Artykuły z kategorii

Nadchodzi święto Szawuot

каббалист Михаэль ЛайтманRabasz, List 52: „I oto nadchodzi święto Szawuot, czas darowania naszej Tory, co oznacza, że ​​Stwórca przyobleka się w serce człowieka, czyli Tora przyobleka się w serce każdego z narodu Izraela”.

Tora przyobleka się w serce człowieka, to znaczy, że człowiek czuje, że w tych dniach ma połączenie ze Stwórcą, którego nie miał we wszystkich innych dniach, w innych czasach. W tych dniach Stwórca zbliża się do swojego narodu i wszyscy czują, że to jest święto.

A jeśli nie czujemy tego święta, to powinniśmy otworzyć swoje serce i przyjąć w niego to, co jest możliwe do osiągnięcia w tych dniach, żeby poczuć, że Stwórca przebywa w swoim narodzie. Jeśli święto nie jest odczuwane zbyt mocno, to należy sprawdzić, czego nam brakuje w naszym przygotowaniu do niego, to znaczy w gotowości do przyjęcia Tory.

Kiedy Tora przyobleka się w serce, i człowiek czuje światło Tory w sercu, zaczyna wypełniać Torę zgodnie z tym obłóczeniem. To znaczy, że pragnienie Stwórcy wchodzi w serce człowieka, i teraz samo serce zobowiązuje go do wypełniania Tory z miłością i radością.

Jeśli przez wszystkie dni, począwszy od Pesach i do Szawuot, przygotowujemy się do otrzymania Tory, to w to święto będziemy gotowi ją przyjąć. Początkowo serce człowieka jest egoistyczne, ale zmienia się pod wpływem stanów, przez które przechodzi i ostatecznie zbliża się do tego, czego wymaga od niego Stwórca. A to oznacza, że ​​Tora jest obłóczona w serce człowieka.

Dowodem na to, że człowiek jest gotowy na przyjęcie Tory, jest jego zgoda, aby otworzyć swoje serce i przyjąć do niego całe światło, które do niego przychodzi, żeby poczuć, jak Stwórca zamieszkał w jego sercu.

Jest powiedziane, że kiedy naród zebrał się przy Górze Synaj, Stwórca postawił im warunek: albo przyjmiecie Torę, albo stanie się to miejscem waszego pochówku. To znaczy, że pojawia się warunek: albo przylgnięcie do Stwórcy, albo pozostaniecie w rozłączeniu – nadszedł czas, aby dokonać wyboru. Wybieramy jedność, zjednoczenie, i dzięki tej decyzji następuje święto!

Z lekcji według artykułu „Darowanie Tory”


Święto darowania Tory

каббалист Михаэль Лайтман Nie ma większego święta niż święto otrzymania Tory. Gdyby bowiem nie Tora, pozostałaby nam tylko zwierzęca egzystencja „dopóki Ziemia się obraca”. Ale otrzymaliśmy możliwość wykorzystania wyższej siły i z jej pomocą wejścia w wyższy wymiar, by kontynuować naszą egzystencję, żyć w wymiarze duchowym.

Z tego świata, tej rzeczywistości, którą teraz odczuwamy, możemy płynnie przejść w nowy stan, do innego świata, wymiaru, który nie jest związany z planetą Ziemią i tym Wszechświatem. Możemy odkryć, że istniejemy w formie wiecznej, doskonałej, pełnej harmonii, bez ograniczeń świata materialnego.

Z pomocą wyższej siły otworzy się dla nas przejście z naszego świata, tego wadliwego życia, do doskonałej egzystencji. Środek przejścia z naszego wymiaru do wyższego nazywa się „Torą” – szczególną siłą, która stopniowo zmienia nas, w kierunku nowego stanu – i w miarę naszej zmiany, płynnie przechodzimy do niego.

Dopóki wszystkie moje „ziemskie”, czyli egoistyczne właściwości nie zmienią się na duchowe, altruistyczne. Człowiek otrzymuje możliwość przejścia do wiecznego i doskonałego istnienia. Dlatego otrzymanie takiej możliwości jest najważniejszym wydarzeniem w naszym życiu, jest prawdziwym świętem!

Z lekcji według artykułu Rabasza


Narodziny chisaronu

каббалист Михаэль Лайтман Rozwój pragnienia otrzymywania może odbywać się w jego naturalnym środowisku. Ale jest jeszcze inne, nieznane środowisko, nowe otoczenie. Jak popchnąć człowieka do rozwoju w kierunku innego środowiska? Oczywiście, dostaje pragnienie z góry.

Człowiek dostaje pragnienie do przyjemności, których brakuje w tym małym środowisku, w którym się urodził (w tym świecie), i to nazywa się „mężczyzna“ (Stwórca), który pocznie (zasieje)”. „Stwórca pierwszy zasiewa”, to znaczy daje człowiekowi przebudzenie do duchowości.

Oczywiście, przebudzenie do wyższego świata nie może pojawić się w człowieku samo z siebie. Objawia się tylko za pośrednictwem świateł, które oświetlają reszimot. W człowieku nagle pojawia się pragnienie do czegoś, co znajduje się poza granicami tego świata. I wtedy, jak głosi powiedzenie: „Stwórca, który zasiewa pierwszy, rodzi dziewczynkę (nekewa)” – czyli chisaron do duchowości.

To właśnie odczuwa człowiek i w rezultacie zaczyna podejmować wysiłki, aby realizować i napełnić ten brak. Szuka, biega tu i tam, zaczyna się uczyć, trafia do właściwego środowiska, szuka różnych sposobów i działań, aby napełnić swój chisaron. I tak, aż zacznie widzieć siebie działającego w kierunku osiągnięcia napełnienia.

Stopniowo, jako rezultat wieloletnich wysiłków, człowiek rozumie, że pragnienie otrzymywania, choć otrzymane z góry, nie posiada tych właściwości, formy, obrazu koniecznych dla jego napełnienia. To pragnienie znajduje się w nas, ale nie nadaje się do napełnienia, znajdującego się poza granicami tego świata, ponieważ poza nim, zarówno kli jak i napełnienie są zupełnie inne. I właśnie te brakujące dane musimy nabyć.

Stopniowo człowiekowi odkrywa się, że pragnienie dane mu z góry nie jest ukierunkowane na duchowość. I to pomimo faktu, że jakoby narodził się w nim chisaron („dziewczynka”). Stwórca umieścił w nas pewne nieuformowane pragnienie do napełnienia, które znajduje się poza naszym zasięgiem, i to pragnienie musi zostać zrealizowane w zupełnie innym naczyniu – naczyniu obdarzania. Chisaron powinien napełnić się przyjemnością z obdarzania Stwórcy.

A kiedy człowiek osiąga zrozumienie, że potrzebuje nowego chisaronu, a nie napełnienia, wtedy możemy powiedzieć, że Stwórca, mężczyzna, zasieje i urodziła się dziewczynka (nekewa). To znaczy, że w wyniku długich poszukiwań człowiekowi wyjaśnia się, że brakuje mu nie napełnienia, lecz pragnienia obdarzania. I to pragnienie obdarzania, które powstało w nim, jest prawdziwym chisaronem, który się narodzil.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 14.05.2026


Po co uczymy się Kabały?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy można powiedzieć, że nowe pokolenie coraz bardziej oddala się od studiowania TES, Księgi Zohar i autentycznych źródeł kabalistycznych?

Odpowiedź: Nie, nie oddala się. Ludzie po prostu nie mogą być na takim samym stopniu duchowym, jak wyjątkowe osobowości, na przykład Baal HaSulam czy Ari, nie mogą być na takich wysokościach.

Widzimy, że podobnie dzieje się również w naszym świecie. Człowiek korzysta z ogromnej liczby osiągnięć naukowych, których zupełnie nie rozumie, a jedynie wie, jak podłączyć wtyczkę do gniazdka i nacisnąć przycisk aby urządzenie zaczęło działać.

Co wie poza dwoma przyciskami w klimatyzatorze, dwudziestoma przyciskami w komputerze itp.? Przecież w ogóle nie wie, co tam się dzieje! Korzystając z telefonu komórkowego, zna może tylko dwie, trzy funkcje, a o pozostałych dwustu nawet nie ma pojęcia.

Tak samo jest w duchowości: są ludzie którzy korzystają z niej niewiele i tylko dla siebie, w jakiejś osobistej formie, a są ludzie którzy chcą pojąć wewnętrzne powiązania między obiektami, wymiarami, siłami, poznać wszystko. To zależy od właściwości duszy, od jej wewnętrznych predyspozycji, jej korzenia. Jeśli człowiek ma taką potrzebę, oznacza to że ją zrealizuje.

Pytanie: Czyli to, że oddalamy się od pierwotnych źródeł, nie oznacza, że jest gorzej?

Odpowiedź: Nie oddalamy się od pierwotnych źródeł, studiujemy je, nie w takim stopniu, w jakim studiują je szczególni uczeni-kabaliści, lecz w takim stopniu, w jakim powinna je znać i studiować większość, zwykli ludzie, stanowiący 99% populacji kuli ziemskiej.

Pytanie: Ale czy w takim razie musi istnieć zupełnie inna metoda interakcji ze światłem?

Odpowiedź: Nie, ponieważ studiujemy Kabałę tylko po to, żeby otrzymać stamtąd siły. A otrzymując siły, powinniśmy zobaczyć duchowy świat. I zobaczymy go w takim zakresie, jaki jest przeznaczony dla naszej duszy.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Cechy naszego pokolenia”