Wieczny „sojusz soli”
Z lekcji nr 9 Międzynarodowego Kongresu Kabalistycznego 2019
„Sojusz soli” – po co jest nam potrzebny taki wieczny sojusz? Sól – to oznaka trwałości, specjalna substancja zapobiegająca psuciu się. Sojusz oznacza więź między nami. I jeśli Stwórca jest wieczny, to i nasze połączenie, duchowe naczynie, również powinno być wieczne.
Dlatego należy przypieczętować nasze połączenie „sojuszem soli”. Jest to specjalna umowa. Tylko obiecując sobie nawzajem wsparcie we wszystkim, w każdej sytuacji i w każdych stanach, można osiągnąć sukces.
Przecież upadki, rozczarowania, lęki i niepokoje, rozpacz, wszelkiego rodzaju oznaki naszego oddalenia i ochłodzenia do siebie nawzajem będą tylko rosły, jak wśród uczniów rabina Szimona, którzy śmiertelnie nienawidzili się nawzajem.
Ale musieli przezwyciężyć tę nienawiść, zrozumieli, że jest to przejaw rozbicia duszy pierwszego człowieka, Adama, rozbicia wspólnej duszy. I kiedy ponad nienawiścią starali się odnowić swój sojusz, to osiągali wielkie wyżyny poznania – właśnie dzięki temu, że zjednoczyli się ponad ciemnością, odrzuceniem, nienawiścią do siebie nawzajem w objęciach i w miłości.
Jedno nie istnieje bez drugiego: jeśli nie ma nienawiści – nie ma miłości, nie ma oddalenia – nie ma zbliżenia. Dlatego należy starać się odkryć i poczuć oznaki naszego oddalenia, separacji, niechęci połączenia się – przecież są to właśnie te same pęknięcia, defekty, gdy naprawiamy je i jednoczymy się nad nimi, stopniowo budujemy prawidłowe „kli”, naczynie duchowe.
Jest powiedziane: „Tysiąc razy upada sprawiedliwy i podnosi się”. Niemożliwy jest rozwój bez upadków, należy podnosić się i budować sojusz, połączenie. Stwórca budzi w nas nienawiść, a my prosimy, aby ponad nią powstało połączenie i miłość.
Nienawiść i miłość, ciemność i światło – to wszystko nie jest w mojej mocy, ja mogę tylko prosić. A prosić mogę tylko jeśli jestem połączony z innymi, a oni wspierają mnie w tym czasie, gdy wpadam we władzę ciemności.
W ciemności nie mam żadnych szans myśleć inaczej, tylko przyjaciele są w stanie uratować mnie z więzienia lub rzeki, która unosi mnie burzliwym prądem. Do rzeki wrzucają mi linę, a w więzieniu kopią tunel, żeby mnie uwolnić. W taki sposób pomagamy sobie nawzajem.
Ratując przyjaciela, ratujemy siebie. Ponieważ człowiek nie może sam siebie uratować. Dlatego za każdym razem, gdy kogoś ratuję, buduję swoje duchowe kli. Oto dlaczego w grupie (zarówno mężczyźni, jak i kobiety) powinni cały czas troszczyć się o to, aby przyjaciele byli w dobrym nastroju, wznosili się ponad wszelkie przeszkody.
Musimy dawać przykład, pomagać sobie, wspierać się i podnosić wielkość przyjaciół. Przyjaciel nie może być dla mnie mniej ważny niż Stwórca – to jest właściwy sprawdzian. Jeśli jest moim przyjacielem w grupie, to nasze kli musi odpowiadać światłu, które jest gotowe je napełnić. Dlatego każdy przyjaciel powinien być dla mnie tak samo godny, wielki i ważny jak Stwórca.
Z 9 lekcji Międzynarodowego kongresu, 21.02.2019
Problem współczesnych nauk polega na tym, że osiągnęliśmy próg, kiedy możemy w naszych organach zmysłów odczuwać, uzupełniać i podejmować działania. Dlatego wszyscy naukowcy twierdzą, że nauka osiągnęła swój koniec.
Na drodze duchowej zawsze przybliżamy się do stanu, którego jeszcze nie znamy, którego nie czujemy. I nie mamy dla niego żadnych danych, żadnych reszimot.
Pytanie:
Każdy doświadcza takich stanów, kiedy chce uciec od duchowej drogi, porzucić naukę i oddalić się od przyjaciół. I to jest dane celowo, aby nauczyć nas tych stanów, tak jak się uczy dziecko, które nie umie chodzić. Rodzic odchodzi, i dziecko traci wsparcie i płacze. Ale nie ma wyjścia i jest zmuszone zrobić krok do przodu.
Często mnie pytają: czym jest świat duchowy, jak można go sobie wyobrazić? To jest bardzo proste. Ten świat – to nasze wewnętrzne odczucie, w którym wydaje nam się, że coś dzieje się na zewnątrz.
Pytanie:
Podstawa naszego dążenia do Stwórcy nazywa się „punktem w sercu”. Czuję, jak ten punkt ciągnie mnie, a dokąd – nie wiem, i kto to robi, też nie wiem. Ale chcę wiedzieć, jaki jest sens życia, jego cel, skąd pochodzę i dokąd zmierzam, dlaczego życie jest dane człowiekowi.
Pytanie:
Pytanie: