

Nie, ewolucja ludzkości podporządkowuje się surowym prawom, których my nie wybieraliśmy. W tym, nigdy nie mieliśmy wolnej woli. Od początku Wszechświata i do dnia dzisiejszego, wewnętrzny „silnik“ popycha ewolucję do przodu, niezależnie od naszej woli. Dlatego warto, abyśmy studiowali naturalne procesy i zrozumieli, jak poprawnie dopasować się w ich bieg.

Z programu TV „Decyzja“ ,06.05.2015


Prawda o bojkocie Izraela, część 2

каббалист Михаэль ЛайтманCzas się skończył

Początek w post‘cie – Prawda o bojkocie Izraela, część 1

Należy zrozumieć, że w taki sposób, wyższe zarządzanie pobudza w narodach negatywne nastawienie do nas, ponieważ z naszej strony nie generujemy niczego pozytywnego.

Musimy stać się „królestwem kapłanów”, „świętym narodem”. Baal HaSulam pisze o tym w artykułach „Darowanie Tory”, „Wzajemne poręczenie” i w innych. To jest nasze powołanie, ale nie  wypeniamy go.

Do tej pory proces tworzenia nowoczesnego Izraela został wyczerpany. Nie stworzyliśmy narodu, który swoją strukturą byłby zgodny z pojęciem „naród Izraela.” W rezultacie i państwo nie może nazwać siebie „państwem Izraela”. Kultura i edukacja zupełnie nie odpowiada temu, jak powinno być.

I dlatego, w ostatnich latach, zewnętrzna presja na nas zwiększa się. Nie ma znaczenia przez kogo, czy to przez amerykańskiego prezydenta, premiera Francji, czy Anglii, tej czy innej studenckiej organizacji, czy naszych arabskich sąsiadów w regionie. Co więcej, w ostatnim czasie odczuwamy już presję ze wszystkich stron. Dzisiaj sprawa zmierza w tym kierunku, że ani jeden kraj, ani jeden naród, ani jedna partia nie podniesie głosu za Izraelem.

I to jest wyraźny znak na to, że wyczerpał się interwał czasu, który został nam wydzielony do prawidłowej samoorganizacji, abyśmy stali się tym, czym powinniśmy się stać – „światłem dla narodów”.

A być „światłem dla narodów“ możemy tylko pod warunkiem, jeśli połączymy się między sobą. Ponieważ nasz naród, w odróżnieniu do innych, powstał nie na genetycznej podstawie. Początek dała mu grupa ludzi, zjednoczonych przez ideologię, a nie „biologię“.

Konieczne jest, aby wziąć pod uwagę to, co jest powiedziane w Torze i co mówią kabaliści: mamy specjalne zadanie i musimy prawidłowo je zrealizować. Przede wszystkim dotyczy to narodu Izraela w jego kraju.

Ciąg dalszy nastąpi …

Z programu TV na temat „Bojkot Izraela“, 06.03.2015


Prawda o bojkocie Izraela, część 1

каббалист Михаэль ЛайтманŚwiatowa wrogość

Na naszych oczach nabiera siły zjawisko na skalę światową: przeciw Izraelowi, faktycznie otwarto nowy front różne organizacje poddają kraj bojkotowi.

Bojkot obejmuje różne sfery, w tym kulturę i gospodarkę. Patronuje nad tym przedsięwzięciem organizacja BDS (Boycott, Divestment and Sanctions), stworzona specjalnie w tym celu, żeby wywrzeć presję na państwo Izrael.

Kilka świeżych przykładów:

– w Australii grożono zabójstwem właścicieli sklepów, jeśli nadal będą sprzedawali towary przywiezione z Izraela.

– Brytyjskie Stowarzyszenie Dziennikarzy wezwało do bojkotu izraelskich towarów i do nałożenia sankcji na Izrael.

– W Hadze podejmowane są kroki w celu wszczęcia dochodzenia „zbrodni wojennych” Izraela na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy.

– W Ameryce Północnej bojkot inicjowany został przez organizację pracowników pocztowych, uniwersytety i  kampusy.

– Stowarzyszenie brytyjskich studentów dołączyło się do „inicjatywy”.

Widzę to zjawisko, jako naturalne i uzasadnione. Ogólna tendencja jest taka, że w końcu wszystkie narody będą przeciwko nam, dlatego, że nie wypełniamy naszego długu wobec świata.

Jak pisze Baal HaSulam, dano nam określony czas na przesiedlenie kraju, żebyśmy mogli wypełnić swoje przeznaczenie. Kabaliści wyjaśniają, że musimy odkryć ludzkości oczy na to, w jakim świecie żyjemy i co jest celem jego istnienia. Nasze zadanie – dać wszystkim przykład zjednoczenia, które pozwoli odkryć wyższą siłę, w połączeniu między nami.

Lecz my nie robimy tego. W rezultacie ludzkość cierpi, nie odkrywając wyższej siły i zamiast tego pogrąża się w ciężkie stany, które następują po sobie i tylko wzmacniają negatyw.

Podświadomie ludzie czują, że jest to spowodowane przez naród Izraela. Dziś oskarżają państwo Izrael,  a wcześniej, kiedy go nie było,  winę, tak czy inaczej, przypisywano Żydom rozsianym po całym świecie.

Ciąg dalszy nastąpi …

Z programu TV na temat „Bojkot Izraela”, 06.03.2015


Kabała ujawniona część 16


Prawo „o powszechnej edukacji rodziny“

каббалист Михаэль ЛайтманBez pozytywnego nacisku społeczeństwa, na każdego z nas, ani jedna rodzina nie będzie mogła żyć normalnie i dobrze. Żyjemy dziś pod ogromną presją opinii publicznej, lecz ona stworzona jest przez nasz egoizm, raz po raz przedzierający się i zderzający nas ze sobą nawzajem.

To powinno stać się państwowym prawem „o obowiązkowej powszechnej edukacji rodziny i dobrych relacjach w społeczeństwie i państwie“.

Komentarz: Lecz ja chcę naprawić przede wszystkim stosunki w swojej własnej rodzinie!

Odpowiedź: To nie zadziała! To nie uda się żadnej rodzinie. Mogą być jakieś czasowe wyjątki, ale w sumie rodzina się rozpadnie, jeśli nie zbudujemy ogólnej atmosfery, która zobowiąże każdą rodzinę do życia w harmonii.

Pytanie: Od czego należy rozpocząć obowiązkową edukację rodziny?

Odpowiedź: Rozpocząć należy badaniami ludzkiej natury, aby zrozumieć jak ona jest samolubna i w jaki sposób możemy poprawić relacje między nami.

Przecież nasz egoizm urósł do tak niepokojących rozmiarów, że nie jesteśmy zdolni umieścić nikogo w swoim obrębie. Każde dziecko stara się zamknąć w swoim pokoju. Skończy się tym, że każdy członek rodziny będzie potrzebował osobnego wejścia do domu, żeby się z nikim nie spotykać.

Pytanie: Co zrobić po pierwszej lekcji edukacji rodziny?

Odpowiedź: Trzeba posadzić wszystkich w kręgu i zacząć budować między nami prawidłowe stosunki. Możemy omówić, jak każdy wyobraża sobie dobrą, zgodną rodzinę: co w niej wymaga wzajemnego udziału i ustępstw? Z każdej życiowej sytuacji można zrobić przedmiot do takiej dyskusji.

Nie będzie sukcesu w żadnej konkretnej rodzinie, dopóki nie poderwiemy całego społeczeństwa.

Przede wszystkim należy edukować ludzi, a już od tego należy przejść do wychowania jednostki, rodziny. Całe społeczeństwo powinno wychowywać się na zasadzie: „Wszyscy jesteśmy przyjaciółmi, wszyscy jesteśmy braćmi, jak jeden człowiek z jednym sercem“. A kiedy osiągniemy taki stan, każda rodzina wzmocni się pośród ludzi.

Nie ma innej drogi. Próby naprawy świata, szczególnie w swojej rodzinie, z góry skazane są na niepowodzenie. Po prostu trzeba przejść od ogółu do jednostki: „Wszyscy ludzie są przyjaciółmi, wszyscy są braćmi“.

Z rozmowy o nowym życiu,  15.02.2015


Pytania dotyczące Kabały

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Kabała  jest to tajna nauka czy praktyczne nauczanie?

Odpowiedź: Kabała jest to praktyczna nauka, tajemna dla tych, którzy jej nie studiują, i jawna dla tych, którzy się nią zajmują.

Pytanie: Po co jest potrzebna człowiekowi Kabała?

Odpowiedź: Jeżeli człowiek uważa, że jest mu ona niepotrzebna znaczy, nie jest potrzebna lub odwrotnie. A może być jeszcze trzecia opcja: przeczytaj, co to jest, i wtedy zrozumiesz, czy jest ci to potrzebne, czy nie.

Pytanie: Krąg jest to nowa forma studiów?

Odpowiedź: Krąg jest najstarszą formą nauczania ludzi, którzy chcą upodobnić się do Stwórcy.  Stosował ją jeszcze Abraham, nauczając swoich zwolenników. Dlatego nauka Kabały jest nauczana tylko w tej formie.

Pytanie: Ile istnieje światów?

Odpowiedź: Nieskończona ilość! Dowolny duchowy stan nazywa się „światem”.

Pytanie: Co to jest „drabina pragnień”?

Odpowiedź: Nasze pragnienia cały czas rosną, a my musimy zrobić z nich drabinę, po której będziemy mogli tylko wspinać się i czuć się wznoszącymi.

Z programu TV „Rozmowy z Michaelem Laitmanem”, 13.05.2015


Pożyteczna rywalizacja

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy możliwe jest osiągnięcie sukcesu bez rywalizacji?

Odpowiedź: Pozytywna rywalizacjia, dobra zazdrość, zawsze są potrzebne: „spójrzcie, jakie oni robią postępy, a ja nie! „Taką zazdrość mają sportowcy w naszym świecie. Ona popycha człowieka do osiągnięć.

W opanowaniu wyższych sił, zazdrość motywuje nas by stać się lepszym, większym, szerszym, współdziałać z otoczeniem, aby poszerzyć swoją duszę łącząc się z innymi, potrafić maksymalnie rozsunąć siebie, podstawić pod wpływ wyższego światła i upodobnić się do niego. Taka rywalizacja jest bardzo przydatna. Jak powiedziano: „Zazdrość mędrców podnosi mądrość.“

Pytanie: Jakie pragnienie jest bardziej naturalne dla dzisiejszego sportowca: żeby jego przeciwnik złamał nogę, czy aby on sam pokazał lepszy wynik?

Odpowiedź: Oczywiście, on chciałby, żeby jego rywale połamali nogi i on nie musiałby z nikim konkurować. Egoizm przecież nie ruszy się z miejsca, jeśli nie będzie miał motywacji, dla której warto byłoby działać. On musi koniecznie mieć jakiś cel, wtedy pobiegnie za nim.

Ponieważ w naszych czasach człowiek jest bardzo egoistyczny i wypróbował już wiele celów, to go bardzo trudno ruszyć z miejsca.

Jest to możliwe tylko pod wpływem otoczenia, które tak wpływałoby na niego, żeby nie mógł usiedzieć na fotelu! W przeciwnym razie nie zrobi ani jednego niepotrzebnego ruchu: kanapa, telewizor, seriale i wszystko.

Z programu TV „Rozmowy z Michaelem Laitmanem“, 13.05.2015


Rodzina – jednostka wzajemnych ustępstw

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jeśli chcemy rozmawiać z zewnętrzną publicznością o rodzinie, od czego lepiej zacząć rozmowę?

Odpowiedź: Zaleca się rozpocząć rozmowę od wyjaśnienia natury mężczyzny i kobiety, ponieważ to daje jakiąś podstawę. Jednak odkryć ich naturę należy z dystansem. Jest to bardzo poważny temat. 

Przede wszystkim konieczne jest, aby wyjaśnić, że rodzina jednak jest zbudowana nie na miłości, ale na szacunku, na wzajemnym uzupełnianiu się, na przyjaźni i wzajemnej pomocy, na dążeniu do zrozumienia drugiej osoby i, co najważniejsze, na wzajemnych ustępstwach.

Prawdziwy związek między mężczyzną i kobietą zbudowany jest na wzajemnych ustępstwach. My w żadnym wypadku nie poprawiamy partnera, nie staramy się mówić o jego wadach, a akceptujemy go takim, jakim jest, i staramy się być dopełnieniem do niego.

Człowiek przedstawia sobą egoistyczną substancję, skierowaną  wewnętrznie na korzyść dla siebie. Gdy obok niego znajduje się ktoś inny, a on nie może wykorzystać go dla siebie w każdej minucie, on dosłownie, jakby zostaje naelektryzowany i między nimi zaczynają lecieć iskry, ponieważ  drugi jest także egoistą.

Czy możemy w takim przypadku współistnieć pokojowo? Pewien okres życia, dopóki miłość nas oślepia, jesteśmy oszołomieni ze szczęścia, gotowi na wszystko. A kiedy to przechodzi i spadają z oczu łuski, widzę, że żyje obok takiego samego egoisty, jak ja sam. Ale spodziewałem się, że wszystko będzie dla mnie i będzie mi tak przyjemnie i dobrze z moją drugą połówką, i nagle – wszystko na odwrót. Znaczy, że konieczne jest, aby zorganizować to wszystko jakoś inaczej, ale już nie pod wpływem szalonej miłości, która „ogłupiła“ nas, a na trzeźwo, ze zdrowym rozsądkiem.

W jaki sposób dwa białkowe, egoistyczne stworzenia mogą dogadać się ze sobą? Tak stopniowo  doprowadzamy ludzi do tego, żeby zaczęli rozmawiać o swoich nieprostych relacjach neutralnie, mówiąc o nich, jak o czystej fizjologii.

Oni powinni konkretnie rozpatrywać nie jakieś rodziny, a wyjaśnić w ogóle, co to jest rodzina, kim jest człowiek, a to pomoże wyjść im z siebie, wyprowadzić na zewnątrz, ponieważ jeśli taki problemem istnieje u każdego – znaczy, że jest to wspólny problem. Zrzucą oni z siebie swoje wewnętrzne napięcie i przejdą do filozofii, mówiąc o ogólnym i objawiając naturę mężczyzny i kobiety.

W czymś są podobni, a w czymś – nie. Podobni w tym, że oboje są egoistami, a niepodobni w tym, że egoizm w każdym z nich wyraża się w różny sposób, w oparciu o ich hormonalny i psychologiczny system.

A potem możemy przejść do kolejnego problemu – problemu małżeństwa. Małżeństwo – jest to związek, a związek – to wzajemne uzupełnienie: ja potrzebuję jej, ona potrzebuje mnie.

Jeśli to zrozumiemy, będzie dla nas jasne, że istotą naszej natury jest otrzymywanie: ja ciągle chcę coś otrzymać od partnera. W taki sposób zaczynamy uczyć ludzi podstaw kabały.

Tutaj nie ma żadnych prowokacji! Chcę mieć czyste ubrania, ugotowany obiad, posprzątane mieszkanie. A moja żona chciałaby widzieć, że w domu jest mężczyzna, mąż, ojciec ze wszystkimi  wynikającymi z tego konsekwencjami. Czy to możliwe, aby spełnić wymagania partnera? Czy mamy do tego pragnienie?

Zakładając, że z reguły oboje pracujemy, mamy dzieci, niektóre obowiązki po pracy (bank, sklep i inne problemy), czy możliwe jest obiektywnie wymagać od męża/żony spełnienia wszystkich naszych wymagań?

Jeśli zobaczymy ogromną listę wzajemnych żądań, zrozumiemy, że tak naprawdę nigdy nie znał jeden drugiego. Ja nie zrozumiałem, co ona chce, przecież to nie jest moja natura. Ona nigdy nie powiedziała mi o tym, ale chciała, żebym sam zgadł.

Tak pokazujemy ludziom, że problem rodziny jest w tym, że jesteśmy egoistami: każdy siedzi i czeka, kiedy drugi go zaspokoi, nawet nie mówiąc o tym. Dlatego ona cały czas się dąsa i oczekuje, kiedy partner w końcu ją zrozumie.

Ta droga jest zupełnie niepoprawna. Spróbujmy zacząć nie od tego, żeby zbliżać się do siebie z daleka, zgodnie z listą wymagań: ja ustapiłem – ona ustapiła, ja zrobiłem coś dla niej, ona zrobiła coś dla mnie. Nawet jeśli pokażemy sobie nawzajem nasze listy, wszystko jedno, my ich nie wypełnimy.

Więc zróbmy prościej: zacznijmy ustępować i pobłażać sobie nawzajem, stańmy się nawzajem pomagającymi przyjaciółmi. Ja będę myślał o tym, co by dla niej zrobić, ona pomyśli o tym, co by uczynić dla mnie. Razem zaczynamy grę pod nazwą „metoda wzajemnych ustępstw”. To jest gra, ale my wchodzimy w nią. Każdy myśli, jak dać małżonkowi to, co chciałby teraz ode mnie otrzymać.

Jeśli będziemy wzajemnie współdziałać w takim formacie, to zaczniemy pielęgnować w sobie nawyk do takiego wzajemnego dialogu i w konsekwencji tego pojawi się w nas to, co nazywamy „wzajemną miłością”. To nie jest ten rodzaj miłości, kiedy całowaliśmy się pod gwiazdami, a miłość, która powstaje na podstawie wzajemnych ustępstw. My sami ją tworzymy i wtedy pojawia się nie „on” i „ona”, a wspólne to, co nazywa się rodziną lub parą.

Najważniejszą rzeczą jest to, aby pokazać partnerowi, że pomimo tego, że ja dosłownie kipię od rozdrażnienia i nie zgadzam się z nim, przeprowadzam wysiłek i spokojnie, jak gdyby nic się nie stało, zwracam się do niego.

Ustępstwa są przeprowadzane poprzez wzniesienie się ponad swój egoizm. I nie ukrywam tego, żeby nauczyć partnera, dać mu przykład. A jeśli jeden z małżonków nie może wznieść się ponad siebie, drugi powinien mu pomóc.

Człowiek musi włączyć w sobie przynajmniej dwa obrazy. Jeden obraz – to ja sam w sobie, nienawidzący w danym momencie moją drugą połowę. Z drugiej strony mimo to, ja teraz odnoszę  się do niej w prawidłowy sposób, normalnie, pięknie i ona widzi, że ja przezwyciężam siebie.

Powinniśmy grać w to. Nie mamy innego wyjścia, aby uratować rodzinę. Egoizm coraz bardziej rośnie. Nie teraz, to za kilka lat ludzie i tak nie będą w stanie żyć ze sobą. Oni powinni wejść w ten obraz, muszą go przeżyć, żeby pozostała w nich pamięć o nim.

A potem dajemy im zadanie, żeby do następnego dnia nie powiedzieli do siebie ani jednego złego słowa, a tylko uśmiechali się i otrzymywali przyjemność ze swojego wewnętrznego wzniesienia, przeciwstawienia się sobie.

Dlatego, że otrzymują oni przyjemność, po pierwsze, od tego, że powstrzymali się, a po drugie, że przy tym łączą się ze sobą, co daje im dodatkową przyjemność, której nie doświadczyli wcześniej. Innymi słowy, tutaj otrzymują duchowy komponent.

Rodzina – jest to jednostka, która rodzi się ze wzajemnych ustępstw, i w konsekwencji powstaje związek, zwany miłością. Pojawia się to tylko wtedy, gdy rozumiemy, jak powinniśmy się wzajemnie uzupełniać, i próbujemy to wykonać.

Co to znaczy: „Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego”? Znaczy to, że biorę jej (partnerki) pragnienia i staram się je napełnić. Ona bierze moje pragnienia i próbuje mnie napełnić.

Ale my nie mówimy ludziom o tym, ale po prostu doprowadzamy ich do wzajemnych ustępstw, do działań kabalistycznych w ramach rodziny.

I stopniowo nasza przeszła natura odchodzi gdzieś wewnątrz, a na nią nawarstwiają się nowe wzajemne relacje do siebie nawzajem, które stają się naszym wspólnym osiągnięciem, współpracą, rodzinnym bogactwem. To właśnie w tym, wtedy rodzi się miłość. To się nazywa prawdziwa miłość: „Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego.”

Z rozmowy o rodzinie, 26.05.2014