Artykuły z kategorii

Pragnienia powiększają rozum

каббалист Михаэль Лайтман Myśl jest konsekwencją, skutkiem pragnienia. (Baal HaSulam, „Szamati”, Artykuł 153, „Myśl jest konsekwencją pragnienia”)

Tak rzeczywiście jest, ponieważ najważniejszą rzeczą w człowieku jest pragnienie. A myśli pojawiają się tylko po to, aby urzeczywistnić te pragnienia.

Pragnienia powstają w sercu, a my słuchamy tylko jego. Mózg włącza się tylko wtedy, kiedy trzeba zrealizować pragnienia, pojawiające się w sercu. Dlatego najważniejsze są pragnienia, a rozum jest jedynie narzędziem pomocniczym, ma wskazać, jak osiągnąć to czego pożądamy.

Dlatego człowiek myśli tylko o tym, na co ma pragnienie, i nie myśli o tym, czego nie pragnie.

W naszym świecie jest to naturalne. Można zwrócić się do dowolnego człowieka i na podstawie jego pragnienia odgadnąć, jakie ma myśli. Wszystkie jego myśli są skierowane tylko na realizację tego, czego pragnie. W takiej mierze, w jakiej jego pragnienia mają hierarchię, można poznać, które myśli w nim przeważają, które nie są ważne, czym jest zajęty w większym stopniu, a czym w mniejszym. Czyli praktycznie pragnienia rządzą nami.

Na przykład, człowiek nigdy nie myśli o dniu śmierci, dlatego że tego nie chce, a wręcz przeciwnie, zawsze myśli, że jest wieczny, dlatego że pragnie takim być. Zawsze więc myśli o tym czego pożąda.

Myśl jest pomocnicza, drugorzędna. Rozwinęła się tylko dlatego, że człowiek czegoś pragnie. Dlatego rozwija umysł, by osiągnąć to, czego pragnie. Ponieważ ten, kto przeszedł trudności, porażki, staje się mądrzejszy, jest zmuszony szukać drogi realizacji.

Rozum zawsze rośnie wraz z wielkimi pragnieniami. I odwrotnie, jeśli pragnień brakuje, nie rozwija się też rozum. Dlatego, jeśli chcecie rozwijać swoje dzieci, nie powinniście ich rozpieszczać lecz budzić w nich wielkie pragnienia.

Rozpieszczać to znaczy próbować narzucać dziecku pewne napełnienia, zanim samo czegoś zapragnie. A powinno być odwrotnie, niech pragnie, niech trochę pocierpi, niech szuka sposobu by zrealizować to czego pragnie. Dzięki temu rozwija się jego rozum. Tylko tak, a nie inaczej.

Z lekcji w języku rosyjskim


Myśl w służbie pragnienia

каббалист Михаэль Лайтман 0-думы Rozum odgrywa szczególną rolę, i polega ona na jego możliwości zwiększania pragnień. To znaczy nie tylko realizować pragnienia, ale jeszcze je powiększyć.

Jeśli człowiek ma małe pragnienie, które nie ma siły, by się ujawnić i zmusić do osiągnięcia tego czego pragnie, to poprzez myślenie o tym pragnieniu, człowiek może zwiększyć i poszerzyć je tak, że zacznie domagać się swojego napełnienia. (Baal HaSulam, „Szamati”, artykuł 153, „Myśl jest konsekwencją pragnienia”)

Załóżmy, że mam jakieś niewielkie pragnienie. Jeśli będę coraz bardziej koncentrował na nim swoje myśli, swoją uwagę, to w końcu to pragnienie stanie się we mnie dominujące, definiujące, wręcz natarczywe. Będę myślał tylko o tym, jak je zrealizować.

Co więcej, myśli są potrzebne nie tylko do realizacji pragnień, lecz także po to by je uporządkować, wybrać spośród nich te, które uważamy za konieczne, wznieść je jeszcze wyżej, aż do takiego stanu, kiedy człowiek zaczyna marzyć o tym pragnieniu, czekając gdy będzie mógł je zrealizować, otrzymać na nie odpowiedź, napełnienie?

Wynika z tego, że myśl jedynie służy pragnieniu, a pragnienie stanowi podstawę, istotę człowieka. Jeśli pragnienie jest duże, panuje nad mniejszymi pragnieniami.

Nie tylko panuje, może je nawet pochłaniać. Małe pragnienia mogą całkowicie zniknąć pod wpływem wielkiego pragnienia. Nie jesteśmy w stanie dostrzec wielu pragnień naraz. Przed nami pojawia się jedno dominujące wielkie pragnienie, a wszystkie inne jakby znikają z pola widzenia.

Jeśli człowiek chce zwiększyć jakieś niewielkie pragnienie, to może to zrobić, nieustannie koncentrując myśli na tym pragnieniu.

Załóżmy, że w naszym życiu mamy kilka pragnień: zarabiać dużo pieniędzy, podróżować, wyjść za mąż czy się ożenić, nieważne co. To normalne, codzienne ludzkie pragnienia.

A obok nich istnieją jeszcze inne pragnienia poznania sensu życia – Kabała. Możecie tym zarządzać. Im więcej będziecie czytać, poznawać, rozwijać w sobie myśli o Kabale, tym szybciej poczujecie, że wasze zwykłe pragnienia schodzą na dalszy plan, a myśl o zrozumieniu sensu życia staje się najważniejsza, najbardziej dominująca i najbardziej definiująca. Tak to działa.

Człowiek może sortować pragnienia, zarządzać nimi, kierować i prowadzić siebie z pomocą myśli. Właśnie dlatego istnieją myśli i pragnienia. Możemy w taki sposób zmieniać samych siebie: więcej myśleć o jednym – mniej o drugim; wzmocnić jedne pragnienia, osłabić inne pragnienia i tak dalej. Ale trzeba to kontrolować, wtedy będziemy zarządzać swoją przyszłością, swoim przeznaczeniem.

Dlatego jest powiedziane, że człowiek powinien nieustannie zajmować się Kabałą, ponieważ poprzez takie stałe wysiłki myśli, powiększa swoje duchowe pragnienie na tyle, że zaczyna ono przeważać nad innymi.

Na czym polega ta stanowcza rada, aby jak najwięcej zajmować się Kabałą? Kiedy zastanawiasz się nad sensem życia, nad tym, kto i jak tobą zarządza, jak możesz sam zacząć zarządzać sobą, odkryć najwłaściwsze, harmonijne w swoim życiu kierunki. Wówczas stopniowo uwolniasz się od zbędnych pragnień. A te pragnienia, które naprawdę kształtują twoje przeznaczenie, stają się w tobie główne i najważniejsze.

Z lekcji w języku rosyjskim


10 powodów, dla których dzieci nie chcą chodzić do szkoły

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: 11-letni uczeń wymienił 10 powodów, dla których dzieci nie chcą chodzić do szkoły. Chcielibyśmy usłyszeć Pana opinię na temat każdej z tych przyczyn.

Pierwszy powód- nauczyciel. Kiedy po raz pierwszy przychodzisz do szkoły, natychmiast próbują zaszczepić w tobie strach przed nauczycielem. Czy uczeń powinien bać się nauczyciela? Czy może trzeba zastąpić to „boję się” na jakieś inne słowo?

Odpowiedź: Miałem kiedyś bardzo łagodną młodą nauczycielkę ze szkoły podstawowej Iraidę Konstantinovną.

Pytanie: Z jakiegoś powodu pamiętamy właśnie naszych pierwszych nauczycieli. Czy to jest jak pierwsza miłość

Odpowiedź: Tak. Dlatego nie wiem, jak mogę nienawidzić lub bać się takiego człowieka. Była po prostu przyjaciółką, starszym towarzyszem, doradcą. Opiekowała się nami. To jest najlepszy stosunek do dziecka.

Pytanie: To znaczy że kiedy uczeń napisał 10 powodów, dla których nie chce chodzić do szkoły, a pierwszą przyczyną jest nauczyciel, dlatego że mamy się go bać, czy to jest rzeczywiście ważny powód?

Odpowiedź: Być może to jest dzisiejsze wychowanie. My takiego nie mieliśmy. Ceniliśmy naszą nauczycielkę, kochaliśmy ją jak wielką przyjaciółkę, albo nawet mamę.

Komentarz: Oznacza to, że pomimo wszystko nauczyciel powinien być przyjacielem.

Odpowiedź: Tak. Tylko i wyłącznie. Mówimy przecież o małych dzieciach.

Komentarz: Drugi powód to – strach przed oceną. Zaszczepiają strach przed oceną, a potem strach przed karą ze strony rodziców, przed dyrektorem szkoły i tak dalej.

Odpowiedź: Sama ocena nic nie znaczy. A strach przed karą – to oczywiście wiele znaczy.

Pytanie: Czy potrzebne są oceny?

Odpowiedź: W zasadzie oceny nie są potrzebne. Potrzebna jest szkoła, która będzie nauczać właściwego stosunku do świata, do życia, do przyjaciół, do nauczycieli, do rodziców. I w tym celu nie ma potrzeby stawiania ocen, ale ważne jest, jak ty sam siebie oceniasz.

Pytanie: Nawet w stosunku do małego dziecka można stawiać takie wymagania?

Odpowiedź: Do tego powinniśmy dążyć. Wyjaśniać. Żeby małe dzieci same wystawiały oceny z przedmiotów, z podręczników, swoim przywódcom i tak dalej.

Komentarz: To znaczy, dziecko może powiedzieć: „Dzisiaj nie byłem w formie. Powinienem to przeczytać, trochę popracować”.

Odpowiedź: Tak, dobrze.

Pytanie: Strach przed błędem: szkoła tego nie uczy, że można i trzeba się pomylić. To mówi 11-letni chłopiec. Jak Pan myśli, czy można się mylić?

Odpowiedź: Zgadzam się z nim.

Pytanie: To znaczy że pomyłka – jest ważną rzeczą? I można się mylić?

Odpowiedź: To nieuniknione.

Pytanie: A co jeśli się pomylę?

Odpowiedź: To nic strasznego. Naprawię to, nauczę się na tym jeszcze więcej niż gdybym zrobił coś bez pomyłki.

Pytanie: To znaczy, że jest to ważniejsze niż nauczanie bez błędów?

Odpowiedź: Cały czas mylimy się i naprawiamy, mylimy się i naprawiamy.

Komentarz: Czwarty powód: trollowanie, wyśmiewanie kolegów z klasy. Często jest to wina nauczycieli, którzy wystawiają dzieci na ośmieszanie. To cios w „ja” dziecka…

Odpowiedź: Należy uczyć dziecko, że jeśli znajdujemy się już w takim społeczeństwie, jak właściwie odnosić się do tego społeczeństwa, do środowiska. Wyjaśniać, że jest to możliwe, i będzie do tej pory, dopóki nie naprawimy naszej natury, że taka jest natura człowieka, zmuszająca go do bycia ponad innymi za wszelką cenę.

Pytanie: Teraz mnie poniżają, – to dlatego że jest to natura człowieka?

Odpowiedź: Tak, taka jest ich natura, nic się nie da zrobić. A ja powinienem zrozumieć ich naturę i w jakiejś formie, wybaczyć im, zaakceptować ich takimi, jakimi są. A być może, naprawiać ich w taki sposób.

Pytanie: A czy powinienem poczuć, że moja natura jest dokładnie taka sama i też mogę tak postąpić?

Odpowiedź: Oczywiście, że tak.

Pytanie: To znaczy słowa takie jak „natura człowieka”, „egoizm człowieka” chciałby Pan wprowadzić do podstawowych szkół, aby człowiek to poczuł?

Odpowiedź: Nawet wcześniej.

Komentarz: Następny powód: głupie testy, dlatego że w nich nie ma wariantu swojej odpowiedzi, trzeba odgadnąć jedną odpowiedź z proponowanych. Na przykład jest pytanie i na nie cztery odpowiedzi, które pokazują: „Wskaż poprawną”. A chłopiec mówi: „Ale chcę, żeby była tam jeszcze taka opcja: moja osobista odpowiedź”.

Odpowiedź: To jest prawidłowe.

Pytanie: Czyli te amerykańskie egzaminy, które nie dają opcji „Twoja odpowiedź” – są nieprawidłowe?

Odpowiedź: Tak.

Komentarz: Szósty powód: Ilość zadań domowych. „Uważam, że zadnia domowe nie wpływają na wydajność, wyniki i edukację dzieci” – napisał jedenastoletni chłopiec.

Odpowiedź: Myślę, że zadania domowe wywołują niechęć, nienawiść do szkoły. Dlatego nie trzeba ich stosować. Trzeba po prostu, żeby mały człowiek szedł do szkoły, i nieważne czego tam nauczą i nieważne jak tam uczą, być może gorzej, lepiej, mniej lub bardziej atrakcyjnie, ale najważniejsze żeby powracał do domu i by praca domowa nad nim już nie wisiała. Zamiast domowego zadania, powinien mieć wolny czas. Też mniej lub bardziej rozpisany, ale żeby poczuł się wolny – żeby zajął się tym czym chciałby.

Pytanie: Właśnie sobą? Aby znalazł swoją pasję?

Odpowiedź: Tak, każdy coś swojego. W tamtym czasie mieliśmy wiele kółek zainteresowań. Był ogromny Dom Pionierów. Była ogromna liczba kółek, w dodatku wszystko bezpłatne. Można było pójść, zapisać się tam, gdzie się chciało. Nawet do kilku kółek! Dziecko poszło, zajmowało się tam. I nic nie płaciło się. Też chodziłem do kółka fotograficznego. A papier fotograficzny i odczynniki – wszystko było bezpłatne. Absolutnie wszystko! To było takie niesamowite!

Komentarz: A jeszcze wykładowcy odnosili się do nas, z takim ciepłem!

Odpowiedź: Tak. Pracowali tam ludzie z takimi charakterami.

Pytanie: Gdzie to wszystko się podziało? Co w tym było złego?

Odpowiedź: Czas nie taki! Znaleźliśmy się w takim impasie.

Komentarz: Kolejna przyczyna – zakaz wyjątkowości. W szkole nie lubią, jeśli ktoś różni się od innych.

Odpowiedź: Z jednej strony wydaje się że do tego zachęcają. Ale z drugiej strony nie lubią tego.

Pytanie: Czy dziecko powinno mieć prawo do wyjątkowości?

Odpowiedź: To jest nie tylko prawo, ale także zachęta do bycia wyjątkowym ze strony wszystkich, w tym nawet przyjaciół. Trzeba to pielęgnować. W przeciwnym razie stłamszą wszystko i zostanie tylko szarzyzna.

Komentarz: „Szkoła nie uczy bycia szczęśliwym” – napisał jedenastolatek.

Odpowiedź: To na pewno! W dzisiejszej szkole demonstrują po prostu szarość, posłuszeństwo, tłumienie szczęścia i jest to normalny stan.

Pytanie: Czyli w zasadzie motto szkoły powinno brzmieć – „ powinniśmy uczyć dzieci być szczęśliwymi”?

Odpowiedź: Tak. Musimy wychowywać szczęśliwych ludzi.

Komentarz: „Szkoła nie uczy, jak pracować z informacją”, – napisał.

Odpowiedź: To jest cała wiedza, ogromna, która powinna być zaszczepiona małym dzieciom.

Pytanie: Co ta umiejętność daje dziecku?

Odpowiedź: Otwiera ich mózgi, serce, rozum i uczucia na nadchodzące informacje, dziecko powinno umieć je przetworzyć, posortować na półkach i być gotowym na otrzymanie kolejnej porcji informacji.

Komentarz: Powód dziesiąty: „Szkoła nie przygotowuje nas do dorosłego życia” – uważa ten chłopiec.

Odpowiedź: Myślę, że nic nie jest w stanie przygotować do dorosłego życia. Po prostu rzucamy się tam, jak w wir. To wszystko. A później wypływamy już, każdy na swój sposób.

Pytanie: A czym jest przygotowanie do dorosłego życia?

Odpowiedź: Konieczne jest stworzenie specjalnych, absolutnie wyraźnych, realistycznych obrazów z życia.

Pytanie: W szkole? Bezpośrednio dzieciom? Żeby nauczyły się z nich wychodzić, pracować z nimi i tak dalej?

Odpowiedź: Tak, omawiać. Z drugiej strony dawać im jakieś szablony, ale realistyczne. Na przykład, jak byś postąpił, gdybyś… – i przytaczać historię.

Komentarz: Konkluzja tego chłopca jest bardzo interesująca. Napisał: „Uważam, że głównym przedmiotem w szkole mógłby być przedmiot, na którym nauczyliby nas rozumienia się nawzajem. W końcu najważniejsza jest umiejętność komunikowania się”.

Odpowiedź: Uczynić tego chłopca ministrem edukacji szkolnej. To wszystko. ☺ A wszystkich tych ministrów posadzić w szkole.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”