Życie w dawaniu a śmierć w otrzymywaniu

Aby stworzenie mogło istnieć i rozwijać się, musi pozostawać wobec kwestii wyboru pomiędzy dwoma systemami: nieczystym (klipa) i świętości (Kedusza). W konsekwencji tego, istnieje pięć nieczystych i pięć czysty światów ABJA. Powiedziono o tym: “Jedno na przeciw drugiego stworzył Stwórca“. A dusze znajdują się pomiędzy nimi doświadczając kolejnych etapów rozwoju, podlegając na przemian wpływom jednego lub drugiego systemu.

Odpowiednio, kto karmi się nieczystościami, nazywa się „martwym“, a kto karmi się świętością, zwie się „żywym“. Tak więc wpływ duchowych światów pobudza dusze do rozwoju w ciągłym cyklu między życiem a śmiercią.

I tak stopniowo od prostych pragnień dotyczących materialnego i cielesnego ziemskiego życia, przechodzimy do pragnień duchowego poziomu. Tam nie ma już życia i śmierci w zwykłym zrozumieniu. Tam nie jesteśmy związani z ciałem – wznosimy się ponad nim i odczuwamy inny poziom istnienia.

W konsekwencji – „życie” to dla nas istnienie w mocy siły dawania, a „śmierć” – to egzystencja pod wpływem siły otrzymywania. To uczy nas, jak zabrać całą moc z egoistycznej intencji – złej skłonności i przekształcić ją w dobry początek. Tak budujemy swoje duchowe życie.

Tym samym należy rozumieć, że zasada konfrontacji, opozycji – oznacza, że jeżeli wzrasta w nas jedna skłonność, to druga zostaje obalona. Dwa systemy nie mogą działać jednocześnie.

Działanie jednego z nich spowodowane jest brakiem działania drugiego. I tak zmieniają się one naprzemiennie, zgodnie z wyższym programem znajdującym się w świecie Acilut, – co w konsekwencji powoduje nasz rozwój.

Tak więc, jeżeli będziemy poruszać się pod wpływem nieczystego systemu BJA, to będziemy ewoluować „w czasie“, a jeśli kieruje nami czysty system BJA, wtedy przyspieszamy nasz rozwój.

Z lekcji „Wstęp do Księgi Zohar”, 01.01.2014


Tylko jeden krok

Pytanie: Czy udział w światowym projekcie jest gwarancją sukcesu? Czy w taki sposób wspieramy światową grupę?

Odpowiedź: Nikogo nie wspieracie! Wszyscy jesteście egoistami i działacie ze względu na siebie.

Musicie się połączyć, aby stworzyć siłę grupy, dostateczną w ilości i jakości, tak żeby ilość, która zostanie pomnożona przez jakość, zapewniła wam moc, tak jak prąd, który pomnożony przez napięcie, wytwarza moc elektrycznej maszyny.

Grupa powinna być duża, jak jest powiedziane: ” W ilość ludu wielkość Króla“. Jest to bardzo ważne! Są bohaterowie w ilości i bohaterowie w jakości. Potrzebujemy jednego i drugiego.

Dlatego niedobrze, jeśli nie będziecie włączeni w ogólną grupę “Bnei Baruch”. Nie będziecie mieli wystarczającej mocy kli (naczynia), w którym objawi się Stwórca.

Otrzymaliśmy dzisiaj z góry wszelkie warunki, aby zebrać wszystkich razem i wypełnić pracę dla objawienia Stwórcy! Przed nami jest bardzo proste zadanie! Widzę to jako krok naprzód i nic więcej!

Nie możecie sobie wyobrazić jaką gorycz odczuwam, patrząc na to, co się dzieje! W istocie, w obecnej sytuacji musimy tylko zebrać i włączyć do naszego ruchu ludzi z zewnątrz!

To jest całkowicie wystarczające do tego, aby wejść na pierwszy stopień. A my stoimy przed nim jak głupcy przed ścianą i nie wiemy co robić, mimo że posiadamy wspaniałą metodykę.

Z lekcji na temat „Pytania i odpowiedzi ” w języku rosyjskim, 28.03.2014


Jakiego „cudu“ szukamy?

Kiedy zaczynamy czytać księgę Zohar, to powinniśmy przede wszystkim zrozumieć, po co czytamy tę księgę. Jeśli jest to „cudowny środek” (sgula), to jakiego “cudu” szukamy? „Cudowny środek“ oznacza to, co jest “ponad moim rozumem”, ponieważ pomaga mi on, tylko nie wiem w jaki sposób. Pomaga mi w tym, gdzie nie mogę sobie sam pomóc.

Po tym, jak człowiek zrozpaczony jest we własne siły i uświadamia sobie, że nic nie może mu pomóc, aby osiągnąć to co najważniejsze w jego życiu, wówczas przychodzi do prawdziwej prośby, modlitwy, do krzyku. W tym przypadku, Zohar może mu pomóc.

Dlatego ciągle i ciągle od nowa powinniśmy wyjaśniać, jaki najważniejszy cel chcemy osiągnąć przy pomocy Zoharu. Księga Zohar jest przeznaczona wyłącznie dla osiągnięcia tego celu i nie dla czegoś innego.

Jeśli podczas czytania Zoharu wyjaśniamy, co pragniemy, aby ta  księga w nas zmieniła –  to wówczas jest to naprawdę studiowanie  nauki Kabały.

Z lekcji do Księgi Zohar, 25.03.2014


“Skruszone serce”

Księga Zohar. Rozdział  “Wajechi”, pkt 9: “I Ja jestem z tymi, którzy są skruszeni i pokorni duchem, aby ożywiać ducha pokornych i ożywiać serce skruszonych”.

„Serce skruszonych” – jest to Jakob, ponieważ poniżej tego stopnia z Achoraim opuściły się do niego proroctwa i błogosławieństwa w Egipcie. I Egipt – jest to właściwość Achoraim, dlatego jego serce było skruszone.

Pytanie: Co oznacza w pracy duchowej “skruszone serce”?

Odpowiedź: “Skruszone serce”  jest to pragnienie, z którym nie mogę nic zrobić, stoi ono przede mną, jak pewna bariera, jakaś przeszkoda i nie jestem w stanie przez nią przejść.

Jeśli jej nie usunę z drogi, wtedy nic nie osiągnę i “śmierć będzie lepsza niż takie życie“.

Jest to dobry stan, ponieważ  wtedy potrzebuję  miłosierdzia Stwórcy.

Z lekcji do Księgi Zohar, 25.03.2014


Mgliste zarysy w ciemności

Pytanie: Co to znaczy być w stałym dialogu ze Stwórcą?

Odpowiedź: Człowiek musi ciągle starać się doprowadzać rzeczywistość do właściwej formy, zamiast postrzegać ją taką, jaką czuje ją w swoim obecnym stanie.

Nawet, jeśli już znajduje się na duchowym poziomie, powinien cały czas starać się, aby widzieć siebie na następnym stopniu i przedstawiać sobie rzeczywistość, która istnieje tam.

W tym celu, zaczyna organizować wszystkie niezbędne składniki, komponenty: samego siebie, grupę, studia, nauczyciela, Stwórcę.

Istnieją trzy główne komponenty:

– sam człowiek

– to, co stoi między nim a Stwórcą – cały świat, w tym grupa i nauczyciel, oraz wszystkie zarówno problemy, jak też pomoc i wsparcie

– Stwórca

Wszystkie przedstawiające się teraz przede mną formy ukrycia – są to jakby mgliste zarysy w ciemności. Ale dzięki nim jestem już w stanie dostrzec, że coś tutaj jest. Mimo że widzę je w nienaturalnej, fałszywej, zwodniczej formie, jednakże jest to już jakaś identyfikacja. Oznacza to, że znajduję się już w stanie „lo liszma“, który służy już, jako przygotowanie. A teraz proszę, żeby te formy zamieniły się w prawdziwe.

Gdyby te fałszywe formy nie istniały, nie byłbym w stanie wykonać żadnego wysiłku i chcieć, aby przeobraziły się one w prawdziwe.  To znaczy, że nie był bym w stanie zobaczyć prawdziwych form i odkryć Stwórcy. Przecież On powinien ujawnić się w prawdziwych formach. To nie są Jego formy, ale formy, poprzez które On objawia mi Siebie. Ponieważ samego Stwórcę, samo źródło, nie jestem w stanie odkryć, ponieważ niezbędna jest do tego pomocnicza forma, AWAJA (imię Jego).

Dlatego zobowiązany jestem zacząć od sądów, które następnie obrócą się w miłosierdzie. Muszę odkryć i zbadać wszystkie złe formy ukrycia, a później odkryć, jak zamieniają się one w dobrą, prawidłową formę – formę odkrycia. Ta odwrócona forma jest objawieniem Stwórcy.

Dlatego nie chcemy, żeby cień zniknął ze świata. W przeciwnym razie nie będziemy mieć połączenia ze Stwórcą i nigdy nie bylibyśmy w stanie Go poczuć. Dlatego właśnie nastąpiło rozbicie, żebyśmy poprzez połączenie ich odkryli wszystkie rozłamy pomiędzy nami – są one najważniejsze. Nie badamy całego naczynia, ale, w jaki sposób łączy się ono z kawałków, tj. poznajemy same pęknięcia. I one dają nam zaczepienie za wyższą siłę.

Musimy zobaczyć przed sobą Stwórcę, który przemawia do nas przez te wszystkie nieprzyjemne formy ukrycia, postrzegając je, jako zaproszenie, wezwanie do prawidłowego odnoszenia się do Stwórcy. I zrozumieć, że gdy wszystkie te sądy podsłodzą się, a negatywne formy, przekształcą się w pozytywne, w takiej formie odkryjemy Stwórcę.

Dlatego cała nasze praca jest w tym, żeby za pomocą wszystkich środków: nauczyciela, grupy, książek, studiów, rozpowszechniania, chcieć zamienić przedstawiające się nam formy ukrycia na formy odkrycia. Lecz w formach odkrycia powinienem identyfikować się z właściwością obdarzania, ze Stwórcą. Do tego stopnia, do jakiego pragnę odnosić się do właściwości obdarzania, sądy podsładzają się.

Z przygotowania do lekcji, 17.03.2014


Potrzebuję cały świat

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Od czego zależy przyspieszenie końca naprawy: od naszego zjednoczenia czy od całegoświata?

Odpowiedź: Wszystko zależy wyłącznie od zjednoczenia między nami  – jest  to wystarczające. A z niego będziemy odczuwać  konieczność wszystkich pozostałych kroków.

Najważniejsze – to nasze połączenie i jeśli osiągniemy jakiś stopień, wtedy nagle odkryjemy, że musimy połączyć jeszcze jakąś część, bo inaczej nie będziemy w stanie poruszać się do przodu. Potrzebujemy dodatkowych sił, pragnień i problemów, aby poruszać się naprzód.

W ten sposób rozpoznajesz, że potrzebujesz coraz więcej połączeń, aż zrozumiesz, że potrzebujesz do tego cały świat. Jak jest powiedziane: „Cały świat został stworzony, aby mi służyć“  – to znaczy, przekazać mi wszystkie swoje nieszczęścia, problemy i pragnienia, abym mógł je naprawić.  „A ja zostałem stworzony, aby służyć Stwórcy“, ponieważ biorę ich wszystkie pragnienia i wznoszę do Stwórcy. Tylko to jest Mu potrzebne.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 16.03.2014


Zmieniać grupę – sprawiać przyjemność Stwórcy

Pytanie: Co oznacza pracować z wiarą ponad rozumem?

Odpowiedź: Pracować z wiarą ponad rozumem oznacza czynić wszelkiego rodzaju wysiłki, starania w celu nabycia naczynia (kli), co nazywa się wiarą. Jest to osiągnięcie pragnienia obdarzania. Wiara – to oddawanie.

Obdarzanie oznacza, że przestaję myśleć o sobie i wykorzystuję wszystkie dane mi możliwości do realizacji zmian naszego połączenia w grupie, tak, aby sprawiać tym przyjemność Stwórcy.

Grupa –  jest to specjalne urządzenie, które znajduje się pomiędzy mną a Stwórcą. W zależności od tego, jak mogę ją zmienić – tak wpływam na Stwórcę. Dlatego myślę nad tym, jakie zmiany wprowadzić w swoim otoczeniu w celu sprawienia radości Stwórcy.

Przeprowadzam działania w grupie, ale myślę o przyjemności, którą przynoszę Stwórcy.

Z przygotowania do lekcji, 12.03.2014


Polowanie na Stwórcę

каббалист Михаэль ЛайтманJeśli chodzi o duchową drogę to nie istnieją silni lub słabi ludzie, wszyscy jesteśmy absolutnymi zerami. Należy  zrozumieć, co oznacza integralny system: żaden pojedynczy element nie posiada swojego własnego znaczenia, ale jest całkowicie zależny od innych.

Pytanie: Jest powiedziane, że tylko silni bohaterowie wejdą do pałacu Króla!

Odpowiedź: Są oni silni wtedy, kiedy nieustannie pracują nad tym, aby zbudować między sobą system, w celu ujawnienia źródła wyższej siły w sieci połączenia między sobą. Powinni  urządzić polowanie na Stwórcę!

Pytanie: Jak ciągle pozostawać w intencji, gdy w każdej chwili przychodzą myśli i odciągają mnie od niej.

Odpowiedź: Nie powinienem  skupiać się nad tym, co się ze mną dzieje. Przecież nie jest mi znany najwyższy program: jak będzie rzucać mną tam i z powrotem, jakie przeszkody będę  odczuwać  lub odwrotnie, jakie postrzegać będę formy mojego postepu? Moim zadaniem jest tylko zaakceptowanie  wszystkiego i wzmocnienie się.

Wspinam się na wzgórze do pałacu Króla, ale nagle pojawiają się przede mną strażnicy i spychają mnie w dół. Czy powinienem robić jakieś spekulacje: jak mnie zepchnęli w dół i dlaczego?

Tu odkryły się pragnienia następnego, wyższego stopnia, a ja nie mogę ich zbadać. Dopiero później będę wiedział, że wszystko pochodziło z dobroci Stwórcy.

Do tego czasu, po prostu akceptuję to, co jest, usprawiedliwiam każdą sytuację powyżej swojego rozumu i serca, uwzgledniając to, że popycha mnie w dobrym kierunku.

W taki sposób odnoszę się do wszystkiego aż do obecnej chwili. Od teraz i dalej – wszystko zależy ode mnie, ale do tej pory nic nie zależało ode mnie.  Ale skąd mogę o tym wiedzieć, że od teraz i dalej wszystko zależy ode mnie? Jeśli przylgnę do Stwórcy, to sam będę mógł określić szybkość i charakter mojego postępu – lecz nie same stopnie i stany. Stany zależą od wyższego światła i  mojego rozbitego reszimo.

Moje miejsce w systemie, etapy, stany, stopnie, które powinienem przejść, są już wcześniej zaprogramowane. Niejasny jest tylko charakter moich postępów, moja umiejętność, aby chcieć  dążyć do tego, żeby dawać Stwórcy – mój własny wolny faktor.

Potykamy się na każdym kroku tak długo, dopóki w każdym stanie i na każdym stopniu nie stworzymy właściwej intencji w imię Stwórcy, aby Jemu sprawić przyjemność.

Same stopnie zostały już uprzednio ustalone, ale charakter ich ujawnienia zależy od mojego przygotowania. To, jak ja je realizuję i prędkość mojego postępu zależą od mojej pracy w grupie. To określa, jak przyjmę następny stopień, kiedy się on ujawni, jak będę postrzegał otaczające światło: zechcę je czy nie. Ono może ujawnić mi moje straszne, egoistyczne pragnienia, ale ja przyjmę to z radością.

A może wręcz przeciwnie, nie zechcę tego odkrycia, bo nagle spadną na mnie wielkie nieszczęścia. Łatwo jest o tym mówić, ale jeśli zostanie ci ujawnione pełne dziesięć Sfirot i znajdziesz się w mrocznym świecie, otoczony przez różnego rodzaju nieprzyjemności i problemy, to tutaj już wszystko zależy od przygotowania.

To przygotowanie pozwala na zmianę mojego odniesienia do problemów na polarnie przeciwstawne. Z jednej strony, ten świat jest po prostu straszny. I rzeczywiście, tak odkrywa sie następny stopień, dodając i dodając nowe warstwy pragnienia.  A potem odkrywam świat absolutnego dobra, jeśli rozumiem, że wszystkie trudności  zostały mi dane tylko w celu wzniesienia.

Kiedy już przeszliśmy  przez jakiś trudny stan, rozumiemy, jak wiele zyskaliśmy, chociaż w swoim czasie wydawało się to być bardzo nieprzyjemne. Niemożliwe jest, aby “przebudzić świt” jeśli nie osiągniemy stanu, w którym światło i ciemność stają się równoznaczne.

Nie obchodzi mnie to, jakie stany przychodzą do mnie: przyjemne lub nieprzyjemne, zgadzam się z tym, aby zatrzymać się w połowie drogi i nie osiągnąć nic – najważniejsze, aby sprawić radość Stwórcy, może nawet nie wiedząc o tym.

I nawet to jest za dużo! Wystarczy mi nawet niewielka myśli o tym, że myślę o Nim. W tym jest subtelna różnica między tym i przyszłym światem.

Z przygotowania do lekcji , 09.03.2014


Punktowa kopia Stwórcy w sercu

Pytanie: Co dokładnie jest we mnie kopią Stwórcy?

Odpowiedź: Stwórca daje nam bardzo małe pragnienie. Ono nawet nie jest godne nazywać się Jego najsłabszym odciskiem, bo cały nasz świat jest tylko ulotnym cieniem. Podobnie jak aromat  zupy, którą dają nam powąchać, zamiast nas nią nakarmić. Jest to kompletne nic. Niemniej jednak od niego zaczynamy.

Stwórca daje nam tylko przebudzenie, pragnienie za Nim, i nic więcej.  A wszystko, co otrzymujemy później jako dodatek do początkowego przebudzenia, pochodzi od grupy i nauczyciela. Bez grupy i nauczyciela człowiek nie ma szans, aby osiągnąć kontakt ze Stwórcą i prawidłowo realizować związek z Nim. Grupa –  jest to moje duchowe naczynie, nauczyciel – mój wyższy stopień i dalej w górę już Stwórca.

Stwórca daje nam od Siebie tylko początkowe przebudzenie: doprowadza człowieka do odpowiedniego środowiska i mówi: “Weź je sobie!”. Ale dla tego, żeby „wziąć”, należy połączyć się z grupą, nauczycielem, książkami i przez nich – ze Stwórcą. A do tego, jest w nim tylko punkt w sercu – iskra, która została przebudzona przez Stwórcę i zmusza nas, aby Go szukać.

Wszystko inne w nas należy do zwierzęcego poziomu i nie jest odciskiem właściwości Stwórcy, ale tylko rozwiniętym pragnieniem rozkoszowania się. Człowiekiem nazywa się tylko ten punkt, który dąży do Stwórcy. Jest to punkt pragnienia rozkoszowania się,  związany z Biną, pragnieniem oddawania.

Jeśli nie ma połączenia między pragnieniem rozkoszowania się i pragnieniem oddawania, nie ma Biny i Malchut połączonych razem, to wówczas stworzenie nie nazywa się człowiekiem, Adamem, „podobnym” (dome) do Stwórcy. Takie połączenie może istnieć tylko w 4 etapie i to nie w całym, ale tylko w określonej jego części, co wyjaśnia się wraz z upływem czasu.

Tylko ludzki poziom wewnątrz naszego pragnienia przeznaczony jest dla wzniesienia w kierunku Stwórcy.

Pytanie: Dlaczego więc konieczny jest nieożywiony, roślinny i zwierzęcy  stopień?

Odpowiedź: Pragnienie rozkoszowania się powinno rozwijać się przez wszystkie te poziomy, inaczej nie będzie mogło stać się niezależne. Na pierwszych trzech poziomach istnieje to samo pragnienie rozkoszowania się, tylko funkcjonuje ono zgodnie z założonym w nim wewnętrznym programem. A na czwartym etapie pragnienie zaczyna pytać, w jakim celu musi  opracowywać ten program?

Dla rozwoju pragnienia konieczne są wszystkie cztery etapy, ponieważ z jednej strony powinno ono być całkowicie oddzielone od Stwórcy, a z drugiej strony, osiągnąć podobieństwo z Nim. Dlatego Stwórca i stworzenie – etap korzenia i czwarty etap, zmuszone są oddalić się od siebie we wszystkich pozostałych etapach, na których występują dokładne obliczenia, jakie właściwości są niezbędne stworzeniu, aby stać się przeciwstawnym i równocześnie podobnym do Stwórcy, w czym dokładnie jest ono przeciwstawne, a w czym – podobne.

Przeciwstawne powinno ono być w swoim pragnieniu rozkoszowania się, pozostając takim jakie było, a podobnym – w pragnieniu oddawania, które buduje nad swoim pragnieniem rozkoszowania się. Obie te formy współistnieją w nim razem.

Z lekcji do “Przedmowa do książki “Panim Meirot”” , 06.03.2014


Gdzie jest prawdziwe „ja”, a nie wyimaginowane?

Pytanie: Jeśli Stwórca panuje nad moim sercem i rozumem, to w jaki sposób mogę dowolnie wybierać i zmieniać swoją intencję?

Odpowiedź: Ja – to tylko część systemu, która włącza się w grupę i z pomocą połączenia się z nią może uczestniczyć we wspólnej modlitwie (МA“N) .

Ja to nie jest moje ciało, nie moje dzisiejsze uczucia i rozum. Wszystko to nie jest w ogóle brane pod uwagę, dlatego ten świat nazywa się wyimaginowany. Mogę spokojnie ignorować wszystko, co teraz czuję – w tym nie ma nic realnego.

Ale co wtedy mi pozostaje? Reszimo (gen informacyjny) to też  nie jestem „ja“, ponieważ przyszło z góry. Tylko moje wysiłki, aby włączyć się w grupę, są brane pod uwagę, w celu doprowadzenia jej do pierwotnego stanu. To nazywa się МA“N.

Pytanie: Gdy pracuję w grupie, czy budzą się we mnie pragnienia jakiegoś innego rodzaju?

Odpowiedź: Oczywiście, jest to inny rodzaj pragnień. Moje pragnienie włączenia się w grupę i moje wysiłki połączyć się z przyjaciółmi, są moim wysiłkiem, aby osiągnąć oddawanie. Właśnie dlatego powinienem się anulować.

Z przygotowania do lekcji, 09.03.2014