Nie udzielam rad Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Międzynarodowy kongres „Narodziny duszy – odkrywamy nowy świat”. Lekcja nr 1
Nie udzielam rad Stwórcy, ale skłaniam się i jestem gotów wypełnić wszystkie Jego wymagania tak dalece, jak tylko jestem w stanie. Przecież jeśli nie zgadzam się z tym, co się dzieje, okazuje się, że wskazuję Stwórcy, jak ma mnie traktować.

Przede wszystkim, potrzebna jest moja zgoda, że znajduję się w panowaniu Wyższej Siły i chcę się do Niej zbliżyć, a nie żądać od Stwórcy, aby się zmienił i przybliżył się do mnie. Proszę tylko Stwórcę, aby pracował nade mną, aby zbliżyć mnie do Niego.

Z lekcji nr 1 Międzynarodowego kongresu „Narodziny duszy – odkrywamy nowy świat”, 25.09.2021


Moje myśli na Twitterze, 02.10.2021

Wszelkiego rodzaju kryzysy, począwszy od pandemii po przemysłowo-handlowe, mają pokazać nam potrzebę zredukowania działalności całej ludzkości do poziomu racjonalnego gospodarowania – „Nie mniej i nie więcej” we wszystkim. Inaczej wejdziemy w okres ograniczania naszej nierozsądnej działalności poprzez wojny!

@Michael_Laitman


Co to znaczy służyć Stwórcy?

каббалист Михаэль Лайтман Międzynarodowy kongres „Narodziny duszy – odkrywamy nowy świat”. Lekcja nr 1
Służyć Stwórcy oznacza iść razem z Nim w procesie, którym mnie prowadzi, akceptować Jego plan, Jego cel, dla którego stworzył stworzenia, i być gotowym do pracy nad realizacją Jego programu.

Zgadzam się z góry, że ten program jest dla mnie najbardziej prawidłowy, najlepszy, mimo że jest sprzeczny z moją naturą. Ale chcę kierować się nim i wypełniać go.

Z lekcji nr 1 Międzynarodowego kongresu „Narodziny duszy – odkrywamy nowy świat”, 25.09.2021


Moje myśli na Twitterze, 01.10.2021

Świat musi przejść przez depresję – odrzucenie zbędnej produkcji, uwolnienie od niepotrzebnej konsumpcji, zmianę swoich potrzeb i zajęć, pozostawienie wszystkiego tylko w miarę konieczności. Dzięki temu uspokoimy ziemię i siebie. Pytanie: jak będzie to zrealizowane. Czy poprzez światowe wojny, czy uświadomienie?…
@Michael_Laitman


Blisko siebie na różnych krańcach wszechświata

каббалист Михаэль Лайтман Międzynarodowy kongres „Narodziny duszy – odkrywamy nowy świat”. Lekcja nr 1
Dla uzyskania połączenia nie ma znaczenia, czy fizycznie znajdujemy się w tej samej sali, czy w dużej odległości od siebie nawzajem. W duchowym nie liczy się odległość fizyczna, a pragnienie. Jeśli pragnienia skierowane są na jeden cel, oznacza to, że jesteśmy razem, blisko siebie.

Możemy znajdować się na przeciwległych krańcach wszechświata, ale cały ten materialny wszechświat ze wszystkimi jego gwiazdami i galaktykami jest tylko jednym maleńkim punktem wewnątrz nieskończonego duchowego świata.

Dlatego przez nieskończoność rozumie się nie brak końca, ale to, że koniec znajduje się tam, gdzie pragnienie jest w pełni zrealizowane.

Z lekcji nr 1 Międzynarodowego kongresu „Narodziny duszy – odkrywamy nowy świat”, 25.09.2021


Świadomy rozwój

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: W duchowości procesowi poczęcia i rozwoju towarzyszy gniew, a nawet cierpienia. Wszakże człowiek powinien iść wiarą ponad wiedzę, jakby z zamkniętymi oczami.

Odpowiedź: Tylko na początku. A potem dzieje się to już wewnątrz człowieka w jego ciągłym napięciu – zachowania intencji obdarzania, miłości, połączenia z innymi i ze Stwórcą.

Pytanie: Pisze Pan, że anulowanie siebie w stosunku do Wyższego to bardzo ciężka praca. Na czym polega to anulowanie?

Odpowiedź: W tłumieniu swojego egoizmu i stopniowym przejściu nad nim do obdarzania, miłości, altruizmu. Wszystkie te wysiłki mają miejsce wewnątrz człowieka.

Jeśli w zwykłym zarodku, który niejako anuluje się w stosunku do matki, aby się rozwijać, dzieje się to automatycznie, to tutaj wszystko robimy świadomie.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 06.08.2021


We władzy nieznanych sił

каббалист Михаэль Лайтман Międzynarodowy kongres „Narodziny duszy – odkrywamy nowy świat”. Lekcja nr 1
Należy zrozumieć, że nasze materialne życie będzie każdego dnia coraz bardziej zależało od naszego stanu duchowego. Widzimy, jak ludzkość z dnia na dzień pogrąża się w coraz bardziej globalnych problemach, a z drugiej strony widać coraz większe zamieszanie, niepewność o przyszłość.

Stwórca chce, abyśmy poczuli, że jesteśmy zależni od nieznanych nam sił. Wszystkie systemy tego świata, które zbudowaliśmy, aby zyskać większą siłę, bezpieczeństwo i zaufanie do życia, są niszczone. Z dnia na dzień człowiek będzie czuł się coraz mniej pewnie i nie będzie wiedział, jak budować przyszłość, i co mu przyniesie jutrzejszy dzień.

Ten brak bezpieczeństwa złamie ludzi, nie będzie można realizować żadnych planów ani na dziś, ani na jutro. Nie wiadomo będzie, co robić i jak żyć. Ludzkość straci wszelką nadzieję i perspektywę na przyszłość, czując się jak zagubione dziecko, które stoi i płacze, bo nie wie, gdzie iść, gdyż zniknęli jego rodzice.

I tu pojawia się kolejny problem, jeśli nie ma oparcia w życiu, egoizm łapie się jak „tonący za brzytwę“ i zaczyna szukać winnego. W końcu jeśli znajdę tego, który jest wszystkiemu winny, to będę miał już cel i punkt odniesienia, nie pozwolę zawisnąć w powietrzu między niebem a ziemią.

A to bardzo niebezpieczny zwrot w kierunku konfrontacji. Dlatego konieczne jest pokazanie ludzkości, że nie ma wyboru, a rozwiązanie osiąga się tylko drogą zjednoczenia.

Z lekcji nr 1 Międzynarodowego kongresu „Narodziny duszy – odkrywamy nowy świat”, 25.09.2021


Przyjdziemy i zobaczymy naszego Stwórcę

каббалист Михаэль Лайтман Międzynarodowy kongres „Narodziny duszy – odkrywamy nowy świat”. Lekcja nr 1
Staramy się połączyć tak, aby rozbić wszystkie przegrody między nami. Nie ma znaczenia, że wszyscy różnimy się myślami, pragnieniami, charakterami – ważne jest tylko jedno: zjednoczyć się wokół jednego celu. To jest to, co nas łączy.

Dlatego nie ma potrzeby zmieniać niczyich naturalnych właściwości, wręcz przeciwnie, im więcej różnic między nami, tym lepiej. Ale jednocześnie stawiamy sobie jeden cel i wszyscy chcemy być na niego nacelowani, aby tam w nim zjednoczyć się. To właśnie będzie Stwórca, którego chcemy odkryć, przecież Stwórca – to wynik naszego zjednoczenia.

Stwórca nazywa się „przyjdź i zobacz” (bo-re), to znaczy my przyjdziemy i zobaczymy, że On jest jeden. Dopóki nie odkryjemy Go między nami jako jedna całość – we wspólnym, zrozumieniu i odczuciu, w jednym punkcie naszej jedności – my nie odkryjemy Stwórcy.

Dlatego On właśnie nazywa się „przyjdź i zobacz”, ponieważ przez nasze zjednoczenie budujemy warunek Jego istnienia. Nie ma Stwórcy bez stworzenia. On nie istnieje, dopóki nie stworzymy tego pojęcia „Stwórca”, i On zaczyna istnieć tylko w stosunku do nas jako „nasz Stwórca”. A poza tym istnieje tylko abstrakcyjna Wyższa Siła, której nie odkrywamy.

Z lekcji nr 1 Międzynarodowego kongresu „Narodziny duszy – odkrywamy nowy świat”, 25.09.2021


Przez wąski most

каббалист Михаэль Лайтман Mówi się: „Trzeba przejść przez bardzo wąski most i, co najważniejsze, niczego się nie bać”. Jak zrobić tak, żeby była tylko wiara i żadnego strachu?

Trzeba przejść przez wąski most nad przepaścią, trzymając jeden drugiego za ręce. Okazuje się, że każdy zależy od wszystkich. I tak przechodzimy od stopnia Malchut na stopień Biny.

Jeśli pragniemy pomocy z góry od Stwórcy, to musimy zwrócić się do Niego z modlitwą, która nazywa się wzniesieniem MAN, naszej prośby. A pomoc z góry nazywa się MAD.

Każdy patrzy na tego, kto idzie przed nim. To jest tak wąski most, że nie widzę nic poza przyjacielem idącym z przodu. Dlatego wszyscy musimy być ze sobą połączeni i zwróceni do Stwórcy, aby poczuć, jak On nas wszystkich prowadzi. I wtedy w tym łańcuchu przejdziemy z jednej strony przepaści na drugą, z Malchut do Biny.

Malchut nazywa się ten świat, który doświadczamy teraz w egoizmie, a Bina nazywa się przyszły świat, który istnieje zgodnie z prawem obdarzania. I z tego jest zrozumiałe, że przyszły świat istnieje w dowolnym miejscu, a nie odkrywa się po śmierci. Po śmierci niczego nie ma: zwierzęce ciało umiera i rozkłada się, nic nie pozostaje. Ale w przeciągu tego życia mamy możliwość wejścia do prawdziwego przyszłego świata, we właściwość obdarzania, właściwość Stwórcy.

Wcale nie bać się – to znaczy widzieć przed sobą Stwórcę, który stwarza nam trudności, aby nauczyć nas chodzić, tak jak rodzice uczą dziecko stawiać pierwsze kroki.

Z lekcji na temat „Przygotowanie do ataku na kongresie”, 23.09.2021


Razem odkryjemy niebiosa

каббалист Михаэль Лайтман Kongres to szczególna okazja do zjednoczenia. Stwórca zmusza nas do wirtualnego połączenia, ale to połączenie jest jeszcze mocniejsze niż na fizycznych kongresach, które przeprowadzaliśmy w przeszłości.

Wirtualny kongres jest silniejszy niż fizyczny i bardziej ukierunkowany na duchowość. Na fizyczny kongres jechaliśmy, aby razem pośpiewać, potańczyć, poskakać, porozmawiać z przyjaciółmi, poczuć siebie w ogromnej sali w otoczeniu kilku tysięcy ludzi.

Ale czy ta iluzja połączenia, która powstała dzięki fizycznemu połączeniu, będzie bliższa do duchowej, gdy każdy z nas usiądzie przed swoim ekranem i będziemy zmuszeni do budowania połączenia z serca do serca. W końcu nie mamy innego wyboru. Świat materialny kończy się, wychodzimy z materialnego i nie wiem, czy kiedykolwiek wrócimy do spotkań fizycznych.

Stwórca prowadzi nas dalej, przecież jesteśmy nowym pokoleniem, „ostatnim pokoleniem” – pierwszym duchowym, musimy wznieść się ponad materialność, czy tego chcemy, czy nie. Widzicie, jakie ćwiczenia są nam dane z góry. I dlatego kongres powinien stać się dla nas możliwością do duchowego połączenia, a nie dla materialnego, jak to miało miejsce na poprzednich kongresach.

Musicie przekonać siebie nawzajem, aby jeszcze bardziej zjednoczyć się w duchowej formie, w wewnętrznych odczuciach, wysyłając z serca do serca przyjaciela posłanie o swoim pragnieniu zjednoczenia się z nim. Ponieważ tylko drogą połączenia serc przywracamy strukturę człowieka, Adama, jednej wspólnej duszy, w której odkryje się światło Nieskończoności. Ten stan będzie Końcem naprawy.

I dlatego dla nas bycie na wirtualnym kongresie oznacza bycie na duchowym kongresie, wewnętrznym. Stwórca odebrał nam możliwość odbywania fizycznych kongresów, jak to było w poprzednich latach, aby nas skierować do przodu. Dlatego nie żałuję, że dzisiaj nie mamy możliwości zebrania się w dużej sali i spojrzenia sobie twarzą w twarz. Twarze nie są dla mnie ważne, a tylko serca, pragnienia. Przejdźmy do bardziej duchowego działania.

Przychodzimy na wirtualny kongres po to, aby dokonać specjalnego ataku na zjednoczenie i połączyć się w jedno pragnienie, które nazywa się „Adam”, to jest „podobny” do Stwórcy.

Każdego dnia lekcja może być jak mini kongres, jednak różni się od takiego szczególnego wydarzenia, które odbywa się raz na kilka miesięcy.

Należy zrozumieć, że warunki są nam dane z góry i musimy zaakceptować je ponad wiedzą, nawet jeśli ich nie rozumiemy. Właśnie w warunkach wirtualnego kongresu należy dołożyć wszelkich starań, aby, jak pisze Rabasz, zjednoczyć się tak, aby „nie dzieliły nas tysiące kilometrów powierzchni ziemi”.

Ostrzegam was: bardzo ważne jest to, aby nie przegapić tej szansy i wspólnie podjąć wysiłek. Indywidualne wysiłki nie wystarczą, trzeba zebrać wszystkich razem do wspólnego zjednoczenia i z niego – do jednej wspólnej modlitwy do Stwórcy. A wtedy niebiosa otworzą się.

Z lekcji na temat „Przygotowanie do ataku na kongresie”, 23.09.2021