Artykuły z kategorii

Zapalcie światło we Wszechświecie

каббалист Михаэль Лайтман W takiej mierze w jakiej jednoczymy się w dziesiątce, zaczynamy odczuwać potrzebę przyłączenia do siebie coraz większej liczby dziesiątek, poszerzając granice naszej jedności, dlatego że tylko w takiej formie możemy coraz bardziej zbliżać się do Stwórcy.

Odkrycie Stwórcy następuje zarówno ilościowo, jak i jakościowo. Siła odkrycia zależy od tego, jak bardzo możemy poszerzyć nasze kli, dodając do niego nowe dziesiątki, czyli kolejne parcufim. Jednocześnie wzrasta jakość odkrycia, ponieważ na główne, podstawowe kli, nakładają się dodatkowe, kolejne warstwy, dodając jakby harmonijki do podstawowego tonu.

Najbardziej dźwięczne połączenia, najsubtelniejsze odcienie, cała piękna finezja, pojawia się poprzez dodanie dodatkowych dziesiątek. Dzięki temu zaczynamy odczuwać duchowość. Dokładnie tak jak w naszym świecie istnieje coś prostego, jak fundament, bez którego nic nie może istnieć, ale całe piękno osiąga się poprzez dodawanie, przyprawy, które nie są tak ważne i nie są podstawą, lecz nadają pełnię smaku, aromatu i barwy.

To nie jest proste dopełnienie, ponieważ duchowy świat nie znajduje się w trójwymiarowych koordynatach, w ogóle nie ma żadnych osi, jest dosłownie jak kula. Dlatego, jeśli ożywiamy jedną komórkę, tym samym rozświetlamy całe stworzenie. I wtedy zobaczymy, że wszystkie nieskończone przestrzenie Wszechświata, wszystkie galaktyki, są jak zero, dlatego że wejdziemy w zupełnie inne wymiary.

Z lekcji na temat „Wiara ponad wiedzą”


Marząc o wierze ponad wiedzą

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co zrobić, jeśli za każdym razem, gdy słyszę „wiara ponad wiedzą”, automatycznie wyobrażam sobie jakąś egoistyczną korzyść?

Odpowiedź: To naturalne, nie potrafimy myśleć inaczej. Wszelkie altruistyczne właściwości, które kiedykolwiek w nas powstaną, pojawią się „z góry”, pod wpływem wyższego światła, które przywraca do źródła, do podobieństwa do Stwórcy. A jeśli na razie nie odczuwamy pragnienia obdarzania bez własnej korzyści, to musimy robić wszystko, co przyciąga działanie wyższego światła, aby światło przyszło i dało nam te właściwości.

Jeśli rozumiem, że nie jestem zdolny, aby pragnąć bezinteresownego obdarzania, to jest już dobre rozpoznanie własnej natury, której zwykły człowiek nie posiada. To również jest spowodowane wpływem światła na nas i oznacza zbliżenie do duchowości.

Wyższe światło odciska w moim egoizmie swoje właściwości, i dlatego mogę pojąć, czym jest obdarzanie „poza mną” mogę zapragnąć bezinteresownego obdarzania bez zapłaty. Jeśli człowiek osiąga takie zrozumienie, jest już na drodze do wejścia w (machsom) do duchowego świata.

Z lekcji według artykułu Rabasza


Jak pokonać strach?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dostajemy dużo listów od ludzi o strachu, że wszystko jest nim przesiąknięte, lęk o siebie, o bliskich, o dzieci, strach przed śmiercią. Ale sytuacji nie da się zmienić, jest naprawdę przerażająca. Zasadnicze pytanie brzmi: jak przezwyciężyć strach? Czy jest to możliwe?

Odpowiedź: Odpuścić sobie takie sytuacje. Nie myśleć o tym, co będzie w następnej chwili. Nie możemy nic zrobić. Nic o tym nie wiemy. Dlatego lepiej dla nas jest wszystko odpuścić.

Pytanie: Ale czy to jest w mocy człowieka?

Odpowiedź: To jest w mocy człowieka. Osiąga się to poprzez niewielki trening, ale jest to konieczne.

Pytanie: To znaczy, że mogę istnieć w prawdziwej dramatycznej sytuacji, która grozi śmiercią, właściwie wszystkim, tak jakby tego nie było?

Odpowiedź: Tak. Wymyślasz dramatyczną sytuację, jak to nazywasz, i też ją anulujesz. Albo tak: mówisz, że tego nie będzie, dlatego że nie może być. Już wiem, że wszystko będzie normalnie, dobrze. Albo w ogóle mnie to nie interesuje! Nie obchodzi mnie to teraz! Najlepiej puścić wodze i nic nie robić.

Pytanie: Czyli uważa Pan, że strach wynika z tego, że człowiek kieruje sytuacją?

Odpowiedź: Chce kierować, ale nie może. Właśnie tutaj pojawia się strach.

Pytanie: A kiedy odpuszczam, to jakbym kierował, ale z drugiej strony, tak?

Odpowiedź: Oczywiście. Pomyśl o tym, oczywiście że umrzesz, oczywiście po tobie też coś zostanie. Nie zamykasz tego świata na zamek i odchodzisz gdzieś tam. Nie wiadomo, jak można to sobie wyobrazić. Więc to nic strasznego. Wyobraź sobie, że to normalne, pogódź się z tym i to wszystko.

Pytanie: Zrozumiałem ogólną sytuację, że należy odpuścić. A może Pan powiedzieć jakie podjąć kroki by odpuścić?

Odpowiedź: Nie, to każdy robi na swój sposób. Są ludzie, którzy zaczynają myśleć: „Co stanie się ze światem po mnie? Jaką sytuację będą mieli moi bliscy, krewni? Co stanie się z moim spadkiem? Co stanie się z moim twórczym dziedzictwem?” I tak dalej.

Pytanie: Zatem takie pytanie: po co człowiek dostaje strach?

Odpowiedź: Żeby coś jeszcze naprawił. Swoje podejście do życia i śmierci.

Pytanie: Ale ten strach musi przekształcić się? Jeśli jest dany z góry, to w co musi się zmienić?

Odpowiedź: Musi zmienić się w absolutną pokorę wobec woli Najwyższego, Stwórcy i to, że człowiek ma jeszcze coś do zrobienia w tych chwilach, a może ich być jeszcze wiele, aż do zakończenia ziemskiej drogi.

Pytanie: W zasadzie, tak czy inaczej człowiek musi coś zrobić? Co powinien zrobić?

Odpowiedź: Uspokoić się. Nic więcej. Właśnie to człowiek powinien zrobić.

Komentarz: Kiedyś powiedział Pan, że Stwórca jest w stanie spokoju i człowiek powinien dojść do takiego samego stanu pokoju.

Odpowiedź: Tak.

Komentarz: W takim razie niech Pan poda nam definicję spokoju.

Odpowiedź: Spokój jest stanem w którym następna chwila nie niepokoi cię. Zupełnie! Nie chodzi o to, że żyjesz w niej. Jeśli w niej żyjesz, to cię nie niepokoi, dlatego że w niej żyjesz. A nie przeszkadza, nie wywołuje obaw. Do tego należy dojść.

Pytanie: Czy w takim razie żyję w tej chwili?

Odpowiedź: Ta chwila też nie istnieje. Nie należy myśleć, że w ogóle istniejesz.

Pytanie: Czyli tak jakbym spływał z prądem rzeki?

Odpowiedź: To też nie jest dobre podejście do życia. „Podnieść wiosła” i „dać się ponieść” też nie jest dobrze.

Komentarz: To nie jest zbyt jasne.

Odpowiedź: Nie jest jasne dla nikogo. To jest właśnie ten punkt, w którym osiągamy absolutny spokój. Można to wyrazić tylko w taki sposób: „Polegam na zarządzaniu Stwórcy. Który zarządza wszystkim, również mną w każdym momencie mojego istnienia. Zarządza całą rzeczywistością, całym Wszechświatem.

Więc nie mam się czym niepokoić. Nie chcę wtrącać się w Jego akt naprawy, w Jego zarządzanie, w Jego panowanie nad tym wszystkim? Nie”. Jeśli nie, to zachowaj ciszę i zajmij się swoim życiem. To stan w którym nie ma różnicy między tym, że teraz żyjesz, a tym co będzie później.

Pytanie: To taki punkt równowagi?

Odpowiedź: Tak. To mówi o zgodzie. Całkowita zgoda ze Stwórcą. A to nie jest proste. Ponieważ w nas jest zawsze potrzeba by Go “złapać za rękę, sprawdzić, co tam jest jeszcze zaplanowane, i podpowiadać, że może trzeba zrobić trochę inaczej.

Pytanie: Okazuje się, że nie trzeba nikogo chwytać? Proste i już?

Odpowiedź: Wystarczy odpuścić sobie.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Drabina, prowadząca do Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Jeśli pragniemy zjednoczyć się, aby odkryć Stwórcę, to wszystkie formy i etapy naszego połączenia, aż do całkowitej jedności, tworzą wszystkie stopnie duchowej drabiny, które musimy przejść, od naszego świata, gdzie panuje oddzielenie między nami, aż do całkowitego połączenia zwanego „Światem Nieskończoności”.

Cała nauka Kabały (cała Tora) mówi tylko o odkryciu przed nami 125 stopni jedności między nami. Dlatego, jeśli każdy z nas przygotuje się do tego, by podczas czytania Księgi Zohar połączyć się ze wszystkimi w jedną całość i zapragnąć w tej jedności odkryć Stwórcę, w formie, jakiej przyjmuje nasze połączenie, wtedy nasze dążenie nazywa się „Izrael (dążący do Stwórcy), Tora i Stwórca są jednym”, wtedy rzeczywiście otwieramy Księgę Zohar, aby osiągnąć cel.

Z lekcji według Księgi Zohar