Zew światła

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co robić z myślami, przecież one pochodzą od Stwórcy?

Odpowiedź: Wszystko pochodzi od Stwórcy: zarówno dobre, jak i złe. Dane jest to człowiekowi po to, aby po przeanalizowaniu wybrał właściwą drogę.

Komentarz: Przypuśćmy, uważam, że przychodzą do mnie złe myśli…

Odpowiedź: Nie ma złych myśli. Myśli są skierowane na cel, tylko na niego lub przeciw niemu. Ale nie ma znaczenia, bo wszystkie te myśli i pragnienia są celowe, one są nastawione tylko na ostateczny cel.

Stamtąd wpływa na ciebie światło i wzywa cię do siebie albo pozytywnymi albo negatywnymi myślami. Musisz je przeanalizować i odpowiednio postępować, aby robić postępy w kierunku tego celu, z którego pochodzą te myśli: zarówno dobre, jak i złe.

Z lekcji w języku rosyjskim, 19.08.2018


Kogo my mamy na myśli pod pojęciem „kabalista”?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Kiedy mówimy „kabalista”, kogo mamy na myśli?

Odpowiedź: Duszę. Jeśli człowiek korygując swoje egoistyczne pragnienia, stworzył z nich podobieństwo Stwórcy, to taki stan pragnień nazywa się „duszą”. Mówiąc dokładniej, duszą nazywa się część pragnień, które upodobniły się do Stwórcy.

Pojęcie „kabalista” odnosi się do człowieka, który ma takie pragnienie.

Pragnienie, pierwsze skrócenie, ekran, odbite światło, uderzeniowe połączenie (ziwug de akaa), otrzymywanie ze względu na obdarzanie – to właśnie jest parcuf, dusza.

Z lekcji w języku rosyjskim, 19.08.2018


Boję się narodzić na nowo…

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Nie boję się umrzeć, ale boję się na nowo narodzić i nie chcę. Jaki jest zamysł Stwórcy?

Odpowiedź: Boisz się na nowo narodzić, dlatego że wiesz, co to znaczy: znowu narodziny, żłobek, przedszkole, szkoła, choroby, szczepionki, problemy, urazy.

Powiedziano, że mędrcy siedzieli i myśleli: „Kto jest szczęśliwszy: człowiek, który narodził się czy ten, który się nie narodził?” I zdecydowali, że szczęśliwszy jest ten, który się nie narodził. Ale jeśli się urodziłeś, to wypełnij już swoje przeznaczenie i więcej nie przychodź już na ten świat.

Z lekcji w języku rosyjskim, 02.09.2018


Spadająca kometa obietnic

Zjednoczona Europa nie spodziewała się, że tak szybko się to stanie. Zakreślając niczym kometa nieboskłon, ona przekroczyła zenit i skierowała się ku linii horyzontu.

Jeszcze niedawno wybierano tutaj skrupulatnie i odrzucano kandydatów do wstąpienia do UE, a dziś, jeśli komuś jest ona potrzebna, to brukselskim urzędnikom, którzy nie reprezentują żadnego kraju, ani narodu. I jeszcze elitom i biznesmenom, którzy zacierają granice ze względu na niepodzielną władzę. I chociaż maszyna agitacji jest włączana na pełną moc, wielu już zaczęło przeglądać na oczy.

Oto, dlaczego sytuacja gwałtownie się odwróciła – z Europy zaczynają uciekać. Wielka Brytania, jako pierwsza zrozumiała, co jest nie tak. I nawet, jeśli będzie ją trawić gorączka od żądań dawnych „partnerów”, ale nawet te ciernie są lepsze niż alternatywa pogrążenia się w bagnie europejskich sprzeczności w wyniku, których nastąpi eksplozja. Przypuszczam, że Anglia poradzi sobie ze wszystkimi trudnościami i pewnego dnia zrozumie, że w porę zeskoczyła ze spadającej „komety obietnic”.

Na naszych oczach stara, spokojna, dobrze prosperująca Europa przekształca się w gorący kontynent, w centrum problemów. „Ruch żółtych kamizelek” zdobywa Francję, przy ogólnym zachwycie i sympatii ludzi. W Niemczech rozpoczyna się trudne przejście od epoki Merkel do czegoś nieznanego i wcale nie optymistycznego.

Prawicowe siły różnego rodzaju w wielu krajach rwą się do odwetu i osiągną go w kolejnych etapach kryzysu. Kto wie, jak silny będzie przechył na prawo? A co możemy powiedzieć o byłym obozie socjalistycznym, który marzy, jak wyrwać się na wolność. Polska, Węgry, Czechy, Słowacja – jak one dążyły w objęcia UE i jak ulotna okazała się ta powieść.

Mówiłem zawsze, że projekt europejski runie pod własnym ciężarem. Założyciele Unii Europejskiej zatwierdzili go na chwiejnych podstawach drobnych korzyści, a nawet przekazali zainteresowanym stronom. Czego można było od niego oczekiwać, oprócz fiaska?

Tutaj jednak pojawia się uzasadnione pytanie: czy upadek Unii Europejskiej przyniesie korzyści Europie? Uważam, że im szybciej to nastąpi, tym lepiej. Lepiej i dla Europy, i dla wszystkich. Mędrcy powiedzieli; „Kiedy zbierają się niegodziwcy, jest to złe dla nich, i złe dla świata”. „Niegodziwcy” – to egoiści, myślący tylko o własnej korzyści. To jest właśnie współczesna Europa.

W UE zebrali się egoiści. Oni nie chcieli prawdziwego zjednoczenia serc, dla nich najważniejsze było zjednoczyć banki, rynki, waluty, przeciwstawić się Ameryce, Rosji i Chinom. Ich związek stał się zbiorem egoistów, bez względu na to, jakimi szyldami by się nie przykrywali. I takie zgromadzenie prowadzi Europejczyków nieuchronnie do upadku. Po anulowaniu granic oni pozostali dla siebie obcy, nawet wspólna mentalność ich nie zbawiła.

Ostrzegałem o tym piętnaście, i dwadzieścia lat temu, ale czy Europejczycy mogli mnie usłyszeć? Byli pełni wielkich planów i nadziei. Ale teraz przeszła euforia i pojawiło się wyraźne uczucie zbliżającego się upadku.

Tak, niepokojące uczucie, – że nie skończy się to dobrze. Zobacz jak Unia rozstaje się z Wielką Brytanią, wkręcając jej szalone długi. Przypomina to bezlitosny rozwód sądowy z prawnikami-kanibalami, kiedy jedna strona zamierza po prostu „ogołocić” drugą stronę; „Jeśli już zdecydowałaś się odejść, to odejdziesz zrujnowana”. Stosunek do Wielkiej Brytanii jest jak do zdrajcy, surowy, bezwzględny.

W rzeczywistości nikt na tym nie wygra. Będzie tylko gorzej, ale oni w swojej ślepocie nie rozumieją praw wspólnego systemu.

W rzeczywistości, teraz historia daje nam lekcję, pokazuje żywy przykład tego, czym jest ludzki egoizm. Dzisiaj w Europie, wszyscy jego „użytkownicy“, wszyscy konsumenci mogą przekonać się, czego w rzeczywistości jest on wart, bez kontroli i upiększeń:  „Chcecie trzymać mnie na smyczy? Oto, co wam przyniosę – całkowitą ruinę w waszych opiekuńczych państwach!”

Ale czy liderzy Europy przestraszą się? Czy zadziała ich instynkt samozachowawczy? Wątpię w to.

Będzie walka. Może nawet wojna. I ani jednemu liderowi nie wystarczy siły, by ją powstrzymać. Dlatego, że liderów już nie ma. Ich czas minął i Europa demonstruje to światu.

Dlaczego tak jest? Dlatego, że historia robi nowy zwrot. Stoimy u progu nowej ery, która samą swoją istotą zaprzecza liderom, i musimy uświadomić to sobie najszybciej, jak to możliwe.

Nadchodzi czas wielkiego parlamentu. Ludzkość potrzebuje „potężnej garści” – 100-200 ludzi silnych duchem, rozumiejących naturę egoizmu i potrzebę podniesienia się nad nim. Oni powinni znaleźć w sobie siły, by stać się jądrem przyszłej jedności, zaakceptować to, co dyktuje czas, dogadać się, połączyć się między sobą, wznieść się ponad miłość własną, stworzyć nową, bezinteresowną wzajemną relację i na jej podstawie zbudować system, który może zarządzać nie tylko Europą, ale i całą ludzkością.

To przywództwo zostanie ustanowione na równości i równowadze, na wspólnych interesach, na dobrowolnej jedności krajów i ludzi, bez dyktatury i przemocy. Ono będzie przyciągać dobrym przykładem i utrzymywać nie siłą, a wewnętrzną spójnością.

Czy ludzkość zgodziłaby się z takim zarządzaniem?

Ludzkość nie będzie miała innego wyjścia, dlatego że sprawa stanie na ostrzu noża: albo to, albo ogólnoświatowa wojna.

A to oznacza, że Europa jeszcze ma szansę na dobry scenariusz, ale w tym celu musi stworzyć taki zjednoczony rząd, który najpierw podejmie decyzję o uznaniu powszechnej europejskiej edukacji! Tak, o edukacji zintegrowanego Europejczyka, zunifikowanego Człowieka. Nie będzie to już po prostu Francuz, Niemiec czy Włoch ze wszystkimi swoimi preferencjami i antypatiami.

Będzie to nierozerwalna wspólnota, w której wszyscy troskliwie odnoszą się do siebie, wszyscy wzajemnie siebie cenią i stawiają jedność ponad wszystko.

Zamiast pięknych teorii i wyssanych z palca zasad, będą mieli jasną świadomość wspólnej rodziny, wspólnych harmonijnych relacji międzyludzkich. Wspierając ją, wspierać będą pokój i rozkwit. A naruszając ją, będą naruszać prawa samej Natury, co nieuchronnie doprowadzi do katastrofy.

Możecie zapytać, gdzie Europejczycy znajdą metodę, która pozwoli im w praktyce zrealizować zjednoczenie, a nie popaść w kolejną iluzję.

Odpowiem: metoda już jest – jest to metoda Kabały. Ona już czeka w pogotowiu i każdy może ją otrzymać. Przyjdź, weź i użyj. Tylko nie spóźnij się.


Fragmenty z porannej lekcji 14.10.2018

каббалист Михаэль ЛайтманZ lekcji przygotowawczej do wirtualnego kongresu

Cała naprawa polega na połączeniu – jest to jedyna rzecz, którą musimy zrobić my i całe stworzenie w ogóle. I jeśli dążymy tylko w kierunku zjednoczenia, w którym odkryje się Stwórca, cel naszego życia, cel stworzenia, to znaczy, że zmierzamy we właściwym kierunku.

Światowa grupa Bnei Baruch jest tylko eksploratorem, za którym przyjdzie jeszcze wiele, wiele części jednej wspólnej rozbitej duszy, dołączając do nas. W ten sposób Stwórca będzie miał możliwość odkryć się w całej mocy wewnątrz stworzeń.

* * *

Ja muszę pracować nad swoją miłością do przyjaciół niezależnie od tego, jak przyjaciele zachowują się w stosunku do mnie. Przecież postrzegam ich tak, jakby zostali wysłani do mnie przez Stwórcę, który dla mnie organizuje cały ten obraz. A ja jestem zobowiązany przyjąć to, jako fakt rozumiejąc, że widzę nie przyjaciół, a samego siebie w odwrotnej, odwróconej formie, która przedstawia mi się w ten sposób.

Zachowanie przyjaciół jest przejawem moich własnych właściwości, które muszę naprawić. I dlatego nie ma znaczenia to, co słyszę i czuję, kiedy komunikuję się z przyjaciółmi, jak bardzo mnie obrażają i lekceważą mnie, i nie tylko oni, a w ogóle cały świat.

Muszę naprawić się tak, aby postrzegać każdego przyjaciela, na drodze do celu stworzenia, jako najlepszego współtowarzysza i powiększać w sobie miłość do niego.

Dzięki wzrastającej we mnie miłości do przyjaciela zobaczę, że on się naprawia, nagle staje się coraz lepszy, przyjemniejszy, bardziej pożądany, miększy, dobry, jak powiedziano, że „wszystkie grzechy pokryje miłość”. Przy czym będę nadal dostrzegał jego złą postawę w stosunku do mnie i jednocześnie otaczał go miłością, aż odkryję, że wszystko to zostało zorganizowane przez Stwórcę.

Stwórca daje mi obciążenia serca poprzez takie zewnętrzne obłóczenie, dlatego bym nad nimi rozwinął swoją właściwość obdarzania. Przecież na rzeczach przyjemnych rozwój nie jest możliwy, w naturalny sposób będę dobrze odnosić się do tego, kto mnie kocha, ponieważ jest to przyjemne i korzystne dla mojego egoizmu.

A jeśli widzę, że przyjaciele lekceważą mnie, odpychają mnie, to mam możliwość pracować nad tym. Staję się bardzo wrażliwy i zauważam takie subtelności, których wcześniej nie widziałem: ktoś z lekka odwraca się ode mnie, nie zbyt przyjaźnie patrzy, ignoruje. A mnie to nagle bardzo boli, budząc we mnie protest, nienawiść.

Nie mniej jednak przygotowuję się do tego, aby się powstrzymać, i następnie staram się obudzić w sobie miłość, przykrywając nią wszystkie wady, które widzę w przyjacielu. Wtedy odkrywam, że nie ma żadnego przyjaciela, a to są moje własne, egoistyczne właściwości, które Stwórca mi pokazuje.

To właśnie nad tą głębią egoizmu mam możliwość zbudowania połączenia ze Stwórcą i scalenia się z Nim, widząc, że nie ma żadnych przyjaciół, ale istnieje tylko Stwórca.

Najważniejsze, aby nie zapominać, że to wszystko jest dziełem Stwórcy, a moim zadaniem jest sprawdzenie i wyjaśnienie, że sam nie jestem w stanie tego zrobić. Człowiek nie jest w stanie sam się naprawić, on został stworzony tylko po to, aby prosić Stwórcę, żeby go naprawił, stworzony jest do modlitwy. Należy cały czas zwracać się do Stwórcy i wymagać.

Naszym zadaniem jest ujawnić swoje wady i poprosić o ich naprawę. Dlatego przyjaciele stają się dla mnie życiowo ważnym środowiskiem, bez którego nie będę miał możliwości, aby zwrócić się do Stwórcy. Im gorzej przyjaciele odnoszą się do mnie, jak mi się wydaje, tym bardziej pomagają mi zwrócić się do Stwórcy.

Wychodzi na to, że sam szukam możliwości naprawy, jak starzec, który idzie pochylony i szuka czegoś zanim jeszcze to stracił. Przykładam wysiłki, aby ujawnić braki, które można zebrać i dodać do swojej modlitwy.

* * *

Przyjaciela „kupuję” kosztem własnego anulowania. Muszę czymś zapłacić za „zakup”, to znaczy z czegoś zrezygnować, poświęcić swój egoizm. Nie mogę zniszczyć swojego egoizmu, ale można zmienić jego wykorzystanie z egoistycznego na obdarzanie przy pomocy światła powracającego do źródła. To nazywa się „kupić przyjaciela”.

Z porannej lekcji 14.10.2018


Ile lat zajmuje droga do wejścia w duchowość?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Powiedział Pan, że droga do pierwszego duchowego stopnia zajmuje 25-30 lat. Jak Panu za 11 lat udało się osiągnąć duchowe u Rabasza?

Odpowiedź: Aby osiągnąć pierwszy duchowy stopień, potrzebne jest co najmniej dziesięć lat. Jeśli człowiek zajmuje się tym poważnie, to zajmuje to 7-8-10 lat.

Chociaż ci, którzy dzisiaj wchodzą w naszą grupę, w której ludzie uczą się już od 10, 20 lat, mogą dogonić ich za pięć lat. Jeśli człowiek będzie włączał się w przyjaciół i robił z nimi wszystko razem, to on wejdzie w ich duchowe naczynie i wspólnie będą zajmować się duchową naprawą.

Z lekcji w języku rosyjskim, 19.08.2018


Moje myśli na Twitterze, 01.01.19, cz. 2

Na przykład, liberałowie i lewica, wzywający do zjednoczenia – przegrają. Donald Trump również przegra.

Rozwój natury – to doprowadzenie wszystkich jej części do jednego połączonego systemu.

Rozwiązaniem jest naprawa ludzkiej natury z egoizmu na altruizm (prawdziwa!), a następnie zjednoczenie wszystkich części w systemie Adam.

Głównym wyjaśnieniem jest rozwój i organizacja w grupy, które przyciągną światło naprawy. To jedyny sposób na edukowanie ludzi. To nie jest odległa perspektywa, a pilna potrzeba realizacji tego w masach. Czyniąc tak zaczniemy z dnia na dzień odczuwać naprawę społeczeństwa.

Natura popycha nas do zjednoczenia, a egoizm odpycha. Znajdujemy się w ten sposób między dwiema siłami: faraonem i Stwórcą. Stopniowo Stwórca przybliża nas do „Góry Synaj”: jeśli nie zgodzimy się na zjednoczenie – świat stanie się naszym grobem. Będziemy musieli stopniowo to zrozumieć i zaakceptować…

Świat próbuje różnych form zjednoczenia, ale jest coraz gorzej.

To świadczy, że jesteśmy już blisko uświadomienia sobie zła egoizmu, naszej natury. To właśnie sama nasza natura nie pozwala nam się połączyć. Jedność jest możliwa tylko w wyniku wzniesienia się ponad własnyy egoizm. Musimy uświadomić go sobie jako zło!

Nie musimy naprawiać swojego egoizmu. To jest niemożliwe!

Trzeba tylko poczuć nienawiść do niego, jako do źródła wszelkiego zła.

A wtedy kabaliści nauczą nas, jak przyciągnąć siłę dobra do naszego egoizmu i naprawić go.

W naturze istnieje Zło i Dobro, ale musisz chcieć uzyskać Dobro!

@Michael_Laitman


Moje myśli na Twitterze, 01.01.19, cz.1

Chciałbym życzyć tego, czego najbardziej nam brakuje:

połączenia – bliskości – miłości.

Aby rok 2019 był rokiem realizacji zasady „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”.

Sprawmy, by ten rok był najszczęśliwszym rokiem w historii całego świata!

Liberałowie walczą słowami o zjednoczenie, a Trump jest przeciwko niemu. Ale liberałowie nigdzie nie odnieśli sukcesu w połączeniu. Ani jedna partia lewicowa!

Nasza egoistyczna natura nie pozwoli nam się zjednoczyć.

Ale świat musi iść ku zjednoczeniu!

Wyższe zarządzanie zagania nas w ślepy zaułek – Dobrego roku!

Rozwijający się światowy egoizm, stanowiący podstawę naszej natury, zachęca rządy do obniżenia socjalnego wsparcia dla społeczeństwa, celowego pogorszenia warunków życia obywateli, zniesienia praw i ochrony ubogich.

Kabała: Można to zmienić jedynie poprzez radykalną reorganizację społeczeństwa.

@Michael_Laitman


Z poprzednich spotkań: Erwin Laszlo


Erwin Laszlo, założyciel i lider klubu Budapesztańskiego Klubu, inicjator utworzenia Międzynarodowej Akademii Badań Systemowych, wielokrotnie zapraszał mnie do wystąpienia na konferencjach Światowej Rady Mędrców poświęconych kształtowaniu obrazu przyszłego świata.

Często mówił: „Chińskie przysłowie ostrzega; „Jeśli nie zmienimy kierunku, to najprawdopodobniej zakończymy naszą drogę tam, dokąd zmierzamy“.

W odniesieniu do współczesnej ludzkości byłaby to katastrofa. Jeśli więc nie zmienimy kierunku, to znajdziemy się na drodze do chaosu. I dzisiaj nadszedł decydujący okres, kiedy konieczne jest, aby utworzyć nowy sposób myślenia i odnowiony model zachowania, bez którego nasz globalny system pochłonie chaos.

Występując przed światową naukową społecznością z propozycją rozwiązania kryzysu, za każdym razem miałem nadzieję, że zostanę wysłuchany.

Mówiłem, że tworzenie nowego myślenia wymaga radykalnej zmiany w edukacji i wychowaniu człowieka. Ponieważ odczuwając nasz świat jedynie wewnątrz naszego egoizmu i nie rozumiejąc celu rozwoju całej ludzkości, nikt nie może niczego wymyślić.

Aby rozwinąć prawdziwie skuteczny program ludzkiego rozwoju, należy zacząć z sensu jego istnienia w tym świecie, z wyższego sensu.

Będziemy musieli wznieść się na inny poziom, ponad to życie, ponad ten fragment, który nazywa się naszym życiem. Wznieść się ponad egoizm. Cele egoistyczne więcej już nas nie satysfakcjonują i im dalej, tym bardziej.

Musimy zrozumieć system, w którym się znajdujemy. Wzajemnie połączony system, w którym każdy z nas musi znaleźć swoje miejsce, aby stać się jego integralną, harmonijną częścią.

Musimy zrozumieć podstawowe Prawo Natury, w którym istniejemy i zaakceptować, sami zacząć je zrealizować i zgodnie z nim na nowo zbudować relacje między ludźmi.

Aby to zrobić będziemy musieli zbliżyć się do siebie wzajemnie.

Realizacja musi odbywać się na wielu płaszczyznach. Musimy wziąć pod uwagę mentalność każdej grupy ludzi, stosować zróżnicowane podejście do nich, biorąc pod uwagę rodzaj zawodu, wiek itp.

Powinniśmy uruchomić wszystkie środki masowej informacji, stopniowo rozwijając je, przeprowadzać codzienne warsztaty w miejscach pracy.

Ludzie niepracujący muszą brać udział w specjalnych wydarzeniach, klubach, gdzie przechodziliby kurs edukacji – jak gdyby Światowy Uniwersytet, w którym każdy ziemianin zobowiązany jest do przejścia takiego kursu „nowego człowieka”.

Nie będzie to zaklejanie rany plastrem, gdy ludzie zbierają się w klubach, po prostu spędzając tam czas, aby nie umrzeć z samotności. To będą inne „kluby”, w których ludzie będą się jednoczyć na podstawie Prawa Jedności, rozumiejąc, że znajdują się wewnątrz niego i należy dostosować się do niego. Potrzebne są również wszelkiego rodzaju praktyczne zajęcia.

Na takie zajęcia powinna być przeznaczona połowa godzin lekcyjnych. To powinno być najważniejszą rzeczą w społeczeństwie. Ze wszystkich stron człowiek powinien być przeniknięty tą ideą, komunikacją, więzią, wzajemną interakcją, wzajemną pomocą. I przede wszystkim na to musi być wewnętrznie nastrojony. Stopniowo musimy przebudować cały system.

Przemysł musi zostać zreformowany, ponieważ nie tylko w myślach, ale także na materialnym poziomie nie stosujemy się do zasad zgodnych z naturą. Należy przejść do rozumnej konsumpcji, czerpiąc z ziemi tylko to, co jest niezbędne do istnienia. Nie w ograniczonym zakresie a na poziomie konsumpcji normalnego człowieka. Ale nic więcej – oszczędzać „matkę ziemię”.

Tego musimy nauczyć ludzi. I stopniowo przez szkołę, pracę, telewizję, Internet wszyscy zaczną rozumieć, co to znaczy żyć w zgodzie z podstawowym Prawem Natury, prawem miłości i obdarzania.

I wtedy objawi się nam dobra siła, która jest ukryta w naturze, która tylko na to czeka, abyśmy się do niej zwrócili. I ona, ta dobra siła podniesie nas na inny poziom połączenia. I wtedy naprawdę zrozumiemy, że urodziliśmy się po to, żeby być szczęśliwymi. Zaczniemy żyć w harmonii ze wszystkim, co nas otacza.


W polu duchowej informacji

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Zajmuję się Kabałą od trzech lat, oglądam Pana codzienne lekcje i wieczorny Zohar. Czy z powodu braku grupy powinienem przestać zajmować się tym?

Odpowiedź: W żadnym wypadku nie przestawać. Człowiek powinien być maksymalnie związany z nami – jeśli to możliwe, poprzez grupę; jeśli nie, to bez grupy. Ale stopniowo poczujesz więź z nami.

Jest to kumulatywny proces, akumulujący się w człowieku. W końcu człowiek zaczyna odczuwać, rozumieć to, co dzieje się w nim i w głębi świata. Wszystko to działa.

Pytanie: Jeśli oglądam lekcję z zapisu, to czy otrzymam od Pana cząsteczkę światła?

Odpowiedź: Tak. Otrzymasz i nie tylko cząsteczkę światła. Podczas porannej lekcji przepływa między nami ogromne pole informacji i ten, kto jest na nie prawidłowo nastrojony może dosłownie jak ptak wzbijać się na wstępującym prądzie powietrza.

Oglądaj lekcje z nagrania/zapisu lub na żywo, bądź razem z nami.

Z lekcji w języku rosyjskim, 01.04.2018