Oddać siebie innym

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Sankt Petersburgu. Wstępna lekcja2 

Pytanie: Jak wyjść z grubej warstwy swojego egoizmu, który wisi na szyi jak ciężar, i jak wywołać w sobie strach przed Stwórcą? 

Odpowiedź: Istnieje wiele różnych myśli. Jestem tutaj, żeby  wszyscy przyjaciele wyciągnęli mnie z mojego egoizmu. Jestem tutaj, aby pomóc przyjaciołom wyjść z ich egoizmu. Jestem tutaj, aby zrobić jakieś dobre działania w oczach Stwórcy, albo osiągnąć stan, gdy Stwórca przez grupę będzie wpływać na mnie.

Pojawia się pytanie: jaka z tych myśli jest najbardziej efektywna?

Odpowiedź jest bardzo prosta. Najbardziej efektywną myślą jest, gdy ciągle pragniesz, żeby wszyscy twoi przyjaciele, przynajmniej w dziesiątce, nie wspominając już o przyjaciołach na całym świecie, osiągnęli duchowy świat.

A ty jesteś tu po to, żeby w pełni dawać i tym pomagać innym. Niech to będzie samopoświęcenie, bo w zasadzie, to jest właściwość obdarzania. Chcesz realizować siebie, oddać siebie innym.

Z 2 wprowadzającej lekcji kongresu w Sankt Petersburgu, 18.09.2014


Korzeń Eboli

каббалист Михаэль ЛайтманInformacja: Niepokojące nagłówki w mediach mówią o poważnej epidemii Eboli szybko rozprzestrzeniającej się w kilku ogniskach na terytorium Afryki. Według Światowej Organizacji Zdrowia na chwilę obecną liczba ofiar śmiertelnych wynosi około 4500 osób, a chorych i nosicieli – około 9000.

Wewnętrzny dokument Światowej Organizacji Zdrowia świadczy o tym, że próby zatrzymania pandemii nie powiodły się. Cały świat zaniepokojony jest sytuacją. Oczywiście, przychodzi nam na myśl wielehollywoodzkich filmów, w tym „Wirus”, nakręcony prawie 20 lat temu.Jego fabuła opiera się akurat na epidemii wirusa Ebola.

W rzeczywistości pierwszy wybuch Eboli był zanotowany w 1976 roku  i od tamtego czasu do roku 2013 zmarło z powodu tej choroby około 1700 osób. Zatem sam wirus nie jest nowy, jednak z czasem ulega mutacji i wykazuje bardzo wysoki współczynnik śmiertelności.

Ebola przenoszona jest poprzez bezpośredni kontakt z płynami ustrojowymi porażonego organizmu. Jej podstawowymi objawami są wysoka temperatura, bóle i zawroty głowy oraz inne objawy często kojarzone z grypą.

Z czasem objawyulegają nasileniu: pojawiają się zewnętrzne i wewnętrzne krwotoki, a także niektóre inne charakterystyczne objawy. Stopniowo organizm zaczyna obficie krwawić i dlatego drugą nazwą tej choroby jest gorączka krwotoczna. Okres inkubacji wynosi od 2 do 21 dni – stosunkowo duży okres.

Tymczasem ONZ już ogłosiła obecną epidemię jako zagrożenie dla świata i bezpieczeństwa.

Pytanie: W kontekście praw natury i celowości zachodzących w niej procesów co konkretnie wywołuje podobną epidemię, która zaskoczyła zarówno ofiary, jak i naukowców?

Odpowiedź: Spójrzmy na sytuację z perspektywy nauki kabały. Znajdujemy się w sztywnym systemie naturalnym i każda nierównowaga spowodowana w nim przez nas, zwłaszcza w ostatnich czasach, prowadzi do tego typu zjawisk.

Oczywiście, epidemie występowały również w przeszłości. Niektóre z nich dosłownie wykaszały ludność. Ale tak czy inaczej wirusy i bakterie, komórki i narządy – są to elementy tego samego systemu.

Wydaje się nam, że Afryka jest daleko i że nie mamy z nią nic wspólnego, ale w rzeczywistości wszyscy jesteśmy częściami całości. W związku z tym prawdziwa medycyna zadbałaby o to, żeby zbadać  system w całości i zrozumieć, w jaki sposób można przywrócić go do równowagi. Przecież to my systematycznie wywołujemy w nim zmiany i stale powodujemy zakłócenie równowagi, co prowadzi do rozpadu podsystemów i dobrych wzajemnych związków, a także do powstania nowych, zniekształconych związków wytwarzających błędne, szkodliwe komórki.

Chcielibyśmy usunąć z naszego życia szkodliwe drobnoustroje, ale dla nich ciało ludzkie jest po prostu miejscem ich zamieszkania. Jesteśmy dla nich „zbiornikiem biologicznym”, w którym mogą żyć i się rozmnażać.

Każdego ranka wypijamykubeczek jogurtu z dziesięciu miliardami pożytecznych bakterii i nawet nie zdajemy sobie sprawy, że nasz organizm jest „domem” dla niezmiernie większej liczby „lokatorów”.

Wynika z tego, że żyjemy w ogromnym systemie, w którym odległości nie są tak ważne i w którym żaden obiekt nie jest odizolowany od całości. Jest to gigantyczny organizm, w którym istnieją różnego rodzaju stworzenia, zarówno pożyteczne, jaki i szkodliwe dla naszego zdrowia.

System ten stale balansuje, wyrównując różnice, a naszym zadaniem jest doprowadzenie go do prawdziwej równowagi – do takiej, w którejprzyjazne bakterie będą mieć możliwość bycia w równowadze z bakteriami szkodliwymi, chorobotwórczymi.

I przeciwnie, gdy zakłócamy równowagę, nawet jeśli na korzyść „przyjaciół”, to one same przekształcają się we „wrogów”. Aby zrównoważyć zakłócenie, zostają one zmuszone do przekształcenia części siebie w przeciwne bakterie.

Na przykład nieraz walka z drapieżnikami i szkodnikami obracała się dla nas w jeszcze większą szkodę, ponieważ zakłócaliśmy równowagę ogólnego ekosystemu.

Na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku w Chinach zostało zainicjowane zwalczanie szkodników, w szczególności wróbli pożerających plony. Przez rok zostało zniszczone kilka milionów ptaków, na skutek czego rozmnożyły się gąsienice i szarańcza, a urodzaje zmniejszyły się tak drastycznie, że zaczął się w kraju głód, który uśmiercił dziesiątki milionów ludzi.

Zatem nie ma „dobrych” i „złych” bakterii lub wirusów. Nasze zdrowie uwarunkowane jest właśnie równowagą między nimi.

Ludzkość zajmuje szczyt piramidy składającej się z nieożywionej, roślinnej, zwierzęcej i ludzkiej natury. Naszym zadaniem jest stworzenie tu, na szczycie, równowagi między nami, która z tego najwyższego stopnia będzie rozprzestrzeniać się hierarchicznie w dół na wszystkie pozostałe poziomy, naprawiając w nich wszystkie związki. Właśnie w ten sposób, z góry na dół, porządkuje się cały system.

Więc wszystko zależy od ludzi. Nie chcę występować jako jasnowidz lub moralista, ale jeślibyśmy się jako społeczeństwo starali utrzymać równowagę między sobą, jeślibyśmy wprowadzali w środowisko społeczne trochę więcej równości, trochę więcej ciepła, bliskości, wzajemnej pomocy, to wywierałoby to korzystny wpływ także na niższe poziomy w tej hierarchii aż do nieożywionej natury, włącznie z lądową i wodną fauną, florą i samą planetą z jej wulkanami, huraganami, powodziami i pozostałymi kataklizmami.

Dzięki nam świat wreszcie uspokoiłby się, ponieważ człowiek zajmuje najwyższy poziom w rozwoju ewolucyjnym. W szczególności nasze relacje społeczne, ludzkie powodują dzisiaj totalny brak równowagi.

Z tej perspektywy istotą problemu nie jest Ebola i inne nieszczęścia, które zagrażają nam.

Wydaje się nam, że zniknęło wiele chorób, które siały postrach w średniowieczu, jednak w rzeczywistości tak nie jest.

Jeśli będziemy dalej wzmagać nierówności społeczne, jeśli wciąż będziemy iść drogą zerwania wszystkich dobrych relacji między nami, całkowitej rezygnacji z jednoczenia, tworzenia równowagi, to „dzięki naszym staraniom” zapomniane choroby i nieszczęścia powrócą. Obecna ochrona przed nimi wcale nie jest stuprocentowym panaceum na nie i pewnego dnia okaże się, że nie mamy lekarstw.

Nadal idziemy drogą złego rozwoju i oczywiste już jest, że jesteśmy wciągnięci w przewlekły, niekończący się kryzys. W konsekwencji powodujemy problemy, choroby i inne przejawy braku równowagi – ale już na innym poziomie i dlatego nie pomogą dawne środki i medykamenty.

Nadszedł czas, aby dobrze przemyśleć i zrozumieć, że jedynym lekiem, który jest w stanie uchronić nas wszystkich przed problemami, jest równowaga w społeczeństwie ludzkim. Tylko ten pozytyw na górnym stopniu, który zależy od nas, pozwoli nam zapewnić nasze zdrowie.

Z rozmowy o nowym życiu, 19.10.2014


Przechodzimy w inny wymiar

Pytanie: Jak należy zrozumieć, że możemy istnieć bez ciała albo poza naszym ciałem?

Odpowiedź: Istnieje informacja sama w sobie, istnieje nośnik informacji i istnieje ktoś, kto odczuwa tę informację. I one wszystkie mogą się zmieniać. Informacja (intelekt, itp.) może istnieć nie tylko w białkowym lub krzemowym nośniku i w innych nośnikach, a w ogóle w nie materialnym nośniku, nie w mózgu.

Informacja sama w sobie nie jest materialna. Ale my postrzegamy ją tylko poprzez materialne  nośniki. W dzisiejszych czasach jesteśmy już w stanie przenieść informację z żywego, białkowego nośnika (mózgu) na nieożywiony nośnik. Nasza cała ewolucja prowadziła nas poprzez stopniowe zmiany nośników informacji, z języka mówionego do języka pisanego na różnych nośnikach, do programowania i przechowywania informacji w wirtualnej przestrzeni.

A dzisiaj stoimy u progu naszego przejścia do innego stanu, w którym ciało będzie tracić na ważności, a uczucia będą przechodzić w nowy wymiar (właściwość obdarzania). Przy czym informacja z jej obecnego nośnika, mózgu – to znaczy z pragnienia rozkoszowania się -zostanie przeniesiona na nośnik – właściwości obdarzania.


Ile godzin pracowałeś dla duszy?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co mogę zrobić, jeśli mam wrażenie, że nie jestem zdolny do niczego, ani by prosić o naprawę, ani nawet do tego, aby przebudzić przyjaciół?

Odpowiedź: Ale przecież wstajesz codziennie i idziesz do pracy, aby zarobić na chleb. Nie pytasz o to, czy powinieneś pójść, czy nie – zdajesz sobie sprawę, że inaczej nie będziesz mógł egzystować. Więc dlaczego zadajesz to pytanie odnośnie duchowości i uważasz, że tu możesz obejść się bez pracy?

Dostajesz celowo takie odczucie, bo właśnie w tym leży nasza wolna wola, że nam się wydaje, że w ten sposób też można żyć – i w ogóle nie jest to koniecznym, by wykonywać jakiekolwiek wysiłki. Będę mógł dalej tak egzystować i jeszcze jeden dzień i jeszcze jeden, a wszystko samo się potoczy. W taki sposób jesteś zbyt leniwy, żeby zainwestować wysiłki.

W codziennymżyciu nie możesz sobie na to pozwolić, aby tak się leniwić, bo nikt nie da ci jedzenia za darmo. I jesteś zmuszony, aby pójść do pracy i zarobić, tzn. zainwestować wysiłki. Ale w duchowym życiu myślisz, że nie jest to konieczne.

Pracujesz osiem godzin dziennie, aby zarobić na żywności dla twojego zwierzęcego ciała. A ile godzin pracowałeś dla swojej duszy, aby ją napełnić, i zaopatrzyć w duchowy pokarm?

Jeśli nie chcesz tego robić, to wtedy zatrzymasz się na poziomie twojego zwierzęcego ciała. Nie wiesz, co dokładnie powinieneś zrobić? Jest powiedziane: „Uczyń wszystko, co leży w Twojej mocy!”

Z lekcji  do „Wprowadzenie do TES”, 01.01.2012


Człowiek buduje Stwórcę

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Sankt Petersburgu. Wprowadzająca lekcja 1

Pytanie: Czy możemy teraz ujawnić między sobą Stwórcę?

Odpowiedź: Przez pojęcie Stwórca rozumiemy uczucie braterstwa, połączenia i miłości. To nie jest coś ograniczonego w przestrzeni, w  objętości, a ogólna siła natury, w której istniejemy.  To my to budujemy, my to robimy.

Jeśli będziemy w stanie zorganizować się w taki sposób, że odkryjemy ta siłę, to wtedy ona będzie istnieć. W tej samej formie będzie na nas wpływać. W tej samej formie będziemy z nią związani. Oznacza to, że człowiek buduje Stwórcę.

Powinniśmy cały czas starać się szukać  tego strumienia, w którym poruszamy się razem, istniejemy, unikając całkowicie niepotrzebnych myśli, działań, żeby wszystko było skierowane tylko na połączenie, żyło w nas i abyśmy je automatycznie czuli.

Oczywiście, u każdego z nas ciągle będą  jakieś  wysiłki do tego, ale one staną się pożądane, jak u człowieka, który na przykład gra w koszykówkę, inwestując wysiłek, a tym samym otrzymuje z tego przyjemność.  Bo w naszym świecie otrzymujemy przyjemność od bardzo wielu działań, choć pozornie przykładamy duży wysiłek.

Dlatego musimy zrozumieć, że nasze wysiłki będą tworzyć w nas poczucie przyjemności, i właśnie dążenie do zbliżenia z zamiarem sprawienia tym przyjemności Stwórcy będzie nas cieszyc i ożywiać.

MAN – to jest to,  czym żywimy się na pustyni. MAN – to wzniesienie pragnienia. W świecie materialnym pracujemy, a następnie otrzymujemy nagrodę. A praca duchowa sama staje się nagrodą, wysiłki stają się pożywieniem: samo poczucie  braku,  głodu, dążenia napełnia nas.

Dlatego nagle zaczynamy rozumieć, że  już  wcześniej byliśmy w tym doskonałym stanie, ale po prostu nie odczuwaliśmy go. A teraz, kiedy oczyściliśmy wszystkie swoje intencje, przygotowaliśmy swoje narzędzia odczucia, widzimy, że istniejemy w nim. Nic się nie zmieniło, tylko my zaczęliśmy prawidłowo rozumieć ten stan, w którym znajdowaliśmy się, i on pojawia się przed nami, jak zmieniony Wszechświat, zmieniona ludzkość, zmieniony świat. Ale to wszystko  dzieje się względem nas, ponieważ myśmy się zmienili.

MAN (modlitwa)  jest to wzajemne dążenie, wzajemna pomoc, intencja, troska o to,  żeby moi przyjaciele odkryli wyższą siłę! Tylko to jest celem moich wysiłków. A jeśli zadaję sobie pytanie: „O czym myślę?” – znaczy, że znajduję się w trosce, żeby wszyscy przyjaciele na całym świecie, cała nasza ogromna światowa grupa otrzymała odkrycie właściwości obdarzania i miłości między sobą. Jeśli każdy będzie tak myśleć, jako odpowiedzialny za wszystkich innych, to osiągniemy cel.

Do tego musimy przyjść. Nie należy czekać na żadne zewnętrzne zmiany, tylko wewnętrzne, które muszą być takie, żebyśmy w swoim zwykłym stanie poczuli wyższy świat.

Tak że nasza prośba  musi być tak samo jednolita, jedyna, jak cel. Dążenie powinno być wspólnym. Intencja i myśli każdego powinny być nie o sobie  osobiście, nie o swoich osiągnięciach, ale tylko o naszych. W pierwszym etapie – „my” zamiast „ja”, a w następnym etapie – jedna jedyna całość w miejsce „my”, gdy wszyscy łączymy się ze Stwórcą. Tak w naszym zjednoczeniu zacznie przejawiać się wyższa, jedyna siła natury.

Z 1 wprowadzającej  lekcji kongresu w Sankt Petersburgu, 18.09.2014


Wykonywanie przykazania lub wiara powyżej wiedzy

каббалист Михаэль ЛайтманPrzykazania – są to działania, które wznoszą nas coraz bliżej do Stwórcy. Stajemy się coraz bardziej podobni do Niego. Przykazanie oznacza, że za każdym razem mogę naprawić jakąś część swojego pragnienia egoistycznego, zamieniając je na obdarzanie i miłość, na połączenie z innymi, na wejście w duchową przestrzeń. Naprawa naszego egoizmu, naszego złego początku na przeciwną, pozytywną właściwość jest wszystkim, co zostało nam nakazane.

W swoim artykule „Przykazania, które człowiek lekceważy” Rabasz pisze: „Przede wszystkim należy naprawić pragnienie otrzymywania (awijut), aby nie było ono zbyt duże – na tyle duże, że człowiek nie jest w stanie sobie z nim poradzić. Dlatego zmuszeni są dać mu (człowiekowi) słabsze pragnienie do przyjemności. A następnie, gdy widzą, że może poradzić sobie z małą przyjemnością, to dają mu większą i tak dalej.”

Oznacza to, że nasz egoizm zostaje jakby pocięty na „plasterki”, które stopniowo występują w nas i my możemy naprawić go częściami. Za każdym razem wykonuje się naprawa kolejnej, coraz grubszej i cięższej części egoizmu na altruizm, na obdarzanie. Nazywa się to wykonaniem przykazania.

Dlatego została dana człowiekowi praca iść z wiarą ponad wiedzę. Wiedzą nazywa się to, co odczuwamy w pragnieniu otrzymywania. Proces naprawy tego pragnienia, kiedy zaczynamy otrzymywać w celu obdarzania lub przynajmniej nic nie otrzymywać (co nazywa się obdarzaniem w celu obdarzania) – jest to właśnie wykonanie przykazania lub wiara powyżej wiedzy. Czyli właściwość obdarzania jest powyżej właściwości otrzymywania.

A więc mamy pragnienie otrzymywania, czyli nasz egoizm. Jeśli na niego stawiamy barierę i nie chcemy niczego otrzymywać dla siebie, to taki warunek nazywa się „pierwsze skrócenie ” (Cimcum Alef). Jest to już swego rodzaju przykazanie. A jeśli oprócz tego jeszcze możemy pracować na zewnątrz, dla świata zewnętrznego, to właściwość ta nazywa się „właściwością obdarzania” lub „wiarą”. Jest to właściwość Biny, a pragnienie otrzymywania – to Malchut albo wiedza.

W ten sposób mamy „wiarę ponad wiedzę”. Zwykle, jak tylko dochodzimy do studiowania tego pojęcia, nasi przyjaciele natychmiast spotykają się z problemem jego zrozumienia. Dlatego też objaśniam to tak szczegółowo, abyście byli pewni, że dobrze rozumiecie ten termin.

Rzeczywiście, nie jest on łatwy do zrozumienia. Ja także zmagałem się z nim. „Wiara ponad wiedzę, wiara ponad wiedzę” – niczym jakaś mantra. Wszędzie jest to napisane, ale nie jest zrozumiałe. Co to znaczy „ponad” i czym jest „wiara”? Błędnie to się nam kojarzy z wierzeniami, z religią. Ale nic takiego tu nie ma.

Z lekcji do artykułu na temat „Wiara powyżej wiedzy”, 21.07.2013


Mój ukochany świat

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Chile. Lekcja 2

Pytanie: Jeśli naprawiam swoje postrzeganie rzeczywistości, to gdzie zachodzą zmiany: we mnie indywidualnie czy w całym świecie wokół?

Odpowiedź: Wszystkie zmiany zachodzą tylko wewnątrz człowieka. Przecież ty nigdy niczego nie widzisz poza sobą. W twojej głowie jest ekran, na którym wyświetla ci się ten cały świat.

Jeśli chcesz zamiast niego zobaczyć prawdziwą rzeczywistość, to do tego musisz osiągnąć miłość do wszystkich. Wtedy cały wszechświat zamieni się w jedno proste światło. Nie będzie żadnych ludzi i tego świata, a zostaniesz tylko ty, pogrążony w oceanie białego światła, to znaczy tylko ty i Stwórca.

A kim w takim razie jesteśmy my wszyscy, z wyjątkiem ciebie? My  jest to demonstracja twoich nienaprawionych właściwości, które musisz naprawić dla tego,  żeby  stać się podobnym do Stwórcy. Jeśli pokochasz każdego z nas i wszystkich razem, tak jak siebie samego, to będzie oznaczać, że naprawiłeś siebie, i wtedy my znikniemy, a w miejsce nas poczujesz światło.

Jeśli kochasz innych, jak siebie samego, to tym eliminujesz wszystkie różnice w świecie. W rzeczywistości, w nim nie ma różnych  kolorów: niebieskiego, czarnego, białego, czerwonego, nie istnieje wiele różnych dźwięków i szumów, które słyszymy, dołu i góry, prawej i lewej strony, ludzi, zwierząt – nie ma niczego.

Stopniowo, w miarę tego, jak zaczynasz kochać, cały ten świat traci wszystkie swoje charakterystyczne właściwości, całą różnorodność form. Bo jeśli kochasz, to nie widzisz w ukochanym człowieku różnych cech, żadnych niuansów, wszystko w nim wydaje się dobre! Do takiej formy postrzegania świata musimy dojść, dopóki wszystko nie stanie się absolutnie białym.

Przecież wszystko odczuwamy w swoim pragnieniu rozkoszowania, które stale ocenia, co jest na jego korzyść, a co na szkodę. Cały świat jest podzielony tylko według tej zasady: więcej czy mniej korzystne jest dla egoizmu. Tak powstają wszystkie dźwięki, smaki, ludzie, zwierzęta, rośliny, kamienie – wszystko to nabiera kształtu w twoim pragnieniu rozkoszowania.

Ale jak tylko zaczniesz odnosić się do świata z miłością, to wszystkiejego różnice znikną i to wszystko zamieni się w białe światło. To się nazywa: „Wszystkie przestępstwa (czyli wszystkie różnice) pokryje miłość”!

Z 2 lekcji kongresu w Chile, 30.07.2014


Zachwianie Europy

каббалист Михаэль ЛайтманWiadomość: The Wall Street Journal: Europejscy politycy oszukują samych siebie, myśląc, że kryzys się skończył i że gospodarka krajów strefy euro wkrótce wyzdrowieje. Europa siedzi na beczce prochu.

Niektórzy eksperci uważają, że dla trwałego wzrostu wspólnej waluty UE należy stworzyć polityczną i fiskalną unię, która będzie w stanie skierować „wspólną finansową potęgę“ Europy na korzyść słabszych krajów strefy euro.

The Economist: Europa, której udział w produkcie światowym brutto wynosi piątą część, posuwa się do stagnacji i deflacji, co może być katastrofalne dla całej gospodarki światowej.

Na tle ogólnej niestabilności w gospodarce światowej, wewnętrzne problemy Europy (zła sytuacja demograficzna, problematyczne rynki pracy i duże długi), ryzykują zawalenie jej gospodarki, a wraz z nią stworzenie poważnych problemów także dla całego świata.

Komentarz: Konieczne jest, aby zacząć z reedukacji ludzi – tylko zgodnie z ich poziomem uświadomienia konieczności prawdziwej integracji możliwe jest zjednoczenie narodów kontynentu i pokojowe wyjście z kryzysu.


Operacja „Wiara powyżej wiedzy”

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jeśli kabała jest nauką, to jak można pogodzić ją z pojęciem „wiara ponad wiedzą”?  Przecież wiara jakby neguje naukę.

Odpowiedź: Znajdujemy się na ziemskim poziomie, na którym mamy nauki, sztukę itp. i możemy w nich rozwijać się.

Ale w jaki sposób się rozwijamy? – Tylko w egoizmie. Egoizm rozwija się i my jednocześnie z nim. Jednak na dzień dzisiejszy rozwój egoizmu faktycznie zatrzymał się.

O jakich naukach i sztukach może być dzisiaj mowa? Widzimy, że wszystko podupada, nawala, znajduje się w ślepym zaułku, w kryzysie. I to trwa już od ostatnich kilku dziesięcioleci. Może zwykli ludzie nie zdają sobie z tego sprawy, ale naukowcy są tego świadomi.

Z zerowego poziomu egoizm osiągnął obecnie swoje maksimum i przestał rozwijać się (liczymy w skali 6000 lat). Przez ten okres przeszliśmy pewną drogę historyczną, wznieśliśmy się na określony poziom w naukach, sztukach – we wszystkim i egoizm dobiegł końca.

Nawet sami czujemy, że nie chcemy już nic. Nic nas dzisiaj nie interesuje: przestały interesować nas kosmos i inne badania naukowe.

A teraz musimy przejść na następny poziom. Jest to całkowicie inny poziom, na którym także musimy się rozwijać. Będzie na nim inny, nieznany nam egoizm i inne pragnienia.

Przejście to będzie bardzo szczególne, dla nas obecnie niezrozumiałe. Jest to przejście w inny wymiar.

Wymiar ten jest zupełnie inny swoimi właściwościami. Działają w nim zupełnie inne siły, inne związki. Jest to jakby nasz świat, ale w całkowicie innej formie. W nim nieożywiona, roślinna, zwierzęca i ludzka części natury związane są ze sobą według innych praw – praw nowego wymiaru, praw tak zwanego „duchowego świata”.

Nowy wymiar nazywa się „świat duchowy”, ponieważ panuje w nim wiara powyżej wiedzy, to znaczy obdarzanie ponad otrzymywaniem. Celem materialnego istnienia jest otrzymywanie, a w świecie duchowym przeciwnie – celem jest obdarzanie.

Jak możemy przejść w ten przeciwny paradygmat, tam gdzie Keter niższego staje się Malchut wyższego? Jak możemy przejść z egoistycznych dziesięciu sfirot na altruistyczne? – Jedynie poprzez wykonanie nad sobą operacji zwanej „wiara powyżej wiedzy”.

Wiedza – to jest to, co mam na poziomie materialnym, a wiara jest tym, co będzie kierować mną na poziomie duchowym. W ten sposób będę się wznosił.

Dlatego we wszystkich źródłach jest powiedziane, że najważniejsze dla nas – to wiara powyżej wiedzy.

W praktyce oznacza to, że powoli zanika w nas nasza dawna wiedza. To jest pomoc z góry, ponieważ nie możemy iść z dawną wiedzą i od razu wznosić się nad nią.

Dlatego też po kongresach następuje pewien upadek – dodatek egoizmu. A my wbrew temu musimy wznosić się nad nim i z jeszcze większą siłą ponownie dążyć do połączenia między nami. Dlatego musimy studiować, starać się zjednoczyć, rozpowszechniać – robić wszystko dla naszego większego połączenia.

W nas powinna przejawiać się całkowicie przeciwna tendencja: musimy coraz bardziej wgłębiać się wewnątrz. Nasza światowa społeczność powinna coraz bardziej się łączyć. W tym celu będziemy się uczyć, rozpowszechniać, nauczać – robić wszystko, aby znów połączyć się razem wewnętrznie w takie uczucia, jakie mieliśmy na kongresie, tylko już na następnym, wyższym poziomie.

Co nam do tego brakuje? – Brakuje nam wykonywania działań.

Są trzy składniki:

1)  Isra-El, co oznacza „bezpośrednio do Stwórcy”. Czyli Izrael – jest to każdy z nas, który dąży do duchowości.

2) System, który nazywa się Tora (w j. aramejskim „orajta”, co pochodzi od słowa „or” – światło). Pojęcie „Tora” łączy w sobie grupę, łączenie się, poręczenie (arwut) itd., czyli w zasadzie suma wszystkich działań pod wpływem otaczającego światła (or makif). Jest to narzędzie naprawy.

3) A Stwórca, czyli zlanie się nas wszystkich w Nim – jest naszym celem.

Właśnie taką drogą powinniśmy iść.

Z lekcji na temat „Wiary powyżej wiedzy”, 21.07.2013


Upadek strefy euro – to kwestia czasu

каббалист Михаэль ЛайтманOpinia: (Szef partii „Alternatywa dla Niemiec” Bernd Lucke, Die Welt): Upadek strefy euro jest tylko kwestią czasu i państwa w ​​Europie tylko go opóźniają poprzez zastrzyki gotówki, co ostatecznie powiększy tylko ekonomiczne brzemię wyjścia z walutowego bloku dla Niemiec.

Partia Konserwatywna „Alternatywa dla Niemiec” wzywa do rezygnacji z euro, żeby kraje wchodzące w strefę euro, mogły powrócić do swoich własnych walut. Niekontrolowany upadek UE może doprowadzić do poważnych problemów gospodarczych i pozbawić Berlin możliwości płatności świadczeń socjalnych i emerytur.

Komentarz: Upadek będzie jeszcze bardziej straszny, niż upadek Związku Radzieckiego!