Fragmenty z porannej lekcji 18.10.2018, cz.1

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji przygotowawczej do wirtualnego kongresu

Nauka Kabały jest przeznaczona do tego, by odkryć Stwórcę Jego stworzeniom. W tym celu muszą one zmienić swoją naturę – a dokładniej sposób, w jaki z niej korzystają. Samo jestestwo – pragnienie przyjemności – pozostaje w stworzeniu, będąc jego „materią”, pierwotną podstawą.

A inną rzeczą jest to jak stworzenie chce zarządzać się swoją naturą. To jest znak tego, jak bardzo ono chce zbliżyć się do Stwórcy.

Można używać swojej natury tak, jaka ona jest – ze względu na otrzymywanie na swoją korzyść. Tak działa w stworzeniu wrodzony program pod nazwą „egoizm”.

Albo stworzenie może uciekać się do różnych sztucznych środków, nie znajdujących się w jego naturze – za wyjątkiem jednego, pierwotnego. Ten pierwotny bodziec nazywany jest „punktem w sercu”. Podążając za nim, stworzenie może zmienić intencję i używać swojej otrzymującej natury do obdarzania.

Nie jest możliwe wyzbycie się własnego jestestwa, jednakże stworzenie jest w stanie przełączać się między intencją ze względu na otrzymywanie a intencją ze względu na obdarzanie. To przejście zależy od porównania mojej ważności z ważnością Stwórcy. I tu zaczyna się cała walka stworzenia; kto jest ważniejszy? Czy ja kontroluję sytuację i określam swoje działania, myśli, plany – czy robi to Stwórca?

Jak w rzeczywistości można ustąpić Mu miejsce? Być może najpierw należy oszacować własną władzą; w jaki sposób zachowują kontrolę nad samym sobą, jakich instrumentów używam, by kontrolować świat? Przez tysiące lat staraliśmy się podbić świat, ale w rezultacie odkrywamy, że nad niczym nie mamy żadnej kontroli. Wręcz przeciwnie, znajdujemy się w wirze sił, które działają w nas i robią z nami, co chcą. Jakie tam plany…

Tak więc, czy mogę się zgodzić a nawet cieszyć się z tego, że nie pozwalają mi „sterować”? W przeciwnym razie, dając swobodę egoizmowi, doprowadziłbym się do całkowitego upadku.

Jak mogę odkryć Stwórcę i przyznać Mu rolę władcy świata, panującego nad całą moją rzeczywistością? Przecież ten świat, ta rzeczywistość jest we mnie.

Tu właśnie kryje się wyjątkowe, wspaniałe rozwiązanie, unikalny środek – środowisko, które sprzeciwia się zarówno Stwórcy, jak i człowiekowi. Nie dbam o innych – po prostu chcę ich wykorzystać. Jeśli byłoby to możliwe, chętnie bym ich zjednoczył – przecież wtedy byliby jak jedna całość pod moją władzą. Jeśli zaś nie mogę ich wykorzystać, to wolę by się rozproszyli, rozdrobnili siły.

Ostatecznie, wszystko zależy od tego jak odnoszę się do środowiska.

I tak samo – ze strony Stwórcy. W Psalmach jest powiedziane: „Jak miło i przyjemnie jest siedzieć braciom – i także razem”. Kabaliści wyjaśniają nam, że także oznacza Stwórcę, który także znajduje się razem z nami.

Gdzie On jest? Gdzie jest miejsce Jego chwały?

On jest między nami. Jeśli utrwalamy między sobą miejsce, związek, jeśli jesteśmy wszyscy ze sobą połączeni przez sieć dobrych wzajemnych relacji, wtedy właśnie w niej On się odkrywa. Właśnie, dlatego w języku hebrajskim jednym z imion Stwórcy jest Miejsce.

To miejsce musimy stworzyć my, zbudować, sformować, stale o nie dbać, aby było coraz wyższe, coraz bardziej dostojne i coraz lepiej odpowiadało Stwórcy, którego pragniemy odkryć.

Nie chodzi o to, czy ktoś zmienia się na własną rękę, czy nie. Ważne jest, aby relacje między nami odpowiadały właściwościom Stwórcy. On właśnie zgodnie z tym się manifestuje.

Nie oznacza to jednak, że zaczynamy po prostu odnosić się do siebie lepiej. Zmieniamy nasze relacje jakościowo, objawiając w nich nową istotę, którą On jest.

Oto, co oznacza „odkrycie Stwórcy stworzeniom”. Innymi słowy, odkrywa się nam Jego obecność, Szhina, a w niej – dusza. I w tym wszystkim – Stwórca, właściwość wzajemnego obdarzania między nami.

A więc cała praca wykonywana jest na zewnątrz, w naszym wzajemnym połączeniu, gdzie budujemy miejsce dla odkrycia Stwórcy. Dlatego powiedziane jest: „Izrael, Tora i Stwórca są jednością”.

Zakończenie tej pracy leży w pierwotnym zamyśle, uświadamiając sobie to, że stale powinniśmy dbać o to, co leży między nami, ponad osobistym pragnieniem każdego. Nie zwyczajnie o relacje, a o miejsce, które powinno być odpowiednie do objawienia się Stwórcy.

Zmieniło się tylko jedno od czasu wspólnej duszy Adama Riszon– zerwała się sieć wzajemnego naszego połączenia. I teraz już z nowymi siłami musimy ją odbudować, a co najważniejsze, z nową świadomością; dlaczego i jak to właśnie robimy, splatając węzeł za węzłem, jak rybacy, którzy naprawiają sieć. Właśnie w nią złapiemy Stwórcę.

* * *

W Torze powiedziano o metodzie korekty egoizmu: „Nie w niebiosach jest ona… i nie za morzem …, a w sercu twoim”. Wszystko zależy od tego czy poprawnie wyobrażamy sobie skorygowane pragnienie – jako sieć naszych wzajemnych relacji.

Ta sieć jest właśnie tym naczyniem, w którym odkrywa się Stwórca dzięki podobieństwu właściwości między Nim i tym naczyniem, tą siecią. Razem ją tkamy dopóki nasze połączenie swoją trwałością, swoją budową i swoją właściwością nie pozwoli Stwórcy odkryć się w niej.

* * *

Rozwój postępuje ku celowi stworzenia i wszystko zależy tylko od tego, jak go przyjmujemy. Albo zawczasu budzimy się z dołu i przygotowujemy wspólne naczynie-pragnienie albo, jeśli lenimy się, następny etap powstaje poprzez przebudzenie z góry.

Pomiędzy tymi dwiema możliwościami odczuwamy upływ czasu, zmiany okresów, stanów – w lepszą lub gorszą stronę. Jeśli przygotowujemy się zawczasu, chociażby próbujemy, to postrzegamy drogę, jako zmiany na lepsze – zarówno w umyśle jak i w odczuciu. A jeśli nie zgadzamy się z nimi rozumem i nie jesteśmy gotowi wewnętrznie, wówczas one odczuwane są, jako zło.

Najważniejsze jest to jak bardzo udaje się nam włączyć w ten proces, który pierwotnie został ustanowiony, jako zamysł stworzenia. A zamysł jest taki, aby doprowadzić stworzenie do ostatecznej korekty.

Dlatego starając się znaleźć siebie i wspólny, wzniosły cel w biegu wydarzeń, jak również najbliższe zadanie na drodze, bardzo ułatwiamy nasz postęp, który w każdym razie będzie kontynuowany, w dobry lub zły sposób.

A poza tym, to pozwala nam przejawiać nasz stosunek do programu i do Stwórcy, który go urzeczywistnia. Poprzez nasz wybór identyfikujemy się z Nim albo na odwrót, przeciwstawiamy się Jemu.

Jego wielki, uniwersalny program nie jest jakąś daleką przerywaną linią. On przejawia się w naszym wzajemnym połączeniu, które kształtuje doskonały system do odkrycia doskonałego Stwórcy. I tylko tak powinniśmy sobie wyobrażać dalszą drogę – jako stworzenie wspólnej sieci między nami.

Nie możemy jej ogarnąć rozumem. W jej splotach kryją się sprzeczności, których zgodnie z naszą logiką nie możemy ze sobą połączyć. Nie rozumiemy jak mogą połączyć się i wzajemnie się wspierać dwa przeciwieństwa.

I dlatego tutaj potrzebna jest praca ponad wiedzą: chwytam się za dwa końce, za dwie nici – i tylko na wyższym poziomie łączę je między sobą.

I wtedy łącząc się w jedno, one tworzą nowy duchowy stan.

* * *

W sieci wzajemnych połączeń o dużych oczkach łowimy „dużą rybę” – materię pragnień. Jednak pomimo imponującej objętości niewiele w niej można rozpoznać.

I przeciwnie, mała sieć pozwala nam łowić „małą rybę”, w której właśnie odkrywa się istota stworzenia. W małej sieci istnieje więcej niuansów, szczegółów, odcieni, elementów percepcji, mądrości, sprzeczności, refleksji. A to jest lepsze.

Im ciaśniejsze są nasze wzajemne relacje, tym bardziej dostojne jest to miejsce, które przygotowujemy do odkrycia Stwórcy.

* * *

Skorygowane pragnienie jest siecią naszych wzajemnych połączeń, gdzie połączone jest ze sobą dziesięć sfirot, niechby w najprostszy sposób. Tworząc to połączenie między Keter i Malchut widzimy, jaką każdy odgrywa rolę w konkretnym przypadku. A w rezultacie, przy silnym spojeniu, nasze połączenie staje się polem, w którym już nie można rozpoznać pojedynczych nici.

Teraz znajdujemy się od siebie w nieskończonej duchowej odległości, która nie pozwala ujawnić ani jednego duchowego zjawiska. Ale jeśli staramy się ustanowić wzajemne obdarzanie, wzajemne połączenie, troskę o siebie nawzajem, wzajemne poręczenie, wtedy w tym miejscu, w tej sieci tworzą się warunki pozwalające coś złowić.

Powiedziane jest o tym: „Wy tworzycie Mnie”. Sama nasza sieć określa, co my w nią złapiemy.

* * *

Wzajemne obdarzanie jest formą naszej właściwej komunikacji. Ja chcę obdarzać ciebie, a ty mnie, ale bez połączenia między nami nie możemy tego zrobić. Dlatego każdy powinien być zarówno naczyniem otrzymywania, jak i naczyniem obdarzania. W każdym muszą istnieć te dwie formy – obdarzanie i otrzymywanie.

W przeciwnym razie nie będziemy w stanie ustanowić połączenia między nami. Dzieje się tak, dlatego że stworzeni jesteśmy z otrzymującego pragnienia – a intencje budujemy na obdarzanie.

* * *

Naszym głównym problemem są zerwane relacje. Ale my ich nie widzimy. Jak możemy je rozpoznać, odczuć, aby ponownie zacząć zjednoczenie?

Samo pragnienie, by być wzajemnie połączeni, otwiera nam oczy i widzimy, że nie chcemy, nie jesteśmy w stanie tego zrobić.

Generalnie, żadna duchowa właściwość nie przejawi się, dopóki jej nie obudzimy, nawet, jeśli używamy materialnych metod. Duchowe przebudzenie musi pochodzić od nas. Staramy się wspierać siebie nawzajem, dbać o siebie nawzajem – i szczerze zdiagnozować w sobie odrzucenie od jedności, świadome lub nieświadome.

W ten sposób przejawiają się porwane nici – w postaci pustej przestrzeni między nami. Okazuje się, że patrząc na siebie, nie widzimy się. Ta niechęć również musi zostać ujawniona, ona nie przejawi się sama przez się. Nie przypadkowo Natura nieustannie popycha ludzkość ku coraz ściślejszemu połączeniu, którego my nie chcemy, ale też nie możemy tego uniknąć…

* * *

W przeddzień wirtualnego kongresu chciałbym zobaczyć, że udaje się wam być wewnętrznie, zmysłowo połączonymi w jedno – w grupach i między grupami. Musimy zrozumieć, czuć, mieć świadomość, że jesteśmy wzajemnie od siebie zależni. Każdy powinien naprawdę poczuć zależność od każdej grupy na ekranie.

Z każdym dniem jesteśmy coraz bardziej wrażliwi, podatni na to: czy wszystkie grupy są w kontakcie? Czy wszyscy są w pełnym komplecie? Jakie pytania zadają? Ma to dla nas coraz większe znaczenie. W ten sposób tworzymy sieć naszych wzajemnych połączeń.

Będziemy również nad nią pracować w trakcie kongresu – na lekcjach i podczas przerw. Zewnętrzne powiązania między grupami wpłyną na każdą od wewnątrz i ją spoją.

W taki sposób zbuduje się społeczność. Poczujemy to „w środku”. Będę potrzebował rozpaczliwie widzieć wszystkie grupy, wszystkich przyjaciół, dlatego że bez nich nie jestem w domu, nie jestem we właściwym miejscu, jak zagubione dziecko…

Tworzymy między sobą wspólne „terytorium”, wspólne pragnienie, wzajemne włączenie. I w tym szczególnym miejscu odkrywamy Stwórcę. Odkrywamy w miarę tego, jak bardzo udało nam się połączyć.

A na koniec korekty wszyscy staną się jedną całością, w którą każdy wnosi 100% obdarzania. I w tej wspólnocie Stwórca zamanifestuje się w pełni. Wszak On ją stworzył, On ją rozbił, On ożywił ją do naprawy – i On odkrywa się w niej.

Teraz na kongresie chcemy osiągnąć stan zarodka, embriona, płodu w matczynym łonie Najwyższego – pierwszego punktu wspólnego wzajemnego połączenia.

* * *

Jakość naszego wzajemnego połączenia jest najważniejsza. Nie ma nic oprócz połączenia między nami. Jest to tak przeciwne naszej naturze, że nie chcemy o tym nawet słyszeć. Ludzkość już próbowała coś z tym zrobić, myliła się, znalazła się w zagrożeniu – i dlatego nie chce więcej tym się zajmować.

Jednak nie ma innej opcji, tak być powinno. A my mamy na to zupełnie inną metodę: my używamy siłę Natury, Wyższą siłę. W Naturze wszystkie poziomy – nieożywiony, roślinny i zwierzęcy – są połączone ze sobą. Ona jest integralna, globalna. I dlatego musimy przyciągać z niej siły, które będą działać również i na nas, aby nadać ludzkiemu społeczeństwu tę samą formę.

* * *

Powinniśmy odczuwać współzależność w naszym połączeniu: ja odkrywam Stwórcę w tobie, a ty możesz Go odkryć tylko we mnie.

Z porannej lekcji 18.10.2018


Odkryjmy, czym jest dusza

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego człowieka tak bardzo ciągnie do rozmów o duszy?

Odpowiedź: Dlatego, że jest to źródło życia, nasza istota – to, co faktycznie reprezentujemy. W duchowej przestrzeni istniejemy nieskończenie. Jesteśmy bardzo blisko tego, aby zaczęło się to odkrywać w naszych czasach.

Pytanie: Z jakich części składa się dusza?

Odpowiedź: Dusza składa się z dziesięciu sfirot. Łącząc się w dziesiątki stopniowo odkryjecie w nich strukturę duszy. Między wami pojawi się uczucie napełnienia, które nazywane jest światłem duszy lub Stwórcą.

Pytanie: Często ludzie mówią: „Dusza boli”. Co to znaczy?

Odpowiedź: Lepiej odkryjemy, czym jest dusza. Dusza – to część Stwórcy w nas, właściwość obdarzania i miłości, właściwość związku między nami.

Z lekcji w języku rosyjskim, 16.09.2018


Do kogo mam się zwracać?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Do kogo lub czego powinienem zwracać się w czasie prośby?

Odpowiedź: Do Stwórcy. Stwórca – to wyższe światło, właściwość absolutnego dobra, miłości i obdarzania. Oprócz tej siły, nie ma nic na świecie, tylko ja i On. A wszystko pozostałe, co wydaje mi się, że istnieje, znajduje się między mną i Stwórcą.

Jak tylko zaczynam się naprawiać, to odpowiednio do tego następuje zmiana odległości, to znaczy zmiana właściwości między mną i Stwórcą. My jakby zaczynamy zbliżać się, aż do pełnego połączenia się z Nim (w Kabale nazywa się to „dwekut”).

Z lekcji w języku rosyjskim, 04.11.2018


Od kogo szukać pomocy?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Od kogo szukać pomocy – od Stwórcy czy od grupy, i w jaki sposób?

Odpowiedź: Tylko od grupy. I poprzez grupę zwrocić się do Stwórcy.

A jeszcze lepiej, jeśli cała grupa zwróci się do Stwórcy. Wtedy z pewnością będziesz w stanie bardzo szybko ulepszyć nie tylko swój, ale także ogólny stan grupy, ponieważ zaczniesz czuć, że otrzymane przez każdego z was negatywne wpływy nie są twoimi osobistymi. One przychodzą do ciebie także przez grupę, i jeśli poprzez grupę odpowiadasz na nie, to jest to najlepsza metoda naprawy.

Z lekcji w języku rosyjskim, 14.10.2018


Przejście po duchowych stopniach

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy do całkowitego wejścia w życie wieczne człowiek musi doświadczyć śmierci 125 razy?

Odpowiedź: Nie 125, a 124. 125-ty stopień jest już życiem wiecznym.

124 razy musisz rozstać się ze swoim poprzednim stopniem, aby podnieść się na następny. Ale nie jest to odczuwane jak strata.

Jest to odczuwane jako niezbędne uwolnienie się od poprzedniego napełnienia, by uwolnić się dla przyszłego napełnienia. Tak też jest w nauce: musisz cały czas opróżniać się i napełniać.

Z lekcji w języku rosyjskim, 07.10.2018


Zapraszamy 8 miliardów ludzi na kongres

каббалист Михаэль Лайтман Zapraszamy wszystkich chętnych na wielki międzynarodowy kongres, który odbędzie się w lutym.

Przecież dzisiaj znajdujemy się w świecie, który nieuchronnie zbliża się do odkrycia zła. Co oznacza, że pilnie potrzebuje naprawy, aby odsunąć się od zła i przejść do dobra.

Dlatego zapraszamy wszystkich mieszkańców Izraela na nasz kongres. Byłbym bardzo szczęśliwy, gdyby w ogóle cały świat udało się zaprosić, całe siedem-osiem miliardów ludzi, aby mogli usłyszeć o naprawie świata.

Kabaliści mówią, że świat doszedł do „ostatniego pokolenia”, do czasu naprawy i naszym obowiązkiem jest ją zrealizować. Jest oczywiste, że na świecie narastają we wszystkich obszarach negatywne tendencje: zanika wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa, radości, spokoju. Zmniejszają się dochody ludzi. Pogarszają się relacje między ludźmi. Wszystko znajduje się w upadku.

Ale istnieje metoda Kabały, która pozwala nam przezwyciężyć ten kryzys i zapewnić dobrą przyszłość naszym dzieciom. Odkrywa się w naszych czasach, aby nam pomóc, właśnie dlatego, że znaleźliśmy się w takim stanie.

Człowiek wyjdzie z kongresu z poczuciem pewności, że w Izraelu istnieje organizacja, która zatroszczy się o jego przyszłość.

Współczesny świat w nadmiarze produkuje żywność oraz odzież. Jeszcze sto lat temu ludzie myśleli o kawałku chleba, aby się wyżywić, a dzisiaj mamy pełnię obfitości. I mimo to świat znajduje się w upadku. Rozwój technologiczny i gospodarczy nie daje człowiekowi ani szczęścia w życiu, ani dobrobytu.

Społeczeństwo ma wszystko, ma nadmiar, który zostanie wyrzucony na śmietnik. Są miliardy dolarów, tony złota, a zwykły człowiek nie będzie miał środków do życia. Potrzebna jest zmiana w stosunkach społecznych, od których wszystko zależy.

Osiągnęliśmy taki rozwój, że jesteśmy w stanie nakarmić całą Galaktykę. W dowolnym zakątku świata możemy kupić wszystko, co jest niezbędne, tylko trzeba zapłacić: dostępne są wszelkie produkty, ubrania, lekarstwa itp.

Jedynym problemem jest to, że nie ma związku między ludźmi i dlatego wszyscy cierpią. Dlatego konieczna jest naprawa społeczeństwa i w pierwszej kolejności mówimy o społeczeństwie izraelskim, które nigdy jeszcze nie było tak rozdrobnione i podzielone.

Z lekcji według artykułu Baal HaSulama „Darowanie Tory”, 22.01.2019


Pojęcie czasu

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czas – to jest pojęcie subiektywne czy obiektywne?

Odpowiedź: Czas istnieje tylko w naszych wewnętrznych odczuciach, a w duchowym nie istnieje.

W duchowym świecie czas uważany jest jako ilość przebytych etapów. Jeśli zaczynając od tego momentu, od tej chwili, nie zrobię w ciągu roku ani jednego duchowego ruchu, to tego roku nie przeżyję, mój czas jest zerowy.

Z lekcji w języku rosyjskim, 19.03.2017


Podsumowanie 2018 roku

каббалист Михаэль Лайтман Opinia:Co się wydarzyło w 2018 roku?

Ostateczny Brexit w Wielkiej Brytanii – nie udaje się wyjść po angielsku. UE nakręca jej ogromne długi.

Negocjacje z Koreą Północną – jest szansa, że przestanie grozić światu bronią nuklearną.

Mistrzostwa świata w piłce nożnej w Rosji – mimo wszystko sport zbliża.

Przeniesienie ambasady USA z Tel Awiwu do Jerozolimy – Trump obiecał i zrobił.

We Francji pod koniec roku – „żółte kamizelki” przewracają kraj.

Tsunami i trzęsienie ziemi w Indonezji i setki ofiar.

I na zakończenie – przedterminowe wybory w Izraelu.

Co myśli Pan o tym roku?

Odpowiedź: Bardzo dobry rok! Podsumowuje wszystkie przeszłe rachunki i przedstawia nam wyliczenia, które musimy zapłacić.

Doszliśmy do stanu, w którym bardzo wyraźnie możemy spojrzeć na nasz egoistyczny świat, na rozwój ludzkości, na to, co narobiliśmy z naturą i w ogóle ze wszystkim. I widzimy, że jesteśmy praktycznie najnieszczęśliwszymi stworzeniami na tej biednej Ziemi.

Żadne ze zwierząt nie zrobiło szkód wobec natury, wręcz przeciwnie. A człowiek zarzuca planetę śmieciami i takie rzeczy robi wokół siebie, które tylko szkodzą.

Stworzyliśmy takie społeczeństwo, które samo siebie pożera, jak hiena. Stworzyliśmy takie stany, że nie chcemy istnieć, nie chcemy rodzić, zakładać rodzin. Dzisiaj ludzie odmawiają tego, nie chcą mieć ani dzieci, ani nawet seksu.

Ludzkość osiągnęła taki odrażający, dziki stan, który nie pozwala widzieć nie tylko postępu, ale w ogóle jakiejkolwiek możliwości normalnego istnienia.

Na tym polega główny problemem związany z edukacją. Zdaliśmy sobie sprawę, że jesteśmy niezdolni, nieszczęśliwi, rozumiejąc z jednej strony problem, a z drugiej strony, nie mając wewnętrznej siły, siły woli, by go rozwiązać.

Krótko mówiąc, żadnych złudzeń. Nie ma planów. Jedynie by przeżyć, ale i to jest bez znaczenia.

Bardzo dobry rok, dlatego że daje on nam właśnie takie myśli, prowadzi do takich refleksji. A dalej do rozważania kwestii, co jednak możemy zrobić?

I tutaj Kabała mówi o tym, że potrzebna jest nam tylko edukacja. Potrzebujemy edukacji, wychowania człowieka.

Człowiek – to nie ptaszek i nie zwierzę w lesie. Człowiek – to stworzenie, które musi się rozwijać. Nie możesz go po prostu zostawić i on wyrośnie na dobrego, będzie troszczył się sam o siebie i zrobi wszystko prawidłowo, i założy rodzinę, jak ptaki lub zwierzęta, znajdzie dla siebie odpowiednie pożywienie, będzie prawidłowo dopasowywał się w ogólny ekologiczny obraz planety. Nie ma czegoś takiego!

Człowiek bez edukacji nie może. Istnieje człowiek i dla niego powinna istnieć instrukcja; co powinien wypełnić, aby stać się człowiekiem.

Pytanie: Co powinien wypełnić? Przecież ludzkość jest przekonana, że ona daje edukację: szkołę, edukację i tak dalej.

Odpowiedź: Niczego nie ma. Jeśli spojrzysz na to, czego uczy się w szkołach w Norwegii i Szwecji i czego uczą się w muzułmańskich szkołach ortodoksyjnych, to zobaczysz, jaka jest różnica i na ile te dzieci potem, jako dorośli mogą się ze sobą komunikować.

Pytanie: Nie mogą?

Odpowiedź: Oczywiście, że nie mogą. Ludzkość nie ma wspólnej metody, wspólnej podstawy – co to znaczy być po prostu człowiekiem, a potem wszystkim innym.

Pytanie: Co ma Pan na myśli, mówiąc o wychowaniu człowieka?

Odpowiedź: Poprzez edukację człowieka mam na myśli taki system edukacji, który nauczyłby nas i doprowadziłby nas do umiejętności bycia ludźmi we wspólnym kręgu ludzkości. Abyśmy wiedzieli, co musimy zrobić po to, aby połączyć się razem, kontaktować się ze sobą, aby poczuć, że jestem jednym z ośmiu miliardów i jestem za nich odpowiedzialny, i oni są odpowiedzialni za mnie, abyśmy reprezentowali sobą jedną wspólną całość.

Istnieje takie pojęcie jak masa biologiczna. Toteż masa biologiczna na poziomie człowieka powinna stanowić naprawdę jedną wspólną całość. A ona nie stanowi.

Natura przedstawia jedną całość, a człowiek – nie. Dlatego, że człowiek nie otrzymał od natury instrukcji, w jaki sposób on może wkomponować się w ogólny obraz integralnej natury. Nie ma tego! Jest to nasz planetarny program edukacyjny.

Nie rozumiemy, że nasza kula ziemska to żywy organizm. Żywy! Ona ma myśli, ma uczucia, reaguje na nas.

Jak długo możesz wywierać na nią presję, jak długo możesz robić z nią, co chcesz? W rezultacie spowodujesz jej wewnętrzną reakcję i ona zacznie eksplodować! Siedzimy praktycznie na ogromnym kraterze.

Tam wewnątrz, wszystko kotłuje się w temperaturze kilku tysięcy stopni. I my wszyscy na tym siedzimy, na cienkiej ziemskiej skorupie. Nie mamy pojęcia, co natura może z nami zrobić. Stopniowo zacznie nas podsmażać, że będziesz podskakiwać z jednej nogi na drugą. I całe osiem miliardów ludzi będzie tak podskakiwać. Być może, to otrzeźwi człowieka – pod przymusem, jeśli sam nie zrozumie.

Komentarz: Czy to właśnie jest edukacja – poczuć, że cała natura, cały wszechświat jest żywym, oddychającym organizmem?

Odpowiedź: Tak. Absolutnie. Tak należy się do niego odnosić.

Aby to zrobić należy nieco oczyścić swoje zmysły i poczujesz, że w rzeczywistości nie ma nieożywionej natury. Ona cała jest żywa, włącznie z kamieniami. Tylko tobie się wydaje, że to wszystko jest nieżywe. Zaczniesz się rozwijać i zobaczysz, że wszystko to zawiera w sobie ogromne siły, uczucia, plany i czeka na twoje kreatywne uczestnictwo.

Z programu TV „Nowości z Michaelem Laitmanem”, 25.12.2018


Moje myśli na Twitterze, 17.12.18, cz.1

Zachód rozpada się.

Umowa migracyjna: nieograniczony wjazd dla wszystkich chętnych, zachęta do tego – krytyka zabroniona.

Porozumienie klimatyczne: Zachód ograniczy emisję CO2 i zapłaci 100 mld USD rocznie krajom trzeciego świata.

Egoizm, nie widząc dalszych ścieżek rozwoju, pożera sam siebie.

Okazało się, że politycy brytyjscy wycofali się z UE, że czas, niezależnie od tego, czy państwa należą do UE, jednakowo działa na wszystkich – egoizm, jako podstawa tego, co się dzieje, prowadzi wszystkich do kryzysu. Technologia informacyjna i media ukrywały to. Ale czy nie nadszedł czas, by Anglia wzięła przykład z Trumpa?

Idea UE była dobra, ale jak się okazało, ani jeden z liderów egoistycznych państw nie ma pojęcia, jak prowadzić dalej wspólnotę. W rzeczywistości może być zjednoczenie egoistyczne przeciw zewnętrznemu egoizmowi, wrogowi.

Lub altruistycznie, przeciwko swojemu egoizmowi – a przeciw sobie…?

Chociaż wszystkie 27 państw UE głosowało przeciw wyjściu Wielkiej Brytanii, ale to mówi tylko o nienawiści do tego, kto pokazuje ich przegraną.

UE nie pracowała nad zjednoczeniem. Wszystkim pozostaje brexit. Kryzysy i powstania ujawnią brak zjednoczonej Europy.

UE nie ma już lidera, który byłby w stanie ją poprowadzić. Pojawia się miejsce dla populistycznych kryzysów. To koniec UE. Piszę o tym już przez 20 lat. Ale nie jest za późno na wprowadzenie prac wyjaśniających i edukacyjnych wśród całej ludności UE. Spowoduje to miękkie lądowanie i kardynalnie zmieni kurs UE.

@Michael_Laitman


Fragmenty z porannej lekcji 17.05.2018

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji na temat „Wielkość Stwórcy”

W rzeczywistości nie ma nic oprócz Stwórcy i stworzenia. Dlatego wszystko, co niezbędne jest stworzeniom, to ujawnienie Stwórcy. A odkryć Go można, tylko odczuwając Jego potrzebę, ponieważ wszyscy odczuwamy do takiego stopnia, w jakim nam czegoś brakuje.

Początkowo nie odczuwamy żadnej potrzeby Stwórcy, znajdującym się w ukryciu. Tutaj jest cały problem, ponieważ chcemy pracować przeciwko ukryciu Stwórcy i pragnąć to, czego nie chcemy, dążyć do tego, do czego nas nie przyciąga. Dlatego cała praca odbywa się w ukryciu: Stwórca jest ukryty i ukryta jest Jego ważność w stosunku do nas.

W rzeczywistości nie jest niczym wielkim dla Stwórcy objawić swoją ważność stworzeniom. I wtedy stworzenie zrozumie w stu procentach swoją zależność od wyższego. Oczywiście, w tym przypadku wszystkie stworzenia rzucą się do Stwórcy i będą Mu całkowicie oddane. Wszakże nie ma nic bardziej korzystnego, niż przylgnąć do źródła życia.

Ale Stwórca chce, aby stworzenia były mu oddane nie ze względu na swoją zależność od Niego, a świadomie, rozumiejąc Jego wielkość i szczególność. Oznacza to, że przylgną do Niego nie, jako do źródła swojego istnienia, ale do Jego właściwości, jako obdarzającego i kochającego. Jest to jedyny powód, dla którego stworzenia pragną Stwórcy. Tutaj istnieje szczególny warunek, że Stwórca odkrywa się tylko wtedy, jeśli stworzenie dąży do Niego z powodu jego ważności, wyjątkowości.

Początkowo jest to zupełnie nietypowe dla człowieka, on nie odczuwa żadnej potrzeby takich właściwości, ale stopniowo zaczyna je doceniać, jako najważniejsze. Wtedy z oddaniem zaczyna pracować dla duszy, kiedy nie ważne jest dla niego jego materialne życie i całe istnienie, które zależy od Stwórcy. On gotów jest zlekceważyć to wszystko, aby tylko otrzymać od Stwórcy Jego właściwość – obdarzającego, kochającego.

To nie wynika już z osobistej korzyści stworzenia, a ze zrozumienia wielkości i wyjątkowości Stwórcy. Stwórca i stworzenie podnoszą się ponad wszystkie indywidualne korzyści w tej intencji obdarzać siebie nawzajem.

Stwórca wysyła nam jakby problemy o różnym stopniu skomplikowania, aż do największego. A stworzenie musi podnieść się ponad wszystkie te problemy w swoim stosunku do Stwórcy, aby pokazać, że w relacjach między nimi nie ma nic osobistego. Żaden nie chce otrzymywać od drugiego osobistych korzyści, komfortu, przyjemnego odczucia.

Wszystko, co otrzymujemy od siebie nawzajem – jest okazją, aby udowodnić sobie, że znajdujesz się ponad swoim osobistym, egoistycznym napełnianiem w sercu i rozumie, a troszczysz się tylko o dobro drugiego. Oznacza to, że stworzenie działa dla dobra Stwórcy, a Stwórca dla stworzenia, aż w końcu dochodzą do nieskończenie oddanej miłości, która jest pozbawiona jakiejkolwiek osobistej kalkulacji.

* * *

Dzięki temu, że cały czas, nawet sztucznie, przykładamy wysiłki, aby zjednoczyć się z przyjaciółmi, przezwyciężając obciążenie serca – budujemy siebie. Chociaż robimy to wszystko na poziomie materialnym, by zjednoczyć się w materialnej formie, ale otrzymujemy za to duchowe kli, wcale niezbudowane w wyniku naszych wysiłków, naszego ziemskiego serca i umysłu.

Tak się podnosimy. Materialne serce i umysł pozostają na (poziomie) materialnym, na cielesnym stopniu, a przyłożone wysiłki służą jedynie, jako przygotowanie do tego, aby uzyskać siłę wiary, w której możemy odkryć siebie, jako jedną duszę. To zupełnie inne uczucie, ponieważ wiara odnosi się już do duchowości.

W duchowym nikt nie odczuwa siebie, jako istniejącego osobno, samodzielnie, a tylko razem. To jest już nowe pojęcie. To wspólne „ja”, w którym wszyscy jednoczą się jak jeden, nazywa się człowiekiem.

* * *

Musimy podjąć całkowity wysiłek przeciw swojemu egoistycznemu pragnieniu. Ale te wysiłki same w sobie nie budują niczego duchowego, a tylko stwarzają warunki do otrzymania duchowego naczynia. Duchowe naczynie nie buduje się z naszych materialnych wysiłków, jednakże te wysiłki konieczne są do tego, aby otrzymać z góry właściwości Biny – duszę.

Z porannej lekcji 17.05.2018