Nie chcę być gorszy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego człowiek zawsze mierzy siebie w stosunku do innych? Z czym jest związane takie postrzeganie?

Odpowiedź: Bo inaczej nie postrzegamy! Przecież wyszliśmy z jaskiń. Wszystko, co jest powyżej najbardziej potrzebnego poziomu, zawsze mierzymy względem innych. Jeśli mam dom, krowę, psa, ogród, żyję i widzę tylko taki świat jaki ja mam, i patrzę, o ile mam lepiej od innych. A jeśli mam lepiej, to jestem już wielkim człowiekiem, bogatym, dostojnym. Właśnie w taki sposób mierzę siebie.

Jeśli każdy ma samochód, zielony trawnik i tak dalej, to też nie chcę być gorszy. A jeśli jest jeszcze jacht, to już porównuję, kto ma większy – oligarcha czy ja. Człowiek patrzy na wszystko tylko w taki sposób. Skąd może mieć jakiekolwiek absolutne miary?

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Gałązka sakury”


Modlitwa potajemnie wzrastająca w sercu

каббалист Михаэль Лайтман Zwrócenie się z prośbą do góry (wzniesienie MAN) jest takim działaniem, którego nie czujemy. Jest to konsekwencja wielu działań, czynów, godzin nauki, pracy w rozpowszechnianiu, połączenia z grupą, wewnętrznych wyjaśnień. Wszystko to kumuluje się coraz bardziej, aż osiągniemy stan, w którym ta czasza się przepełnia. Dlatego człowiek nie wie, kiedy to się stanie. Człowiek wkłada wysiłki, trenuje się, próbuje siebie przygotować, w końcu dochodzi do tego, że wykonuje to działanie jako wynik całego ogromnego wcześniejszego przygotowania. Wtedy może już coś o tym powiedzieć.

Ale w rzeczywistości to działanie kumuluje się poza nim, nie sam przygotowuje się ostatecznie wykonując to działanie. Dlatego jest powiedziane: „Grosz do grosza zbiera się w wielki kapitał” i wtedy ten wspólny wielki rachunek zaczyna działać w wyższym świecie, zmuszając go do wykonania działania. Wszystkie działania podlegają prawu zgodności formy, dlatego dzieje się to wtedy, kiedy prośba niższego zaczyna odpowiadać temu, co wyższy jest gotowy z nim zrobić.

MAN – to modlitwa, prośba, pragnienie, z którym zwracam się ku górze. To jedyna rzecz, jaką jesteśmy w stanie zrobić. Kiedy zwracam się ze swoja prośbą do Wyższego, nie wiem, czy jest prawidłowa, czy nie. Nie wiem, czy to dobrze zrobiłem, czy nie, ponieważ modlitwą nazywa się pracę w sercu i dlatego nie czujemy, jak wznosimy modlitwę, iskry, pozostałej po rozbiciu (reszimot).

Nie wiemy, co tak naprawdę dzieje się w głębi naszego serca, odczuwamy tylko wynik, kiedy już otrzymujemy odpowiedź na swoją modlitwę. Odpowiedź jest już odczuwalna w sercu, które rozszerza się i zaczyna dostrzegać nowe zjawiska, z innego wymiaru – takie, czego wcześniej człowiek nie czuł, nie rozumiał, nie wiedział. Serce staje się szersze dzięki temu, że człowiek coraz bardziej wychodzi z siebie i coraz więcej zagarnia w swój krąg – najpierw część świata, potem cały świat, wszystkie wyższe światy i duchowe stopnie.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”, 24.08.2011


Dwa rodzaje egoistów

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego w naturze istnieją dwa rodzaje egoistów: egoiści jako tacy i egoistyczni altruiści?

Odpowiedź: Egoiści, to nie są altruiści. W pewnym sensie czują, że są na miejscu tych ludzi, którzy cierpią i przyznają, że coś takiego może im się także przydarzyć. Człowiek przeprowadza wszystko przez siebie, w przeciwnym razie nie czuje tego. Są ludzie, którzy odczuwają cierpienie z dala od siebie, a potem cieszą się, że komuś innemu jest źle. Ale są ludzie, którzy czują, że to może przydarzyć się także im, wtedy współczują drugiej osobie, dlatego że im też może być źle.

Pytanie: Dlaczego w naturze istnieje taki podział?

Odpowiedź: Dlatego że jest to właściwość egoizmu, a egoizm jest naszą naturą. Nie ma ani jednego człowieka, któremu byłoby ogólnie obojętne, co gdzieś tam dzieje się. Ale są ludzie, którzy czują to bliżej siebie, a są ludzie, którzy czują to dalej od siebie. Musimy spróbować poradzić sobie z tym, i z tamtym. Ponieważ jeśli świat jest globalny, a my nie jesteśmy globalnie połączeni między sobą, przez to przeciwstawiamy się naturze.

Jeszcze nie wyobrażamy sobie, jak bardzo natura może się zmienić, nagle przejawić się w różnych formach. Jeśli musi kogoś uderzyć, to on otrzyma ciosy, bez względu na to, gdzie się znajduje i jak się ukryje.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Gałązka sakury”


Trzeba modlić się, trzeba prosić

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: „Powodzenie” po hebrajsku „mazal”, „krople” – od słowa „noeel”, „ściekać”.

Odpowiedź: Powodzenie jakby kapie z góry. Przychodzi niespodziewanie, człowiek nawet nie podejrzewa, że powodzenie spadło mu na głowę i nagle to się przejawia.

Pytanie: Jeśli człowiek modli się do wyższej siły o powodzenie w biznesie, w małżeństwie, czy w jakiś sposób wpływa na to?

Odpowiedź: Tak, wpływa. Trzeba się modlić, trzeba prosić.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 24.05.2022


Naprawa korzenia stanu

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Naukowcy uważają, że człowiek może stworzyć fortunę dzięki swoim pozytywnym myślom, słowom i czynom. Czy zgadza się Pan z tym?

Odpowiedź: Człowiek może stworzyć wokół siebie pewną matrycę: to jest dobre, to jest złe, to jest lepsze, to jest gorsze itd. W taki sposób określa swój stan. Nie ma w tym nic absolutnego, jest tylko względne. Są ludzie, którzy z naszego punktu widzenia bardzo cierpią w więzieniach, szpitalach, gdziekolwiek, jeśli z nimi porozmawiać, to powiedzą: „Nie, to jest normalny stan. Można żyć. Przecież żyję”. Tutaj pojawia się problem.

Z jednej strony pozytywnie myśleć, mówić ludziom komplementy, robić dobre uczynki – to pomaga. Z drugiej strony, w rezultacie to nie naprawia stanu, a jakby go tylko wygładza. Jeśli posmarujesz ten stan miodem, stanie się nieco słodszy, ale sama gorycz pod tą warstwą miodu nie zmieni się.

Trzeba naprawić korzeń tego stanu, aby nigdy nie mógł przejawić się jako zło. Korzeń – to nasz egoizm. Jeśli go anulujemy, możemy poczuć siebie ponad nim, w świecie pełnym dobroci, miłości, światła. Egoizm – to nasze intencje i całe zło świata, które zależy tylko od człowieka i przejawia się w stosunku do niego. Nasze słowa i myśli są tylko zewnętrzną powłoką egoizmu. Można wypowiadać piękne słowa, wykonywać pewne czynności, podczas gdy nie są zgodne z sercem człowieka.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 24.05.2022


Przyciągamy się do dobrej przyszłości

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W jaki sposób kabalista odnosi się do świata?

Odpowiedź: Jak troskliwa matka kwoka.

Pytanie: Powiedział Pan, że najbardziej wrażliwi i najbardziej rozwinięci ludzie otrzymują ciosy. Czy to dlatego widzimy na przestrzeni historii, że kabaliści byli prześladowani, poddawani różnym ciosom?

Odpowiedź: Tak, tak jest. Ale posyłają im ciosy jeszcze po to, aby zmusić ich do szybszego rozwoju. Nie ma ucieczki, rozwój w głównej części historii mimo wszystko przebiegał pod wpływem cierpienia. Tylko w naszych czasach zaczynamy wchodzić w okres świadomego rozwoju, kiedy możemy zrozumieć, dlaczego dawane są cierpienia, skąd pochodzą i jak możemy przez nie przejść dalej. Dlatego działając świadomie, zamiast cierpienia, które nas popycha, sami przyciągamy się do dobrej przyszłości.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Gałązka sakury”


Natura egoizmu

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Wszyscy jesteśmy egoistami. Ale egoizm niektórych jest tak urządzony, że otwarcie cieszą się, jeśli ktoś otrzymuje uderzenia.

Odpowiedź: Taki jest nasz egoizm! Nikt nie jest temu winny. Ale przyznać się do tego, powinno być dla człowieka bardzo bolesne. Jednak w głębi duszy nie jest dla nas absolutnie ważne, co dzieje się na milimetr od nas, z kimś innym. I nawet jeśli jest mu gorzej, to ja czuję się lepiej. To jest nasz egoizm.

Kiedy mają miejsce takie wydarzenia, i czuję, że ego we mnie się rozbudza, muszę zrozumieć, że jest to zło we mnie, i chciałbym w jakiś sposób pozbyć się go, naprawić. Nie warto cieszyć się nieszczęściami innych. Ludzie nie rozumieją, że tym robią sobie tylko krzywdę.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Gałązka sakury”


Miłość i głód rządzą światem

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Liczba ludzi głodujących na świecie, wzrosła. Jest ich ponad osiemset milionów. Sześciokrotnie wzrosła liczba osób umierających z głodu. Naukowcy alarmują, że przyczyną są zmiany klimatyczne i ciągłe konflikty. Świat będzie głodował, jeśli tak będzie dalej. Mówią, że możliwy jest nawet wielki głód. Jak Pan uważa, czy to jest możliwe, że dojdzie do tego w naszym świecie, pełnym obfitości?

Odpowiedź: Na świecie nie ma żadnej obfitości. Tylko tak ci się wydaje. W ciągu jednego dnia wszystko może zniknąć. Wszystkie wielkie supermarkety, centra handlowe i wszystko inne, może być opróżnione w mgnieniu oka, na świecie nie będzie niczego – nawet tego, w co możemy się ubrać, nie mówiąc już o tym, co zjeść.

Pytanie: Czyli wystarczy jedna mała panika – a wszystko zostanie wykupione i od razu zniknie? Czy uważa Pan, że ta opcja jest możliwa?

Odpowiedź: Tak. Uważam że tak będzie. W inny sposób ludzkości nie przekona się.

Pytanie: To znaczy, nie bez powodu jest napisane w Torze, że tylko głód działał na ludzkość? Czy teraz też tak zadziała?

Odpowiedź: Tak jest powiedziane: „Miłość i głód rządzą światem”. Tak będzie. Osiągną miłość, ale tylko poprzez głód.

Pytanie: A jeśli wcześniej osiągnęliby miłość, to czy głodu nie będzie?

Odpowiedź: To prawda, ale… Kiedy głodując zrozumieją, że to nie głód jest problemem, ale brak miłości, wtedy to się zmieni.

Pytanie: To niech Pan jednak powie, do czego w rezultacie popchnie nas głód, jeśli będzie?

Odpowiedź: Abyśmy zaczęli poważnie uświadamiać sobie problemy życia, a raczej nasze własne problemy i zadawać sobie pytanie: „Co musimy zmienić w sobie, po to aby natura odnosiła się do nas inaczej?”

Aby to zrobić, musimy zmienić swój stosunek do innych. Wtedy natura również będzie odnosić się do nas lepiej. To znaczy, że jeśli będę kochać innych, mimo wszystko starać się zablokować mój wiecznie rosnący egoizm, to w takim przypadku również natura będzie odnosić się do mnie inaczej. Powinienem pokazać naturze, że pragnę zmiany natury w stosunku do mnie.

Pytanie: Czy wystarczy to, że ja rozumiem, dlaczego natura wywiera na mnie taką presję, i chcę się zmienić? Czy wystarczy prośba że „ja chcę się zmienić”?

Odpowiedź: Oczywiście.

Komentarz: Oznacza to, że nie jest wymagane od nas, abyśmy do tego doszli. Od nas wymaga się wypowiedzenia: „Chcę”.

Odpowiedź: Nie możesz zmienić siebie. W żadnym wypadku! Ale uświadomić sobie to, że musisz się zmienić – tak. Uświadomić sobie, że to zależy od twojej prośby do natury, – to również tak. Osiągniemy to.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 05.08.2021


Za kogo modlić się?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaka jest różnica między modlitwą grupową a indywidualną?

Odpowiedź: Nie ma modlitwy grupowej ani indywidualnej. Człowiek zawsze modli się przez innych, za innych. Nie ma innej modlitwy. Modlitwa tylko za siebie nic nie daje, to po prostu głos wołający na pustyni.

Komentarz: Ale człowiek zwykle modli się za siebie.

Odpowiedź: O tym nawet nie warto mówić. Ludzie, którzy do nas przychodzą, na początku właśnie tak postępują. Ale są nowicjuszami i światło bierze to pod uwagę. Po pewnym czasie, światło stopniowo doprowadza człowieka do stanu, gdy poczuje, że wszystkie jego modlitwy muszą być połączone, poprzez zjednoczenie, tylko w zjednoczeniu, aby zatracić się we wspólnej jedności.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Jak się modlić?”


Zaproszenie do nowej rzeczywistości

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Skąd w człowieku bierze się poczucie wewnętrznej pustki?

Odpowiedź: Pragnienie w nas stale rośnie. Musi wyrosnąć do stanu, kiedy zaznasz światła w takiej objętości, która przewyższa nasz świat, wtedy musisz mimowolnie wyjść z tych ram, w których żyjemy i wznieść się do następnego wymiaru.

To zaproszenie do następnego poziomu już istnieje w człowieku i dlatego człowiek czuje pustkę. Człowiek gra w życie, czuje, że nie ma się czym napełnić, myśli: „Na razie tak będę żyć. Co mam zrobić? Po prostu tak zakończę swoje życie? Ale nic za tym nie świeci. A tak na razie, w jakiś sposób pogram sobie, wypełnię czas.” Człowiek posiada instynkt samozachowawczy. Ale w zasadzie od wewnątrz ssie go duchowy głód, który wzywa do osiągnięcia czegoś wyższego. To pragnienie rozwija się do następnego poziomu, do większej porcji światła – innymi słowy do innego życia.

Pytanie: Okazuje się, że ​​w naszym istnieniu nie mamy żadnej wolnej woli?

Odpowiedź: Wolna wola polega tylko na tym, żeby przyśpieszyć nasz rozwój. A przyśpieszyć go możemy tylko przy pomocy określonego środowiska. Tworząc wokół siebie takie środowisko – książki, nauczyciel, przyjaciele – możemy podnieść swoje pragnienie, prawidłowo nakierować je, bardziej uformować, uczynić większym, celowym. Wówczas szybciej wyjdziemy z naszego świata w następny wymiar.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Bóg istnieje?“