Co naprawiamy?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Skąd biorą się cierpienia, ich korzeń? Studiujemy w Kabale, czym jest światło, naczynie, zejście światła, pragnienie Stwórcy, by zadowolić stworzenia.

Odpowiedź: Jeśli uczestniczysz w procesie duchowym, to jesteś w tych przyjemnościach. A jeśli nie, to brak przyjemności popycha cię do tego, abyś uczestniczył w tym procesie. Spójrz na siebie, jak wirujesz w tym świecie.

Pytanie: Tak, popędzają mnie cierpienia. A co ze światem? Widzimy, dokąd to wszystko prowadzi. Czy ludzie rzeczywiście zrozumieją cokolwiek w związku z bieżącymi wydarzeniami?

Odpowiedź: Nie wiem, czy to pojmą, czy nie. Stwórca dając wskazówkę, jednocześnie naprawia warunki zadania. A wtedy jeszcze trudniej osiągnąć rozwiązania.

Pytanie: Studiowaliśmy, że wcześniej dochodziło do zniszczenia Świątyń w konsekwencji rozbicia pewnych stopni w światach duchowych. A co my teraz naprawiamy?

Odpowiedź: Teraz naprawiamy ludzi. Musimy pokazać im drogę do prawidłowego stanu, a wtedy przestaniemy być włączeni w złe siły natury, nie będą nas naciskać i niszczyć, bo będziemy postępować prawidłowo. W taki sposób szybko dojdziemy do naprawy.

Z lekcji według artykułu „Pokój na świecie”, 20.10.2023


Połączenie między nami z 10 Sfirot

каббалист Михаэль Лайтман Kongres Jedności. Rozmowa przy posiłku poświęconym dniu pamięci Rabasza

Nie wystarczy tylko próbować starać się połączyć z iskrami przyjaciół. Do tego należy dodać naukę, która mnie prawidłowo ukształtuje i nauczy łączyć się z tymi iskrami. Ponieważ nie wiem, w jakiej formie trzeba się łączyć, nie jestem zapoznany z duchowym systemem. Dlatego czytam o tym, słucham, uczę się. Dowiaduję się, że musimy zjednoczyć się w system zawierający 10 sfirot, parcufim, światy, otaczające światło, proste światło. Wszystkie te nazwy opisują połączenie między nami, które musimy osiągnąć.

A co najważniejsze, dostroić się na pomoc z góry. Nie wystarczy myśleć o połączeniu się z iskrami przyjaciół – potrzebujemy jeszcze Kogoś, kto nas połączy. Muszę zwrócić się dalej, do wyższej siły, aby wykonała tę pracę,. Przynoszę tej wyższej sile nasze rozbite połączenie i żalę się na to, że nie jestem w stanie się połączyć. Dosłownie jak dziecko, które przychodzi do mamy i taty, płacze, że nic mu nie wychodzi – popsuło się i nie składa, nie styka się jedno z drugim.

Wyższe światło celowo rozbiło połączenie między nami, abyśmy poprosili o jego przywrócenie z powrotem. Gdy przychodzę z taką prośbą do wyższego, i to nie sam, ale razem z moimi przyjaciółmi, oznacza to, że jestem już we właściwym systemie. Nazywa się to „Izrael, Tora i Stwórca są jedną całością”.

Izrael to my wszyscy, skierowani „prosto do Stwórcy” (Jaszar-kel). Tora to światło, którego szukamy, aby nas zespolić ze sobą. Studiujemy jego działania z kabalistycznych ksiąg. A Stwórca jest wyższą siłą, źródłem światła, które powraca ku dobru i scala nas razem. Dlatego światło nazywa się, powracające do źródła, do dobrego stanu, który istniał przed rozbiciem. W taki sposób osiągamy naprawę.

Jest tu wiele etapów, które musimy zrozumieć. Ale żadnego wyjaśnienia nigdy nie mogę zrobić sam. Ponieważ zawsze będę próbował zrobić to dla siebie, w sobie i będę zakładał, że mam w sobie wystarczająco dużo sił i możliwości, żeby zwrócić się do Stwórcy, aby krzyczeć.

Ale ja nie mogę się do Niego zwrócić, jeśli nie przedstawię Mu rozbitego naczynia, co najmniej z 10 przyjaciół, którzy pragną się zjednoczyć. Będę jednym z nich. Jeśli są tacy przyjaciele, którzy rozumieją że powinni się zjednoczyć, aby odkryć między sobą Stwórcę, i którzy próbują zwrócić się do Stwórcy, do siły obdarzania i miłości, która będzie panować między nimi, wtedy tak się stanie.

Z rozmowy podczas posiłku poświęconego dniu pamięci Rabasza


„Jeśli Stwórca nie zbuduje domu…”

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Mogę wymagać poręczenia od siebie. Ale jak mogę doprowadzić do tego wszystkich moich przyjaciół?

Odpowiedź: Własnym przykładem.

Pytanie: Jeśli uczciwie przeprowadzę analizę wewnętrzną, znajduję w sobie miejsce oddalenia niektórych ludzi z dziesiątki. Na zewnątrz nie przejawia się to w żaden sposób, ale żeby to wyjaśnić, muszę popracować, zagłębić się wewnątrz siebie?

Odpowiedź: O tym jest powiedziane: Jeśli Stwórca nie zbuduje domu, czyli kli, żadne nasze próby nie pomogą. Proś Stwórcę. Tylko to pomoże.

Z lekcji dotyczącej artykułu „Wzajemne poręczenie”, 02.10.2023


Wspomnienia o przyjemnościach

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: TaNT“A (Taamim, Nekudot, Tagin, Otiot) jest procesem, kiedy przyjemności wchodzą w pragnienia, a wychodząc, pozostawiają reszimot (zapis informacyjny), czyli wspomnienia tych przyjemności.

Odpowiedź: Oddziaływanie stworzenia ze Stwórcą jest interakcją pragnienia otrzymywania z wyższym światłem. Światło ze swej natury jest obdarzające, pragnienie – otrzymujące.

Jeśli stworzenie może dokonać skrócenia na swoje pragnienie otrzymywania i pracować tak samo, jak światło, z pragnieniem obdarzania (a to oznacza, że jednak będzie otrzymywać, ale już ze względu na Stwórcę, z inną intencją, niż początkowo), to okazuje się, że Stwórca oddaje stworzeniu przyjemność w postaci światła, a stworzenie swoim otrzymywaniem, sprawia zadowolenie Stwórcy.

Komentarz: W zasadzie Kabała wyjaśnia najbardziej naturalne procesy, które zachodzą także w naszym ciele, w naszym świecie. Jak otrzymywać przyjemność, jakie wspomnienia pozostają z przeszłej przyjemności, przyszłe przyjemności – Kabała uczy i opisuje to wszystko.

Odpowiedź: Cały problem polega na tym, że nie jesteśmy w stanie odtworzyć ich w nas samych tak samo szybko, jak z podręcznika. Musimy nad tym długo pracować, aby zacząć otrzymywać siłę, która podniosłaby nas nad egoizmem abyśmy mogli otrzymywać i oddawać według naszej własnej decyzji.

Z programu telewizyjnego „Wprowadzenie do nauki Kabały”, 26.09.2023


Jaki jest cel naszego stworzenia?

каббалист Михаэль ЛайтманIstota ludzka jest centrum stworzenia i jest jego celem. Wyższa siła miłości i obdarzania, którą kabaliści nazywają „Stwórcą” i „Naturą”, w rzeczywistości stworzyła nas, aby podnieść nas do najwyższego możliwego stopnia: upodobnienia się do wyższej siły. Proces osiągania podobieństwa do wyższej siły nazywany jest procesem naprawy. W tym procesie nabywamy właściwości miłości i obdarzania. Proces ten nazywany jest również „osiągnięciem Stwórcy” i jest ostatecznym celem naszego stworzenia na tym świecie.

Dlaczego? Dlatego, że zostaliśmy stworzeni z naturą pragnącą wyłącznie przyjemności, a osiągnięcie Stwórcy jest największą i najbardziej satysfakcjonującą formą przyjemności, jaką możemy osiągnąć. W przeciwieństwie do naszych cielesnych przyjemności na tym świecie – jak jedzenie, seks, rodzina, pieniądze, honor, władza i wiedza, które wszystkie zanikają – przyjemność osiągnięcia Stwórcy jest wieczna i doskonała.

Zgodnie z mądrością Kabały, początkowo zostaliśmy stworzeni jako pojedyncza dusza zwana „Adam Riszon” (hebr. „Pierwszy Człowiek”), po czym rozpadliśmy się na 600 000 części. Każda część przechodzi niezależny proces naprawy. Naprawa każdej części daje jej możliwość napełnienia się wyższą siłą, lub innymi słowy, uczuciem Stwórcy. Uczucie wypełniającego nas Stwórcy daje nam dostęp do tego, co nazywamy „światami duchowymi”.

Celem stworzenia jest więc całkowite napełnienie nas przez Stwórcę. Na razie jednak nasze dusze znajdują się w stanie zwanym „tym światem”, w którym nie odczuwamy Stwórcy. W takim stanie uważa się, że Stwórca jest przed nami ukryty. (Słowo oznaczające „świat” [„Olam”] w języku hebrajskim łączy się z tym samym korzeniem językowym, co słowo oznaczające „ukrycie” [„Alama”]).

Kiedy dusza po raz pierwszy dostrzega kontakt ze Stwórcą, wznosi się na swój pierwszy duchowy stopień. Następnie zaczyna coraz bardziej upodabniać się do Stwórcy, a czyniąc to, odczuwa wyższą siłę z coraz większą intensywnością i wrażliwością. Kiedy wszystkie części duszy zostaną w pełni naprawione, wzniosą się do stanu zwanego „końcem naprawy” („Gmar Tikun”).

Źródło: https://blogs.timesofisrael.com/what-is-our-purpose-in-creation/


„Jeśli obraził cię niegodziwiec”

каббалист Михаэль ЛайтманJeśli obraził cię ten niegodziwiec, zaciągnij go do domu nauki, a jeśli nie, przypomnij mu o dniu śmierci”. Innymi słowy, przypomnij mu, że praca powinna być w miejscu, gdzie jego nie ma, czyli za skórą człowieka, co nazywa się, że „pracuje poza swoim ciałem”, kiedy nie ma żadnej myśli o swoim własnym ciele. (Baal HaSulam, Szamati 51, „Jeśli obraził cię ten niegodziwiec”)

Egoizm obraża nas wpędzaniem w nieprzyjemne, nikczemne stany. Na tym polega jego praca. Musimy prosić Stwórcę, aby On nas zmienił, ponieważ przeciwko egoizmowi nie mamy żadnych sił. Tylko Stwórca może nam pomóc.

Pytanie: Jest powiedziane: „Jeśli obraził cię ten niegodziwiec, zaciągnij go do domu nauki, a jeśli nie, przypomnij mu o dniu śmierci”. Co to jest za warunek: jeśli nie, przypomnij mu o dniu śmierci?

Odpowiedź: Jeśli egoizm się nie zgadza, to przypomnij mu, że wszyscy umieramy, a w pierwszej kolejności umiera on, w nas – dokładnie wtedy, kiedy zechcemy się od niego uwolnić.

Pytanie: Co zrobić, jeśli niegodziwiec nie obraża się a złodziei nie można znaleźć, jakby się gdzieś ukrywali?

Odpowiedź: Dzieje się tak, ponieważ kochasz swój egoizm.

Pytanie: Jak poskarżyć się Stwórcy na egoizm, na pragnienie otrzymywania? Płakać, czy po prostu prosić o radę?

Odpowiedź: W jakikolwiek sposób. Jeśli obwiniasz swój egoizm za to, że nie pozwala ci zbliżyć się do Stwórcy, to poskarż się Mu na tę złą siłę, która uniemożliwia ci dotarcie do Niego.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”, 15.10.2022


Proces duchowego dojrzewania

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Gdyby nie Pana wyjaśnienia Kabały, nigdy nie chciałbym słuchać, nawet czym ona jest. Ale kiedy natknąłem się na Pana objaśnienia, poczułem, że kryje się za tym prawda. Zwykle to uczucie utrzymuje się przez jakiś czas, a następnie stopniowo zanika. I zostajesz sam z mnóstwem pytań. Co należy zrobić w takiej sytuacji?

Odpowiedź: Nie powinienem troszczyć się o uśpienie człowieka, zadowolenie go, uspokojenie go, danie mu siły, by przeciwstawił się tym krytykom, którzy zaczynają prać mu mózg, jakby współczując mu, gdzie on się znalazł nieszczęśnik i tak dalej. Mnie to nie interesuje! Taki jest los człowieka, sam musi sobie z tym poradzić, inaczej nie stanie się Człowiekiem!

Nie zamierzam nikomu przychodzić na pomoc! Mówię całkowicie poważnie. Nie dlatego, że jest mi obojętny los człowieka, ale dlatego, że inaczej on nie przeżyje! Trzeba popchnąć małego ptaszka, aby poleciał. Musi nastąpić zryw! Tutaj nic nie poradzisz! To sprawi, że będziesz silniejszy! Tylko w walce! W żadnym wypadku nie należy pozbawiać człowieka tej możliwości. Dlatego nigdy nikomu nie pomagam! Patrzę ze współczuciem, jak cierpi, jak nie może odnaleźć siebie!

Pamiętam, jak kiedyś z głębi serca z bólem powiedziałem do mojego nauczyciela: „No pomóż mi!”. A on uśmiechnął mi się prosto w twarz. Byłem gotowy rozerwać go na kawałki! Jestem w tak okropnym stanie wewnętrznym, że nie odróżniam ani dnia, ani nocy. Dręczę się, kipię, wypalam trzy paczki papierosów dziennie, nikogo nie chcę widzieć, zjadam sam siebie. Mam tyle wewnętrznych zmartwień, poszukiwań, nieporozumień, problemów, że lepsza śmierć niż takie życie!

A mój nauczyciel, który w zasadzie jest temu winny, że tak się czuję, jeszcze się uśmiecha i nawet nie pomaga! W niczym! Tylko mówi: „W porządku. Jeszcze trochę, jeszcze trochę. To przejdzie“. Jakie „przejdzie”?! I tak przez wiele miesięcy…

Jest to bardzo złożony proces, gdy człowiek nabywa właściwość innego świata i umieszcza w sobie dwa światy: świat materialny, działający pod wpływem egoistycznej siły otrzymywania, i świat altruistyczny, działający pod wpływem siły obdarzania. Są to zupełnie różne, przeciwstawne, sprzeczne światy! Na początku drogi nie są one ze sobą połączone. Człowiek znajduje się albo w tej, albo w tamtej części. I tylko wtedy możne zbudować środkową linię.

Właśnie w takiej walce, dezorientacji, wyjaśnieniu rodzi się człowiek, składający się z dwóch części świata. Ale nie jest to niekończący się proces. Dla każdego stopnia istnieje określona liczba stanów, przez które musimy przejść. To jest nasza ewolucja. Tylko w ten sposób możemy się rozwijać. W gruncie rzeczy jest to wspaniała droga rozwoju!

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Krytyka nie do pokonania”


Znaczenie jedności Izraela dziś i w całej historii

W czasach kryzysu osobiste przekonania i cele ustępują zazwyczaj miejsca działaniom, podyktowanym troską o losy ludzi będących w niebezpieczeństwie i potrzebujących pomocy. Takie akcje, chociaż nie są oczekiwane, przyczyniają się do budowania między ludźmi „ducha jedności”, mogącego obudzić w człowieku nieprzebrane pokłady życzliwości i bezinteresownego wsparcia.

Tak też stało się dzisiaj, kiedy po jednym z najtragiczniejszych ataków na naród izraelski miliony Izraelczyków zorganizowało się do czynnej pomocy dla swoich żołnierzy.

7 października 2023 roku ich emocje zostały podzielone pomiędzy współczuciem dla poszkodowanych a wielkim gniewem skierowanym przeciwko okrucieństwu tragicznych wydarzeń, w których przyszło im w większym lub mniejszym stopniu uczestniczyć.

Ponad gruzami tego smutnego wydarzenia budzi się jednak szansa na dokonanie się czegoś dobrego i, aby nie zaprzepaścić obudzonego w tych dniach „ducha zjednoczenia”, należy właściwie go ukierunkować w stronę dobrej przyszłości Izraela. W tym smutnym scenariuszu wydarzeń trzeba znaleźć miejsce na wyciągnięcie odpowiednich wniosków, które zapobiegną podobnym nieszczęściom.

Po pierwsze, powinniśmy zrozumieć kluczową rolę w staraniach o uzyskanie narodowej jedności, zbudowanej w oparciu o kompromis zawarty pomiędzy decyzjami serca i mądrością rozumu, bo tylko takie podejście uchroni nas od ponownego wpadnięcia w pętlę urazy, gniewu czy poczucia winy, obracając w niwecz zalążki zbudowanej jedności.

Niepochlebny przykład wielkiego rozłamu w narodzie izraelskim pokazuje nam historia sprzed 4000 lat, kiedy to siła narastających egoistycznych pragnień zdominowała ich i stała się przyczyną rosnącej między nimi nienawiści. Żyjący w owych czasach mędrzec o imieniu Abraham, będący wnikliwym obserwatorem otaczającego świata, odkrył, że wszyscy jesteśmy kierowani jedną siłą, nazwaną miłością, której immanentną cechą jest obdarzanie.

Dowiódł on również, że urzeczywistnienie szczęśliwego, harmonijnego życia jest możliwe przy osiągnięciu podobieństwa do tej siły, pozostającej w nieustannym obdarzaniu wbrew ludzkiemu instynktowi, rządzonemu samolubnymi pragnieniami.

Nauczaniem Abrahama zainteresowało się wielu ludzi z całego starożytnego Babilonu i efektem tego było utworzenie społeczeństwa, którego podwalinami stały się praktyki oparte na altruistycznym podejściu do drugiego człowieka i łączeniu się ponad wszelkimi różnicami. Takie działania pozwoliły im odkryć najbardziej fundamentalne prawo tego świata, które stało się znane w brzmieniu „Kochaj bliźniego jak siebie samego”. Pokazali oni również, że człowiek został obdarzony predyspozycjami do dokonywania wewnętrznych pozytywnych przemian, nawet takich, które pozornie nie są możliwe do zaistnienia.

Drugim mędrcem, który przybliżył nas do praw natury i odegrał ogromną rolę w życiu swojego narodu i całego świata, był Mojżesz. To pod jego przywództwem na górze Synaj zawarte zostało przymierze między Stwórcą a narodem izraelskim. Od tego czasu musieliśmy stawić czoła wielu wyzwaniom. Przechodziliśmy stany skrajności od ścisłej jedności do głębokiej nienawiści. Ale za każdym razem pakt – obietnica, że będziemy razem – podnosił nas na duchu.

W czasie Drugiej Świątyni konflikty i spory w narodzie izraelskim spotęgowały się tak bardzo, że ostatecznie doprowadziły do totalnego rozłamu. To położyło się wielkim cieniem na zawartym rozejmie, który już nigdy potem nie był taki sam.

Mam nadzieję, że obecne wydarzenia obudzą w nas potrzebę zjednoczenia się ponad podziałami, ponad naszą własną naturą, a jednoczący duch, który obecnie przepełnia naród izraelski, pozostanie z nami i nie pozwolimy, by różnica zdań odsunęła go na bok. Zamiast tego mam nadzieję, że złożymy obietnicę bycia zjednoczonymi i poprosimy o siłę do utrzymania tej jedności i rozprzestrzenienia jej wśród narodu izraelskiego i całej ludzkości.

Źródło:https://michaellaitman.medium.com/the-significance-of-israels-unity-today-and-throughout-history-2d38fb0ed2a7


Jak wygrać walkę z samym sobą

каббалист Михаэль Лайтман Kongres Jedności. Rozmowa przy posiłku poświęconym dniu pamięci Rabasza

Człowiek prowadzi brutalne wojny na drodze do celu stworzenia, atakuje, walczy z problemami. Osiągnięcie tego celu jest niezwykle trudne, i w istocie całkowicie niemożliwe, gdyż jest to sprzeczne z naszą naturą. Nie jesteśmy w stanie wznieść się ponad naszą naturę, nie mamy takiej siły. Człowiek może pracować tylko w tym zakresie, z tymi możliwościami, które są mu dane. A cel, do którego dążymy, próba odkrycia duchowego świata i osiągnięcia podobieństwa do Stwórcy jest ponad nami i jest sprzeczny z naszymi właściwościami. Dlatego człowiek zwyczajnie nie jest w stanie tego zrobić.

Dlatego Rabasz twierdzi, że powinna zebrać się zorganizowana grupa ludzi: w jednym miejscu, pod jednym przewodnictwem, pod wpływem z góry od nauczyciela, Stwórcy, grupy, na każdego z jej uczestników. Tylko wtedy będziemy mogli podjąć pewne kroki w kierunku zmiany naszej natury.

To nic strasznego że nie jesteśmy w stanie zmienić siebie. Problem polega na tym, że niezależnie od wszystkiego, wciąż staramy się osiągnąć cel swoimi siłami. Jesteśmy zdenerwowani, wywieramy presję, zachowujemy się tak, jak przywykliśmy na tym świecie – raz za razem atakujemy, próbując zebrać wszystkich razem. Wydaje nam się, że będziemy walczyć i zwyciężymy.

Ale w takiej formie nie możemy osiągnąć żadnego sukcesu i wygrać. W końcu musimy osiągnąć stan, w którym naprawdę chcemy osiągnąć to, czego pragniemy – i nie jesteśmy w stanie tego zrobić. To jest świadomość do której powinniśmy dojść.

Musimy walczyć, musimy próbować, ale w zasadzie im więcej będziemy sobie nawzajem powtarzać, że potrzebujemy pomocy z góry, tym mniej sił zmarnujemy na próżno. Po co walczyć na darmo z tym potworem – naszą egoistyczną naturą? Sami swoimi siłami nie jesteśmy w stanie pokonać egoizmu, ponieważ te siły także pochodzą z tego samego egoizmu. Pokonanie egoizmu przez egoistyczne siły jest niemożliwe. Człowiek oszukuje sam siebie!

Dlatego dana jest nam grupa. Człowiek zaczyna rozumieć, że dopóki sam walczy, pozostaje wewnątrz tego samego systemu, w tym samym naczyniu, w swoim kokonie. Będzie się tam kręcił wokół siebie jak pies za swoim ogonem i nigdy nie wyrwie się z tego zamkniętego koła.

Jeśli to zrozumie, zaczynie szukać grupy. Możliwe, że już dawno się w niej znajdował, ale nie zdawał sobie sprawy, że to środowisko jest mu dane do pracy. Myślał, że to po prostu przyjaciele, z którymi razem się uczy i organizuje posiłki, jak jest to przyjęte w naszym świecie. Ale w końcu rozczarował się swoimi siłami i zrozumiał, że potrzebuje pomocy z zewnątrz.

Nie widzi Stwórcy i nie wie, jak się do Niego zwrócić. Nie wie, czy Stwórca słyszy jego prośby, czy reaguje. Może po prostu krzyczy na pustyni i marnuje swoje nerwy i na próżno dręczy serce. Nie czuje, że ​​to prowadzi do jakichkolwiek wyników.

W takim przypadku człowiek naprawdę potrzebuje grupy, rozumie, że jeśli nie otrzyma wsparcia od przyjaciół, to zginie. Inaczej nic mu nie pomoże, i zakończy życie tak samo jak to zwierzę, którym się urodził. Od tego momentu i później zaczyna inaczej patrzeć na swoje otoczenie. Rozumie, że zostało mu dane nie bez powodu, ale Stwórca celowo przyprowadził go do dobrego przeznaczenia i powiedział: „Wybierz je!”

Z rozmowy podczas posiłku poświęconego dniu pamięci Rabasza


Nie zapominajcie o Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co powinniśmy zrobić, jeśli godzinami staramy się podejmować wysiłki miłości do przyjaciół, ale serce przyjaciela się nie budzi? Czy to oznacza, że nie podejmuję wystarczającego wysiłku, czy też sam wysiłek jest niewłaściwy?

Odpowiedź: W tych wysiłkach nie ma Stwórcy. Stwórca musi być z tobą w dążeniu zbliżenia się do serca przyjaciela. W każdym swoim działaniu nie zapominajcie o Stwórcy. Tylko w takim wypadku zakończy się to sukcesem.

Pytanie: Mam takie pragnienie, aby połączyć nienawiść do samego siebie i dążenie pokochania przyjaciół w jedną całość. Jak połączyć te dwa stany?

Odpowiedź: Można to zrobić, ale stopniowo. Spróbować jeden raz, drugi raz, i potem powoli przyzwyczaisz się.

Z lekcji nr 2 Międzynarodowego kongresu kabalistycznego „Otwieranie Serc”, 30.09.2023