Artykuły z kategorii Praca duchowa

Wojna między Stwórcą a stworzeniami

каббалист Михаэль Лайтман Nie musimy troszczyć się o to, jak pogodzić spór, rozwiązując wszystkie kontrowersyjne kwestie. Nie należy upodabniać się do małego dziecka, które bezskutecznie próbuje wcisnąć klocek w okrągły otwór, nie rozumie, że jedno nigdy nie wejdzie w drugie.

Spór nie jest dany po to, aby go wygasić, jak staramy się to robić na tym świecie. To niemożliwe, dlatego wzniecamy wojny. Ponieważ nie da się udowodnić drugiemu swojej racji by doprowadzić do pojednania. Spór jest nam dany z góry, nie jesteśmy w stanie w jakiejkolwiek formie rozwiązać tej wyższej sprzeczności tutaj, w naszym świecie, na naszym poziomie.

Musimy tylko wiedzieć, że te konflikty pokazują nam nasz stan, pokazują jak bardzo niewłaściwe jest nasze podejście do nich.

Pokój zawiera się między Stwórcą a stworzeniami, to znaczy ponad sporem ujawnia się imię Stwórcy, dobrego i czyniącego dobro. Okazuje się, że toczymy wojnę nie między sobą, lecz ze Stwórcą. A pokój zapanuje wtedy, gdy każdy skróci egoistyczną intencję na swoje ogromne pragnienie otrzymywania, i na świecie zapanuje jedno pragnienie – pragnienie obdarzania. Odkryje się wtedy na świecie całe dobro i rozkosz.

Z lekcji na temat „Zwyciężamy w wojnie (ze złym początkiem)”


Przyszedł, zobaczył, zdecydował

каббалист Михаэль Лайтман Stwórca doprowadza człowieka do określonego miejsca i mówi: „Weź to siebie”. A człowiek powinien przyjąć to miejsce i sprawdzić: kim są tutaj ludzie, jaki jest ich cel, według jakich źródeł się uczą? To sprawdzanie odbywa się w umyśle i uczuciach, zgodnie ze wszystkimi jego wyobrażeniami i pojęciami.

Człowiek sprawdza to wszystko „po przybyciu”, a następnie musi podjąć decyzję: czy zostanie tutaj, czy nie. Bez tej stanowczej decyzji, nie podejmuje dalszych działań i nie robi postępów! Jeśli chodzi o wewnętrzny krąg, który w języku Kabały nazywa się „600 000 dusz”, to stanowi on duchowy rdzeń, i człowiek musi wyraźnie odczuwać, że przyjął i wszedł do duchowego środowiska.

Dlatego w grupach kabalistycznych zawsze istniała umowa, statut, lista przyjaciół, którzy zdecydowali się wstąpić do grupy i zostali przez nią przyjęci. Co to znaczy „włączyć się w środowisko”? Naprawa duszy wymaga poświęcenia siebie. Powiedziano o tym: „Niech człowiek sprzeda dach swojego domu”.

Innymi słowy, wszystko, co człowiek posiada w życiu, poza najpotrzebniejszymi rzeczami, on „sprzedaje” dla duchowego. Niezależnie od tego, jak bardzo wzrasta jego zrozumienie, człowiek zawsze stara się podążać wyżej, ponad nim.

Zawiera z przyjaciółmi sojusz, zobowiązuje się wspierać i wzmacniać ich z całej siły, być z nimi razem, aby ich wspólna jedność pozwalała każdemu wznosić się coraz wyżej. Bowiem siłę do wzniesienia można otrzymać tylko z połączenia się z grupą, w której człowiek znajduje światło.

Im szybciej człowiek podejmie decyzję, tym szybciej pójdzie naprzód. I przeciwnie, gdy się waha i nie podejmuje decyzji, stoi w miejscu. Decyzję podejmuje się jeden raz, a później człowiek jest zobowiązany ją realizować.

Z lekcji według artykułu Rabasza


Wojna – to wielkie wyjaśnienia

каббалист Михаэль Лайтман Wojna – to wielkie wyjaśnienia, organizowane z góry, na wszystkich poziomach. Wszystkie skupiają się na jednym celu: wyjaśnieniu prawdy, to znaczy zebraniu wszystkich konfrontujących się ze sobą sił i stopniowemu ich zbliżeniu i skierowaniu w jednym kierunku, przywracając wszystko do ich źródła – do Stwórcy. Głównym bohaterem wojny jest Stwórca.

Od kabalistów zależy, czy wojna materialna przerodzi się w wojnę duchową, aby cel wojny nie zakończył się w połowie drogi – na zniszczeniu zła, ale doprowadził do podporządkowania wszystkich egoistycznych pragnień i przemiany wszystkich tych złych sił w dobre.

Zwycięstwo w wojnie nie polega na tym, żeby jeden egoizm górował nad drugim, ale na tym, żeby wszyscy anulowali się przed wyższą siłą, siłą miłości i wzajemnego obdarzania. Koniec wojny to nie tylko pojednanie dwóch walczących stron, ale proces prowadzący do zjednoczenia wszystkich mieszkańców tego świata, które ostatecznie, powinno doprowadzić do połączenia ze Stwórcą. To właśnie będzie prawdziwe zwycięstwo.

Z lekcji na temat „Zwyciężamy w wojnie (ze złym początkiem)”


Dzień i noc – działania światła

каббалист Михаэль Лайтман Rabasz, Artykuł 34, „Czym jest dzień i noc w pracy duchowej”: Tak jak nie może by dnia bez nocy, tak nie może być światła bez ciemności. Ponieważ ciemność – to kli, a światło – to napełnienie tego kli.

Jeśli człowiek mówi, że zarówno światło, jak i ciemność przychodzą od Stwórcy, wtedy z obydwu, i ze światła, i z ciemności, powstaje dzień pierwszy. To znaczy, jak niemożliwe jest, żeby cały dzień był bez wieczoru i poranka, tak samo, światło i ciemność spełniają jedną funkcję, tak więc razem nazywają się dniem.

„Dzień” i „noc” w pracy duchowej są działaniami światła, są to te same stopnie prowadzące do Celu stworzenia, scalenia ze Stwórcą. Dlatego powiedziano, że naszym celem jest osiągnięcie stanu, kiedy nie ma ani dnia, ani nocy, lecz wszystko odkrywa się jak jedno światło, kiedy również noc odkrywa się jako część dnia. W odniesieniu do czego odczuwam ciemność? W odniesieniu do Celu stworzenia, jako brak scalenia.

Jeśli człowiek osiągnął już stan, w którym sprawdza siebie i widzi, że znajduje się w ciemności, ponieważ ma pragnienie otrzymywania i to oddziela go od celu, i sprawdza to w ciemności, jedynie przy świetle małej świecy – świetle, które przyciągnął z góry, wkładając ogromny wysiłek, wówczas osiąga stan, w którym rzeczywiście jest gotowy wyjść z Egiptu, z pragnienia otrzymywania do duchowego świata.

Dlatego przede wszystkim musimy pamiętać, że odczucie nocy, ciemności, jest konieczne. Jest to odczucie prawdziwego kli, naszej prawdziwej natury. Osiąga się je w odniesieniu do Celu stworzenia, do tego, że jesteśmy w przeciwstawnych właściwościach Stwórcy.

Musimy zobaczyć, dlaczego jesteśmy przeciwni do Niego, dlaczego nie możemy włączyć się w Stwórcę, czyli we właściwość obdarzania, i określić że właśnie to jest ciemność. Jednak przyczyną tego nie powinno być pragnienie zdobycia duchowości, żeby poczuć się dobrze, uniknąć nieprzyjemności, odczuć rozmaite przyjemności.

Jeśli człowiek rozumie, że jego duchowość, to właściwość obdarzania, a on znajduje się w przeciwieństwie do tej właściwości, nie może włączyć się w nią, scalić się z nią, wówczas decyduje, że jest to prawdziwa noc. A dlatego że żałuje, osiąga stan, kiedy obraca ten upadek, tę ciemność w dzień.

Wtedy ciemność zaczyna przynosić mu światło, kli zaczyna się zmieniać, otrzymuje intencję do obdarzania, i staje się jak światło. Oznacza to, że stan w ostatecznej naprawie nie jest ani dniem, ani nocą.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 11.03.2026


Ciemność wzmacnia światło

каббалист Михаэль Лайтман Droga duchowa składa się z dwóch wrażeń: pozytywnych i negatywnych. Z jednej strony odkrywa się brak, pragnienie, niezadowolenie, a z drugiej strony napełnienie, światło, słodycz. Te dwa odczucia muszą być obecne, ponieważ niemożliwe jest poczuć jedno bez drugiego.

Jeśli nie wyobrażam sobie wielkiego, ważnego celu, to nie poczuję potrzeby w napełnieniu. Dlatego trzeba przygotować się zarówno na poczucie braku, jak i na oczekiwanie napełnienia: do radości i smutku, które wspierają się nawzajem i nie anulują siebie. W duchowym, prawa i lewa linia nie kolidują ze sobą, a wręcz przeciwnie, obie łączą się w środkowej linii i dają nam prawidłowe postrzeganie duchowości.

Dlatego należy wznieść się ponad cierpieniami i przezwyciężać uczucie pustki, najważniejsze w pracy jest utrzymanie równowagi, prawidłowego połączenia w środkowej linii między jednym i drugim. Jeśli tylko cierpimy, to nie nazywa się to duchowym naczyniem, a jeśli tylko rozkoszujemy się przyjemnym odczuciem, to nie będzie to duchowym napełnieniem.

W stworzeniu muszą być obecne obydwa odczucia, tylko przy ich prawidłowej kombinacji człowiek może poprawnie pracować i przybliżać się do Stwórcy. W tym przypadku najważniejsze jest dla niego nie swoje odczucie pustki czy napełnienia, a zadowolenie Gospodarza, on napełnia się od służenia Stwórcy, osiągniętego połączenia się z Nim.

Ciemność i światło, noc i dzień, gorycz i radość – wszystko to łączy się razem, nic nie znika i nie gaśnie, a uzupełnia się nawzajem. Jeśli uda nam się je tak zjednoczyć, to tym stworzymy naczynie (kli) dla odkrycia Stwórcy, w którym łączą się niedostatek, ekran i odbite światło.

Stwórca tworzy stworzenie z pełnego zera, daje mu wszystkie środki do tego, aby osiągnąć doskonały stan, podobny do Stwórcy. Dlatego nie starajmy się zmniejszać światła lub ciemności – bo są nam razem potrzebne, dla odkrycia Stwórcy. Kiedy prawa i lewa linia uzupełniają się nawzajem i łączą w środkowej linii, tam wewnątrz powstaje warunek dla odkrycia Stwórcy.

Ciemność podkreśla światło, wzmacnia je. Jest to podobne do świecy, płonącej w ciemności, gdzie jest olej, którym nasiąka knot i pozwala mu się palić. Należy zadbać o to, aby nie gonić tylko za dobrym odczuciem, ale dodać do tego ciemność i smutek, aby zbudować prawidłowe kli. Stwórca daje nam tylko słabą iskrę, my powinniśmy rozpalić z niej wielki jasny płomień, który oświetli całą rzeczywistość. To jest możliwe tylko poprzez zwiększenie naczynia (kli).

Pragnienie i światło, będące naprzeciw siebie, nie powinny się wzajemnie gasić. Należy dążyć do środkowej linii, aby knot i olej współpracowały razem, emitując światło ze swojego płomienia. Wszystkie problemy, trudności, pytania, ograniczenia muszą być świadomie dołączone do pracy, aby z pomocą przyjaciół i lekcji, ciemność i światło zjednoczyły się w jedną nierozerwalną całość. Ciemność ma na celu wzmocnienie światła.

Z lekcji na temat „Wiara ponad wiedzą”


Kryterium duchowego postępu

каббалист Михаэль Лайтман Prawdziwe duchowe odczucie zależy wyłącznie od stopnia naszej bliskości i połączenia w dziesiątce. Tylko siłą naszego zjednoczenia zbliżamy się do Stwórcy i otrzymujemy z tego działania, duchowe osiągnięcie, odczucie duchowości.

Różnica między połączeniem, które istniało wcześniej, a połączeniem osiągniętym teraz, daje poczucie duchowego postępu. Dlatego tylko o to należy się troszczyć i na tym skupiać. Jeśli nie zbliżyłem się bardziej do połączenia z przyjaciółmi w dziesiątce, to nie wypełniłem swojego obowiązku naprawy. To znaczy, nie żyłem w świecie duchowym, lecz jedynie w materialnym.

Różnica między materialnym a duchowym polega na tym, co dokładnie chcę rozwijać w moim istnieniu: mój obecny rozum i uczucia, czy nasze wspólne zjednoczenie, aby wznieść się do duchowego rozumu i uczuć, czyli do wiary ponad wiedzą.

* * *

Nie możemy wznieść się do duchowości kosztem materialnego świata – tylko ponad niego, w wierze ponad wiedzą. Z tego świata nie potrzebujemy niczego, poza przeszkodami, które przekształcamy w duchowe kelim, wznosząc się ponad nimi. Natomiast gdy przywiązuję się do tego świata i oddzielam od grupy, oznacza to, brak właściwej więzi z przyjaciółmi. Przychodząc do grupy, w tym czasie zapominam o tym świecie.

Muszę stale odczuwać swoje połączenie z grupą i pozwalać światu materialnemu wkraczać do mojego duchowego świata, do grupy, tylko wtedy, gdy na to sam pozwolę. Nie dopuszczać, by przejął nade mną kontrolę i zarządzał mną. Sam ustalam takie priorytety, sprawiam aby rozwój duchowy był ważniejszy niż egzystencja materialna.

Z lekcji na temat „Wiara ponad wiedzą”


Istota duchowej dyrekcji

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W jaki sposób duchowa dyrekcja może zastąpić Pana, kabalistę, który daje ludziom odczucie wyższego świata?

Odpowiedź: Duchowa dyrekcja zajmuje się wyjaśnieniem bieżących kwestii związanych z reklamą, rozpowszechnianiem, nauką, pracą naszej organizacji – czyli ramami, w których istniejemy, a nie tym duchowym napełnieniem, które ja przekazuję uczniom, ani wiedzą, którą codziennie im odkrywam.

Duchowa dyrekcja nie może zastąpić mnie jako mistrza czy nauczyciela. Może jednak zastąpić mnie i już teraz mnie zastępuje we wszystkich sprawach dotyczących rozwoju organizacji, rozwoju grupy, aby nie było jakiś samowolnych materialnych decyzji i odchyleń.

To są zupełnie zwyczajni ludzie, to znaczy tacy spośród uczniów, którzy są w stanie mniej więcej obiektywnie spojrzeć na siebie i na grupę, podejmować decyzje nie pod wpływem emocji, lecz naprawdę wznieść się ponad siebie ku wspólnej, zbiorowej decyzji.

Rozumieją, że jakakolwiek byłaby decyzja, ale jeśli jest zbiorowa, jest wyższa nawet od najmadrzejszej, najgenialniejszej decyzji jednostki, ponieważ w grupie istnieje Stwórca i to On w rzeczywistości zarządza światem i grupą. Natomiast w pojedynczej, egoistycznej, genialnej jednostce, Stwórca nie istnieje, dlatego jest skazana na porażkę.

Zwykli ludzie tego nie rozumieją, zwłaszcza teraz, gdy na świecie zaczyna ujawniać się globalny system, coraz wyraźniej zarysowuje się cała rzeczywistość: najpierw poprzez społeczność ludzką, potem poprzez ekologię, a następnie poprzez cały ogromny wszechświat.

Wszechświat zaczyna ukazywać się jako kompletny, zintegrowany system nieożywionej, roślinnej, zwierzęcej i ludzkiej natury, a my nie wiemy, co z tym zrobić, ponieważ nie mamy żadnych narzędzi, pozwalających nam z nim pracować. W rzeczywistości ten system jest najważniejszy, dlatego że jest jedynym organem zarządzającym.

To znaczy, że światem zarządza wspólnota, jako całościowy system. Czy zwróciliście uwagę, jak zachowują się ryby w wodzie, ławicą, całym stadem skręcają w jedną lub drugą stronę? Nie jedna ryba prowadzi inne, a wszystkie razem płyną, całą masą, może nawet setki tysięcy ryb. Tak samo robią ptaki.

Na tym przykładzie widać wyższe zarządzanie, kiedy nie jeden człowiek podejmuje decyzje a wszyscy pozostali podążają za nim. Nie! Decydująca jest jedność grupy jako całości. Dlatego nie istnieję po to, by was prowadzić naprzód, ale po to, abyście stworzyli jedność, i wtedy pośród was objawi się Stwórca i poprowadzi was naprzód.

Mojżesz był wyjątkowy w tym, że prowadził za sobą naród, ale przed nim szedł Stwórca: w nocy, jakby w słupie ognia, w dzień w słupie obłoku. Nauczyciel jest potrzebny po to, aby zebrać wszystkich we wspólnotę, aby w grupie lub w całej ludzkości mogła się przejawić ta siła, zwana „Stwórcą”, która scala wszystkich, ogólna siła natury. Nazywa się ją siłą obdarzania i miłości, dlatego że tylko dzięki tej właściwości można zjednoczyć się razem.

A kiedy się objawi, wtedy wszyscy jednocześnie zwrócą się w jednym kierunku, odczuwając siebie jako jedno wspólne ciało. Wtedy wszyscy zrozumieją, jak działa wszechświat, i w takim stopniu, w jakim będą mogli się zjednoczyć, objawi się siła Stwórcy. Dlatego, jeśli duchowa dyrekcja będzie rozwiązywać kwestie wspólnie, to z pewnością osiągnie sukces, a jeden, choćby bardzo mądry człowiek – nigdy.

Pytanie: Jak mamy się zjednoczyć, aby oblekła się w nas wyższa siła?

Odpowiedź: Postawić zbiorową opinię ponad swoją własną. Opinia ta jest stopniowo wyjaśniana przez przyjaciół w trakcie dyskusji między sobą, w porównywaniu swoich celów, planów, możliwości, analiz z tym, co jest napisane w pierwotnych źródłach, a do tego wystarczy znać kilka najprostszych zasad.

Tak może działać cała grupa, jeśli jest do tego zdolna. Niestety jest wielu ludzi, którzy doskonale rozumieją materiał, ale podejścia kolektywnego wciąż nie potrafią osiągnąć. Dlatego nie wchodzą do duchowej dyrekcji.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Znaczenie duchowej dyrekcji”


Między dwiema liniami

каббалист Михаэль Лайтман Człowiek rozpoczynający studiowanie Kabały nie do końca rozumie, dlaczego zaczyna być jeszcze większym egoistą, który ma jeszcze większe pragnienie do jedzenia, seksu, rodziny, kariery i wszystkiego innego.

To niesamowite, że studiując Kabałę, człowiek jednocześnie czuje większa potrzebę do oglądania filmów, czytania powieści, chodzenia na spacery. Oznacza to, że przeszłe egoistyczne pragnienia, od których w pewnym momencie się oderwał, gdy rozpoczął studiowanie, nagle zaczynają się znowu w nim odradzać. Ale to nie jest ruch wstecz. Większy egoizm odradza się dlatego, żeby człowiek jeszcze bardziej wzniósł się ponad niego.

Nasz postęp odbywa się stopniowo, wzdłuż dwóch linii: lewej i prawej. Lewa linia – to większy egoizm, wbrew któremu staramy się zwiększać znaczenie stanu duchowego, Stwórcy, i w taki sposób wznosimy się ponad egoizm. Dlatego chodzimy na dwóch nogach: lewa-prawa, lewa-prawa linia i tak stopniowo zmierzamy do przodu.

Konieczne jest uświadomienie sobie tej metody, jakby wydrukowanie jej przed sobą czysto teoretycznie, albo nawet napisanie jej, by we wszystkich stanach rozumieć, w którym z dwóch stanów jesteśmy i co musimy zrobić, aby wzmocnić prawy stan, kiedy decydujemy się ponieść właściwości obdarzania, do Stwórcy, i lewy stan, kiedy rozumiemy, że dostajemy coraz więcej egoizmu, który Stwórca specjalnie rozwija w nas.

Lewa, egoistyczna część, która się w nas rozwija, nazywa się „Faraon”. Prawa, altruistyczna część, która rozwija się w nas w wyniku naszych wysiłków w grupie, w nauce, nazywa się „Stwórca”. Tak więc Faraon przeciwko Stwórcy, Stwórca przeciwko Faraonowi, a my pomiędzy tymi dwiema wyższymi siłami, jakby pozytywnej i negatywnej, dlatego że Faraon jest odwrotną stroną Stwórcy. W taki sposób podążamy do przodu.

Na świecie nie ma żadnych innych sił, poza jedną wyższą siłą, która w taki sposób gra nami: pozytywnie – negatywnie, negatywnie – pozytywnie.

Z lekcji na temat „Nie ma nikogo oprócz Niego”


Stworzenie – miejsce, w którym odkrywa się Stwórca

каббалист Михаэль Лайтман Rabasz, artykuł „Co oznacza „Nie ma nic, co nie miałoby swojego miejsca” w pracy duchowej”: Przez „miejsce” w pracy duchowej należy rozumieć miejsce chisaronu (braku, potrzeby).

Oznacza to, że jeśli człowiek ma jakiś chisaron, to można powiedzieć, że ma miejsce do otrzymania napełnienia tego chisaronu. Ale jeśli nie ma chisaronu, to nie można powiedzieć, że może (coś) napełnić, ponieważ nie ma co napełniać.

„Miejsce” – jak mówi Rabasz, to coś, co zostało stworzone z niczego, pragnienie otrzymywania, stworzenie. Oznacza to, że stworzenie jest miejscem, w którym odkrywa się Stwórca.

A kiedy człowiek nazywany jest stworzeniem? Kiedy tworzy, produkuje, rodzi to miejsce. To miejsce nie pojawia się samo z siebie, trzeba je zbudować z wielu czynników. Początkowo otrzymujemy dla zbudowania pragnienia wszystkie dane, wszystkie przyczyny, wszystkie warunki. Ale praca nad jego stworzeniem spoczywa na nas.

Jeśli w świecie materialnym chcemy coś zbudować, to kładziemy podstawy, fundamenty i od tego zaczynamy budowę. Tak samo jest w duchowym. Musimy wziąć za podstawę pragnienie otrzymywania przyjemności, stworzone z niczego, które jest do naszej dyspozycji.

Tak jak w naszym świecie, uczymy się od wielkich ludzi, którzy przekazują nam swoje doświadczenie. Podobnie w tym świecie, musimy podjąć wielki wysiłek przeciw swojemu pragnieniu, aby coś zbudować. Przecież nasz umysł lubi odpoczywać, ciało lubi być w spokoju, robić tylko to, co jest dla niego wygodne, przyjemne, ale aby coś zrobić, musimy zmusić się do podjęcia wysiłku wbrew naszemu pragnieniu.

Wysiłek jest tym, co robimy wbrew pragnieniu. Mogę skakać od rana do nocy, ale nie będzie to uznane za wysiłek, jeśli jest to zgodne z moim pragnieniem. A mogę też siedzieć na miejscu, nie poruszając się, ale będzie to wielkim wysiłkiem, dlatego że jest to wbrew mojemu pragnieniu. Sprawdzianem jest tutaj zależność od pragnienia człowieka.

Duchowa budowa podobna jest do budowy materialnej. Otrzymujemy pragnienia, przeciwstawne temu, aby stać się miejscem dla odkrycia Stwórcy, i musimy je tak naprawić, aby stały się odpowiednie do napełnienia ich przez Stwórcę. Nasza praca polega na przygotowaniu, zorganizowaniu miejsca.

To miejsce nazywa się duszą. Dopóki ją budujemy, przechodzimy 125 etapów i zgodnie z etapem, na którym znajduje się stworzenie, objawia się mu Stwórca. Wtedy człowiek staje się mieszkaniem, miejscem przebywania dla Szchiny, Świątynią dla odkrycia Stwórcy.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 07.03.2026


Brakuje nam jedności!

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Wiele osób twierdzi, że brakuje nam jedności, że rzekomo istnieją elementy, które utrudniają nam osiągnięcie przełomu. Jak długo musi pracować system nagromadzenia, aby to się odkryło?

Odpowiedź: To zależy od tych, którzy próbują osiągnąć stan jedności. Co tu ma do rzeczy „długo” czy „niedługo”? Można to osiągnąć stosunkowo szybko, podejmując duże wysiłki. A można to rozciągnąć też na długie lata, podejmując niewielkie wysiłki.

Ostatecznie w człowieku musi ujawnić się taki stopień wspólnego pragnienia z pozostałymi przyjaciółmi, który będzie gotowy odłączyć się od każdego z nich i stać się wspólny. W tym wspólnym, które nazywa się „jednym” – nie każdy, a jedna jedyna całość, punkt jedności – odkryje się dla nich Stwórca.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Brakuje nam jedności!”