Taka prosta mechanika
Światło, które przywraca do Źródła, jest jedynym środkiem, jedynym instrumentem, którym naprawiam pragnienie. Mam tylko pragnienie i światło zwane „przywracającym do Źródła” – ponieważ właśnie tego od niego wymagam.
Dajemy światłu różne nazwy: „wewnętrzne”, „otaczające”, NaRaNHaJ itd. Ale w zasadzie wymagam od niego, aby przywróciło mnie do Źródła, do dobra. Nie mogę zwrócić się do niego z niczym więcej.
Moje zwrócenie może być tylko takie. Nie mogę żądać światła nefesz, albo światła ruach – to już będzie rezultat mojego stanu. A po to by go zmienić, muszę zwrócić się do światła, wywołać na siebie jego działanie, a to działanie zrealizuje nade mna światło, które przywraca do Źródła.
Mam instrukcje wyjaśniające, jak działać, jak pracować w grupie, uczyć się, przeprowadzać rozpowszechnianie. Te instrukcje są ogólnie nazywane „Torą”, czyli nauką (oraa), przewodnikiem po działaniu. Zgodnie z programem Tory przechodzę przez wszystkie etapy drogi, które są w nim opisane.
W taki sposób, chodzi o prostą rzecz. Mam egoistyczne pragnienie i światło, które może je zmienić. A ja sam stoję pośrodku, w środkowej trzeciej części Tiferet i decyduję: zmienić się czy nie. Co więcej, ten wybór nie jest dokonywany w pojedynkę, a w otoczeniu, w grupie.
Ostatecznie zależę od zupełnie „powierzchownych”, „mechanicznych” działań. Dołączam do grupy i pochylam przed nią głowę. Robię wszystko, czego chcą przyjaciele, i otrzymuję od nich pragnienie, aby się naprawić – dzięki zazdrości, dążeniu i ambicji. Z tym pragnieniem, otrzymanym od grupy, zwracam się do światła, aby mnie naprawiło. Wtedy ono przychodzi i robi to. I w nowym stanie – wszystko zaczynam od początku.
Widać stąd, że zarówno pragnienie, jak i naprawę (ekran) otrzymuję z zewnątrz – od grupy i światła. A sam jestem pojedynczym, bazowym punktem, którego nazwa brzmi: „coś z niczego”.
Z lekcji według artykułu „Darowanie Tory”