Obok Rabasza

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Opowiadał Pan, że kiedy z Rabaszem pojechaliście do Tyberiady, miał Pan momenty, kiedy po prostu nic nie rozumiał i nienawidził siebie.

Odpowiedź: Tak. Oczywiście, są takie stany. Podczas długich wieczorów w Tyberiadzie siedziałem na otwartym tarasie, wypalałem paczkę papierosów, rozmyślałem i nie wiedziałem, co robić. Nie wyobrażałem sobie żadnej możliwości zrobienia choćby małego kroku: „Dokąd?! Spójrz, z kim jestem! Jedyny wielki kabalista na świecie! A ja razem z nim, teraz, sam na sam! O co mogę zapytać, o czym rozmawiać, co mogę od niego przyjąć?!”

Ale po tylu godzinach pytań, poszukiwań, odnajdywania siebie, zaczyna budzić się w człowieku prawdziwe pytanie, prawdziwe pragnienie. Wszystko to jest niezbędnym przygotowaniem każdego z nas i całej grupy.

Pytanie: Jaki był główny temat waszych rozmów z Rabaszem, o czym rozmawialiście? Przecież nie mogliście przez cały czas mówić tylko o parcufm i Sefirot?

Odpowiedź: I o tym też rozmawialiśmy. Zadawałem mnóstwo pytań na temat ogólnego rozwoju schematu stworzenia, bardzo mnie to interesowało. Chciałem stworzyć w sobie wyraźny schemat, nawet jeśli nie będzie rozwinięty w małych szczegółach, ponieważ jest ich bardzo dużo, i na to wszystko nie wystarcza wewnętrznej energii. Szczerze mówiąc, nie byłem specjalnie zainteresowany szczegółowym badaniem, ponieważ jest dobre, tylko kiedy jestem w tym zmysłowo.

Ale w zasadzie sam schemat wszechświata wydał mi się bardzo kuszący: początek stworzenia, koniec stworzenia, cały sekwencyjny, przyczynowo-skutkowy, celowy, wymuszony, stopniowy proces, siły, działające na każdym etapie, konieczność każdego działania i tak dalej. To jest właśnie Natura, to jest jej naturalne, jedyne prawo, które przechodzi przez nią z Wyższych Światów przez nasz świat i ponownie do Wyższych Światów – jak mogłoby to nie być interesujące?!

Ja wtedy odkryłem dla siebie ten system, jakbym wyrzeźbił go w sobie. Pomogło mi to zrozumieć, po pierwsze, bardzo wiele kabalistycznych tekstów, po drugie, wszystko inne, co dalej odkrywałam dla siebie. Zrozumienie rzeczywistości, sił, które działają na naszym poziomie pomiędzy nim i Wyższym Światem, wzajemna interakcja człowieka z naturą, rozwój języków, rozwój historii – wszystko to stopniowo połączyło się we mnie w jeden obraz.

Właśnie z tym obrazem, opartym na duchowym modelu rozwoju światów, przechodziłem przez całe moje życie. Uformowałem go w sobie w wieku trzydziestu pięciu lat a potem cały czas uzupełniałem go o nowe dane, które czytałem, słyszałem, badałem.

Zawsze chciałem zobaczyć syntezę wszystkich idei, właściwości, przejawów. Obraz natury jedną, ogólną, wieczną, doskonałą harmonię: z jednej strony stała, niezmienna, a z drugiej strony, rozwijająca się przed naszymi oczami, w zależności od poziomu percepcji, od światów, od stopni. To tak niesamowity, wieloaspektowy, wielowymiarowy, wielostopniowy panel w wielu wymiarach, który daje człowiekowi poczucie wieczności, doskonałości, poznania, napełnia go! Osobiście jestem tak zbudowany.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Obok Rabasza”