Błyskawiczne odpowiedzi kabalisty, 29.11.2015

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak wziąć odpowiedzialność za swoje działania w tym świecie i nie spychać ich na Stwórcę?

Odpowiedź: Odpowiedzialność polega na tym, że powinienem dołożyć wszelkich starań: fizycznych, moralnych, duchowych, mentalnych, cokolwiek – aby upewnić się, że grupa, w której się znajduję, będzie jak jedna całość.

Pytanie: Czy to możliwe, aby dojść do swojej pełnej realizacji duchowej w ciągu jednego życia?

Odpowiedź: Oczywiście. Po co by dano nam to życie i jeszcze w takiej krótkiej formie? Pierwsze dwadzieścia lat w ogóle nie wiemy co robić, ostatnie dziesięć lat jesteśmy jak dzieci, a w środku – same problemy.

Należy dołożyć starań, powiedzmy przez kilka lat naszego życia i to już jest wystarczające. Jeśli dobrze zorientować się w życiu, to na nasz duchowy rozwój tracimy tylko trzy do pięciu lat.

Pytanie: Czy to możliwe, aby uniknąć trzeciej wojny światowej, przecież Stwórca kocha człowieka?

Odpowiedź: Czegoś takiego nigdzie nie zauważyłem! Jednak uniknięcie katastrofy jest w pełni możliwe. Dlatego Stwórca jednocześnie z metodą naszego rozwoju dał nam ostateczny cel i siłę, aby go osiągnąć. On kocha tych, którzy dążą do celu.

Pytanie: Co to są cierpienia, z punktu widzenia Kabały?

Odpowiedź: Cierpienia z punktu widzenia Kabały – to odczucia, które wynikają z odłączenia się od innych.

Pytanie: Celem życia – jest ocalić wszystkich?

Odpowiedź: Cel – to doprowadzić ludzkość do pełnego, wiecznego, doskonałego stanu.

Pytanie: Kto przeżyje w przypadku wojny?

Odpowiedź: Przeżyją tylko ci ludzie, którzy są najbardziej zdolni do duchowego rozwoju. Nie znaczy, że oni już znajdują się w nim lub są go bliscy. Ale zgodnie ze swoim wewnętrznym stanem są bliscy realizacji Kabały.

A upadek świata odbywa się zupełnie według innych praw a nie w taki sposób, jak to się nam wydaje: bliscy do duchowego pozostaną a reszta doświadczy klęskę. Wręcz przeciwnie, sprawiedliwi odchodzą pierwsi.

Pytanie: Znajdując się w grupie, moje zwierzęce pragnienia znikają same z siebie, czy muszę z nich zrezygnować?

Odpowiedź: Nie należy z niczego rezygnować. Przyjdź do grupy taki, jaki jesteś: ze wszystkimi twoimi zwierzęcymi pragnieniami.

Pytanie: Czy jest Pan gospodarzem swoich pragnień? Jak to Panu pomaga?

Odpowiedź: Nie jestem gospodarzem swoich pragnień! W każdej chwili pojawiają się we mnie nowe pragnienia. Ja ich nie wybieram a tylko kontroluję i staram się skierować na prawidłową realizację. Ale w żaden sposób nie zarządzam nimi!

Wręcz przeciwnie, te tak zwane reszimot (informacyjne zapisy) pojawiają się w nas spontanicznie. Ale są one spontaniczne tylko dla człowieka a w rzeczywistości pojawiają się według konkretnego programu. Istnieje „licznik”, który wyrzuca nam w każdej chwili nowe reszimo.

Z lekcji w języku rosyjskim, 29.11.2015


Jak z Kabały pojawiły się religie?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jeśli na początku była tylko Kabała, to jak z niej pojawiły się religie?

Odpowiedź: Właśnie tym, że pozostawili stałą prace w połączeniu (w grupie, w narodzie) i pozwolili aby ujawnił się egoizm w relacjach między ludźmi, pojawił się z Kabały jej zewnętrzny odcisk – judaizm. Określa on działania zewnętrzne, które wykonuje człowiek swoim ciałem (dlatego nazywa się „Zewnętrzna Tora” – „Hiconijut aTora”), podczas gdy Kabała odnosi się tylko do działań wewnętrznych (dlatego nazywa się „Wewnętrzna część Tory“ – „Pnimijut aTora”).

To jest Kabała, pokazuje, jak przez połączenie w grupie osiągnąć wzniesienie nad swoim egoizmem i w tym wzajemnym anulowaniu egoizmu odkryć Stwórcę. Różnica pomiędzy Kabałą a religią leży nie tylko w działaniu (w religii – fizyczne, w Kabale – w intencji), ale również w rezultacie tego działania (w religii – nadzieja na wynagrodzenie po śmierci, w Kabale – odkrycie Stwórcy w tym życiu).


Kiedy została napisana Biblia?

каббалист Михаэль ЛайтманWzmianka: Zespół naukowców z Uniwersytetu w Tel Awiwie, po zbadaniu oficjalnej korespondencji garnizonu twierdzy Tel-Arad z około 600 roku naszej ery doszedł do wniosku, że Stary Testament najprawdopodobniej został napisany kilka wieków wcześniej niż sądzono.

Zgodnie z ogólnie przyjętą wersją, Pięcioksiąg powstał po powrocie Żydów z niewoli babilońskiej, kiedy to naród żydowski nabył umiejetności czytania i pisania. Dlatego teraz naukowcy ponownie szukają odpowiedzi na trudne pytanie: kiedy została napisana Biblia?

Odpowiedź: Pierwsza księga o Kabale została napisana przez Adama około 5770 roku temu. W okresie historycznym od Adama do Abrahama pojawiło się jeszcze kilka prac różnych kabalistów. Abraham, jak twierdzi Rambam, był autorem wielu ksiąg kabalistycznych, ale do nas doszła tylko jedna z nich: „Księga Stworzenia”.

3500 lat temu w Starożytnym Babilonie Abraham zebrał grupę ludzi, która później przekształciła się w naród Izraela. Wszyscy członkowie grupy musieli nauczyć się czytać i pisać. Rozmawiali po hebrajsku, który wraz z aramejskim były językami Starożytnego Babilonu.

Grupa powołana przez Abrahama powstała w określonym celu – aby ​​ludzie, którzy ją tworzyli, między sobą osiągnęli wyższy świat. Stąd wiadomo, że doskonale rozumieli źródło liter, korzenie słów i odczuwali tzw. język gałęzi. Są to wyższe właściwości świata duchowego, które nie mają nazwy, są określane według ich skutku w naszym świecie. Korzeniami nazywane są wyższe właściwości, a gałęziami – ich skutki w naszym świecie.

W okresie od Abrahama do Mojżesza zostało napisanych wiele ksiąg jako rezultat nabycia w tym czasie umiejętności czytania i pisania przez cały naród żydowski. Po wyjściu z Egiptu Żydzi byli już na zupełnie innym poziomie wiedzy i poznania, dlatego że znajdując się w niewoli egipskiej, przeszli drogę uświadomienia sobie swojego niewolnictwa w egoiźmie. Wędrując po pustyni przez czterdzieści lat, całym narodem wspólnie zaczęli pisać Torę.

Dlatego mówi się, że Mojżesz miał uczniów. Nauczał ich wraz ze swoim pomocnikiem Jeszua. Ponadto, on nauczał cały naród, ponieważ Lewici musieli zajmowiać się powszechnym wykształceniem.

Pytanie: Ile czasu zajęło pisanie Pięcioksiągu?

Odpowiedź: Pięcioksiąg powstawał stopniowo w ciągu czterdziestu lat wędrówki po pustyni. Wszystko, co naród Izraela przechodził fizycznie, działo się z nimi także wewnętrznie, w duchowych korzeniach i przedstawili to w księdze, którą nazwali Pięcioksiągiem Mojżesza lub Torą.

Znajdując się na Ziemi Izraela, po budowie Piewszej, a nastepnie Drugiej Świątyni, napisali wszystkie pozostałe księgi, między innymi „Prorocy” („Newiim”), „Święte pisma” („Ktuwim”) i Misznę. Po zburzeniu obu Świątyń, przed wyjściem na wygnanie, powstał Talmud. Wszystkie inne księgi zostały napisane już na wygnaniu.

Jest napisane w Torze, że od Dana do Beer-Szewy nie było ani jednego dziecka, które nie znałoby wszystkich żydowskich praw, nie umiałoby czytać i pisać. Większość ksiąg znali na pamięć, ponieważ starożytna metoda nauczania polegała na tym, że uczeń zapamiętywał na pamięć wszystko, co mu mówił nauczyciel.

Pytanie: Więc nie było żadnej przerwy w piśmienności?

Odpowiedź: Nigdy. Wręcz przeciwnie, od czasów Adama w kręgach, gdzie żyli kabaliści, była praktycznie powszechna piśmienność. Kiedy Abraham przyciągnął do siebie Starożytnych Babilończyków od razu uczył ich czytać i pisać.

Z programu TV „Aktualności z Michaelem Laitmanem”, 14.04.2016


Pesach – radosne bóle narodzin, cz.3

группа Pesach – to stan, gdy zarodek jest już rozwinięty i gotowy, aby urodzić się w nowym świecie, zmienić swój wewnętrzny stan. Ale macierzyńska macica trzyma go a z drugiej strony naciska. I wtedy musi przyjść dziesięć plag egipskich, żeby zerwać wszelką więź z faraonem.

Rozumiemy, że faraon, nasz egoizm – to źródło wszystkich naszych nieszczęść. On nie daje nam się połączyć i nigdy nie da jeśli pozostaniemy wewnątrz egoizmu. Musimy podnieść się nad nim i uciec od niego.

Rozwijaliśmy się w swoich egoistycznych pragnieniach „rozkoszować się” tak długo, jak się wydawało to dla nas dobrym i przynosiło coraz to nowe osiągnięcia w życiu. Ale później zobaczyliśmy, że życie, zbudowane przez nas w rezultacie całego rozwoju, nie przynosi żadnego wewnętrznego zadowolenia.

Był to właśnie ten głód, który wybuchł w Egipcie. Z jednej strony, nasze garnki pełne są mięsa i ryb, a z drugiej strony, nie daje nam to żadnego napełnienia.

I wtedy otrzymujemy dziesięć plag egipskich, aby pomóc nam zrozumieć swój stan. Nie możemy cofnąć rozwoju i znów stać się indywidualnymi ludźmi – musimy dalej rozwijać się. Rozwinęliśmy się do takiego poziomu, na którym musimy stać się „wolnymi ludźmi” – wolnymi od swojego egoizmu, który blokuje nas wewnątrz swojej więziennej celi.

To jest właśnie to, o czym opowiada historia wyjścia Żydów z Egiptu. Krew, żaby, wszy – to symbole plag egipskich, pomagających nam podjąć decyzje, że musimy wyjść z Egiptu i podnieść się nad swoją naturą. Jeszcze nie wiemy, gdzie i jak podnieść się, ale jesteśmy już na to gotowi.

I wtedy następuje ciemność egipska, zapraszając nas do ucieczki z tego stanu. To jest właśnie noc Pesach – noc naszej ucieczki z Egiptu, który obchodzimy w świąteczny Seder. Jest to święto na cześć tego, że pozostawiliśmy swój egoizm i byliśmy w stanie połączyć się nad nim, stając się jednym człowiekiem z jednym sercem, co symbolizuje narodziny narodu Izraela.

Z rozmów na temat nowego życia, 12.04.2016


Odsunąć cień Katastrofy, część 1

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co to jest i skąd pochodzi siła ducha człowieka? Dlaczego właśnie w najbardziej trudnym czasie zagłady narodu żydowskiego, kiedy ludzie byli na granicy przetrwania, przejawiali oni wysokiego ducha i zachowali ludzką godność?

Naziści starali się sprowadzić ludzi do zwierzęcego poziomu, ale nawet w obozach koncentracyjnych i gettach, Żydom udało się zachować swojego ducha, uczucie wzajemnego wsparcia, organizować szkoleniowe i teatralne kółka – wszystko, co pozwalało im poczuć się ludźmi i podnieść się nad swoim stanem.

Odpowiedź: Jest to znane psychologiczne zjawisko. Kiedy człowiek nie czuje żadnej możliwości, aby zmienić to, co się dzieje, jest zmuszony zgodzić się z tą potężną i bezlitosną siłą, która zaciska go w bardzo surowe kleszcze. I wtedy pozostaje mu tylko skłaniać się i przyjąć wszystko jak jest. Ale wewnątrz tej pokory budzi się punkt prawdy, ludzki duch.

Wysyłając nam takie trudności, Stwórca jednocześnie podtrzymuje naszego wewnętrznego ducha. I dlatego widzimy, że nawet poddając się presji tej ogromnej siły, człowiek w głębi duszy czuje, że jest to jego przeznaczenie, wyższa siła. Z góry spada na niego ten cios i on musi skłonić się i starać się przeżyć, zachować jak można najbardziej ludzką twarz.

Dlatego podczas Holokaustu widzimy takie przykłady męstwa i przezwyciężenia. Znamiennym jest to, że ludzie poddali się, zaakceptowali to co się dzieje i po prostu czekali, kiedy ten cios przejdzie.

Jest to podobne do tego, co stało się z rabbi’m Akiwa, który płynął na statku i znalazł się w silnym sztormie. Statek rozbił się i utonął, ale rabbi’emu Akiwa udało się uratować – jako jedynemu z całego statku.

Kiedy później został zapytany, w jaki sposób mógł wypłynąć, wyjaśnił, że uchwycił się za belkę i za każdym razem, kiedy przychodziła duża fala, pochylał głowę. W taki sposób te fale, zamiast utopić go, wyniosły go na brzeg.

Wynika z tego, że w stanie, kiedy w naszym świecie już przejawia się siła zła, której dano pozwolenie, aby nas zniszczyć, wtedy jest za późno, aby poradzić sobie z nią. Ponieważ już wcześniej przegraliśmy tę wojnę, jeśli pozwoliliśmy złej sile przejawić się. Swoim zachowaniem w stosunku do siebie daliśmy nazistom możliwość powstać, dojść do władzy i zacząć panować nad wszystkimi narodami w Europie.

A skłaniając głowę, pozwalamy tej sile przejść nad nami i możemy dotrzeć do obiecanego brzegu.

Rzecz w tym, że Żydzi mogliby zapobiec dojściu do władzy nazistów, jeśliby posłuchali apelu Baal HaSulam’a i innych kabalistów i przystąpili do naprawy świata. Ale my tego nie zrobiliśmy i prowadziliśmy zwyczajne życie w wygnaniu. Wielki kabalista Ari jeszcze w XVI wieku wzywał do rozpoczęcia naprawy świata. Już w jego czasach zakończył się okres wygnania i rozpoczął się okres wyzwolenia.

A jeśli nie poruszamy się razem z siłami wyzwolenia, które zaczęły działać w świecie, a pozostajemy nadal na wygnaniu, nie chcąc, a nawet sprzeciwiając się wyzwoleniu, to ściągamy na siebie reakcje bardzo złych i niebezpiecznych sił zniszczenia. W takim wypadku one ujawniają się w świecie i działają przeciw narodowi Izraela.

Z rozmowy o nowym życiu, 28.04.2016


Faraon

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co uosabia Faraon?

Odpowiedź: Faraon – jest to potężna siła! Nie będę mówić o osobowości, ponieważ praktycznie ta osobowość nie istnieje.

Za to nauka Kabały uznaje to, co zostało stworzone przez Stwórcę – ogromny, rozwijający się, pochłaniający wszystko egoizm, który odkrywa swoją paszczę i jest gotowy pożreć cały świat!

On jest nienasycony i przejawia się stopniowo, w miarę rozwoju ludzkości. Im bardziej staramy się coś zrobić i osiągnąć w świecie, tym bardziej on pożera to, nie pozostawiając nam żadnej nadziei na zmianę świata na lepsze i szczęśliwszą przyszłość. Przeciwnie, staje się coraz gorszy.

Coraz mniej osób jest zadowolonych ze swojego życia. Kiedyś uważaliśmy, że możemy w jakiś sposób ułożyć sobie życie – ale nie. Dziś dowolni, odlegli wiejscy ludzie nie czują się bezpiecznie: ani pod względem gospodarczym, ani żywnościowym. Teraz człowiek tak bardzo powiązany jest z całym światem, że nie jest w stanie sam się wyżywić! Paradoks, rolnik nie może się wyżywić z uprawy własnej ziemi!

Wszystko to pochłania faraon (egoizm), ponieważ jednoczy nas ze sobą tak, że nie możemy być niezależni od innych. On robi nasz świat integralną, globalną, wzajemnie związaną małą wioską, w której wszyscy są od siebie zależni. I tu widzimy, że nie możemy nim zarządzać. Co zrobić?!

Egoizm przywodzi nas do konieczności być prawidłowo połączeni ze sobą! Oznacza to, że sam faraon, czyniąc nasz świat połączony ze sobą, sam również prowadzi nas do tego, żebyśmy go znienawidzili i uczynili nasz świat innym – z dobrymi relacjami między sobą. W przeciwnym razie nie przetrwamy.

Ale następnie faraon ciągle nastawia nas przeciw jedności. I chociaż z jednej strony budzi w nas pragnienie, aby zjednoczyć się i działa w taki sposób, że nie możemy przeżyć bez utworzenia prawidłowego wzajemnego połączenia między sobą, inaczej nie będziemy w stanie zabezpieczyć się nawet tym co najbardziej niezbędne, a z drugiej strony, nie pozwala nam się zjednoczyć.

W tej sprzeczności leży zasługa faraona! Dlatego on nazywa się „aniołem Stwórcy”! Został on stworzony przez Stwórcę jak dwulicowy Janus, który z jednej strony zobowiązuje nas do zbliżenia się, z drugiej strony nie pozwala nam się zbliżyć. I wtedy zaczynamy rozumieć, że nie mamy innego wyboru, jak tylko podnieść się nad nim, uciec od niego!

I my od niego uciekamy. I ta ucieczka od faraona, od naszej natury, naszego egoizmu jest właśnie wyjściem z Egiptu.

To nie jest łatwe, ponieważ musimy jeszcze wszystko to odkryć w sobie. Ale nasz czas jest szczególny! Odkrywamy wszystko, co przygotował dla nas Stwórca w postaci faraona. Ten faraon obecnie odkrywa się każdemu w postaci globalnego, integralnego świata i jednocześnie w postaci swojego osobistego egoizmu, który nie pozwala nam istnieć zgodnie z integralnym światem.

Tak więc należy szanować faraona za to, że wyprowadza nas z Egiptu.

Z programu TV „Aktualności z Michaelem Laitmanem”, 12.04.2016


Nie będziemy czekać na nowy Holocaust!

каббалист Михаэль ЛайтманZbliżamy się teraz do szczególnych dat: Dzień Pamięci o Holokauście i Dniu Niepodległości Izraela. Dopóki naród Izraela nie osiągnie zjednoczenia i nie otrzyma prawa naprawdę zostać nazywanym narodem Izraela, wewnątrz niego panuje całkowite oddzielenie i istnieje wiele różnych nurtów.

Istnieją syjoniści, ultrasyjoniści, anty-syjoniści, ultra-ortodoksyjni, anty-religijni, reformiści, konserwatyści – są przeróżne opinie od jednego do drugiego bieguna.

Musimy zrozumieć, że główny spór toczy się wokół państwa Izrael: czy będzie istnieć, czy nie, czy jest państwem prawowitym, czy nie? Jak to możliwe, że to państwo pojawiło się po decyzji jakiś innych narodów? Ten spór powstał jeszcze w XIX wieku, na początku pierwszej i drugiej fali repatriacji do Izraela.

Syjonistyczny ruch poświęcony powrotowi do ziemi Izraela nie miał charakteru religijnego. Wręcz przeciwnie, religijni nie chcieli w nim uczestniczyć. I dzisiaj pozostaje ultra ortodoksyjna część żydowskiego narodu, która występuje przeciw państwu Izrael. Ich zdaniem państwo Izrael może się odrodzić tylko po przyjściu Mesjasza.

I rzeczywiście, w tym stwierdzeniu jest prawda. Nie może być państwa Izrael bez tego, żeby w nim była obecna „siła Mesjasza”, która wyciągnie (moszech) nas z naszego egoizmu i zrodzi siłę połączenia całego narodu, braterską miłość. Tylko wtedy może istnieć prawdziwy naród Izraela i państwo Izrael, i w żadnej innej formie.

Pytanie jest tylko w tym, czy będziemy biernie czekać na „przyjście Mesjasza” i rozwijać się w sposób naturalny (beito), w strasznych bólach porodowych, przechodząc przez wojny i jeszcze jeden Holocaust? Czy skorzystamy z możliwości osiągnięcia tego stanu końcowego drogą światła (ahiszena), „przyśpieszając czas”, jak to powierzono narodowi Izraela.

Możemy przyspieszyć nadejście „Mesjasza”, to znaczy, sami przyciągnąć światło, które wyciągnie (moszech) nas z panującego między nami egoizmu do panowania jedności i miłości. W tym jest cała różnica między religijnymi ludźmi i kabalistami – w ich zrozumieniu Mesjasza i państwa Izrael.

Zasadnicza różnica polega na tym, czy możemy przyspieszyć czas i stać się prawdziwym narodem Izraela zgodnie z definicją. To jest czy możemy zjednoczyć się i obudzić przez to wyższą siłę, zmuszając ją, by zatroszczyła się o nas i przekształciła w prawdziwy naród i państwo, jak powiedziano: „Pokonali Mnie synowie Moi”.

Albo będziemy czekać, aż to się stanie także za pomocą naszej modlitwy, wołania, ale nie przebudzonego przez nas samych naszym dążeniem do jedności i wzajemnego poręczenia za pomocą integralnej edukacji, metody połączenia. Zamiast tego będziemy czekać, dopóki nie przyjdą straszne cierpienia i zmuszą nas do zjednoczenia.

Cierpiąc, człowiek jest zmuszony przeklinać Stwórcę. Nawet jeśli tego nie chce, ale uczucie bólu zmusza go do tego. Jest to bardzo niepożądana droga tak z punktu widzenia człowieka, jak i Stwórcy.

Dlatego kabaliści wzywają nas, abyśmy się obudzili i swoją pracą doszli do modlitwy, aby zapobiec Holokaustowi przyciągając do nas siłę „Mesjasza”, a nie czekać, aż on sam przyjdzie i wszystko się samo ułoży. Samo nic się nie ułoży. Naturalna droga rozwoju mimo wszystko sugeruje, że musimy zwrócić się do Stwórcy. Ponieważ jesteśmy zobowiązani sami odkryć tę konieczność.

Kwestia tylko, w jaki sposób odkrywamy ją: z pomocą wzajemnego oddziaływania na siebie i środowiska na człowieka albo wielkiego cierpienia, które nie pozostawi nam innego wyboru i zmusi nas do tego. Ale to jest bardzo niepożądana droga, ponieważ w ten sposób znajdujemy się bardzo daleko od Stwórcy.

W tym jest cały rozłam, cała różnica, istniejąca pomiędzy naturalną drogą rozwoju i „ahiszena” (droga światła, przyspieszenie czasu), to znaczy między religijnymi nurtami i kabalistami.

Z przygotowania do lekcji, 01.05.2016


Morze Czerwone – Jam Suf

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co symbolizuje Morze Czerwone?

Odpowiedź: Morze Czerwone (inaczej Końcowe – Jam Suf) – jest to granica między egoizmem i zbawieniem od niego, jeszcze nie altruizm, nie miłość i obdarzanie, ale już wyjście z egoizmu.

Na granicy między egoizmem a altruizmem istnieje bariera z wody. Woda posiada dwie właściwości: z jednej strony tak zwane „gwurot” – ścisłe prawa, surowe siły, a z drugiej – siły miłosierdzia, siły miłości.

Woda składająca się z tych dwóch sił, przedstawia granice oddzielającą Egipt (egoistyczny świat) i altruistyczny świat. Dlatego konieczne jest, aby przejść, to znaczy przebić tę część wody, która reprezentuje brutalną siłę i chroniąc Egipt nie pozwala wydostać się z niego.

Jeżeli człowiek może przejść przez tę ścianę wody, wtedy wchodzi w owodniowe wody, które zaczynają rozwijać go, jak płód w łonie matki. Ale on musi tak bardzo znienawidzić egoizm, żeby być w stanie się go pozbyć, i wtedy wody rozstępują się.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 13.04.2016


Pesach – radosne bóle narodzin, cz.2

каббалист Михаэль ЛайтманStwórca obiecał Abrahamowi, że jego potomkowie staną się wielkim narodem, ale do tego trzeba przejść całą drogę rozwoju. Wychodząc ze Starożytnego Babilonu, oni dochodzą do ziemi Kanaan.

Rozpoczyna się okres praojców: Abraham, Izaak, Jakub. Synowie Jakuba kłócą się między sobą i nie słuchają Józefa, który symbolizuje zjednoczenie.

Z powodu ich niezgody, tylko Józef dostaje się do Egiptu – jest to ogromny egoizm. A potem jego wszyscy bracia nie mają innego wyboru, jak tylko udać się do Egiptu.

Egoizm cały czas rośnie i tak rozwija się historia narodu Izraela. Niewielka grupa pochodząca z Babilonu popada w stan zwany Egipt. Oczywiście, nie chodzi tu o geograficzny obszar, a o ich stan.

Pomiędzy nimi zaczął przejawiać się duży egoizm i popychać ich do rozwoju. Podobnie rozwijaliśmy się w kapitalistycznej formie w przeciągu ostatnich stu lat. Wydawało nam się, że rozwój będzie na naszą korzyść, i należy wymyślać nowe urządzenia, maszyny, środki, ekonomie, banki, itd. – coraz więcej i więcej.

Czuliśmy, że nasze wzajemne połączenie daje każdemu wielkie korzyści, prowadzi do rozkwitu i dobrobytu, gwarantuje nam żywność, odzież, pracę. Ale nagle cała ta idylla zakończyła się i wzrost gwałtownie spadł. A my nie możemy zrozumieć, dlaczego.

Widzimy, że to samo dzieje się z kobietą w ciąży w ostatnich dniach przed porodem. W ciągu ostatnich kilku miesięcy ciąży embrion spowalnia swój rozwój dokładnie w taki sam sposób, jak to się dzieje z narodem Izraela, w Egipcie.

Najpierw przechodzi on „siedem lat tłustych” a potem „siedem lat chudych“. Nad Egiptem powstaje nowy król. Żydzi już nie są tak zadowoleni swoim rozwojem, widząc, że wpadł on w impas i nie przynosi żadnej korzyści.

I tu „zajęczeli synowie Izraela od pracy”, która stała się coraz trudniejsza. Ale główną trudnością było to, że choć życie nie było w głodzie i w pełnym dostatku, ale nie przynosiło wewnętrznego, duchowego zadowolenia. Jesteśmy coraz mniej zadowoleni ze swojego życia, ponieważ nie widzimy w nim sensu.

Nie ma potrzeby rodzić dzieci, a nawet nie ma po co się żenić. Coraz bardziej rozpowszechniają się narkotyki, leki przeciwdepresyjne, człowiek upada coraz niżej i niżej. To się nazywa „siedem lat chudych“.

Głód nie znaczy, że nie ma nic do jedzenia. Przecież wychodząc z Egiptu na pustynię, oni wspominali pełne garnki z mięsem i czosnkiem, którymi żywili się w Egipcie. Oznacza to, że w Egipcie była pełna materialna obfitość, ale nie było tam wewnętrznego, duchowego zadowolenia – sensu życia.

Główny problem egipskiego wygnania jest to, że naród Izraela, to jest rozwijający się człowiek czuje, że zniknął wcześniejszy motor rozwoju, bodziec, popychający go naprzód.

To wewnętrzny stan w człowieku, który Tora opisuje w formie zewnętrznej historycznej opowieści. Czujemy, że nie jesteśmy już w stanie pozostawać w tym stanie. Dobre i troskliwe macierzyńskie łono przekształca się dla nas w więzienną celę. Musimy wyrwać się z niej i czujemy na sobie presję ze wszystkich stron.

Życie przekształca się w ciężką i nieznośną pracę w niewoli egipskiej. Ponieważ chcemy osiągnąć jakiś sukces, ale życie nie przynosi nam nic dobrego. I jeśli pozostaniemy w Egipcie, to życie zawsze będzie takie ciemne i nie poprawi się.

Dlatego powiedziano, że „zajęczeli synowie Izraela od tej pracy i podniósł się ich krzyk do Stwórcy”. I teraz już szukamy sposobu na ucieczkę, zdając sobie sprawę, że w Egipcie nie mamy nic więcej do zrobienia. Ale z jednej strony chcemy uciekać, a z drugiej strony nie chcą nas puścić. Całkowicie jak zarodek, który jest już gotowy do narodzin, ale macierzyńska macica jeszcze trzyma go, a zarazem naciska.

Zarodek musi przejść przez działanie tych dwóch przeciwstawnych sił – jest to bardzo korzystne dla niego. Dziecko, które urodziło się w sposób naturalny, pod presją, a nie przez cesarskie cięcie, otrzymuje ogromną siłę do dalszego życia.

Z rozmów na temat nowego życia, 12.04.2016


Mojżesz

каббалист Михаэль ЛайтманGłównym bohaterem święta Pesach – jest Mojżesz, tj. duchowy przywódca, specjalna właściwość wewnątrz człowieka, która prowadzi go do wyjścia z Egiptu.

Ale jeśli mówimy o Mojżeszu nie jak o właściwości w człowieku, a jako postaci, to on nie był urodzonym przywódcą. Jest to – zamknięty w sobie człowiek, pragnący pojąć otaczający nas świat, jego właściwości, siebie.

Mieszka on w pałacu Faraona, korzysta ze wszystkich dóbr należnych mu jako książę. Jest czczony. Studiuje egipskie praktyki, magię – wszystko, z czego korzystał wtedy Egipt przy budowie piramid, w poznaniu Wszechświata poprzez astronomię i wszystko, co oni wtedy rozwinęli. To przyciągało Mojżesza. Był on wykształconym człowiekiem, ale nie był związany ani z Egipcjanami, ani z narodem. Po prostu był tylko księciem.

Będąc na wygnaniu z Egiptu, Stwórca wezwał go, aby powrócił – posłuchał, ale nie było w tym żadnej jego osobistej intencji.

Powracając do Egiptu, Mojżesz przychodzi do swojego dziadka – do Faraona i do swojej przybranej matki Bitia, już jako przeciwnik stojący przeciwko nim i mówi: „Wypuść mój naród”. A faraon odpowiada: „Oni żyją tutaj ze swymi rodzinami, bydłem, gospodarstwem. Oni od dawna należą do mnie i nie zamierzają nigdzie odejść“.

Wyobraźcie sobie, to tak jakbyśmy domagali się u prezydenta Obamy: „Wypuść Żydów do Izraela”. Na co on odpowiada: „Nie zamierzam ich puścić, oni są mi potrzebni do rozwoju gospodarki, nauki, handlu. Spróbujcie sami zwrócić się do nich i posłuchajcie, co oni odpowiedzą“.

Przecież Żydom żyło się bardzo dobrze w Egipcie. Dysponowali absolutnie wszystkimi dobrami, nawet bardziej niż sami Egipcjanie. Dlatego nie było jak do nich podejść tak z punktu widzenia faraona, jak i z punktu widzenia samego żydowskiego narodu.

Naród Izraelski był syty, leniwy, znajdował się pod wpływem egipskich tradycji, kultury, nauki, sztuki, wszelkiego rodzaju rozrywek. Posiadali wszystko co potrzeba, włączając ogromne pastwiska dla bydła. Żyli można powiedzieć, w najlepszym miejscu na świecie.

Ale kiedy Mojżesz zaczął prosić faraona, aby uwolnił naród Izraela z Egiptu, to wtedy zaczęli odczuwać na sobie złą stronę faraona: ciosy, ucisk, podatki, aż do wielkiego prześladowania i pogromów.

Czyli wszystko, co widzimy w późniejszej historii Żydów, nagle zaczyna występować w Egipcie z narodem, który był całkowicie rozpieszczony we wszystkim! Oczywiście, że postawa faraona wobec Mojżesza stała się wyraźnie negatywna.

Ale Mojżesz mimo wszystko idzie do faraona na rozkaz Stwórcy i żąda: „Wypuść naród mój!”

Rzecz w tym, że Mojżesz boi się i faraona, i Stwórcy, nie wie co robić. Przekonuje Stwórcę, że jest onieśmielony, jąka się, że według swojej natury – nie jest liderem. A Stwórca odpowiada mu: „Ja wiem, kogo wybrać. Więc naprzód“. I on idzie.

Przy czym Stwórca mówi: „Pójdziemy razem. Ja tak znieczuliłem faraona, że lepiej jak pójdziemy razem”.

Kabała mówi o bardzo głębokich, wewnętrznych właściwościach człowieka, które muszą zajść w nim właśnie jak taki walec duchowego rozwoju, kiedy człowiek zaczyna poszukiwać w sobie właściwości faraona, Mojżesza, Stwórcy, narodu Izraela, Egipcjan i wszystkich innych postaci Tory.

W końcu dochodzi do stanu absolutnej ciemności, rozumiejąc, że nie może wyjść z Egiptu, nie chce wychodzić z niego, nie wie, z pomocą jakich sił można to zrobić. I wtedy nocą wybucha wielka siła – burza, pioruny i błyskawice w duchowym sensie tego słowa. Człowiek znajduje się w przerażeniu! Ale biegnie za Stwórcą.

Wyjście z Egiptu następuje w pośpiechu: nie wiadomo gdzie, nie ważne gdzie. Żeby tego tylko chciał Stwórca, a on wypełni Jego wolę.

Nic innego nie istnieje! Tylko pragnienie Stwórcy i nasze podążanie za Nim, ponieważ w żaden sposób nie jest możliwe, aby zorientować się w swoich uczuciach lub wiedzy – ani sercem, ani rozumem. Tylko Wyższa siła pokazuje tobie, jak iść. Stwórca wiedzie ciebie słupem ognia lub słupem obłoku, – i ty idziesz. W żaden inny sposób.

A żeby całkowicie oczyścić się z Egiptu i wziąć wszystko powyżej swojej wiedzy i uczuć, musisz rzucić się do morza!

Morze – to straszny stan, kiedy człowiek musi zrobić krok wbrew swoim uczuciom i rozumowi – absolutnie we wszystkim! Po tym nie pozostaje w nim nic swojego! On wychodzi absolutnie czystym. Właśnie tutaj mają miejsce duchowe narodziny – pełne oczyszczenie zmysłowej i materialnej pamięci. A po tym zaczyna się nowe życie.

Z programu TV „Aktualności z Michaelem Laitmanem”, 11.04.2016