Energia wyższego światła

каббалист Михаэль Лайтман Wiedz, że zanim zostały stworzone istoty i stworzenia, proste wyższe światło wypełniało całą rzeczywistość.

To znaczy światło, rozprzestrzeniające się z istoty Stwórcy. Wiedz, że wszystkie nazwy i opisy używane w nauce Kabały nie odnoszą się do istoty Stwórcy, lecz jedynie do światła, które od Niego emanuje. (Baal HaSulam, Nauka Dziesięciu Sefirot. Część 1. „Skrócenie i linia” Rozdz. 1)

Stwórca jest źródłem wszystkiego, co istnieje. A to, co z Niego emanuje, nazywa się światłem. Nie chodzi tu o nasze fizyczne światło, lecz o emanację, która wypływa od Stwórcy. Kiedy człowiek zaczyna odczuwać wpływ tego światła na sobie, to poprzez swoje działanie, światło stopniowo przemienia go w podobieństwo do Stwórcy. To znaczy, że światło niesie w sobie szczególną energię, szczególną właściwość, a ten, na kogo ono wpływa, nabiera swego rodzaju podobieństwa do Stwórcy.

Wyraża się to we właściwościach człowieka, który nagle zaczyna odczuwać: jak się zmienia, jak wyobraża sobie otaczającą przestrzeń, nasz świat, wyższy świat itd. Są to właściwości obdarzania i miłości, które człowiek otrzymuje pod wpływem wyższego światła.

Pytanie: Czy to oznacza, że stopniowo zaczyna wszystkich kochać?

Odpowiedź: Tak. Zaczyna odczuwać absolutnie cały wszechświat wokół siebie i czuje, że należy do niego, ponieważ wszystko to tworzy jedynie światło. Człowiek, który poznaje wyższe światło, odkrywa wszystko jak jedno, spójne dzieło światła. Jego miłość jest skierowana przede wszystkim do źródła światła, do Stwórcy.

Pytanie: Czy to znaczy, że kiedy człowiek studiuje TES, to ostatecznie rozwinie w sobie właściwość miłości do Stwórcy?

Odpowiedź: Możliwe. Tak powinno się stać, ale nie od razu.

Z programu telewizyjnego „Nauka Dziesięciu Sefirot (TES)”


Podwójna ochrona

каббалист Михаэль Лайтман Artykuł „Pomoc, jaką Tora zapewnia w pracy” z księgi „Szamati”: Mędrcy powiedzieli: „Przykazanie ratuje i chroni, wtedy gdy się je wykonuje, a Tora ratuje i chroni zarówno wtedy, gdy się nią zajmujemy, jak i wtedy gdy się nią nie zamujemy”.

Znajdujemy się w wyższym świetle, w którym nie zachodzą absolutnie żadne zmiany – a wszystkie zmiany zachodzą jedynie w nas. To, jak bardzo człowiek zdoła za pomocą różnych środków obudzić siebie w kierunku wyższego światła – decyduje właśnie o całym jego postępie.

To znaczy, że postęp jest możliwy dzięki środowisku. Jeśli człowiek może poczuć to, co czuje przyjaciel, to może cały czas odczuwać dobro. Jak powiedziano: „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego – to jest wielka zasada Tory”, ponieważ z pomocą tego poznaje się Torę, czyli wyższe światło. Wówczas nie ważne, czy sam wykonuje jakieś działania, czy nie – to światło będzie go oświetlać i wspierać.

Istnieją dwa stany człowieka w odniesieniu do światła: 1) Tora i 2) Przykazanie.

Tora to stan, który człowiek ogólnie osiąga w danym momencie, w odniesieniu do całego systemu dusz, otrzymując przez nie światło. Przykazanie oznacza, że człowiek zajmuje się naprawą swojego osobistego stanu, analizuje go i prosi o światło, które zamieni jego pragnienie egoistyczne na pragnienie obdarzające. Z kombinacji tych dwóch stanów uzyskuje się cztery możliwości, gdy człowiek wypełnia lub nie wypełnia „przykazania” i zajmuje się lub nie zajmuje się Torą.

Możliwe, że człowiek nie wypełnia teraz „przykazania” – to znaczy, że nie jest w stanie otrzymać swojego osobistego światła: nie znajduje się w inspiracji, we wzniesieniu, nie dąży do naprawy, do Stwórcy. Ale świeci mu ogólne świecenie, które nazywa się Tora, i wtedy jest oczywiście ważniejsze niż „przykazanie”, które teraz dla niego nie świeci.

A może być odwrotnie, że człowiek teraz „wypełnia przykazanie” – pracuje ze swoim osobistym światłem. Wówczas nie ma znaczenia, czy ma światło Tory, czy nie – przykazanie świeci mu tak mocno, napełniając go całkowicie. To znaczy, że człowiek ma dwa filary – albo Torę, albo przykazanie. Jeśli nie ma ani Tory, ani przykazania, żadne z tych dwóch świateł nie świeci człowiekowi, to całkowicie odrywa się od uczucia duchowości.

W czasie kiedy nie ma „przykazania”, ale jest trochę światła, które nazywa się Torą, człowiek uważa się za grzesznika. Kiedy pojawia się w nim jego własne pragnienie osiągnięcia naprawy, czyli „wypełnia przykazanie”, usprawiedliwia Stwórcę nawet za złe stany i naprawia je – i wtedy nazywa się sprawiedliwym.

Z tego należy zrozumieć najbardziej podstawową zasadę nauki Kabały: wszystko ocenia się tylko w odniesieniu do samego człowieka, w odniesieniu do stworzenia – a światło znajduje się w absolutnym spokoju. Ponieważ jesteśmy włączeni w ogólny system, to otrzymujemy od niego ogólne świecenie, dzięki naszemu biernemu podłączeniu się do innych. To ogólne świecenie nazywa się Torą.

A także jest osobiste światło – dzięki temu, że aktywnie łączę się z systemem i wymieniam się z nim wewnętrznymi stanami i naprawami, co nazywa się przykazaniem. Dzięki tym dwóm procesom, w których człowiek cały czas stara się uczestniczyć, postępuje w duchowości – i dlatego nazywa się to pomocą, wsparciem, które zapewnia Tora (światło) w pracy.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Taka prosta mechanika

каббалист Михаэль Лайтман Światło, które przywraca do Źródła, jest jedynym środkiem, jedynym instrumentem, którym naprawiam pragnienie. Mam tylko pragnienie i światło zwane „przywracającym do Źródła” – ponieważ właśnie tego od niego wymagam.

Dajemy światłu różne nazwy: „wewnętrzne”, „otaczające”, NaRaNHaJ itd. Ale w zasadzie wymagam od niego, aby przywróciło mnie do Źródła, do dobra. Nie mogę zwrócić się do niego z niczym więcej.

Moje zwrócenie może być tylko takie. Nie mogę żądać światła nefesz, albo światła ruach – to już będzie rezultat mojego stanu. A po to by go zmienić, muszę zwrócić się do światła, wywołać na siebie jego działanie, a to działanie zrealizuje nade mna światło, które przywraca do Źródła.

Mam instrukcje wyjaśniające, jak działać, jak pracować w grupie, uczyć się, przeprowadzać rozpowszechnianie. Te instrukcje są ogólnie nazywane „Torą”, czyli nauką (oraa), przewodnikiem po działaniu. Zgodnie z programem Tory przechodzę przez wszystkie etapy drogi, które są w nim opisane.

W taki sposób, chodzi o prostą rzecz. Mam egoistyczne pragnienie i światło, które może je zmienić. A ja sam stoję pośrodku, w środkowej trzeciej części Tiferet i decyduję: zmienić się czy nie. Co więcej, ten wybór nie jest dokonywany w pojedynkę, a w otoczeniu, w grupie.

Ostatecznie zależę od zupełnie „powierzchownych”, „mechanicznych” działań. Dołączam do grupy i pochylam przed nią głowę. Robię wszystko, czego chcą przyjaciele, i otrzymuję od nich pragnienie, aby się naprawić – dzięki zazdrości, dążeniu i ambicji. Z tym pragnieniem, otrzymanym od grupy, zwracam się do światła, aby mnie naprawiło. Wtedy ono przychodzi i robi to. I w nowym stanie – wszystko zaczynam od początku.

Widać stąd, że zarówno pragnienie, jak i naprawę (ekran) otrzymuję z zewnątrz – od grupy i światła. A sam jestem pojedynczym, bazowym punktem, którego nazwa brzmi: „coś z niczego”.

Z lekcji według artykułu „Darowanie Tory”


Szybkie przemyślenia dotyczące „Szamati” – Pomoc, jaką zapewnia Tora w pracy duchowej

каббалист Михаэль Лайтман Środkami, które wzmacniają człowieka na drodze duchowej, nazywanymi pomocą, jaką zapewnia Tora, są: dobry nastrój, zapał, podniesienie ducha, codzienna dyscyplina, wsparcie przyjaciół, różne obowiązki.

Wszystko to organizuję wokół siebie, abym chciał stale rozwijać się na duchowej drodze, a jeśli nagle nie zechcę – to poczułbym się zobowiązany, wstydziłbym się czegoś nie zrobić, i grupa wywierałaby na mnie nacisk. Tworzę wokół siebie wszelkiego rodzaju podobne środki wsparcia, aby mnie podtrzymywały, nie pozwalały uciec, zobowiązały by mnie, do starania się w każdej minucie wyciągać korzyści i podejmować wysiłki.

I nie ma czegoś takiego, że się staram, podejmuje wysiłki i nie otrzymuję zwrotnej reakcji. Tylko czasami dzieje się to na takich moich wewnętrznych poziomach, że nie czuję – dopóki się to nie ujawni.

Musimy jednak nieustannie i wytrwale podejmować wysiłki, jak jest powiedziane, „grosz do grosza gromadzi się w wielki kapitał”, i nie lekceważyć tego. Przecież nie postępujemy naprzód skokami, a drobnymi, bardzo szczegółowymi działaniami.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Dopóki nie powiesz: „Pragnę!”

каббалист Михаэль Лайтман W źródłach kabalistycznych spotykamy taką wypowiedź: „Zmuszają go, dopóki nie powie: „Pragnę!”

To oznacza, że człowiek podejmuje maksymalne wysiłki, po to, aby być podobnym do Stwórcy, podążać Jego ścieżkami, czyli drogą przybliżenia do innych i wzniesienia się nad swoim egoizmem. Tak oddziałuje na nas otaczające światło, chociaż na razie jeszcze jego nie czujemy.

Z lekcji na temat „Nawyk staje się drugą naturą”


Znaczenie wielkich kabalistów

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Znaczenie Baal HaSulama i Rabasza przechodzi przez Pana. To zrozumiałe, że napisali bardzo głębokie, poważne teksty. Są jeszcze inni pisarze lub wypowiedzi w judaizmie i innych naukach.

Ale to właśnie tym kabalistom nadaje Pan znaczenie, przecież Baal HaSulam nie jest tak sławny na świecie. Dopiero teraz staje się popularny. Skąd mamy wiedzieć o ich wielkości, jeśli nie od Pana?

Odpowiedź: Nie rozpoznasz ich w żaden sposób. To dzieje się stopniowo. Powiedzmy, że przychodzisz na rodzinne przyjęcie, na którym są małe dzieci i dorośli ludzie.

Widzisz: jak dorośli stoją dostojnie z aperitifem w rękach, komunikują się ze sobą, kłaniają się sobie i tak dalej. A małe dzieci, nie zwracają na nikogo uwagi, biegają, plączą się między nogami, popychają wszystkich i nie obchodzi ich, że jakiś wujek z kimś rozmawia. Tacy właśnie jesteśmy.

Jak małe dzieci, nie rozumiemy tych dorosłych, którzy się ze sobą komunikują. Odpychamy ich na bok… Ale stosownie do sytuacji, wybacza się nam. A potem, kiedy wyrośniemy z głupiego wieku niemowlęcego, będziemy mieli inne wyobrażenie o nich – nie takie jak teraz.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Ogniwa w łańcuchu kabalistów od ARI do Rabasza”


Rozgrzewające światło miłości

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co czuje człowiek, gdy po raz pierwszy odkrywa, że znajduje się wewnątrz wyższego światła?

Odpowiedź: Odczuwa to jako ciepło, jako rodzaj rozgrzewającego światła, taką otulającą mgłę, która wypełnia świat. To jest ta Siła miłości, ta dobra Siła, która obejmuje, pieści, wspiera, chroni cię.

Czujesz się jak płód w łonie matki. Tak właśnie możesz odkryć Wyższego: poprzez stosunek wyższej duchowej Matki do nas, jak do zarodka znajdującego się w jej łonie.

Z programu „Kabała dla początkujących”


Kiedy życie nabiera sensu

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy może Pan powiedzieć, na czym polega sens życia?

Odpowiedź: Sens życia polega na tym, żeby zmienić swoją naturę z otrzymywania na obdarzanie, z nienawiści na miłość, z odrzucenia na zbliżenie do innych. A wtedy w tych właściwościach poczujesz zupełnie inne istnienie. I to będzie odwrotny świat.

Zyskasz napełnienie w tym, że napełniasz innych. I nie będzie wtedy żadnego rozczarowania.

Komentarz: Dobrze gdyby taki człowiek był!

Odpowiedź: Dojdziemy do tego.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Co to jest „Tora”

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co to jest „Tora”?

Odpowiedź: Siła, która nas naprawia, łączy nas, przychodzi do nas w wielu swoich przejawach. Ta siła, jest zdolna doprowadzić nas do uświadomienia sobie zła, naprawienia go, połączenia z dobrem, pokazania nam przykładów zjednoczenia – czyli cały system naszej naprawy – nazywa się Tora.

Z“A świata Acilut nazywana jest „Torą”, ponieważ staram się upodobnić, do tego obrazu, tego systemu, gromadząc wszystkie dusze w Malchut świata Acilut w taki sposób, aby połączenie między nimi było podobne do struktury Z“A świata Acilut.

W tym przypadku wszystkie dusze włączone w Malchut świata Acilut łączą się, wchodzą w fuzję (ziwug) z Z“A świata Acilut, ze Stwórcą. Tak odkrywamy połączenie i zespolenie między nami.

Wszystko dzieje się, zaczyna się i kończy w ZON świata Acilut. Malchut świata Acilut przechodzi przez 7 stanów, aż osiągnie poziom Z“A, podobieństwo do niego, w całej swej pełni. Pod Koniec Naprawy stają się jak dwa wielkie światła.

Dlatego Z“A świata Acilut, zwany „Torą” lub „Stwórcą”, służy nam jako przykład – według swojej struktury, siły i wpływu. Musimy przede wszystkim starać się zjednoczyć ze sobą, w ciemności, i odkryć potrzebę jego pomocy.

Kiedy we wszystkich naszych wysiłkach, aby się zjednoczyć, odkryjemy, że nie jesteśmy do tego zdolni, wtedy, jak małe dzieci, zaczniemy krzyczeć i żądać od niego naprawy, przykładu.

Wtedy wyższy pokaże nam przykład, da nam siłę do zjednoczenia. Ale nasza prośba i żądanie muszą pochodzić tylko z naszych wysiłków, aby wspólnie się zjednoczyć. W przeciwnym razie nie będziemy godni odpowiedzi.

Przecież inaczej nie jesteśmy w związku Malchut z Z“A świata Acilut, nie przebywamy w Malchut. Malchut czuje tylko połączenie. A my wszyscy znajdujemy się na dole, w światach BJ’A. W Malchut wznoszą się tylko nasze pragnienia zjednoczenia się ze sobą nawzajem, żeby odkryć Stwórcę, osiągnąć właściwość obdarzania.

Z lekcji według Księgi Zohar


Środowisko duchowe jest schronieniem duszy

каббалист Михаэль Лайтман Cała trudność polega na tym, że rozpoczynając drogę duchową, chcemy działać w taki sam sposób, jak wcześniej w swoim życiu materialnym, w którym polegaliśmy na własnej sile, kiedy staraliśmy się zdobyć coś wartościowego. Wszystkie nasze kalkulacje, świadomie lub nieświadomie, były skierowane dla naszej własnej korzyści.

Znaczenie celu służyło jako środek do jego osiągnięcia, i tak we wszystkim, czego szukałem: odpoczynku, pieniędzy, władzy, honoru i wiedzy. A swoje pragnienia otrzymywałem od otoczenia, inspirując się tym, czego pragną inni, i tak zawsze mogłem zwiększać swoje pragnienia i rozwijać się.

Moje własne pragnienia nie wykraczały poza zwierzęce ciało: jedzenie, seks, rodzina, a pożądanie wszystkiego innego: pieniędzy, władzy, wiedzy – przejmowałem tylko od zewnętrznego środowiska, ludzkiego społeczeństwa.

Kiedy w człowieku budzi się nowe pragnienie – do świata duchowego – musi rozwijać się tymi samymi drogami. Ale tu pojawia się problem, ponieważ kiedy człowiek wchodzi w społeczeństwo ludzi, którzy uczą się razem z nim, musi pod ich wpływem rozwijać się, ale z zewnątrz widzi tylko materialne cechy: kto z nich jest mądrzejszy, kto lepiej przyswaja materiał.

A jego pragnienie, by iść naprzód, egoistyczny „punkt w sercu” jest „odwrotną stroną świętej duszy”. Musi być ona rozwijana i jest rozwijana tylko pod wpływem wielkości celu, wielkości Stwórcy.

Ale wszystkie te wartości: znaczenie celu, Stwórcy, duchowości, wyższego świata – opierają się na wielkości obdarzania zamiast otrzymywania. I w tym momencie następuje zatrzymanie, jak powiedziano: „W tym miejscu, gdzie grzesznicy upadają, sprawiedliwi podnoszą się i idą naprzód”. Co więcej, zarówno grzesznik, jak i sprawiedliwy żyją w jednym człowieku.

Wszystko zależy od tego, jak człowiek odnosi się do otoczenia. A otoczenie zaczyna rzeczywiście być dla niego duchowym „środowiskiem” tylko pod warunkiem, gdy zrozumie, że musi otrzymać od niego wrażenie, inspirację wielkości obdarzania, miłości do bliźniego – czyli nowe pragnienie do obdarzania, duchowe pragnienie.

Okazuje się, że człowiek rozpoczyna duchową drogę z jednego „punktu w sercu”. To bardzo ważny punkt, podstawa człowieka, ale jest to „odwrotna strona świętej duszy”, i więcej nie będzie miał nic. A do tego punktu musi dodać wszystkie pozostałe swoje duchowe kelim, aż do Malchut Świata Nieskończoności.

Wszystkie te pragnienia otrzymuje od swojego otoczenia, ponieważ w nim samym nie rozwinie się już nic nowego. Duchowe kli otrzymujemy od środowiska i to nazywa się wielkością celu, który służy duchowym naczyniom, pragnieniom, jest tym miejscem, w którym człowiek odkryje Stwórcę, połączenie i zjednoczenie z Nim.

Z lekcji na temat „Inspiracja wielkością Stwórcy od środowiska”