Artykuły z kategorii

Co jest dla nas koniecznością?

каббалист Михаэль Лайтман W naszej pracy definicja „konieczności” stale się zmienia, ponieważ człowiek powinien wyjaśnić swoją relację ze Stwórcą w każdym z pragnień duszy.

Teoretycznie można powiedzieć, że nasza dusza składa się z 620 pragnień („organów”) i w każdym z nich powinienem określić, że najważniejsze dla mnie jest napełnienie każdego pragnienia przez Stwórcę, Jego obecnością, Jego odczuciem.

Dlatego wobec każdego pragnienia odczuwam inną przeszkodę, w innej sytuacji i odmiennych okolicznościach. Na razie jeszcze nie wiemy, jak określić, naprzeciwko której właściwości, w jakiej części mojej duszy pojawiły się właśnie takie problemy i pytania. U każdego dzieje się to inaczej.

Są przeszkody wspólne dla wszystkich i są indywidualne dla każdego. To właśnie dlatego przeszkody stale się zmieniają, przeobrażają, a nawet powracają ponownie.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 20.05.2026


Myśleć o poręczeniu

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Mówił Pan o tych, którzy studiują Kabałę od wielu lat i nie słyszą, że najważniejsze jest poręczenie. Skąd mam wiedzieć, czy słyszę czy nie?

Odpowiedź: To bardzo proste! Widać to wyraźnie po tym, jak bardzo dbasz o połączenie z innymi, aby w was odkrył się Stwórca, wyższe światło, jak bardzo ta troska płonie w tobie. Co więcej, nie jest przesłonięta obrazami tego, co rzekomo możesz osiągnąć.

Nie musisz niczego osiągać poza nawiązaniem więzi. Nawet Stwórcy nie trzeba osiągać. Jest napisane: „Gdybyście opuścili Mnie i przestrzegali Mojej Tory”. Co oznacza „Mojej Tory”? – to jest właśnie poręczenie. Wszystkie prawa Tory są tutaj, wewnątrz. Jeśli tak odnosisz się do swojego istnienia na świecie i w grupie, to normalne. To jest sprawdzian.

Pytanie: Czy ci, którzy nie słyszą, mają wpływ na tych, którzy słyszą?

Odpowiedź: Wpływają na tych, którzy słyszą tylko w tym przypadku, jeśli mogą osiągnąć poręczenie, ale są leniwi. Jeśli ludzie jeszcze nie mogą usłyszeć, ale przyłączają się, nie przeszkadzają. Należą do nich zarówno osoby początkujące, albo ci, którzy na razie jeszcze mają różne tarapaty, upadki i dlatego nie słyszą – cóż, co można zrobić… To nie jest problem. Problem dotyczy tylko tych, którzy rzeczywiście mogą, ale są leniwi.

Co w związku z tym powinniśmy zrobić? Być może powinniśmy ustanowić jakiś porządek, reżim, sprawdziany, itp.? Nie, musimy odnosić się do wszystkich tak, jak pisał Baal HaSulam: tego, kto wierci dziurę w łodzi, trzeba wyrzucić. Ale w zasadzie powinniśmy więcej myśleć o naprawie.

Jeśli naszym kierunkiem jest, jak w zespole, potrzeba poręczenia, to wtedy wewnątrz nie może być nikogo zbędnego: albo człowiek się przyłączy, albo będzie widać, że jest obcy. A im większa jedność między tymi, którzy się zgadzają, tym większa przepaść między nimi i tymi którzy w tym nie są. Ale nie można zaniedbywać tych, których nie są wewnątrz. Należy zrozumieć, że człowiek może być w najróżniejszych stanach.

Z lekcji według artykułu „Poręczenie”


Im większy wkład…

каббалист Михаэль ЛайтманIm więcej będziecie wkładać w grupę, tym więcej będziecie mieć złych stanów po to, by się nad nimi podnieść. I będziecie zadowoleni dzięki nim, dlatego że grupa będzie tworzyć i podtrzymywać takie tło – to dobrze, gdy przejawia się egoizm.

Wtedy macie z czym zwracać się do Stwórcy za pośrednictwem przyjaciół. A odnośnie przyjaciół, prawo jest bardzo proste: „Od miłości do bliźniego do miłości do Stwórcy”.

Oznacza to, że najpierw należy realizować to w połączeniu między sobą, a następnie w połączeniu ze Stwórcą. Połączenie ze Stwórcą przejawia się w centrum grupy, w połączeniu pomiędzy przyjaciółmi. Tam, gdzie przyjaciele czują swoje centrum, tam właśnie przejawia się połączenie ze Stwórcą z ich wspólnego stanu, z tak zwanego minjana. Minjan – to dziesiątka.

Z lekcji na temat „Praca w ukryciu”


Kabała w pięć minut

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Mówi Pan, że historia nie ma nic wspólnego z duchowością.

Odpowiedź: Chodzi o to, że nigdy specjalnie nie interesowałem się historią i w szkole strasznie jej nie lubiłem. Jedyne, co mnie w niej zainteresowało, pojawiło się wtedy gdy zacząłem rozumieć historię z punktu widzenia rozwoju ludzkiego egoizmu, który wszystko determinuje. Ale tego nie uczy się w szkole.

Na przykład, egoizm człowieka popchnął go do wynalezienia pługa, a to dało mu możliwość, by pracując samemu, wykarmić oprócz siebie jeszcze 10-20 osób. W związku z tym, zaczęły powiększać się gospodarstwa, wsie, miasta. A potem wynaleziono kuźnie, piece i temu podobne. Za każdym razem, gdy egoizm człowieka coś wynajduje, okazuje się, że silnie wpływa to na psychologię, socjologię, politykę, reorganizację społeczeństwa i na inne aspekty.

Mnie interesuje wzajemny związek naszego egoistycznego wzrostu we wszystkich jego przejawach: w kulturze, nauce, technologii, w psychologii człowieka, w jego rodzinie, w miastach itd. Kiedy to wszystko rozpatruje się jako jeden jedyny system – dlaczego dzieje się tak, a nie inaczej, skąd to wynika, wtedy staje się to bardzo interesujące.

Widzisz zamknięty obraz, wewnątrz którego istnieje tylko jeden zmieniający się parametr: egoizm. To on wywołuje zupełnie różnorodne przejawy. Nagle pojawił się druk, nowe instrumenty muzyczne zastąpiły stare, średniowieczne pieśni wyparły wcześniejsze.

Ludzie zaczęli żyć inaczej. Aby posłuchać muzyki, trzeba było pójść do teatru. W tamtych czasach ludzie nie mieli magnetofonów, dlatego człowiek wiedział, że dokładnie o określonej godzinie musi przyjechać do teatru, aby posłuchać swojej ulubionej arii. I nagle wszystko się zmieniło! Właśnie takie podejście do historii było dla mnie interesujące. Dlaczego nagle zaczęły następować odkrycia geograficzne? Dlaczego jedne kraje podupadły, a inne się rozwijały?

Kiedy widzisz dynamikę, zachodzącą na zupełnie różnych poziomach, a istnieje w niej tylko jeden parametr, wywołujący cały ten ruch – egoizm, to uczy cię to wszystkiego. Przede wszystkim uczy, że przyczyna tkwi wyłącznie w ego. Oznacza to, że muszę go uchwycić i pracować tylko z nim, a na wszystko inne nie zwracać uwagi. Nic prócz egoizmu nie może się zmienić. On zmienia wszystko.

A kto może go zmienić?! Kto go w ogóle stworzył? Skąd się pojawił? Istnieje taki parametr zwany „światło”, które stworzyło, podtrzymuje, podnosi-opuszcza i rozwija go. Oznacza to, że muszę w jakiś sposób wpłynąć na światło. Przecież gdy świeci mocniej – egoizm rośnie, gdy świeci mniej, egoizm pada, gaśnie.

Jak więc dotrzeć do światła? Samemu nie mogę do niego dotrzeć w żaden sposób, jest to substancja całkowicie ode mnie odłączona. Można jednak na nią oddziaływać. Istnieje „filtr”, przesłona która raz otwiera, raz zamyka światło, aby świeciło na mój egoizm. A czym jest ta przesłona? Połączeniem z innymi podobnymi do siebie, obdarzaniem i miłością.

Nie ważne, czy naprawdę ich kochasz, czy obdarzasz ich, lecz chcesz wywołać na siebie wpływ światła – postaraj się w jakiś sposób, choć trochę, nawet jakoś sztucznie, zbliżyć się do takiej więzi z nimi. Dlatego zbieramy się w grupie, gdzie wszyscy zadajemy sobie takie pytanie: jak wywołać na siebie wpływ światła?

To bardzo proste. Zacznijmy razem się jednoczyć, rozmawiać, inspirować nawzajem, rozgrzewać i pobudzać do tego, a wtedy światło zacznie mocniej na nas świecić, egoizm zacznie się w nas obracać, wywołując coraz większe zmiany, i pobiegniemy, ruszymy naprzód. Na tym polega cały problem. Gdybyśmy potrafili w taki sposób pięknie i prosto wyjaśnić wszystko innym ludziom, naszym dzieciom i samym sobie, to nikt by… Widzisz, że w 5 minut można wszystko opowiedzieć.

Ale dalej również nie ma żadnego problemu. Trzeba tylko przyciągać na siebie wyższe światło, poprzez coraz większe zjednoczenie przyjaciół, którzy mają ten sam cel: wywołać na siebie oddziaływanie światła. Po co? Chcemy się rozwijać, chcemy wznieść się wyżej, chcemy przyspieszyć nasz proces!

Nie chcemy pozostawać w tym strasznie wolnym procesie, który po prostu działa na nerwy. Mija kolejny dzień i jeszcze jeden, a my jesteśmy w strasznej depresji, w jakimś nie przebudzonym śnie. I to wszystko. Zebraliśmy się razem, naprężyliśmy siły, wywołaliśmy na siebie wpływ wyższego światła – ruszyliśmy dalej.

Pytanie: A gdzie jest koniec tego?

Odpowiedź: Wywołaj na siebie taką ilość wyższego światła, która nie tylko rozwinie w tobie jeszcze większy egoizm, ale go odwróci, uczyni podobnym do siebie a wtedy przeskoczysz potencjalną barierę, wzlecisz na następny poziom, jak elektron pod wpływem fotonu, wzlatuje na kolejną orbitę.

Z rozmowy „Mój telefon dzwoni. Kabała w 5 minut”