Artykuły z kategorii Praca duchowa

Czym jest dzień i noc Stwórcy?

каббалист Михаэль Лайтман Dzień i noc można określić na podstawie wschodu słońca i według obrotu Ziemi. Ale co to jest dzień i noc Stwórcy? Jak rozpoznać, gdzie jest dzień a gdzie noc? Oczywiście, nie ma to nic wspólnego z astronomią ani światem fizycznym, w którym działają siły nieożywionego poziomu.

Dzień i noc Stwórcy odnoszą się do stanów, przez które przechodzi człowiek: im bardziej człowiek rozwija się i utożsamia ze Stwórcą, im bardziej się do Niego zbliża, zgodnie z tym odczuwa, czym dla Stwórcy jest dzień, a czym noc, oraz jakie zmiany stanów zachodzą. W Stwórcy nie zachodzą żadne zmiany – to człowiek decyduje, czy teraz jest noc Stwórcy czy dzień.

Dzień nie może być bez nocy, a noc bez dnia. W Torze, oczywiście, mówi się o dniach i nocach w sensie duchowym, o dniu i nocy Stwórcy. My musimy wniknąć w te pojęcia i zacząć żyć zgodnie z duchowymi dniami i nocami, i tak realizować cały proces swojego rozwoju i nieskończonej ewolucji wiecznej duchowej natury.

Człowiek w swojej duchowej pracy powinien dojść do stanu, w którym ciemność jaśnieje jak światło, a wieczór i poranek stają się jednym dniem.

W dniu Stwórcy wszystkie modlitwy znajdują odpowiedź, ponieważ w tym czasie jestem blisko do Stwórcy i pozostaję z Nim w bezpośrednim połączeniu: ja z Nim, a On ze mną. To nazywa się dniem Stwórcy. Wówczas Stwórca przyjmuje moje modlitwy, a ja rozumiem, z czym Stwórca zwraca się do mnie. W rzeczywistości więź ze Stwórcą jest zawsze, ale ja nie rozumiem i nie uświadamiam sobie, że mam z Nim połączenie.

Czekać na nadejście dnia Stwórcy – oznacza dążyć do wiary ponad wiedzą, do właściwości obdarzania. Wiara musi stać się na tyle silna, aby dobre zarządzanie Stwórcy światem, było wyraźnie widoczne.

Z lekcji według artykułu Szamati nr 16


W imię obdarzania

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak mogę czegoś wymagać od grupy, skoro mogę dać tylko to, co jest we mnie?

Odpowiedź: Bardzo prosto. Grupa właśnie do tego służy, abyś mógł wymagać od niej wielkości idei w imię obdarzania, idei zjednoczenia ze Stwórcą. Ale na jakiej podstawie tego żądasz? Zgodnie z twoim wkładem w grupę. Co to znaczy? W istocie sam wkładasz w nią tę ideę. Ale sam siebie nie możesz zmienić i wychować, a grupa może.

Wybierasz grupę zgodnie z ideą, aby potem ona zwracała ci ją, z powrotem. Ale jeśli przychodzisz do grupy z jakimś innym żądaniem, to wychodzi na to, że w rzeczywistości jej nie wybrałeś. Nie nazywa się to wyborem.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 07.03.2026


Szybkie przemyślenia dotyczące „Szamati” – Dzień Stwórcy i noc Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Jest powiedziane: „Ciemność będzie świecić jak światło”. W naszej wewnętrznej pracy nie ma dnia ani nocy, światło świeci we wszystkim i wypełnia całą Malchut Nieskończoności. My przebywamy w oceanie światła. Jaka więc może być noc?..

Nie mamy dnia ani nocy w duchowym, ale odczuwamy wszelkiego rodzaju zmiany w naszych stanach. Konieczne jest rozróżnianie tych zmian. Być może to są moje dni i noce, które odczuwam w swoim egoizmie, gdy dzień oznacza, że ​​zarobiłem, wygrałem, a noc oznacza, że ​​nie nie udało mi się. Ale dzień i noc Stwórcy są odwrotne.

Dniem u Stwórcy nazywa się możliwość obdarzania, kochania, pomocy, napełnienia, łączenia się, a noc – wręcz przeciwnie, brak sił do obdarzania i miłości. Dlatego zawsze musimy rozróżniać, czy znajdujemy się – w ciemności nocy, czy w świetle dnia, mojego lub Stwórcy, i starać się prawidłowo to interpretować.

Z 6-tej lekcji kongresu w Toronto


Równość – w jedności

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Mówi Pan, że nie jesteśmy wobec siebie równi, a nasza jedyna równość polega na tym, że należymy do systemu, w którym istnieje jedna siła. Czyli równość osiąga się tylko, dzięki zjednoczeniu z tym systemem?

Odpowiedź: Równość osiąga się dzięki naszemu zjednoczeniu między sobą z pomocą wyższej siły. Jeśli próbujemy na ziemskim poziomie odgrywać równość, dochodzimy do takich komunistycznych wypaczeń i przemocy, że z tego wychodzi jedynie straszna nienawiść i rozbicie, rozrzucenie w różne strony.

Natomiast jeśli będziemy starać się połączyć z wyższą siłą, wtedy rzeczywiście osiągniemy jedność, która nas wiąże i podniesie. Wtedy, w naszym wspólnym pragnieniu, każdy z nas poczuje Stwórcę.

Z rozmowy: „Zadzwonił mój telefon. Nie jesteśmy równi”.


Grupa zamiast Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Dopóki Stwórca nie jest dla nas odkryty, bierzemy grupę jako czynnik decydujący i używamy jej zamiast Stwórcy. Wchodzę w grupę i ustalam, że jej opinia obowiązuje mnie tak samo, jakby Stwórca był już odkryty.

Wtedy otrzymuję od niej siłę, siłę władzy nade mną. Dlatego specjalnie przygotowuję się do połączenia z grupą, aby się w niej rozpuścić, aby ona zaczęła nade mną panować i dała mi poczucie wielkości Stwórcy.

Specjalnie wchodzę do grupy i stawiam ją w odniesieniu do siebie tak, aby przyjaciele odwrócili wszystkie moje myśli, wszystkie pragnienia, dali mi jakby inną głowę. Ale ta praca nie kończy się za jednym razem, kiedy zamykam oczy, rzucam się do grupy i wszystko. Ta praca jest bardzo skrupulatna i trwa w każdej chwili. Na tym polega jej trudność.

Musi tu być decyzja, która wychodzi z mojej strony. Nazywa się to wysiłkiem. Polega on na tym, żeby zmierzać przeciwko pragnieniu, które mam, i budować to w pełnej świadomości, nie zamykając oczu – w tym tkwi cały sukces.

Jeśli człowiek metodycznie robi tak, żeby miał „prany mózg” w odniesieniu do tej abstrakcyjnej, nielubianej przez niego idei, zobaczy, że niebo się rozjaśnia, a wraz z rosnącymi trudnościami on będzie coraz bardziej wchodzić w ukrycie, aż osiągnie odkrycie.

Okazuje się, że wysiłek polega na swobodnym wyborze grupy, i to jest coś trudnego, nikt tego nie chce, ale w każdej chwili musimy wybierać i wykorzystać ten wybór, aby postawić grupę w takiej pozycji, aby „prała mi mózg” właśnie ideą, że Stwórca jest wielki i powinien panować nade mną.

Tego nie da się zrobić bezpośrednio ze Stwórcą, bo po prostu wykorzystalibyśmy swoje pragnienie otrzymywania i nigdy nie moglibyśmy zrobić tego tak, jak robimy to z grupą. W grupie wkładam wysiłek wbrew swojemu pragnieniu, przezwyciężam samego siebie i jestem gotowy anulować się, zatracić się w niej.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 07.03.2026


Prosta formuła duchowego życia

каббалист Михаэль Лайтман Jeśli nie widzisz w przyjaciołach wielkiego dążenia do duchowości i nie jesteś pod wrażeniem otoczenia, nie jesteś zainspirowany obdarzaniem, to znaczy że nie inwestujesz siebie w otoczenie. Zacznij inwestować siebie w przyjaciół a zobaczysz, jak wpłyną na ciebie w zamian.

To bardzo prosta formuła! Włączam się w grupę i wraz z innymi osiągam taki stan, kiedy zaczynamy wpływać na siebie wzajemnie.

Ten nasz krąg przekształca się w duchowe naczynie (kli), w którym jednoczą się wszystkie nasze pragnienia do duchowości, wszystkie punkty w sercu, a ponad nimi – anty egoistyczny ekran, nasze wzajemne obdarzanie.

Teraz, gdy wszyscy wpływamy na siebie wzajemnie, musimy sprawdzić, czy robimy to dla obdarzania Stwórcy? Jeśli tak, to mamy ekran i odbite światło. Natychmiast odkrywa się nam wyższa siła, zgodnie z podobieństwem naszych właściwości.

Ja -> grupa -> dusza – oto cała formuła!

Z lekcji według artykułu Rabasza „O miłości do przyjaciół”


Kiedy skończy się wojna?

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Pytanie od Iriny: „Czy w duchowości też są wojny? Zawsze myślałam, że tam jest tylko miłość”.

Odpowiedź: Od początku światów aż do ich końca, cały wszechświat, z wyjątkiem jedynego Stwórcy, jedynej wyższej siły miłości, wszystko inne zbudowane jest na walce przeciwieństw, czyli na wojnie.

A Stwórca jest osiągany przez nas wtedy, gdy dochodzimy do miłości w postaci absolutnego anulowania nienawiści, wojny, przeciwstawiania, czyli poprzez pełne anulowanie każdego wobec innych. W taki sposób kształtujemy w sobie obraz Stwórcy, tworzymy Go. Jak powiedziano: „Wy stworzyliście Mnie”.

Pytanie: Czy mówi Pan teraz o wojnie wewnątrz każdego człowieka? Czy to jest właśnie duchowa wojna?

Odpowiedź: Tak. A zewnętrzna wojna jest tylko na poziomie zwierzęcym.

Pytanie: Kiedyś powiedział Pan, że wojny zewnętrzne dzieją się dlatego, że nie przeprowadziliśmy właściwie naszych wojen wewnętrznych, dlatego są wojny zewnętrzne. Czy może Pan to trochę wyjaśnić? Czyli ja nie doprowadziłem swojej wojny do końca?

Odpowiedź: Powinienem był walczyć, powinienem był stawić opór, powinienem był stanąć na czele sił światła przeciwko ciemnym siłom w sobie. I w taki sposób widzieć, jak dzięki temu dźwigam świat do stanu połączenia, zbliżenia, miłości we wszystkich jego przeciwstawnych częściach. I w taki sposób doprowadzam stan wojny do stanu prawdziwego pokoju.

Pokój – to „szalom”, „szlemut”, całkowite zjednoczenie („aszlama”).

W jakiś sposób jednak gdzieś czegoś nie dopracowałem, i dlatego dałem możliwość, aby to się ujawniło w najniższym wymiarze, w tym fizycznym świecie.

Pytanie: Czyli teraz, aby zatrzymać tę zewnętrzną wojnę, muszę ponownie powrócić do swoich wewnętrznych wojen?

Odpowiedź: Muszę to zrobić i wszyscy muszą to zrobić. Dlatego że wojna zewnętrzna istnieje właśnie tylko po to, aby popchnąć nas do wewnętrznego zjednoczenia.

Pytanie: Czyli rozwiązanie wojny siłami zewnętrznymi, aby ktoś wygrał, czy ktoś przegrał, nie jest rozwiązaniem wojny?

Odpowiedź: Oczywiście, że nie.

Pytanie: I dalej będzie kolejna wojna?

Odpowiedź: Oczywiście! To niczego nie rozwiązuje. Rozwiązanie dzieje się na drodze, w procesie, w tym jak dalej kontynuować kolejną stronę wojny.

Pytanie: Czyli kolejna strona wojny, tak czy inaczej nastąpi? I może być jeszcze groźniejsza?

Odpowiedź: Oczywiście, że groźniejsza. Najważniejsze jest, aby na początku konfliktu szybko określić, na czym on polega, i ugasić go poprzez zjednoczenie, uzupełnienie stron konfliktu tak, aby one ujawniły Stwórcę.

Pytanie: Załóżmy, że są dwie konfliktowe strony, które się nienawidzą. Jak one mogą na początku konfliktu nagle zatrzymać się?

Odpowiedź: Podnieść się razem, wznieść się ponad siebie, wyobrazić sobie jaki powinien być świat, jeśli się zjednoczą tak bardzo, że nie rozróżnią siebie nawzajem, a tylko zobaczą połączenie między nimi.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Szczególne miejsce nazwane „naszym światem”

каббалист Михаэль Лайтман Oto wtedy Nieskończoność dokonała redukcji w swoim centralnym punkcie, w samym środku, i skróciła to światło i oddaliło się ono na boki wokół tego centralnego punktu. (Nauka Dziesięciu Sfirot. Cz. 1. „Redukcja i linia”, rozdz.1)

Po to, aby stworzenie miało możliwość istnienia w jego pierwotnym stanie, Stwórca musiał stworzyć miejsce. I stworzył. Co oznacza miejsce? Jest to właściwość, w której istnieje stworzenie, stworzone przez Niego w pragnieniu otrzymania przeciwnym Stwórcy, w pragnieniu myślenia tylko o sobie, czerpania przyjemności z tego co odczuwa. Czyli miejsce to pragnienie otrzymywania, pragnienie odczuwania siebie w najlepszej formie.

Pytanie: Jest powiedziane, że wcześniej Stwórca wypełniał sobą całą przestrzeń. A kiedy dokonał redukcji, pozostało miejsce zwane pragnieniem otrzymywania, które nie odczuwało Stwórcy?

Odpowiedź: Tak, Stwórca dokonał redukcji Siebie w określonym obszarze, w którym nie przejawia Swoich właściwości. Tam powstała przestrzeń, pusta od Jego oddziaływania, w której pojawiła się właściwość przeciwna Stwórcy, pragnienie otrzymywania przyjemności, myślenia tylko o sobie. To własnie jest stworzenie.

Pytanie: W tym miejscu nie ma zgodności właściwości Stwórcy i stworzenia, wskutek czego światło znika, czyli nie odczuwa się przyjemności z obdarzania? Dlatego otrzymujemy przyjemność tylko z otrzymywania?

Odpowiedź: Tak. To jest właśnie to szczególne miejsce, które nazywa się „naszym światem”.

Z programu TV „Nauka Dziesięciu Sfirot (TES)”


Dwie substancje, z których składa się stworzenie

каббалист Михаэль Лайтман Należy pamiętać, że cała nauka Kabały opiera się na pojęciach duchowych, które nie zajmują ani miejsca, ani czasu i nie ma w nich absolutnie żadnego znikania i zastępowania, a wszystkie zmiany, o których mówi się w tej nauce, nie oznaczają, że pierwszy stan znika, ale przybiera właśnie inną formę. (Baal HaSulam, „Nauka Dziesięciu Sefirot”)

Pytanie: Czym jest ta duchowa rzeczywistość, która nie ma ani czasu, ani przestrzeni? Jak to sobie wyobrazić praktycznie, a nie filozoficznie?

Odpowiedź: Stwórca stworzył pragnienie. Samo pragnienie nazywane jest „miejscem”, a to, czego pragnie, nazywane jest „napełnieniem”. Napełnienie to światło, które napełnia pragnienie, które odczuwa siebie jako puste. A kiedy jest napełnione światłem, odczuwa siebie w doskonałości. Z tych dwóch substancji, miejsca i napełnienia, składa się całe stworzenie.

Pytanie: A jak to sobie wyobrazić? Czy to było kiedyś czy dzieje się teraz?

Odpowiedź: Najlepiej sobie wyobrazić, że to było kiedyś. Tak jak mówi Ari: „Wiedz, że zanim zostały stworzone wszystkie stworzenia, istniało proste wyższe światło, które wypełniało całą rzeczywistość”.

Co oznacza rzeczywistość? Miejsce. A potem Ari wyjaśnia, że jest to pragnienie odczuwania światła jako napełnienia. Właściwością światła jest napełnienie tego pragnienia, aby je zadowolić. Wszystko to wydarzyło się jeszcze przed Wielkim Wybuchem, przed pojawieniem się naszej materialnej rzeczywistości.

Z programu TV „Nauka Dziesięciu Sefirot (TES)”


Jak mały obok dużego

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Zdarza się, że człowiek na początkowym etapie nauki, ma do Pana pewne pytania i chociaż ich nie zadaje, to czuje, że otrzymuje od Pana odpowiedzi.

Odpowiedź: Oczywiście. Ogólnie, ludzie, którzy znajdują się obok mnie, mówią: „Nasze pytania znikają”. To naturalne. Ponieważ kiedy są obok, włączają się we mnie, jak mali obok dużego, i wtedy czują się bezpiecznie, jakby w jakimś schronieniu, nie mają pytań. Tak rzeczywiście jest.

Pytanie: To znaczy, że Pan napełnia człowieka?

Odpowiedź: Ja go nie napełniam. Sam napełnia się tym, że jest związany ze mną, czuje mnie. W taki sposób odczuwa nieco tę wewnętrzną równowagę, spokój, napełnienie, które jest we mnie. I chociaż sam znajduję się w określonym wewnętrznym niepokoju, to na jego poziomie, a nawet kilka poziomów wyżej, znajduję się w stanie pełnej równowagi, spokoju.

Jednak człowiek nie odczuwa mojego wysokiego poziomu, tylko ten poziom, na którym kontaktuje się ze mną, jak dziecko z rodzicami: rodzice mają jakieś problemy i troski, ale w ich obecności dziecko czuje się spokojne. Nie odczuwa poziomu ich niepokoju, a odczuwa na zwierzęcym poziomie, że są gwarantami jego równowagi i pewności.

Komentarz: A potem dziecko wychodzi na świat i dziwi się, że świat wcale nie jest taki, jak myślało.

Odpowiedź: Tak, oczywiście. Ale jednak jest to dobre dla postępu. Pamiętam swoje stany obok nauczyciela, kiedy byłem w absolutnie doskonałym, spokojnym stanie a jednocześnie musiałem wzbudzać w sobie potrzebę rozwoju duchowego.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Trudności tłumaczenia“