Europa na rozdrożu, cz. 1.

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Europejski kryzys sugeruje, że zakończyła się era wielkiej cywilizacji europejskiej i zaczął się nowy czas. Jak Pan widzi stan przyszłej Europy i jej miejsce w świecie?

Odpowiedź: Nie widzę w Europie prawdziwego rozwoju ku wolności, równości, ku wszystkim tym pięknym sloganom francuskiej rewolucji. Oczywiście, nie można zaprzeczać wkładu cywilizacji europejskiej w rozwój świata. Ale musimy zrozumieć, że wszystkie te osiągnięcia były czysto materialne, w ramach tego świata, i opierały się na ludzkim egoizmie.

Dlatego piękna pozłota na nasz egoizm, moda na demokrację i wolność w istocie nic nie zmieniła wewnątrz człowieka. I dowodem na to jest to, jak Hitlerowi udało się w jednej chwili przekształcić cywilizowanych Europejczyków w dzikusów.

Jeśli działałby on bardziej mądrze i zamiast podbijania krajów, włączałby je w swoją ideę, to zamieniłby całą Europę w swoją sojuszniczkę. Także podbój Europy udał mu się bardzo łatwo, praktycznie bez oporu.

Z tego widoczne jest, że wizerunek „oświeconego Europejczyka”, który słynie ze swojej szczególnie wysokiej kultury w porównaniu do reszty świata, w rzeczywistości jest tylko zewnętrznym szyldem, za którym nie ma żadnej wewnętrznej zawartości.

Kulturowe oblicze i dobre maniery nie przeszkodziły Niemcom zabijać ludzi, zniżając się do zwierzęcego poziomu. Z tego jasno wynika, że ​​ludzie na zawsze pozostaną barbarzyńcami w swoim egoizmie. Im bardziej będą się w nim rozwijać, tym gorszymi będą się stawać, chociaż nauczą się ukrywać i maskować egoistyczne intencje, jak robią to dobrzy politycy.

Jeśli ludzkość nie weźmie od narodu Izraela jej wewnętrznej idei, nauki Kabały, nauki o połączeniu i jedności ponad egoizmem, to ona nie ma żadnej przyszłości. Na razie ludzkość ograniczyła się tylko do zewnętrznej strony tej idei, odebranej w zniekształconej postaci, i dlatego się rozwinęła. Ewolucja tak, czy inaczej będzie popychać nas do jedności, ale drogą cierpień, i Europa będzie zmuszona realizować tę drogę.

Ponieważ europejski egoizm jest bardzo duży, o wiele bardziej rozwinięty niż w innych krajach i kontynentach, Europa powinna realizować tę metodę jako pierwsza. A jeśli nie zrealizuje, to będzie cierpieć bardziej niż inne części ziemi. Nie jestem za bardzo optymistyczny jeśli chodzi o przyszłość Europy.

Kabała oferuje metodę, pozwalającą zrealizować w praktyce piękne ideały francuskiej rewolucji, które do tej pory w Europie pozostają tylko sloganami, nie nawiązującymi do wewnętrznej istoty człowieka. Wszyscy marzą o jedności, równości, braterstwie – o tym mówili i w Rosji, i w Europie, ale nie mogli tego zrealizować. Tylko nauka Kabały zapewnia taką możliwość.

Dlatego odkrywa się ona teraz na miarę tego, jak Europę ogarnia desperacja ze swojej bezsilności i niezdolności realizacji swoich ideałów. I to w tym czasie, kiedy do Europy przychodzą nowe, zupełnie obce ideały mrocznych czasów średniowiecznego barbarzyństwa.

W nauce Kabały jest siła, pozwalająca praktycznie realizować tę równość i wolność jednostki, którymi tak szczycą się Europejczycy. Ponieważ ona zna sposób na to, jak przyciągnąć wyższą siłę natury.

Pytanie: Czy przywołuje nas Pan, aby ponownie wracać do religii?

Odpowiedź: Ta metoda nie ma nic wspólnego z religią. Rzecz jest w możliwości korzystania z siły jedności, ukrytej w naturze.

Kabała pozwala odkryć tę siłę i zastosować po to, aby się połączyć.

Ciąg dalszy nastąpi …

Z programu TV „Nowe Życie”, 18.08.2016


Ynet: Kto stoi za następną światową rewolucją?


Kto stoi za następną światową rewolucją?

Niekończące się zamachy terrorystyczne, przebudzenie radykalnego islamu, wygaśnięcie Unii Europejskiej, pogłębiająca się polaryzacja sektorów i obozów – zgodnie z wszystkimi objawami, świat rozpada się na części. Konieczne jest, aby zrozumieć ten proces, aby przygotować się do zmian i zapobiec przyszłym katastrofom.

Z reguły wymaganie zmian pochodzi od pewnej klasy ciągnącej masy za sobą do jasnego celu. Jednak nie każdy przewrót rodzi prawdziwą rewolucję.

Dzieje się tak tylko wtedy, kiedy w społeczeństwie udaje się ustanowić nowe relacje, wymagające reorganizacji społecznej struktury i jego instytucji. Jeśli podobne zmiany przybrałyby trwały charakter, wtedy możemy powiedzieć, że rewolucja powiodła się.

Tym bazowym kryterium, w historii faktycznie sprawdzała się większość wielkich rewolucji: Amerykańska, Francuska, Październikowa, „Wiosna Ludów” w Europie i „Arabska wiosna” na Bliskim Wschodzie…

Ale co zrobić, jeśli rewolucje, powstania i kryzysy zmieniają oblicze społeczeństwa, a my po raz pierwszy nie mamy żadnej możliwości, aby kontrolować to, co się wydarza. Co, jeśli świat rozpada się na naszych oczach i ani jedna z tendencji nie prowadzi do wyjścia z impasu? Co, jeśli ludzkość pogrąża się w chaosie na tle stałego upadku światowego porządku, ustanowionego po II wojnie światowej?

Światowy alarm

Ten dramat nie zna granic, on rozgrywa się jednocześnie na różnych scenach, w różnych scenariuszach, choć w rzeczywistości fabuła jego jest niezmienna. Opowiada historię o niedających się pogodzić sprzecznościach jedynego świata. Za dekoracje służy jej rozrywająca się tkanina przemijającej epoki, motywem przewodnim jest starożytne barbarzyństwo, połączone z nowoczesną ignorancją.

Wydarzenia przyspieszają: terror w Europie wywołujący prawicowo-nacjonalistyczną reakcję, „Brexit” świadczący o zbliżającym się końcu UE, czystka w Turcji po próbie przewrotu, fale wschodnich imigrantów, zalewające zachodni brzeg i przedwyborcza kampania w Stanach Zjednoczonych, która nigdy do tej pory nie była przeprowadzona na takim niskim poziomie i która obnażyła tak głęboki rozłam między ludnością i elitą.

Globalna niestabilność – częściowo naturalna, częściowo sztuczna – prowadzi do chaosu, w którym przyczyny i skutki tracą oczywisty przedtem wzajemny związek. I choć „wielcy tego świata” próbują osiodłać tę falę, staje się coraz wyraźniejsze, że jest to zbyt trudne dla nich.

Nauki społeczne, w tym ekonomia, nigdy nie były dokładne, a dzisiaj, w wirze przemian, one przejawiają swoją niedoskonałość w pełnej mierze. Niemożliwe jest przewidzieć rozwój wydarzeń, niemożliwe jest, aby przemyśleć strategię na dłuższy czas, niemożliwe jest przyjąć budżet i sporządzić państwowe programy z szacunkiem na przyszłość. Przyszłość jest teraz zbyt niejasna i kontury trzeciej wojny światowej już stają się wyraźne.

W tych warunkach wszelkie sojusze, aliansy, porozumienia i konwencje mogą być naruszane w imię krótkoterminowych zysków, w najbardziej nieodpowiednim dla nas momencie. Każdy sam za siebie – to jest główna dewiza współczesności. Powstrzymujących faktorów jest coraz mniej, a przyczyn dla zerwania, wręcz przeciwnie, coraz więcej.

I dlatego nie ma nic ważniejszego, niż wznieść się nad codziennymi sprawami i spojrzeć na ogólny obraz. Tylko on pomoże nam dogadać się, a nie gryźć się ostatecznie. Ponieważ chaos w rzeczywistości – to nie jest brak bazowych tendencji, a niezdolność ich zobaczenia. I jesteśmy krótkowzroczni właśnie dlatego, że gramy osobno, próbując wydostać się kosztem innych.

Od liniowości do globalności

Rzecz w tym, że w naszej grze teraz działa nowy czynnik – globalna nierozerwalna sieć  wzajemnych relacji, przekształcająca każdy element w nieodłączną część całości. W konsekwencji, ani jedne osobiste zdarzenie, ani jeden konflikt, ani jeden problem czy nawet kompleks problemów, nie należy rozpatrywać oddzielnie. Wszystko jest połączone ze wszystkim. I chociaż my jeszcze do tego nie przyzwyczailiśmy się, jednak istnieje dobry przykład – ludzki organizm, jednolity w swojej podstawie i pozbawiony jakiegokolwiek podziału.

Często pod globalizacją rozumie się międzynarodową współpracę w finansowej i komercyjnej sferze, ekonomiczne więzi, łączące cały świat w złożony kłębek sprzeczności. Jednak to wszystko skutki. Prawdziwa globalność leży głębiej – w relacjach międzyludzkich, w niezmiennych zasadach rozwoju, w splocie pasji i pragnień, w naszej wewnętrznej ogólnoludzkiej sieci. My rozrywamy ją nadaremnie obojętnością, wyobcowaniem i nienawiścią, a ona coraz bardziej natarczywie i surowo domaga się od nas nowych stosunków, opartych na wzajemnym poręczeniu.

Ona wymaga nowej społecznej koncepcji, nowej nauki o społeczeństwie: nie ma więcej VIP-ludzi i nikczemnych, ważnych szyszek i outsiderów, bardziej ważnych i mniej ważnych, mniej równych i więcej równych – ani wśród ludzi i ani wśród państw. W globalnym, zamkniętym systemie istnieją inne reguły gry: mamy wspólne interesy i równe stosunki, troszczymy się o wszystkich i nikogo nie pozostawiamy na pastwę losu – to znaczy, własnego egoizmu.

Nie możemy uciec od tych nakazów czasu. I mimo, że pogrążyliśmy się w starym, mimo że wszyscy jeszcze sprzeciwiamy się temu, ale nowe mimo wszystko przyjdzie, globalność zaciśnie nas w kleszczach, i od nas zależy tylko, jak bardzo będziemy na to gotowi. Gotowi przyjąć nowe kanony wzajemnych relacji i działać zgodnie z nimi.

„Gdy wszyscy mieszkańcy świata jednogłośnie zgodzą się wykorzenić egoizm i działać na rzecz innych, wtedy znikną wszystkie troski i każdy będzie bezpieczny w zdrowym i pełnowartościowym życiu. Jednak dopóki każdy pozostaje egoistą, to powstają wszelkiego rodzaju niepokoje, cierpienia, wojny i rozlewy krwi, przed którymi nigdzie nie można się ukryć“- Baal HaSulam, czołowy kabalista XX wieku, „Przedmowa do Księgi Zohar”

Nasz naturalny pogląd na świat przez długi czas popychał postęp do przodu i dlatego wydawało się nam to całkiem racjonalnym. Ale teraz, gdy on nie działa, my nadal jeszcze trzymamy się go z przyzwyczajenia, zamiast dostosować się do praw globalnego świata. Ten dysonans rośnie, zaostrza się powodując kryzysy i prowadzi nas wszystkich do wielkiego nieszczęścia.

I co dalej? Można poczekać na następny bełkot światowych liderów, robiących dobrą minę do złej gry. Albo dokonać rewolucji, bezkrwawej i uzasadnionej. W jaki sposób? Zgodnie z instrukcją.

Instrukcja obsługi jednego świata

Przestajemy dzielić wszystkich na swoich i obcych, na prawych i winnych. Odrywamy wzrok od narzuconych wskazówek, rozglądamy się dookoła. Przyzwyczajamy się do nowego systemu preferencji, przestajemy kwestionować to co oczywiste.

Nie, to nie znaczy zgadzać się z tym, co nam się nie podoba. Oznacza to przyjąć nową sytuację jako fakt i zacząć działać, biorąc pod uwagę prawa globalnego świata. Do uzasadnionej, efektywnej i bezbolesnej społecznej rewolucji, potrzebne jest tylko jedno – zakończyć z bezmyślnymi, w istocie swojej relacjami, które wznieśliśmy na piedestał.

Wszystkie poprzednie rewolucje były naturalne, one wynikały z aktualnych i zrozumiałych przyczyn. Dziś jest inaczej: okoliczności, jakby wprowadzają nas w sytuacje bez wyjścia. Coś dojrzało, ale my nie rozumiemy co. Tak więc, stały się aktualnymi nowe społeczne relacje: między każdym z każdym, między małżonkami, między pokoleniami, między pracownikami i pracodawcami, między bankierami i przemysłowcami, między politykami i obywatelami.

Lecz nie jesteśmy gotowi rozstać się z utartym egoistycznym podejściem, z niekończącym się zarabianiem na innych. Paradoksalnie, ale nas „zaciska” nie nowy etap, a stary, odmawiający odejść. Nasze społeczeństwo więcej nie odpowiada realiom dnia.

Tak samo w swoim czasie rozbiła się komunistyczna idea, jak również rozbił się amerykański sen, tak też z trzaskiem rozpada się na części Unia Europejska. Każdy system, w tym społeczno-ekonomiczny, jest bezpośrednią konsekwencją naszych relacji. I jeśli on obumiera, to lepiej odprawić go w pokoju w annały historii i położyć podstawę pod nowy.

Ten punkt przewrotu, punkt nowego wzniesienia ludzkości zależy nie od „tradycyjnej”, radykalnej rewolucji, a od rewolucji świadomości, od transformacji koncepcyjnej, od tego ducha, którym wypełnimy przestrzeń między nami, między naszymi sercami.

To rewolucja serc, gotowych wreszcie połączyć się. Skok z wąskiego światka ograniczonego własnymi potrzebami, w szeroki świat obdarzania, gdzie nasza samorealizacja nie zna granic.

Nie odkładaj na jutro tego, co do jutra nie dożyje

„Cieszę się, że urodziłem się w takim pokoleniu, kiedy już można ujawniać naukę Kabały. Przecież zależy to nie od genialności samego naukowca, a od stanu, w którym znajduje się pokolenie“. Baal HaSulam

Właśnie nasze pokolenie indywidualistów zdolne jest rozsądnie i świadomie wkroczyć na drogę jedności i wzajemnej gwarancji. Po wyczerpaniu zasobów dobrobytu konsumpcyjnego, po wypróbowaniu wszystkich innych scenariuszy, widzimy że świat nie nagnie się do nas, jakbyśmy tego nie chcieli. Dla zjednoczonego świata obce są konflikty, w jednym systemie nie ma niezgód – tylko współpraca i wzajemna pomoc. W przeciwnym razie rozpad zniszczy wszystko.

O tym mówi Kabała, nauka integralnego zjednoczenia ludzkości, dająca jedyną godną odpowiedź na wyzwania epoki. Obecny kryzys opisany jest w niej, jako przełomowy moment, po którym nastąpi rozkwit prawdziwych międzyludzkich relacji.

Jeśli mimo wszystko nie będziemy gotowi, jeśli nie zechcemy dorosnąć, jeśli od wprowadzania zmian, pokolenie będzie preferować swoje przestarzałe prawdy, to stara epoka nie przerodzi się w nową, a zmierzy się z nią w beznadziejnej walce. Wtedy, w miejsce rewolucji ducha i świadomości oczekuje nas wycofanie do najbardziej odrażających form relacji, konfliktów i wojen. A cena ta jest zbyt wysoka.

Dziś możemy podnieść się prawie bez upadku. Ale, jeśli odłożymy wznoszenie się na jutro, to ryzykujemy rozpoczęcie go od dna.

Źródło: Ynet dniu 02.08.16 http://www.ynet.co.il/articles/0,7340,L-4836230,00.html


Wyjście z impasu rozwoju

каббалист Михаэль Лайтман Duchowy system jest niezmienny i naturalnie, że jesteśmy w niego stale włączeni. Wzniesienie po drabinie wyższych światów zależy tylko od naszej wolnej woli, która zmienia tylko tempo postępu po jej 125 stopniach.

My tak, czy inaczej będziemy musieli przez nie przejść. Ale kiedy robimy to sami poprzez swoją gotowość do postępu, wtedy wydają się nam one przyjemne i szybkie. A jeśli nie jesteśmy gotowi do ich wzrostu, wtedy, w naturalny sposób wydają się nam one odpychające, nie chcemy, upieramy się, i tu zachodzi walka, i następuje rozciągnięcie w czasie.

Ale w tym, że dojdziemy do końca nie ma żadnych wątpliwości. Ta maszyna cały czas się kręci, motor został uruchomiony prawie 6000 lat temu. Teraz jest 5777 rok tak, że pozostało nam niewiele czasu. Ale możemy przejść dosłownie w ciągu kilku miesięcy, całą resztę drogi.

Do naszych czasów nie było możliwości skrócenia drogi, dlatego że nie było intensywnego przemieszania narodu Izraela z innymi narodami, nie było powszechnego kryzysu, powszechnej desperacji z tego impasu, w który wchodzi ludzkość.

I dopiero dziś odkrywa się możliwość, albo upaść w ciemną otchłań, wojny, problemy, cierpienia, albo wziąć na siebie metodę połączenia i coraz bardziej łączyć się, aż do kompresji nas w pierwsze podstawowe dziesięć sfirot.

Kryzys zaczyna objawiać się wszystkim, jak ślepa gałąź rozwoju ludzkości, który prowadzi donikąd, a jedynie wskazuje, że następna gałąź – to wzniesienie ponad siebie. Nie znajdziemy żadnych sposobów rozwoju w egoizmie.

Kapitalizm, socjalizm, maoizm – nieważne co – wszystko praktycznie jednocześnie kończy się w tym historycznym okresie. Nie mamy dokąd pójść. Wszystko tylko będzie wskazywać na to, że w naszej naturze – jest impas! Wszyscy – w górę!

Pytanie: Czy uważa Pan, że skok w ślepy zaułek może nastąpić dosłownie w ciągu kilku miesięcy?

Odpowiedź: To zależy od naszej świadomości, pragnienia, dążenia, od naszej prośby do światła, żeby ono podniosło nas na następny stopień.

Z programu TV „Tajemnice wiecznej Księgi”, 27.04.2016


Na początku okresu przejściowego

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Ilu pokoleń potrzeba, aby zorganizować ludzi w grupy kabalistyczne kontaktujące się między sobą, i stworzyć z nich jądro światowej społeczności?

Odpowiedź: Rzecz nie w ilości pokoleń. Jeśli człowieka „przyciśnie“, to nie będzie potrzebne na to dużo czasu.

Rzecz w tym, że znajdujemy się w stanie, w którym konieczność zmiany ludzkiego społeczeństwa, wzajemnych relacji, poszukiwania prawdziwego sensu życia, dopiero zaczyna się rozwijać. Ludzkość znajduje się na takim przejściowym etapie, który może trwać jeszcze kilka lat. Ale zgodnie z ostatnimi wydarzeniami, myślę, że to wydarzy się bardzo szybko.

Przynajmniej musimy przygotować nasze dzieci, tak aby one mogły właściwie odpowiadać sobie na odwieczne pytania dotyczące sensu życia i z naszą pomocą, ale już stanowczo, organizować dla siebie prawidłowe środowisko.

Z lekcji w języku rosyjskim, 17.04.2016


Przykazanie czcić parcufim Aba we-Ima

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co oznacza z punktu widzenia Kabały, każde z dziesięciu przykazań: „Nie kradnij”, „Nie zabijaj” itp.

Odpowiedź: Nie rozumiemy prawdziwego sensu dziesięciu przykazań, które wydają się nam po prostu wskazówkami moralnymi.

Jednak na przykład przykazanie „Czcij ojca swego i matkę swoją” – dotyczy to związku pomiędzy parcufim ZO’N (Zeir Anpin i Nukwa) a Aba we-Ima (wyżsi: Ojciec i Matka).

Przykazanie „Nie kradnij” – jest to zakaz używania pragnienia otrzymania przyjemności i rozkoszy dla siebie, co oznacza kradzież. Przecież komu kradniesz? – Światłu, Stwórcy.

Wszystkie dziesięć przykazań dotyczy prawidłowego używania pragnienia przyjemności. Chodzi o ograniczenia, które muszą być dokonane na Malchut. Te ograniczenia nazywają się „ekran” i „odbite światło”. Dzięki temu, że Malchut przyjmuje na siebie te ograniczenia, może ona zostać odziana w dziesięć sfirot i dlatego nazywa się to dziesięcioma wypowiedziami.

„Mowa” jest tym, co rodzi się w ustach parcufa (w „pe de-rosz”). Wszystkie te działania dokonują się w świecie Acilut.

Tylko po tym, jak staniemy się jednym człowiekiem z jednym sercem, otrzymamy te dziesięć przykazań, wypowiedzi. W przeciwnym razie nie będziemy w stanie ich usłyszeć. Musimy znajdować się na stopniu Biny, aby posiadać ucho zdolne usłyszeć dziesięć wypowiedzi z góry Synaj.

Najpierw musimy przejść przez okres przygotowania i dojść do połączenia się w jednego człowieka z jednym sercem, i dopiero potem możemy studiować przykazania. W przeciwnym razie nie będziemy mieć narzędzia, aby je zrozumieć.

W procesie studiowania codziennie pojawia się w tobie nowy zamęt oraz nowe zrozumienie. Zadajesz pytanie i po tym, być może sto razy musisz się zaplątać, i sto razy zrozumieć, aby zrozumieć stan, o który pytałeś. Wszystko zależy od naczyń.

Pytanie: Ale te przykazania funkcjonują także w świecie materialnym? – „Nie zabijaj”, „Nie kradnij”.

Odpowiedź: Oczywiście, że w naszym świecie powinniśmy robić to samo, o czym jest napisane z punktu widzenia duchowości. Ale naprawa duszy odbywa się w świecie duchowym. Jednak powinniśmy stworzyć prawidłowe środowisko w świecie materialnym, aby wewnątrz niego osiągnąć duchową naprawę.

Przede wszystkim należy zrozumieć, że główna zasada Tory: „Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego” – jest podstawą wszystkich napraw. Czyli wszystkie naprawy, wszystkie szczegóły opisane w Torze są wyjaśnieniem tego, jak możemy osiągnąć spełnienie tego warunku miłości do bliźniego. Mój stosunek do czegokolwiek: do przyjaciół, do świata zewnętrznego i do wszystkich światów duchowych powinien być tyko z miłością – w takim stopniu, w jakim kocham siebie samego. I to wszystko!

Każdemu mojemu działaniu powinna towarzyszyć myśl, że robię to z miłości do bliskiego, i że ta miłość nie opiera się na słowach, ale naprawdę mam w sobie pragnienie postępowania w ten sposób. Inaczej nie nazywa się to przykazaniem.

Z lekcji do artykuły z księgi „Szamati”, 03.06.2014


Trzy poziomy w grupie

каббалист Михаэль Лайтман Kongres Europejskiej. Lekcja 2

Zwykle znajdujemy się na jednym z trzech poziomów w stosunku do przyjaciół:

– kiedy przyjaciele i grupa są więksi od nas, tj. widzimy przyjaciół i grupę wyżej siebie, aby poczuć ich wielkość;

– kiedy przyjaciele i grupa są niżej nas;

– kiedy są równi z nami.

2012-03-23_rav_lesson_congress_n2_pic02

Jeśli patrzę na nich, jak na wielkich, stawiam się w stan, w którym mogę uczyć się od nich, otrzymać od nich to, co oni posiadają, jak mały uczy się od dużych. Oni mogą na mnie wpływać. Dostaję ich energię, siłę, pobudzenie. Jeśli postrzegam ich jak mniejszych, oznacza to, że mogę im dawać, jak większy daje małemu.

I w tym, i w innym przypadku znajduję się z nimi w pewnej komunikacji, otrzymując od nich wielkość celu, lub przebudzam go w nich, wnosząc swój udział, swój wkład w wielkość celu, w wielkość połączenia. I wszystko to dlatego, aby dojść do stanu, kiedy stanę się równy z nimi. To właśnie wtedy będziemy naprawdę przyjaciółmi.

W takim przypadku, gdy oni są wyżsi ode mnie, są dla mnie – nauczycielem, a gdy niżsi ode mnie – uczniami. I tylko wtedy, kiedy jestem równy z nimi – jesteśmy przyjaciółmi. Tak się nastrajamy w stosunku do grupy. I zawsze patrzę: gdzie mogę dodać, co mogę otrzymać i w czym mogę już w pełni zrównać się z nimi.

Zrównanie powinno być celem. A stan, w którym jestem niżej lub wyżej nich – jest to stan mojego dostrojenia się do nich.

Z 2 lekcji Europejskiego Kongresu, 23.03.2012


Kobiety u władzy

 каббалист Михаэль Лайтман Replika: „Po raz pierwszy w historii wewnętrzny krąg światowych liderów może stać się podobny do kolektywu instytucji oświatowej z koedukacją“.

Rzecz w tym, że obecnie coraz bardziej i bardziej do władzy dochodzą kobiety – premier-minister Wielkiej Brytanii Theresa May; prezydentem Ameryki może stać się Hillary Clinton; ONZ zamiast Ban Ki-moona może być kierowana przez kobietę.

Zjawisko to nazwane jest „szklaną skałą”. Polega ono na tym, że kobiety dochodzą do władzy w czasie tak niebezpiecznych kryzysów, że mężczyźni stronią od nich z obawy przed niepowodzeniem i przyczyniają się do awansu kobiet.

Badacze twierdzą, że kobiety są bardziej otwarte na pracę zespołową, niż mężczyźni.

Odpowiedź: Kobiety są bardziej otwarte, bardziej kolektywne, mniej egoistyczne w pracy zespołowej. One potrzebują wsparcia, zbierają wokół siebie kolektyw – krąg, a mężczyzna tworzy piramidę (dominacja).

Ponadto, w poważnych okolicznościach u mężczyzny pojawia się impuls chowania się za kobietą. On musi czuć ją obok siebie, jak dziecko matkę.

Nie ma to znaczenia, że ​​jest dorosły, solidny i silny, może być w podeszłym wieku, wszystko jedno, w nim żyje ten instynkt. Urodziła nas kobieta, wychowni zostaliśmy przez kobietę, karmieni przez nią. Kobieta strzegła nas, ubierała, myła, wycierała. Dlatego, gdy jesteśmy niepewni siebie, czujemy się mali, potrzebujący kobiecego, matczynego wsparcia. Nie przez przypadek mówi się, że za każdym mężczyzną sukcesu, stoi kobieta.

Z drugiej strony musimy zrozumieć, że tutaj jest konieczne prawidłowe połączenie mężczyzny i kobiety. Problem polega na tym, że w naszych czasach i mężczyźni, i kobiety są egoistyczni, i kto by nie doszedł do władzy, niczego dobrego nie może zrobić.

Mężczyzna nie schowa się za kobietą, a kobieta, niestety, chociaż i będzie częściowo dowodzić kolektywnie, ale bezskutecznie, ponieważ ani jedno, ani u drugie nie ma metody kolektywnego zarządzania.

Nasz świat staje się tak integralny, że wszystko się na tym kończy. I to, że w różnych krajach do władzy dochodzą kobiety, przy czym w takich krajach, jak Niemcy, Anglia, Ameryka, Francja, świadczy to o tym, że mężczyźni czują swoją niepewność. Ona podświadomie siedzi w nas.

I dlatego ze strony natury wszystko tak się przejawia – naprzód wychodzi kobieta: silna, władcza, spokojna, pewna siebie, ta, którą mężczyźni przedstawiają sobie jako mamę, za której spódnice można się uchwycić.

Pytanie: Co nam szykuje przyszłość?

Odpowiedź: Oczywiście, przyszłość nie szykuje nam matriarchatu, ale przygotowuje nam poważny wstrząs, dlatego że kobieta jest u władzy – jest to znak tego, że rzeczywiście sytuacja na świecie jest mglista.

Musimy zrozumieć, że tutaj jednak koniecznym jest wyjście mężczyzn na pierwszy plan. Mianowicie mężczyźni powinni opanować metodę naprawy świata, zobaczyć swoją rolę i realizować ją.

A kobiety zawsze dostosują się do mężczyzn i nie należy zrzucać na nie wszystkiego. Konieczne jest, aby wziąć pod uwagę fakt, że one dziś, chcąc nie chcąc, są na czele państw, dlatego że znaleźliśmy się w impasie. Naprawa zawsze powinna przechodzić przez mężczyzn.

Z TV programu „Nowości z Michaelem Laitmanem”, 28.07.2016


Stwórca oczekuje zwrócenia uwagi na Siebie

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Po co prostemu człowiekowi mieszać się do Bożej Opatrzności, a może Kabała nie jest dla wszystkich, a dla specjalnej części ludzkości?

Odpowiedź: Rzecz w tym, że Stwórca specjalnie nas bije, szarpie, podstawia wszelkiego rodzaju nieprzyjemności, kryzysy. On robi to dlatego, abyśmy zechcieli naprawić swoje przeznaczenie i zwrócić się do Niego o pomoc. W tym celu, On wysyła nam wszystkie nieprzyjemności.

A jeśli nie zwracamy się do Niego, a staramy się sami coś zrobić w ramach tego życia, to z tego powodu jest nam tylko gorzej, ponieważ nie zwracając się do Niego, zmuszamy Go, aby wysyłał nam następną porcję cierpień, żebyśmy się w końcu do Niego zwrócili.

Z lekcji w języku rosyjskim, 20.03.2016


Czego wymaga od nas Stwórca

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Wiele źródeł twierdzi, że swoimi myślami tworzymy nasz własny los: jeśli dominują pozytywne myśli, to czy tworzymy pozytywne wydarzenia i odwrotnie. Czy to prawda?

Odpowiedź: W pewnym sensie tak. Pod pozytywnymi myślami mamy na myśli dobro innych, a nie po prostu zabawy, śmiech, uśmiechy. Rzecz jest w tworzeniu dobra.

Nie mniej jednak, to nie jest to, czego wymaga od nas Stwórca. On wymaga podobieństwa do Niego, a jak widzimy, ma On bardzo interesujące zdanie na temat dobra. Sami nie czujemy, że On jest dobry, chociaż nazywany jest Absolutnym Dobrem. W związku z tym, musimy uczyć się, co to znaczy „duchowe dobro”. W Kabale definicja ta różni się od ogólnie przyjętej.

Z lekcji w języku rosyjskim, 20.03.2016


Stwórca – siła miłości

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy istnieje wstyd przed Stwórcą? Jeśli tak – to czego się wstydzimy, jeśli Stwórca – to nieożywiona natura, a nie jakaś osoba, która cię zna i widzi? Czy może oprócz nieożywionej Natury istnieje żywy Gospodarz?

Odpowiedź: Jest tylko wyższy rozum i siła, które przejawiają się w stosunku do nas jako siła miłości. Siła miłości rodzi całe stworzenie, zarządza nim i doprowadza do doskonałego stanu. Kabalista – to ktoś, kto aktywnie uczestniczy w tym procesie.

Pytanie: Co dostarcza rozkosz (przyjemność, radość) Stwórcy?

Odpowiedź: Podobieństwo do Niego.