Przygotowanie do kongresu – wkład w duszę

каббалист Михаэль ЛайтманWkładając wysiłek w przygotowanie do kongresu, człowiek inwestuje w swoją duszę. Wielka szkoda, że nie wszyscy to rozumieją. Kiedy człowiek przychodzi studiować naukę Kabały, jeszcze nie rozumie, dokąd trafił. Wydaje mu się, że to jakiś kurs, na którym zdobędzie nową wiedzę, zrozumienie, pouczy się a potem odejdzie.

Nie uświadamia sobie, że nauka Kabały nie jest podobna do innych nauk, które pozostawiają go w tym samym świecie, w którym żyje wraz ze swoimi bliskimi, w znanej mu rzeczywistości. Ale nie przeczuwa, że wchodzi przez drzwi otwarte do nowej rzeczywistości. I nie trafia tam po śmierci, lecz jeszcze za życia, poprzez rozszerzanie swojej percepcji i dzięki temu zaczyna odczuwać rzeczywistość, która znajduje się na innym poziomie. 

To nie jest zwykłe rozszerzenie zakresu wrażeń, podobne do różnicy między postrzeganiem psa i postrzeganiem człowieka, kiedy człowiek rozumie, co dzieje się z psem, lecz pies nie ma możliwości zrozumieć intencji człowieka. Tutaj chodzi o zupełnie inną rzeczywistość, człowiekowi odkrywają się wszystkie siły działające na nas na duchowym poziomie. Ogólna siła nazywana jest Stwórcą i poznajemy, jak nawiązać z Nim więź i ustanowić wzajemne relacje: On wobec mnie, a ja wobec Niego.

Takie postrzeganie nie zmienia się wraz ze śmiercią ciała. Stan ciała nie wpływa na duchowe stany człowieka, ponieważ osiąga on postrzeganie prawdziwej rzeczywistości. Człowiek, który przychodzi się uczyć, niczego takiego nie wie, nawet jeśli mu to wyjaśniać, i tak nie zrozumie, ponieważ wykracza to poza jego granice postrzegania i odczuwania. Teraz dana jest nam możliwość przejścia do postrzegania nowej, duchowej rzeczywistości: odczucia siły, z którą należy pracować, oraz nawiązać z nią wzajemną więź.

Wszystko zależy od tego, jak wspólnie pomnożymy teraz naszą wspólną siłę. Nie chodzi tu o osobistą siłę każdego z nas. Właśnie wtedy, gdy człowiek uwalnia się od wewnętrznej izolacji i pragnie wyjść poza siebie, do przyjaciół, do grupy, świata, stopniowo zdobywa nowe postrzeganie i zaczyna odczuwać, że poza nim istnieje siła, Stwórca, który wszystko napełnia.

Do tego potrzebuje pomocy grupy, przyjaciół, ponieważ sam nie jest w stanie wyjść poza siebie i potrzebuje siły pochodzącej z zewnątrz. Dlatego człowiek zobowiązuje się by pozostawać w grupie, nawiązywać więź z przyjaciółmi i podążać za większością, nawet wbrew swojemu pragnieniu, ponieważ jest zrozumiałe, że od urodzenia nie posiada pragnienia do obdarzania i połączenia. Jeśli uda mu się to zrobić dzięki pomocy z góry, to będzie dalej kontynuował. Wielu jednak nie wytrzymuje i odchodzi.

Ta praca wymaga wiele cierpliwości a najważniejsze jest by nie odchodzić. Nie ma innej możliwości by dojść do prawdy, w przeciwnym razie człowiek zakończy życie, nigdy nie stając się człowiekiem. Wybór należy do ciebie. Chociaż Stwórca pobudza każdego, czyni to tylko do pewnej granicy, poza którą nie może już wywierać nacisku. W przeciwnym razie nie byłby to człowiek, lecz anioł, czyli duchowe zwierzę.

Dlatego należy umieścić siebie w jasno określonych, żelaznych ramach i nie pozwalać sobie z nich wyjść. W taki sposób dajemy Stwórcy możliwość pracy nad nami. Część pracy została powierzona nam, a część wykona Stwórca. Jednak Stwórca działa tylko pod warunkiem, że wykonaliśmy swoją część, to znaczy uczęszczaliśmy na lekcje i uczestniczyliśmy w nich w miarę możliwości, a nawet ponad miarę, dopóki nie dopełnimy należnej nam miary wysiłku.

Nasze czasy są szczególne, wszyscy szukają wyjścia z materialnego i duchowego kryzysu. Współczesny człowiek mimo wszystkich osiągnięć nauki, intelektu i wysokich technologii, gubi się w bezwartościowych rozrywkach i niskich upodobaniach. Stwórca popycha nas do duchowego rozwoju, dlatego nie pozwala nam osiągnąć pomyślnego rozwoju w świecie materialnym.

W rezultacie całego rozwoju, za każdym razem popadamy w jeszcze głębszy kryzys, aby w końcu zrozumieć, że tylko nasz egoizm jest głównym wrogiem, który nie pozwala nam żyć. Jeśli go nie naprawimy, nigdy nie będziemy żyć szczęśliwie. Po każdej tymczasowej naprawie nieuchronnie przyjdzie upadek, wojna, katastrofa. Dlatego cały świat musi zrozumieć, gdzie znajdujemy się, dokąd powinniśmy dojść i jak zmierzać do tego celu wyznaczonego przez naturę. Czego oczekuje od nas natura, Stwórca, wyższa siła.

Nasza grupa Bnei Baruch wyjaśniła ostatnie etapy przed wejściem w „liszma“ (obdarzanie) i znajduje się bezpośrednio na progu duchowości. Oczywiście, nie jest łatwo zrobić ten ostatni krok „lo liszma” i pierwszy krok w „liszma” – to właśnie jest „machsom”, granica świata duchowego. Jednak zbliżamy się do niego i zaczynamy odczuwać obecność przejścia ze stanu otrzymywania do obdarzania, czyli przejść spod władzy siły egoizmu do pragnienia znalezienia się pod władzą siły obdarzania.

Egoistyczna siła nie znika, lecz zostaje zrównoważona przez dodaną do niej altruistyczną siłę. Wtedy będziemy pracować z dwiema siłami natury: negatywną i pozytywną, egoistyczną siłą stworzenia i altruistyczną siłą Stwórcy, która obleka się w nas. Cała ta praca jest możliwa tylko dzięki otoczeniu. Dlatego rozbija się Adam Riszon system stworzenia, utworzony przez Stwórcę z pragnienia otrzymywania przyjemności.

A my chcemy stać się ludźmi, czyli synami Adama, i odtworzyć ten system, ponownie go połączyć. Łączymy go na nowo z pomocą Stwórcy, który rozbił ten system i jest gotowy naprawić go na naszą prośbę. Dzięki tej pracy stajemy się podobni do Stwórcy i łączymy się z Nim. Taki jest nasz stan przed kongresem, który stawia przed nami wyjątkowe, inspirujące zadanie: wejście w świat duchowy, pierwsze odczucie wyższej rzeczywistości, która wykracza poza nasze obecne myśli i pragnienia.

Jest to bardzo poruszające oczekiwanie, pozaziemskie dążenie, niepochodzące z tego świata, ponieważ wchodzimy w prawdziwy stan, istniejący w naturze. Dzisiaj natomiast znajdujemy się na etapie przygotowawczym, stworzonym sztucznie, który w rzeczywistości nie istnieje w naturze. Ten świat jest potrzebny tylko do naprawy. 

Zbieramy się na kongresie, aby świętować wejście w duchowość, która znajduje się przed nami. Dlatego potrzebujemy jeszcze większej jedności i wzajemnego poręczenia. Bez przyjaciół żaden z nas niczego nie może osiągnąć, cały postęp dokonuje się wyłącznie dzięki zjednoczeniu. 

Z lekcji na temat „Przygotowanie do kongresu”


Kongres – ruch w kierunku Stwórcy

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Przed nami wielki kongres a obecnie prowadzimy bardzo intensywną wzajempracę w dziesiątkach. Co zależy od każdego z nas? Co każdy jest w stanie zrobić?

Odpowiedź: Po pierwsze, musimy się do niego przygotować a na samym kongresie poczuć, że rozpływamy się w pozostałych. Chcemy razem stanowić naczynie, które Stwórca napełnia i które sprawia mu zadowolenie. To wszystko.

Pytanie: Od czego zależy przygotowanie?

Odpowiedź: Od tego, na ile wszyscy razem zapragnęliśmy, aby tak się stało. Muszę być połączony z przyjaciółmi tak, aby moje „ja” nie istniało, lecz było tylko „my”. A następnie znika również „my” i odczuwany jest tylko Stwórca.

Pytanie: Czy to jest możliwe?

Odpowiedź: Powinniśmy do tego dążyć. Tak właśnie jest powiedziane: „Koniec działania zawarty jest w jego początku”.

Z rozmowy na temat „Nauczyciel uczeń”


Przez ciąg niełatwych stanów

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy przyczyną odczuwania ciężkości w pracy może być to, że człowiek odkrywa Stwórcę jako głównego gracza wszystkich działań i odmawia przyjęcia tego?

Odpowiedź: Wszystkie stany, od początkowego aż do momentu odkrycia Stwórcy, są stanami ciężkimi. Lekkość, wzniesienie, siłę, pewność, potencjał i możliwość realizacji można odczuć jedynie dzięki obecności Stwórcy.

Dopiero kiedy On pojawi się przed tobą, wtedy „W nim rozraduje się nasze serce”. Wszystko, co dzieje się przedtem – niezależnie od formy – zawsze będzie trudne, ciężkie i smutne. Jest to robione celowo, jednak jeśli człowiek zgadza sie z tymi nienaprawionymi stanami…

Pytanie: Ale człowiek nie może się z nimi zgodzić. Czy odczucie ciężkości przychodzi jako skutek niezdolności człowieka do przyjęcia tego, że Stwórca zarządza całą rzeczywistością? I im bardziej człowiek rozwija się, tym trudniej jest mu to przyjąć?

Odpowiedź: Nie wiem, jak to wyrazić. W każdym razie, dopóki człowiek nie przeszedł machsomu, jest mu ciężko. Za każdym razem inaczej odczuwamy ten ciężar i bezsilność. Nie da się tego wyrazić słowami. Chodzi o zmieniające się postrzeganie: zmieniają się same pojęcia ciężaru, smutku i lenistwa.

A jednak jest to ciężkie w tym sensie, że trudno jest pracować z jakimkolwiek pragnieniem obdarzania. Czujemy, że jakby trudno było nam działać w pragnieniu otrzymywania, ale w rzeczywistości nie chodzi o to pragnienie. Gdybyśmy odczuwali cel w pragnieniu otrzymywania, pracowalibyśmy z pełną mocą. Nie brakuje nam niczego poza odczuciem celu.

Każdy z nas przynajmniej raz w życiu doświadczył zapału w prowadzeniu biznesu, w pogoni za czymś interesującym czy pożytecznym, albo w dążeniu do zdobycia czegoś bardzo potrzebnego. Tak jest i teraz: wystarczy pokazać nam jakiś wartościowy cel a ludzie pobiegną za nim. Tym razem jednak cel znajduje się w pragnieniu obdarzania, jest to wyższy stopień, który ukazuje nam swoją odwrotną stronę. Dlatego właśnie tak go odczuwamy.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 28.07.2026


Co kabaliści nazywają modlitwą?

каббалист Михаэль ЛайтманKiedy początkowo mówię sobie: „Nie ma nikogo oprócz Niego”, a następnie staram się upodobnić do Niego, poprzez zasadę: „Jeśli nie ja dla siebie, to kto dla mnie?”, wtedy gdy sprawdzam i widzę, jak bardzo jestem przeciwny Stwórcy, pojawia się we mnie żądanie skierowane do Niego – modlitwa.

Jednak modlitwa nie oznacza, że proszę albo dziękuję. Prośba i wdzięczność oznaczają jedynie, że doszedłem do określania prawdziwego stanu, do końca analizy miejsca, w którym się znajduję. Nic więcej nie jest potrzebne.

Ta sytuacja, w której dokładnie poznałem swój stan, nazywa się prośbą, modlitwą, albo skruchą, nie ważne jak ją nazwać. Ale kiedy osiągam to ostateczne odczucie, wtedy wszystko się zmienia, i nie muszę już nic mówić.

Modlitwą nazywa się najgłębsze uczucie w sercu. Po wielu rozmyślaniach, wyjaśnieniach i przemianach, dochodzę do ostatecznego rozpoznania: kim jestem i czym jestem. Kabaliści nazywają to modlitwą – jest to miejsce, w którym stawiam pieczęć, i kończę wyjaśnienie, analizę.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 17.07.2026


Czy Stwórca ma ulubieńców?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy Stwórca ma ulubieńców?

Odpowiedź: Ma. ☺ Mimo że jest wielki, wszechmocny i obiektywny, ale w pierwotnych źródłach jest powiedziane, że w różnych epokach, i w różnych czasach, miał ulubieńców.

Pytanie: Jak stać się ulubieńcem Stwórcy?

Odpowiedź: Staraj się być bliżej Niego. Rób to, czego On od ciebie wymaga, a wtedy zacznie zwracać na ciebie uwagę. To znaczy zaczniesz wzbudzać więź między sobą a Nim. Stopniowo, poprzez swoje stałe pozytywne oddziaływania, będziesz mógł stworzyć taki system połączenia, w którym będziesz wpływał na Niego, a On na ciebie.

Z programu TV „Błyskawiczne pytania kabalisty”


Działania, wywołujące otaczające światło

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak utrzymać stan „Nie ma nikogo oprócz Niego”, gdy wykonuję różne czynności, które rozpraszają mnie i wprowadzają w zamieszanie, ponieważ przynoszą przyjemności albo nieprzyjemności?

Odpowiedź: Przede wszystkim należy wierzyć, że wszystkie te sytuacje są mi dane po to, abym wychodząc z nich, stopniowo określił i odkrył, że „Nie ma nikogo oprócz Niego”. To powinno być celem.

Człowiek powinien stworzyć dla siebie pewne znaki i przypomnienia, zbudować system, oraz wyznaczyć ścisłe ramy, aby wszystko to zmuszało go co piętnaście lub trzydzieści minut, do powracania do tego samego stanu. Aby wszystkie te środki w sposób czysto mechaniczny przypominały mu o Stwórcy. A potem będzie już mógł pracować samodzielnie.

To oczywiste, że na początku nie ma w tym żadnego smaku, lecz z czasem on pojawia się. Za pomocą tych działań w których pozornie „nie ma żadnych korzyści”, przyciągasz otaczające światło, a ono oddziałuje na ciebie w ogólnej formie dzięki czemu pamiętasz o tym i cały czas pozostajesz w tym odczuciu.

Stopniowo osiągasz stan, w którym czujesz, że przebywasz przynajmniej nie w podwójnym, a w prostym pojedynczym ukryciu, kiedy Stwórca stale jest obecny w tle, ale ty czujesz, że pozostaje ukryty. Po moim nauczycielu Rabaszu można było wyczuć, że nigdy nie odłącza się od Stwórcy, i wywierało to bardzo silne wrażenie.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 17.07.2026


Patrzeć na materialne przez duchowość

каббалист Михаэль ЛайтманLudzie którzy zajmują się Kabałą, mają dwa naczynia – serce i punkt w sercu, a także dwa światła: iskra tego świata (ner dakik) oraz otaczające światło wyższego świata. Wynika z tego, że znajdujemy się w dość złożonym stanie wewnętrznym: serce stale „powiększa się”, lecz odpowiednio do tego, w jakim stopniu jest to niezbędne dla rozwoju punktu w sercu.

Dlatego czasami czujemy, że nic nas nie łączy z tym światem, że niczego od niego nie chcemy. Ale nie dlatego, że serce jakby znika, lecz dlatego, że punkt w sercu dąży do czegoś własnego i tłumi wszystkie pragnienia w sercu. Innym razem jest odwrotnie, punkt w sercu niemal znika, a serce zaczyna nam ukazywać, że wręcz popadamy w szaleństwo na punkcie wszystkich przyjemności tego świata.

Poza tym istnieją etapy rozwoju, które nie zależą od nas, lecz od struktury duszy każdego człowieka oraz od ogólnej struktury dusz – zgodnie z tym, jak zbliżają się one do machsomu.

Człowiek musi przejść przez stan, który nazywa się rozpoznaniem zła: czy moje pragnienia serca są dobre czy nie? Jeśli są złe, to dlaczego? Czuję w nich przyjemność, więc dlaczego miałoby to być złe? Jest to złe dlatego, że są one przeciwne pragnieniu punktu w sercu, a ja dążę do niego, ponieważ tam być może, poczuję że mam więcej przyjemności.

Znajdujemy się w różnych stanach, w których jeden się wznosi, drugi upada itd. Dlatego, z jednej strony wydaje nam się, że powinniśmy postępować naprzód w kierunku większego poznania Stwórcy, do machsomu. Z drugiej strony, wchodzimy w jeszcze większą ciemność.

Powinniśmy bardziej dążyć do duchowości, ale jednocześnie przechodzimy przez wiele okresów, kiedy przyciąga nas wyłącznie to co materialne. Te stany przechodzą przez człowieka przez długi czas, aż w końcu dochodzi do tego, że duchowość jest dla niego najważniejsza, a wszystko materialne postrzega przez duchowość.

Oznacza to, że człowiek działa w tym świecie tylko po to, by osiągnąć duchowość: żyje, pracuje, wykonuje wszystko, co jest konieczne, ale wyłącznie w tym celu. Cel ten przyciąga go do tego stopnia, że odwraca całe jego istnienie, ale nie anuluje zwyczajnego życia.

Rabasz napisał: jeśli człowiek wykorzystuje wszystko, co do niego przychodzi, aby połączyć się z duchowością, ze wszystkim, co przychodzi do niego poprzez działania w naszym świecie to w końcu prowadzi go do stanu, w którym dąży do duchowości ze wszystkich sił.

A ponieważ ten świat już posłużył mu do zbudowania silnego pragnienia do duchowości, nie potrzebuje go już więcej i wtedy otrzymuje wejście do świata duchowego. Nadal pozostaje w naszym świecie, ale to nie odgrywa już żadnej roli.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 17.07.2026


Jeśli nie chcę wstawać na lekcje…

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co zrobić, jeśli lenistwo nie pozwala mi wstać rano, żeby pójść na lekcje?

Odpowiedź: Jeśli nie chcę wstawać rano, to jest to znak, że nadszedł czas aby zastanowić się, po co to robię. Wszystkie zwierzęce właściwości zostały nam dane nie bez powodu, lecz po to, abyśmy mogli się rozwijać.

Trzeba jednak wykorzystać je w odniesieniu do Stwórcy, a nie do innych ludzi, i nie po to, by ich zmieniać, ale aby za ich pośrednictwem nawiązywać więź ze Stwórcą. Kiedy leżę w łóżku o trzeciej nad ranem, i nadchodzi czas by wstawać, powinienem wtedy dokonać różnych kalkulacji: czy warto wstać i po co? Jeśli kieruję je ku duchowemu postępowi, oznacza to, że właściwie z nich korzystam.

Jeśli jednak stosuję je w odniesieniu do całego otaczającego mnie świata, to co mi to da? Te właściwości nie zostały dane mi po to, aby leżały gdzieś w szufladzie biurka. Są moje i dzięki nim powinienem budować swoją więź ze Stwórcą. A kiedy przekształcą się one w duchowe właściwości, zaczyna się już inna praca.

Ale na razie istnieję w nich ze swoją rozrzutnością, dumą, niecierpliwością, i poprzez wszystkie te właściwości postępuję naprzód. Kieruję je ku Stwórcy, nie biorąc ich pod uwagę ani nie kierując ich ku innym ludziom. Nie powinienem prowadzić z nimi żadnych kalkulacji.

Pytanie: Z jednej strony mówimy, że nie powinno się prowadzić z nimi żadnych kalkulacji, a z drugiej strony mówimy, że z nich korzystamy?

Odpowiedź: Oczywiście, wykorzystujemy je w odniesieniu do Stwórcy, w duchowej pracy. Jak mógłbym z nich nie korzystać, skoro znajdują się we mnie i działają? Nie mogę ich ignorować. Zarówno w odniesieniu do Stwórcy, jak i do otoczenia, mogę jedynie określić, w jakiej formie, w jakiej mierze i w jakim kierunku z nich korzystam.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 16.07.2026


W miarę postępu duchowego

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy w miarę duchowego postępu człowieka, jego naturalne właściwości nasilają się, przeszkadzając mu i zmuszając go do ich przezwyciężenia?

Odpowiedź: U człowieka, który się rozwija, wzrasta egoizm. Wszystkie jego naturalne właściwości pozostają w nim, lecz w miarę jak powiększa się jego pragnienie otrzymywania, wzrasta w nim również jeszcze jeden wskaźnik – jego więź ze Stwórcą.

Dlatego zaczyna wykorzystywać wszystkie swoje naturalne właściwości w relacji do Stwórcy. W zależności od tego, właściwości te zmieniają się, a wtedy forma w jakiej przejawia się jego duma, niecierpliwość, lenistwo, staje się zupełnie inna.

Pytanie: Ale czy nasilają się one jako przeszkody?

Odpowiedź: Nie postrzegam ich jako przeszkód. Dlaczego uważasz, że lenistwo jest przeszkodą? Lenistwo to precyzyjna kalkulacja wewnątrz pragnienia otrzymywania: po co warto mi podejmować wysiłek?

Z lekcji według artykułu Rabasza, 16.07.2026


Duchowe działania w codziennym życiu

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Studiuję już ponad pięć lat i czuję, że całe moje życie znajduje się w grupie. Jednak w ciągu ostatnich pięciu miesięcy, coraz trudniej jest mi zjednoczyć się z przyjaciółmi. Nawet w życiu materialnym straciłem wszystkie pragnienia i nie jestem w stanie niczego zrealizować. Jeśli nie jestem fizycznie wśród przyjaciół, to w codziennym życiu nie potrafię działać nawet dla samego siebie.

Odpowiedź: Ponieważ nie czujesz, że całe twoje codzienne życie, również poza grupą, należy do twojej duchowej drogi. Załóżmy, że pracujesz w firmie, musisz zrozumieć, że ta praca jest twoją duchową pracą.  Jeśli podczas pracy w biurze lub w firmie utrzymujesz w myślach potrzebę duchowego rozwoju, to wtedy przez wszystkie swoje ruchy i działania przekazujesz swoją osobistą duchową energię. W tym świecie, aby został on naprawiony, należy działać właśnie w taki sposób. 

Aby komunikować się między sobą za pośrednictwem naszych duchowych sił, cała nasza praca w tym świecie jest przeznaczona po to, abyśmy wzajemnie na siebie oddziaływali. Dlatego gdy po lekcji jedziesz do pracy i pracujesz tam wśród setek obcych ludzi, którzy są dalecy od duchowości, ale przychodzisz tam z duchowym napełnieniem, to przez swoją pracę, jak tajny agent, realizujesz duchową misję, aby twoi koledzy a przez nich cały świat  poczuli wpływ Wyższego.

To jest nasza praca na duchowo nieożywionym poziomie. W ten sposób jesteśmy ze sobą połączeni i tak wznosimy cały świat, jest to dla nas konieczne! Dlatego nasz świat został stworzony w taki sposób, że musimy w nim pracować i dlatego kabaliści zobowiązują każdego z nas do wykonywania pracy w świecie materialnym.

Starajcie się pracować z taką intencją. Zobaczycie, jak będziecie robić postępy, jak zmieni się stosunek waszych kolegów do was i jakie sukcesy osiągniecie w duchowości. Powinniście w prawidłowy sposób połączyć wasze duchowe działania z pracą w świecie materialnym. Nie jest to łatwe, ale na tym właśnie polega naprawa. Jest to najważniejsze, co człowiek może zrobić w tym świecie, a nie bujać w obłokach, słuchając Księgi Zohar. To nie jest naprawa.

Zostaliśmy celowo tak stworzeni, aby codziennie przez dziesięć-dwanaście godzin zajmować się domem i pracą. Dzisiaj wielu ludzi myśli: “Żenić się, mieć i wychowywać dzieci – komu to potrzebne?! Będę mieszkać z mamą, ona przygotuje mi jedzenie, naszykuje ubrania, a ja będę filozofować”. Właśnie tego chcą współcześni mężczyźni.

Należy się żenić, mieć dzieci, pracować, uczyć się i widzieć we wszystkim realizację swojego duchowego potencjału, tak aby jedno nie było oddzielone od drugiego! Aby zarówno w grupie, w pracy, podczas nauki i warsztatów, jak również z żoną i dziećmi, we wszystkim być połączonym z wyższą siłą poprzez grupę i przekazywać ją przez siebie dalej, wszystkim innym: rodzinie, współpracownikom i całemu światu – wszędzie gdziekolwiek będziecie.

Z lekcji w języku rosyjskim