Jak pozbyć się miłości własnej?

каббалист Михаэль Лайтман Ponieważ człowiek stworzony jest z naczyniem (kli), które nazywa się „miłość własna”, dlatego też, kiedy człowiek nie widzi osobistej korzyści, jaką przyniesie mu jakieś działanie, to nie ma paliwa dla wysiłków, aby zrobić nawet niewielki ruch.

A bez anulowania miłości własnej niemożliwe jest osiągnięcie połączenia ze Stwórcą, to jest podobieństwa właściwości. (Rabasz, „Szlawej Sulam”, „Cel grupy (1.2)”)

Pytanie: Człowiek rodzi się tak, jak dziki osioł z miłością własną, a z tym niemożliwe jest osiągnięcie wyższego celu. Co więc doprowadza go do Kabały?

Odpowiedź: Rozczarowanie. Po co człowiekowi jego charakter, miłość własna, duma, jeśli za każdym razem one strącają go w błoto i od tego tylko cierpi? Dlatego lepiej w jakiś sposób zbawić się od ego.

Egoizm konfrontuje ze sobą ludzi, narody, państwa, nie daje nam spokoju. A 90% z tego, co osiągamy i zarabiamy, wydajemy tylko na wszelkiego rodzaju konflikty.

Dlaczego nie możemy zrobić odwrotnie? To znaczy problem jest w egoistycznej naturze człowieka i musimy dojść do konieczności anulowania egoizmu w każdym z nas. Ale najpierw należy zrozumieć, że mamy taką możliwość, aby to zrobić. Przecież wielu zdaje sobie sprawę, że ego jest naszym złem, ale nikt nie wie, w jaki sposób można sobie z nim poradzić.

Pytanie: Czy człowiek, który rozpoczyna swoją drogę do ostatniego pokolenia, przychodzi do grupy tylko z powodu cierpienia?

Odpowiedź: Tak nie inaczej. Ktoś przychodzi z powodu materialnego cierpienia w życiu, a ktoś inny z chęci, aby poznać wyższy świat: czuje się uskrzydlony, przyciąga go odkrycie duchowych światów. Dlatego doświadcza innych cierpień – cierpień miłości, cierpiąc z powodu potrzeby wyższego poznania.

Cierpienia – to braki, które chcę napełnić, i dlatego mogą być bardzo przyjemne. Ale mimo wszystko są to cierpienia.

Miłość – to także brak, to również cierpienie, ale jest odczuwalne, jako słodkie.

Pytanie: Osobista korzyść, miłość własna, napędzają człowieka do tego, aby wszedł w duchowe. Z drugiej strony z miłością własną nie można osiągnąć Stwórcy. Wychodzi, więc na to, że nie ma wyjścia?

Odpowiedź: Istnieje wyjście. Kiedy wraz z wykorzystaniem egoizmu zaczniesz otrzymywać własne negatywne reakcje i takie same reakcje dostaniesz od społeczeństwa, to nieuchronnie zechcesz zbawić się od ego.

Jeśli chcesz osiągnąć cel – poznanie Stwórcy, ujawnienie sensu życia, i środowisko mówi ci, że do tego konieczne jest połączenie się z innymi, a ty widzisz, że egoizm ci na to nie pozwala, wtedy pojawia się w tobie pilna potrzeba, aby zbawić się od niego.

Dlatego koniecznie musisz wejść w odpowiednie społeczeństwo, które będzie nastrajać cię na konieczność zbawienia się od egoizmu.

Z programu TV „Ostatnie pokolenie”, 02.01.2018


Mądrość natury

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie z Facebooka: Czy uważa Pan, że ludzie usłyszą Pana wezwanie do bycia sprawiedliwymi lub zastanowią się nad tym, dlaczego mają miejsce huragany? Huragan – to tylko natura!

Odpowiedź: To tylko oczywiście natura? Czyli to wszystko samo się wydarzyło, jak mówi małe dziecko, które coś rozbiło, że to: „Rozbiło się samo”?

Komentarz: Czy uważa Pan, że ludzie usłyszą wezwanie do bycia sprawiedliwymi?

Odpowiedź: Nie, ludzie nie usłyszą. To właśnie huragany pomogą im usłyszeć.

Człowiek – to maleńki robaczek. Jest zajęty tylko tym, żeby w każdym momencie było mu dobrze. A kiedy go przyprą ze wszystkich stron i zagonią w kąt, to podniesie ręce i powie: „Dobrze, jestem gotowy”. Czekam na tę chwilę.

W tym jest zasadnicza różnica między Kabałą i wszystkimi innymi metodami, teoriami czy nawet religiami. Natura ma swoje własne plany, swoje siły, swój początek i koniec, ona się realizuje. Myślisz, że natura nie ma rozumu? To skąd ty się pojawiłeś? Nie z natury? Im głębiej wnikamy w naturę, tym bardziej widzimy, jaki tam jest nieskończony rozum, logika, mądrość.

Mówisz: „Przecież to tylko natura!” Co to jest w twoim rozumieniu natura?

Wejdź w atom i zobaczysz, jaki on jest nieskończony. Wejdź w żywą komórkę, i zobacz, co tam się z nią dzieje. Nawet nie jesteśmy w stanie zrozumieć wszystkiego, co tam zachodzi. „ Jak powiedział Einstein – siedzimy na brzegu morza i gramy w kamyczki“. A przed nami mamy ocean rozumu, myśli, mądrości. Jak można tak mówić: „To tylko natura!”?!

Pytanie: To znaczy Pan uważa, że to ogromny rozum, który huraganami wywiera nacisk na ludzkość?

Odpowiedź: Natura specjalnie na nas wpływa, ponieważ nie wypełniamy określonych wymagań zgodnie z planem naszego rozwoju. Dlatego natura działa na nas automatycznie, tam gdzie powinniśmy się naprawić, ale nie robimy tego. Cały czas koryguje nas w inny sposób, jakby powiedzieć, skłania nas kijem do szczęścia.

W końcu wszystko powinno się udać.

Z programu TV „Nowości z Michaelem Laitmanem”, 11.09.2017


Fragmenty z porannej lekcji 10.01.2018

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji „Budujemy Stwórcę w dziesiątce”

Mojżesz opisuje w Torze całą duchową rzeczywistość w postaci obrazów świata materialnego, istniejących tylko w naszej wyobraźni, jako projekcja pragnień.

Wyobrażamy sobie rzeczywistość, jako świat nieożywiony, rośliny, zwierzęta, ludzi, ale dzięki swojej pracy musimy przekształcić to w pragnienia, prócz których nie istnieje nic. Wszakże Stwórca stworzył tylko egoizm.

Dzięki specjalnej pracy, którą wykonujemy z pomocą siły światła (Tory), osiągamy podobieństwo do Stwórcy. Pragnienie pozostaje przeciwstawnym do Stwórcy i coraz bardziej rośnie, to znaczy, że przeciwieństwo tylko wzrasta. A naprawa polega na tym, by stać się coraz bardziej podobnymi do Stwórcy swoją intencją, to jest sposobem używania pragnienia. O tym właśnie mówi Tora.

* * *

Tora – jest to metoda pracy z pragnieniem stworzonym przez Stwórcę z pomocą wyższej siły, zwanej – światłem. W tym celu należy używać nieożywiony, roślinny i zwierzęcy świat oraz siłę Stwórcy do naprawy człowieka – wyższy i główny stopień stworzenia. To na tym polega praca wszystkich stworzeń.

* * *

Dziesiątka – jest to obowiązkowa struktura, która istnieje od samego początku, jeszcze w pierwotnym HaWaJaH, w czterech stadiach prostego światła, w świecie Nieskończoności. W tej formie światło buduje z punktu „stworzonego z niczego”, pierwsze stworzenie Malchut.

A następnie Malchut rozwija się wewnątrz, by zrealizować swoje pragnienie stania się podobną do światła, i tak powstaje cała drabina światów, parcufim, sfirot, rozbicia i naprawy.

Po wszystkich wyjaśnieniach Malchut, z pomocą światła buduje w sobie odwrotne HaWaJaH: zamiast czterech stadiów prostego światła – cztery stadia odbitego światła, wypełniając wszystko do perfekcji. Stworzenie w taki sam sposób odpowiada Stwórcy, jak Stwórca zwraca się do niego: z tą samą miłością, oddaniem, gotowością do połączenia.

W ten sposób, w tej dziesiątce urzeczywistnia się cel stworzenia: w HaWaJaH stworzonym przez Stwórcę vis-a-vis stworzeniu i zbudowanym przez stworzenie, vis-a-vis Stwórcy.

Dziesiątka jest to obowiązkowa, naturalna struktura, w której chcemy wyrazić swój stosunek do Stwórcy. Społeczeństwo ludzkie, wszystkie światy i dusze – wszystko zbudowane jest na podstawie dziesiątki, która udoskonala się, dopóki nie osiągnie formy obdarzania.

Dlatego powiedziano: „Od miłości do stworzeń – do miłości do Stwórcy”. Wszystko, co chcemy zrealizować w odniesieniu do Stwórcy, musimy najpierw zrealizować w dziesiątce, w stosunku do przyjaciół.

* * *

Musimy tylko odkryć, że Stwórca wypełnia całą rzeczywistość, a w niej panuje tylko ta jedna siła. Nie ma nienawidzących i wrogów, nie ma przyjaciół – jest tylko Stwórca przebrany we wszystko i działający przez wszystko.

Nie ma niczego oprócz Niego. Ale On ukrywa się, dlatego abyśmy z wolnego wyboru, z ciemności, ze świata, w którym jakoby działa wiele różnych sił, podnieśli się do siły wiary. Wiara oznacza, że siłą wyznaczam Stwórcę do rządzenia  wszystkimi jego ukryciami. W tym miejscu, gdzie On znika, zmuszam Go do powrotu.

* * *

Ukrycie – Wybór – Wiara. Ponieważ Stwórca jest ukryty, mamy możliwość swobody wyboru pracowania w wierze, jakby Stwórca był obecny i napełniał wszystko. Człowiek dokonuje wyboru, działając, odnosząc się do przyjaciół i żyjąc tak, jakby we wszystkim był obecny Stwórca. I wtedy Stwórca objawia się człowiekowi i naprawdę napełnia cały jego świat.

* * *

Pod koniec korekty wszystkie dziesiątki łączą się w jedną, ale teraz nie należy się o to troszczyć. Stanie się to w naturalny sposób, samo z siebie. Kiedy każda dziesiątka zdobędzie siłę obdarzania, rozpocznie się między nimi duchowy ruch, zbliżenie zgodnie z podobieństwem właściwości, wzajemne zrozumienie.

Podobnie jak w filmach dokumentalnych, komórki łączą się ze sobą nawzajem jednocząc się w jeden organizm, tak samo dziesiątki w miarę podobieństwa właściwości będą zbliżać się i jednoczyć w duchowe formy. One będą przekształcać się w parcufim, części światów i tak coraz wyżej i wyżej, aż wszystkie zjednoczą się w Malchut świata Nieskończoności. (Oczywiście, nie jest tu mowa o materialnych przemieszczaniach, a tylko o wewnętrznej zgodności/ spójności).

* * *

Wolność woli człowieka polega na wyborze dzieła Stwórcy. A co tutaj można wybrać, jeśli działa i wybiera Stwórca? Ale muszę zbudować podobieństwo Stwórcy (jak jest powiedziane: „Wy stworzyliście Mnie”) z właściwych połączeń między rozbitymi pragnieniami. Połączenie przyjaciół musi przybrać formę Stwórcy – absolutnego obdarzania, to znaczy być ponad egoizmem.

* * *

Brakuje nam tylko tego, aby poczuć, że wszystkie problemy, szalejące jak sztorm wokół nas są zorganizowane przez Stwórcę. To On straszy nas burzą i narusza więź między nami, aby zmusić nas do zwrócenia się do Niego.

Będziemy musieli przyciągnąć Stwórcę między nas, inaczej nie będziemy w stanie schwycić się za siebie, nie utrzymamy się na tratwie i utoniemy w szalejącym morzu egoizmu. Musimy przyciągnąć Stwórcę do naszego życia, to znaczy zadecydować, że On determinuje całe nasze istnienie, całą separację i całe ukrycie, a od nas wymaga się tylko, aby poczuć Jego konieczność.

Z lekcji do artykułu Baal HaSulama „Szofar Masziacha”

Chcemy tego, czy nie, istniejemy wewnątrz praw natury i nie możemy nigdzie uciec z tej sieci bez względu na to, jakby nasz egoizm nie próbował tego zrobić. Rządy i różne komitety od czasu do czasu podejmują ustawy: „za” i „przeciw”.

Ale w końcu po wielu latach wyjaśnień zrozumiemy, że niezależnie od tego, jakie decyzje nie podejmowałby człowiek, on znajduje się w sieci, która określa wszystko, co z nim będzie: jego pragnienia, myśli, intencje, rezultat wszystkich jego działań i to, co dzieje się w świecie.

Dlatego konieczne jest, aby studiować sieć sił, w których żyjemy, badać jak w naukowym laboratorium, tak jak badane są prawa tego świata. Nauka Kabały pomaga nam zrozumieć sieć sił z wyższego poziomu. A jeśli odrzucamy tę możliwość, powraca to do nas jak bumerang, powodując wielkie cierpienia.

I wszystko to jest spowodowane naszym lekceważeniem nauki Kabały, która mówi o związku między nami, o prawie wzajemnego poręczenia, sojuszu, wspomnianego w Torze. Kabała wyjaśnia, jak wypełnić to prawo i uniknąć cierpienia.

Natura naciska na nas, dlatego że my sami wywołujemy te złe, wrogie siły. Ale na razie zachowujemy się jak małe uparte dzieci, które nie chcą słuchać tego, co mówią im rodzice (kabaliści), i dlatego cierpimy.

* * *

Pierwsze osiągnięcie nauki Kabały po jej wyjściu z ukrycia, które trwało 2000 lat – to „zgromadzenie wygnańców” w ziemi Izraela. I nie oznacza to, że należy wziąć bilet i polecieć do Izraela.

„Zgromadzenie wygnańców” oznacza, że oni otrzymują pragnienie, aby powrócić do prawdy, do „ziemi Izraela”: ziemia (erec) – to pragnienie, „Izra-el” – „bezpośrednio do Stwórcy” (jaszar-kel). Oznacza to, że wszyscy zaczynają rozumieć, że konieczne jest ujawnienie wyższej siły – jedynej siły, działającej w całym wszechświecie.

* * *

Człowiek, w którym już dojrzewa zainteresowanie Kabałą, zwykle ciągnie do nauki, dlatego że ona daje przynajmniej częściową odpowiedź na prawa natury. Nauka nie odkrywa ogólnego prawa natury (HaWaJaH) łączącego wszystkie części rzeczywistości, ale przynajmniej częściowo opisuje prawa na nieożywionym, roślinnym i zwierzęcym poziomie.

Biologia, zoologia, botanika, fizyka jest to odkrycie HaWaJaH na niskich poziomach (nieożywionym, roślinnym i zwierzęcym) oraz w ograniczonej, wąskiej formie, ale nie w ogólnej. A oprócz tego nauka prawie nie ujawnia związku pomiędzy poziomami.

Dopiero dzisiaj pojawia się dążenie do połączenia fizyki, chemii i biologii, ale to mimo wszystko nie usuwa ich ograniczeń. Ludzie ciągną do nauki, dlatego że jest to HaWaJaH w bardzo częściowej, skompresowanej formie, nie wykraczającej poza granice materii. Ale mimo to daje jakąś przyjemność i częściowe napełnienie z pojmowania harmonii, chociażby jakiegoś ograniczonego obszaru natury.

Z porannej lekcji 10.01.2018


Moje myśli na Twitterze, 19.03.18, cz.1

Cały proces odkrycia człowiekowi Stwórcy jest opisany w Torze. Tora nie opowiada o życiu ziemskim, a o etapach duchowego rozwoju człowieka: wyjściu spod władzy egoizmu, pragnienia otrzymywać, ku miłości do ludzi, pragnieniu obdarzać – o narodzinach w duchowym świecie.

Po upadkach kabalista powraca do odczuć i świadomości, doświadczając nowych inspiracji. Wtedy wszystko się powtarza, w zawziętości egoizmu, serca Faraona. Tak z „wyjść” zdobywa się Torę – proces odkrycia Stwórcy, osiąga się połączenie ze Stwórcą.

Przechodząc upadki i wzloty, kabalista uczy się ponad nimi pracy Stwórcy (Avodat Haszem): w jaki sposób Stwórca odkrywa w nim egoizm, zatwardziałe serce Faraona, zmuszając trzymać się mocniej nauki i grupy, nawet w stanach Syjon-ecija – bez uczuć i zrozumienia.

Stwórca odkrywa w kabaliście coraz to nowe ego-pragnienia, człowiek upada odczuwając otrzymywanie, jako ważniejsze niż obdarzanie, ale dzięki poręczeniu przyjaciół i OM – Or Makif (Światło otaczające), i nauce, uporczywie powraca do ważności połączenia i obdarzania. Z tych upadków „wyjść” (ecijot – Syjon) buduje ruch.

Ruch duchowy zgodnie z regułą „Jak byk pod jarzmem“ nie jest zależny od odczuć. Mierzy się on ilością wyjść-wejść – upadków-wzniesień, o czym jest powiedziane: „Z Syjonu (jecijot-upadki) wyjdzie Tora”. Ziemia Izraela nazywa się Erec Syjon – wchodzi w nią ten, kto przeszedł upadki.

Jeśli proszę dla siebie – nic nie dostanę. Jeśli proszę dla grupy – osiągnę z nią niewielki duchowy stan (WAK). Jeśli proszę, aby grupa stała się kanałem światła od Stwórcy do ludzi, to całe światło dla świata (GAR) przejdzie przez nas!

Faraon, egoizm jest odwrotną stroną Stwórcy i jest w pełni kontrolowany przez Niego, ponieważ „Nie ma nikogo oprócz Niego”. Człowiek znajduje się pomiędzy tymi dwiema siłami: szczerą i odwrotną, które pracują nad nim zamiennie, aby oczyścić, aby dać koncepcje bliskie obdarzania.

Najważniejsze jest, aby znajdować się w drodze i strzec się, aby z niej nie zejść. Cały czas będzie obciążenie serca, za każdym razem coraz większe, przecież inaczej niemożliwe jest przybliżyć się do wyjścia z Egiptu. Wszystkie etapy muszą się w nas realizować. Nie uciekaj, przegrasz obecny cykl życia!

Zaproponuj pragnienie, podobne do światła, a ono wypełni je. Przecież „Więcej niż cielę chce ssać, krowa chce karmić”. Bierz tyle światła ile chcesz, jeśli jesteś gotowy na otrzymywanie przyjemności z obdarzania. A dopóki nie jesteśmy w stanie tego zrozumieć, Kabała będzie dla nas ukrytą nauką.

Najważniejszą rzeczą, która jest od nas wymagana – to wrażliwość na pracę wyższego nad nami, „subtelność duszy”, spróbować poczuć, jakie działania Stwórca bezpośrednio wykonuje nad nami, a jakie są ukryte, jako Faraon lub za pomocą innych środków, które są nazywane „ten świat” we mnie.

Ludzkość znajduje się na początku „7 głodnych lat”, gdy poprzednie metody przestały działać. Jeśli nie rozpoczniemy korekty, dojdziemy do wojny światowej. Przyczyną głodu nie jest brak żywności, a to, że systemy państwowe i społeczne przestały funkcjonować – i nie wiadomo, jak dalej zarządzać światem.

W okresie „7 sytych lat” odczuwamy, że połączenie jest na korzyść naszego egoizmu, Faraona. Nie rozumiemy, że przyjdzie nam odciąć się od egoizmu, wiarą ponad wiedzę. Przejście do 7 głodnych lat polega na odkryciu tego, że połączenie musi być bezinteresowne.

Egoizm jest przeciwny połączeniu. Dlatego musimy włączać się w grupę i osiągnąć zjednoczenie „Braci swoich szukam”, aby cieszyć się nim. To „7 sytych lat”. A potem odkryje się egoizm „7 głodnych lat” przeciw zjednoczeniu – „zajęczeli synowie Izraela – aż do ucieczki!

Człowiek sam decyduje, co dla niego nazywa się piekłem i rajem. Są ludzie, dla których oderwanie się od Stwórcy na jedną chwilę – to już piekło. Człowiek powinien widzieć, że w każdej chwili daje się jemu wolność wyboru. Stany piekła i raju nie są determinowane z góry, a przez samego człowieka.

@Michael_Laitman


Czy ludzkie życie jest najważniejsze?

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Okrągły stół niezależnych opinii. Berlin 2006

 Pytanie: Czy mamy prawo postrzegać ludzkie życie, jako ważniejsze niż inne formy życia?

Odpowiedź: Przede wszystkim musimy uświadomić sobie, że ogólny system natury jest zbudowany w sposób piramidalny. U jej podstaw założony jest nieożywiony poziom: cały wszechświat, cała nieożywiona materia, gwiazdy i planety, które w niej istnieją. To jest niższa część piramidy.

Następny poziom to roślinna część na Ziemi, jeszcze wyżej – zwierzęca część na Ziemi, a szczyt piramidy zajmuje mówiący poziom, człowiek – nie zwierzęca część, nie nasze ciało, a mówiący, ludzki poziom w nas.

I dlatego, oczywiście, życie człowieka jest ważniejsze niż wszystkie pozostałe formy i poziomy natury – nie, dlatego że egoistycznie tak tego pragniemy, a dlatego, że włączamy w siebie wszystkie pozostałe formy natury. Jeśli będziemy prawidłowo odnosić się do natury, to naprawimy siebie, a także naprawimy całą naturę w całości.

Wszystkie globalne klęski żywiołowe i problemy spotykające nas – tsunami, susze, szkody, które wyrządzamy naturze, katastrofy ekologiczne– to w istocie nic więcej niż zjawiska rzutowane przez człowieka na naturę. Dlatego też, oczywiście życie ludzkie i jego rola w przyrodzie jest najważniejsza.

Przekonamy się, że poprzez nasz egoistyczny stosunek wobec siebie i natury, sami wywołujemy wszystkie katastrofy i wszystkie nieszczęścia zarówno w społeczeństwie ludzkim, jak i na innych poziomach natury: zwierzęcym, roślinnym, a nawet nieożywionym. Jeśli się zmienimy, z pewnością zmienimy również całą naturę.

Dlatego musimy zrozumieć, że klęski żywiołowe, które pojawiają się w dzisiejszym świecie, oraz nowe, które są jeszcze przed nami, zależą wyłącznie od stosunku człowieka do świata. One nie pojawiają się, bo nagle natura wyszła z równowagi. To my swoimi myślami powodujemy brak równowagi w naturze.

Okrągły stół niezależnych opinii. Berlin 09.09.2006


Wirtualny kongres: na mecie

W naszym pierwszym międzynarodowym wirtualnym kongresie kabalistycznym wzięło udział 170 centrów kabalistycznych i 27 grup wirtualnych, nie licząc początkujących grup na całym świecie.

Podczas tego kongresu przeszliśmy bardzo dobre etapy. I myślę, że takie spotkania musimy robić częściej. Dzięki temu przesuniemy się naprzód. W rzeczywistości, z duchowego punktu widzenia wirtualny kongres symbolizuje połączenie, i absolutne, pełne zjednoczenie między wszystkimi ludźmi, niezależnie od granic. Jakby to była jedna ludzkość, a raczej jeden człowiek, który łączy wszystkie swoje części.

Oznacza to, że połączenie wirtualne jest najlepszym, optymalnym, poprawnym połączeniem, aby zjednoczyć całą ludzkość w system „Adam“. Można powiedzieć, że na tym kongresie wkroczyliśmy na metę. Teraz musimy tylko wzmocnić to połączenie. Oczywiście przed nami jest jeszcze wiele różnych problemów i niuansów. Musimy jeszcze dużo nad tym pracować. Ale w zasadzie znajdujemy się już na początku prostej drogi do Pełnej naprawy.

I jestem bardzo wdzięczny za to Stwórcy, że On dał nam pragnienie, mądrość i warunki, abyśmy mogli się tak zgromadzić. To naprawdę wielka pomoc z Jego strony. Wielkie błogosławieństwo!


Fragmenty z 1-ej lekcji międzynarodowego wirtualnego kongresu 19.10.2018

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Dzisiejsza data jest wyjątkowa: rozpoczął się pierwszy międzynarodowy wirtualny kongres pomiędzy wszystkimi kabalistycznymi grupami z całego świata, które jednoczą się ponad czasem i przestrzenią w jedną wspólną grupę. Jest to bardzo ważne wydarzenie, co szybko stanie się zrozumiałe po wynikach osiągniętych dzięki takiemu spotkaniu.

Ludzkość rozwija się w oparciu o swój egoizm, który przechodzi wielki etap wzrostu i przemiany i doprowadza dzisiaj świat do zagłady i unicestwienia. Światem nie zarządza rozum, a egoistyczne pragnienia, które musimy jakoś okiełznać, co zrobić można tylko z pomocą wyższej siły.

Naukowcy, politycy, ekonomiści zgadzają się z tym, że świat znajduje się na progu katastrofy i wręcz potrzebuje metody zmiany ludzkości. A metoda może być tylko jedna: wznieść się ponad naszą egoistyczną naturę.

Do dnia dzisiejszego ludzkość nie mogła niczego wymyśleć. Ale my posiadamy metodę Kabały, wypróbowaną już tysiące lat temu, która pozwala nam wznieść się ponad siebie, jeśli jednocząc się będziemy pomagać sobie nawzajem i przejawimy między sobą wyższą siłę.

Ta metoda narodziła się trzy i pół tysiąca lat temu w starożytnym Babilonie, a potem nastąpił proces jej przenikania do wszystkich warstw ludzkości. Jeszcze nie wiemy, jak powinna się ona przejawić i na ile przeniknęła wewnątrz ludzkości. Dopiero teraz ona zaczyna się manifestować poprzez nasze grupy.

Dlatego Kabała staje się bardzo pożądana a z drugiej strony nieoczekiwana i odpychająca. Rozum pojmuje jej słuszność, ale nasza egoistyczna istota nie chce jej zaakceptować. Dlatego przed nami stoi zadanie adaptować Kabałę dla całego świata, aby wiele rozrzuconych egoistycznych serc stało się jednym altruistycznym sercem.

Jedynym problemem jest zwrócenie się ku tej sile obdarzania i miłości, która istnieje w naturze, i poproszenie jej, aby zamiast egoistycznej siły rozwijała w nas altruistyczną siłę, wynosząc właściwości połączenia i miłości ponad właściwości egoistycznego otrzymywania.

* * *

Człowiek nie może znaleźć odpowiedzi na pytanie o sens swojego życia i dlatego ucieka przed nim. Przecież, po co miałby niepotrzebnie, bezsensownie cierpieć? On odczuwa się, jako istotę bezwartościową i upokorzoną przez naturę, która jest wciągana przez wir życia, który gdzieś ją niesie. Czy tego chcemy, czy nie, było tak zaplanowane gdzieś, przez kogoś lub przez ślepą naturę i będzie to zrealizowane.

Jak oderwać się od potoku życia, który nieustannie zasysa nas w siebie? Kabaliści radzą zrobić to z pomocą grupy, która wyciągnie nas z tego świata, wzniesie nad nasz egoizm, byśmy patrzyli z wyższego poziomu. Myśląc nie o sobie, a o innych ujrzę prawidłowy obraz natury i prawdziwy świat. Jeśli zdobędę właściwość obdarzania i wejdę w wyższy świat, to wszystko ujrzę niesfałszowane przez mój egoizm.

Aby to zrobić, musisz wejść w grupę, to znaczy podstawić siebie pod jej wpływ, aby ona wyciągnęła ciebie z egoizmu. Człowiek sam nie może wyciągnąć siebie z egoistycznego więzienia.

Musimy dać możliwość zrobienia tego grupie i wtedy to się uda. Grupa posiada wielką siłę, która pozwala mi oderwać się od egoizmu jak kawałek metalu od magnesu.

Z 1-szej lekcji międzynarodowego wirtualnego kongresu, 19.10.2018


Jak system negatywnych sił wpływa na świat?

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Pytanie: Jak system negatywnych sił wpływa na nasz świat?

Odpowiedź: W naszym świecie nie ma systemu, negatywnych ani pozytywnych sił. Oba systemy wpływają tylko na człowieka, który jest przeznaczony do duchowego wywyższenia.

A na zwykłego człowieka to nie wpływa. On żyje swoim zwykłym życiem materialnym i stopniowo zmierza ku temu, aż pewnego dnia zacznie otrzymywać właściwe działania z dwóch stron i rozwijać się.

Z lekcji w języku rosyjskim, 17.06.2018


Fragmenty z porannej lekcji 09.10.2018

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji przygotowawczej do wirtualnego kongresu

Wyższa rzeczywistość jest jedna – jest to Stwórca, oprócz którego nie istnieje nic. Stwórca – to myśl, zamysł stworzenia, który przejawia się w stosunku do nas, jako źródło dobra, miłości.

Ale dlatego, aby być stworzeniami i czuć Stwórcę, musimy istnieć w przeciwstawnej do Niego właściwości. Wszakże wszystko jest postrzegane tylko z przeciwstawnego stanu, jak ciemność ze światła i światło z ciemności.

Istnieje tylko jedna myśl Stwórcy, w której żyjemy, pływamy w jej nurcie, i oprócz tego nie ma nic. Powiedziane jest, że „Jedną myślą zostało stworzone wszystko”. Ale stworzenie istnieje już poza tą myślą, zamysłem. Stwórca stworzył odwrotny od siebie odcisk, jak pieczęć i jej odcisk.

Stopniowo rozwijamy się wewnątrz tego odcisku, aż do tego stopnia, że czujemy się przeciwieństwem światła, Stwórcy. A nasze zadanie polega na tym, żeby nie próbować niszczyć naszej pierwotnej, egoistycznej, przeciwstawnej do Stwórcy i nawet szkodliwej dla nas właściwości, a podnieść się nad nimi.

Wtedy z jednej strony będziemy przeciwstawni Stwórcy, co nazywa się lewą linią w naszym poznaniu, a z drugiej strony – podobnymi do Stwórcy, co nazywa się prawą linią. Z tych dwóch linii budujemy siebie „kli“, środkową linię.

To duchowe naczynie, organ odczucia, będzie niezależny, ponieważ nie niszczymy naszego przeciwieństwa, nie próbujemy go niwelować. Ale jednocześnie w prawej linii cały czas staramy się upodobnić do Stwórcy.

Na połączeniu tych dwóch linii zbudujemy nasz organ odczuwania, środkową linię, tzw. wiarę ponad wiedzą, miłość ponad nienawiścią, połączenie i jedność nad oddzieleniem i odrzuceniem.

Te dwie odwrotne właściwości cały czas rosną proporcjonalnie w miarę naszego rozwoju, który określa się właśnie ich przeciwieństwem. Zwiększając światło, zwiększamy ciemność. A im większa ciemność, tym bardziej ona zmusza nas do wywoływania większego światła.

* * *

W Księdze Zohar powiedziano, że „Nie ma innego światła oprócz tego, które pochodzi z ciemności”. Pierwotna w stosunku do nas jest ciemność, zło, egoizm, świadomość naszej złej natury. A światło, obdarzanie, miłość są drugorzędne do tego stopnia, do jakiego jesteśmy w stanie stworzyć je ponad naszą ciemnością.

W zależności od tego, na ile możemy pokonać nasz egoizm, podnieść się ponad nim, przy czym nie eliminując go ani nie niszcząc, tworzymy różnicę potencjałów między egoizmem i obdarzaniem, nienawiścią i miłością, która determinuje moc, naszego duchowego stopnia.

* * *

Służenie Stwórcy odbywa się tylko z ciemności. Ciemność jest wspaniałą właściwością, która popycha mnie do Stwórcy, nie daje mi spokoju. Ona określa – kim naprawdę jestem. Wszakże stworzenie zaczyna się od tego, że Stwórca tworzy egoizm, zło. „Tylko ze zła rodzi się dobro” – mówi Księga Zohar. Na ile człowiek wywyższa Stwórcę w swoich oczach, na tyle on sam podnosi się nad swoim pierwotnym złem.

Dlatego doskonałość przejawia się we właściwej kombinacji dobra i zła: nie w lewej linii, w egoizmie, i nie w prawej linii, we właściwości miłości, a właśnie w środkowej linii. Poprzez prawidłowe manipulowanie lewą i prawą linią, budujemy środkową linię.

* * *

Zło jest naszym wielkim pomocnikiem, przecież tylko ze zła możemy potrzebować dobra i zwrócić się ku dobru. Dlatego nie ma dobra, które nie pochodziłoby ze zła, a w tym dobrze wznosi się wielkość Stwórcy. Tacy wielcy egoiści jak my przypominają sobie o Stwórcy tylko wtedy, gdy jest im źle. Właściwe obchodzenie się ze złem i dobrem jest właśnie doskonałą służbą Stwórcy.

Z porannej lekcji 09.10.2018


Fragmenty z porannej lekcji 08.10.2018

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji przygotowawczej do wirtualnego kongresu

Te pragnienia, intencje, pobudzenia, które są w każdym z nas i które doprowadziły nas do Kabały, do grupy, do studiowania nie wystarczą do tego, aby odkryć wyższy świat, Stwórcę.

Tym bardziej, że to odkrycie powinno być z intencją zadowolenia Stwórcy. A sprawić zadowolenie Stwórcy można, tylko dostarczając przyjemność grupie, przyjaciołom, całemu światu, kiedy podnosisz się nad sobą i pracujesz dla nich, życząc im dobra.

Tak jest specjalnie zorganizowane, że budząc się rano, człowiek nie ma w sobie niczego duchowego, nawet jeśli jest on wielkim kabalistą. I nawet jeśli wydaje nam się, że przyjeżdżamy na lekcje z jakąś inspiracją, z wysokim celem, aspiracją, pragnieniem – to wszystko są nasze osobiste pragnienia, które nie mogą być duchowe. One mimo wszystko pochodzą z naszego egoizmu.

Trzeba stopniowo to zrozumieć, oswoić i zaakceptować. Dlatego, przyjeżdżając do grupy, do przyjaciół muszę wyraźnie oddzielić to, co jest we mnie i w nich. Ja sam posiadam tylko zwierzęce pragnienia i aspiracje tego świata. Do czego bym nie dążył, wszystko to związane jest ze mną i nie jest duchowe.

Mogę poważnie dążyć do Stwórcy, tęsknić za światem duchowym, cierpieć z powodu tego, że jeszcze go nie odkryłem, ale to wszystko jest moim, czysto osobistym egoizmem. A pragnienie i intencje, z których przyczyny odkrywa się wyższy świat i Stwórca, można otrzymać tylko od środowiska.

Okazuje się, że wszystkie moje osobiste, najlepsze i silne aspiracje i przeżycia są mimo wszystko egoistyczne, dlatego że pochodzą ode mnie, od egoisty. Duchowe pragnienia, z którymi mogę naprawdę pracować w duchowej przestrzeni i naprawdę zwrócić się do Stwórcy, aby przyszła odpowiedź, można otrzymać tylko od grupy.

Im większa i silniejsza grupa i im większa moja wrażliwość i gotowość, aby otrzymać od niej, tym większe są moje szanse, aby szybko odkryć świat obdarzania, miłości, troski o innych, świat wyjścia z siebie, kiedy wychodzę ze swojego egoizmu i wchodzę w innych.

Wszystkie moje pragnienia, myśli, aspiracje, oczekiwania, pobudzenia, dążenie, aby osiągnąć duchowy świat, są egoistyczne. Jest to tylko początkowy punkt i on jest mój własny. Ale dlatego, aby wyjść z siebie i w rzeczywistości zaprosić wyższą właściwość, muszę podnieść się do właściwości obdarzania. A to można zrobić, tylko jeśli otrzymam inspirację, właściwą intencję od grupy, przyjaciół.

Ja sam ze wszystkimi moimi najpiękniejszymi pobudzeniami mimo wszystko jestem jeszcze egoistą. A wszystko, co otrzymam, wchłonę od przyjaciol, będzie duchowe. Nawet jeśli ich intencje i pobudzenia były egoistyczne, ale we mnie one przekształcaja się w altruistyczne, dlatego że ja przyjmuję je w siebie ponad mój egoizm.

Los ziarna zasadzonego w ziemi zależy całkowicie od środowiska. Jeśli w ziemi jest wilgoć, odpowiednia temperatura, minerały, wtedy ziarno kiełkuje i rodzi nowe życie.

Tak i my potrzebujemy środowiska, z którego wchłaniamy wszystko, co niezbędne do duchowego rozwoju. Przy właściwym nastawieniu wchłaniamy ze środowiska jedynie duchowe. Stwórca tak wszystko organizuje wokół nas, że w ten sposób możemy się rozwijać.

Wszystko, co jest we mnie, to egoizm, a wszystko, co jest poza mną, pod warunkiem, że używam to dla duchowego wzrostu, są to altruistyczne właściwości Biny. Ja muszę je wchłonąć i na nich rozwijać się, zapewniając mój duchowy wzrost.

* * *

Należy wchłonąć pragnienia, kierunek, intencję grupy jak zdrowe ziarno, umieszczone w glebie, wysysuje z niej dla swojego rozwoju wszystkie przydatne minerały. Ja muszę karmić się grupą, jak niemowlę, łapczywie ssące matczyne mleko matki.

Tak samo łapczywie należy wchłaniać wszystko ze środowiska, dlatego że to są właśnie moje duchowe siły. Niech wchłaniam je egoistycznie, ale przy tym stawiam je wyżej siebie, przezwyciężając mój osobisty egoizm, a dlatego one przekształcają się w moje anty-egoistyczne właściwości.

Trzeba obudzić w sobie uczucie duchowego głodu, aby otrzymać od grupy wszystko, co w niej jest, i zbudować z tego swoje duchowe naczynie. I wtedy odkryję w nim takie właściwości, cechy, napełnienia, których teraz nie zauważam, lekceważę je i podświadomie odpycham.

* * *

Należy nastroić się tak, aby cały czas wchłaniać w siebie pragnienia innych do duchowego, ile by ich nie było. Ja zbieram pragnienia przyjaciół, jak kwiaty na polu: jeden, jeszcze jeden i jeszcze. W rezultacie zbiera się u mnie cały bukiet. Jeśli wchłonę pragnienia wszystkich przyjaciół i zwrócę się z nimi do Stwórcy, to bez wątpienia będę posiadał duchowe kli, odpowiednie dla odkrycia wyższej siły.

* * *

Każdy człowiek zobowiązany jest powiedzieć: „Cały świat jest stworzony tylko dla mnie”. A jeśli świat został stworzony dla mnie, to muszę stale zajmować się jego korektą. Ja muszę wchłaniać wszystkie jego pragnienia i modlić się za ich napełnienie, modlić się za świat, to znaczy być pośrednikiem między światem i Stwórcą.

***

Ja podnoszę przez siebie pragnienia niższych do wyższego, stając się przewodnikiem, przez którego z dołu do góry, od świata przeze mnie do Stwórcy, wznosi się MAN, i następnie z góry w dół, od Stwórcy przeze mnie do świata, schodzi MAD. Ja nieustannie zajmuję się tą pracą, a sam jestem niczym i nikim, tylko przekazującym ogniwem.

Z porannej lekcji 08.10.2018