Dług kabalisty

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Pan jest kabalistą, który jest na wysokich stopniach, ciągle postępuje Pan wbrew swojemu pragnieniu i przychodzi Pan na lekcje, prawdopodobnie w trudnym stanie, nie z taką radością, jak przychodzą początkujący.

Odpowiedź: To nie ma znaczenia? To jest mój dług. Oczywiście, że jest mi ciężko, ale czuję, że mam wyższy obowiązek. Nawet nie o to chodzi. Jak można nie przyjść na lekcje, skoro jest to środkiem rozpowszechniania, wypełniania linii Stwórcy na tym świecie?! Jestem do tego uprawniony, aby to zrobić.

Po prostu wypełniam zadanie z góry i dziękuję za to, że mogę je wypełniać. Każdy dzień jest cudem, że udaje mi się przeprowadzić trzy godzinną lekcję, wyjaśniać, pisać bloga, odpowiadać na pytania, występować w programie telewizyjnym.

Postrzegam to jako podarunek, jako ogromną przysługę, jaką wyświadczył mi Stwórca. Jaka to różnica, czy jest trudno czy nie? To jest tak ważne, takie konieczne! Przynajmniej ja tak uważam. To daje mi siłę.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Kiedy nie ma pragnienia”