Artykuły z kategorii Pytania&Odpowiedzi

Ludzkość: traci orientację

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czym mega-kongres różni się od innych kongresów?

Odpowiedź: Mega-kongres jest ogólnym zjednoczeniem wszystkich Ziemian.

Staramy się przyciągnąć do zjednoczenia jak największą liczbę ludzi, którzy nie są świadomi, którzy nie zgadzają się w jakiś sposób, którzy są z zewnątrz, są neutralni, którzy są dalecy od wszystkiego co duchowe, aby mogli zapoznać się i dowiedzieć, że coś takiego istnieje, aby z wyprzedzeniem zobaczyli, co powoduje ich małe nieszczęścia i globalne cierpienia na świecie.

Pragniemy, aby zrozumieli jednolitą tendencję ludzkości, społeczeństwa, całej natury. W końcu wkraczamy w okres niepowodzeń, który ma charakter systemowy i musimy sobie z tym poradzić. Po co cały czas przed tym uciekać? Występują wulkany, susze, powodzie, terroryzm, wojny i jeszcze inne problemy.

Musimy rozwiązywać problemy! Przecież jesteśmy jednak istotami rozumnymi. Spróbujmy więc zrozumieć świat, w którym żyjemy. Nauka praktycznie się poddała. Politycy też, nic nie mogą zrobić, widzimy to po wynikach ich szczytów. Finansiści również. Jedynie, to mogą ostatecznie ukraść jak najwięcej, ale co będzie dalej, nikt nie wie i nie rozumie.

Ludzie stracili wszelką orientację, nie mają siły, żeby cokolwiek zrobić. Nie panujemy nad niczym i nie kontrolujemy niczego. To znaczy, że nasz egoizm przestał być tą siłą napędową, która nami zarządzała i za pomocą której moglibyśmy zarządzać naszym życiem. Teraz to nie działa.

Obecnie naszym życiem może zarządzać tylko globalna społeczność, integralna i zamknięta natura całego systemu. Tego trzeba się nauczyć. Musimy przestawić nasze mózgi, jak załoga łodzi podwodnej w stanie niebezpieczeństwa i walki. Specjalnie są szkoleni by byli solidarni, by odczuwali się wzajemnie, rozumieli, że ich osobiste ocalenie zależy tylko od wspólnego sukcesu.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Kongres wszystkich Ziemian”


Przygotujcie się na prawdziwe czynienie dobra

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Obecnie jest bardzo dużo ludzi, którzy stracili wiarę w to, czy warto pomagać innym. Ludzie mówią tak: pomagasz komuś, wyciągasz go z kłopotów, a potem staje się twoim najgorszym wrogiem. Wielu ludzi czuje się po prostu wypalonymi po tym, jak komuś pomogło.

Jak Pan uważa, może w ogóle nie warto nikomu pomagać? Niech sam radzi sobie z problemami. Gdyby człowiek zadał Panu takie pytanie, co by Pan odpowiedział?

Odpowiedź: Jeśli chcesz komuś pomóc, to musisz nastawić się na to, że to ty pomagasz. Czyli tylko od ciebie płynie to w kierunku tej osoby: mężczyzny, kobiety, dziecka, zwierzęcia, nieważne kogo. Lecz pomagasz bez żadnych oczekiwań w zamian: dobre traktowanie, prezenty, wdzięczność…

Komentarz: Nawet „dziękuję”?

Odpowiedź: Tak, oczywiście. Niczego nie oczekiwać! Wtedy to naprawdę będzie pomoc z twojej strony.

Komentarz: To oczywiście wyższy pilotaż – nie oczekiwać, że chociaż usłyszę dziękuję.

Odpowiedź: Jedno słowo „dziękuję” może być warte miliardy. Nieważne co. Wyobraź sobie, że niemowlę uśmiecha się do mamy, jaka to dla niej wdzięczność i nagroda! Wszystko zależy więc od tego, czy oczekujesz jakiej odpowiedzi w zamian.

Pytanie: A czy można tak wychować siebie, żeby nie oczekiwać odpowiedzi? Czy to w ogóle możliwe?

Odpowiedź: To jest właśnie prawdziwe obdarzanie.

Komentarz: To piękne! Jednocześnie odczuwam, że jest to niemożliwe.

Odpowiedź: W przeciwnym razie wszystko robisz dla wdzięczności.

Pytanie: Wówczas nie będzie to uważane, że robimy coś dla kogoś?

Odpowiedź: Tak. Sprawdź, ile w twojej pomocy jest bezinteresownego działania, jaki procent, a jaki procent wynika z nadziei, że coś w zamian otrzymasz, choćby wdzięczność. Wtedy może przestaniesz mieć takie oczekiwania.

Komentarz: I od razu nie będzie żadnych rozczarowań.

Odpowiedź: Tak. Niespełnionych oczekiwań.

Pytanie: A dlaczego po udzieleniu pomocy drugiemu człowiekowi czuję pustkę, jakby złamało mi się serce?

Odpowiedź: Właśnie dlatego, że oczekujesz, że coś za to dostaniesz. Dlatego jeśli nie otrzymujesz zwrotnego napełnienia, to powstaje uczucie czarnej otchłani. To jest bardzo kabalistyczne. To jest po prostu nasza natura. Co zrobić? Dlatego należy się przygotować do naprawdę altruistycznych uczynków.

Pytanie: Jakie ćwiczenia trzeba robić, aby się do tego nastroić?

Odpowiedź: Tylko w jedną stronę, na zewnątrz. Tylko do drugiego człowieka i nie z powrotem do siebie. Trzeba zrobić tak, by mieć na to energię, pragnienie. A tego właśnie nie ma, tej energii i tego pragnienia. I żebyś naprawdę mógł to zrobić, nie ma znaczenia, komu. Jeśli zaczyna mieć znaczenie komu – temu czy temu – to już w tym samym jest twoja nagroda.

Komentarz: To znaczy, jeśli pomagam wielkiemu człowiekowi i tym samym już…

Odpowiedź: Wielkiemu, bliskiemu, dobremu, ładnemu, nie porównując do kogoś brzydkiego, brudnego, nie ważne kto i co.

Pytanie: To znaczy że już wtedy otrzymuję nagrodę?

Odpowiedź: Tak, od razu. Wszystko to trzeba bardzo precyzyjne odczuć wewnątrz siebie. To nie jest takie łatwe.

Komentarz: Wymaga Pan od człowieka czegoś prawie niemożliwego.

Odpowiedź: To nie “prawie”, to niemożliwe! Ale za to jest to prawda. To jest kabalistyczna kalkulacja.

Pytanie: Tak czy inaczej, osiągniemy to, tak właśnie będziemy żyć?

Odpowiedź: Tak, życie stopniowo doprowadzi nas do takiej wewnętrznej psychologii, kiedy zobaczymy, kim naprawdę jesteśmy, jakimi podłymi bestiami jesteśmy i nie potrafimy wznieść się ponad siebie, nawet jeśli tego bardzo chcemy! I wtedy wszyscy razem będziemy wołać do niebios.

Pytanie: „Daj mi siły”, tak?

Odpowiedź: Tak, aby dał nam siłę, zrozumienie, rozum – jak możemy postępować tak, by to wszystko nie wracało do mojego wstrętnego egoizmu!

Pytanie: Czyli rzeczywiście, kiedy Pan cały czas mówi w klipach: „Trzeba nauczyć się czynić dobro lub przekazywać w myślach dobro drugiemu człowiekowi”, to mówi Pan w istocie o tym?

Odpowiedź: Mówię z tego punktu widzenia.

Pytanie: Krok po kroku? Żeby człowiek stopniowo to osiągnął?

Odpowiedź: Tak. Wszystko przyjdzie.

Pytanie: Na pewno?

Odpowiedź: Na pewno!

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Obok Rabasza

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Opowiadał Pan, że kiedy z Rabaszem pojechaliście do Tyberiady, miał Pan momenty, kiedy po prostu nic nie rozumiał i nienawidził siebie.

Odpowiedź: Tak. Oczywiście, są takie stany. Podczas długich wieczorów w Tyberiadzie siedziałem na otwartym tarasie, wypalałem paczkę papierosów, rozmyślałem i nie wiedziałem, co robić. Nie wyobrażałem sobie żadnej możliwości zrobienia choćby małego kroku: „Dokąd?! Spójrz, z kim jestem! Jedyny wielki kabalista na świecie! A ja razem z nim, teraz, sam na sam! O co mogę zapytać, o czym rozmawiać, co mogę od niego przyjąć?!”

Ale po tylu godzinach pytań, poszukiwań, odnajdywania siebie, zaczyna budzić się w człowieku prawdziwe pytanie, prawdziwe pragnienie. Wszystko to jest niezbędnym przygotowaniem każdego z nas i całej grupy.

Pytanie: Jaki był główny temat waszych rozmów z Rabaszem, o czym rozmawialiście? Przecież nie mogliście przez cały czas mówić tylko o parcufm i Sefirot?

Odpowiedź: I o tym też rozmawialiśmy. Zadawałem mnóstwo pytań na temat ogólnego rozwoju schematu stworzenia, bardzo mnie to interesowało. Chciałem stworzyć w sobie wyraźny schemat, nawet jeśli nie będzie rozwinięty w małych szczegółach, ponieważ jest ich bardzo dużo, i na to wszystko nie wystarcza wewnętrznej energii. Szczerze mówiąc, nie byłem specjalnie zainteresowany szczegółowym badaniem, ponieważ jest dobre, tylko kiedy jestem w tym zmysłowo.

Ale w zasadzie sam schemat wszechświata wydał mi się bardzo kuszący: początek stworzenia, koniec stworzenia, cały sekwencyjny, przyczynowo-skutkowy, celowy, wymuszony, stopniowy proces, siły, działające na każdym etapie, konieczność każdego działania i tak dalej. To jest właśnie Natura, to jest jej naturalne, jedyne prawo, które przechodzi przez nią z Wyższych Światów przez nasz świat i ponownie do Wyższych Światów – jak mogłoby to nie być interesujące?!

Ja wtedy odkryłem dla siebie ten system, jakbym wyrzeźbił go w sobie. Pomogło mi to zrozumieć, po pierwsze, bardzo wiele kabalistycznych tekstów, po drugie, wszystko inne, co dalej odkrywałam dla siebie. Zrozumienie rzeczywistości, sił, które działają na naszym poziomie pomiędzy nim i Wyższym Światem, wzajemna interakcja człowieka z naturą, rozwój języków, rozwój historii – wszystko to stopniowo połączyło się we mnie w jeden obraz.

Właśnie z tym obrazem, opartym na duchowym modelu rozwoju światów, przechodziłem przez całe moje życie. Uformowałem go w sobie w wieku trzydziestu pięciu lat a potem cały czas uzupełniałem go o nowe dane, które czytałem, słyszałem, badałem.

Zawsze chciałem zobaczyć syntezę wszystkich idei, właściwości, przejawów. Obraz natury jedną, ogólną, wieczną, doskonałą harmonię: z jednej strony stała, niezmienna, a z drugiej strony, rozwijająca się przed naszymi oczami, w zależności od poziomu percepcji, od światów, od stopni. To tak niesamowity, wieloaspektowy, wielowymiarowy, wielostopniowy panel w wielu wymiarach, który daje człowiekowi poczucie wieczności, doskonałości, poznania, napełnia go! Osobiście jestem tak zbudowany.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Obok Rabasza”


Dług kabalisty

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Pan jest kabalistą, który jest na wysokich stopniach, ciągle postępuje Pan wbrew swojemu pragnieniu i przychodzi Pan na lekcje, prawdopodobnie w trudnym stanie, nie z taką radością, jak przychodzą początkujący.

Odpowiedź: To nie ma znaczenia? To jest mój dług. Oczywiście, że jest mi ciężko, ale czuję, że mam wyższy obowiązek. Nawet nie o to chodzi. Jak można nie przyjść na lekcje, skoro jest to środkiem rozpowszechniania, wypełniania linii Stwórcy na tym świecie?! Jestem do tego uprawniony, aby to zrobić.

Po prostu wypełniam zadanie z góry i dziękuję za to, że mogę je wypełniać. Każdy dzień jest cudem, że udaje mi się przeprowadzić trzy godzinną lekcję, wyjaśniać, pisać bloga, odpowiadać na pytania, występować w programie telewizyjnym.

Postrzegam to jako podarunek, jako ogromną przysługę, jaką wyświadczył mi Stwórca. Jaka to różnica, czy jest trudno czy nie? To jest tak ważne, takie konieczne! Przynajmniej ja tak uważam. To daje mi siłę.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Kiedy nie ma pragnienia”


Pragnienie, postęp, ważność celu

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy prawdziwa Kabała zaczyna się na etapie, gdy człowiek sprzeciwia się pragnieniu?

Odpowiedź: Nie, człowiek nie może sprzeciwiać się pragnieniu. Nie należy sprzeciwiać się pragnieniu, bo w końcu musi pojawić się w nim siła, by podążać naprzód. A siła pojawia się wtedy, kiedy podążasz przeciwko swojemu pierwotnemu pragnieniu.

Ale nadal, jeśli wykonujesz jakiś ruch, oznacza to, że skądś otrzymujesz energię, a to znaczy, że pojawia się w tobie pragnienie, aby wykonać ten ruch. Skąd się pojawia? Ze znaczenia celu. Skąd bierze się znaczenie celu, jeśli ten cel nie jest widoczny? Grupa ci go daje.

Jeśli poprzez grupę potrafisz przeniknąć ważnością celu i podążasz w jego kierunku, to potem, możesz nawet prosić Stwórcę, by odkrył ci się. Wówczas nawet Jego odkrycie będziesz wykorzystywać tylko dla duchowego postępu, a nie dla własnego zadowolenia.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Kiedy nie ma pragnienia”


Największa siła na świecie

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Pan mówi, że doszliśmy do okresu, w którym proces naprawy już się rozpoczął. Ale tego nie zauważamy. Nie widzimy niczego oprócz tego, że wszystko dzieje się z większą intensywnością.

Odpowiedź: Proces ujawniania naszej egoistycznej natury praktycznie się rozpoczął i jest zrozumiały dla wszystkich. Psychologowie, socjologowie, politycy, którzy się nad tym zastanawiają, zaczynają mniej więcej uświadamiać sobie, że egoizm, który leży w naszej naturze, jest w zasadzie tym, co nas niszczy.

Ludzie po prostu myślą, że nie ma na niego lekarstwa, i dlatego poddają się i spokojnie żyją dalej i mówią: co można zrobić? Tacy właśnie jesteśmy. Nadal będziemy się nawzajem zjadać.

Dlatego musimy rozwijać naukę Kabały, pokazując im, że to wszystko nie jest tak, że proces już się rozpoczął, ale musimy wziąć go pod swoją kontrolę i sami doprowadzić do celu, aby natura nas nie poganiała „kijem do szczęścia”. Oczywiście, nie widzimy jeszcze, aby egoizm został naprawiony, ale już widzimy, uświadomienie egoizmu jako zła. To jest już właśnie przedwstępny etap.

Już kilka milionów ludzi na świecie jest w stanie usłyszeć, że egoizm jest przeznaczony do naprawy, aby przy jego pomocy właśnie wznieść się do poziomu Stwórcy. Jeżeli podejmiemy wysiłki w celu rozpowszechniania, to jednocząc się ze sobą, przełamiemy niedowierzanie, pustkę, lenistwo ludzkości i umożliwimy zrozumienie, że ​​możemy osiągnąć doskonałość, wieczność, że jesteśmy na etapie bardzo poważnego, wysokiego procesu.

Nie stanowimy istot bez steru i żagli, bez rodowodu. Istniejemy w wyższym procesie natury, w Stwórcy, który prowadzi nas z jednego krańca stworzenia do drugiego, a teraz jesteśmy w bardzo krytycznym, kulminacyjnym momencie, z którego możemy poruszać się dalej świadomie, odkrywając przed sobą światy, czując się częścią wszechświata.

Myślę, że nasz obecny stan jest szczególny. Tak napisali kabaliści. Musimy jedynie starać się uczynić te dni ludzkości bardziej intensywnymi, bardziej odsłaniającymi ten wielki cel, który stoi przed ludzkością. Został on stworzony przez naturę, a my i tak do tego dojdziemy, tylko teraz możemy świadomie i szybko sami to zrealizować.

Pytanie: Mówi Pan o procesie naprawy nie w odniesieniu do grupy, a w odniesieniu do całej ludzkości?

Odpowiedź: Całej ludzkości. Grupa jest grupą, samą w sobie. O naszej międzynarodowej grupie, liczącej setki tysięcy ludzi na świecie, którzy słyszą i już są przeniknięci tym, można powiedzieć tylko jedno: ta grupa jest już realną duchową siłą na świecie, ale nie na ludzką skalę. Jeśli liczyć nie według głów, ale według duchowych właściwości, to jesteśmy największą siłą na świecie.

Powinniśmy szanować naszą wspólnotę, rozumiejąc, jaką mamy możliwość rozwoju: przyspieszenie rozwoju ludzkości, uczynienie go przyjemnym, lekkim, ekscytującym zamiast podziałów, niepokoju, strachu przed wojną światową czy katastrofą ekologiczną.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Największa siła na świecie”


Rabasz zawsze ze mną

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Kiedy studiował Pan u Rabasza, nie wiedział, czym jest grupa jako taka?

Odpowiedź: Miałem inne przygotowanie. Rabasz myślał, że będzie grupa, uważał, że musi to zrobić. Przyprowadziłem do niego uczniów. Widzieliśmy, jakie pisał artykuły.

Jednakże w rezultacie tych artykułów grupa nie powstała. Skończyło się na mnie. Nie, inni też otrzymali, w żaden sposób ich nie umniejszam. Wszyscy są moimi byłymi przyjaciółmi, kocham ich i cenię każdego z nich, ponieważ są również uczniami mojego nauczyciela. Ale nie stworzyliśmy grupy.

Teraz każdy z nich pracuje sam dla siebie. Ja nikogo nie osądzam. Każdy po prostu robi tyle, ile może i jak może. Jestem jednym z nich. Ale to ja byłem jednak najbliższym uczniem Rabasza, jego asystentem. Spędził ze mną ogromną ilość czasu – razem na nauce, we wszystkim.

Dlatego rozwinęło się we mnie wewnętrzne odczucie więzi z nim, które wiedzie mnie do przodu. Czuję, że Rabasz jest ze mną. Mam zupełnie przejrzyste i klarowne poczucie, że we wszystkich moich dążeniach stoi za mną, a ja wypełniam wszystko, realizując w sobie mojego nauczyciela.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Ty czy grupa”


Popularyzacja Kabały

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Dobrze znany Panu kabalista Berg, przyciąga ludzi wszelkiego rodzaju mitami. Jakby daje człowiekowi cukierka, czyli to, czego człowiek chce.

Odpowiedź: Uważam, że Berg zrobił wiele dla popularyzacji Kabały. Znam go osobiście. Oczywiście, jego Kabała nie jest Kabałą. Ale zrzucił ją z piedestału ciemnych sił i zamienił na coś łatwego, co może pomóc w życiu, zrobić coś przyjemnego.

Oczywiście, jak każdy Amerykanin, zamienił to w łatwy biznes, ale wraz z tym wykonał wielką pracę. Z ciemnej, tajemniczej siły, z tajemnej nauki, jako czegoś mrocznego i groźnego, wykreował „Madonnę”. To wiele znaczy.

Widzicie, jak Stwórca znajduje dla każdego własne zastosowanie i stopniowo przybliża Kabałę do ludzi. Ja nie jestem do tego zdolny. Z natury jestem naukowcem, metodykiem, nauczycielem, organizatorem. A Berg nie. Jego zawód to agent ubezpieczeniowy. I jest takim agentem. Postąpił słusznie.

Teraz samo słowo „Kabała” przestało być złowrogie, tajemne, straszne, przerażające. Człowieka zawsze uczono, że jest to coś takiego, czego należy się wystrzegać. A Berg zrobił z tego coś naprawdę dobrego. A właściwie to nie on to uczynił, lecz Stwórca przez niego. Tak przekazał tę ideę: nie bójcie się Kabały.

My idziemy dalej i wyjaśniamy, że Kabała mówi o miłości, równości, połączeniu między nami, w którym odkrywa się Stwórca, wyższy świat, wyższe życie – wieczne, doskonałe.

Oznacza to, że już nie sprzedajemy czegoś w tym życiu: przyjdź, zapłać, kup i będzie dobrze. Mówimy: nie, przyjdź, naucz się naprawiać siebie i osiągniesz wszystko sam, bezpłatnie. I człowiek już się nie boi, nie myśli, że go nabieramy, dlatego że z Kabały spadła przerażająca maska.

Pytanie: Czy Pan jest sam przeciwny „cukierkom”, które zaciemniają prawdę?

Odpowiedź: Naturalnie. Ale przynajmniej rozumiem, ile swojej pracy zrobiły na świecie. Teraz stosunek do Kabały jest zupełnie inny. Oczywiście, że to wszystko jest kłamstwem. A co zrobić? Tak się uczymy. Kiedy jako dzieci, bawimy się wszystkimi zabawkami, czy to jest poważne? Ale kiedy gramy, stajemy się poważnymi ludźmi. W ten sposób ludzkość przechodzi przez etapy rozwoju.

Tak więc, nie trzeba niczego odrzucać. Na wszystko jest miejsce na świecie. Trzeba to tylko poprawnie zastosować. Uważam, że Berg wypełnił swoją misję.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. KGB, Mosad, Madonna”


Doładowanie w drodze

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Mówi Pan, że nie ma łatwej drogi. Gdy człowiek rozwija się duchowo, co musi przezwyciężyć i skąd czerpie zasilanie?

Odpowiedź: Człowiek czerpie pożywkę tylko ze swojego otoczenia, nie może niczego wziąć od siebie. Podobnie jak samochód, który trzeba naładować energią – trzeba zainstalować akumulator, napełnić bak benzyną, itd. Ta zewnętrzna energia musi być w nas, stale obecna. Musimy cały czas myśleć o tym, jak ją sobie dostarczyć.

Z reguły odbywa się to z dwóch źródeł, które następnie łączą się w jedno: grupa – otaczające środowisko, i Stwórca, który jest również twoim otaczającym środowiskiem, dopóki nie odnajdziesz ich obu w sobie, nie na zewnątrz, lecz wewnątrz. Dlatego można zmierzać naprzód tylko wtedy, gdy jesteś z nimi związany.

Komentarz: Ale Pan mówił, że sam uczy się od swoich uczniów.

Odpowiedź: Uczę się od nich – oznacza to, że dostrzegam ich pragnienia, pytania i zaczynam na nie odpowiadać, jeszcze bardziej rozumiem, jestem pod wrażeniem, odpowiadam sobie sam na wszystko, co istnieje i odkrywam dla siebie jeszcze szerszy, ogólny obraz.

Ponieważ pytania uczniów nie są moje. Każda dusza ma swoje. Kiedy włączam się w inne dusze i włączam je w siebie, wtedy mam więcej miejsca do możliwości badań. Pracuję już nie tylko ze swoim pragnieniem, które jest materią, na której badam wszystko, a z pragnieniami innych ludzi, które włączam w siebie. Dlatego jestem bardzo zadowolony ze studentów.

Z rozmowy „Mój telefon zadzwonił. Doładowanie w drodze”


Jak odnaleźć w sobie cząstkę Stwórcy?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak odnaleźć w sobie cząstkę Stwórcy?

Odpowiedź: Właściwość obdarzania, która ujawnia się w tobie w relacji z innymi wokół ciebie, jest właśnie właściwością Stwórcy w tobie.

Pytanie: Co sprawia że mogę znaleźć tę właściwość? Jak mogę ją określić? Przecież mogę samego siebie oszukiwać.

Odpowiedź: Wypróbuj to na innych, a zobaczysz, czy jest w tobie, czy nie, w jakim zakresie i tak dalej. Kiedy rzeczywiście się pojawi, poczujesz Stwórcę.

Pytanie: Więc tylko w tym momencie można odnaleźć Stwórcę w sobie? Wcześniej niczego nie ma?

Odpowiedź: Niczego.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Stwórca w sobie”